Kot - nałogowiec

05.03.06, 20:37
Mamy problem - oczywiście wywołany przez domowników. Nasza kotka uzależniła
się od jednego rodzaju zabawy - sznurek z materiału ciągnięty, ruszany,
kręcony, wirowany przez domowników. Dawniej kitka była samodzielna - bawiła
się sama, róznymi zabawkami. Od kilku dni nic dla niej nie istnieje oprócz
sznurka. Kiedy sznurek chowamy - kicia zapada w marazm, półsen czy jak to
nazwać. Potrafi przespać cały dzień, kiedy nie ma sznurka. Potrafi rzucić
wszystko, kiedy sznurek pojawi się w zasięgu wzroku (przeważnie zresztą
siedzi/waruje przy szufladzie, gdzie sznurek jest chowany, kiedy cała rodzina
ma dość zabawy).
Co robić? Jaką terapię zalecacie?
    • nessie3 Re: Kot - nałogowiec 05.03.06, 23:16
      Bardzo dobry jest laser. Nie trzeba z nim ganiać, tylko można siedzieć przed
      telewizorem. Nawet nie trzeba na kota patrzeć. Ale się nie da, bo lepszy
      latający kot, niż najlepszy film.
    • misia007 Re: Kot - nałogowiec 06.03.06, 11:28
      No cóż koty dość szybko się nudzą, laser u mnie już poszedł w odstawkę.Potrenuj
      jeszcze ten sznurek , umnie to jest czerwona tasiemka ale w celu ułatwienia uwiąż
      go na jakimś kijku.Mniej się namachacie a kot ma taką samą radochę.Za jakiś czas
      się znudzi. Pozdrawiam z moją trójką.
      • nessie3 Re: Kot - nałogowiec 06.03.06, 18:02
        Ale u mnie przyszedł taki moment, że muszę kotę błagać, żeby się pobawiła.
        Kiedyś chwilami miałam dosyć, a teraz jakoś cicho. Śpi na okrągło i tylko
        czasem pogoni psa. Wylatuje nagle zza firanki, a pies dostanie kiedyś ataku
        serca. Wprawdzie też to uwielbia, ale pierwszy moment zaskoczenia jest
        straszny. A potem znowu cisza..
    • kotbert A może 07.03.06, 14:07
      drugi kot? U nas Lucy gdy była sama, wymagała więcej uwagi. Odkąd pojawiła się Bieska i nieco podrosła, bawią się we dwie, tupiąc po całym mieszkaniu. Oczywiście czasem też bawimy się z nimi, w końcu to straszna radocha patrzeć jak ganiają za piłeczkąsmile
      • mist3 Re: A może 07.03.06, 22:07
        Dzieki bardzo smile
        Przeprowadzamy kici terapię - tzn. ograniczamy ilość zabawy sznurkiem wink Kot
        więcej śpi, ale jakoś nam to idzie.
        Jeśli chodzi o drugiego kotka - marzę o tym, naprawdę marzę - jednak warunki
        rodzinne/osobiste/lokalowe na razie mi na to nie pozwalają.
        Dzięki za porady - obyśmy tylko takie problemy mieli wink
    • aniabe13 Re: Kot - nałogowiec 08.03.06, 11:01
      Przejdzie jej. Moja miała etap laserka (uwaga na oczy!), myszek, sznurka,
      sznurka na kiju i czegokolwiek byle uwiązanego na gumce do klamki. Teraz mam
      rasowego leniwca, interesuje ją tylko spanie i micha. Bawi się z rzadka a
      szkoda.
      • wiesia.and.company Re: Kot - nałogowiec 13.03.06, 11:30
        W niektórych sklepach można kupić specjalną zabawkę do mocowania na framudze
        drzwi wewnętrznych (np. między pokojem a przedpokojem). Jest to taki
        wyprofilowany w trójkąt kawałek powleczonego plastikiem drutu, z którego zwisa
        gumeczka a na niej jakiś pluszowy ptaszek lub coś innego. Trójkącik obejmuje
        górną framugę drzwi z obu stron, długość gumki i wysokość zawieszenia zabawki
        nad ziemią dopasowuje się owijając dookoła rogów trójkąta i guzika. Świetne,
        wymaga od czasu do czasu wymiany gumki, bo ta się rozciąga.
        Pozdrawiam
    • marta_i_koty Re: Kot - nałogowiec 13.03.06, 21:48
      Dla naszych kotów przyczepiłam gumkę kapeluszową do żyrandola. Na drugim końcu
      gumki grzechocząca (koniecznie!)myszka. I po sprawie. Ustawiały sie kolejki do
      tej zabawki smile.
      • mist3 Re: Kot - nałogowiec 13.03.06, 22:20
        Dzięki za rady smile Moja Kicia ma tyle zabawek, że niejedno dziecko by jej
        pozazdrościło wink Niestety ta ulubiona to właśnie sznurek (już pewnie będzie 2.
        tydzień) - z tym, że jest to cały rytuał. Kicia ok. 18-19tej siada ze smutną
        miną obok szuflady, gdzie powinien być sznurek, patrzy z wyrzutem na każdego kto
        się nawinie, pomiaukując żałośnie. W tym momencie NIC ale to kompletnie NIC
        innego jej nie interesuje. Można jej podtykać pod nos smakowite kąski (co jest
        trudne, bo to niejadek), można jej dawać różne zabawki (w tym ulubionego i już
        zmaltretowanego skunksa) - Kicia robi minę typu 'czy ty nic nie rozumiesz?' i
        tyle. Nie ma siły - w końcu ktoś się zlituje, sznurek wyciąga i zaczyna się
        zabawa (do ok. 23....). Teraz siostra ma 'dyżur', ale ja zaraz znikam - żeby ją
        wymienić.
        Po prostu Kitka oszalała...
Pełna wersja