qltt
16.03.07, 21:54
Jak w tytule - byłem ostatnio w Toruniu. Był to wtorek. Wybrałem się z grupą
znajomych wieczorem do miasta.
I co??
Zero ludzi na ulicach (ul. Szeroka ok. 22), długie poszukiwania porządnej
knajpy - byłem m.in. Pod Aniołem, w Moskwie i w kliku innych, co druga
zamknięta, brud, syf, kila itd. - generalnie jedna wielka porażka.
Słyszałem, że Torunianie porównują swoją Starówkę do krakowskiej bądź
wrocławskiej.
Pozostaje mi sie jedynie szeroko uśmiechnąć, a byłem ostatnio na obu - to
zupełnie róźne światy - full młodych ludzi, mnóstwo knajp, które nie są
zamykane o 1, knajp na poziomie, bez odrapanych ścian i połamanych krzeseł...
Nie spotkałem tam przede wszystkim podchmielonej żulerii ( delikatnie
powiedziane), no i ta średnio odbierająca rzeczywistość starsza pani ciągnąca
za sobą wychudzone kundle.
To tylko kilka rzeczy, które zapamietałem z wizyty w Toruniu - mieście z
pewnością ładnym. Ale są to sprawy, które skutecznie zmieniły moje jego
postrzeganie i kiedy następnym razem będę spotykał się z tą samą grupą
przyjaciół z praktycznie całej Polski, to nie będzie to raczej w Toruniu.