Gość: Wiech
IP: 217.97.134.*
21.03.03, 15:37
Nóż mi się w kieszeni otwiera, kiedy słucham tego gościa. W wczorajszej
debacie telewizyjnej facet przeszedł samego siebie.
Co za cholerny populista i demagog!
Całe te jego mętne przeprzenie o wzroście gospodarczym, który to rzekomo ma
być sprowokowany przez wyższe podatki i wyższe wydatki budżetowe, nadużywanie
słów 'Polska' i 'polski' w najrózniejszych odmianach i przekłamywanie
rzeczywistości...
Dobrze wiedzieć (zgodnie z tym, co mówił Kołodko), że dzięki zniesieniu ulg
będziemy płacili niższe podatki, albo że motorem wzrostu gospodarczego będą
skorumpowane i niekompetentne urzedasy (tyle, ze tym razem na nizszym
szczeblu), które poprzez redystrybucję pieniędzy z wysokich podatków dadzą
rzekomo tysiące miejsc pracy i automatycznie wzmocnią przedsiębiorców, którym
chwilę wcześniej wyrwali kasę z kieszeni...
Pełna konsekwencja i logiczne nastepstwo faktów.
Bełkot, bełkot i jeszcze raz bełkot.
;(
Szlag trafia, jak się takich bajduł słucha. Sieczka, demagogia i
manipulowanie słowem, nic wiecej! Kołodko chyba sam nie wierzy w to, co
bredzi, a jak wierzy, to tym gorzej dla niego.
Kuśwa, jak w tym kraju ma być dobrze, kiedy finanse publiczne stanowią
kiepski teatr jednego aktora!...
Chroń nas Panie przed takimi specjalistami!...
Mam nadzieję, że cała ta jego pseudo-reforma finansów (kolejny raz strategia
pozorowanych ruchów) spełznie na niczym, a parlament w końcu wypieprzy go na
zbity pysk. Oby!
Najchetniej wysłałbym gościa w pierwszy załogowy lot na Marsa, przynajmniej
na 3-4 lata mielibyśmy spokój...