Gość: zucker
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
28.09.09, 08:25
Znakomity spektakl! Właściwie same perełki aktorskie - i to nie
tylko trzej główni bohaterowie, ale i Marian Czerski, Wojciech
Ziemiański, Edwin Petrykat - słowem:wszyscyale... z drobnym
wyjątkiem. Pani Dyrektorowa nie powstrzymała się i w finale musiała
okazać światu swoje schaby. Na cholerę jej to? Czyżby nie zauważyła,
że uskrzydlony rydwan czasu potrącił ją na jakimś zakręcie?
Dodatkowo finałowe paseo zwieńczone właśnie wspomnianym obnażaniem
całej mizerii kondycji aktorki - warte swego finału. Pasowało do
spektaklu, jak goła d... do świątnickiej pompy.