Dodaj do ulubionych

Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Kopernika

08.11.08, 18:49
Nie ma się co łudzić nie wygramy.

Pani dyrektor stawiająca na Kopernika nie wie nawet, że to co on ma w ręku to
nie globus tylko astrolabium

Myli dziedzictwo kulturowe z działalnością czy zachowaniem kulturalnym.

Nie wie, że mamy już cykl imprez muzycznych: Muzyka i architektura

Ma puste biuro, nie przeczytała jeszcze do końca wcześniejszego wypracowania
jak wygrać.
A opakowanie ratusza - popłuczyny po przebrzmiałych ideach -

No, ale skoro twierdzi, że ma najlepsze pomysły to może ja się jednak mylę;)
"I najlepsze pomysły - a trochę ich mam - zderzą się z czymś, czego jeszcze
nie potrafię zdefiniować"

Ale to zdanie chyba jednak mówi wszystko "No bo skoro Toruń nie jest taki
atrakcyjny, to wiadomo, że coś musi być nie tak z osobą, która przyjeżdża do
niego z Krakowa"

Skoro ten Toruń nie jest taki atrakcyjny to dlaczego miałby wygrać ESK????

Czyli wszystko w normie - sztuka dla sztuki - mówimy jeszcze przez kilka lat,
że będziemy stolicą.
Obserwuj wątek
    • szlachcic Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Kopernika 08.11.08, 19:11
      Strona miejska www.um.torun.pl NIE MA ZADNEJ INFORMACJI o tym ze
      miasto ubiega sie o ESK
      a to powinno byc na pierwszej stronie w miejscu ktore rzuca sie w
      oczy na samym poczatku
      Strona www.torun.pl ma ta informacje ale trzeba sie na trudzic aby
      ja znalezc

    • djsaddam gratulacje wyboru na szefa ESK 08.11.08, 20:38
      no i powodzenia.

      wstrzymalbym sie od oceniania kogos na podstawie jednego "nijakiego" wywiadu w
      prasie.
      • tom-on Re: gratulacje wyboru na szefa ESK 08.11.08, 21:58
        proponuje zobaczyć ten wywiad w kablówce
        • djsaddam być może.. 08.11.08, 23:17
          niestety nie odbieram tego programu. może mają jakiś kanał w sieci? umieszczają
          gdzieś swoje programy?

          chodziło mi o to, że dziennikarz potrafi zrobić z każdego przepytywanego
          "nijakiego ciołka". wszystko zalezy od intencji prowadzacego wywiad i
          SPISUJACEGO go do druku..

          a wracajac do ESK.
          przyznam sie ze nie rozumiem postulatów typu: "niech poda swoje pomysly",
          "skandal, nie podal(a) pomoslow!" itd.. pomysly sie realizuje a nie anonsuje. w
          tekście pada przykład łódzkiego Kapitana Kultury.. myślicie ze osoby prowadzące
          ESK w Lodzi zaanonsowaly ten pomysl medialnie rok, pol roku wczesniej? jasne, ze
          nie. za duze ryzyko "zwlaszczenia pomyslu". no i brak efektu świezosci i
          zaskoczenia w momencie "odsloniecia kurtyny".

          ja się cieszę, ze zadne pomysly tu nie padly (te wymienione traktuje jako
          "medialne zapchajdziury"). wolalbym zobaczyc zaskakujace realizacje anizeli
          piekne plany.

          no ale pozyjemy zobaczymy. nie znam tej osoby.

          czy tylko mi wydaje sie ze "jechanie" kogos od dnia numer 1 jest lekko
          absurdalne i nienormalne?
          • pan_z_globusem Re: być może.. 09.11.08, 00:07
            sądzę, że się mylisz i spróbuję ci wytłumaczyć, dlaczego tak uważam.

            pomysł na promocję torunia, prawdziwie dobry, ba - doskonały, nie może zostać 'zawłaszczony', bo powinien być na tyle oryginalny i tak silnie związany z miejscem, które ma promować, że jest bezużyteczny dla łodzi czy poznania (co innego szczegóły realizacji - te mogą pozostawać tajne).

            efekt świeżości nie ma nic do tego - przecież tych pomysłów nie da się ujawnić na dwa dni przed ogłoszniem zwycięzcy. one mają funkcjonować zachowując świeżość! i jeszcze - mają rodzić inne pomysły, jakieś ciągi dalsze, które będą trwały. dlatego nie mogą się łatwo zużywać i nie powinna im szkodzić ich prezentacja. (chociaz ta obawa, jak rozumiem, jest związana z tym, że widzisz, jak pani marcinkiewicz próbuje frydrycha podebrać łodzi - moim zdaniem to zresztą gruby błąd: sama wspomina o współczesności torunia, a wyciąga coś, co ze współczesną alternatywną kulturą torunia nie ma nic wspólnego; zresztą - z dawną chyba też niewiele, skoro polem działań pomarańczowych był wrocław).

            myślę, że twoja filozofia jest zła. jaka powinna być? uczynić toruń stolicą kultury, żeby zasłużyć na to oficjalne miano (jeżeli się nie uda, toruń wciąż będzie zwycięzcą: rozwinie się, zrobi się ciekawszy). a twoją zrekonstruowałbym jako: zdobyć miano stolicy kultury (łatwą, efekciarską i świeżą sztuczką), żeby się nią stać.

            też nie widziałem programu. ale dziennikarze jakoś szczególnie napastliwi nie byli (sądząc po stenogramie). wszystkie wpadki tej pani to raczej niewymuszone błędy. stosując tenisową metaforę: albo wali w siatkę po łatwych zagraniach, albo psuje własne serwy.

            MiT
            mit2008@wp.pl
            • djsaddam Re: być może.. 09.11.08, 11:06
              nie kazdy pomysl (maly czy duzy) jest oryginalny i "uzyteczny" tylko w danym
              miejscu (miescie). ok, moze byc takowym idea ogolna (mysl przewodnia) kampanii
              ESK 2016 dl Torunuia ale juz np. wiekszosc drobnych pomyslow realizacyjnych,
              nie. sa adoptowalne "wszedzie".
              skoro juz mowimy o Kapitanie Kulturze z Łodzi. czy jest to pomysl, ktory moglby
              funkcjonowac w Lodzi? jasne ze nie, choc pewnie teraz "tak sie nam wydaje" bo
              juz tam funckonuje. pomysl juz oswoil sie z miejscem.
              dobrym przykladem jest tez Kopernik. czy Torun ma do niego wieksze prawa anizeli
              Frombork czy Olsztyn? nie, ale to Torun "zawlaszczyl" Kopernika na cele
              promocyjne i jest z pierwszym skojarzeniem z naszym miastem (obok piernikow i
              ostatnio ojca dyrektora).
              o tym mowie.
              jesli mowisz o ogolnej idei (Gdansk - Miasto Wolności; Torun - Cosmopolis itd..)
              to zgadzam sie, sa to idee przewodnie "WYJATKOWE" dla danego miasta.

              efekt swiezosci. jasne ze je prezentujesz, ale przeciez nie w pierwszy dzien
              urzedowania kiedy wiesz ze do ich zrealizowania uplynie wiele tygodni (tyle
              zajmie zainstalowanie sie na stanowisku, wybor zespolu, rady programowej,
              zorganizowania pacy nowego biura itd..). dlatego mysle ze te pomysly mozna
              oglaszac dopiero "przed ich bezposrednim wdrozeniem", kiedy jest juz plan,
              szczegolowe pomysly realizacyjne, zespol i fundusze. a nie w pierwszym
              wywiadzie, "bo Pan dziennikarz sie pytal".

              pan_z_globusem napisała:
              > myślę, że twoja filozofia jest zła. jaka powinna być? uczynić toruń stolicą kul
              > tury, żeby zasłużyć na to oficjalne miano (jeżeli się nie uda, toruń wciąż będz
              > ie zwycięzcą: rozwinie się, zrobi się ciekawszy). a twoją zrekonstruowałbym jak
              > o: zdobyć miano stolicy kultury (łatwą, efekciarską i świeżą sztuczką), żeby si
              > ę nią stać.

              dzięki za uwage ad persona, ale nie rozumiem skad wyciagasz takie wnioski
              odnosnie mojej osoby. pewnie po tych kilku linijkach tekstu (nomen omen?). jesli
              tak bardzo interesuje Cie MOJ punkt widzenia, moja filozofia, to prosze:

              uwazam (zreszta, podobnie jak ty), ze zdobycie tytulu to tak naprawde tylko
              wisienka na torcie. liczy sie to co powstanie po drodze, co stworzymy w procesie
              i to co ZOSTANIE po 2016 roku. to raz. dwa, to osobiscie uwazam realizacje typu
              "Kapitan Kultura" za znacznie mniej punktujące w kontekscie wyboru na stoice ESK
              oraz w kontekscie "wartosci dodanej" dla rozwijania zycia kulturalnego miasta od
              np. wspolpracy pomiedzy Toruniem a Pampeluna. ok, Kapitan Kultura jest na pewno
              marketingowo chwytliwy i ciekawy. jesli chodzu o efekt PRowy, jest mysle
              najlepszym dotad (inna sprawa to, ILE miast tak naprawde wystartowalo z ESK?
              Lodz, Torun i??). wsrod Polakow utozsamiany z faktem ze "Lodz ma najlepszy
              pomysl na ESK i prowadzi w wyscigu". ALE, co ten Kapitan Kultura tak napraawde
              oznacza, dodaje, co tworzy poza gadżetem marketingowym? chyba zgadzamy sie, ze
              osoby oceniajace poszczegolne miasta (a nie bedzie to powrzechne referendum
              wsrod Polakow) bardziej doceni trwałą, miedzynarodową wspolprace dwoch miast,
              Torunia i Pampeluny.
              moglbym isc dalej..

              wiec jak widzisz, Twoj osąd mojej osoby byl troche przedwczesny.
              i o tym byl moj pierwotny post. o przedwczesnosci oceny osob i tego co sie o
              nich pisze lub tego co rzekoma mowia w wywiadzie dla mediow.
              uwierz, ze w wywiadzie wypadlbys pewnie na kogos innego anizeli jestes. taka
              natura przeklamywania mediow.

              a Ty oceniajac mnie po pierwszym poscie (zdawkowym) zachowujesz sie tak samo jak
              w stosunku do tej nowej szefowej ESK w Toruniu. przekreslasz kogos kogo nie
              znasz i kogo poznales przez szklany ekran siedzac w domu przed komputerem.

              ja ocenie po 6-12 miesiacach.
              kto wie, moze wowczas sie z Toba zgodze.

              a dzis moge tylko, mimo wszystko, pozdrowic.
              • pan_z_globusem Re: być może.. 09.11.08, 12:46
                po pierwsze: nie stosowałem żadnego argumentu ad personam (co innego, gdybym powiedział: 'nie masz racji, bo masz krzywe nogi i pryszcze'), mój argument był klasycznie ad meritum, bo rozmawiamy o poglądach i do tego się odnosił.

                nie interpretowałem twojego stanowiska przedwcześnie, jak piszesz - tak byłoby, gdybym cie ocenił przed zabraniem głosu, a ja przecież oceniłem twoja wypowiedź. cieszę się, że wytłumaczyłeś sie z tego (że wyjaśniłeś swoją filozofię) i fajnie, że się zgadzamy. z wypowiedzi pani o.m. niestety nie wynika to, że i ona by sie z nami co do tej filozofii zgodziła.

                kapitan kultura to nie jest żaden pomysł, to jest - słusznie piszesz - gadżet; nigdzie nie pisałem, że mi się ten pomysł podoba i że sądzę, że jest tak doskonale związany z łodzią (zreszta - wątpię też w jego skuteczność). i rzeczywiście, można by go wykorzystać wszędzie (czyli wg mojej definicji nie jest pomysłem świetnym), ale nie jestem przekonany, że warto. niestety, pani o.m. jest fanką kapitana kultury.

                myślę, że się mylisz pisząc, że 'pan dziennikarz się pytał' - on nie tylko ją pytał, on dał możliwość zabłyśnięcia, oczarowania ludzi swoją osobowością, zarażenia ich entuzjazmem - z czego ta pani nie skorzystała. i to świadczy o niej niezbyt dobrze.

                i ja pozdrawiam (nawet nie mimo wszystko - mimo wszystko bym pozdrawiał, gdybyśmy przedtem na siebie pluli, a my tylko dyskutujemy, całkiem zresztą miło).

                MiT
                mit2008@wp.pl
                • djsaddam Re: być może.. 09.11.08, 13:48
                  hm.. ja odebralem
                  "myślę, że twoja filozofia jest zła... twoją zrekonstruowałbym jako: zdobyć
                  miano stolicy kultury (łatwą, efekciarską i świeżą sztuczką), żeby się nią stać."
                  jako notkę skierowaną do mnie. co wiecej przyklejajacą mi jakąś filozofie,
                  ktorej nigdzie nie publikoawalem. co wiecje, ktorej zwyczajnie nie wyznaje.
                  jesli zle zrozumialem, to przepraszam.
                  nie lubie po prostu jak ktos w dyskusji wsadza drugiej osobie w usta jakies
                  slowa tylko po to zeby w drugim akapicie je zaatakowac jako mylne, glupie lub po
                  prostu złe (do wyboru).
                  stad moja riposta. ale ciesze sie ze udalo sie wyprostowac.

                  nie wiem czy by sie z "nasza" filizofia nie zgodzila, bo jej nie znam. czy jest
                  fanką KK? TAK JEST NAPISANE. rownie dobrze mogla powiedziec ze 'podoba jej sie
                  ten pomysl" a dziennikarz napisal ze 'jest fanką'. poza tym, to ze jest fanką
                  mozna rozumiec jak to ze "podoba mi sie ten chwyt marketingowy". nie musiala
                  wcale twierdzic (nawet jesli takie wrazenie daje wywiad) ze dla niej to jest
                  NAJLEPSZY POMYSL i ZASTAPI WSZYTKIE INNE DZIALANIA. nie jest przeciez taka
                  glupia.. nie przesadzajmy.

                  myle sie piszac ze ja po prostu pytal? podtrzymuje. chcieli zdobyc newsa.
                  kobieta przyjechala, jest nowa. dopiero co wygrala konkurs. moze nie ma
                  doswiadczenia w kontaktach z mediami... nie wiem, strzelam. wg mnie tego wywiadu
                  wogole nie powinna udzielac. tylko spotkac sie jak juz bedzie miala zespol,
                  program (zarys) i oglosic pierwsze kroki (DZIALANIA). taka rozmowa dzis byla
                  skazana na jałowość.
                  poza tym, nie kazdy potrafi zablysnac przed mediami. latwo jest tak rzucac
                  ocenami tych postawionych przed kamera, to na pewno. znam wielu ludzi, swietnych
                  managerów, swietnych ludzi (charakteriologicznie) ktorzy przed kamera sie "nie
                  sprzedaja". a organizuja prace, zarzadzaja ludzmi tak ze praca z nimi jest
                  czysta przyjemnoscia. i osiagaja sukcesy. gdyby media ksztaltowaly swiat to nie
                  wychodzilbym z domu. ze strachu.
                  pamietajmy ze medialnosc nie rowna sie skutecznosc.

                  ale powstaje tu dosc wazne pytanie.
                  czego oczekujemy od szefa ESK?

                  z wypowiedzi na tym forum (raczej niezadowolonych brakiem "blysku w oku" Pani
                  Olgi M.) mam wrazenie ze oczekujemy "mesjasza", drugiego Owsiaka, ktory
                  przyjdzie rzuci genialne haslo i porwie tlumy swoja unikalna wizja.
                  czy o to chodzi w ESK?

                  czy moze chodzi o znalezienie osoby, ktora dobrze pokieruje przygotowaniami (to
                  jest praa urzędnicza!), stworzy warunki DLA ANIMATOROW KULTURY zeby Oni mogli
                  realizowac swoje pomysly.
                  to jest pytanie czy chcemy WODZA i realizowania jego wizji czy chcemy ruchu
                  spolecznego, masowego gdzie to TY i JA jestesmy i tworzymy ESK. czy chcemy zeby
                  pomysly szly z gory czy zeby szly z dolu?

                  i to jest chyba temat na prawdziwa dyskusje.
    • pan_z_globusem Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Kopernika 08.11.08, 22:20
      można by się wstrzymać z oceną tej pani do czasu jej realnych decyzji i działań, gdyby nie kilka istotnych faktów, które już teraz wskazują na nieuchronną porażkę - zarówno jej, jak i całego przedsięwzięcia.

      osoba na tym stanowisku powinna mieć niestety bezwzględną, brutalną inteligencję i doskonałe zdolności komunikacyjne. powiedzieć, że ta pani posiada te cechy choćby w stopniu ograniczonym to nieprzyzwoicie ją skomplementować. nijakość tego wywiadu stąd się właśnie bierze.

      za dużo zdań w trybie warunkowym, te wszystkie "mogę powiedzieć", "mogę zaproponować", "mogłabym", "pytam", "zastanowiłabym się" - to są dyskwalifikujące sformułowania. może się to komuś wydawać nieistotne, ale każdy, kto wie coś o zarządzaniu (kto kiedykolwiek zarządzał lub był dobrze zarządzany), wie też, że to kluczowe. wyobraźcie sobie szefa, który rano staje przed swoją załogą i mówi: "pytam, jak to zrobimy? mogę zaproponować, że podzielę was na grupy. zastanowiłbym się, czy nie zrobić tego inaczej. ale mogę powiedzieć, że na pewno jakoś się z tym uporamy, bo mamy przecież potencjał". nie! szef mówi: "ty robisz to, ty tamto, o 12tej chce miec sprawozdanie cząstkowe. ty ich sprawdzasz. gdybyście mieli pytania, to idziecie do tamtego. ktoś ma inny pomysł, to przychodzi prosto do mnie."

      skromność na tym stanowisku to zapowiedź zagłady projektu. tak samo skąpstwo. a ta pani jest skąpa - nie dzieli się pomysłami, nie ma wizji. w całym wywiadzie padają dwa pomysły, oba - co sama przyznaje - nie jej! (jeden jest łódzki - frydrych; drugi - pakowanie - powiedzmy, że berliński). a ona powinna kipieć pomysłami! dziennikarze powinni ją powstrzymywać przed zagadaniem ich na śmierć. te pomysły nie muszą być już teraz genialne, one muszą na razie tylko jedno: być!

      jedynym dobrym pomysłem jest to, żeby do debaty włączyć młodzież. ale pomysłami młodzieży, samą młodzieżą też trzeba zarządzać - i to jest trudniejsze niż zarządzanie doświadczonym zespołem.

      to strasznie smutny wywiad jest. to bardzo smutny moment dla torunia w jego staraniach o esk. to jest - obym się mylił! obym! - moment, w którym toruń dowiaduje się, że zabije ojca i poślubi matkę. dalej - ciąg pomyłek i marny koniec.

      MiT
      mit2008@wp.pl
      • niclos Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 09.11.08, 10:19
        ta pani przede wszystkim będzie zarządzać publiczną kasą i pytanie,
        jakie w tym temacie ma doświadczenie?
    • hecer Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Kopernika 09.11.08, 00:37
      a tu jest mój pomysł - jak zrobić w Młynie na Kościuszki centrum
      kultury - takiej innej bo alternatywnej, mlodzieżowej i niezależnej

      www.sharepdfbooks.com/AAKWVMEY8AM8/M_yny.pdf.html
      sorry - że trzeba wpisać kod by zobaczyć ale nie znam innej formy
      zamieszczania pdf.

      Centrum - na wzór Centrum Kultury w Stoczni Gdańsk

      pomieszczenia Młyna są idealne dla teatrów i pokazów filmów z
      rzutnika czy projektora - DKF

      No i na próby i występy grup muzycznych - rockowych, heavy metal,
      etc. Amatorskich.

      Na głośne spiewanie - chóry.

      no i na ekspozycję - galerię - foto i obrazów.


      To nam daje zwycięstwo w ESK. Ekspozycję całej naszej oferty
      kulturalnej.

      A do tego - jeśli będzie tam dyskoteka - taka na kilka parkietów i
      kilka barów - to będzie zarabiała na utrzymanie części obiektu. A
      więc samofinansowanie się kultury - to taki projekt premiowany przez
      ESK - tak myślę.
      • hecer Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 09.11.08, 00:52
        dobra...wkleję tu bo nie jest tego zbyt wiele - w połowie zresztą
        nie na temat:)


        Na obszarze przynajmniej części budynkach młynów zbożowych powinno
        zaś moim zdaniem powstać centrum integracji skierowane głównie do
        młodych ludzi, spajające niezależne inicjatywy kulturalno-oświatowe
        i rekreacyjne. Działalność miejskiego i wojewódzkiego domu kultury,
        osiedlowych klubów integracyjnych, działalność amatorskich teatrów,
        takich jak Studio P czy Teatr Wiczy, Teatr Tańca Akro, Teatr Vaśka,
        Teatru Wróbli, studenckich Perpetum Mobile i Tempestas, niezliczonej
        ilości zespołów muzycznych grających różne rodzaje muzyki, a także
        dyskusyjnych klubów filmowych, takich jak Niebieski Kocyk, licznych
        amatorskich galerii, działalność toruńskich malarzy, rzeźbiarzy,
        fotografów i wielu, wielu innych amatorskich inicjatyw kulturalnych
        powinna zostać objęta w tym miejscu patronatem miasta.

        Silne, regionalne centrum kultury tworzonej przez mieszkańców w
        nowym, niezwykle klimatycznym budynku mogłoby wówczas stanowić
        symbol nowoczesności miasta i świecić przykładem dla innych miast,
        podobnie jak Centrum Stocznia Gdańska. Wiąże się to oczywiście ze
        zwiększeniem nakładów finansowych miasta na kulturę, ale dzięki
        zwolnieniu niektórych lokalizacji w centrum i pewnej koncentracji
        wydatków koszty funkcjonowania takiego miejsca mogłyby być
        porównywalne do obecnych, które dzielone są pomiędzy wiele różnych
        budynków i instytucji.

        Jednocześnie część budynków mogłaby zarabiać na inne, na przykład
        szkoły językowe czy kluby sportowe, siłownie i fitness oraz
        kręgielnie albo tory do jazdy na wrotkach, łyżworolkach i deskorolce
        oraz inne podobne działalności o charakterze komercyjnym mogłyby
        zapewnić pokrycie części kosztów wspólnych funkcjonowania centrum.

        W budynku po silosie zbożowym, mającym kształt studni mogłaby zaś
        powstać duża dyskoteka podobna do Imperium Dźwięku na ulicy
        Bydgoskiej, z kilkoma salami na kilku piętrach i kilkoma barami
        połączonymi korytarzami w taki sposób by zapewnić niepowtarzalny
        klimat. Taki klub pozwalałby uzyskiwać dodatkowe dochody na wsparcie
        i sponsoring kultury. Działalność komercyjna centrum jest możliwa w
        formie „stowarzyszenie integracji” działającego pod patronatem
        miasta, którego członkami byłyby prywatne instytucje kulturalne, np.
        zrzeszenie obejmujące Centrum Wolnego Czasu Wiczy, Klub Odnowa, DKF
        Niebieski Kocyk i teatry.

        Budynek młyna doskonale nadaje się na takie przedsięwzięcie – ma
        klimat loftu, klimat postindustrialny bardzo ceniony przez twórców
        alternatywnych, działających na granicy między sztuką uprawianą jako
        zawód a sztuką będącą hobby. Moim zdaniem integrowałoby mieszkańców –
        ludzi i młodych i starszych, pod warunkiem wydzielenia niektórych
        miejsc jako dostępnych tylko osobom pełnoletnim. Zarówno młodzi
        ludzie jak i ludzie starsi potrzebują miejsca, gdzie można się
        spotkać i wspólnie realizować swoje pomysły, dyskutować, spierać się
        i rozmawiać. Nie potrzebują miasta jako animatora wydarzeń
        kulturalnych – bo to daje się realizować w Centrum Sztuki
        Współczesnej. Potrzebują miasta jako patrona i partnera. Takie
        nowoczesne myślenie o wsparciu dla artystów zwiększałoby znacznie
        szanse Torunia na tytuł Europejskiej Stolicy Kultury.

        Remont tego budynku może być przeprowadzony bardzo oszczędnie, część
        terenów sprzedana pod działalność która powinna znajdować się w
        bezpośrednim sąsiedztwie młodych ludzi, czyli np. siłownie i kluby
        sportowe: klub szermierczy, bokserski, czy deskorolkowy, albo szkoła
        tańca czy szkoła nauki języków obcych.

        Pozostałe pomieszczenia mogą służyć ekspozycjom dzieł toruńskich
        fotografów-amatorów, malarzy i rzeźbiarzy, jako studia teatralne czy
        muzyczne, gdzie można bez przeszkód ćwiczyć grę na perkusji - a
        potem zamykać instrument w schowku na klucz.

        Wydaje mi się że najbardziej wartościowe projekty kulturalne są
        przygotowywane przez twórców z ich własnej inicjatywy, bez niczyjej
        zachęty. Im więcej mają oni okazji do wzajemnej interakcji,
        dyskusji, poznawania się i spotykania tym bardziej wartościowe
        dzieła powstają a do tego potrzebna jest oddzielna przestrzeń –
        bardzo liberalna.

        Takie przestrzenie oferuje właśnie młyn zbożowy. Wnętrza młyna nie
        wymagają na ten cel kosztownego remontu, bo chodzi o uzyskanie
        przestrzeni do zagospodarowania przez artystów na swój sposób.
        Podłogi pięter mogą być podtrzymywane na metalowych szynach,
        wspartych na metalowych słupach-kolumnach. A ściany nie muszą być
        nawet malowane, tylko odpowiednio zabezpieczone. Twórcy bez problemu
        znajdą sponsorów którzy wesprą kontynuację remontu w zamian za
        honorowy patronat i reklamę podczas koncertów, spektakli, projekcji
        filmowych. Miasto powinno jednak zapewnić rzutnik, ekran, projektor
        i podłączyć tam prąd, nawet nie zakrywając kabli tynkiem. O
        oświetlenie też z pewnością zadbają artyści, niskim nakładem
        uzyskując wysoki, artystyczny efekt.

        Jestem przekonany że tego rodzaju inwestycja sprzyjająca integracji
        młodych ludzi, wspierająca ich twórcze spędzanie wolnego czasu ma
        bardzo duże szanse na dofinansowanie ze środków UE. Projekt z
        roboczym tytułem: Centrum Młyny - jako nowoczesny samofinansujący
        się ośrodek zintegrowanej i integrującej kultury miejskiej – może
        zyskać bardzo przychylną i życzliwą opinię przy staraniach o środki
        na rozwój miasta.
        • hecer Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 09.11.08, 01:02
          po prostu fajnie byłoby mieć miejsce z taką przestrzenia "otwartą" -
          dostępną.

          coś w rodzaju "sceny otwartej dla każdego" gdzie zaciera się granica
          między życiem a sztuką!

          gdzie nie ma podziału na artystę oraz widza - bo każdy może się
          sprawdzić w obu rolach: jako odbiorca sztuki i jako jej twórca czy
          aktywny recenzent.

          ...po prostu przychodzi - patrzy co robią inni - jak grają, jak
          spiewają. I włącza się w to.

          Oczywiście obok moga być np siłownie czy fitnessy, kręgielnie, salon
          bilarda, tor jazdy na desktorolce...

          ...ale np przy wejściu do jakiejś szkoły języków obcych, czy szkoły
          tańca - która się tam mieści - jakiś fotograf może rozwiesić swoje
          zdjęcia!

          po prostu miejsce gdzie przestrzeń - otwarte duże przestrzenie tego
          budynku - są tak zorganizowane że umożliwiają takie interakcje.

          ...między DKF Niebiski Kocyk - a grupą teatralną Studio P czy inną.

          oczywiście - jak mają tam być małe salki - to można wydzielić część -
          i zbudować sciany....

          A jak ktoś gra na perkusji - to musi mieć studio - za darmo - być
          ćwiczyć. I tam różne zespoły mogą sie spotykać - grać obok - albo
          razem.

          A starsi ludzie mogą przychodzić na brydża. Albo na ploty.

          Oczywiście muszą być "zony" - strefy. Żeby dzieciaki nie kręciły się
          między palącymi jointy muzykami.

          A starsi ludzie się nie stresowali..

          Ale przechodzenie między zonami - jest fajne - bo wtedy wiemy o
          istnieniu innych - jednak się bardziej kontaktujemy - likwidujemy
          bariery uprzedzeń - bo taki "kudłaty pan z gitarą" może być całkiem
          sympatyczny i mówić dzień dobry "starszemu panu"

          etc.
        • hecer Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 09.11.08, 01:13
          a jak amatorskie teatry, DKF oraz różne inne deficytowe inicjatywy -
          będą prowadzić duży klub - to będą miały jakiś dochód - na swoją
          działalność... Na działalność statutową Fundacji Centrum Kultury
          Młyny, czyli np na warsztaty teatralne dla dzieciaków, naukę śpiewu -
          za darmo.

          Różne fajne rzeczy można robić - zrobią je ludzie którzy lubia i
          umieją pracować z młodzieżą ciekawie - i zrobia to za pieniadze "z
          piwa sprzedawanego w klubie i biletów na disco"

          To jest pomysł ciekawy - taki prawdziwy Captain Planet, tzn Kapitan
          Kultura - a nie łódzki slogan promocyjny - tylko naprawdę pomysł na
          biznes i promocję kultury.

          Oczywiście - ktoś powie że to dublowanie instytucji...Ale inne można
          wtedy przekształcić - nie wszystkie MDK czy WDK czy inne budynki (np
          na podmurnej) mają dobre pomieszczenia do grania i śpiewania - a tu
          sa wysokie sufity - wielkie przestrzenie.

          Wystarczy tylko tanio pobudować stropy - na jakiś szynach
          metalowych. Bez żadnych tynków, bez jakiejś elegancji.

          I to ma inny profil niż CSW - tam jednak nie przyjdzie grupa rockowa
          zrobić próbę...


          ---------------------------------------------------------
          myślę trochę o takim Pilonie - rozbudowie Pilona:))

          ale nie tylko
        • hecer Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 09.11.08, 01:16
          myślę że najlepiej po prostu zapytać tych ludzi - z teatrów, tych
          ludzi z Pilona, i innych - czy oni by się tam wynieśli czy nie...

          i co o tym myślą.

          Na disco to jest fajne miejsce - na imprezę - ale taką techno
          bardziej... Dużą.
          • jakub_lauder Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 09.11.08, 07:28
            Wywiad nijaki, ale okurat nie mozna miec o to pretensji. Od kilku
            lat slyszymy litanie pomyslow "promocyjno-kulturalnych" z ktorych
            nic nie wychodzi lub wychodzi malo. Bylbym zadowoloby, gdyby okazalo
            sie, ze Marcinkiewicz zrealizuje kilka starych, ale dobrych pomyslow,
            albo zainicjuje ich realizacje przez innych. Tu zreszta pytanie -
            czy ten nowy wydzial ESK ma sam cos robic, czy po prostu wspomagac,
            inicjowac, dawac mozliwosci.
            Nowa pani dyrektor odziedziczyla w spadku kilka strategii -
            promocyjna miasta, potem Cosmopolis i musi to wszystko jakos
            przelozyc na realny jezyk - tym bardziej, ze z tego co mozna
            wyczytac wiele lat przebywala poza Toruniem. Ma to ogromny plus bo
            nie jest skrzywiona przez wiele naszych malych prowincjonalizmow, a
            z drugiej strony minusem jest to, ze dla wiekszosci srodowisk jest
            osoba obca. Obca - czyli bez ukladow, czyli taka na ktorej mozna
            sobie pouzywac. Ktos moze nie byc blyskotliwy w mediach, a moze byc
            skuteczny i pracowity - jezeli taka bedzie to osoba to jestem za
            tym, zeby jej pomagac ze wszystkich sil. Torun ma zdobyc ESK
            blyskotliwoscia swoja, a nie pani dyrektor.
            Na koniec uwazam, ze w calym wywiadzie jest cos bardzo trafnego.
            Zwrocenie uwagi na torunskie logo ESK. Na moje to typowy przyjkad
            dzialania tego miasta. Wywiesmy sztandary, zaprojektujmy byle jak
            byle szybko znaczek, a za sztandatami i pod znaczkiem pustka i wiatr
            hula. Czyli caly zestaw jakis pozornych dzialan, zeby udowodnic
            sobie, ze cos sie zrobilo.
            • hecer Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 09.11.08, 22:46
              >Na koniec uwazam, ze w calym wywiadzie jest cos bardzo trafnego.
              >Zwrocenie uwagi na torunskie logo ESK. Na moje to typowy przyjkad
              >dzialania tego miasta. Wywiesmy sztandary, zaprojektujmy byle jak
              >byle szybko znaczek, a za sztandatami i pod znaczkiem pustka i
              >wiatr
              >hula. Czyli caly zestaw jakis pozornych dzialan, zeby udowodnic
              >sobie, ze cos sie zrobilo.

              trafiasz w samo sedno mój drogi. Ale łancuszek idzie z góry -
              najpierw radni i prezydent wyradzą że wchodzimy w ESK - potem zwalą
              to na "zespół eskpertów" i dadzą im budżet - eksperci są do niczego
              i nie chce im się nawet pogłówkować więc szybko wydadzą budżet tak
              by został po nich "widoczny ślad" - logo i strona internetowa. Bo
              przecież "potem można to logo i tę stronę wypełniać treścią"

              a czy to ini zaprojektowali logo? nie - grafik. Praca zlecona. A
              stronę w necie kto zrobił, oni? Nie - informatyk i grafik. Więc jaki
              jest wkład zespołu ekspertów? A jaki wkład prezydenta poza tym że
              nas zgłosił i wydzielił jakiś budżet? Żaden. Bo prezydent "nie jest
              od tego". On jest by "powitać dostojnych gości". A nie
              wymyślić "koncepcję naszej kandydatury do ESK" - a potem zlecić jej
              realizację komuś. Nie - on jest od powiedzenia: "chcemy ESK" - on
              jest od bycia optymistą. Ale od wymyślania to są inni.

              Radni zresztą to samo. Czym oni się zajmują? MZK? Na pewno nie tym.
              A ilu ich jest? Ile ten think tank ma pomysłów? Gdzie są te pomysły?
              Gdzie jest choć odrobina refleksji - by zobaczyć że ulica
              czarlińskiego jest slepa i płotem odgrodzona od sąsiedztwa? By
              zobaczyć "piękne osiedle panaroma".

              Ciekawe czy jakiś radny tam mieszka...
        • hecer Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 09.11.08, 13:18
          Łódź ma Manufakturę. Poznań ma Stary Browar. Gdańsk - Stocznię. My -
          Młyny

          My możemy pokazać to samo - rewitalizacja terenów postindustrialnych
          poprzez wprowadzenie tam kultuty i sąsiadującej z nią komercji.
          • hecer Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 09.11.08, 14:09
            w maufakturze np fajne jest boisko do siatkówki plazowej przez
            budynkiem...

            ...stary browar regularnie wygra na najlepsze na swiecie centrum
            handlowe (max exclusiv)

            w manufakturze pokazują prl-owskie kroniki o Lodzi...stare
            wrzeciona, maszyny przedzalnicze przedwojenne... etc...


            my mozemy tez cos miec takiego - ale nie jako muzeum techniki -
            tylko ekspozycje multimedialna wtopiona w pejzaż komercyjny.

            np tor jazdy go-carts - tymi samochodzikami małymi....

            a oprocz tego - miejsca na proby dla zespolow muzycznych teatrow...

            przeniesienie tam naszego-kina i niebieskiego kocyka....

            etc, etc.
    • hecer Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Kopernika 09.11.08, 16:52
      ...właśnie jestem po konsultacjach ze swoimi źródłami - ekspertami
      od promocji i animacji kultury z Łodzi - Toruń nie ma szans na ESK.

      Wrocław ma jakieś szanse. Łódź podjęła rywalizację. Toruń - bez
      szans.

      więc przynajmniej zróbmy coś, co będzie służyło miastu i
      mieszkańcom. W Młynie.
    • hecer Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Kopernika 09.11.08, 17:38
      Dobra, to ja wam napiszę program:) Bo mi się nudzi:)

      1. Strona internetowa ESK - do wymiany/likwiadacji. Stroną tytułową
      Torunia powinna turystyka.torun.pl - najlepsza strona na której
      ukazanych jest kilka różnych oblicz miasta:
      - Krzyżacy (rycerstwo - temat nośny jak w Disneylandzie - wystarczy
      zamiast kostiumu Kaczora Donalda włożyć zbroję rycerza - zrobić taki
      spęd, najlepiej piechurów i konnice przez miasto - parę razy,
      zrekonstruować jakieś wydarzenia.
      - Korona (I - RP)- epoka świetności i splendoru toruńskiego
      patrycjatu - mieszczaństwo, rozwój nauki i kultury - ważne nazwiska
      humanistów doby renesansu i baroku toruńskiego (wszystko macie na
      stronce)
      - Epizod wojen Szwedzkich - krótki ale szalenie ważny dla miasta -
      poza tym wnosi nową nację, a to zawsze bardziej international (czemu
      nie lubić tylko Niemców? Ciągle tylko Niemcy, Niemcy - a Szwedzi też
      mogą byś okropni - i w ramach żartów zróbcie o tym wywiad z
      Ricardsonem jeśli jeszcze jeździ w Apatorze)
      - Prusacy w Toruniu - ale nie jako upadek miasta, tylko jako ciekawa
      militarna kultura - zresztą nie tylko militarna - ale wyciągac
      takie "perełki" - jak pomnik Bismarcka, pomniki jakiś austriackich
      generałów z wojen Napoleońskich
      - II RP - to ciekawe są Zeppeliny - to lotnisko w Toruniu -
      odświeżyć to - ściągnać jakiegoś Zeppelina skądś - przeciez Radio
      Zet miało na jednej ze swych letnich imprez
      - Wojna/PRL - tu nostalogicznie upamiętnić niemieckich mieszkańców
      miasta - niemieckie cmentarze - niemieckich uchodźców z tych ziem.
      W sposób bardzo bardzo delikatny - nie moralizując o historii ale
      mówiąc o tym, że byli, że mieszkali i że ich nie ma już - są tylko
      ich ślady.

      To jest info ze strony w necie - która powinna być "workhouse" - dla
      pomysłów na performance i imprezki. Ta stronka jest genialna ale:

      - ekspozycja - to musi być w google 1 strona
      - tłumaczenie - na angielski wystarczy
      - ekspozycja - musi być taki dział "at glance" - z odnośnikami,
      pełen wizualizacji ale bez tekstu

      Dobra, to załatwia już takie najbardziej oczywiste rzeczy. Kopernik -
      oczywiście - ale to jest jeden z wątków, jest to motyw - ale wokół
      niego żadnej szerokiej koncepcji się nie zbuduje! Pierniki to w
      ogóle pomyłka - olać pierniki. To jest na 10 planie w promocji.

      a więc powyżej - jest opis promocji internetowej i takie "key
      points" które można wykorzystać.

      Druga rzecz - wciągnąć Ciechocinek - gdyby oni mieli tam tę
      wspaniałą pływalnię Solankowo -Termalną - przedwojenną! Ale
      działająco - oczywiście po remoncie (wyglądałaby zupelnie inaczej,
      ale pewne stare motywy by zostały - np portal - plan
      architektoniczny, etc).

      Trzecia - centrum sztuki współczesnej oraz Jordanki - to jest teren
      na "sztukę wysoką" - organizowaną przez Miasto. A więc wystawy,
      galerie - twórcy z innych miast, wernisaże, słynne osoby.

      A ta instytucja musi działać tak:

      - regularnie! - bo ludzie się przywiązują do określonych dat,
      określonych dni tygodnia - czyli jeśli jest otwarcie czegoś nowego -
      to zawsze np w piątek o 19.30. Etc.

      - przynajmniej raz w tygodniu - albo raz na dwa tygodnie coś nowego.
      Musi być ta regularnośc. Czy to jest "każdy pierwszy piątek
      miesiąca" czy inna regularność

      - kanał informacyjny - musi być wypracowany jeden dobry skuteczny
      kanał promujący to co się akurat dzieje - tak więc jesli to ma być
      piatek - to zawsze wczesniej tym samym kanałem (albo kilkoma znanymi
      kanałami) - w TEN SAM SPOSÓB - czyli np stała muzyczka, motyw CSW -
      motyw kulturalny - pojawia się zapowiedź w radio. Albo w gazecie -
      logo CSW i informacja "dziś gramy..." .....albo "dziś w programie"

      albo "otwarcie miesiąca to tym razem..." i leci muzyczka... To jest
      promocja.

      Dobra, to załatwia "życie kulturalne" czyli projekcje filmowe i
      spektakle w CSW - przeglądy filmowem np Felliniego - jak już nie ma
      pomysłu na to "co otwierać w tym tygodniu"

      -----------------------------------------
      I trzecia rzecz - to jest kultura codzienna - bo to że kulturę
      choniemy np w piatek wieczorem - to okej - to dobrze - ale kultura
      musi byc obecna wokół - musi przenikać styl życia.

      Dlatego Centrum Młyny - to projekt taki - ze jak ktoś wraca po pracy
      do domu to jedzie po zakupy do młynów, do tesco - ale tesco jest tak
      polozone ze sie przechodzi wokol pomieszczen gdzie akurat jakis
      lokalny zespół metalowy robi sobie próbę - albo się przechodzi
      korytarzem na którym są takie ściany gdzie mozna przyczepiać na
      szpilkach swoje wielkie - powiększone zdjęcia (co oznacza że powinno
      tam też działać studio fotograficzne, takie do wywołania filmów i
      robienia wielkoformatowych odbitek - non profit - ale na potrzeby
      galerii - młynów - a nie na potrzeby prywatne)...

      Oczywiście fitness/ aerobik / siłownia. Albo jakies gokarty. Albo
      mały kryty basen ktoś wybuduje. Albo boisko do siatkówi.

      I oczywiscie obok mogą być butiki, sklepy, restauracje. Tak jak w
      galierii copernicus - tylko duzo duzo bardziej na poziomie - bo
      tamta galeria to obciach - Łodz ma manufakture, poznań ma browar - a
      my taką małą galerię z kilkoma sklepikami.

      I kręgle, bilard - inne bzdury.

      A obok - teatry - studia takie ze mozna cwiczyc przedstawienie,
      robic proby - toz budynki w centrum, na przedzamczu czy koło
      kosciola swietego jakuba albo na podmurnej czy na tej ulicy koło
      dawnego klubu Miś i zezowatego szczęścia - tam nie ma warunków - tam
      co najwyżej można jakaś galerię zrobić -wernisaż mały - ale tam
      studio P i inne sztuki się tłoczą - to zupelnie nie na te czasy.

      Przestrzeń jest potrzebna - taka na próby - dla alternatywy -
      taka "przed premierowa" - zanim trafi do CSW czy na Jordanki.

      --------------------------

      i to wymaga - nie zadnego dyrektora ds/ naszego ESK (to jak
      koordynator do spraw euro2012) - tylko po prostu wymaga całej
      integracji kultury - uwolnienia jej potencjału - ludzie sami ją
      stworzą i zrobią - ale muszą miec duża przestrzeń, miejsce - cos na
      własność - coś swojego!

      Dlatego trzeba uwłaszczyc mieszkańców miasta w mieście! A nie
      prywatyzować miejską przestrzeń (zamkniete osiedla) - czy
      nacjonalizować (przez tworzenie aparatu administrujacego kulturą
      odgórnie).

      Wygrać - nie wygramy. Ale przynajmniej trochę zmodernizujemy nasze
      postrzeganie Torunia. Bo piernik i Kopernik - to sorry.
      • hecer Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 09.11.08, 17:45
        aha - zapomniałem - bo do Młynów wepchnąłbym sport - tak by kultura
        fizyczna i duchowa koegzostowały - razem z komercją i kultura masową
        (kina zwykłe - i kina typu naszekino czy niebieski kocyk)

        Ale - co ważne - mamy ten cholerny żużel. Nie jestem fanem.

        Ale jest ciekawa dość historia sportu żużlowego w Toruniu - jest
        taka strona w necie (google i historia żużla w Toruniu - to
        wyskakuje na poczatku gdzies, portal chyba hg)

        I ten żużel to trzeba trochę jednak zmienić - wizerunek. Niech to
        dalej będzie sport "szlachetnych pojedynkujących się niczym rycerze
        motocyklistów" - i żeby tam było więcej też fascynacji motorem - a
        nie tylko kurzem i brudem i tym żużlem który lata wokół. Hałas tych
        motorow musi mieć więcej dostojeństwa.

        wiec jak się zaczynają zawody - to dobrze byłoby tam taką tandetną
        amerykańską szopkę odstawić - tzn jakiś rytuał, jak na meczach
        futbolu amerykańskiego - nawiązanie do historii - do rycerstwa - do
        koni mechanicznych jak do koni-rumaków...

        takie bzudry mi przychodzą do głowy - jak zmienić wizerunek - sportu
        meskiego, ale takiego ktory kobiety by razil - tylko wrecz
        skierowanego do kobiet - jako takie zaloty facetow na motorach - nie
        wiem czy to mozliwe w ogole.

        okej, spadam bo mi się weekendzik konczy, hejas
      • hecer Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 09.11.08, 17:49
        aha - i są jeszcze Piwnice - ale to ciezko zdynamizowac na potrzeby
        promocji - ale ładne plenery.
      • hecer Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 10.11.08, 18:58
        o rany - workhouse - coś mi się pokiciało:))))

        workhorse naturlich:)) ależ mi już ten słowotok się rozłazi:)
    • hecer Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Kopernika 09.11.08, 18:51
      aha - całkowicie olać tematy dotyczące historii najbardziej
      współczesnej - czyli opór antykomunistyczny, Popiełuszko, ojciec
      Rydzyk - te tematy to po prostu potencjalne miny pułapki. Od nich
      trzymać się jak najdalej. Tak samo - pomniki papieża. Pomnik
      marszałka. Wszystkie takie "ciężkie" rzeczy - zdecydowanie omijać.
      To po prostu oczywista-oczywistość jak mawia klasyk, w krakowie też
      to rozumieją.

      Ale wątków niemieckich nie powinniśmy unikać - tylko wzbogacać je o
      inne - nawet najbardziej epizodyczne - wątki związane z innymi
      narodami. A te hanzeatyckie korzenie i niemieckie wpływy - niemiecki
      wkład - Niemców którzy tu mieszkali - przedstawiać jak najbardziej
      prawdziwie - ignorować zaczepki - i pokazywać dużo niemieckich
      wpływów - nie tak jak mówi ta steinbach, ale odwołując się do
      sentymentu który ciągnie współczesnych niemców którzy ja popierają.

      a poza tym to samo ESK jest jak euro2012 - igrzyska. A kultura
      zasługuje po prostu na nowczesne oblicze - uwolnienie potencjału
      mieszkańców. Forum.

      Dlatego musi być regularność jakaś - piątki czy czwartki z kultura w
      CSW - niech co miesiąc będzie otwarcie jakiegoś "cyklu" - malarstwo,
      architektura, rzeźba, kino - i cały program, z folderem... -
      zapowiedź i promocja ze stałym motywem dźwiękowym i graficznym - i
      głosem lektora, najlepiej tym samym też.
      • kizhook Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 09.11.08, 20:43
        hecer, odstaw te białe proszki, bo słowotok cie zabije kiedyś :)
        a tak poważniej - czy ty myślisz, że ten ESK to w Toruniu na poważnie tak, a nie
        żeby było miło tym co ma być, hę ;)?
        • hecer Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 09.11.08, 21:43
          no ja tak mam - że zanim coś napiszę - sensownie, konkretnie
          jednoznacznie - to muszę to obgadać, wizualizować, przemielić. Jak
          się uczę - to też tak robię - że o czymś rozmyślam.

          Każdy ma swój system:)

          A serio to myślę że to działa tak... nuda, nuda...i nagle pojawia
          się news że Wrocław chce być ESK...to wtedy "nasi samorządowcy nie
          mogą być gorsi" - i mówią "my też kandydujemy"...

          ...potem zastanawiają czy mamy szanse... ale tak wszystkie
          wątpliwości optymistycznie rozsądzają na naszą korzyść - i już
          oficjalnie przystępujemy do starań o ESK...

          oczywiście nikt nie wie jak mają te starania wyglądać. Więc na
          początek - żeby pokazać że wiemy jak te starania mają wyglądać -
          prezydent powołuje komitet (czytaj - umywa ręce) i daje mu budżet.

          Komitet oczywiście nie ma zielonego pojęcia co zrobić - choć jest w
          nim pewnie (coś mi się obiło o uszy) 16 osób... Więc wymyślają to co
          akurat przychodzi pierwsze do głowy im: "logo i stronę w internecie"

          Nie zdają sobie sprawy - tak jak mówi pani dyrektor właśnie - że
          wiążą jej tym ręce. Oni po prostu "muszą pokazać że coś zrobili".
          Oczywiście - nie zrobili nic. Bo zlecili pracę grafikowi i studiu
          komputerowemu - a poza tym spotkali się parę razy pogadać sobie nie
          wiadomo o czym.

          I jak ta formuła się wyczerpuje - to się zatrudnia "zewnętrznego
          specjalistę od promocji" - co oznacza że teraz to jego zmartwienie.

          Więc dla mnie - dla mnie to jest po prostu śmieszne. Prezydent coś
          palnie - nie wie co gada. Potem szybko przerzuca to jak gorącego
          kartofla komuś innemu - i ten ktoś przerzuca go dalej.

          Najlepiej jak to będzie ktoś obcy - tak jak ta pani. Bo wtedy można
          odciąć się od niej szybko.

          Oczywiście - jak zapytasz o porażkę - dlaczego? - to pan prezydent
          ci powie skruszony: "tak, odpowiedzialność jest po mojej stronie bo
          źle dobrałem sobie współpracowników" - i każdy oczywiście będzie
          chciał zgnoić tych biednych współpracowników a nie tego co po prostu
          nie ma pomysłu ale lubi otwierać, ogłaszać, zapowiadać, obiecywać...

          Stary - jakie my mamy szansę? Ja mam nasze szanse w tym w dupie. Jak
          wygramy - to będziemy mieli bardzo duże środki na promocję miasta.
          Jak przegramy - to przynajmniej w okresie przygotowywań poprawi się
          oferta kulturalna miasta.

          Ona jest bardzo duża - mamy mnóstwo amatorskich teatrow (google:
          wikipedia toruń teatry) - mamy DKF - mamy nasze kino - w dworze
          artusa są spotkania z podróznikami, pisarzami, są galerie - poznałem
          sporo ludzi przez znajomych którzy się tam obracają - i co prawda
          byłem może tylko parę razy dołączyłem po znajomości do ekipy - ale
          widziałem ile ludzi "coś robi". Niedawno moim znajomi z Torunia
          kręcili film, ha.

          I co? Dzieje się mnóstwo. Nawet raz jak byłem to wpadłem posłuchać
          do CWC poetów - to było...niezapomniane przeżycie:) A z innych
          przeżyć to ze sztuk pięknych...się załapałem:)

          a pilon? nie wiem jak teraz - ale kiedyś to była oaza kultury:) I
          tętnił życiem.

          w każdym mieście sporo się dzieje -ale u nas jest b.dużo studentów -
          i dzieje się duzo wiecej. UMK jest bardzo duże jak na Toruń.

          I co? I nic. Bo zespoły grają gdzieś w Bunkrze czy Pameli. Okej -
          ale gdyby tak mieli klimat - patronot - i zachodziła pewna
          integracja - synergia - to efekt byłby dużo większy.

          I nie trzeba specjalisty od robienia/ animowania. Bo tych mamy
          mnóstwo - pani co się zajmowała studio P - wielka społeczniczka jak
          dla mnie. I autentycznie zaangżowana.

          Potrzeba po prostu kogoś - i może to być ta pani co tu z nią wywiad
          jest - kto da ludziom miejsce, posłucha co chcą robić, jakie mają
          pomysły - załatwi im miejsce, kasę itp. Albo sposób na kasę (np ja
          bym proponował to tak połączyć by komercja dokładała się do miejsca
          gdzie jakiś gościu może poćwiczyć ...może swój sprzet rozstawić i
          płyty drzeć na przykład. Albo w perkusję walić).

          I to ma być efekt - a czy się załapiemy na ESK czy nie to inna
          sprawa.


          Po prostu ta pani - i to mi się podoba w wywiadzie z tą panią - ona
          mówi - "dajcie mi pomysły a ja je zrealizuję". I takiej osoby
          właśnie trzeba. Która "wychodzi" dobre pomysły - weźmie je, obrobi,
          przerobi, przegryzie, zmieli - a potem ulepi spójną koncepcję!

          I ona czuje dobrze - ale tu jest chory samorządowy świat niestety.
          Nie chodzi o pogodzenie artystów wcale. Tylko o to "czy jej się uda
          czy nie - i co z tego wyniknie dla kariery politycznej paru osób".

          I oni - ci politycy - obstawiają dwa warianty: jej się uda, albo jej
          się nie uda. Na razie obstawiają - że jej się nie uda. Dlatego ją
          wybrali.
        • hecer Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 09.11.08, 21:58
          kizhook - sorry że tak długo piszę...

          Ale to naprawdę - to nasze ESK - wygląda tak jak przerzucanie
          gorącego kartofla.

          Bo przecież wiadomo, że jak ktoś ogłosi starania - to i w Toruniu
          musi ten pomysł być dyskutowany. I przecież "prezydent nie może być
          mniejszym optymistą niż inni politycy", prawda??

          I wkręci się i miasto - w coś o czym pojęcia nie ma i nie wie jak
          zrobić!

          Potem szybko odsunie to od siebie - wydzialając budżet i powołując
          ludzi. Ci ludzi szybko wydadzą budżet - na rzeczy totalnie bez
          sensu - które przyjdą im do głowy - nie jako spójna koncepcja, ale
          jako pomysł. Wezmą i "zrobią stronę internetową torun2016.eu"

          Oczywiście stronę i logo zrobi grafik i informatyk! A kto za to
          weźmie kasę? Za swój wkład?? Za: "wymyślenie że trzeba mieć stronę i
          logo"??

          I to nie są małe pieniądze - tam cały think tank powołali.

          I jedynym efektem jest to idiotyczne logo i strona w necie - bez
          treści. Która wiąże ręce po prostu osobie która zastanawia się nad
          koncepcją naszego startu w tej rywalizacji o ESK.

          No własnie - i jaki jest kolejny step "think tanku"? Zwalić problem
          na kogo innego. I stąd ten konkurs.

          Tak zarządzać miastem - to ja bym też umiał:) Po prostu nic nie
          robić - tylko mówić "jestem za!". ESK - jestem za! Stadion-of
          course!

          Ale jak spojrzysz jak oni gospodarują pieniędzmi - to się za głowę
          złapać można przecież. Oni "pozyskują środki z UE"... to jest duma.

          100mln euro na tramwaje. Sluchaj - ile zajmuje wymyślenie takiego
          pomysłu??? 5minut! Nie więcej! I tyle im zajęło wymyślenie jak wydać
          350mln złotych! Kupić tramwaje!

          Cieniasy. Cienkie bolki. To co zrobili z MZK - 330 kierowców na 200
          tys ludzi - 30% ludzi jezdzi za darmo - czyli 35% płaci normalne a
          reszta ulgowe i za darmo - to jest biznesplan na korki?? Na MZK?

          Naprawdę - cieniasy!

          I oni ją biedną wybrali - żeby ją potem obciążyć odpowiedzialnością
          bo jest obca i z zewnątrz. Przecież oni jej dają 5-15% szans na
          sukces! Nie więcej.

          Ale uczciwie ci tego nie powiedzą. Oni ci uczciwie - prosto z mostu -
          jak to wygląda - nie powiedzą. Sprostowania do prasy, przemówienia
          i wstęgi, imieniny tu - urodziny tam - to jest polityka. Nie miasto.
          • kizhook Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 10.11.08, 01:08
            heh, tylko wiesz, ja troche z mniejszego dystansu obserwuje co sie dzieje w Liverpoolu, który teraz jest ESK. I ja rozumiem, do 2016 jest w pip czasu niby, ale naprawdę, postępując w ten sposób NIE MA NAJMNIEJSZYCH SZANS NA UNIKNIECIE KOMPROMITACJI, jesli jakimś cudem Torun zostanie wybrany na polską ESK. Co mnie boli. Ale niestety, naprawdę, mam wrażenie, że to bardziej chodzi o zaspokojenie czjegoś ego niż o ewentualny sukces miasta.
            • hecer Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 10.11.08, 01:28
              polityka. Mamy po prostu takich rozpolitykowanych samorządowców.

              Oni lubią obiecać. Rozpalić ludziom fantazje. Gazety mają co pisać.
              Etc.

              A to są kpiny. Bo on kalkuluje tak: "przecież nie mogę powiedzieć -
              nie kandydujemy - bo zaraz podniosą się głosy oburzenia"

              Ale trzeba mieć odrobinę odpowiedzialności za słowo. I
              mówiąc "wchodzimy w to" - mieć jakąś wizję. A nie wchodzić w coś by
              wydać trochę kasy na zrobienie piernikowego logo (jest ładne - dobra
              grafika - ale żadna koncepcja do tego logo nie pasuje bo nie ma
              koncepcji).

              Czy on bierze choć cień odpowiedzialnosci za ESK jako prezydent?

              Moim zdaniem - elementarna odwaga i poczucie odpowiedzialności i
              kultura - wymagałaby by on tę panią publicznie przedstawił, uściskał
              ją, powiedział że dołącza do naszego zespołu jako ekspert w pewnych
              dziedzinach i uzupełnia naszą strategię - zajmie się jej wdrażaniem.

              A on ją wziął - żeby ona sama coś podłubała.

              Mnie takie postępowanie odpycha.

              Ja lubię ludzi z wizją. A nie polityków. I nie lubię mieszkańcow
              Torunia którzy sami nie wiedzą co chcą - tylko biadolą.

              • niclos_czan Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 10.11.08, 10:25
                Padły bardzo ważne słowa i bardzo jest to realne (gdyby było realne): "NIE MA
                NAJMNIEJSZYCH SZANS NA UNIKNIECIE KOMPROMITACJI, jesli jakimś cudem Torun
                zostanie wybrany na polską ESK"
    • klee Lektura 11.11.08, 00:46
      ec.europa.eu/culture/pdf/doc633_pl.pdf
    • skunk Nie wolontariusze 11.11.08, 14:43
      Pani wywód, Pani Olgo, zawiera jeden błąd faktyczny: w Łodzi promowaniem ESK nie
      zajmują się wolontariusze, nie ma specjalnych osób stale współpracujących z
      organizatorami, wpisujących to sobie do CV, zaliczających praktyki na studiach.
      Robią to wszystko zwykli ludzie, nie związani z instytucjami kultury, rzec by
      można: everymani. Zresztą ich zwykłość tak wszystkich razi, że co rusz są
      oskarżani o bycie młodzieżówką innej partii.

      www.lodzjakmagnes.pl
    • hecer Re: Łódź ma Kapitana Kulturę, my Majora i Koperni 12.11.08, 12:40
      a tutaj - jak donoszą moje źródła w Łodzi:) - jest działalność jaka
      (między innymi) powinno mieć miejsce w Centrum Młyny.

      www.bialegawrony.org/
      - i proszę, jakie super programy:

      www.bialegawrony.org/page.php?cms=99
      WSPÓLNE GOTOWANIE W ZGODZIE Z PIĘCIOMA PRZEMIANAMI CZYLI OBIADY
      CZWARTKOWE W PIĄTEK. TOTALNA REAKTYWACJA.
      Piątek 7.11. godz. 15-17.
      Miejsce: Fundacja "Białe Gawrony", ul. Wschodnia 45 lok. 31A

      Idea jest bardzo prosta. Kto ma ochotę i czas aby poćwiczyć
      gotowanie i smacznie zjeść w miłym towarzystwie jest zaproszony.
      Zrzucamy się po 3 złote na składniki i wspólnie gotujemy pod
      przewodnictwem Agaty K. Bielskiej – pasjonatki twórczego gotowania i
      współzałożycieli Białych Gawronów.

      Super, prawda??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka