Dodaj do ulubionych

Byłem w Toruniu.

16.03.07, 21:54
Jak w tytule - byłem ostatnio w Toruniu. Był to wtorek. Wybrałem się z grupą
znajomych wieczorem do miasta.
I co??
Zero ludzi na ulicach (ul. Szeroka ok. 22), długie poszukiwania porządnej
knajpy - byłem m.in. Pod Aniołem, w Moskwie i w kliku innych, co druga
zamknięta, brud, syf, kila itd. - generalnie jedna wielka porażka.
Słyszałem, że Torunianie porównują swoją Starówkę do krakowskiej bądź
wrocławskiej.
Pozostaje mi sie jedynie szeroko uśmiechnąć, a byłem ostatnio na obu - to
zupełnie róźne światy - full młodych ludzi, mnóstwo knajp, które nie są
zamykane o 1, knajp na poziomie, bez odrapanych ścian i połamanych krzeseł...
Nie spotkałem tam przede wszystkim podchmielonej żulerii ( delikatnie
powiedziane), no i ta średnio odbierająca rzeczywistość starsza pani ciągnąca
za sobą wychudzone kundle.
To tylko kilka rzeczy, które zapamietałem z wizyty w Toruniu - mieście z
pewnością ładnym. Ale są to sprawy, które skutecznie zmieniły moje jego
postrzeganie i kiedy następnym razem będę spotykał się z tą samą grupą
przyjaciół z praktycznie całej Polski, to nie będzie to raczej w Toruniu.

Obserwuj wątek
    • sloogi Re: Byłem w Toruniu. 16.03.07, 22:15
      Masz dziwne wymagania.. Jakaś mniejszość ? Ja jak wychodzę o 22 to chciałbym
      jak najmniej ludzi spotykać na ulicy...jak szukasz tłumów to polecam
      Pielgrzymkę, żużel.. może jakiś mecz piłkarski...
      • qltt Re: Byłem w Toruniu. 16.03.07, 22:36
        Chyba nie zrozumiałeś.
        Toruń kompletnie nie ma klimatu,
        Gdzie te miliony turytów, o których na forum toruńskim czytałem, gdzie ta
        piękna Starówka, gdzie te wszystkie atrakcje, o których czytałem.
        Zapamiętałem jedną pustą, zaniedbaną, brudną ulicę.
        Nie ma gdzie zjeść, nie ma gdzie iść na koncert, nie można się pobawić.
        Nie ma po co przyjeżdżać.
        Naprawdę następnym razem pojadę do Krakowa, Wrocławia albo Poznania.
        • zweglony_pazur Re: Byłem w Toruniu. 16.03.07, 22:41
          mówią panu coś sformułowania "sezon turystyczny", "lato", "weekend".
          jeśli tak, to proszę na przyszłość dobierać sobie takie terminy wizyt mając
          oczekiwania, o których pan wspomina.
          • qltt Re: Byłem w Toruniu. 16.03.07, 22:51
            Zapraszam więc do jednego z miast, które wymieniłem poza weekendem, "sezonem
            turystycznym" i w inną porę roku niż lato, gdzieś na początku marca i proszę
            sobie porównać. We Wrocławiu byłem miesiąc wcześniej...
            • zweglony_pazur Re: Byłem w Toruniu. 16.03.07, 23:56
              qltt napisał:

              > Zapraszam więc do jednego z miast, które wymieniłem poza weekendem, "sezonem
              > turystycznym" i w inną porę roku niż lato, gdzieś na początku marca i proszę
              > sobie porównać. We Wrocławiu byłem miesiąc wcześniej...

              Toruń to nie Wrocław, Wrocław to nie Barcelona, a Barcelona to nie Londyn
              doprawdy, tak cięzko zrozumiec pewne zalezności choćby pod kątem liczebności,
              wielkości czy potencjału gospodarczego i zamożności miasta?
              jesli tego nie rozumiesz to znaczy że jesteś zwyczajnym ignorantem i na dodatek
              frustratem, bo marnie ci impreza wyszła - zawsze myślałem że to od wspólnego
              towarzystwa zależy, a nie od tego czy krzesło było połamane lub może ściana
              podrapana.
              bardziej niż mała liczebność ludzi w beznadziejnych tutejszych knajpach
              przeszkadzać powinny połacie psich gówien na chodnikach przyszłej jewropejskiej
              stolicy kultury. to jest prawdziwa żenada a nie to, że ci impra nie wyszła.
              • qltt Re: Byłem w Toruniu. 17.03.07, 00:13
                A jednak nie zrozumiałeś.
                Przyjechałem do miasta, które ma chyba duże mniemanie o sobie.
                Niestety, okazało się, że nie ma ono zupełnie pokrycia w rzeczywistości,
                Jeśli zaś chodzi o przytyki osobiste, to nie miałem absolutnie zamiaru obrażać
                żadnego z mieszkańców Torunia, a odczułem w Twoej wypowiedzi urażoną ambicję i
                wycieczki personalne.
                Jestem pewien, że nie wypowiadasz się za za całą społeczość Torunian i
                pozdrawiam serdecznie wszystkich spod znaku piernika.
                pozdrawiam
                • zweglony_pazur Re: Byłem w Toruniu. 17.03.07, 11:03
                  > A jednak nie zrozumiałeś.
                  > Przyjechałem do miasta, które ma chyba duże mniemanie o sobie.

                  coś ci się pokiełbasiło w główce.
                  miasto nie ma dużego mniemania o sobie. starówka jest OK ale jednoczesnie jest
                  obsrana przez psy i pooklejana plastikowym badziewiem.
                  gospodarczo nędza, kulturalnie popelina.
                  ale to nie znaczy, że przeciętny homo sapiens powyżej 10-12 roku życia nie
                  powinien zrozumieć tego, ze wielkośc miasta i jego poziom bogactwa ma wpływ na
                  to czy w środku marcowego tygodnia knajpy będą pełniutkie.
                  o co chodzi z przytykami osobistymi? gdzie one? to że jestes frustratem to
                  wyszło z ciebie po wpisach, w których użalasz się nad tym że wyszła ci słabo
                  impreza. jakaś panna dała ci kosza czy wódka była za ciepła?
                  nie twierdzę również, że obrażasz mieszkańców Torunia jak również nie twierdze,
                  że wypowiadam się za całą społeczność miasta. zawsze wypowiadam tylko i
                  wyłącznie własne zdanie. gdzie ty wyczytałeś takie rzeczy? nie dość że
                  frustrat, to jescze fantasta :) ochłoń trochę. najlepiej w knajpie we Wrocławiu.
        • jamnik.szorstkowlosy Przeciez to europejska stolica kultury ;) 16.03.07, 22:41
          Przeciez to europejska stolica kultury, troche szacunku prosze :)
        • izawawa Re: Byłem w Toruniu. 16.03.07, 22:46
          Ja też byłam w Toruniu . Jakiś miesiąc temu .
          O północy rzeczywiście nie było może tłumów ale nie mogę powiedzieć , że byłam
          jedyną żywą osobą na ulicy , za to żeby porobić zdjęcia bez ludzi , musiałam
          wstać o szóstej rano . Nikt mnie w Toruniu nie opluł , nie napadł , nie
          okradł , nie podstawił nogi i nawet nie spojrzał na mnie zezem . Knajpy -
          lepsze i gorsze ale w żadnej nie siedziałam na połamanym krześle , nie
          spotkałam się z chamską obsługą i w żadnej nie zasugerowano mi nawet , że czas
          już wyjść .
          Starówka - bardzo przyjemna dla oka , może trzeba było wyjść poza Szeroką i
          Rynek , zobaczyć coś więcej niż Ratusz i pomnik Kopernika .
          Wrócę na pewno .
          Przyjedź latem i na trochę dłużej niż jeden dzień . I może czasem uśmiechnij
          się do lustra;)
          Pozdróvka:)
          • rozczarowana-torunianka Re: Byłem w Toruniu. 16.03.07, 22:56
            zaprzyjażnione opinie nie mogą być obiektywne, ale są miłe;)
            co do zwyczajów to: trudno włóczyć się po nocach w dni powszednie, jak do roboty
            następnego dnia trzeba iść. Toż nie może być nieprzytomnym po nieprzespanej nocy.
            Jedzenie po nocy niezdrowe jest i źle wpływa na organizm, więc to, że po 1 w
            nocy nie było już tego jedzenia, zgodne jest z najnowszymi trendami
            żywieniowymi. Jesteśmy po prostu bardziej postępowi niż w innych miejscach,
            gdzie inne zwyczeje obowiązują. Co inne latem w wakacje, czy w łikendy. Wtedy
            można sobie trochę poszaleć;)

            A klimat... no, niestety, klimat trzeba umieć znaleźć, odczuć i samemu tworzyć:)
            A my tam lubimy swoje miasto.
            • gosc0074 Re: Byłem w Toruniu. 16.03.07, 23:08
              Niestety muszę przyznać rację qltt choć tu mieszkam . Ostatnio wyszłam ok. 23 a
              tu pustki, lokale dogorywały albo były już zamkinięte. Było mi trochę przykro -
              "miasto studenckie". Studenci zbiednieli? Spójżmy prawdzie w oczy Toruń ma
              klimat jak na tak małe miasto, nie porównujmy go do Krakowa czy Wrocławia to
              nie ta liga.
              • kdesw Re: Byłem w Toruniu. 16.03.07, 23:11
                gosc0074 napisała:

                > Niestety muszę przyznać rację qltt choć tu mieszkam . Ostatnio wyszłam ok. 23
                a
                >
                > tu pustki, lokale dogorywały albo były już zamkinięte. Było mi trochę
                przykro -
                > "miasto studenckie". Studenci zbiednieli? Spójżmy prawdzie w oczy Toruń ma
                > klimat jak na tak małe miasto, nie porównujmy go do Krakowa czy Wrocławia to
                > nie ta liga.

                Tylko dyletant będzie sie porównywał do miast czterokrotnie wiekszych.
                • izawawa Re: Byłem w Toruniu. 16.03.07, 23:19
                  Postawmy sprawę jasno : Normalni ludzie w środku nocy śpią bo rano idą do
                  swoich zajęć i muszą być przynajmniej trochę przytomni .
                  A jeśli chodzi o nocne życie dużych miast , to nie jest to tak do końca
                  prawda . W Warszawie knajpki , puby i restauracje są rozproszone po całym
                  mieście , na przestrzeni wielu kilometrów . Starówka NIE JEST sercem miasta i
                  przypuszczam ( jestem pewna ) , że o tej porze tłumy balowiczów się na niej nie
                  kłębią .
                  • izawawa Re: Byłem w Toruniu. 16.03.07, 23:20
                    Że nawet nie wspomnę o różnicy w cenie piwa ;-)
                • qltt Re: Byłem w Toruniu. 16.03.07, 23:20
                  Ale przecież tu nie chodzi o wielkość miasta.
                  Toruń jest podobno miastem pełnym studentów i ogólnie młodych ludzi.
                  Podobno tyle się w nim dzieje, mnóstwo w nim wydarzeń mniejszej lub większej
                  kultury.
                  Podobno stara się o miano Europejskiej Stolicy Kultury.
                  No przepraszam... Po prostu bardzo się zawiodłem.
    • 2_k Re: Byłem w Toruniu. 17.03.07, 01:17
      Hm, sam nie wiem. Toruń to nie Londyn, ale...

      Nie zdarzyło mi się jeszcze widzieć Szerokiej tak po prostu pustej o godzinie
      22-giej. Nie zawsze są to może tłumy, ale na pewno nie widziałem pustek.
      Co do knajp... hm, zwykle nie miałem problemu ze znalezieniem "porządnej", ale
      może dlatego że znam w miarę dobrze miasto. Zwykle wybierałem z kilku
      ulubionych. Na połamane krzesła chyba nie trafiłem, pamiętał bym. Nie jestem
      pewien o której je zamykają, jedne wcześniej inne później, ale część koło 4-tej.
      Żulia? Coś tam się czasem zdarza, jakiś podchmielony Zenek ze Stefkiem, ale nic
      ponad polski standard. Bywały co prawda nawet pobicia, ale pamiętam, że nie
      czułem się zbyt pewnie także na wrocławskiej ulicy nocą (w centrum!) mijając
      grupę rozwydrzonych kiboli czegoś tam.

      W Krakowie byłem dawno i nie w nocy, więc nie będę się wypowiadał. We Wrocławiu
      zaś spędziłem kilka nocy nie tak dawno temu. I jakie wrażenia? Nijakie. Właśnie
      koło 22 ubywało mocno ludzi na ulicach. Tzn. w okół rynku było żywiej i jasno,
      ale już kilkaset metrów dalej pustawo i... ciemno. To co zapamiętałem z
      Wrocławia to zwykle słabe oświetlenie (wyjątkiem był powiedzmy Ostrów Tumski,
      tak się chyba ta wyspa nazywa). Np. na alejce wzdłuż starej fosy szło się
      potknąć nie mając pojęcia o co i gdzie się upada, eh. A lokale - wiele ich nie
      zwiedzałem, ale chyba... standardowe były.
      Klimat Wrocławia psują też niestety zwyczajnie brudne i zaniedbane budynki w
      rejonie śródmieścia. W tym makabrycznie wyglądająca katedra (chyba katedra). A
      może już ją do teraz odnowili? Nie wiem.

      Wnioski? Chyba miałeś dużego pecha, że w dzień gdy byłeś w Toruniu było tu może
      ciut smętniej. Studenci z kolei kierują się do pewnej grupy lokali, w tym
      również nie znajdujących się w ścisłym centrum. Mogliście się z nimi "rozminąć".
      Poza tym chyba nie wtorki są "ich" dniem.
      Myślę, że, zachowując może proporcje wynikłe z np. liczby mieszkańców, Toruń nie
      odbiega specjalnie jakością nocnego życia od w miarę dużych, "studenckich"
      polskich miast - czyli bez wielkiego szału, ale też nie przesadzajmy z tym
      "brudem, syfem i kiłą".

      PS. A jak się wybierasz do jakiegoś miasta, i czytujesz np. fora Gazety, to może
      zapytaj się gdzie i kiedy warto pójść. Zaoszczędzi ci to zawodu w kolejnych
      miastach.
      • lew131313 Re: Byłem w Toruniu. 17.03.07, 01:39
        Rzeczywiście, Wrocław jest naprawdę przereklamowany i tak na dobrą sprawę
        zupełnie nie ma startu do Krakowa czy Gdańska, tak więc akurat z nim wiele
        innych miast, w tym Toruń, może się śmiało porównywać.
    • szlachcic Re: Byłem w Toruniu. 17.03.07, 11:15
      qltt napisał:

      > Jak w tytule - byłem ostatnio w Toruniu. Był to wtorek. Wybrałem się z grupą
      > znajomych wieczorem do miasta.
      > I co??
      > Zero ludzi na ulicach (ul. Szeroka ok. 22),

      wszyscy wyjechali do bydgoszczy, tam tego dnia do 6 rano tysiace jak nie
      dziesiatki tysiecy knajp i pubow bylo zajetych
      jaki jest powod qltt ze dzielisz sie takimi info znami?
      mi by nie przyszlo do glowy takie cos? uwazam ze normalnemu czlowiekowi takie
      wylewanie zalow by nie przyszlo do glowy w nie swoim miescie
      i dlatego mysle ze jestes jednym z inteligentow z pewnego miasta na B
      tym samym ktory w watku obok pyta nas co zrobilismy aby wyrzucic radio Rydzyka
      z miasta
      domniemywam to bo poziom watku a co za tym idzie inteligencji jest ten sam
      • tlss Re: Byłem w Toruniu. 17.03.07, 12:44
        wszyscy wyjechali do bydgoszczy, tam tego dnia do 6 rano tysiace jak nie
        > dziesiatki tysiecy knajp i pubow bylo zajetych
        > jaki jest powod qltt ze dzielisz sie takimi info znami?
        > mi by nie przyszlo do glowy takie cos? uwazam ze normalnemu czlowiekowi takie
        > wylewanie zalow by nie przyszlo do glowy w nie swoim miescie
        > i dlatego mysle ze jestes jednym z inteligentow z pewnego miasta na B
        > tym samym ktory w watku obok pyta nas co zrobilismy aby wyrzucic radio
        Rydzyka
        > z miasta

        Weż się wreszcie odczep z całą resztą waszych cwierc inteligentów od
        przyjaznego dla gosci miasta jakim jest Bydgoszcz.
        Jesteś chory z niewnawiści do B a każdy głos krytyczny dotyczacy twojego miasta
        które niczym szczególnym się nie wyróżnia oprócz wybujałego ego i zapatrzenia w
        siebie przyjmujesz jako głos z Bydgoszczy.
        Chorujecie na chorobę ksenofobii, szowizmu, poczucia wyższości a macie
        mentalnosc 20 tyś wioski.
        • rozczarowana-torunianka Re: Byłem w Toruniu. 17.03.07, 19:44
          Rybko, coś Cię gryzie, żeś taka zgryźliwa?
    • milosztor Re: Byłem w Toruniu. 17.03.07, 11:41
      We wtorek,13 marca,około 22-ej byłeś na Szerokiej? Tak się składa,że też byłem
      o tej porze w tym dniu na starówce.Ludzi było sporo zarówno na spacerach jak i
      we wspomnianej Moskwie,w której spędzałem wieczór w gronie znajomych,w tym
      mieszkańca Wrocławia.
      Wypisujesz bzdury,a ich perioratywny ton jasno wskazuje na Twoje
      pochodzenie,zwłaszcza kompleksy mieszkańca pobliskiej miejscowości,która w
      żaden sposób nie może się równać z dynamicznie rozwijającym się Toruniem.
      I to Cię boli!
      Musisz się jednak pogodzić z faktem,że Bydgoszcz zawsze będzie żyła w cieniu
      Torunia.Wypisywanie bzdur nic tu nie da!
      • izawawa Re: Byłem w Toruniu. 17.03.07, 12:21
        Panowie , robicie się agresywni , ostatecznie nie każdy kto skrytykuje Toruń
        musi mieszkać w Bydgoszczy . Człowiek napisał tylko , że się na Toruniu nieco
        zawiódł i ma do tego prawo , jeśli uważacie , że napisał nieprawdę powinniście
        go z błędu wyprowadzić a nie po nim jeździć bo tego rodzaju polemika do niczego
        nie prowadzi .
        • szlachcic Re: Byłem w Toruniu. 17.03.07, 13:02
          izawawa napisała:

          > Panowie , robicie się agresywni , ostatecznie nie każdy kto skrytykuje Toruń
          > musi mieszkać w Bydgoszczy

          Ale ja tam powiem szczerze zadnej krytyki nie doczytalem
          to co tam jest napisane to bzdury pomieszane z kretynskim punktem postrzegania
          dlatego smiesza mnie i dziwia takie teksty. one sa w stylu bydgoskim pisane
          czy taka krytyka ze w Krakowie jest smok a u nas nie ma to jest krytyka?
          ze tam wiecej ludzi jest to to jest tkrytyka?
          ze byc mozna znalazl krzeslo ze zlamana noga to to jest krytyka?
          sprawy oczywiste sie pomija w dyskusji. i taka to sprawa oczywista jest ze tych
          knajp we Wrocku czy Krakowie jest wiecej bo sa to wieksze miasta, i inne
          czynniki tez troche maja wplyw i ze sa wieksze miasta jest wiecej ludzi w tych
          sercach miast
          Jak to jest krytyka a nie pieprzenie Izo to jak to zmienic?
          Zeby za rok wiecej bylo ludzi w Toruniu niz w Krakowie o 1 w nocy na Starym
          miescie

          • izawawa Re: Byłem w Toruniu. 17.03.07, 13:41
            No dobrze , powiedzmy , że nie krytyka a ... pewne rozczarowanie , którym
            człowiek postanowił się z torunianami podzielić ;)
            Ale ja sie nie tego czepiam ostatecznie jego prawo , czepiam się formy w jakiej
            mu odpowiadacie .
            "> to co tam jest napisane to bzdury pomieszane z kretynskim punktem
            postrzegania
            > dlatego smiesza mnie i dziwia takie teksty. one sa w stylu bydgoskim pisane".
            Ani to bzdury ani kretyński punkt postrzegania świata ani na pewno styl
            bydgoski , facet odebrał coś jak odebrał, przedstawił to na forum a tu huzia na
            Józia , że:
            a/ Niech się schowa ze swoim Wrocławiem ,
            b/ Na pewno jest z Bydgoszczy
            c/ ( w podtekście) - nie zapraszamy więcej .
            Pamiętam , że do białej gorączki doprowadził mnie kiedyś na samym początku
            mojej bytności na forum tekst , że na pewno jestem z Bydgoszczy bo z chello
            piszę !! :)Ten lokalny patriotyzm jest jednak zabijający :)
            A jeśli chodzi o knajpy to Toruń ma chyba najwięcej knajp w przeliczeniu na
            głowę , ze wszystkich znajomych mi miast , być może poza sezonem rzeczywiscie
            otwarte są nieco krócej . No i może rzeczywiscie nie spełniają wszystkich
            wymagań założyciela wątku , ostatecznie ile ludzi - tyle gustów .
            A noc ( przynajmniej ta głęboka noc) jest od tego żeby spać i nabrać pary na
            jutro :) I żeby pozwolić służbom miejskim posprzątać :)
            • izawawa Re: Byłem w Toruniu. 17.03.07, 13:50
              I jak już napisałam wyżej , nie jest prawdą , że duże miasto = więcej knajp =
              więcej ludzi na starówce . W dużych miastach życie nocne NIE KUMULUJE się na
              starówce , restauraje i kawiarnie rozrzucone są wszędzie i z tego też powodu
              zdarza mi się o 1 w nocy słyszeć na Starym Mieście echo własnych kroków .
            • lew1313 Re: Byłem w Toruniu. 17.03.07, 14:18
              No właśnie, powyższy post Pani "izawawa" jest całą kwintesencją tego, o co w tym
              wszystkim chodzi. Bo zrozumcie to w końcu; W BYDGOSZCZY TORUŃ JEST LUBIANY (!),
              cenimy waszą Starówkę i panujący na niej klimat, ale powoli już nie możemy
              znieść nieustannych ataków i wyzwisk kierowanych do nas przez miejscowych
              szowinistów i "pseudopatriotów" lokalnych.
              Co to znaczy "bydgoski styl pisania"??? Toż to najzwyklejsza obraza! I czy potem
              możecie się dziwić, że mają torunian za pieniaczy? A przecież tak się ostatnio o
              was w kraju mówi i utożsamia się wasze miasto z Radyjkiem! Nawet mi,
              bydgoszczaninowi, jest z tego powodu wstyd i kiedy tylko mogę każdego z moich
              rozmówców staram się wyprowadzać z błędu. Ale co mogę wskórać, skoro wy sami
              pozwalacie niektórym szowinistycznym forumowiczom z Torunia nagminnie "wieszać
              psy na Bydgoszczy"?
              Znam wiele osób z głębi kraju, które celowo wchodzą na nasze fora GW, bo u nas
              jest najciekawiej, właśnie z powodu owych niekończących się awantur i ciosów. I
              niestety, ale to prawda, wasze miasto w tym przoduje. Przykre to i smutne.
            • szlachcic Re: Byłem w Toruniu. 18.03.07, 16:45
              izawawa napisała:

              > No dobrze , powiedzmy , że nie krytyka a ... pewne rozczarowanie , którym
              > człowiek postanowił się z torunianami podzielić ;)

              jestez rozczarowana ze w toruniu jest mniej drapaczy chmur niz w wawie?

              > Ani to bzdury ani kretyński punkt postrzegania świata ani na pewno styl
              > bydgoski , facet odebrał coś jak odebrał, przedstawił to na forum a tu huzia

              dlaczego nie piszesz ze jestes rozczarowana ze w t jest mniej drapaczy chmur
              niz w wawie?

              > Pamiętam , że do białej gorączki doprowadził mnie kiedyś na samym początku
              > mojej bytności na forum tekst , że na pewno jestem z Bydgoszczy

              ale czytasz to forum i widzisz jak jest. w watku obok pisze (ten sam a moze i
              nie, ale kretyn) co ja zrobilem aby radio Rydzyka nie bylo w miescie?
              No kretyn, tylko mi to do glowy przychodzi
              Co zrobilas Izo aby tych lajdakow z sejmu wyrzucic z wawy?

              > A jeśli chodzi o knajpy to Toruń ma chyba najwięcej knajp w przeliczeniu na
              > głowę , ze wszystkich znajomych mi miast

              i dlatego uwazam ze to napisal gosc z bydgoszczy, nie mowie ze jestem pewien
              ale styl pisania o niczym idealnie pasuje

              >No i może rzeczywiscie nie spełniają wszystkich
              > wymagań założyciela wątku , ostatecznie ile ludzi - tyle gustów

              wiec ktos sie myli on albo Ty

              A jesli chodzi o ilosc knajp wprost proporcjonalna do wielkosci miasta
              oczywiscie chodzilo mi o to ze stare miasta w toruniu wroclawiu czy krakowie to
              jednak zupelnie cos innego niz np bydgoszcz
              i torun trzeba porownywac z tamtymi miastami
              • izawawa Re: Byłem w Toruniu. 18.03.07, 17:20
                Drogi Szlachcicu .... czepiasz się :)
                JA nie jestem rozczarowana , że w Toruniu nie ma drapaczy chmur ,przeciwnie -
                bardzo mnie to cieszy ale gość , który napisał pierwszy post - być może :) To
                jest tak jak z filmem czy książką , którą Ci polecono wydając z siebie masę
                achów i ochów , spodziewasz się po niej doznań wprost nieziemskich a okazuje
                się , że jest to następna powielona opowiastka . Widocznie facet naczytał się
                na forum , że Toruń to miasto studenckie , że tętni życiem od świtu do nocy ,
                że impreza za imprezą , kina , teatry , wystawy , inscenizacje , wszystko na
                full i na okrągło . Przyjechał , nie zobaczył tego o czym tyle czytał , uznał ,
                że miasto przereklamowane, wyraził swoją opinię w sposob dość przyzwoity i
                tyle . Nie wziął poprawki na to , że jest środek zimy , środek ferii , środek
                sesji , że studenci siedzą i kują zamiast szmulać się po nocy po knajpach ,
                rozczarowało go to i stwierdził , że miasto pozbawione jest owego smaczku ,
                owego klimaciku , którego się spodziewał .
                Nie plujmy się i nie parskajmy na siebie bez potrzeby bo rozmowa zamienia się
                wtedy w monologi i nie widać w niej najmniejszej chęci porozumienia , o
                konstruktywnych wnioskach nawet nie wspomnę .
                Nic nie zrobiłam , żeby ich wyrzucić z Warszawy i nic nie zrobię , tak jak Ty
                nic nie zrobisz żeby pozbyć się pana Rydzyka . Mieszkają tu i tyle , fakt
                zamieszkiwania kogokolwiek w takim a nie innym miejscu nie ma dla mnie żadnego
                znaczenia ,ot , sąsiad zza płota ,muszę go tolerować - nie muszę się z nim
                zgadzać, nigdy nie spojrzałam na Toruń jak na Rydzykowo , Moherowo ani żadne z
                podobnych określeń bo nie jest ani winą ani zasługą torunian , że Rydzyk
                mieszka właśnie tutaj .
                A knajpy ..?? Żadne z nas się nie myli , ja mogę pić ciepłą wódkę z filiżanki
                bez uszka , może poziom knajp dla innych zaczyna się dopiero od tych gdzie
                podają tylko kryształowe kieliszki .. Dobra zabawa zależy od towarzystwa a nie
                od tego czy kelner stoi cały czas obok mnie i czeka na dyspozycje , czy też
                muszę podejść do baru i obsłużyć się sama .
                Wyluzuj trochę bo zaczynasz już szukać dziury w całym :)
                • izawawa Re: Byłem w Toruniu. 18.03.07, 17:36
                  Poza tym nadal nie o to mi chodzi , widzisz tylko to co chcesz zobaczyć .
                  Chidzi mi o to , ze na tym forum ( na obydwu forach) kwas leje się wiadrami z
                  co drugiego postu , sypią sie kretyni , imbecyle , ćwierćinteligenci ze słomą w
                  butach itp . To nie jest rozmowa !! Wszystkiemu winien jest Zalewski , Szmak ,
                  Narębski , niczemu nie jest winien zwykły człowiek ! No sorry , ja nic do nich
                  nie mam ani mnie ziębią ani grzeją ale może by tak od siebie zacząć , po
                  mieście pełnym młodych i wykształconych ludzi należałoby jednak czegos
                  oczekiwać !! Kto Wam sypie tony petów i śmieci na starówkę ..?? Oni czy turyści
                  z których miasto w duzym stopniu żyje ..??!! Kto pomazał w dwa dni po
                  ustawieniu ławki na Rynku Nowomiejskim ..?? Zapewne panowie Szmak z Narębskim
                  do spółki a Zalewski im pomagał !! Skąd wzięły się połacie psich kup ..?? Ani
                  chybi to zasługa zawistnych bydgoszczan , którzy gromadnie tu przybyli ze
                  swoimi pupilami !! Mimo ogromej sympatii do Torunia i do torunian .... Odrobina
                  samokrytyki i więcej życzliwości w spojrzeniu na innych jeszcze nikomu nie
                  zaszkodziła . W sąsiednim wątku "pożar w gotyku" padł tekst;"mało rozgarnięty
                  turysta" .. pomyśl jak ja jako turysta się czuję czytając coś takiego .
                  • szlachcic Re: Byłem w Toruniu. 18.03.07, 17:52
                    zauwaz Izo
                    ", brud, syf, kila itd. - generalnie jedna wielka porażka"

                    pisze ze cale stare miasto obszedl i co?
                    totalny syf wszedzie
                    nawet opisal zlamane krzeslo
                    moze gdzie indziej krzesla sie nie lamia nigdy i zapewne w miescie tego goscia
                    nigdy zadne krzeslo sie nie zlamalo ale ja twierdze ze trzeba byc bardzo
                    ograniczony aby o tym wspomniec

                    >Kto Wam sypie tony petów i śmieci na starówkę ..?? Oni czy turyści
                    > > z których miasto w duzym stopniu żyje ..??!! Kto pomazał w dwa dni po
                    > ustawieniu ławki na Rynku Nowomiejskim ..??

                    nie rozumiesz Izo
                    taka krytyka o smieciach, kupach, pomalowanych scianach jest krytyka od Niemca
                    czy Dunczyka. Bo tam tego nie ma.
                    ja twierdze ze obojetnie skad ten gosc jest u niego jest to samo bo tacy sa
                    polacy - narod smieciarzy i flejtuchow
                    smieszne jest ze zezowaty nasmiewa sie z zeza kolegi
                    dlaczego wiec wypomina to innemu miastu - dziecinada
                    to jest argument na to ze ten czlowiek sie czepia, a ze czepiaja sie tylko nasi
                    sasiedzi wiec takie podejrzenia skad jest, powinnas to zrozumiec
                    jezeli sie myle ze jest z B to napewno nie myle sie ze jest b ograniczony
                    • izawawa Re: Byłem w Toruniu. 18.03.07, 18:07
                      Ten facet nie obszedł całego starego miasta , przeszedł się tylko głównym
                      traktem i dlatego opisał złamane krzesło bo szczęśliwie dla niego i dla Was
                      niczego innego po ciemku nie dostrzegł .Opisał , bo tak to już jest , że w
                      cudzym oku widzi się źdźbło nie widząc belki w swoim , to fakt a poza tym był
                      nieświadom reakcji :)
                      A cała ta pisanina o petach , śmieciach , kupach i grafitti to nie pisanina
                      obcokrajowców tylko jak najbardziej tubylcza , przy czym nikt nie robi nic żeby
                      to zmienić . Złapaleś małolata na graficiarstwie ..?? Nie kręć z dezaprobatą
                      głową tylko weź za frak , niech mu ojciec tyłek w kratkę zrobi to na przyszłość
                      mu się odechce !! Moje dziecko wie , że jeśli przy mnie nie trafi ogryzkiem do
                      kosza na śmieci to dotąd będzie rzucał aż trafi !!
                      Gdybym chciała też masy rzeczy bym się czepnęła , milczę bo nie chcę się
                      później naczytać i nasłuchać a słowo daję , że z Bydgoszczą mam tyle wspólnego
                      co Ty z hodowlą ślimaków .
                    • lew1313 Re: Byłem w Toruniu. 18.03.07, 18:12
                      szlachcic napisał:
                      >to jest argument na to ze ten czlowiek sie czepia, a ze czepiaja sie tylko nasi
                      > sasiedzi wiec takie podejrzenia skad jest, powinnas to zrozumiec
                      > jezeli sie myle ze jest z B to napewno nie myle sie ze jest b ograniczony<

                      Człowieku, masz alergię na Bydgoszcz! Wszystko co podejrzane, albo niekorzystne
                      dla Torunia, to zaraz B. Zastanów się raczej najpierw nad swoja postawa, a
                      dopiero potem popróbuj dyskutować! Bo twoje argumenty to jedynie ujadanie na B.
      • lew1313 Do Pana; "milosztor" 17.03.07, 14:05
        milosztor napisał:

        > Wypisujesz bzdury,a ich perioratywny ton jasno wskazuje na Twoje
        > pochodzenie,zwłaszcza kompleksy mieszkańca pobliskiej miejscowości,która w
        > żaden sposób nie może się równać z dynamicznie rozwijającym się Toruniem.
        > I to Cię boli!
        > Musisz się jednak pogodzić z faktem,że Bydgoszcz zawsze będzie żyła w cieniu
        > Torunia.<

        Otóż to. Sam człowieku udowadniasz, że to co napisali inni w tym wątku jest
        prawdą. Nie widzisz tego? Powyższy tekst jest właśnie potwierdzeniem, że macie
        wybujałe ego, jesteście megalomanami i macie poczucie wyższości z racji RZEKOMEJ
        przewagi nad innymi miastami, w tym Bydgoszczy.

        Po pierwsze; Bydgoszcz NIE JEST w cieniu Torunia i nigdy nie była! Porzuć ten
        ton, bo to najzwyklejsza kompromitacja! Tak apropos; kiedy ostatnio byłeś w
        Bydgoszczy, że piszesz takie pierdoły?
        Po drugie; "dynamicznie rozwijający się Toruń..." Dobre sobie! Przecież to nie
        rozwój tylko NADRABIANIE ZANIEDBAŃ I ZALEGŁOŚCI! Oczywiście życze wam tego, ale
        spójrz prawdzie w oczy.
        Po trzecie; gdy kiedykolwiek na waszym forum ktoś was skrytykuje (obojętnie kto
        - z Gdańska, Wrocławia, Poznania czy z Pcimia) to zaraz zaczyna się w waszym
        wykonaniu cały festiwal podejrzeń i oskarżeń, że to "na pewno ktoś z B., bo
        przecież TYLKO bydgoszczanie was nie lubią, czyż nie?"
        Czyżby? Zrozum więc, że współczesny Toruń dla większości ludzi w Polsce to
        ojciec Rydzyk, a wasze miasto jest obecie synonimem Ciemnogrodu. Tak was w kraju
        nazywają i tyle. I jeśli chcecie to zmienić, to przynajmniej skończcie z
        powyższymi atakami na Bydgoszcz, bo tym tylko utwierdzacie wszystkich w
        przekonaniu, że co do waszego miasta mają rację!
        Pozdrawiam.
        • kuj-pom Re: Do lewka i innych bydgoszczan 17.03.07, 14:59
          lew1313 napisał:
          >
          > Po pierwsze; Bydgoszcz NIE JEST w cieniu Torunia i nigdy nie była!
          Nigdy nie mów nigdy - w przeszłości różnie bywało . Zastanawiające skąd na
          forum Bydgoszczy tyle żalu do Torunia o brak finansowego wsparcia ? Czy Toruń
          domaga sie od Bydgoszczy jakiejś kasy ? Gdzie jest prawdziwa stolica
          województwa ? Odpowiedż jest jedna - gdzie władza tam kasa i histeria
          bydgoskich posłów nic tu nie zmieni.
          > Po drugie; "dynamicznie rozwijający się Toruń..." Dobre sobie! Przecież to nie
          > rozwój tylko NADRABIANIE ZANIEDBAŃ I ZALEGŁOŚCI!
          Oczywiście ,że nadrabianie zaległości i zaniedbań z czasów komuny . Ze
          statystyk wynika ,że idzie nam to dobrze.
          > Po trzecie; gdy kiedykolwiek na waszym forum ktoś was skrytykuje (obojętnie
          kto
          > - z Gdańska, Wrocławia, Poznania czy z Pcimia) to zaraz zaczyna się w waszym
          > wykonaniu cały festiwal podejrzeń i oskarżeń, że to "na pewno ktoś z B., bo
          > przecież TYLKO bydgoszczanie was nie lubią, czyż nie?"
          Jakoś dziwnie często na tym forum mamy tzw. krytykę . Najfajniejsze są teksty
          typu : mieszkam w Toruniu i nie rozumiem dlaczego coś powstało w Toruniu a nie
          w Bydgoszczy która jest dwa razy wieksza.
          > Zrozum więc, że współczesny Toruń dla większości ludzi w Polsce to
          > ojciec Rydzyk, a wasze miasto jest obecie synonimem Ciemnogrodu.
          Czy Gdańsk żyje Jankowskim , Poznań Pecem a Warszawa Glempem ? Rydzyk jakoś
          komponuje sie z tymi panami w całość pt. polski katolicyzm. Torunianie maja
          Rydzyka i jego śmieszne radio głęboko gdzieś i ty dobrze o tym wiesz. Synonim
          ciemnogrodu - a kto wygrał ostatnie wybory w tym kraju i dlaczego cały rząd
          wybrany w demokratycznych wyborach jest wdzięczny Rydzykowi za poparcie ?
          Pozdrawiam
          • lew1313 Re: Do lewka i innych bydgoszczan 17.03.07, 15:47
            kuj-pom napisał:

            > Nigdy nie mów nigdy - w przeszłości różnie bywało<

            Zgadza się, nieco się zagalopowałem, ale chodziło mi o czasy najnowsze, czyli o
            te, które dotyczą właśnie nas, czyli dyskutujących na ten temat. Toteż, słowo
            "nigdy" nabrało nieco innego zabarwienia...

            >Czy Toruń domaga sie od Bydgoszczy jakiejś kasy ? Gdzie jest prawdziwa stolica
            > województwa ? Odpowiedż jest jedna - gdzie władza tam kasa i histeria
            > bydgoskich posłów nic tu nie zmieni<

            Nie przesadzaj z tą Stolicą, bo tak jak piszesz to akurat nie jest. "Prawdziwa
            Stolica" jest tam gdzie władza i kasa? Owszem, stan obecny sprawia wam wiele
            satysfakcji z powodu tego, że to właśnie w Sejmiku oraz w UM mających siedzibę w
            Toruniu sprawy szmalu się rozgrywają, ale z biegiem lat sytuacja się będzie
            zmieniać, będzie Marszałek z Bydgoszczy, z Włocławka albo z Grudziądza i już tak
            dalej "różowo" nie będzie, prawda? Zatem, na razie się tym upajacie, ale to
            wcale nie znaczy, że Toruń ma jakąś niepodważalną "moc decyzyjną" w tym
            województwie, a wszystkie inne miasta są w roli petentów, bo tak po prostu nie
            jest. Tak więc, "trwaj chwilo" - póki co, cieszcie się...
            Co do tej histerii, to byłbym ostrożniejszy w ferowaniu takich wyroków, bo jeśli
            przeciwstawię twojemu zdaniu argumenty a postaci zachowań takich osób jak
            Mążydło, Sobecka, Lenz czy Wyrowiński, to szybko się okaże, iż Walkowiak i
            Markowski to jedynie "ubodzy krewni" tych powyższych.

            >Oczywiście ,że nadrabianie zaległości i zaniedbań z czasów komuny . Ze
            > statystyk wynika ,że idzie nam to dobrze.<

            I oby tak dalej. My w Bydgoszczy naprawdę wam tego SZCZERZE życzymy.

            > Jakoś dziwnie często na tym forum mamy tzw. krytykę . Najfajniejsze są teksty
            > typu : mieszkam w Toruniu i nie rozumiem dlaczego coś powstało w Toruniu a nie
            > w Bydgoszczy która jest dwa razy wieksza.<

            Owszem, takie prowokacje zdarzają się nader często, ale mi chyba nie powiesz, że
            jest to jedynie przywara bydgoszczan, czyż nie? Tak więc, ani ja nie mogę
            odpowiadać za bydgoskich oszołomów, jak i ty za toruńskich. Dajmy więc temu pokój.

            > Czy Gdańsk żyje Jankowskim , Poznań Pecem a Warszawa Glempem ?

            Przykro mi, ale moim zdaniem sięgasz za wysoko. Nie ustawiaj Torunia w jednej
            "lidze" z wymienionymi powyżej miastami, bo to jakieś nieporozumienie. Ot, to
            jest właśnie to niepotrzebne megalomańskie podejście, które nieustannie wam
            psuje opinię. Po co wam to?! Trzymajcie się ziemi, znajcie swoje miejsce w
            szeregu, a wtedy naprawdę zrozumiecie jak katastrofalnie złą robotę zrobił wam
            Rydzyk w skali całego kraju. Bo taki np.Jankowski jest tylko jednym z wielu
            "elementów" dużego miejskiego organizmu jakim jest Trójmiasto, natomiast Toruń
            jest miastem średniej wielkości i działalność Rydzyjka oraz TVTrwam zdecydowanie
            się wybija na plan pierwszy i w ten sposób nierozerwalnie się kojarzy z waszym
            miastem. Jeśli więc tego jeszcze nie zauważyłeś, to szkoda, wielka szkoda. Czy
            chcecie zatem dyskutować z faktami..?

            Rydzyk jakoś
            > komponuje sie z tymi panami w całość pt. polski katolicyzm. Torunianie maja
            > Rydzyka i jego śmieszne radio głęboko gdzieś i ty dobrze o tym wiesz. Synonim
            > ciemnogrodu - a kto wygrał ostatnie wybory w tym kraju i dlaczego cały rząd
            > wybrany w demokratycznych wyborach jest wdzięczny Rydzykowi za poparcie ?

            Powstrzymam się od komentarza. Powyższy fragment sam wszystko tłumaczy.
            Pozdrawiam.
    • kuj-pom Re: Byłem/am w Toruniu? 17.03.07, 19:19
      qltt napisał:

      > Jak w tytule - byłem ostatnio w Toruniu. Był to wtorek. Wybrałem się z grupą
      > znajomych wieczorem do miasta.
      > I co??
      > Zero ludzi na ulicach (ul. Szeroka ok. 22), długie poszukiwania porządnej
      > knajpy - byłem m.in. Pod Aniołem, w Moskwie i w kliku innych, co druga
      > zamknięta, brud, syf, kila itd. - generalnie jedna wielka porażka.
      > Słyszałem, że Torunianie porównują swoją Starówkę do krakowskiej bądź
      > wrocławskiej.
      > Pozostaje mi sie jedynie szeroko uśmiechnąć, a byłem ostatnio na obu - to
      > zupełnie róźne światy - full młodych ludzi, mnóstwo knajp, które nie są
      > zamykane o 1, knajp na poziomie, bez odrapanych ścian i połamanych krzeseł...
      > Nie spotkałem tam przede wszystkim podchmielonej żulerii ( delikatnie
      > powiedziane), no i ta średnio odbierająca rzeczywistość starsza pani ciągnąca
      > za sobą wychudzone kundle.
      > To tylko kilka rzeczy, które zapamietałem z wizyty w Toruniu - mieście z
      > pewnością ładnym. Ale są to sprawy, które skutecznie zmieniły moje jego
      > postrzeganie i kiedy następnym razem będę spotykał się z tą samą grupą
      > przyjaciół z praktycznie całej Polski, to nie będzie to raczej w Toruniu.
      >

      EuroStolica Kompleksów
      Autor: agatta79
      Data: 10.03.07, 00:54

      Jak jest "Przystanek Toruń"? Opiszę, co zobaczyłam mieszkając w tym mieście
      kilka lat. Żeby nikt na ulicy nie patrzył jak na idiotkę, będąc blondynką
      trzeba nosić białe butki i różowy szaliczek, brunetka koniecznie musi
      przefarbować się na kruczo-czary, facet nie może nosić nic kolorowego - dla
      nich zarezerwowane są tylko czerń i ew. szary. 'Normalny' człowiek musi
      wydawać z siebie donośne 'uuuuuu..' na wieść, że kolega jest z Bydgoszczy,
      która zresztą - jak się zdaje - wyrządziła Toruniowi straszną szkodę tym, że
      się rozwija lepiej. O komendancie Brodzińskim pisały wszystkie gazety, że
      jeździ na bicyklu i niemal nikt nie zauważył, że jest to po prostu ciekawa
      pasja. Nawet naczelny "GW" napisał felieton pt. "Nasz miś", w którym wypluł
      swą złość z tego powodu, że ktoś się ośmiela jeździć na bicyklu po jego
      mieście. No, bo przecież normalny człowiek jeździ po mieście na rowerze
      górskim [sic!]. W tym mieście nie da się zbudować mostu, bo się ludziska
      pokłóciły gdzie. Można się napawać starówką, na której mieszka menelstwo, a
      poza którą panuje bród-kiła-mogiła. Toruń to miasto, w którym każdy wie
      lepiej, najlepiej; a ludzie są tak mili, że zawsze skorzystają z okazji, żeby
      na siebie nawrzeszczeć (patrz np. poczta, przystanek autobusowy, kolejka w
      sklepie). Europejska Stolica Kultury? Raczej zaścianek z wielkimi kompleksami
      i bez wielkich widoków na przyszłość.

      • sgfyjkujdfm Re: Byłem/am w Toruniu? 18.03.07, 10:28
        Witam,
        Ten człowiek, który założył ten wątek jest i niemiły i jakiś pospolicie plastikowy.
        Kilka lat temu zwiedzałem Wenecję. Lato, godz od 9-18 obłędne tłumy, większość
        amerykańscy turyści. Upał, potok ludzi, męczarnia. Oczywiście ich obecność
        bardzo wpłynęła na moje postrzeganie tego miasta. Około 22, po zmroku ulice się
        wyludniły. Miasto wymarło. Przechadzała się pani z kundelkiem, z otwartych okien
        słychać było domowe kłótnie, chłopcy grali o północy w piłkę na ulicy, ktoś
        wieszał pranie. Wtedy można było poczuć klimat miasta. Kolego na "q" czy jak tam
        nie pamiętam - jakiego klimatu ty szukasz?
        My się tu bardzo dziwimy, że wchodząc na forum się nie witasz, nie pozdrawiasz i
        piszesz o tym co Ci się nie podobało, zamiast o tym co Ci się podobało.

        Pozdrawiam i życzę abyś dojrzał. Dostrzegaj pozytywne rzeczy, a żyć będzie
        przyjemniej.
    • uszaty25 Re: Byłem w Toruniu. 18.03.07, 18:35
      Nie jestem fanem tezy o wspanialosci Torunia, ale bylem kiedys o tej porze roku
      w czeskiej pradze po 21 po placu waclawa przechadzali sie pojedynczy ludzie i
      pare ruskich prostytutek??? Czy to oznacza ze Praga to dno???
    • balajan1 Re: Byłem w Toruniu. 24.03.07, 14:18
      Sądzę że wpływ na ilość czynnych knajp i włóczacych się tam ma, ilośc mieszkańców poszczególnych miast;
      - kraków ok.757 tys
      - wrocław ok.634 tys
      - toruń ok 208-209 tys.
      to tak na przywitanie.Znam dobrze wrocław,znam kraków, znam poznań i bydgoszcz.Znam je w dzień i nocy (moje urlopy, praca i wyjazdy służbowe)Ale najbardziej znam toruń i tu powiedzmy sobie co innego historia miasta,jego kultura i zabytki, co innego życie nocne w knajpach.Fakt, ktoś z przedmówców wspominał o historii współczesnej torunia i bydgoszczy, no cóż wiemy że okres powojenny nie był sprzyjający dla torunia (www.torun-bydgoszcz.pl/)i gdyby nie 500-tna rocznica urodzin torunia było by w nim gorzej,natomiast deptak w środku miasta,duża ilość budowli zabytkowych,sklepy,kawiarnie i restauracje tworzą atmosferę ,która trudno jest znaleźć w innych nawet większych od torunia
      • balajan1 Re: Byłem w Toruniu. 24.03.07, 14:24
        przepraszam "zamiast 500-tna rocznica urodzin torunia" winno być 500-tna rocznica urodzin kopernika
    • pabichmarcin Re: Byłem w Toruniu. 24.03.07, 16:25
      Toruń to My a nie WY !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka