Dodaj do ulubionych

Liberum veto w spóldzielni "Na Skarpie"

03.06.11, 16:14
Jedn z mieszkańców osiedla Na Skarpie wyodrębnił swoje mieszkanie na własność. Blok w którym ono się znajduje ma być ocieplony i odmalowany. Bezpośrednio nie wieżą się z tym koszty dla żadnego lokatora . Spółdzielnia popełniała jednak poważny błąd . Nie zapytała pana właściciela czy może to zrobić. W związku z tym pan właściciel oprotestował remont.
Prawdopodobnie zaplanowane remonty nie odbędą się . Mieszkańcy jeszcze jedn rok będą więcej płacić za ogrzewanie. O walorach estetycznych nie wspomnę.
Może urządzimy konkurs na toruńskich super warchołów.
Moi kandydaci.
Pierwsze miejsca dla gościa który blokował budowę mostu.
Drugie dla jegomościa wyżej opisanego.
Nie rozumiem takich ludzi. Nie umie mieszkać wspólnie z ludźmi a się pcha miedzy nas.
Kup sobie chłopie działkę na ścianie wschodniej z jakąś chałupą i bądź sobie panem na zagrodzie . Za mieszkanie w Toruniu na pewno coś ciekawego tam dostaniesz..
Obserwuj wątek
    • patrz_realniej Re: Liberum veto w spóldzielni "Na Skarpie" 03.06.11, 16:49
      czyzby Zbysiu Ernest, nasz niegdysiejszy bardzo folklorystyczny radny?
      Sądzac po twoim oburzonym tonie, nie bardzo znasz szerszy kontekst.
      To facet, który całe życie walczy otwarcie z komuno-spółdzielnia Pronobisa, wiec nie zmarnuje żadnej okazji, by go przeorać.
      Nie szukaj winnego w gościu, poszukaj jej w nieudacznictwie spółdzielczo-komuchów ze skarpy, które nie spytały, choć powinny.
      Cała skarpa od nastu lat składa sie na usługi dociepleniowe osiedla realizowane przez pewną firme (oczywiście prywatne sprawy miedzy jej właścicielem a prezesem skarpy nie maja tu nawet najmniejszego znaczenia:P), kto ma wiedzieć, na czym i dla kogo intratnośc tych docieplen polega, ten wie.
      Ernest wie to doskonale i nie chce do tego palca przykładać. Woli miec przeciw sobie reszte bloku, niz sku...ć się ta "łaską" skarpy na docieplenie.

      >>Bezpośrednio nie wieżą się z tym koszty dla żadnego lokatora
      nie pisz takich bzdur, bo to załosne. Za kase, którą lokatorzy płaca w czynszu na
      fundusz remontowy, mogliby sobie 2 razy częście docieplać i remontować, niż im to spółdzielnia zapewnia.
      • amkkmp Re: Liberum veto w spóldzielni "Na Skarpie" 03.06.11, 17:01
        > Nie szukaj winnego w gościu, poszukaj jej w nieudacznictwie spółdzielczo-komuchów ze
        > skarpy, które nie spytały, choć powinny.

        Zgodzę się połowicznie. Jak władze spółdzielni faktycznie dały d... to jest to niewątpliwie ich wina. Natomiast trudno nie mówić o winie faceta, który wbrew swojemu interesowi robi sąsiadom na złość. Jest to jednak wina w kategoriach etycznych, zdroworozsądkowych, ale nie prawnych.

        • patrz_realniej Re: Liberum veto w spóldzielni "Na Skarpie" 03.06.11, 17:38

          >>który wbrew swojemu interesowi

          swój interes on sam definiuje.
          Dla jednego interes to dostać od spółdzielni coś, za co zapłacił juz dwukrotnie, a dla innego interes to zachowac godnośc, honor i nie mieć kaca, ze poprzez ustępstwo dokonało sie sku...enia
      • roman_ Re: Liberum veto w spóldzielni "Na Skarpie" 03.06.11, 18:32
        > Sadzac po twoim oburzonym tonie, nie bardzo znasz szerszy kontekst.

        Fakt, miałem nieprzyjemność wysłuchać wywodów tego pana i jego kolegów.
        Prywatnie to najbardziej ich boli że prezesi mają takie a nie inne samochody domy czy mieszkania . To jest główny temat ich żalów . Zwykła zazdrość . Ja się z nimi nie zgadzam . A zarząd musi kosztować a ten lepszy zawsze więcej .

        >wie
        > c nie zmarnuje żadnej okazji, by go przeorać.

        Widać ta walka staję się sensem jego życia . Czy życie powinno polegać na ciągłej walce z urojonym wrogiem. Przez to niewiele w życiu osiągnie mimo potencjału jaki w sobie ma i będzie jeszcze bardziej sfrustrowany. Blednę koło.

        > Woli miec przeciw
        > sobie reszte bloku, niz sku...ć się ta "łaską" skarpy na docieplenie.

        Jeżeli rzeczywiście tak jet to jest prosta droga do prokuratury . Ale z tego co słyszałem tam już próbowali i nic im z tego nie wyszło . Jeżeli organizm toczy rak to tego raka się wycina a nie likwiduje nosiciela.

        >
        > >>Bezpośrednio nie wieżą się z tym koszty dla żadnego lokatora
        > nie pisz takich bzdur, bo to załosne. Za kase, którą lokatorzy płaca w czynszu
        > na
        > fundusz remontowy, mogliby sobie 2 razy częście docieplać i remontować, niż im
        > to spółdzielnia zapewnia.

        Myślę że to nieprawda skoro to takie olbrzymie koszty to mieszkania stały by puste albo by tu mieszkała elita finansowa Torunia . A tak nie jest.

        Co do tego jak funkcjonuje spółdzielnia mogę napisać coś z autopsji bo tu mieszkam . Funkcjonuje znacznie lepiej niż niejedna wspólnota mieszkaniowa które ten pan chce jak najbardziej zakładać . Pewnie marzy mu się fotel prezesa:) Stanowisko znienawidzonego wroga:).
        Gdzie w drugi dzień Świąt Wielkanocnych pracownik spółdzielni opróżnia kosze i jeszcze z uśmiechem mówi ci dzień dobry. Mnie to spotkało w tym roku właśnie Na Skarpie .
        Szyby powybijane po upojnej nocy sylwestrowej wymieniane są od ręki, na telefon.
        Był tutaj wątek o SM NA Skarpie w kontekście wysokości czynszów
        Dla mnie niezależnie od tego czy ten pan ma uzasadnione podejrzenia czy nie, jest warchołem . Nie tak powinno się rozwiązywać problemy .
        • kurbun Moralność zarządu 03.06.11, 19:16
          roman_ napisał:

          > A zarząd musi kosztować a ten lepszy zawsze więcej .
          >
          Uważasz za słuszne, że wierchuszka w tej spółdzielni zarabia więcej od prezydenta tego miasta? Więcej zarabia każde z nich z osobna a nie wszyscy razem. Uważasz, że to moralne, gdy spółdzielcy w swej większości zarabiają jak sądzę raczej mniej niż przeciętne wynagrodzenie (jakieś chyba 3300 brutto), emeryci dostają może z 700 zł a górka w spółdzielni (to nie tylko święta trójca) i szefowie firm powiązanych ze spółdzielnią mają po 15-25 tysiaków (albo i więcej) miesięcznie? Nikt spoza tej kliki nie wie nawet dokładnie, a przynajmniej nie wie oficjalnie i legalnie ile oni zarabiają. Zarówno ta tajność jak i te zarobki są po prostu niemoralne.
          • roman_ Re: Moralność zarządu 03.06.11, 19:46
            Uważasz za słuszne, że wierchuszka w tej spółdzielni zarabia więcej od prezyden
            > ta tego miasta?...........................Nikt spoza tej kliki nie wie nawet dokładnie, a przynajmniej nie wie oficja
            > lnie i legalnie ile oni zarabiają. Zarówno ta tajność jak i te zarobki są po pr
            > ostu niemoralne.

            To w końcu wiesz ile oni zarabiają czy nie?
            Pracuje w firmie gdzie prezesi prawdopodobnie zarabiają miliony . Przyzwyczaiłem się . Nie będę się tym frustrował. Można próbować zrobić rewolucję , ale jak zapewne wiesz rewolucje nie wychodzą nikomu na dobre [Carska Rosja a potem do nas się to przelało:(]
            Ale też wiem że dobry zarząd czy biznesmen nie bierze się znikąd. Ci panowie maja wady . Pochodzą ze starej nomenklatury itp itd . Dla mnie maja jedną zaletę . Ta spółdzielnia im życie uratowała i dbając o swoje stanowiska przyjęli słuszna strategie dbają o nasz majątek .
            Gdyby byli kiepscy albo grali na podzielenie majątku już dawno ta spółdzielnia byłaby na skraju bankructwa a chętnych na zarządzenie albo wyrwanie co lepszych obiektów byłaby cała masa . Pytanie czy mielibyśmy lepiej . Ja w to wątpię .
            Patologie mogą się szerzyć wszędzie i zawsze, także np we wspólnotach.
            Patrząc na całokształt i porównując do innych spółdzielni w Toruniu mogę uznać że ta spółdzielnia jest zarządzana dobrze. Być może nie mam wielkich wymagań ale ja jestem zadowolony.
            • zawsze.torunczyk wracając do meritum... 03.06.11, 20:00
              Wracając do tematu. Czy nie jest przypadkiem tak że elewacja budynku należy do tzw."przestrzeni wspólnej" tak jak korytarze, dach, ciągi schodów, windy i pan anty-ocieplacz może skoczyć na drzewo?
              • jerzy_gw Re: wracając do meritum... 04.06.11, 23:53
                Też tak mi się wydaje.
            • kurbun Re: Moralność zarządu 03.06.11, 20:39
              > To w końcu wiesz ile oni zarabiają czy nie?

              Wiem częściowo a źródła zdradzić nie mogę.

              Twoi prezesi może zarabiają miliony - wcale mnie to nie frustruje.To jest zapewne firma prywatna, być może spółka akcyjna i to akcjonariusze decydują, w jaki sposób jest wynagradzany zarząd za wyniki. Choć tak duże rozwarstwienie zarobków jest niezgodne z modelem kapitalizmu dajmy na to lat 70-tych a tym bardziej z modelem socjalistycznym, jakoś się z tym godzę i rozumiem niektóre argumenty. Jednakże zarobki wierchuszki spółdzielni wynikają niejako z ubezwłasnowolnienia w tym zakresie ich członków. Zarobki wierchuszki są z jakiegoś powodu tajne a co niby może zrobić pojedynczy mieszkaniec bloku? Żeby z tego powodu wystąpić ze spółdzielni trzeba skrzyknąć wszystkich jego mieszkańców a i wspólnota mieszkaniowa to nie jest tylko miód. Poza tym zgadzam się z Tobą - też sądzę, że spółdzielnia "Na Skarpie" nie jest źle zarządzana. Chodzi mi głównie o to, że po prostu uważam, że zarobki prezesa takiej spółdzielni nie powinny przekraczać zarobków prezydenta miasta. Nawet w tych granicach powinny one być wystarczająco satysfakcjonujące do rzetelnej pracy - to po prostu kwestia moralna.
            • hecer Re: Moralność zarządu 04.06.11, 21:05
              Pracuje w firmie gdzie prezesi prawdopodobnie zarabiają miliony . Przyzwyczaiłem się . Nie będę się tym frustrował.


              A ty jesteś pracownikiem spółdzielni czy jej mieszkańcem (udziałowcem), gamoniu?

              Porównujesz swoją sytuację jako pracownika najemnego w firmie zarządzanej przez menadżera i posiadającej jakiegoś właściela - z sytuacją człowieka który jest udziałowcem spółdzielni (współwłaścicielem) i NIE MOŻE wypieprzyć na zbity pysk podskakującego mu pracownika, który go zwyczajnie okrada.
              • roman_ Re: Moralność zarządu 04.06.11, 23:48
                > Porównujesz swoją sytuację jako pracownika najemnego w firmie zarządzanej przez
                > menadżera i posiadającej jakiegoś właściela - z sytuacją człowieka który jest
                > udziałowcem spółdzielni (współwłaścicielem)

                Właściwie używanie przez Ciebie epitetów powinno skutkować ignorowaniem twoich wypowiedzi jednak meritum skomentuję.
                Wyobraź sobie że ta firma ma też akcjonariat pracowniczy. I ci pracownicy którzy maja po kilka akcji wiedza za co płacą swojemu zarządowi . Podobnie jest tez na GPW jeżeli kupujesz akcję jakieś spółki, nawet kilka bo tylko na tyle cię stać , to chcesz żeby była dobrze zarządzana a to kosztuje. Dobre zarządzanie to wzrost wartości akcji a być może i dywidenda. Jeżeli nie możesz tego pojąc to kup sobie kilka akcji jakiegokolwiek przedsiębiorstwa to zapewniam cię że to zrozumiesz a nawet poczujesz ile zależy od dobrego menadżera. Inny sposób żeby to zrozumieć. Jeżeli masz możliwość to kup akcje firmy w której pracujesz wtedy od razu spojrzysz z innej perspektywy na swoja pracę w tej formie czy działanie je zarządu.

                To samo jest z naszymi mieszkaniami . To nasz majątek i zależy mi żeby był dobrze zarządzany a to kosztuje, zawsze. Nikt charytatywnie nie będzie tego robił .

                Dziwi mnie Twój stosunek do dyskutantów i brak wyczucia realiów tym bardziej że mienisz się mężem opatrznościowym naszego miasta.
                A może jesteś po prostu kandydatem do trzeciego miejsca na w/w liście.
                • jerzy_gw Re: Moralność zarządu 04.06.11, 23:57
                  Trafna odpowiedź. Gratuluję.
                • buckshot Roman komu wciskasz takie kity ? 05.06.11, 22:29
                  A czym Ty mówisz Roman, jesteś członkiem zarządu jakiejś spółdzielni skoro gadasz w ten sposób?.
                  Mieszkańcy wspólnot płacą 3 razy mniej np. za fundusz remontowy a mino tego mają podobny standard. Nie gadaj głupot że prezes spółdzielni powinien zarabiać więcej niż prezydent miasta bo to śmieszne.

                  Założę się ze taką spółdzielnią będą zarządzać w podobny sposób firmy się tym zajmujące za dużo mniejsze pieniądze. Wątpisz ?
                  • malepiffko ile sie placi za remontowke na skarpie? 07.06.11, 07:57
                    > Mieszkańcy wspólnot płacą 3 razy mniej np. za fundusz remontowy a mino tego ma
                    > ją podobny standard.

                    mijasz sie niestety z prawda.
                    docieplenie budynku porownywalnego z budynkiem, w ktorym mieszka ernest to ostroznie szacujac 300 000 zl. powierzchnia mieszkalna to okolo 1 500 metrow kwadratowych. dla wspolnoty to kredyt termomod na jakies 15-20 lat i stawka funduszu remonotwego na poziomie 1.50-2 zl za metr kwadratowy.
                    bloki na skarpie maja srednio jakies 20 lat. ich utrzymanie nigdy nie bedzie kosztowalo tyle co wspolnot z 2005 roku. a do tego wszyscy zawsze porownuja. znajdzcie wspolnoty odpowaidajace wiekiem i konstrukcja i porownajcie koszty wtedy.
                • buckshot Re: Moralność zarządu 05.06.11, 22:35
                  roman napisał?:
                  Dobre zarządzanie to wzrost wartości akcji a być może i dywidenda.

                  Nie porównuj mieszkańca Skarpy który buli dużo za dużo za mieszkanie do udziałowców.
                  Dzięki temu że niby prezes i rada nie do ruszania dobrze zarządza ( bo za to ma płacone) wypłacane mu są dywidenda ?, Mieszkanie jego zyskuje na wartości w tempie np 5 % ponad inflację? O to Ci chodzi ??
                • hecer idiotyczne porównanie 05.06.11, 22:52
                  > Właściwie używanie przez Ciebie epitetów powinno skutkować ignorowaniem twoich
                  > wypowiedzi jednak meritum skomentuję

                  Właściwie jesteś takim gamoniem, że nie warto z tobą gadać ale wytłumaczę ci to łopatoligicznie:

                  - jeśli Platforma przyjmie świetną ustawę rozwalającą spółdzielnie mieszkaniowe (przy sprzeciwie posła Grzegorza Karpińskiego z PO i wbrew opinii wojewody kujawsko-pomorskiej z PO) to wreszcie mieszkańcy - właściciele nieruchomości - będą mieli prawo wywalić na bruk prezesunia z jego świtą bo to on i jego świta są pracownikami a właścicielami są mieszkańcy.

                  Ty posunąłeś się do karokołmnego porównania: ja, jako właściciel mieszkania mam się czuć jak pracownik w firmie będącej cudzą własnością i mam nie zaglądać do portfela szefa bo to nie moja sprawa. Sorry, ale to się musi skończyć - oby się skończyło wreszcie, po dekadach spazmów w których byle cieć staje się panem i władcą.

                  To członkowie spółdzielni są udziałowcami spółdzielni, tak jak udziałowcy spółki są jej właścicielami. Cieć nie powinien podskakiwać - jeśli chce zachować pracę.

                  A ty insynuujesz że właściel mieszkania spółdzielczego ma nie zaglądać do portfela cieciowi bo to jest jego szef... To jest twój pracownik. Możesz nim pomiatać - jak mu się nie podoba, to droga wolna. Na jego stołek jest wielu chętnych, mądrzejszych, zdolniejszych, uczciwszych niż ten komuszy beton pasożytujący od lat na cudzej własności.
                  • jot9 osobowość hecera 06.06.11, 21:42
                    hecer napisał:

                    > A ty insynuujesz że właściel mieszkania spółdzielczego ma nie zaglądać do portf
                    > ela cieciowi bo to jest jego szef... To jest twój pracownik. Możesz nim pomiatać

                    hecer, czytając tę argumentację widzę już tylko dwie możliwości

                    1. jesteś zwykłym chamem bez podstaw kultury współżycia społecznego
                    2. jesteś sfrustrowanym człowieczkiem, który uważa, że rodzaj ludzki jest zbyt marny aby równać się z tobą - rodzaj ludzki może cię tylko podziwiać.

                    Stawiam mimo wszystko na to drugie. To by tłumaczyło twoje elaboraty i fakt, że nazywasz na właściwym etapie dyskusji gamoniem, durniem albo tępakiem każdego z próbujących z tobą dyskutować. I stąd nienawiść do Zaleskiego, który miast nieustannie dyskutować i przyznawać ci rację (także wtedy, kiedy nazywasz go durniem, tępakiem lub gamoniem) nie wytrzymał i otwarcie zagroził sądem. A wtedy musiałeś się wycofać.

                    • hecer Re: osobowość hecera 07.06.11, 00:06
                      Mój drogi, zarządy spółdzielni od kilku dobrych dekad pomiatają mieszkańcami. Pomiatali nimi ciecie tacy jako gospodarz Anioł w Alternatywach, za czasów PRL. W demokratycznej 3RP ludzie wykupili swoje mieszkania ze spółdzielni, stali się ich właścicielami. Ale nadal byli i są pomiatani przez swoich pracowników, przez zarządy. Odmawia się im dostępu do informacji, wpływu na zarząd, na podejmowane decyzje.

                      Żeby ci uzmysłowić ten fakt i raz na zawsze wybić z głowy tezę wesołego romka, z której wynika, że to właściciel mieszkania jest przedmiotem a nie podmiotem, że właściciel mieszkania nie jest żadnym pracownikiem ale pracodawcą, którego pozbawiono możliwości usunięcia pracowników, którzy uprawiają na majątku spółdzielni prywatę użyłem tej małej prowokacji jako zabiegu stylistycznego.

                      Dopóki pokutuje w nas myślenie takie, jakie prezentuje wesoły romek z tego forum, dopóty będziemy traktowani jak barany, którym można wmówić, że pensje pracowników i zarządu spółdzielni nie są opłacane z naszych portfeli i nie warto się nimi interesować.

                      Najgorsze jest to, że oni kiełkują i pęcznieją, tuczą się dalej: od spółdzielni wprost do samorządu.

                      Dlaczego prezesa najdroższej spółdzielni nie można usunąć od dobrych 3 dekad? Dlaczego w Lubiczu ludzie nie mogą na taczkach wywieźć zarządu, przez który płacą gigantyczne opłaty za ciepło? Dlaczego telewizji Petrus nie wpuszczono na salę gdzie spotkali się mieszkańcy spółdzielni Rubinkowo?

                      Wiesz co to jest? To nie deszcz. Dostajesz z liścia od swoich pracowników. Opluwają cię, gardzą tobą, pomiatają i doją cię z kasy. A jak upominasz się o informacje karzą ci spieprzać.

                      W jednej spółdzielni zmontowali sobie 3 filar z naszych czynszów. Będą mieli wyższą emeryturę. Twoi pracownicy (jeśli mieszkasz na Rubinkowie). Sąd oczyścił radnego Czasu Gospodarzy bo biegły zmienił zdanie - tak o 180stopni. Lege artis - zostałeś bez zgody, bez prawa do głosu, wydojony z kasy by zafundować hojne emerytury pracownikom spółdzielni.

                      Mało ci? Czy mam może opowiedzieć o spółdzielni Pojezierze w Olsztynie?

                      Milcz już, milcz i znoś w pokorze i płać. I nie dziw się że ktoś ma inne zdanie i używa pewnej retorycznej figury by przywrócić normalność, rozsądek, trzeźwość i umiar.
      • torunskiprzedsiebiorca Re: Liberum veto w spóldzielni "Na Skarpie" 04.06.11, 20:10
        chłopie, Pronobis to jest osobny temat. Zachowanie Ernesta w tej konkretnej sprawie jest głupotą. Bo przez jego protest mieszkańcy trzech bloków nie będą mieli ocieplonych budynków. I tyle. Spółdzielnia ociepli inne w to miejsce pewnie, by nie stracić funduszy. Jak ty sobie wyobrażasz, że spółdzielnia ma pytać każdego o zgodę na remont? Przecież w mieście rządzi rada i prezydent, a nie że każdy mieszkaniec o wszystkim decyduje. I to samo jest w spółdzielniach - zarząd, albo firmaach - zarząd, prezes, a nie wszyscy pracownicy.
        • hecer Re: Liberum veto w spóldzielni "Na Skarpie" 04.06.11, 21:00
          > Jak ty sobie wyobrażasz, że spółdzielnia ma pytać każd
          > ego o zgodę na remont?

          Ocieplenie to jest czynność przekraczająca zwykły zarząd, gamoniu.
          • kurbun Re: Liberum veto w spóldzielni "Na Skarpie" 04.06.11, 22:22
            > Ocieplenie to jest czynność przekraczająca zwykły zarząd

            Toteż powinni wszystkim ocieplić a to jedno, na które nie ma zgody, pozostawić nieocieplone. Nie bardzo wiem, w czym problem. Jest kolejka, mniej chętnych przesuwa się na koniec a niechętnych wykreśla. Co do estetyki budynku - ja nie miałbym żadnych problemów z przyjęciem do wiadomości faktu, że życzeniem mieszkańca było pozostawić jego ścianę "w stanie naturalnym".
            • roman_ Re: Liberum veto w spóldzielni "Na Skarpie" 04.06.11, 23:07
              Też dzisiaj doszedłem do takiego wniosku:)
              Technologia jest tak zaawansowana że chyba nie byłoby problemu z przeprowadzeniem takiej operacji.
    • mar-tor Re: Liberum veto w spóldzielni "Na Skarpie" 03.06.11, 23:49
      Abstrahując już od słuszności akcji radnego Ernesta, takie małe pytanie - czy dalej kokosy na dociepleniach zgarnia firma "N...." pana M.W. - byłego członka zarządu spółdzielni i kompana od kielicha prezesa Pronobisa ??
    • pankres ceny za ogrzewanie 04.06.11, 20:38
      nieco odchodzac od meritum,,, a korzystajac z zalozonego watku dot skarpy (i ocieplania)

      jesli ktos z was mieszka na skarpie od dluzszego czasu w ocieplonym bloku byc moze bedzie w stanie odniesc sie merytorycznie do tematu a rownoczesnie zagwostki jaka z kilkoma sasiadami mamy od wczoraj:)
      jakie koszta ponosicie za okres grzewczy?

      znajomi/sasiedzi otrzymali pismo informujace ich, ze niedoplata za ogrzewanie mieszkania wynosi ponad 3tys. laczne koszta ogrzewania to ponad 3,5k.
      roznica miedzy przedoostatnim sezonem, a ostatnim (z niedoplata) polegala na tym, ze mieli wlaczony przez remonciarza 1 (slownie jeden) zabudowany kaloryfer. Byl to jedyny wlaczony kaloryfer w domu, poza oczywiscie lazienkowym.

      poprzednia zime przetrzymali (podobnie zreszta jak my i kilka innych mieszkań) swobodnie na lazienkowym, co zapewne mieszkancow ocieplonych blokow skarpy zasadniczo nie dziwi, jesli nie sa totalnymi zmarzlakami.
      zastanawia nas wiec koszt ogrzewania mieszkania za pomoca jednego kaloryfera z termostatem (+1laz.) wyceniony na wzmiankowane ~3,5k. Ile placa mieszkancy, ktorzy z roznych wzgledow maja wlaczone wiecej niz jeden kaloryfer z termostatem?? 4 tys? 5? 6?? :)
      juz te 3,5k jak na ocieplone mieszkanie wydaje sie astronomicznie duze. ludzie mniej placa rocznie za ogrzewanie domow jednorodzinnych >120m2 gdzie maja i c.o. i ogrzewanie wody.
      A mowimy o sredniej wielkosci mieszkaniu w bloku.

      wiec gdzie problem?
      - normalne koszta z ktorymi sasiedzi musza sie pogodzic, a pozostali niech wystrzegaja sie wlaczania jakiegokolwiek kaloryfera w domu?
      - blad ludzki w przeliczaniu kosztow?
      - czy moze masakryczny problem z ZABUDOWANYM wlaczonym kaloryferem co wplynac moglo na odczyt z podzielnika?
      Ale wowczas
      1. czy zabudowa spowodowala PRZEKLAMANIE wskazania podzielnika?
      2. czy zabudowanie grzejnika oraz fakt, ze de facto ogrzewal on mikro kubature w jakis magiczny sposob moglo wplywac na RZECZYWISCIE WIEKSZE zuzycie energii (cieplej wody w CO)?
      bo jesli interpretacja pierwsza, to ludzie mieli by prawo oczekiwac ponownego przeliczenia zgodnego z rzeczywistymi kosztami (pytanie czy to mozliwe), jesli interpretacja druga, wowczas przez wlasny brak wyobrazni niestety wtopili owe 3,5tys i przez rok czeka ich nadplacanie kolejnych 3,5k w czynszu

      z gory dzieki za proby rozwiazanie naszego dylematu:)
      pozdrawiam
      • pankres Re: ceny za ogrzewanie 04.06.11, 21:01
        przepraszam, odpowiadam sam sobie:)
        po przejrzeniu 'literatury' w internecie dot. podzielnikow jasnym sie staje, ze doszlo do przeklamania odczytu na skutek intensywnego dogrzewania przez sasiadow przestrzeni zabudowy grzejnika:) oj, no to maja klopot. pytanie czy spoldzielnia jakkolwiek bedzie sklonna zmienic wymiar kary za bezmyslnosc ekipy remontowej oraz brak wyobrazni sasiadow czym to mmoze skutkowac:)
      • roman_ Re: ceny za ogrzewanie 04.06.11, 23:16
        Czy możesz wrzucić linki do skanów rozliczeń ciepła bieżącego i ze 2-3 lata wstecz?
        Oczywiście pozbawione danych osobowych.
        Może jest tam zawarta informacja o drastycznym wzroście zużycia ciepła na cały węzeł którą spółdzielnia czy firma ciepłownicza chce przerzucić na lokatorów. Może to być spowodowane np długotrwała awarią w kanale ciepłowniczym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka