Gość: xxx
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
19.04.04, 11:20
GW dodatek Turystyka z dnia 17-18 kwietnia 2004 r.
"Serce zostało we Wrocławiu. Gdy przyjechałam do tego miasta, zachwycił mnie
jego urok, niepowtarzalny klimat i dynamizm mieszkańców.
Od razu można było dostrzec potencjał ogromnych możliwości otwierających się
przed ludźmi, którzy mają wolę i determinację, aby realizować zamierzone
cele. Przedtem przez wiele lat mieszkałam w Krakowie, ale tam niestety
istnieje ogromna przepaść między urodą miasta a skostniałym myśleniem ludzi.
Wrocław po wojnie stał się konglomeratem ludzi, którzy przyjechali tu z
kresów dawnej Rzeczpospolitej, ale też i z Polski centralnej. Oni wspólnie
budowali to miasto. Wszyscy byli przyjezdni, dlatego teraz z otwartością
traktują przybyszów. Każdy gość czuje się tu jak u siebie. Kraków nie ma
takiej historii i przez to jest bardzo hermetyczny, każdy przybysz jest tu
obcy i trudno się adaptuje. To jedna z przyczyn, dlaczego to miasto się nie
rozwija. "
To tak niektórym dla utwierdzenia się w przekonaniach innym ku pokrzepieniu
serc ... (: a tak nawiasem mówiąc o ile dobrze pamiętam gdy Pani Ewa Michnik
przybywała do Wrocławia cała Opera strajkowała w proteście a miasto było
pełne obaw i wątpliwosci. Tymczasem szybko okazało się, że to jedna z
najbardziej kreatywnych osób we Wrocławiu i jeden z najlepszych "nabytków"
naszego miasta w historii. Może jest to jeden ze sposobów na rozwój miasta-
tworzenie odpowiednich warunków i ściąganie utalentowanych, twórczych czy
wybitnych osobowości do Wrocławia? Wielokrotnie w przeszłości przynosiło to
naprawdę fantastyczne efekty (chociażby w innych warunkach lwowska profesura
czy Grotowski i Laboratorium).