Gość: kaja
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.10.04, 23:49
Czterokrotne naruszenie dyscypliny finansów publicznych, w tym zaleganie ze
składkami na ZUS, a także kilkanaście nieprawidłowości w prowadzeniu
placówki. Takie są wyniki kontroli przeprowadzonej w lutym w toruńskim Domu
Muz. Pracownicy Wydziału Kontroli i Wydziału Kultury Urzędu Miasta sprawdzali
przychody i koszty placówki za lata 2002 i 2003, kiedy dyrektorką była Zofia
Biczyk.
Przez siedem miesięcy, jak wykazano, Dom Muz nie płacił składek na
ubezpieczenie społeczne i fundusz pracy, a przez osiem - zaliczek na podatek
dochodowy od osób fizycznych. Od 1997 roku nie prowadził i nie rozliczał
inwentaryzacji. Zwlekał z terminowym regulowaniem bieżących opłat, a potem
zmuszony był do płacenia odsetek. Kupując olej opałowy pominął przepis o
zamówieniach publicznych. Tak brzmią cztery zarzuty o naruszenie przez
placówkę dyscypliny finansów publicznych.
Kontrolerzy dopatrzyli się też wielu nieprawidłowości w działaniu placówki.
Na przykład główny księgowy nie otrzymał od dyrektora zakresu obowiązków i
odpowiedzialności. W 2002 i 2003 roku nie prowadzono ksiąg rachunkowych, a na
zakończenie 2002 roku sporządzano bilans identyczny z tym sprzed roku!
Głównej księgowej wypłacono wynagrodzenie na podstawie nieobowiązującej już
umowy o pracę, innym zaś pracownikom - na podstawie niezatwierdzonych list
płac. Zresztą umowy zlecenia i umowy o dzieło także zawierały wiele, w tym
poważnych, błędów.
Dyrektorka - stwierdzili inspektorzy - nie panowała nad liczbą rozmów
telefonicznych. Delegacje rozliczano ludziom ...niezatrudniony w Domu Muz.
Polecenia podróży służbowych bywały niezatwierdzone i niewypełnione, a mimo
to pieniądze wypłacano. Przepisy łamano także płacąc kilometrówki. Ponadto
pracownicy obciążani byli nadmiarem "czynności wynikających z obowiązków", a
instruktorom godzinowym nie określono zakresu obowiązków. W regulaminie
organizacyjnym brakowało opinii organizatora.
Dom Muz tym samym naruszył przepisy siedmiu ustaw i dwóch rozporządzeń
ministerialnych - orzekli kontrolerzy. Kontrola dotyczyła przede wszystkim
okresu, gdy szefową Domu Muz była Zofia Biczyk, nie pełniąca już tej funkcji.
Pracująca z nią wówczas księgowa przebywa na zwolnieniu lekarskim.
Epoka Zofii Biczyk"Dom Muz" powstał na przełomie lat 1994-95 z
przekształczenia działającego wcześniej w Toruniu "Domu Kultury Centrum". Był
realizacją pomysłu ówczesnego naczelnika wydziału kultury, Michała
Staśkiewicza, który na stanowisku dyrektora nowej placówki widział swoją
koleżankę partyjną, działaczkę Unii Demokratycznej, radną miejską i
przewodniczącą koła miejskiego UD, Zofię Biczyk, z wykształcenia chemika.
dyrekcją "Domu Muz" kieruje strach. Dlatego pozbywa się osób kreatywnych,
popularnych, które mogłyby stanowić zagrożenie. Inni wspominają wcześniejsze
lata działania tej toruńskiej placówki kulturalnej i komentują: Nic nowego, w
ten sposób już wcześniej tracili pracę w "Domu Muz" wyróżniający się
instruktorzy.