Dodaj do ulubionych

Toruniowi brakuje myśli przestrzennej

15.06.07, 19:30
Slusznie prawi. Ogrodki dzialkowe przy Kaszowniku to zupelny koszmar... Kino
Grunwald juz dawno powinno byc zburzone... Ulica dawna Jagielonska (teraz
Gregorkiewicza) - obrzydlistwo zaniedbane. Plac sw Katarzyny? Czemu ma byc tam
tez parking naziemny!? Do chlery, jak juz i tak chca ten plac rozkopac (ma byc
jedno pietro pod ziemia), to moze zbudowac DWA pietra pod ziemia, a na
powierzchni posadzic zielen i jakos lepiej ten plac zagospodarowac!? Forty:
obsikane, osprayowane. Wodnik: obsikany, osprajowany i okradziony straszy.
Brakuje jakiejs koncepcji, te wszystkie propozycje UM sa jakby oderwane jedna
od drugiej, nie ma wspolnego pomyslu. Kwestia pieniedzy jest drugorzedna, jak
bedzie dobry pomysl, to znajdzie sie inwestor (moze i wielu), ktorzy w to
wejda. Trzeba dobrego architekta ktory bedzie mial odwage zaproponowac jakies
kompleksowe rozwiazanie dla calego otoczenia starowki.
Obserwuj wątek
    • slavik222 Co za bełkot-mniemanologia stosowana:) 15.06.07, 21:18
      Co za brednie ten gościu głosi....
    • rotepirat Toruniowi brakuje myśli przestrzennej 15.06.07, 21:24
      Architektów i urbanistów mamy do bani. Niestety.

      Ale czy tylko oni są winni?
    • bartolini-bartuomiej Re: Toruniowi brakuje myśli przestrzennej 15.06.07, 21:56
      No tak, wszystkie wymienione wyzej miejsca maja charakter raczej
      malomiasteczkowy i prowincjonalny. Władze miasta, stare dziadki bez rozmachu,
      maja takie myslenie - tak wiec miasto wyglada. Wolą stawiać trzeci pomnik
      papieża niż sprzedac Wodnika Chinczykom majacym wizje - lepiej niech sie
      rozsypie - mozna go tez zaslonic szmatą z napisem "Torun Europiejska Stolica
      Kultury".
      Zadnej jednolitej wizji, wszystko dorywczo i doraznie bez pomyslu. Dziadostwo i
      powiatowo. Zadnego rozwoju tylko stagnacja, a inne miasta idą do przodu.
    • jkwt Bym poszedł jeszcze dalej 15.06.07, 22:08
      I zrównał z ziemią wszystkie bunkry i koszary wojskowe w tej części miasta.
      Podobno w Toruniu brak miejsca na zabudowę. A tym czasem tyle się marnuje w
      centrum.
      • bartolini-bartuomiej Re: Bym poszedł jeszcze dalej 15.06.07, 22:57
        No, a może by tak zrównać z ziemią Ratusz. Ile by było miejsca pod budownictwo!
        • jkwt Co ma wspólnego ratusz z bunkrami lub koszarami .. 15.06.07, 23:52
          ... poza tym, że jedno i drugie z cegły? Weź się człowieku wyluzuj. Nie
          wszystko co stare musi być warte zachowania. Miasto to nie skansen.
          Jaka wartość architektoniczna jest bunkrach lub koszarach?
          • bartolini-bartuomiej Re: Co ma wspólnego ratusz z bunkrami lub koszara 15.06.07, 23:56
            Duża, architektoniczna i historyczna. W XIX w. burząc np. Bramę Chełmińską,
            Starotoruńską i inne, kościół św. Jerzego i inne też uważano, że nie mają
            wartości, że sa stare i nie warte zachowania.
          • kdesw Re: Wyburzyć 16.06.07, 00:01
            jkwt napisał:

            > ... poza tym, że jedno i drugie z cegły? Weź się człowieku wyluzuj. Nie
            > wszystko co stare musi być warte zachowania. Miasto to nie skansen.
            > Jaka wartość architektoniczna jest bunkrach lub koszarach?

            Masz sporo racji i sam autor również.

            Cały ten sektor,za wyjatkiem piaknych kamienic przy Warszawskiej jest do bani.
            To tuuu powinny iść inwestycje zmieniające oblicze śródmieścia,a nie Planty i
            Jordanki.
            • vauban Re: Nie, nie, panowie - to nie tak. 16.06.07, 01:29
              Wypowiedź P. Wolskiego ma, jak każda wypowiedź, swoje zady i walety (to nie
              błąd, to celowy zabieg oratorski).

              Już w samym tytule znajduje się poważny błąd, można nazwać go przeoczeniem albo
              niedopatrzeniem, nieważne, nie zmienia to faktu, iż jest to błąd.
              Toruń od czasów poprzedzających I wojnę światową zawsze posiadał szczegółowo
              opracowany plan rozwoju przestrzennego. Jego pierwsza wersja została
              sporządzona na zamówienie pruskiej Rady Regencji przez profesora Bruno Moehringa
              w latach 1911- 1912. Plan ten jest bardzo szczegółowo opisany m. in. w pracy
              Joanny Kucharzewskiej "Architektura i urbanistyka Torunia w latach 1871 - 1920",
              wyd. Neriton, Warszawa 2004, ss. 99 - 106 i nn. ISBN 83-88973-69-X
              Nie ma powodu ani możliwości, aby szczegółowo tutaj go cytować, zatem zachęcam
              do lektury źródła.

              Po drugie, tenże plan wpasowany był w plany militarne twierdzy toruńskiej, które
              przewidywały ścisłą reglamentację zabudowy oraz podporządkowanie układu
              komunikacyjnego miasta celom wojskowym. Oznaczało to budowę szerokich arterii
              komunikacyjnych o nośności dostatecznej dla swobodnego przemarszu i manewru
              wojsk artyleryjskich i kawalerii, niezabudowywanie przedpól fortów, niestawianie
              budowli mogących pogorszyć warunki działań lub przeszkodzić w działaniach
              obronnych twierdzy. Zostały wytyczone rejony forteczne: I (o całkowitym zakazie
              zabudowy) oraz III (o warunkach zabudowy tymczasowej) oraz rejon łowiecki (z
              zakazem używania na jego terenie broni palnej) dla wszystkich dzieł
              fortyfikacyjnych otaczających Toruń.
              (II rejon fortyfikacyjny wytyczano tylko w twierdzach o obwodzie ciągłym, Toruń
              miał obwód fortowy, więc nie było potrzeby wytyczania II rejonu. Gdyby było
              inaczej, Chełmińskie Przedmieście zaczynało by się dziś na wysokości
              skrzyżowania ulicy Bema i Szosy Chełmińskiej.) Istniejące do dziś kompleksy
              koszarowo - magazynowe ulokowano w sposób możliwie optymalnie zapewniający
              skoszarowanym w nich wojskom szybkie zajęcie stanowisk na wypadek oblężenia,
              dogodny transport i bezpieczne zaplecze socjalno - magazynowe, tak dla wojsk,
              jak i dla cywili.

              Po trzecie, układ ten, w latach dwudziestych XX wieku stał się niewystarczający,
              ponieważ rola miasta zmieniła się diametralnie. Z miasta - twierdzy Toruń stał
              się centrum administracyjnym i węzłem komunikacyjnym na niespotykaną dotąd
              skalę. Gwałtownie wzrosła liczba mieszkańców. Powstał zatem kolejny plan -
              autorstwa inż. Ignacego Tłoczka. W dużej mierze wykorzystując zastane plany
              (cywilny i wojskowy), stworzył on plan urbanistyczny, praktycznie funkcjonujący
              w części do dziś.

              Nie każdy wie, ale toruński "ring" - ulice Al. JP II, Wały Gen. Sikorskiego,
              Warszawska, Traugutta właśnie Tłoczkowi zawdzięczają taki, a nie inny układ.
              Jordanki i parki otaczające Starówkę, to również jego pomysł. Mosty przez Wisłę
              ? Oba konkurencyjne projekty, o których od miesięcy głośno (tak przy ul.
              Waryńskiego, jak i przy ul Wschodniej, a ponadto most w okolicach stadionu
              żużlowego), zostały wpisane w projekt Tłoczka w latach trzydziestych.

              W czasie wojny, Niemcy rozwijali swoje własne plany rozbudowy Torunia, poniekąd
              na szczęście nie zdołali ich urzeczywistnić, były one dosyć barbarzyńskie.
              Więcej na ten temat w książce: Ryszard Sudziński, "Przekształcenia strukturalne
              miasta Torunia w latach 1920 - 1975", wyd. UMK Toruń 1993, ss. 66 - 84, ISBN-
              83-321-0439-5.

              Po wojnie, przez kilkanaście lat, nie rozwijano żadnej koncepcji rozwoju miasta.
              Dopiero Kazimierz Gregorkiewicz (zresztą uczeń Tłoczka) opracował pierwsze
              koncepcje urbanistyczne w latach pięćdziesiątych. Koncepcja ta znów była
              rozwinięciem planów Moehringa i Tłoczka, z tą różnicą, że zrywała z
              koncentrycznym układem miesta na rzecz układu pasmowego, wzdłuż Wisły. Efekt
              widzimy, niestety, na własne oczy.

              Trzeba powiedzieć uczciwie, że Gregorkiewicz robił, co mógł. Naciskano go
              zewsząd na industrializację, więc postarał się tak zmieścić zakłady przemysłowe,
              aby były w miarę na uboczu (Elana), a osiedla osobno i za pasmami zieleni
              (Rubinkowo). Że nie udało się ? Nie do końca jego wina. Polchemu nie było rady
              przesiedlić, a co moi drodzy powiedzielibyście na propozycję postawienia
              wielkiej fabryki celulozy (takiej, jak np. w Świeciu) w miejscu obecnej
              oczyszczalni ścieków ? Taki projekt był swego czasu rozważany bardzo serio.
              Śmierdziałoby sto razy mocniej niż Polchem i oczyszczalnaia razem wzięte.

              Wracając do artykułu: otóż niewiarygodnym wprost i nie zawaham się powiedzieć
              prowokacyjnym absurdem jest propozycja zabudowania kamienicami placu św.
              Katarzyny. Jakim prawem ?! Plac od zawsze, tj. od lat osiemdziesiątych XIX
              wieku,kiedy został zaplanowany i wytyczony, miał być placem, placem, placem.
              Wszelkie budynki otaczające plac podporządkowane są prostej i czytelnej regule:
              w centrum jest kościół, a wokół jest PLAC. Nie kamienice. Plac. Nawet przez
              moment niech nikomu nie przyjdzie do głowy coś innego. Plac. Amen !
              Tak, stacja benzynowa to nie ozdoba. Ale wolę już stację benzynową, niż
              kamienice - trzy kwartały ??! - w fałszywie historyzującym (eklektycznym) stylu,
              litości ! Toż to nawoływanie do popełnienia przestępstwa wobec dobrego smaku i
              historii !

              Na skróty: oto moja opinie na temat poszczególnych ustępów artykułu:
              >wyjątkowa zabudowa ul. Warszawskiej po stronie północnej nie ma swojego
              odpowiednika po przeciwnej stronie. Te pozostałości po magazynach, drewniane
              baraki, kino Grunwald, powinny zostać przebudowane na kamienice nawiązujące do
              architektury z przełomów XIX i XX w.
              Nonsens. Historycznie były tam składy tartaczne. Nikt nie przewidywał tam
              wznoszenia kamienic. Do kosza !

              >kino Grunwald
              Akurat zabytek z lat 30 - tych, hehe,

              >Dawny internat wojskowy, obecnie hotel przy ul. Wola Zamkowa
              Piękny nie jest, ale stoi. Można zmodernizować.

              Bastion IV, Prowiantura jako kafejki - ładny pomysł. To akurat można by
              podnieść. Ale to wymaga pieniędzy, dobrej woli miasta i chęci inwestorów. Ciężko
              zgrać te wszystkie sprawy naraz. No, ale nie miałbym nic przeciwko.

              >Kaszownik [...] Nieszczęsne ogródki działkowe w jego pobliżu [...]
              Powiedz to Pan działkowcom. Mnie tam się podoba, zwłaszcza na wiosnę. Cztery
              lata chodziłem tamtędy do szkoły, patrzyłem na te kwitnące wiśnie i było mi
              lepiej, rozumie to Pan, Panie Wolski ? Te ogrody są tam, qrczę, od przed II wojny...

              >Wiem, że moje pomysły to utopia. Nijak się mają do rzeczywistości, w jakiej żyjemy.
              Poniekąd. I do pewnego stopnia, całe szczęście.
              Skądinąd pozdrawiam bardzo serdecznie. Każdy, kto się martwi o Toruń, miły jest
              memu sercu...
              • sine.ira Re: Nie, nie, panowie - to nie tak. 16.06.07, 12:15
                No cóż, nic dodać nic ująć. Szczególnie absurdalne są pomysły zabudowania pl.
                Św. Katarzyny oraz wyburzania koszarowej zabudowy Wilhelmstadtu (ten drugi
                przedstawiony nie w artykule, ale przez niektórych forumowiczów).
                • jkwt Re: Nie, nie, panowie - to nie tak. 16.06.07, 15:37
                  Szczególnie absurdalne jest trzymanie magazynów, bunkrów i koszar jako zabytków
                  w centrum miasta. No ale, dla pana konserwatora liczy się każda cegła, która ma
                  ponad 50 lat. No cóż skansen z obskurnych budowli w okół starówki.
                  • sine.ira Re: Nie, nie, panowie - to nie tak. 16.06.07, 18:09
                    Ciekawe kto miałby bronić tych cegieł jak nie konserwator.
              • dom.wolski do vaubana 16.06.07, 15:51

                Czekałem na konstruktywny głos w tej sprawie... i się doczekałem. Celowo
                wybrałem ten temat, aby zwrócić uwagę na zapomnianą przez Torunian część
                miasta. Terenu położonego w ścisłym centrum granic administracyjnych miasta, w
                sąsiedztwie Dziedzictwa Kulturowego.
                Nie twierdzę, że Toruń nie posiadał konceptualnych opracowań zagospodarowania
                i rozwoju miasta. Oczywiście, że miał i to nawet wyprzedzające swoją epokę
                (Tłoczek). Lecz podstawowe założenia pasu zieleni wokół historycznego jądra i
                Wilhelmstadu nie zosały konsekwentnie zrealizowane. Jak również pozostawienia
                częśći wewnętrznego pierścienia nowożytnych fortyfikacji na północny-wschód
                od "Starówki".
                Rozumiem ideę, jak i koncepcję budowy "toruńskiego ringu". Pozostawienia
                obszaru wolnego od zabudowy, terenu zielonego na miejscu dawnych bastionów.
                Jednakże, czy forma Ogrodu Jordanowskiego spełniła swoją funkcję? Od
                kilkudziesięciu lat cały ten obszar jest martwy (z wyjątkiem kortów tenisowych,
                które raczej nie powinny się tu znajdować). O ile w przypadku Jordanek teren
                pozostał niezabudowany, to w przypadku okolic ul. Uniwersyteckiej - nie. Budowa
                w dwudziestoleciu międzywojennym "Ubezpieczalni" oraz dworca autobusowego
                niejako gryzie się z koncepcją obszaru niezabudowanego(mimo szacunku dla
                architektów obu budowli). Dla mnie to przykład niekonsekwencji.
                Podobnie jest w "ogrodami" w okolicach ul. Gregorkiewicza i Kaszownika. Jestem
                jak najbardziej za terenami zielonymi na tym miejscu. Ale terenami ogólnie
                dostępnymi, zagospodarowanymi. Nie zakratowanymi ogródkami działkowymi, z
                których korzysta garstka osób. Działka, a ogród - dla mnie spora różnica.
                Ponadto na tymże obszarze mamy kolejną niekonsekwencję. Pojedyńczą willę (dom),
                u zbiegu Wałów i Gregorkiewicza. A co ona tam robi? Kolejna niekonsekwencja w
                stosunku do myśli urbanistycznej tej dzielnicy. Dlaczego więć, skoro mam
                uszanować dziedzictwo Placu Św. Katarzyny, nasi poprzednicy wybiórczo zezwalali
                na inwestycje w tym pasie. Skoro Plac Św. Katarzyny konceptualnie i
                urbanistycznie powstał jako plac do defilad, musztry wojska, niech tak
                pozostanie. Jednakże, od wielu lat nie spełnia tej funkcji. Owszem zabudowa
                placu byłaby pewnego rodzaju ingerencją w urbanistykę tego miejsca. Niektórzy
                powiedzą barbarzyństwem. Ale czy barbarzyństwem nie będzie zabudowanie go (o
                zgrozo) parkingiem naziemnym. Wolę kamienice, niż parking. Nawet całkowicie
                podziemny.
                Skoro zabudowa kamienicami jest wykroczeniem, to dlaczego zabudowano kwartał
                sąsiadujący z Placem w kierunku Dworca Miasto willami oraz blokami (lata 30-te
                XXw.?). Pierwotnie był on niezabudowany. Ingerencja w pierwotną koncepcję?
                Prawdopodobnie był przeznaczony pod zabudowę, jednak nie nawiązuje do
                stylistyki wcześniejszych kwartałów.
                Z wyżej wymienionym kwartałem sąsiaduje nieszczęsne Kino Grunwald. Zabytek?
                Owszem, ale nie wpisany do rejestru zabytków polskich. Czy każda budowla mająca
                ileś tam lat musi być zabytkiem. Budynek nie jest cudem architektonicznym,
                nawet nie wybija się ponad przeciętność. Zabytek powienien cechować słuszny
                wiek, architektura, jego piękno, niespotykane rozwiązanie konstrunkcyjne, jego
                historia. Dlaczego mamy pozostawić Kino Grunwald (skoro szpeci miasto), ale
                jest zabytkiem, a rozbraliśmy halę rzeźni przy ul. Targowej, która zabytkiem
                była, a rozwiązania konstrukcyjne tej hali były wówczas niespotykane w tego
                rodzaju inwestycjach. Idąc tym tropem można stwierdzić, że za 40 lat Rubinkowo
                będzie zabytkiem i nie będzie można go ruszyć. Panowie, zgroza!
                Co powiedzieliby dziś malkontenci na pomysł dobudowania wieży do K. Św. Ducha,
                budowy II Dworu Artusa. Przecież idąc tropem dzisiejszych konserwatystów, to
                był zamach na dziedzictwo Starego Rynku. Po latch niewielu Torunian zdaje sobie
                sprawę, że wieża stoi dopiero od 100 lat i świątynia przez wieki nie miała
                wieży. Nie wyobrażam sobie dzisiejszej panoramy Torunia bez 65 metrowego
                architektonicznego akcentu.
                Dlaczego nie zrewitalizować kwartałów ulic pomiędzy ul. Św. Jakuba a
                Warszawską? Czy nie można zabudować ich ładnymi kamienicami, skoro miasto ponoć
                nie ma terenów do zabudowy i dusi się szukając nowych terenów pod inwestycje.
                Są tereny, proszę, nawet bardzo atrakcyjne. Dlaczego nie zabudować ich
                eklektyzująco, skoro po drugiej stronie ul Warszawskiej w ostatnich latach
                dobudowano kamienicę włąśnie w takim stylu i uważam ją za jedną z najlepszych
                inwestycji Toruina w ostatnich latach.
                Władze Pruskie nie bały się ożywić miasta. Zmienić w nim wiele elementów.
                Polacy patrzą cały czas konserwatywnie. Czy nie chcemy pozostawić po sobie
                jakiegoś świadectwa? W końcu budowle i układy urbanistyczne trwają dłużej niż
                nasze życie.

                Na koniec chciałbym się odnieść o rzekomym braku inwestorów w Toruniu. Owszem
                Toruń nie jest Warszawą, czy Trójmiastem. Nie ta skala aglomeracji. Ale
                inwestorzy chcą inwestować w mieście, tylko że władze zniechęcają do
                inwestowania. Przykład Wodnika... nie wiem co musiałoby powstać na tym terenie,
                żeby władze zaakceptowały projekt - BASEN GOTYCKI??? Jordanki...ach...długo by
                wymieniać.
                Dominik W.


                • vauban Re: do vaubana 16.06.07, 17:16
                  Rzeczywiście, tezy artykułu prowokują do dyskusji i to doskonale się udało.
                  Popolemizuję jeszcze trochę.
                  Zgadzam się z tym, że koncepcja pasa zieleni wokół starówki nie została
                  zrealizowana konsekwentnie już w latach trzydziestych. Ale zabudowa, która
                  wtenczas powstawała na tym terenie, nie miała i nie ma charakteru zwartego,
                  blokowego. Są to pojedyncze budynki, otoczone zielenią i dopiero później
                  "dogęszczone" dostawianymi tu i ówdzie obiektami. Nie sądzę np., aby w latach
                  trzydziestych komuś przyszło do głowy organizować skansen budownictwa wiejskiego
                  w samym centrum miasta, tak jak stało się to w latach sześćdziesiątych. Tu
                  raczej zadecydowała lokalizacja Muzeum Etnograficznego w Arsenale i chęć
                  wykorzystania przyległego terenu na ekspozycję. Skansen rozrósł się i stanowi w
                  tej chwili duże skupisko drewnianych budowli o całkiem niemiejskim
                  charakterze... A przecież nie byłbym za tym, aby go przenosić czy uczynić
                  bardziej "parkowym". Stanowi atrakcję, także przez swoją niecodzienną lokalizację.

                  Nadmiar konsekwencji może być tak samo szkodliwy, jak jej zupełny brak. Gdyby
                  trzymać się ściśle zasady niezabudowywania dawnego wewnętrznego pasa
                  fortecznego, nie istniałaby żadna ciągłość użytkowa między Starym Miastem a
                  przedmieściami. Na papierze wyglądałoby to wspaniale, ale obawiam się że w
                  praktyce słychać byłoby zewsząd głosy niezadowolenia. Optycznie byłoby wszędzie
                  daleko, psychologicznie mieszkańcy mieliby wrażenie większego chyba odcięcia
                  Starówki od świata, niż gdyby była otoczona fortyfikacjami.

                  Jeszcze a propos fortfikacji: owszem, władze pruskie wykazały podziwu godną
                  śmiałość inwestycyjną, ale teatr, Urząd Miejski, budynek straży pożarnei itp.
                  powstały na miejscu zniwelowanych fortyfikacji średniowiecznych, których dziś
                  strzeglibyśmy jak oka w głowie, widząc w nich największą atrakcję turystyczną
                  miasta, prawdziwą perełkę architektury. Czyż nie jest tak w Chełmnie, które
                  szczyci się niwmal kompletem umocnień (choć określenia typu "polskie Carcasonne"
                  są trochę na wyrost).

                  To prawda, że kamienica przy ul. Warszawskiej jest bardzo udana. Jednak skupisko
                  takich kamienic udanym wcale nie musi być. Wiele zależy tu od architekta, ale i
                  od urbanisty. Jako negatywny przykład, niech posłuży przypadek Olsztyna, gdzie w
                  ciągu ostatnich kilku lat zabudowano pozostający odłogiem od 1945 roku kwartał
                  Starego Miasta przy tzw. Rybim Rynku. Przyglądałem się temu z bliska.
                  Pseudonowoczesne, oszklone, z częściowymmi podcieniami, oblepione niby -
                  barokowymi udziwnieniami, krzykliwe w kolorystyce kamieniczki, są dla mnie
                  świadectwem całkowitego braku smaku i umiaru. Znajomemu amerykaninowi się
                  podobały. Mnie nie. No, może to rzecz gustu.

                  Aby zabudować obszar ulic św. Jakuba, Poniatowskiego i Warszawskiej, należałoby
                  wyburzyć co najmniej kilka XIX - wiecznych budynków. Są to zabudowania
                  niewielkiej klasy, ale są zabytkami. Nadają one temu fragmentowi miasta
                  specyficzny charakter, którego nie będą mieć nowe kamienice, nawet najbardziej
                  udane. Czy starówki Elbląga, Gorzowa i innych miast, które dopiero teraz są
                  odbudowywane ze zniszczeń wojennych (sic !), mają własny charakter, klimat ? Na
                  to pytanie będzie można odpowiedzieć dopiero za jakieś 100 lat. Dobra
                  architektura to taka, która pięknie się starzeje.

                  A rzeźnia... No cóż, tam nie o klasę zabytku chodziło...
                  fotoforum.gazeta.pl/72,2,737,30919882.html
                  • dom.wolski Re: do vaubana 16.06.07, 19:14

                    Kontynuująć dyskusję... Dobrze się stało, że zabudowa wokół starówki nie ma
                    charakteru zwartego. Poszczególne obiekty jednakże nie tyle co zachwiały
                    pierwotną myśl istnienia plantów, co przede wszystkim zeszpeciły ją.
                    Powolując się na pańskie słowa:
                    "Gdyby trzymać się ściśle zasady niezabudowywania dawnego wewnętrznego pasa
                    fortecznego, nie istniałaby żadna ciągłość użytkowa między Starym Miastem a
                    przedmieściami. Na papierze wyglądałoby to wspaniale, ale obawiam się że w
                    praktyce słychać byłoby zewsząd głosy niezadowolenia. Optycznie byłoby wszędzie
                    daleko, psychologicznie mieszkańcy mieliby wrażenie większego chyba odcięcia
                    Starówki od świata"
                    Ciągłości wciąż nie ma. Wykraczając poza obszar historycznego centrum ma się
                    nieodparte wrażenie końca miasta. Jedynie w kierunku zachodnim inwestycje z
                    dwudziestolecia międzywojennego oraz uporządkowane skwery i parki przybliżyły
                    Bydgoskie ku miastu. W pozostałych kierunkach nie ma żadnej ciągłości ani
                    architektonicznej, ani funkcjonalnej. Wspomniane budynki m.in. "ubezpieczalni"
                    czy gmach obecnego Urzędu Marszałkowskiego doskonale wpisały się w sylwetę
                    miasta. Są przykładem dobrej architektury. Chwała architektom i budowniczym, że
                    powstały.
                    Zgadzam się,kontynnując myśl, że inwestycje z lat 60-tych nie tylko zburzyły
                    dawną myśl przestrzenną, ale wprowadziły niepotrzebny chaos architektoniczny.
                    Budynek klubu Wisła, który kompletnie nie wpisuje się bryłą w otaczającą
                    zabudowę.Niby-stadion na Jordankach. Parterowy domek przy ulicy Odrodzenia,
                    nieopodal dawnej "ubezpieczalni". Idąc tym tropem można by skrytykować
                    położenie Os. Zjednoczenia, czy wieżowców na Os. Młodych, które przybliżały
                    Chełmińskie, czy Mokre do jądra miasta. Skoro nie zachowano do końca koncepcji
                    otuliny zieleni wokół Starego Miasta, dlaczego obecne planowane inwestycje
                    (czyt. Jordanki) budzą takie kontrowersje. Może porzucić założenie konceptualne
                    terenu zielonego wokół Starego Miasta na typowo wielkomiejskie. Na dzielnicę
                    banków, apartamentów. Na zaprojektowanie hoteli oraz filharmonii. Toruniowi
                    brakuje nowoczesnej tkanki miejskiej. Taki projekt urbanistyczny z pewnością
                    przybliżyłby dawne przedmieścia i osiedla ze starówką. Ta zabudowa powinna mieć
                    swoje przedłużenie i kontynuację w okolicach Uniwersamu. Marzy mi się akcent
                    wysokościowy w mieście. To dobra lokalizacja (okolice targowiska), w pewnej
                    odległości od historycznego centum. Wieżowiec 15-20 piętrowy z restauracją i
                    widokiem na starówkę.
                    Wielu mi zarzuci, że wieżowiec za bardzo by ingerował w sylwetę miasta.
                    Odpowiadam pytaniem. To dlaczego Os. Chrobrego i Os. Młodych od wielu
                    lat "szpeci" skylinie miasta widziany, czy to z mostu drogowego, czy z Kępy
                    Bazarowej?
                    Odnośnie wspomnianych wcześniej kamienic. Oczywiście nie chodzi mi tu o
                    pseudobudowy pseudokamieniczek w pseudostylach, których mamy przykłady m. in. w
                    Elblągu czy Kołobrzegu. Można odbudowywać wiernie historycznie (przykład Drezno)
                    lub zdecydować się na współczesne trendy w architekturze (blob,
                    dekonstuktywizm, postmodernizm (plomby w Hanoverze czy budynek Kunsthausu w
                    Grazie) tu link:
                    de.wikipedia.org/wiki/Grazer_Kunsthaus
                    Toruń ma wielkie pole do popisu. Wielki obszar w samym centrum miasta
                    niezagospodarowany. Jest niewiele miast tej wielkości, które mają tyle miejsca
                    na inwestycje. Nie zmarnujmy tej szansy. Skoro decydenci nie mają pomysłu na
                    zagospodarowanie go lub jeśli nie ma inwestorów (w co nie wierzę), to
                    przynajmniej nie psujmy, tego co zastaliśmy i dajmy się wykazać następnemu
                    pokoleniu, które zrobi to z pewnością lepiej. Nic na siłę. Bo na razie w
                    ostatnich latach mamy urodzaj na różnego rodzaju blaszaki...!

                    • vauban Re: słusznie 16.06.07, 20:10
                      Fakt faktem: potrzebna jest decyzja, co zrobić z Jordankami. Ja byłbym za
                      wielkomiejskością, teren zielony czy obiekty sportowe nie sprawdziły się, więc
                      trzeba spróbować czegoś nowego.

                      Wieżowiec przy Chełmińskiej ? Dlaczego nie ?

                      Nowoczesna architektura ? Jak najbardziej ! Awangarda mile widziana. Byle
                      harmonijnie wpisana w otoczenie...
                      • kdesw Re: słusznie 16.06.07, 20:33
                        Z tą wielkomiejskoscia to róznie bywa,mozna kompletnie zabudować Jordanki i
                        Planty silosami typu CSW,zrobić ciasnotę/linia zabudowy wg np.Cinema City lub
                        CSW - BGŻ/ i tak zabudowac wszystko dookoła i cieszyć się jakim wielkomiejskim
                        miastem jest Toruń,a mozna pobudowac jeden obiekti typu np-filiharmonia na
                        Jordankach,rzucajacy się w oczy z daleka i przyciagajacy wzrok i uwagę to
                        jeszcze byłoby dopuszczalne.
                        Najgorzej jest wówczas,gdy Koziej Wólki ludzie przeniosa się do Pernambuco i
                        chcą za wszelką cenę z niego zrobić Manhattan.
                        • kdesw Re: słusznie 16.06.07, 20:40
                          do poczytania.
                          miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35769,4227258.html
                          miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,4220618.html
                          • eileen69 Re: słusznie 17.06.07, 12:44
                            Nie tylko Wrocław buduje wysokie budynki. Weźmy na dodatek Gdynię - Sea
                            Towers, Horyzont i Brętowską Bramę w Gdańsku... Kielce planuje rewitalizację
                            Śródmieścia. Hotel Hilton buduje się w Łodzi. Nie wspomnę o dzielnicy Wola w Wa-
                            wie. To tylko wybrane przykłady.Dużo się dzieje. Niestety Torunianie zapatrzeni
                            są tylko na Bydgoszcz (gdzie panuje podobny zastój jak w T.) i nie widzą, że
                            inne miasta idą do przodu.
                  • jkwt Re: do vaubana 17.06.07, 18:28
                    No bo w okresie międzywojennym zburzono częśc fortyfikacji, aby zrobić miejsce
                    pod zabudowę jednak wojna temu przeszkodziła. Chociaż pewne jaskółki się
                    pojawiły.
                    A teraz to wszystko zabytki (no bo przecież z XIX lub zeszłego wieku). Teraz
                    gdy idę Gregorkiewicza na starówkę i mijam zabudowę bunkrowo-koszarową to mnie
                    krew zalewa jak można coś takiego trzymać w centrum miasta.
                • sine.ira Re: do vaubana 16.06.07, 18:18
                  Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę, że kamienica przy ul. Warszawskiej, przytaczana
                  jako przykład nowej zabudowy na terenie Wilhelmstadtu, powstała jako plomba w
                  miejscu od początku planowanej zabudowy, której nie udało się początkowo
                  zrealizować. Miejsce jest jeszcze przy ul. Jagiellończyka i tam mogłyby powstać
                  nowe kamienice, nawet byłoby to wskazane.
                  • kdesw Re: do vaubana 16.06.07, 19:08
                    Nieuwazacie,ze kardynalnym błędem obecnych władz jast proba budowania
                    poziemnych pakingów w niektórych miejscach wokół Starego Miasta?podczas gdy
                    problem ów mógłby zostać w dużej mierze rozwiązany własnie w tym rejonie przy
                    okazji nowej zaabudowy.

                    Czy pralnia garnizonowa stanowi jakiś zabytek i relikt z odległych czasów?,kto
                    to bedzie oglądał i zwiedzał podobnie z kinem,hotelem,czy parterowymi budami
                    wzdłuż Św. Jakuba czy płd. odcinkiem Poniatowskiego.To idealny teren na udaną
                    architekturę,myślę,ż jeszcze coś by się znalazło w tym rejonie jak chocby fort
                    na zapleczu Baju Pomorskiego,zaniedbane i ponure miejsce przy Woli Zamkowej i
                    Św. Jakuba.

                    Wzamian niszczy się "Planty" i na siłę chce się je zabudowac betonowym barchłem.
                    To nie jest zbrodnia?
    • mega_faflun Toruniowi brakuje myśli przestrzennej 15.06.07, 23:26
      To sa sluszne mazenia ale na ich spelnienie musimy jeszcze poczekac jakies 50
      lat i wielu z nas sie tego nie doczeka .Musi dokonac sie wymiana pokoleniowa
      obecni rzadzacy to typowe pokolenie wychowane w komunizmie bez zadnej koncepcji
      przyzwyczajone do marazmu i balaganu architektonicznego obojetni na estetyke
      otoczenia.Musimy poczekac na pokolenia wyksztalcone najlepiej na zachodnich
      uniwersytetach ktorych to myslenie bedzie bardziej radykalne smiale i nowoczesne
      ,pokolenie ktore nie bedzie sie balo wprowadzac postepu do architektury
    • kdesw Re: Toruniowi brakuje myśli przestrzennej 15.06.07, 23:41
      Za to chce się budowac bunkry na Jordankach.

      Nie poznaję tego miasta,wracałem dziś z Fosy Staromiejskiej,robi wrażenie
      mrtwego,puste ulice staromiejskie,same zakazy wjazdu,za to pełno ogródków
      piwnych,czyzby to miała być ta ikona?
      • jakub_lauder Re: Toruniowi brakuje myśli przestrzennej 16.06.07, 09:56
        Koledze Wolskiemu nie chodzilo o to, zeby zabudowac pl. sw. Katarzyny
        kamienicami, tylko, zeby pobudowac a'la sececyjne kamieniczki w ciagy ul.
        Warszawskiej od IV LO do miejsca w ktorym jest kino Grunwald. A propos
        zreszta uwazam, ze kamienica wybudowana na Warszawskiej jest jedna z bardziej
        trafionych inwestycji ostatnich lat w Toruniu i chyba jedna z niewielu, ktora
        wlasciwie wkomponowala sie w dotychczasowa architekture.
        Kolega Wolski wlasciwie wskazal wielki zaniedbany obszar. Z tym, ze tych
        zaniedbanych obszarow jest o wiele wiecej w poblizu Starowki, Uniwersam z
        archaiczna powierzchnia handlowa, parking na Cinema, niszczejace caly czas
        bydgoskie, slamsowate osiedle Przy Kaszowniku itd itd itd.
        Nie chce rozgrzeszac wladz miasta, ktore moim zdaniem dzialaja bardzo
        zachowawczo, ale zeby pobudzic takie obszary do zycia potrzeba kapitalu
        czyli inwestorow, a tych w Toruniu nie ma, albo sa wystraszani. Wilhelmstad
        moglby zaczac wlasnym zyciem pod warunkiem stworzenia tam odpowiedniego
        klimatu - pieknych kamienic, kawiarn, salonow sztuki itp - wszystko w otoczeniu
        seceji - ale czy tak male miasto jak Torun stac na tak przeciez hm....
        ekstrawagancka niby dzielnice? Torun nie oszukujmy sie pod wzgledem rozrywki
        stac dzis jedynie powszechnie na ogrodki piwne gdzie wpada sie na kilka godzin
        wieczorem i roznego sortu dyskoteki w pubach i lokalach o utartej renomie
        typu Hipnoza. Piwnica artystyczna, ktora robi wybory miss...
        Ale zeszlismy z glownej mysli, czyli architektury.
        Zgadzam sie, ze w Toruniu na dzis nie ma zadnej mysli architektonicznej,
        a pod nia rozumiem to, co zostawimy naszym spadkobiercom - niech to
        bedzie piekne i funkcjonalne i wpisujace sie w charakter i krajobraz miasta.
        Na dzis "sukcesy" architektow torunskich za ostatnie kilkadziesiat lat
        to kawiarnia zamkowa, hotel Kosmos, bloki przy Kraszewskiego, Cinema City,
        szklana kamienica na Rabianskiej, Centrum Sztuki Wspolczesnej i pomnik
        papieza - jeden wielki koszmar...
        • sine.ira Re: Toruniowi brakuje myśli przestrzennej 16.06.07, 12:38
          > Koledze Wolskiemu nie chodzilo o to, zeby zabudowac pl. sw. Katarzyny
          > kamienicami, tylko, zeby pobudowac a'la sececyjne kamieniczki w ciagy ul.
          > Warszawskiej od IV LO do miejsca w ktorym jest kino Grunwald. A propos

          Rzeczony autor napisał co następuje:
          "Marzę o trzech kwartałach kamienic na północy tego placu [Św. Katarzyny] w
          stylu eklektycznym."
    • rb78 Toruniowi brakuje myśli przestrzennej 16.06.07, 09:56
      Każda dyskusja na ten temat jest dobra. Ciekawe tylko, czy nasi wŁODARZE to
      czytają... A jak czytają, to czy biorą to sobie do serca... Znając życie,
      pewnie nie :( Może jakiś kolejny pomniczek nam strzelą? Albo hipermarkecik...
      Albo jedno i drugie...
    • mega_faflun Toruniowi brakuje myśli przestrzennej 16.06.07, 14:01
      Jeszcze raz powturze przyczyny marazmu :
      To sa sluszne mazenia ale na ich spelnienie musimy jeszcze poczekac jakies 50
      lat i wielu z nas sie tego nie doczeka .Musi dokonac sie wymiana pokoleniowa
      obecni rzadzacy to typowe pokolenie wychowane w komunizmie bez zadnej koncepcji
      przyzwyczajone do marazmu i balaganu architektonicznego obojetni na estetyke
      otoczenia.Musimy poczekac na pokolenia wyksztalcone najlepiej na zachodnich
      uniwersytetach ktorych to myslenie bedzie bardziej radykalne smiale i nowoczesne
      ,pokolenie ktore nie bedzie sie balo wprowadzac postepu do architektury
    • mega_faflun Toruniowi brakuje myśli przestrzennej 16.06.07, 14:07
      Dla ulatwienia zrozumienia poprzedniego postu przytocue dwa kiedys panstwa NRD i
      RFN tu widac jak na dloni roznice mentalnosci myslenia pomimo ze niemcy maja
      wrodzony zmysl porzadku i akuratnosci.U nas jest tsk jak bedzie bloto to zaluz
      walonki innej rady niema i nikogo to nic nie obchodzi
    • eileen69 Re: Toruniowi brakuje myśli przestrzennej 16.06.07, 14:12

      Widać, że artykuł to typowy "kij w mrowisko". Tekst celowo kontrowersyjnie
      napisany, by pobudzić ludzi do dyskusji. Pomysły trochę utopijne, ale
      pobudzające do myślenia...
    • mega_faflun Toruniowi brakuje myśli przestrzennej 16.06.07, 14:42
      kdesw napisal:
      Za to chce się budowac bunkry na Jordankach.

      Nie poznaję tego miasta,wracałem dziś z Fosy Staromiejskiej,robi wrażenie
      mrtwego,puste ulice staromiejskie,same zakazy wjazdu,za to pełno ogródków
      piwnych,czyzby to miała być ta ikona?

      wyludniaja sie te nasze miasta kiedys balem w Bydgoszczy po zamknieciu sklepow
      miasto wymarte ul. dluga pustki gdanska prawie pusto troche ludzi bylo na rynku
      byla tam jakas imprezka z TVB i to pewnie przyciagnelo troche gapiow
      • wet3 Re: Toruniowi brakuje myśli przestrzennej 17.06.07, 19:10
        Pomijajac argumenty Wolskiego z ktorymi czasem mozna sie zgadzac lub nie,
        zadziwia beznadziejna inercja wladz Torunia w odniesieniu do poszerzenia granic
        miasta! Przeciez ostatnie prawdziwe poszerzenie granic miasta (do 94 km2) mialo
        miejsce w 1951 roku!!! Wowczas Torun liczyl 81 tys. mieszkancow. Potem mialy
        miejsce dwa mini-poszerzenia (do 116 km2). Miasto sie dusi a wladze NIC w tej
        sprawie nie robia. Wstyd!!! Kiedy wreszcie cos sie ruszy???!
        • jakub_lauder Re: Toruniowi brakuje myśli przestrzennej 17.06.07, 19:52
          Miasto sie dusi? Jak - cale tereny puste, gotowe do zagospodarowania i nic sie
          nie dzieje.
          • wet3 Re: jakub_lauder 18.06.07, 01:21
            jakub_lauder napisał:

            > Miasto sie dusi? Jak - cale tereny puste, gotowe do zagospodarowania i nic
            sie
            > nie dzieje.

            Prosze te tereny wskazac. Bede bardzo wdzieczny. Nie zapominajmy, ze miasto
            powinno niec duzo terenow rekreacyjnych i zielonych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka