Dodaj do ulubionych

Urzędnik ściśle jawny

16.01.06, 15:59
W jakiej krainie bajek żyjemy moi drodzy? czy uważacie że wprowadzone bodajże
w lipcu ubiegłego roku rozporządzenie o znowelizowanej ustawie dotyczącej
zasad zamieszczania w BSC informacji o wolnych stanowiskach pracy wprowadzi
jakieś zmiany? Twierdzenie, że "(...)Nowe przepisy wprowadzono po to, by
ukrócić plagę urzędów - załatwianie w ciszy gabinetów posad dla znajomych,
krewnych i partyjnych kolegów lokalnych włodarzy.(...)" Może i jest rozsądną
ideą, ale nią tylko pozostaje, przecież przebieg rozmowy kwalifikacyjnej
danego kandydata pozostaje tylko dla uszu osób zasiadających w komisji i dla
nikogo więcej, a owa komisja pozostać może nadal nieobiektywna i "po cichu"
umożliwić iż dany etat otrzyma ta a nie inna osoba. Nie oszukujmy się. Gdyby
pójść dalej i nagrywać dane rozmowy kwalifikacyjne, które mogłyby być do
wglądu wtedy może ukróciłoby to powyżej omawiany proceder, ale bez tego nie
mamy szans dowieźć iż dana osoba jest znajomym/mą kolejnego znajomego/mej itd
itd. Z przykrością muszę stwierdzić, że jak było tak jest i nadal niestety
będą na pierwszym miejscu układy. Tym niezbyt optymistycznym akcentem
zakończe swoją wypowiedź mając nadzieję, że może kiedyś odetchnę z ulgą i
będę mógł powiedzieć, że a jednak się myliłem. Czekam na opinie innych
internautów do usłyszenia.
Obserwuj wątek
    • dixi2006 Re: Urzędnik ściśle jawny 20.01.06, 17:09
      100% racja.Posłużę się faktami,sprzed niecałego miesiąca.Rzecz dzieje się co
      prawda nie w naszym województwie, ale nie ma to większego znaczenia. Miasto 40-
      50 tys.
      Otóż jedna z osób rozmawia z komisją kwalifikacyjną, kilka czeka na
      korytarzu.Uchylają się drzwi, widać głowę młodej dziewczyny,która zwraca się do
      członkini Komisji:"Ciociu!Czy ma sens, abym przychodziła na rozmowę?"
      No comment.
      Tzw.warunki jakie powinien spełniać kandydat to najczęściej jakieś kompletne
      minimum wykształcenia, ale za to znajomość programu (nazwijmy go X) do obsługi
      czegoś tam, kurs w zakresie czegos tam.Czyli "robione" pod Pana/Panią Y.
      Dyplom wyższej uczelni ekonomicznej i praca z aplikacjami informatycznymi
      jednego z wiodących banków kwitowane jest zdaniem, że to za wysokie
      kwalifikacje i nieprzydatne. Zupełnie prywatnie, na ucho, wtajemniczony szepce,
      że kandydat przewyższa wykształceniem i kwalifikacjami kierownika wydziału,
      więc naiwnością byłoby sądzić,że dopuści on do zatrudnienia kogokolwiek, kto
      mógłby mu kiedyś tam zagrozić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka