Dodaj do ulubionych

Wino spod Ślęży stwarza nieustanne problemy urz...

16.01.11, 09:47
Super. Trzymam kciuki. Byle tylko banda urzędników nie przeszkadzała.
Obserwuj wątek
    • pusimika Wino spod Ślęży stwarza nieustanne problemy urz... 16.01.11, 10:07
      jak miło coś takiego czytać, że mimo koszmarnych urzędasów facet jeszcze daje radę i ma firmę, i to w Polsce, słyszycie!!! w Polsce może ktoś coś zrobić!!! i natura zaczyna być naturą!!!! aż chce się to czytać, po prostu ewenement. Na Jego przykładzie widać otwartość urzędników, ich pomoc dla przedsiębiorców!!! fajny temat na pracę magisterską o otwartości urzędasów i ich pomocy dla funkcjonowania firm w Polsce. Obyśmy mieli więcej tak wspaniałych ludzi z taką energią i siłą na przetrwanie, aż serce rośnie!!!! Jestem pod wrażeniem i już szukam gdzie można kupić od Niego wino, nasze, polskie!!!! Dobre polskie wino!!!
      • Gość: m Re: Wino spod Ślęży stwarza nieustanne problemy u IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.01.11, 10:20
        Ale przecież ten Pan ma już konkurencję i w Polsce i na Dolnym Śląsku. Czyżby o tym nie wiedział czy zapomniał? No chyba że nie uważa win z winnicy Jaworek z Miękini, albo np. od Płochockich spod Sandomierza za konkurencję dla swoich wyrobów.
        A produkcja wina jest w całej Europie, nie tylko w Polsce, obwarowana przepisami dużo bardziej restrykcyjnymi niż w USA i całym tzw. Nowym Świecie i wszyscy producenci muszą tego przestrzegać jeśli chcą sprzedawać produkt klasyfikowany przez UE jako wino. To nie sztuka kupić tanio ziemię w "dalekim kraju postkomunistycznym" i oprzeć produkcję na nawozach i opryskach, nawet naturalnych.
        Cieszę się, że są w Polsce ludzie którzy próbują robić wino ale ten tekst jest trochę jak reklama.
        • Gość: tb Re: Wino spod Ślęży stwarza nieustanne problemy u IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 16.01.11, 12:49
          > rzez UE jako wino. To nie sztuka kupić tanio ziemię w "dalekim kraju postkomuni
          > stycznym" i oprzeć produkcję na nawozach i opryskach, nawet naturalnych.

          Co za brednie. Powinno wystarczyć zakazanie środków szkodliwych dla zdrowia i tyle.
          Takim tokiem myślenia powinni urzędnikom amputować łapy. Bo to nie sztuka pisać jak się ma ręce, niech się nauczą stopami.
          • Gość: m Re: Wino spod Ślęży stwarza nieustanne problemy u IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.01.11, 15:11
            Owszem, do produkcji napoju o charakterystyce odpowiadającej parametrom wina mogłoby wystarczyć zakazanie używania środków szkodliwych dla zdrowia. I mamy przykłady takich produktów na półkach cenowych poniżej 10 czy 20 PLN. Ale to jest produkcja a nie sztuka robienia wina.
            Jeśli ktoś chce określać się jako profesjonalista-winemaker, produkować wino cyt. "klasy światowej", na przykład Pinot Noir i sprzedawać je po 90 PLN za butelkę, czyli za tyle za ile można kupić przyzwoitą Burgundię to niech nie narzeka na ograniczenia dotyczące oprysków, bo w Burgundii hodowcy też nie leją na te grona co im się podoba.
            • 1410_tenrok to ty pijasz wino? 17.01.11, 13:01
              A środki szkodliwe dla zdrowia są prawnie zakazane........... Słyszałeś o aferach w Górnym Tyrolu we Włoszech czy słynną aferę glikolową, która na kilka lat rozłożyła austriackie winiarstwo?
              Wysokie ceny polskich win wynikają i z przepisów i z braku konkurencji. Jednak polskie winiarstwo świetnie się rozwija. Kiedyś w UK sprzedawano dość drogo wyroby ich winiarzy (niezbyt wysokiej klasy), ponieważ producentów było mało. A nie tak odległe są czasy we Włoszech, gdzie w każdej knajpie wiejskiej w Toskanii lub w innych regionach można było kupić kwaterkę (0,25 l) ze poniżej 0,1 DM.

              Możesz kupić świetne wino w klasie cenowej 10-20 PLN! Oczywiście podlegasz, tzw. polskim somelierom, którzy takie brednie wygadują, że wino można pić od butelki za 90 PLN. Przecież to pic! Jeżeli masz do czynienia z wytworem produkowanym bez różnych specjalistycznych metod, to otrzymujesz produkt naturalny, rżóy jakościowo co roku. Przykład: Kiedyś sprzedawano Sopie, którą wielu tzw. "specjalistów" pogardzało. A Sofia ta, np. w typie Cabernet Savignion raz była genialna, a raz taka sobie, żeby nie powiedzieć cienka, co jak świat wie od wieku, zależne jest od pogody. Swietne były lata 91-94, kiepskie 97-01.
              I jeszcze porównywać Pinot Noir z Burgendem? Rozumiem, że porównywać Pinot Noir z Burgundii z Pinot Noir z Włoch, Bułgarii, Chile, Argentyny, Australii............... Do tego pinot pinotowi nie równe...................


              • Gość: abc Re: to ty pijasz wino? IP: *.dynamic.chello.pl 18.01.11, 12:01
                > Możesz kupić świetne wino w klasie cenowej 10-20 PLN! Oczywiście podlegasz, tzw
                > . polskim somelierom, którzy takie brednie wygadują, że wino można pić od butel
                > ki za 90 PLN.

                dokładnie, są dobre wina, które nie wymagaja grubego portfela, nestety w Polsce panuje jeszcze przekonanie, że za dobre wina trzeba słono zapłacić. Jednak wystarczy pojechać np do Toskanii, żeby przekonać się, że niekoniecznie jest to prawdą. Tam dobre chianti można kupić za śmieszne pieniądze nawet jak na polskie warunki.
      • Gość: tb Re: Wino spod Ślęży stwarza nieustanne problemy u IP: *.54.19.145.static.telsat.wroc.pl 16.01.11, 12:51
        > fajny temat na pracę magisterską o otwartości urzędasów i ich pomocy dla funkcjonowania firm w Polsce.

        Podejrzewam, że takie "naukowe" magisterki, to właśnie domena przyszłych urzędasów.
    • Gość: WK Re: Wino spod Ślęży stwarza nieustanne problemy u IP: 156.17.73.* 16.01.11, 10:13
      Facet ma problem bo jest tylko jednoosobową firmą. Gdyby zaś reprezentował wielki zachodni koncern dystrybuujący wina z całego świata, wtedy miałby na swe usługi specjalną ścieżkę obsługi WAŻNYCH, ZAGRANICZNYCH INWESTORÓW, utworzyłby (za państwowe dotacje oczywiście) 100 miejsc pracy w magazynie w specjalnej strefie ekonomicznej, dostał zwolnienie z podatków no a po skończeniu tych ulg wyniósł swój biznes gdzieś do Rumunii lub na Ukrainę.
      Opowiadam bajki?
      • adamrp61 Re: Wino spod Ślęży stwarza nieustanne problemy u 16.01.11, 13:43
        Mam nadzieję że urzędasów spojrzy Pan jak na sprzymierzeńców tylko nie podchodzić do nich jak do jeża tylko do partnera który jak dostanie dobre papiery/dokumenty to szybko załatwi. Ja jestem urzędasem i mógłbym niejedną powieść napisać co w papierach dostarcza petent - klient i ile trudu trzeba włożyć żeby przetłumaczyć że jak wypełni zgodnie z przepisami to pójdzie w miarę szybko. Powodzenia
        • Gość: ech ... Re: Wino spod Ślęży stwarza nieustanne problemy u IP: *.wroclaw.mm.pl 16.01.11, 14:29
          No właśnie o tym mowa - jesteś urzędasem, który widzi tylko przepisy i procedury. Człowiek mówi o problemie z systemem, który jest po prostu sp....y: jak ma niby dostać od urzędasa zgodę na oprysk roślin wywarem z pokrzyw ? Podejmiesz inicjatywę i zmienisz obowiązujące przepisy czy raczej wydasz zakaz i nałożysz karę ? Odpowiedz chyba wszyscy znamy doskonale ... Poza tym - jakie k...a papiery ? Prowadząc biznes chcę zarabiać kasę a nie pisać do urzędników podania, zgodnie z 1000000 przepisów i to tak żeby urzędas mógł zrozumieć ... Pamiętaj - to TY jesteś dla ludzi a nie ludzie dla Ciebie ...
        • 1410_tenrok swietny tekst adamierp61, ponieważ pokazuje, 16.01.11, 14:47
          że należałoby ciebie i tobie podobnych natychmiast wykopać na bruk! Nie wściekaj sie się! Klient-petent płaci podatki, z których dostajesz papu! Klient-petent (co za chamskie określenie) może nie znać. A twoim i tobie podobnych psim obowiązkiem jest pomóc człowiekowi, który zamierza płacić - wcale nie małe podatki - z biznesy, który w swoim szalenstwie postanowił założyć.

          "mógłbyś niejedną powieść napisać" - to też jest chamstwo. Widziałem wielu takich jak ty, którzy wygodnie rozparci za biurkiem, stoją na straży............ nie wiadomo czego, zamiast ludziom pomagać! Nieznajomość przepisów nie chroni przed konsekwencjami - to stara zasada, która pozwala wam rozmnażać się, jak stonka!
        • Gość: WK Re: Wino spod Ślęży stwarza nieustanne problemy u IP: 156.17.73.* 17.01.11, 09:56
          Pańskim przedmiotem pracy - jako urzędnika - jest "obróbka" dokumentów zgodnie z przepisami, przedmiotem pracy winiarza zaś jest wytwarzane wina, stolarza - mebli a restauratora - posiłków. Niech każdy robi, co do niego należy. Tymczasem w polskich urzędach, dzięki polskiemu prawu, wymaga się od każdego petenta aby oprócz SWOJEJ (nieraz skromnej) działalności został prawnikiem (albo wynajął kancelarię) by móc sprostać wymaganiom urzędów w zakresie dostarczania najróżniejszych dokumentów (i to nierzadko celem potwierdzenia danych będących w posiadaniu tegoż urzędu!). Miliardy godzin pracy są marnowane na papierologię oraz obsługę baz nikomu niepotrzebnych danych, z których urzędy i tak nie potrafią wydobyć informacji (przykłady pierwsze z brzegu: na podstawie urzędowych danych o narodzinach dzieci nie sposób określić zapotrzebowania na miejsca w przedszkolach, na podstawie danych o zbudowanej powierzchni mieszkalnej w peryferyjnym osiedlu - potrzebnej ilości kursów komunikacji zbiorowej, itd.).
      • 1410_tenrok wk - rozbawiasz mnie, jak zawsze 16.01.11, 15:00
        miedzynarodowy koncern ma siłę i potencję i może rozmawiać z danym rządem jak równy z równym. Prezes mówi - chcecie......... OK, a jak nie chcecie, idziemy gdzie indziej. Takie są zasady. I tu urzędnik może skoczyć.
        A nad jednoosobowymi firmami urzędnik może sie pastwić, ponieważ takie ma prawo.
        W Polsce, do czasu przystąpienia do UE panował panstwowy monopol na produkcję alkoholu. Ergo, wyrób indywidualny był karalny. Z tych czasów pochodzi duża część przepisów oraz nastawienie większości urzędników, którzy nie mogą czesto pojąć, że są kraje, w których wino to zasadniczy element kultury narodowej od tysiącleci. I w tych krajach nic złego się nie dzieje, mimo znacznej konsumpcji wina. I że lepiej jest przestawić ludzi na picie wina i piwa, ponieważ napoje o niskiej zawartości alkoholu dobrze wpływają na ludzi, a w krajach wódczanych Europy północnej alkohol to tragedia (dotyczy to w równym stopniu wszystkich krajów od Polski na wschód i północ).
        W krajach produkujących wino istnieją ostre przepisy - ale są to przepisy dotyczące jakości i pochodzenia wyrobu, a nie przepisy bezsensowne. W tych krajach ma się również zaufanie do ludzi. Umówmy się, że większość to nie są złodzieje ani oszuści. To normalni ludzie, którzy w taki sposób znajdują receptę na życie. W Polsce mentalność postkomunistyczna musi ulec wyrugowaniu. A jak głęboko jest ona zakorzeniona, pokazuje nam właśnie ten artykuł i wasze wypowiedzi, mni. Twoja!
        • e-mail Re: wk - rozbawiasz mnie, jak zawsze 16.01.11, 15:22
          Dokładnie, zgadzam się w 100%. Winnica Jaworek w Miękini powinna być jednym z głównych produktów regionalnych. Przez Miękinię dodatkowo bieganie tzw. Camino de Santiago, czyli szlak popularny szczególnie na zachodzie Europy. To wręcz idealne miejsce na produkcję wina. A same trunki od Jaworków są całkiem niezłe.
        • Gość: WK Re: wk - rozbawiasz mnie, jak zawsze IP: 156.17.73.* 17.01.11, 09:42
          Bądź łaskaw nie odpowiadać na moje posty. Zazwyczaj ich nie rozumiesz, natomiast kierujesz się dziwną obsesją polemizowania z nimi, nawet wtedy, gdy akurat ... piszesz dokładnie to samo, co ja:
          1410_tenrok napisał:
          > miedzynarodowy koncern ma siłę i potencję i może rozmawiać z danym rządem jak r
          > ówny z równym. Prezes mówi - chcecie......... OK, a jak nie chcecie, idziemy gdzie indziej.
          > Takie są zasady. I tu urzędnik może skoczyć.
          > A nad jednoosobowymi firmami urzędnik może sie pastwić, ponieważ takie ma prawo.
          Właśnie napisałem o panujących podwójnych, czyli chorych standardach traktowania przez urzędników biznesu: małego (któremu urzędnik może bezkarnie "przywalić") i dużego (któremu będzie się w pas kłaniać) - standardach, które dołują przedsiębiorczość. Takim standardom sprzyjają zarówno przepisy jak i ich interpretacja.
          • 1410_tenrok jeszcze bardziej mnie rozbawiasz 17.01.11, 12:39
            a dlaczegóż to nie mam odpowiadać na Towje posty?
            A wymowa Twojego postu, jakkolwiek niby o tym samym, co ja piszę, to jednak dokładnie odwrotona, albowiem pisana z punktu widzenia osoby nienawidzącej wielkich koncernów, jak zwykle zresztą. Tu nie ma chorych - czyli podwójnych zasad. Tu jest jedna zasada, jednak koncern potrafi sobie z tym poradzić, a mały człowiek wydany jest na pastwę tej mentalności urzędniczej.
            Przepisy są dla wszystkich. Interpretacja? Interpetacja zależna jest od przebiegłości prawnika.
    • janek.p great! 16.01.11, 17:30
      Great stuff. Do you have a regular shop, too, or do you just sell online? I'll make sure I have a bottle of your wine.
      • Gość: Mike Whitney Re: great! IP: *.171.16.230.static.crowley.pl 20.05.11, 11:28
        We sell wine at the Adoria winery and this is the funnest place to buy it. We are also avaliable in the Centrum Wina stores across Poland.

        I just read your posting today.

        Mike
    • ffortaleza Wino spod Ślęży stwarza nieustanne problemy urz... 16.01.11, 17:56
      Trzymam za faceta kciuki, a tych wszystkich urzednikow powinni wyslac w kosmos. Polsce daleko do cywilizowanych krajow, gdzie panstwo jest dla obywatela, a nie obywatel dla panstwa. U nas potrafia tylko klody czlowiekowi rzucac pod nogi, istna dzungla. Kolesiostwo, biurokracja i lapowkarstwo sa wciaz niestety na porzadku dziennym. A wspomniane przez kilku forumowiczow wino w winnicy Jaworek jest przepyszne i goraco polecam :)
    • japski76 Wino spod Ślęży stwarza nieustanne problemy urz... 16.01.11, 18:17
      Potwierdzam opinie przedmówców!
      Straszna masakra z ta cholerna biurokracja.Jak tu, w tym kraju normalnie funkcjonować i prowadzic uczciwy biznes???Zycze powodzenia i wytrwalosci.
      Polecam rowniez jak inni forumowicze wino od Jaworka z "winnic Jaworek" w Miekini pod Wroclawiem. Wino wygrywa konkursy i jest naprawde dobrej europejskiej jakosci.
      Powodzenia Panowie!!!
    • zetkaf Re: Wino spod Ślęży stwarza nieustanne problemy u 16.01.11, 21:28
      Powiem tak: problem nie jest nowy, forsuja go od wielu, wielu lat lubuscy winiarze, doszlo do absurdalnych sytuacji gdy wojewoda prosi ich o NIELEGALNE przekazanie butelczyny wina na cele promocyjne, a ustawy zezwalajacej im na zarobek wciaz nie ma.
      No coz, gosciu albo jest glupi, albo musi miec niezle zaparcie, ze sie pcha w tak niemozliwy interes.
      Mi sie podoba natomiast jego podejscie do samego siebie. Ze sam o sobie potrafi powiedziec "kundel" i nie uwaza tego za obraze ;)
    • Gość: mm Re: Wino spod Ślęży stwarza nieustanne problemy u IP: *.dynamic.chello.pl 16.01.11, 22:43
      Ciekawa jestem, jak szybko wyjałowi się ta ziemia bez nawożenia przy takim obciążaniu krzewów owocowaniem, jakie stosuje pan Mike...
      Ile ton z hektara? 20?
    • hummer Powodzenia i trzymam kciuki. 17.01.11, 01:48
      I nie zniechęcać się proszę.
    • swiepiet Panie Mike co do lokalizacji winnicy trzeba było.. 17.01.11, 23:45
      .. skonsultować z botanikiem (sic!). Określiłby Panu jakość siedliska (w termikę, wilgotność i zasobność i wiele innych nawet tych mniej nieuchwytnych czynników) i to "od ręki" bez długotrwałych badań.
      Poza tym bardzo dziwi mnie, że uznał Pan niemieckie lokalizacje za "sentymenty". Zgaduję, że pańscy klimatolodzy nie robili w takich miejscach badań? Mam rację?
    • Gość: martini86 rękodzieło IP: *.19.165.86.osk.enformatic.pl 23.04.12, 23:22
      polecam:
      www.climatic-art.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka