Dodaj do ulubionych

Latamy coraz częściej, by odpoczywać, a nie pra...

27.03.10, 00:47
Moje gratulacje dla nieuków!!!
Doncaster i Schefield to miasta w Anglii a nie w Irlandi. Trzeba było się
uczyć w podstawówce panie dziennikarzu z wybiurczej!
Obserwuj wątek
    • Gość: amnesia Re: Latamy coraz częściej, by odpoczywać, a nie p IP: *.lanet.net.pl 27.03.10, 06:56
      No tak, komuś się Doncaster z Shannon pomyliło ;)

      Dodatkowo warto zaznaczyć ze tych 16 czarterowych to będzie kierunków a nie
      połączeń. Bo takie stwierdzenie mogłoby wskazywać że będzie tylko 16 lotów
      tygodniowo ;)

      A już tak na poważnie - gdyby nie założenie u nas bazy przez Wizz Air co
      spowodowało nagły wzrost zainteresowania naszym lotniskiem również Ryanair
      (oddech konkurencji na karku), to chyba byłoby jeszcze gorzej niż w zeszłym
      sezonie letnim. Ale na szczęście przyszło naprawdę kilka świetnych kierunków. W
      Alicante byłem w lutym i przesiadywanie na plaży przy 15C w momencie gdy we
      Wrocławiu jest 25 stopni mniej - bezcenne! Mediolan - Bergamo daje mnóstwo
      świetnych możliwości przesiadkowych na całe południe Włoch i Hiszpanii plus
      Maroko, Baleary, Sardynię i Sycylię. Do tego samo miasteczko Bergamo z uroczym
      Citta Alta jest warte spędzenia w nim przynajmniej kilku godzin. Ciekawym
      miejscem jest Forli - niby miasteczko małe, ale przecież bardzo blisko zarówno
      Bolonii, SanMarino, czy Rimini nad brzegiem Adriatyku (podobno wakacje w
      dwugwiazdkowym hotelu tam są tańsze niż w nawet najtańszej chacie w Zakopanem!).
      Na miejsce początkowe kilkudniowych wycieczek rowerowych świetnie nadaje się
      Weeze i zapewne też Eindhoven. Oslo-Torp wcale nie musi oznaczać drogiego
      dojazdu ponad 100 kilometrów do Oslo. Wprawdzie okoliczne miasteczka Tonsberg i
      Sandefjord odwiedziłem w bardzo niesprzyjającej porze roku (zima i zasłaniające
      wszystko metrowe zaspy), to jednak wydaje mi się że piesze i rowerowe wycieczki
      latem po upstrzonej mnóstwem wysepek tamtejszej okolicy również może być miłym
      doświadczeniem. Girona oprócz oczywistości w postaci Costa Brava i samej
      Barcelony oferuje sporo przesiadek na Baleary, część Hiszpanii, Włoch, Maroka
      czy Kanarów. I podobnie jak z Bergamo - Girona sama w sobie też jest warta kilku
      godzin. No i wreszcie na wakacje uruchomiono tam trzecie połączenie tygodniowo
      więc jest szansa, że bilety będą jeszcze nieco tańsze :D
      Obserwuję nasze lotnisko już od dwóch lat i przyznam się, że ten rok jak nigdy
      wcześniej daje sporo możliwości wyjazdu w ciekawe miejsca. A co najważniejsze,
      poza sezonem wakacyjnym ceny za takie wypady są śmiesznie niskie, bo jak inaczej
      można nazwać 60 złotych we dwie strony za lot do Mediolanu na dwa dni? Sądzę, że
      może to być niezła okazja na pierwszą podróż zagraniczną/lotniczą dla części z
      Wrocławian :-)

      www.tambylstwo.blogspot.com
      • Gość: student z UK co za bzdury IP: *.nott.cable.ntl.com 27.03.10, 07:09
        hahahhaa podróżnik wrocławski się odezwał, już widzę miliony dolnoślązaków
        lecących na rower do eindhoven :) :) :) to samo do oslo - przecież tam latają
        niemal 100% robole, byłem, widziałem, leciałem :)
        • Gość: M Re: co za bzdury IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.03.10, 09:51
          I tu jesteś w błędzie. Robole to latają do UK, gdzie teraz jesteś.
          Ponieważ roboli w Anglii jest coraz mniej (gorzej z pracą i słaby
          funt), to liczba połączeń do UK spada.
        • Gość: amnesia Re: co za bzdury IP: *.lanet.net.pl 27.03.10, 13:08
          Wiesz, ja już nie pracuję zagranicą, dlatego loty wykorzystuję do celów
          turystycznych. A że w okolicach Sandefjord czy Weeze zauważyłem taką możliwość,
          to ją napisałem.
          Poza tym samo jeżdżenie po mieście do najprzyjemniejszych nie należy, prawda?
          Dlatego napisałem o okolicach Sandefjord i Tonsberg a nie Oslo, oraz Eindhoven
          uznałem za punkt startowy wycieczek a nie docelowy ;)
        • Gość: amnesia Re: co za bzdury IP: *.lanet.net.pl 27.03.10, 13:16
          Wiesz, ja już nie pracuję zagranicą, dlatego loty wykorzystuję do celów
          turystycznych. A że w okolicach Sandefjord czy Weeze zauważyłem taką możliwość,
          to ją napisałem.
          Poza tym samo jeżdżenie po mieście do najprzyjemniejszych nie należy, prawda?
          Dlatego napisałem o okolicach Sandefjord i Tonsberg a nie Oslo, oraz Eindhoven
          uznałem za punkt startowy wycieczek a nie docelowy ;)
        • Gość: greg Re: co za bzdury IP: *.nat.tvk.wroc.pl 30.03.10, 00:19
          Sam jestes robolem
      • Gość: M Re: Latamy coraz częściej, by odpoczywać, a nie p IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.03.10, 09:49
        Wszystko pięknie, tylko zabranie roweru samolotem to już wydatek
        kilkuset złotych. Ciężko też planować krótkie, kilkudniowe wypady
        turystyczne korzystając z linii Wizzair. Opóźnienia na ich lotach są
        zbyt częste i zbyt wielkie. Przykłady. Sobota 20 lutego - warunki
        pogodowe w Europie idealne, wszyscy przewoźnicy latają do i z WRO
        punktualnie, Wizzair ma opóźnienie do Dortmundu 9,5 h. Zamiast o
        11.30 byłem na miejscu o 21.00. Cały dzień zmarnowany i nerwy. Z 3 -
        dniowej wycieczki zrobiły się 2 dni. Mój kolejny lot do Dortmundu
        sobota 13 lutego - opóźnienie tylko 30 min - da się przeżyć,
        chociaż ledwo zdążyłem na moje połączenie kolejowe do najbliższej
        stacji kolejowej. Z Niemiec wracałem zawsze Ryanairem - zawsze
        punktualnie co do minuty. Po przylocie Ryanairem w poniedziałek 15
        lutego - rzut oka na tablicę odlotów i zagadka. Połączenie jakiej
        linii do Eindhoven jest opóźnione o kilka godzin?
        Tak więc z tymi wycieczkami nie jest taka prosta sprawa. Czas
        przeznaczony na Bergamo/Eindhoven/Dortmund/itd możesz spędzić na
        lotnisku we WRO.
        • Gość: amnesia Re: Latamy coraz częściej, by odpoczywać, a nie p IP: *.lanet.net.pl 27.03.10, 13:33
          Roweru przecież nie musisz brać ze sobą, lecz wynająć na miejscu. Akurat w
          Dortmundzie przy dworcu kolejowym widziałem niezły system "rower na telefon". O
          ile dobrze zrozumiałem, wysyłasz sms o odpowiedniej treści, system pobiera
          odpowiednią liczbę Euro z konta, a Ty w smsie zwrotnym otrzymujesz kod do
          zapięcia blokującego koło. Nie pamiętam teraz dokładnych stawek, ale było dość
          tanio. Tak samo na Sardynii - fantastyczny system firmy Ichnusa Bike - przy
          wynajmie powyżej 5 dni za dobę płaci się bodaj 8euro? Na przełomie kwietnia i
          maja sprawdzę jak to funkcjonuje na Balearach :-)

          Co do opóźnień, to bodaj już to pisałeś w komentarzach innego newsa kilka
          tygodni temu, dobrze pamiętam? Już Ci tłumaczyłem, że ta forma wyjazdów jest
          trochę ryzykowna, gdyż samoloty u przewoźników nisko - kosztowych są
          wykorzystywane na maksimum. Przy raptem 30 minutach planowanego postoju na
          płycie jedyną okazją na nadrobienie strat jest powietrze. Na np. trasie do
          Dublina raz nadgoniliśmy nawet 40 minut. Ale jeśli gdzieś zaliczy się bardzo
          długi nieplanowany postój to rozkład może się posypać nawet na dwa dni :(
          A, 30 minut opóźnienia opóźnieniem w zasadzie nie jest - można to uznać za
          granicę błędu.
          Sam ostatnio byłem przerażony patrząc na piątkowe i poniedziałkowe połączenia
          tej firmy. Przez pierwsze trzy dni wznowionych lotów do Doncaster każdorazowo
          powrót był opóźniony o kilka godzin. Ale jak się okazało, za pierwszym razem
          wynikało to z uruchomienia bazy we Wrocławiu (samolot miał już opóźnienie do
          Eindhoven, bo dziennikarze musieli pofocić maszynę), za drugim podobno duże
          opóźnienie złapał już na pierwszym odcinku - w Londynie, a za trzecim wielki
          postój miał w Forli (odcinek robiony przed Doncaster). Na szczęście ostatnio już
          jest o czasie. Sądzę że niedługo wszystko będzie już dopięte odpowiednio. Szkoda
          że miałeś zepsuty wyjazd i mam nadzieję że to Ci się więcej nie przytrafi -
          niezależnie jaką linią będziesz latał :-)

          Z Eindhoven niemożliwe abyś widział ten lot na tablicy odlotów, gdyż tego
          połączenia w lutym jeszcze nie było - ruszyło dopiero w marcu!
          • Gość: M Re: Latamy coraz częściej, by odpoczywać, a nie p IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.03.10, 16:49
            Dziękuję za dokładne czytanie moich postów. Z datą drugiego wyjazdu
            się pomyliłem. Miało być 13 marca do Dortmundu. 15 marca w
            poniedziałek wróciłem Ryanairem z Hahn, po zwiedzaniu Trewiru,
            Luksemburga i Metzu, przylot do WRO ok. 11.20 - więc mogłem
            zaobserwować opóźnienie do Eindhoven. Też byłem entuzjastą krótkich,
            ciekawych wyjazdów, ale niestety, Wizzair mocno ostudził mój zapał.
            Teraz się wybieram do Eindhoven i traktuję to jak loterię. Ponieważ
            nie były to moje pierwsze loty w życiu i znam specyfikę tanich
            linii, nie oczekuję cudów. Ale jak na razie Wizzair sprawia wrażenie
            firmy, nawet jak na tanią linię, nieprofesjonalnej. Zresztą Ryanair
            też lata non-stop z przerwami po 25-30 min i jakoś lepiej im to
            wychodzi.
            • Gość: amnesia Re: Latamy coraz częściej, by odpoczywać, a nie p IP: *.lanet.net.pl 27.03.10, 17:42
              Tak, marzec zmienia postać rzeczy, w takiej sytuacji zwracam honor :-)
              No cóż mogę powiedzieć, Ryanair jest linią posiadającą ponad 200 samolotów, co
              jest istotną różnicą z Wizz Airem na bodaj około 25 maszynach ;) Ryanair więc
              może sobie pozwolić na trzymanie samolotów zapasowych w bazach w Hahn, Dublinie,
              Stansted czy Gironie i w razie potrzeby wysyłać je na zastępstwa. Wizz Air
              takiej możliwości teraz raczej nie ma patrząc choćby na Wrocław (loty 0630 ->
              2335 śr, nie, 0030 wto,czw,sob, 0130 pi,pon). Do tego jedna maszyna w Kijowie
              jest rozgrzebana od bodaj grudnia i nie wygląda na to aby wróciła do floty w
              najbliższych dniach... Dlatego jeśli sypie się im jeden lot, to sypie się połowa
              rozkładu. Czasami starają się ratować lecąc w nocy nieplanowaną rotacją z
              większej bazy, a czasami czarterują loty jak na przykład tej zimy (też wcześniej
              pisałem - powrót maszyny z Bergamo do Gdańska z powodu śnieżycy opóźnił się o
              prawie 20 godzin. Przez to w rozkładzie Gdańskim pojawił się chaos i
              wyczarterowali jeden samolot. Nie wiem czy też Twoje opóźnienie nie było tym
              dotknięte, bo przed otworzeniem bazy Wizz Air we Wrocławiu kierunki
              Wrocław-Oslo/Dortmund/Paryż były robione właśnie na maszynach z Gdańska). Jak
              też wcześniej pisałem - Wizz Air ceni się za to, że chociaż starają się z
              opóźnieniami coś zrobić. Ryanair najpewniej odwołałby lot "z powodu
              niesprzyjających warunków atmosferycznych" i wylot miałbyś kilka dni później a
              nie kilkanaście godzin. Wiem, to przypadki skrajne i rzadkie. Ja tylko powiem,
              że na moje 4 jak dotąd loty Wizz Air wszystkie lądowały przed czasem. Na
              ostatnich 18 lotów Ryanair zaliczyłem 7 spóźnień, z czego 6 poniżej 20 minut
              (zaliczmy to do błędu statystycznego). Jedno wynosiło 9 godzin z powodu
              uszkodzenia samolotu w Porto i czekaliśmy na przylot kolejnego. Przez to nie
              wyrobiliśmy się z przesiadką na Majorkę. Z powodu choroby nie zaliczyłem też
              jednego pięcioodcinkowego wypadu w styczniu. Niemniej śledziłem sytuację na
              lotniskach i zauważyłem że 1,5 godzinne opóźnienie na pierwszym odcinku
              spowodowałoby, że nie wyrobiłbym się na drugą przesiadkę...
              No ale jak pisałem, opóźnienia wbrew pozorom nie są czymś mega częstym. Owszem,
              w okresie letniego natłoku i zimowych perturbacji pogodowych przytrafiają się
              częściej, ale zapewne po prostu źle trafiłeś. Życzę powodzenia w Eindhoven. Mam
              nadzieję, że również niedługo tam trafię :-)
    • Gość: rozamunda Czy tylko pozytywy??? IP: 79.110.195.* 27.03.10, 12:56
      Przeciez nie tylko są uruchamiane nowe kierunki. Od poniedziałku
      zostaje zlikwidowane połaczenie do Kopenhagi. Cos za cos. Ale
      szkoda połączen do Skandynawii
      • Gość: akm Re: Czy tylko pozytywy??? IP: *.e-wro.net.pl 27.03.10, 13:21
        Nowy rozkład niewątpliwie cieszy oko - 174 loty w tygodniu do 30 portów lotniczych dają spore możliwości podróżowania po Europie. Ale Wrocław - "the meeting place" oczywiście śpi i o niczym nie wie:

        - od poniedziałku do piątku o 22.30 lądować będzie samolot Ryanair z Londynu. Jak nietrudno się domyśleć to idealna pora, by zawieźć jego pasażerów prosto do... zajezdni przy ulicy Grabiszyńskiej, bo tylko na taki kurs 406 mają szansę się załapać. Przy odrobinie sprytu może uda im się złapać przesiadkę do centrum miasta na ND-krzyżówce np. na 142.
        - w środy i niedziele o 23.15 wyląduje samolot Wizz Air z Cork. Jego pasażerowie mają również szansę dostać się do centrum miasta, ale dopiero na 1 w nocy. Wcześniej obowiązkowa wycieczka 249 przez Jarnołtów. Ponieważ znajduje się tam park krajobrazowy Doliny Bystrzycy ktoś mógłby zaoferować jakieś nocne terenowe eskapady lub wędkowanie dla turystów z zagranicy.
        - w czwartki i soboty (a właściwie dzień później) 35 minut po północy lądować będzie samolot z Bergamo, zaś w poniedziałki i piątki o 1.30 pojawi się samolot z Doncaster. Na szczęście 249 jadące na dworzec PKS pojawia się na Strachowicach już o 4.23 więc pasażerów nie chcących przepłacać za taksówkę czekają raptem trzy, góra cztery godziny czekania.

        Założę się, że miasto na pewno albo nic nie wie o nowych połączeniach lotniczych albo uważa, że jak kogoś stać na samolot, to tym bardziej na taksówkę. Jednocześnie MPK jest zbyt zajęte umilaniem życia imprezowiczom z Rynku, by martwić się, że jacyś Włosi lub Anglicy na lotnisku w środku nocy zastanawiają się jak dotrzeć do centrum miasta.
        • Gość: amnesia Re: Czy tylko pozytywy??? IP: *.lanet.net.pl 27.03.10, 13:50
          Warto dodać że (pomijając okres kwiecień-czerwiec) Bergamo Wizz Aira ląduje o
          0130 we Wrocławiu również we wtorki.

          Fakt, późny, jak też wczesny (pierwszy kurs na Luton startuje o 0630 a Warszawa
          już o bodaj 0530) transport lotniskowy jest we Wrocławiu raczej kiepski. O
          planach lotów zdaje się, że wiedzą. Pisałem w tej sprawie do ZDiUM i
          dowiedziałem się że linia 406 została uruchomiona przede wszystkim pod pasażerów
          chcących się dostać z Nowego Dworu do centrum. Jak więc widać nie ma szans na
          późne połączenia, jak też ominięcie okropnych okolich Nowego Dworu i Dworca
          Świebodzkiego.
          Kilkanaście tygodni temu została uruchomiona linia autobusowa z centrum miasta -
          obsługuje to bodaj firma Arriva. Niestety pamiętam że godziny kursowania również
          nie brały pod uwagę tych skrajnych lotów a na mojego maila z informacją w tej
          sprawie nikt nie raczył odpowiedzieć...
          Owszem, na niektórych lotniskach w Europie transport publiczny o takiej porze
          nie jest realizowany, ale to nie znaczy że my musimy być w tej grupie.
          Panie/Panowie dziennikarze, jeśli ktoś z Was czyta to forum to macie pole do
          popisu i zmiany czegoś na lepsze!
      • Gość: amnesia Re: Czy tylko pozytywy??? IP: *.lanet.net.pl 27.03.10, 13:37
        Fakt, Skandynawii bardzo szkoda tym bardziej, że we wrześniu straciliśmy również
        Skavstę Ryanair. Gdyby nie uruchomienie Torp przez Wizz Air to północ w ogóle
        nie byłaby dostępna, bo również we wrześniu Norwegian definitywnie zrezygnował z
        lotów z Wrocławia. Podobno jakieś rozmowy z przewoźnikami są toczone, zobaczymy
        czy efekt tego jakiś będzie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka