Dodaj do ulubionych

Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy największe

12.04.11, 09:20
Dlatego na każdym przystanku gdzie tramwaj staje na środku jezdni powinna powstać antyzatoka
i żaden głupi kierowca nie potrąci pasażera wysiadającego z tramwaju czy autobusu.
Obserwuj wątek
    • divak2 Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy największe 12.04.11, 09:28
      Ja bym dodał jeszcze niechęć do używania kierunkowskazów, stawanie na pasach i blokowanie chodników.
      • olek_01 Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 09:58
        divak2 napisał:

        > Ja bym dodał jeszcze niechęć do używania kierunkowskazów, stawanie na pasach i
        > blokowanie chodników.

        Oraz wymuszanie pierwszeństwa przy wyjeżdżaniu z podporządkowanej, wyjazdu z parkingu itp , i jeszcze jedno - buraki zasuwające po pasach wyłączonych z ruchu! powinno się masowo karać takie chamskie zachowania
        >
        • jaankieter Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 10:54
          olek_01 napisał:

          > Oraz wymuszanie pierwszeństwa przy wyjeżdżaniu z podporządkowanej, wyjazdu z pa
          > rkingu itp , i jeszcze jedno - buraki zasuwające po pasach wyłączonych z ruchu!
          > powinno się masowo karać takie chamskie zachowania
          >
          A może lepiej włączyć te pasy do ruchu?
      • jaankieter Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 10:48
        divak2 napisał:

        > Ja bym dodał jeszcze niechęć do używania kierunkowskazów, stawanie na pasach i
        > blokowanie chodników.

        o jakie kierunkowskazy chodzi? Ja np. zauważam, że 90% ludzi daje kierunkowskaz na skręcie kierunkowym - i teraz pytanie, czy chodzi o to, że skręca (bo jest na pasie do skrętu) czy chce zmienić pas na inny (póki jeszcze może)?
        • Gość: kierowca Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: 194.11.254.* 12.04.11, 10:59
          Masz obowiazek wlaczenia kierunku przy kazdej zmienie kierunku jazdy. Wiec nawet jezeli stoisz na pasie do skretu w prawo masz obowiazek wlaczyc kierunek bo zmieniasz kierunek jazdy....
          • jaankieter Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 11:20
            Gość portalu: kierowca napisał(a):

            > Masz obowiazek wlaczenia kierunku przy kazdej zmienie kierunku jazdy. Wiec nawe
            > t jezeli stoisz na pasie do skretu w prawo masz obowiazek wlaczyc kierunek bo z
            > mieniasz kierunek jazdy....

            ciekawa interpretacja: przecież jadąc po pasie wydzielonym do skrętu nie zmieniam kierunku jazdy (kierunek jazdy wyznaczony jest przez linie na jezdni).
            Są np. takie miejsca, gdzie z lewego pasa można pojechać w lewo i zawrócić. Pytanie jest następujące: co w tej sytuacji oznacza kierunkowskaz w lewo? :)
            Moim zdaniem oznacza chęć zawrócenia, bo najczęściej tor jazdy wyznaczony przez linie na jezdni jest torem do skrętu w lewo, a dając kierunkowskaz sygnalizujesz chęć zjazdu z tego teru jazdy na którym jesteś. (dokładnie tak jak napisałeś, tylko że w większości sytuacji, tak jak napisałem na początku, nie zmieniasz toru jazdy).
            • Gość: kierowca Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: 194.11.254.* 12.04.11, 11:52
              > ciekawa interpretacja: przecież jadąc po pasie wydzielonym do skrętu nie zmieni
              > am kierunku jazdy ??

              Jak to nie, przeciez skrecasz (przeciez nie jedziesz dalej prosto) A to czy masz wydzielony pas czy nie, to nie odgrywa roli. Kazda zmiane kierunku jazdy trzeba sygnalizowac.
              • jaankieter Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 12:23
                > Jak to nie, przeciez skrecasz (przeciez nie jedziesz dalej prosto) A to czy mas
                > z wydzielony pas czy nie, to nie odgrywa roli. Kazda zmiane kierunku jazdy trze
                > ba sygnalizowac.

                hm, a jak jedziesz poza miastem i droga nie układa się prosto tylko po łuku, to też dajesz kierunkowskaz?
                • Gość: kierowca Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: 194.11.254.* 12.04.11, 12:50
                  Samo sie rozumie ze nie... Ale tam tez nie ma skrzyzowania na ktorym zmienialbym kierunek ruchu... :P Myslalem ze mowimy o skrzyzowaniach. A tam trzeba. Najprosciej skierowac sie na Hubska i zapytac. Ja juz bylem pytalem i wiem ;)
                  • Gość: Czesiu Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.04.11, 14:59
                    A to ciekawe. Kiedyś na portalu na i czytałem interpretację policmajstra i tamten twierdził że nie trzeba. Ja osobiście nie daję. Jeśli ktoś za mną stoi na pasie do skrętu to co mu z tej informacji którą daję kierunkowskazem. Na większości skrzyżowań nie wolno zawracać więc chyba oczywiste że nie pojadę prosto. Jak ktoś tego nie kuma to jest dekiel.
                    • Gość: xxx Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: 80.50.131.* 12.04.11, 15:40
                      dekiel to Ty jesteś skoro tego nie rozumiesz. Zmieniasz kierunek jazdy - włączasz kierunkowskaz. Kierowca, który stoi za Tobą nie jest jedynym uczestnikiem ruchu.
            • tbernard Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 12:01
              Nie ma co podchodzić do migaczy jako politycznej poprawności. Pewne jest tylko, że należy unikać fałszywych wskazówek, czy to poprzez użycie (np. przed wjazdem na rondo z prawym migaczem, chociaż nie zamierza się zjeżdżać pierwszym zjazdem, tylko pokazuje nie wiadomo co, że pod prąd nie ma się zamiaru jechać?) lub brak użycia (np. pierwszeństwo łamane).
            • Gość: kama Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.internetia.net.pl 12.04.11, 12:02
              Zgodnie z art. 22 ust. 5 ustawy o ruchu drogowym "kierujący pojazdem jest
              obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub
              pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru."
              • jaankieter Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 12:25
                Gość portalu: kama napisał(a):

                > Zgodnie z art. 22 ust. 5 ustawy o ruchu drogowym "kierujący pojazdem jest
                > obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub
                > pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru."

                czyli dokładnie tak jak mówiłem. Jak już zjadę na pas do skrętu (dając kierunkowskaz), to jadąc pasem do skrętu kierunkowskaz jest niepotrzebny - nie zmieniam ani kierunku jazdy ani pasa.
                • Gość: Reuben Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.teta.com.pl 12.04.11, 14:19
                  > czyli dokładnie tak jak mówiłem. Jak już zjadę na pas do skrętu (dając kierunko
                  > wskaz), to jadąc pasem do skrętu kierunkowskaz jest niepotrzebny - nie zmieniam
                  > ani kierunku jazdy ani pasa.

                  Zmieniasz kierunek, przecież nie jedziesz prosto. Sygnalizowanie w takiej sytuacji ma sens
                  bo ktoś stojący na podporządkowanej może nie znać rozkładu całego skrzyżowania i nie musi przypatrywać się oznaczeniom poziomym na Twoim pasie. Gdy sygnalizujesz skręt wie od razu że może ruszać (jeśli nie ma innych przeszkód)
            • Gość: kierowca Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: 194.11.254.* 12.04.11, 12:06
              > ciekawa interpretacja: przecież jadąc po pasie wydzielonym do skrętu nie zmieni
              > am kierunku jazdy (kierunek jazdy wyznaczony jest przez linie na jezdni).

              Bo nie skonczylem a nie moge wyedytowac. Nawet potocznie sie mowi ze to pas do SKRETU w lewo. Wiec skrecamy, wykonujemy ruch kierownica w celu zmiany kierunku ruchu (nie jedziemy dalej prosto - bo nie mozemy, nie chemy czy co tam innego). Wiec nalezy wlaczyc kierunek. I jak ktos kilka postow nizej napisal najlepiej poczekac az do ciaglej linii wtedy wiadomo o co kaman....
              • tbernard Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 12:25
                > Bo nie skonczylem a nie moge wyedytowac. Nawet potocznie sie mowi ze to pas do
                > SKRETU w lewo. Wiec skrecamy, wykonujemy ruch kierownica w celu zmiany kierunk
                > u ruchu (nie jedziemy dalej prosto - bo nie mozemy, nie chemy czy co tam innego
                > ). Wiec nalezy wlaczyc kierunek.

                A ja raczej nie podchodzę do tego aż tak dogmatycznie, że każdą zmianę kierunku sygnalizujemy. Ważniejszy jest zdrowy rozsądek. Jak już gdzieś wspomniałem, co na przykład ma oznaczać prawy migacz przed rondem, gdy nie zjeżdża się pierwszym zjazdem? Oznacza, że nie zamierzamy pod prąd jechać?
                Najważniejsze aby sygnały lub ich brak nie wprowadzały w błąd. W sytuacji gdy miganie tylko zaspokaja polityczną poprawność, to zależnie od kaprysu, czasem migam, czasem nie i nigdy nie czułem się wprowadzony w błąd ani przez migających ani nie migających. Toczenie sporów w takich sytuacjach mija się z celem.
              • jaankieter Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 12:27
                Gość portalu: kierowca napisał(a):

                > > ciekawa interpretacja: przecież jadąc po pasie wydzielonym do skrętu nie
                > zmieni
                > > am kierunku jazdy (kierunek jazdy wyznaczony jest przez linie na jezdni).
                >
                > Bo nie skonczylem a nie moge wyedytowac. Nawet potocznie sie mowi ze to pas do
                > SKRETU w lewo. Wiec skrecamy, wykonujemy ruch kierownica w celu zmiany kierunk
                > u ruchu (nie jedziemy dalej prosto - bo nie mozemy, nie chemy czy co tam innego
                > ). Wiec nalezy wlaczyc kierunek. I jak ktos kilka postow nizej napisal najlepie
                > j poczekac az do ciaglej linii wtedy wiadomo o co kaman....

                to jeszcze raz zapytam (kilka postów temu pytałem przed chwilą):
                jak jedziesz drogą, np. za miastem, i ona układa się po łuku (wykonujesz skręt kierownicą - nie jedziesz dalej prosto bo nie możesz) to też należy dać kierunkowskaz?
                • Gość: kierowca Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: 194.11.254.* 12.04.11, 12:40
                  Oczywiscie ze nie. Myslalem ze mowimy o skrzyzowaniach bo tylko wtedy mamy pasy do skretu - po luku go raczje nie ma :P


                  • jaankieter Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 12:46
                    Gość portalu: kierowca napisał(a):

                    > Oczywiscie ze nie. Myslalem ze mowimy o skrzyzowaniach bo tylko wtedy mamy pasy
                    > do skretu - po luku go raczje nie ma :P
                    >
                    bo mówimy o skrzyżowaniu, a to jest dokładnie taka sama sytuacja - jedziesz w lewą stronę, bo skręcasz kierownicą i nie możesz jechać nigdzie indziej. Twój tor ruchu wyznacza pas, na którym jesteś. Jak jesteś na pasie do jazdy w lewo, to twoim torem ruchu jest skręt w lewo i kierunkowskaz musisz dać tylko jak zrezygnujesz z jazdy w lewo. Co innego, jak z jednego pasa możesz jechać prostu lub skręcać - wtedy kierunkowskaz dać musisz, bo twoim domyślnym torem jazdy (patrz linie na jezdni) jest prosto.
                    • Gość: kierowca Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: 194.11.254.* 12.04.11, 14:03
                      Zakoncze ta bezsensowna dyskusje. Bo szukasz dziury w calym. Bylem na Hubskiej i pytalem. Jestes w bledzie trzeba wlaczyc kierunek.
                      Do Ciebie nie dociera jedna rzecz, ze zmieniasz kierunek jazdy. Ulica jedzie prosto a ty z niej zjezdzasz wiec ZMIENIASZ KIERUNEK JAZDY wiec wlaczamy kierunkowskaz. No juz prosciej nie mozna.
                    • Gość: kierowca Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: 194.11.254.* 12.04.11, 14:11
                      Teraz mnie oswiecilo. Chyba nie rozumiesz ze stojac czy jadac pasem do skretu jestes caly czas w trakcie wykonywania manewru zmiany kierunku jazdy.

                      A z tego co mowia przepisy. Zmiane kierunku jazdy syngalizujemy zarowno przed jak i w trakcie wykonywania manewru i wylaczamy sygnalizacje po zakonczeniu manewru
                      • jaankieter Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 14:44
                        a czy przepisy mówią coś na temat tego, co to jest zmiana kierunku jazdy?
                        po raz kolejny dam przykład:
                        skoro masz dawać kierunek cały czas, to wyobraź sobie, że do skrętu w lewo są dwa pasu (albo jest jeden pas, ale poza skrętem w lewo możesz jeszcze wjechać w jakieś podwórko - droga jednokierunkowa, więc pasów w przeciwnym kierunku nie ma po lewej stronie, tylko od razu posesje). Ty dajesz ten twój kierunkowskaz, bo chcesz jechać drogą w lewo, ale dlaczego ma to nie oznaczać chęci zmiany pasu (wciąż jest jeszcze tam linia przerywana), albo zjazdu na posesję?
                        • Gość: obcy Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.04.11, 01:25
                          choćby dlatego, że należy się ustawić na właściwym pasie zaraz na samym początku - wiem, niekiedy nie ma takiej możliwości. Ja wtedy wyłączam migacz (zakładam, że wszyscy stoimy i czekamy na zielone) skręcam trochę kierownicę aby nos samochodu delikatnie przesunął się we wskazanym kierunku i znowu włączam migacz - zazwyczaj wszyscy wiedzą, co chcę zrobić).

                          Natomiast gdy jestem na niewłaściwym pasie i jedziemy (nie ma zielonego) to trudno - mnie uczono, że NIE WOLNO KATEGORYCZNIE zmieniać pasa podczas przejazdu przez skrzyżowanie - jesteś na pasie zewnętrznym jedziesz zewnętrznym i kończysz wyjeżdżając na pas zewnętrzny - dopiero potem możesz zmienić pas).

                          Nie wiem, jak was tutaj w kraju uczą. Ja swoje prawko zdawałem w Holandii.

                          Co do migacza na rondzie - opinia policmajstrów jeset genialna - można dać migacz w lewo jeśli ma się zamiar zjechać 3 wyjazdem (zakładamy, że chodzi o rondo typowe - cztery wyjazdy). Ja to robię tak, że jak jadę w prawo (pierwszy możliwy wyjazd) to mam migacz w prawo i z takim migaczem wjeżdżam na rondo i je opuszczam (nie wyłączam migacza).
                          Natomiast jeśli mam zamir zjechać innym zjazdem to na rondo wjeżdżam bez sygnalizacji i jadę bez migacza aż minę ostatni zjazd, który mnie nie interesuje. Wtedy włączam migacz (to wymaga refleksu) że opuszczam rondo na najbliższym wyjeździe - wtedy inny samochód wie, że może spokojnie 'wjechać przede mnie' na kolizję, bo ja w tym samym czasie będę już opuszczał rondo. W dodatku kierowca za mną też wie, kiedy mu zniknę z ronda i czy przypadkiem ktoś mu na moje miejsce nie wskoczy (wiem, na rondzie pierwszeństwo ma ten, kto jest na rondzie na nie ten co na nie wjeżdża o ile znaki nie twierdzą inaczej).

                          Widziałem w życiu wiele ciekawych skrzyżowań, wiele zagmatwanych. Wychowano mnie raczej w poszanowaniu przepisów bo mandaty biją bardzo po kieszeni. Sama dyskusja o tym, kiedy należy użyć migacza jest wręcz kuriozalna - takie dyskusje toczy się na kursie prawa jazdy i rozwiewa wszelkie wątpliwości, a nie dyskutuje na forum).

                          Jeśli chodzi o sprawę z poprzednich postów - MASZ ZAKICHANY OBOWIĄZEK sygnalizowania skrętu przez cały czas - nawet jak jesteś na pasie do skrętu i chcesz zawrócić - i tak zwalniasz przy zawracaniu - informujesz światłami stopu kierowcę za tobą, że zwalniasz - i wykonujesz manewr - już jego brocha, żeby miał bezpieczny odstęp od ciebie. Natomiast jak jedziesz w lewo i masz dostosowaną prędkość to masz migać i jedziesz normalnie po łuku trzymając się swojego pasa no i po zakończonym skręcie możesz przestać sygnalizować, przynajmniej na chwilkę, po to by znowu zacząć sygnalizować chęć zmiany pasa na inny (jeśli mówimy o skręcie w lewo to pewnie chodzi o zmianę na pas wewnętrzny). Jeśli ktoś nie potrafi tego 'manualnie' ogarnąć oraz nie ma refleksu - to niech jedzie sobie 2km/h i w swoim tempie wykonuje manewry.

                          Co mnie wkurza w Polskich kierowcach - wyprzedzanie - nie macie tego wcale opanowane. Dla was standardem jest jechanie komuś na zderzaku i rozpędzanie auta dopiero przy rozpoczynaniu wyprzedzania (prędkość początkową macie identyczną z pojazdem wyprzedzanym). Druga rzecz to wciskanie się i wyprzedzanie w korkach (sznur samochodów ale i tak wyprzedzacie po jeden, po dwa auta naraz i wciskacie się na siłę). Tak nigdy nie będzie szybciej. Rozumiem, że taczka (maluch, cinquecento czy uno) jadący 30km/h jest dla was tragicznym nieporozumieniem, ale wyprzedzenie takiego samochodu nie stanowi problemu, nie trzeba tego robić 'zajeżdżając' drogę tym z naprzeciwka, druga sprawa jak ktoś jedzie przepisowo albo nawet odrobinę szybciej niż te dopuszczalne 90km/h to po kiego go wyprzedzać? Bo co? Kobieta wam rodzi 7 dni w tygodniu? Tylko szybciej i szybciej i byle wyprzedzić - tragedia.

                          Czwarta sprawa - nie umiecie i nie używacie sygnalizatorów awaryjnych. Zdarza się wam czasem nacisnąć na 'dziękuję' ale nie wiecie, jaka jest zasada puszczania sikorek na drogach szybkiego ruchu czy autostradach, nie powinno się awaryjnych wykorzystywać do nieprawidłowego parkowania (jako wymówkę, że niby auto się zepsuło akurat pod sklepem), nie robi się tak i koniec. Nie umiecie tego, przykro mi, jedźcie na zachód i obserwować, jak tam ludzie jeżdżą. Albo chociaż do Czech. Tam też jeżdżą dobrze sygnalizując.

                          Co mi się podoba - światła - jesteście bardzo wychowani na to, że zmieniacie na krótkie w terenie zabudowanym i jak tylko zobaczycie inny pojazd, nie oślepiacie światłami innych. Czasami się wam zdarza mieć źle ustawione i wtedy razicie, ale u was to są sporadyczne incydenty a nie codzienność (na zachodzie jest dużo gorzej pod tym względem, bo jak tam ktoś włączy długie to już je ma aż zgasi silnik).

                          Podoba mi się dbanie o karoserię wozu - czy to swojego, czy innych. Nikt nikomu auta nie przepycha swoim zderzakiem, nikt się o inne autko nie ociera, bo nie potrafi porządnie zaparkować. Auta na zachodzie są bardzo poobijane, ale tam się parkuje na zderzak właśnie, czego się u was nie praktykuje.

                          Podoba mi się również schludność Polaków w parkowaniu - nie macie dużo parkingów, ale jak już macie, to wszyscy stoją równiutko i elegancko, nikt nie zajmuje dwóch miejsc, nikt nie parkuje pół godziny, wszyscy potrafią parkować tyłem - to nie jest takie proste i oczywiste np. w Belgii, gdzie ludzie się tylko dosuwają do tych autek na poboczu, mało ludzi potrafi na kopertę.

                          Dobrze patrzycie w lusterka - staracie się 'widzieć' co się dzieje z tyłu, mało ślepych jeździ - zazwyczaj widzicie sytuację za waszymi plecami i odpowiednio reagujecie - przy wyprzedzaniu odrobinę zjedziecie z drogi, albo TIR wam puści, że droga wolna bo was widzi i pozwala wyprzedzać. To bardzo fajne jest. Generalnie sporo wam trzeba się nauczyć, ale nie potraficie rozładować korków bo sie wam spieszy (im większy pospiech, tym większe korki), nie potraficie czytać przepisów (pas dla BUSA jest dla BUSA a nie dla ciebie, wieśniaku), macie gdzieś komunikację zbiorową i oni też są bardzo chamscy przez to. Ale coś już potraficie robić dobrze i może za kilka lat, jak każdy będzie miał auto, to się poprawi kultura jazdy.
        • tbernard Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 11:04
          > o jakie kierunkowskazy chodzi? Ja np. zauważam, że 90% ludzi daje kierunkowskaz
          > na skręcie kierunkowym - i teraz pytanie, czy chodzi o to, że skręca (bo jest
          > na pasie do skrętu) czy chce zmienić pas na inny (póki jeszcze może)?

          Chodzi o sytuacje z dwoma pasami do skrętu? Najlepiej powstrzymać się z miganiem aż do linii ciągłej. Jak już jest ciągła, to interpretacja jako chęć zmiany pasa odpada.

          A tak odnośnie niechęci sygnalizowania w sytuacji dynamicznej przy zmianie pasa, to bywa druga strona medalu. Zdarza mi się czasem, że jest trochę luzu na pasie obok na który chcę zmienić. Chcąc zachować się czytelnie jak w kodeksie włączam migacz a ten z tyłu obok zaraz zaczyna lukę kasować gdy się zorientuje w moich zamiarach. Często więc nie używanie migaczy jest konsekwencją tego typu zachowań aby "wrogom" nie zdradzać swoich zamiarów. Jak będziemy względem siebie mniej wrodzy i zamiast na rywalizację bardziej na współpracę nastawieni, to będzie wszystkim żyło się lepiej.
          • szafir51 Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 11:18
            hehe,

            to tak jak z moją koleżanką jechałem, chciała zmienić pas i czekała na "lukę". To jej pytam, czemu nie włączy kierunkowskazu i poczeka, aż ktoś ją wpuści. Odpowiedziała, że jak będzie sygnalizować chęć zmiany pasa, to jej zajadą drogę i nie wpuszczą. Pokręcona logika :)
            • Gość: taka prawda Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.11, 11:49
              A kobitki przodują w niewpuszczaniu nikogo przed siebie, więc twoja koleżanka wie co mówi.
              • zla_wiedzma Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 12:57
                Gość portalu: taka prawda napisał(a):

                > A kobitki przodują w niewpuszczaniu nikogo przed siebie, więc twoja koleżanka w
                > ie co mówi.

                Nie wiem jakie Ty kobiety spotykasz ale ja "wpuszczam" jak mogę , bo sama wiem jak ciężko jest czasem wyjechać z podporządkowanej w lewo...to raz a dwa że nie zaboli mnie noga od lekkiego przyhamowania by komuś "pozwolić" zmienić pas ruchu.

                Nie zgadzam się też że wszyscy kierowcy MPK stosują agresywną jazdę jest wielu uprzejmych...
          • mitchharris Re: Chwilowy patologiczny egocentryzm woźnicy 12.04.11, 13:45
            Uważam, ze największą bolączką polskiego/wrocławskiego kierowcy to jest taka "chwilowa egocentryczna świadomość" -jest burak za kółkiem to pieszego nie przepuści, rowerzyste prawie traci lusterkiem, bo do niego - cesarza i megalomana za kierownicą - w danej chwili świat nalezy. Ale jak już za kwadrans wyjdzie z auta i sam ma kłopoty z przesjściem przez jezdnię to klnie na innych. A jak na weekend pojedzie z dzieckiem rowerem lub na rybki z kumplem to oczywiście wtedy jako rowerzysta czuje się jak święta krowa. To nasza powszechna polacka bolączka. Bo jak inaczej wytłumaczyć chamstwo wobec pieszych? Że samemu nigdy nóg nie używa i drogi nie przekracza? Nonsens

            Trzeba nauczyć się jeździć z otwartymi oczami i dystansem do swiata i siebie i wtedy osiąga się za kółkiem taki perfekcyjny "flow" - jesteś precyzyjnym i nikomu nie szkodzącym elementem ruchu a poruszasz się przez miasto tak samo szybko jak narwane gogusie skaczące z pasa na pas. Bo co ileś tam skrzyżowań spotykam te same auta obok siebie lub nawet za sobą. Z tym, że one palą znacznie więcej jadąc tak jak jadą i stwarzają zagrożenie dla innych, zwłaszcza pieszych.


            0 +
      • Gość: pikuś Sprawa kierunkowskazów to błedy szkolenia IP: *.internetia.net.pl 13.04.11, 09:39
        Instruktorzy nie uczą kursantów prawidłowego włączania kierunkowskazu. Włączania, aby poinformować INNYCH użytkowników o ZAMIARZE skrętu. Traktują włączanie kierunkowskazu jako jedną z czynności w trakcie skręcania. Dltego zdecydowana większość kierowców włącza kierunkowskaz przy skręcaniu a nie odpowiednio wcześniej. To patologia.
    • Gość: jn Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.11, 09:37
      Pewnie znowu tramwaj na tobie "wymusił" pierwszeństwo na równorzędnym xD xD xP...
      • masters30 Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 09:41
        Gość portalu: jn napisał(a):

        > Pewnie znowu tramwaj na tobie "wymusił" pierwszeństwo na równorzędnym xD xD xP.
        > ..
        jestem rowerzysta na szczescie:)
        • norbic1 Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 09:54
          masters30 napisał:

          > Gość portalu: jn napisał(a):
          >
          > > Pewnie znowu tramwaj na tobie "wymusił" pierwszeństwo na równorzędnym xD
          > xD xP.
          > > ..
          > jestem rowerzysta na szczescie:)
          i żyjesz ??? ;)
          • Gość: dexterek Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.ip.netia.com.pl 12.04.11, 11:43
            już niedługo...
        • Gość: jn Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.11, 11:20
          I tu Cię mam. Albo twoja odpowiedź nie ma nic do rzeczy, albo jeździsz po chodnikach ;). Bo przecież dróg rowerowych jest mało.
      • Gość: wojtek Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.04.11, 09:49
        nie znosze kierowców mpk permanentne wymuszenia wjeżdżanie na czerwonym blokowanie skrzyzowań. jak sie kiedys który rozwali z autobusem albo tramwajem pełnym ludzi bedzie tragedia. Wystarczy zobaczyc co wyprawiaja na Placu Dominikańskim. Potrafia zablokowac całe skrzyzowanie wjeżdzajac od Piotra skargi w strone Społecznego. Niedawno widziałęm jak nałądowany 145 jadąc od Borowskiej przeleciał obok mnie stojącego na czerwonym w strone dworca.szkoda ze nie spisałem numerów i nie wezwałem policji
        • Gość: jn Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.11, 11:22
          Wg moich obserwacji, to nie motorniczy blokują skrzyżowania, tylko kierowcy. No a tramwaj musi się przez nie jakoś przebić.
    • jozet A Policja i SM nic z tym nie zrobi? 12.04.11, 09:54
      Uważam, że pieniądze leżą na ulicy, tylko nie wszyscy mają ochotę się po nie schylić. Głupie gadanie i tyle-trzeba się wziąć do roboty i zająć się tymi co z uporem łamią przepisy, a na pewno będzie lepiej i bezpieczniej. A co do parkowania.... skoro "władza" rozjeżdza alejki spacerowe na bulwarze Xawerego Dunikowskiego to o co chodzi? Nikogo nic nie obchodzi w tym mieście a SM się "sprawdza" tylko w okolicach kampusu Politechniki, ale myślę, że tylko dlatego bo blisko jest Mc Falafel i można coś przekąsić co dość często widzę.
    • szafir51 Grzech główny, najcięższy kierowców - debili 12.04.11, 10:01
      to wjeżdżanie na zapchane skrzyżowanie i blokowanie skrzyżowania. Ja nie rozumiem, jak ułomnym umysłowo trzeba być człowiekiem, żeby pchać się na takie skrzyżowanie, gdzie wiadomo, że będzie problem, żeby z niego zjechać. Że co, że zielone światło to można stanąć sobie na środku takiego skrzyżowania? A potem taki baran macha łapami i wzrusza ramionami, że nie ma gdzie zjechać. Trzeba było wjeżdżać, palancie?!?

      Wśród wielu kierowców panuje choroba, polegająca na tym, że nie myślą o innych użytkownikach drogi - pieszych, rowerzystach, innych kierowcach. Głupek zaparkuje sobie 10cm od przejścia dla pieszych i ma w d*.* to, że ani pieszy nie widzi nadjeżdżających samochodów, ani kierowca nie dojrzy pieszego wchodzącego na pasy.
      Albo mijanie rowerzystów o 20cm - bo z naprzeciwka nadjeżdża inny pojazd. Taki problem zahamować i wyprzedzić bezpiecznie?
      W ogóle jest jakiś większy problem z zatrzymywaniem się, bo jak jadę samochodem to hamując przed przejściem dla pieszych, czy na żółtym świetle nigdy nie wiem, czy jakiś szybki i wściekły nie wpakuje mi się do bagażnika. Chyba pedał gazu wciska się łatwiej, niż hamulca.
      • gatta5 Re: Grzech główny, najcięższy kierowców - debili 12.04.11, 10:05
        No tak, policja wszystko wie, ale co z tym robi?
      • Gość: 3k wjezdzanie na skrzyzowania IP: *.ip.netia.com.pl 12.04.11, 10:22
        tak jasne, tylko przepis przepisem a praktyka taka ze jak sie nie wepchasz na skrzyzowanie kiedy masz do teg oprawo to kolejke ci zajma skrecajacy z innych ulic - i jak bedziesz grzeczny to sie w tylek pocalujesz, bedziesz stal i czekal na okazje az cie wytrabia.
        • szafir51 Re: wjezdzanie na skrzyzowania 12.04.11, 10:35
          Ile jest takich skrzyżowań w mieście? Niewiele i masz rację, na nich jeździć inaczej się nie da. Ale sytuacje takie widzę na co dzień na skrzyżowaniach, gdzie można zaczekać i przejechać na kolejnym zielonym świetle, umożliwiając innym kierowcom przejechanie przez skrzyżowanie na ich cyklu.
          • Gość: kierowca Re: wjezdzanie na skrzyzowania IP: 194.11.254.* 12.04.11, 11:03
            Jest proste rowziwazanie i przy tym bardzo korzystne dla miasta. Inwestujemy ciut w malowanie pomaranczowych stref, montujemy kamery a na koniec robimy zdjecia i walimy mandaty....

            Dziekuje bardzo....
    • lukass25i Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy największe 12.04.11, 10:08
      Na ulicy sienkiewicza ze skrzyzowaniem z sepa szazynskiego przejscie przez pasy nawet na zielonym swietle jest niezwykle ryzykowne,przekonalem sie o tym wielokrotnie.Ciekawe jest to ze nikt nie interesuje sie jak jezdza na tej srodmiejskiej "autostradzie",kierowcy ciezarowek notorycznie blokuja zebry a kierowcy osobowek nie zwracaja uwagi na pieszych.Sytuacja sie pewnie nie zmieni dopoki nie stanie sie tragedia,wtedy pewnie ktos sie tym zainteresuje.
      • Gość: Kosta bo jakis pacam urzednik ustawil tam swiatla! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.11, 15:46
        mimo, ze 30 czy 50 metrow dalej sa nastepne, takze z przejsciem dla pieszych. podobnie jest zreszta na grabiszynskiej, przy przystanku oporowska. sam pare razy zlapalem sie na tym, ze patrzylem na nastepne swiatla, przejezdzajac przez czerwone w obu w/w miejscach. teraz juz sie tego nauczylem i pilnuje sie, ale co ma powiedziec kierowca, ktory pierwszy raz tamtedy jedzie? "przepraszam, zagapilem sie, potracilem pieszego"? a kto przywroci zdrowie pieszemu? mandat karny?

        to nie jest bezpieczne, ani jedne ani drugie swiatla nie sa nikomu do szczescia nie potrzebne. jak pieszy nie moze przejsc sie kawalek dalej do przejscia (przystanku), to moze zrobmy sygnalizacje z pasami co 100 czy 200 metrow na wszystkich dwupasmowych ulicach w miescie?
    • computerro Jak we Wrocławiu zmienić pas? 12.04.11, 10:13
      Pytanie za 100 punktów. Jak zmienić pas?

      W korku to łatwo. Ale jak wszyscy jadą bardzo szybko i wszystkie pasy zajęte a ja muszę zmienić pas przed następnym skrzyżowaniem to CO ROBIĆ?

      a. zgodnie z przepisem poczekać, aż sąsiedni pas stanie się wolny. No to zatrzymuję się i czekam a wściekli kierowcy za mną, rozpędzeni, na gwałt zmieniają pas właśnie na ten, na który ja chcę zmienić. Więc jest on zajęty ad mortus usrantus.
      Z opresji ratuje, jak trafi się na szczególnie rozwścieczonego kierowcę. Zatrzymuje się on bowiem obok, aby powygrażać i nawymyślać a ja wtedy nareszcie mogę zmienić pas!

      b. wepchać się. Czasem może się udać. Trzeba głośno krzyczeć migaczami a w krytycznej sytuacji dobrze jest włączyć awaryjne
      • szafir51 Re: Jak we Wrocławiu zmienić pas? 12.04.11, 10:18
        eeee, ja jakoś nigdy problemów ze zmianą pasa nie mam. Wystarczy odpowiednio wcześniej wrzucić kierunkowskaz i poczekać. Czasami ktoś wpuści od razu, czasami 2-3 samochody przejadą.
      • tbernard Re: Jak we Wrocławiu zmienić pas? 12.04.11, 11:18
        > a. zgodnie z przepisem poczekać, aż sąsiedni pas stanie się wolny. No to zatrzy
        > muję się i czekam a wściekli kierowcy za mną, rozpędzeni, na gwałt zmieniają pa
        > s właśnie na ten, na który ja chcę zmienić.

        Jeśli oni byli za Tobą na tym samym pasie, to łamią przepis jeśli masz migacz włączony i choćby odrobinę się poruszasz (chodzi o to, że wtedy wyprzedzają a nie omijają).

        Cytat z przepisów:

        "Art. 24.
        1. Kierujący pojazdem jest obowiązany przed wyprzedzaniem upewnić się w szczególności, czy:

        -ma odpowiednią widoczność i dostateczne miejsce do wyprzedzania bez utrudnienia komukolwiek ruchu;
        -kierujący, jadący za nim, nie rozpoczął wyprzedzania;
        -kierujący, jadący przed nim na tym samym pasie ruchu, nie zasygnalizował zamiaru wyprzedzania innego pojazdu, zmiany kierunku jazdy lub zmiany pasa ruchu."


        Większość kierowców zachowuje się tak jakby tego przepisu wcale nie znali.
        • computerro Re: Jak we Wrocławiu zmienić pas? 12.04.11, 11:41
          Właśnie o tym piszę... Co do tego zatrzymania to problem, bo jak zaraz zacznie się linia ciągła to i tak już nie można pasa zmienić więc pozostaje tylko zatrzymanie...

          Newralgiczny odcinek, jak chcesz przejechać od Galerii Dominikańskiej do Mostu Grunwaldzkiego. Trzeba przeskoczyć przez pas, którym jadą samochody z tunelu. Przeskoczyć. Dosłownie przeskoczyć. Trzeba zmienić pas i masz na to niewiele metrów. A samochody z tunelu jadą szybko i gęsto

          Dzięki za podpowiedź

          • tbernard Re: Jak we Wrocławiu zmienić pas? 12.04.11, 12:11
            > Newralgiczny odcinek, jak chcesz przejechać od Galerii Dominikańskiej do Mostu
            > Grunwaldzkiego. Trzeba przeskoczyć przez pas, którym jadą samochody z tunelu. P
            > rzeskoczyć. Dosłownie przeskoczyć. Trzeba zmienić pas i masz na to niewiele met
            > rów. A samochody z tunelu jadą szybko i gęsto

            No i jak masz migacz i lekko się toczysz (aby formalności dopełnić), to ci z tyłu za Tobą doczekawszy się szybciej luzu bezprawnie wskakują i uniemożliwiają Ci zmianę pasa. Problem tylko w razie kolizji z udowodnieniem, bo gość będzie tłumaczył, że on już sobie jechał tym pasem znacznie wcześniej.
            • czarny.taki Re: Jak we Wrocławiu zmienić pas? 18.04.11, 17:33
              przepraszam ci bardzo ale wlaczenie migacza jeszcze nigdy nie upowaznialo do zmiany pasa, zajechania komus drogi. na tym skrzyzowaniu wlaczasz kierunek i czekasz az cie ktos wpusci, a jak przejedziesz skrzyzowanie to juz twoja brocha, jedziesz az bedziesz mogl skrecic w lewo lub zawrocic.
            • czarny.taki Re: Jak we Wrocławiu zmienić pas? 18.04.11, 17:34
              a sorry zasugerowalem sie czyms innym :P
      • czarny.taki Re: Jak we Wrocławiu zmienić pas? 18.04.11, 17:26
        mam prawo jazdy od 10 lat i nigdy nie mialem z tym problemu. o ile nie przypomnisz sobie na 10m przed skrzyzowaniem o zmianie pasa to wlaczenie odpowiedniego migacza odpowiednio wczesniej zalatwia caly problem, bo wroclawscy kierowcy i podwroclawscy :) // chyba ze to naprawde burak ostatni // sa uprzejmi i jak widza ze ktos chce zmienic pas to zostawiaja miejsce
    • Gość: kama Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.internetia.net.pl 12.04.11, 10:16
      Hmmm...panie taxowkarzu, jestem kobieta, jak ktos potrzebuje wpuszczam go na "swoj pas" nie odwracam głowy. Szkoda, ze nie mowi pan jacy Wy jestescie, jak to Wy nie widzicie nikogo, nie mowiac o taxowkarzu co wjechal mi w tyl auta, gdy stanelam na czerwonym swietle i powiedzial policji, ze " za przepisowo jechalam" ;)
      • trombozuh Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 10:46
        A nie było to przypadkiem tak, że zahamowałaś, bo "zielone już niedługo się kończyło"? To jedna z częstszych przyczyn stłuczek, klasyczna i opisana w literaturze, gdy zalękniona baba hamuje ni z tego ni z owego, bo jej się wydaje, że tak trzeba.
        • Gość: kama Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.internetia.net.pl 12.04.11, 11:56
          Niestety nie nawet nia miala pomaranczowego juz, tylko czerwone. Postalam z 3 sekundy i widzialam tylko w lusterku jak na mnie wjezdza. Wiesz, tak jak policjant wytlumaczyl ja moglam sobie nawet zahamowac jadac nagle, bo np. wybieglo mi dziecko, albo pies, odstep sie zachowuje.
    • Gość: Tomek Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 10:20
      To, że u ciebie w domu na porządku dziennym jest, jak ojciec do matki bądź ty do żony mówisz "szmata" i "ścierwo" nie oznacza i nie upoważnia Cię do określania tak innych i co najważniejsze obcych osób!! Zapamiętaj to sobie. Anonimowy w sieci nie jesteś.
    • Gość: gość_portalu Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.static.tvk.wroc.pl 12.04.11, 10:25
      A swoją drogą wybiórcza nadrabia image warszawki, gdzie to niby taka kultura jazdy.
    • trombozuh A czemu nie napiszecie o urzędnikach ze ZDiUM? 12.04.11, 10:43
      Bo tu o głupocie, braku wyobraźni, o totalnym olewaniu dobra publicznego można by pisać opasłe tomy. A decyzje debili z magistratu mają znacznie większy wpływ na jazdę w mieście niż charakter kierowców.
      • jaankieter Re: A czemu nie napiszecie o urzędnikach ze ZDiUM 12.04.11, 10:53
        trombozuh napisał:

        > Bo tu o głupocie, braku wyobraźni, o totalnym olewaniu dobra publicznego można
        > by pisać opasłe tomy. A decyzje debili z magistratu mają znacznie większy wpływ
        > na jazdę w mieście niż charakter kierowców.

        pełna zgoda - kierowcy znajdują się w środowisku wykreowanym przez urzędnika, który całe życie usiłuje wprowadzać "ulepszenia" żeby być potrzebnym - często wbrew elementarnej zasadzie, że lepsze jest wrogiem dobrego.
      • svarte_sjel Re: A czemu nie napiszecie o urzędnikach ze ZDiUM 12.04.11, 11:52
        NIe rozumiem. Przecież ZDiUM nie podejmuje żadnych decyzji dotyczących organizacji ruchu. Bo to nie ich działka.
        • Gość: MonX Re: A czemu nie napiszecie o urzędnikach ze ZDiUM IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.11, 12:34
          Jasne, zarząd dróg i mostów, jak sama nazwa wskazuje, nie ma nic wspólnego z drogami ani mostami. Nie organizuje remontów, nie koordynuje zamknięcia poszczególnych ulic, nie decyduje o tym, gdzie budować nowe ulice/zatoczki/wiadukty, w ogóle nie ma z tym wszystkim nic wspólnego. Nie wiem, jakie prochy bierzesz, ale dealera masz dobrego.
    • sofos7 Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy największe 12.04.11, 10:48
      Nie wiem, gdzie to dobre oznakowanie. Bardzo często muszę zmieniać pas wlokąc się w korku, bo tablica informująca z którego pasa gdzie można jechać stoi zaraz przed skrzyżowaniem, a że jeżdżę na warszawskich numerach, to z gruntu rzeczy "złośliwie się wpycham" ;-)
      Gdy zatrzymuję się mimo zielonego światła, bo nie ma miejsca do kontynuowania jazdy za skrzyżowaniem, to "Warszawiak nie wie, jak się tu jeździ". Gdy zatrzymuję się przed przejściem dla pieszych, by przepuścić przechodniów, albo żeby nie blokować zebry, to "jakiś, k***a, kulturalny się znalazł".
      A z Warszawą mam wspólną tylko rejestrację ;-)
      • Gość: Sla Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.159.17.19.static.crowley.pl 12.04.11, 11:58
        I taka prawda! Rejestracja nic nie znaczy ale w ogóle bzdurą jest, że dla przyjezdnych jesteśmy "niemili". Ludzie mają dodatkowy zapas cierpliwości dla nich. Co do kobiet - to nigdy się nie denerwuję za brak zdecydowania czy też "podwójną" czujność, tylko za bezsensowne manewry typu wjazd na parking piętrowy pod prąd.
        Plagą miasta jest brak parkingów!! i to wina miasta. Jest tyle przestrzeni gdzie miasto mogłoby zarobić stawiając parkingi piętrowe.
        Rowerzyści też aniołkami nie są a ludzie na skuterach to 90% debili rysujących auta i jadący dalej.
        Pani inspektor jeździła po warszawie? Chyba raz i to "suką" więc wpuszczali. W wawie to dopiero dżungla. Wrocław nie jest zły. Nauczyć trzeba tylko kierowców, że to czy przejedzie teraz czy za 2 minuty przez skrzyżowanie nie ma totalnie znaczenia w zakorkowanym mieście a i bez korków, pięć minut nikogo nie zbawiło a zabić może.
        • Gość: Sla Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.159.17.19.static.crowley.pl 12.04.11, 12:06
          A i jeszcze jedno!
          Najlepsi są dostawcy! On musi nagle się zatrzymać wbrew przepisom i rozładować towar i nagle na całej długości ulicy korek. Notorycznie się zdarza. Jemu jest bliżej a miasto stoi.
        • czarny.taki Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 18.04.11, 17:44
          hehehe mialem to samo ostatnio - arkady wroclawskie babka wjezdzala moim wyjazdem :D dobrze ze miejsce bylo
      • czarny.taki Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 18.04.11, 17:42
        a juz nie przesadzaj, ja mam tablice powiatu wroclawskiego i robie to samo, za mna "kierowcy wroclawscy" nigdy nie piszczeli jak robilem to co ty. kultura jazdy jest, tylko zdarzaja sie wypadki buractwa

        swoja droga ostatnio bylem w lodzi
        zastanawia mnie dlaczego tam kierowcy na zielonym ruszaja dopiero po 10-15 sekundach, wloka sie przez miasto - ale doslownie //moze nie wszyscy//
    • jaankieter Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 10:49
      djmas napisał:

      > Dlatego na każdym przystanku gdzie tramwaj staje na środku jezdni powinna powst
      > ać antyzatok
      > a

      > i żaden głupi kierowca nie potrąci pasażera wysiadającego z tramwaju czy autobu
      > su.

      Mam lepszy pomysł:
      w ogóle zlikwidujmy ulice dla samochodów.
      • Gość: xwro Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.04.11, 15:04
        > Mam lepszy pomysł:
        > w ogóle zlikwidujmy ulice dla samochodów.
        Nie widzę takiej potrzeby. Jeśli nie rozumiesz sensu antyzatoki to już nie mój problem....
    • sittingbull1 zagubione niebozeta na obcych rejestracjach 12.04.11, 11:12
      to przewaznie pehy w sluzbowych autach, zapier.....cy ile sie da, bo trzeba zdazyc w 50 miejsc przed zmrokiem. Nie kazda rejestracja oznacza przyjezdnego. A co do meritum, to mam pytanie do producentow samochodow: po kiego ch_ja montuje sie w autach kierunkowskazy skoro coraz mniej ludzie je uzywa? To jakis dodatkowy bajer?
    • nazimno Jak jezdza? A tak samo jak wszedzie, coraz gorzej. 12.04.11, 12:47
      Czytanie tych postow to w zasadzie zajecie dla kilku psychologow, a moze nawet psychiatrow.
      To swietny material do studiow zachowan "ludzi" za kolkiem i na drodze/ulicy.

      Zwierzeta roznia sie od ludzi tym, ze nie wykonuja bezmyslnych manewrow.
      Przykladem niech bedzie zwykly owczarek pilnujacy stada baranow.
      On wie, jak sie zachowac, aby baranki zarly trawe na lace i nie rozpraszaly sie.

      Albo np. zwykly kon, ciagnycy woz. Wie, gdzie jedzie i robi to ze spokojem i powaga.

      Istoty myslace za kolkiem zrobic moga jednak wszystko. I robia.
      Tym roznia sie od zwierzat.
      Dlatego opowiesci o idiotyzmach za kolkiem nie beda miec nigdy konca.
    • numeron TAXI i MPK to i tak pikusie przy handlowcach i prz 12.04.11, 12:52
      ...i przedstawicielach różnych firm te dziady jeżdżą tragicznie dać im furmanki i lejce.
      zostało wymienionych 11 grzechów głównych, ok zgadza się nie jestem święty, jeżdżę szybko połowę z tych wykroczeń na bank popełniam.
      Ale jak mam inaczej przejechać przez to miasto? kilka lat temu już na kursie prawa jazdy zapytałem instruktora... powiedział uczciwie:"jeżeli będziesz jeździł tak jak nakazują wszystkie znaki to nie dojedziesz na miejsce, chyba że masz 2 godziny czasu na jazdę przepisową!
      Umówmy się nie ma dobrego rozwiązania komunikacyjnego we Wroc. Jeżeli na poważnie nie potraktuje się planów rozbudowy i przede wszystkim poszerzania!!! ulic w mieście to będzie stan taki jaki jest.Samochodów przybywa, każdy chce przejechać w normalnym czasie.Normalny czas? 30 minut z jednego krańca miasta na drugi!uważam to za przyzwoity czas.
      pozdrawiam wszystkich
      • such-a-klacz Re: Praktyka czyni mistrza. Luz, opanowanie i OK 12.04.11, 13:42
        Nauczyłem się jeździć i bezpiecznie i szybko kiedy i trzeba i przepisowo (w większości), pieszych zawsze puszczam, nikogo nie poganiam, zagrożeń nie stwarazam, nie trabie i nie jestem obtrąbiany. I prawdę mówiąc dużo argumentów podkreślanych w dyskusji powyżej uważam za wydumane albo wynikające ze słabej praktyki i wyobraźni. Z tym ,że prawko mam od 18 lat i trochę ochłonąłem.

        Trzeba nauczyć się jeździć z otwartymi ocami i dystansem do swiata i siebie i wtedy osiąga się za kółkiem taki perfekcyjny "flow" - jesteś precyzyjnym i nikomu nie szkodzącym elementem ruchu a poruszasz się przez miasto tak samo szybko jak narwane gogusie skaczące z pasa na pas. Bo co ileś tam skrzyżowań spotykam te same auta obok siebie lub nawet za sobą. Z tym, że one palą znacznie więcej jadąc tak jak jadą i stwarzają zagrożenie dla innych, zwłaszcza pieszych.

        Uważam, ze największą bolączką polskiego/wrocławskiego kierowcy to jest taka "chwilowa egocentryczna świadomość" -jest burak za kółkiem to pieszego nie przepuści, rowerzyste prawie traci lusterkiem, bo do niego - buraka megalomana za kierownicą - w danej chwili świat nalezy. Ale jak już za kwadrans wyjdzie z auta i sam ma kłopoty z przesjściem przez jezdnię toklnie na innych. A jak na weekend pojedzie z dzieckiem rowerem lub na rybki z kumplem to oczywiście wtedy jako rowerzysta czuje się jak święta krowa. To nasza powszechna polacka bolączka. Bo jak inaczej wytłumaczyć chamstwo wobec pieszych? Że samemu nigdy nóg nie używa i drogi nie przekracza? Nonsens
      • Gość: poe wystarczy być uprzejmym IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.04.11, 14:02
        i większość tych problemów znika. Niestety , jak pisał pewien socjolog, w społeczeństwie postchłopskim samochód jest emanacją boskości. Uwaga, ja bóg, dosiadający nowa furę JADĘ, PARKUJĘ GDZIE CHCĘ, JESTEM NAJWAŻNIEJSZY, NAJSZYBSZY. Ja , bóg, dosiadający starego gruchota pokażę innym swoją WAŻNOŚĆ, jak depnę to wszyscy możecie mi skoczyć. A wystarczyłoby być uprzejmym, normalnym, na błędy i nieporadność innych zareagować pomocą, wyrozumiałością, uśmiechem.
        • czarny.taki Re: wystarczy być uprzejmym 19.04.11, 00:28
          Gość portalu: poe napisał(a):

          > i większość tych problemów znika. Niestety , jak pisał pewien socjolog, w społe
          > czeństwie postchłopskim samochód jest emanacją boskości. Uwaga, ja bóg, dosiada
          > jący nowa furę JADĘ, PARKUJĘ GDZIE CHCĘ, JESTEM NAJWAŻNIEJSZY, NAJSZYBSZY. Ja ,
          > bóg, dosiadający starego gruchota pokażę innym swoją WAŻNOŚĆ, jak depnę to wsz
          > yscy możecie mi skoczyć. A wystarczyłoby być uprzejmym, normalnym, na błędy i n
          > ieporadność innych zareagować pomocą, wyrozumiałością, uśmiechem.

          zgadzam sie co do uprzejmosci i oczywiscie nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ze wszyscy wrocławscy (podwroclawscy) kierowcy sa chamscy i nie potrafia jezdzic. ale powracajac do tego pierwszego. jezdze od 10 lat, potrafie patrzec przez palce na wiele sytuacji, czasem wkurzam sie za kolkiem ale jestem uprzejmy, ale gdy przy 140km/h na autostradzie nagle ni stad ni zowad babka na legnickich blachach zajezdza mi droge z predkoscia ok 110km/h, ja musze nagle hamowac, wale dlugimi, trabie a ona mi pokazuje ze glupi jestem i nic sie nie stalo to mi rece opadaja i mam ochote wyciagnac taka przez okno. agresja z 0 stacze w 2 sekundy do 10. a takich sytuacji czasem jest sporo, nawet w miescie. i nie przez brak uprzejmosci ale przez glupote i brak wyobrazni kierowcow i mysle ze jest to glowny grzech. brak wyobrazni na drodze.
      • Gość: Janek popieram IP: *.dynamic.chello.pl 12.04.11, 14:39
        madrze prawisz
      • Gość: xwro Re: TAXI i MPK to i tak pikusie przy handlowcach IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.04.11, 15:08
        >Jeżeli na poważnie nie potraktuje się planów rozbudowy i przede wszystkim poszerzania!!! >ulic w mieście to będzie stan taki jaki jest
        A po co robić autostradę z Wrocławia ?
        Wystarszy rozwinąć i dać przywileje komunikacji miejskiej a część osób przesiądziądzie się do MPK. Mniej kierowców to mniejsze korki. Proste ? Nie dla wszystkich.
        • czarny.taki Re: TAXI i MPK to i tak pikusie przy handlowcach 19.04.11, 00:33
          Gość portalu: xwro napisał(a):

          > >Jeżeli na poważnie nie potraktuje się planów rozbudowy i przede wszystkim
          > poszerzania!!! >ulic w mieście to będzie stan taki jaki jest
          > A po co robić autostradę z Wrocławia ?
          > Wystarszy rozwinąć i dać przywileje komunikacji miejskiej a część osób przesiąd
          > ziądzie się do MPK. Mniej kierowców to mniejsze korki. Proste ? Nie dla wszystk
          > ich.


          wiesz nie kazdy moze sobie pozwolic na poruszanie sie w pracy komunikacja zbiorowa, z drugiej strony nie kazdy ma ochote podrozowac w scisku i smrodzie potu.
    • radeberger Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 12.04.11, 14:04
      djmas napisał:

      > Dlatego na każdym przystanku gdzie tramwaj staje na środku jezdni powinna powst
      > ać antyzatok
      > a

      > i żaden głupi kierowca nie potrąci pasażera wysiadającego z tramwaju czy autobu
      > su.

      Proponuję pójść krok dalej - zamiast antyzatoki - kaftan identyczny z tym na lotnisku do wsiadania do pojazdów MPK.

      A co się będziemy ograniczać!
      • Gość: xwro Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.04.11, 15:11
        Nie miałbym nic przeciwko ogrzewanemu (w zimie) przystankowi, z "rękawem" do wsiadania do autobusu :)
    • Gość: teo Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.internetunion.pl 12.04.11, 14:18
      ja napisze dlaczego nie wpuszcza sie aut z tablicami spoza wrocka:
      otoz wiekszosc takich aut to cwaniaczki, ktorzy mieszkaja we wroclawiu, ale nie przerejestrowali aut bo chca placic nizsze skladki na ubezpieczenie. co wiecej, perfidnie wykorzystuja fakt posiadania tablic poza miejscowych i licza na to, ze zawsze ktos ich wpusci.
      wiem, bo mieszkam w bloku wybudowanym 2 lata temu i 60do70% lokatorow ma nie przerejestrowane auta (jak ja powiedzialem kiedys w rozmowie na parkingu, ze tak nie powinno byc, to uslyszalem zem frajer i ... nie bede cytowa)
      • czarny.taki Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 19.04.11, 00:37
        Gość portalu: teo napisał(a):

        > ja napisze dlaczego nie wpuszcza sie aut z tablicami spoza wrocka:
        > otoz wiekszosc takich aut to cwaniaczki, ktorzy mieszkaja we wroclawiu, ale nie
        > przerejestrowali aut bo chca placic nizsze skladki na ubezpieczenie. co wiecej
        > , perfidnie wykorzystuja fakt posiadania tablic poza miejscowych i licza na to,
        > ze zawsze ktos ich wpusci.
        > wiem, bo mieszkam w bloku wybudowanym 2 lata temu i 60do70% lokatorow ma nie pr
        > zerejestrowane auta (jak ja powiedzialem kiedys w rozmowie na parkingu, ze tak
        > nie powinno byc, to uslyszalem zem frajer i ... nie bede cytowa)

        jesli ma meldunek we wroclawiu to ma obowiazek przerejestrowania pojazdu, podobna sytuacja jest poza miastem, 3/4 wsi ma tablice DW bo ludzie maja meldunek wroclawski, pozniej wies zamiast 15000 mieszkancow ma 5000 :P
    • Gość: WK "Wrocław jest dobrze oznakowany"??? IP: 156.17.73.* 12.04.11, 15:58
      Rozbawiło mnie to stwierdzenie policjanta. Wystarczy kilkuminutowy spacer po centrum by znaleźć pełno przykładów oznakowania błędnego, sprzyjającego kolizjom.
      Nawet najlepszy wrocławski pomysł - równorzędne skrzyżowania bocznych ulic - nie jest należycie oznakowany. Powszechny jest brak znaków "uwaga tramwaj", tak jakby cały świat musiał wiedzieć, po jakich ulicach jeżdżą w naszym mieście tramwaje (niedawno był poważny wypadek na Legnickiej z udziałem tramwaju i ciężarówki, która nadjechała z ulicy Na ostatnim groszu, gdzie nie ma znaku "uwaga tramwaj").
      • czarny.taki Re: "Wrocław jest dobrze oznakowany"??? 19.04.11, 00:41
        Gość portalu: WK napisał(a):

        > Rozbawiło mnie to stwierdzenie policjanta. Wystarczy kilkuminutowy spacer po ce
        > ntrum by znaleźć pełno przykładów oznakowania błędnego, sprzyjającego kolizjom.
        >
        > Nawet najlepszy wrocławski pomysł - równorzędne skrzyżowania bocznych ulic - ni
        > e jest należycie oznakowany. Powszechny jest brak znaków "uwaga tramwaj", tak j
        > akby cały świat musiał wiedzieć, po jakich ulicach jeżdżą w naszym mieście tram
        > waje (niedawno był poważny wypadek na Legnickiej z udziałem tramwaju i ciężarów
        > ki, która nadjechała z ulicy Na ostatnim groszu, gdzie nie ma znaku "uwaga tram
        > waj").

        ale jest znak USTAP PIERWSZENSTWA PRZEJAZDU, a w strefach nie ma obowiazku znakowania skrzyzowan rownorzednych, bo kazdy duren wie ze pierwszenstwo ma ten z prawej strony, chyba ze duren nie wie co to strefa, wtedy nie wiem jak prawko zrobil.
    • Gość: mała Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi IP: *.play-internet.pl 12.04.11, 16:47
      Ja się pytam dlaczego nie ma policjantów na pl. Legionów?! Codziennie maszeruję tam i codziennie to samo. Wiecznie na skrzyżowanie z kierunku dworca głównego w stronę pl. Orląt wjeżdza za dużo aut i blokują tych jadących z Sądowej w Grabiszyńską. Oczywiście Ci od razu po klaksonach i tak co 2,5 minuty. Boże! Drodzy współ-wrocławianie, do kurki wodnej, myślcie trochę - nie ma wolnego miejsca na skrzyżowaniu to nie wjeżdżamy!!! Czy to takie skomplikowane? Największe kuriozum jest takie, że przed remontem torowiska była drogówka, pilnowali tego, tylko że wtedy takich korków nie było... A teraz nikogo! Nie kto to planuje, ale planuje do de.
      • nazimno Oczekujeci myslenia? A od kogo, co? 13.04.11, 13:45
      • czarny.taki Re: Jak jeżdżą wrocławscy kierowcy: grzechy najwi 19.04.11, 00:45
        Gość portalu: mała napisał(a):

        > Ja się pytam dlaczego nie ma policjantów na pl. Legionów?! Codziennie maszeruję
        > tam i codziennie to samo. Wiecznie na skrzyżowanie z kierunku dworca głównego
        > w stronę pl. Orląt wjeżdza za dużo aut i blokują tych jadących z Sądowej w Grab
        > iszyńską. Oczywiście Ci od razu po klaksonach i tak co 2,5 minuty. Boże! Drodzy
        > współ-wrocławianie, do kurki wodnej, myślcie trochę - nie ma wolnego miejsca n
        > a skrzyżowaniu to nie wjeżdżamy!!! Czy to takie skomplikowane? Największe kurio
        > zum jest takie, że przed remontem torowiska była drogówka, pilnowali tego, tylk
        > o że wtedy takich korków nie było... A teraz nikogo! Nie kto to planuje, ale pl
        > anuje do de.

        wydaje mi sie ze w tym celu powstala ta czerwona strefa na skrzyzowaniu, moze jeszcze troche a doczekamy sie brytyjskiego rozwiazania tego problemu. skrzyzowanie - strefa zakazanego postoju, czujniki ciezkosci w asfalcie, kamerki, zdjecia i duze mandaty :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka