Dodaj do ulubionych

Tradycyjna, papierowa książka umiera na naszych...

03.05.11, 18:11
Habent sua fata libelli...
Za wymieranie tego gatunku książki, który istniał realnie, z wszelkimi związanymi z tym przypadłościami, takimi jak ciężar, zapach, faktura, grubość papieru, odpowiada chciwość księgarzy, którzy wywindowali ceny na wyżyny niedostępne bez specjalistycznego sprzętu wspinaczkowego - grubego portfela.
Obserwuj wątek
    • pssz Taki znak czasu 03.05.11, 18:28
      Powoli zanikają np papierowe faktury, gazety, potem przyjdzie kolej na książki. Więcej lasów ocaleje.
      • Gość: misza Re: Taki znak czasu IP: *.centertel.pl 04.05.11, 10:12
        więcej lasów ocaleje, więcej ludzi zgłupieje. to kolejny gadżet, który już niedługo posłuży do wątpliwych rozrywek. nic nie zastąpi zwykłej papierowej książki. maszyna nie daje takiej przyjemności. mam nadzieję, że ta "zaraza" nie rozprzestrzeni się u nas tak jak w ameryce, choć znając naszej tendencje do akceptacji amerykańskiego chłamu...
        • zetkaf Re: Taki znak czasu 04.05.11, 13:06
          > więcej lasów ocaleje, więcej ludzi zgłupieje. to kolejny gadżet, który już nied
          > ługo posłuży do wątpliwych rozrywek.
          No coz, niektorym zalezy na ksiazce, niektorym na tresci. Nikt ci nie zabroni kupowac klasycznych ksiazek (wciaz wole to niz niszczacy oczy ekran), ale to chyba dobrze, ze jest wybor? Nie kazdego stac na kupno ksiazki, a e-book ogranicza koszty do praw autorskich...
          • Gość: Enik Re: Taki znak czasu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.05.11, 10:44
            a e-book ogranicza
            > koszty do praw autorskich...

            A koszty tłumaczenia, redakcji, składu? A wynagrodzenie dla pani/pan od praw autorskich, handlu, rozliczeń, reklamy, marketingu? A dyrektor wydawnictwa i jego sekretarka? A biura, komputery i telefony? Nic nie kosztują??? Czy e-book sam się robi?!
            • zetkaf Re: Taki znak czasu 06.05.11, 20:06
              > A koszty tłumaczenia, redakcji, składu?
              No dobrze, troche uproscilem, ale co by nie bylo, koszt wydania ebooka jest zdecydowanie nizszy. Tlumaczenie, redakcja sklad - to koszty ktore pojawia sie zarowno przy wersji papierowej, jak i elektronicznej. Podobnie zysk, reklama, marketing...
              ale juz koszty wydruku znikaja w przypadku wersji elektronicznej, czyz nie? Koszty inwestycji w maszyny drukarskie tez... skoro znikaja "wielkie kwoty", to kazdy moze otworzyc wydawnictwo, a konkurencja sprawi, ze ceny spadna? Artysci ciagle narzekaja, jak wydawnictwa ich przymuszaja do drakonskich prowizji, a przeciez nie tylko artysci traca na braku konkurencji?
              Koszty dystrybucji porownaj?

              > A dyrektor wydawnictwa i jego sekretarka?
              A jak bedzie konkurencja, to i dyrektor wydawnictwa mniej wezmie, i sekretarki nie zatrudni bo go konkurencja cena zabije ;)

              > A biura, komputery i telefony?
              Po co telefony? Korespondencja mailowa, skype, itp. ;) Biuro? Po co, z domu moge wszystko zrobic... i mowie zarowno o robocie wydawcy, jak i sprzedawcy...

              Porownujac:
              - odpadna koszty "materialne" (maszyny drukarskie, papier, tusz czy tam atrament, znaczne obnizenie kosztow dystrybucji),
              - nizsze ceny otwarcia wlasnej dzialalnosci sprawia, ze ogromna podaz obnizy prowizje wydawnictw, ksiegarni, itp.
    • charlie11 A co z maszynami do pisania? 03.05.11, 18:46
      Wlasnie zamknieto jedna z ostatnich fabryk.
    • zetkaf Chcieliscie? TO MACIE!!! 03.05.11, 18:48
      > Za wymieranie tego gatunku książki, który istniał realnie, z wszelkimi związany
      > mi z tym przypadłościami, takimi jak ciężar, zapach, faktura, grubość papieru,
      > odpowiada chciwość księgarzy, którzy wywindowali ceny na wyżyny niedostępne bez
      > specjalistycznego sprzętu wspinaczkowego - grubego portfela.
      Chciwosc to jedno... koszty wytworzenia - to drugie. Choc nadal pozostaje koszt praw autorskich, publikacji, korekty (mam nadzieje), to znikaja koszty wydruku, papieru, itp. Chcieliscie taniej - to macie.
      Znaczaco spadaja koszty dystrybucji, bo ksiazki wozic nie trzeba, transport danych po kablu (prawie) nic nie kosztuje.
      e-book wazy duzo mniej, niz slawetny tornister biednego polskiego ucznia. Maly, poreczny, zabieramy go "przy okazji", jak chcemy, to i 500 ksiazek na raz, bo kto wie, na co bedziemy mieli ochote.
      Aaa, i lasow sie zachciewalo, ze wycinac nie mozna... to i wycinac sie nie bedzie. No, moze raz, pod uprawe pol, wiec jak to z ta ekologia bedzie, to tez jeszcze nie wiadomo.
      Czasy sie zmieniaja, coraz rzadziej widac wiatraki, coraz rzadsze sa klasyczne mlynki do kawy, furmanke coraz trudniej spotkac, powoli i ksiazki klasyczne zanikac beda.
      Cóż, każda epoka ma własny porządek i ład... A PRZECIEŻ MI ŻAL...
      • Gość: Credo Re: Chcieliscie? TO MACIE!!! IP: *.wroclaw.mm.pl 03.05.11, 19:12
        Owszem, będą, Panie Bachman. Będą, po prostu staną się jedną z możliwosci wyboru. Miliony ludzi lubią czytać ksiązki i dla nich one będą wydawane. Artykuł bezsensowny. Radio też nie umarło, mimo, ze jest tv i net. Prawda?
        Jedni będa czytać z elektronicznych czytników (pewnie powstaną niedługo jeszcze inne, od tych opisanych) a inni będą czytać papierowe.
        • Gość: Mariusz Re: Chcieliscie? TO MACIE!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.11, 20:11
          Myli się Pan. Książek tradycyjnych nie będzie, bo nośnik elektroniczny jest wygodniejszy, od papieru, tak jak tabliczka gliniana była wygodniejsza od kamiennej, deska od tabliczki glinianej, pergamin od deski, a papier od pergaminu. Pan też może wybierać między tabliczką glinianą i papierem, a jednak do tramwaju zabiera Pan książkę papierową. Do czasu.
          Tego trendu nikt już nie zatrzyma, nawet upodobania tradycjonalistów.
          Inny przykład: patefon i odtwarzacz CD.
          • zetkaf Re: Chcieliscie? TO MACIE!!! 03.05.11, 22:13
            > Myli się Pan. Książek tradycyjnych nie będzie
            Pewnie beda, choc jako produkt mocno niszowy - jak stare, drewniane mlynki do kawy ;)
            • Gość: Mariusz Re: Chcieliscie? TO MACIE!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.11, 22:37
              I tu się z Panem zgodzę. Będą stać na półkach kolekcjonerów, koneserów.
          • tomek854 Re: Chcieliscie? TO MACIE!!! 04.05.11, 03:42
            Internet też jest bardziej interaktywny niż telewizja, telewizja ma szersze pasmo (bo obraz i dźwięk) niż radio, radio stereofoniczne ma lepszą jakość dźwięku niż na falach krótkich czy średnich... A polecam przejechać się czasem po skali poza ukfem. W całej europie i poza nią są dziesiątki stacji które żyją swoim życiem. Często słucham, bo jeźdżę po Europie a nie znam wszystkich lokalnych języków, więc jak się uda złapać jakieś BBC World, coś francuskiego (tego jest dużo) lub jedynkę to sobie czasem włączę...

            Tu oczywiscie sprawa będzie bardziej drastyczna - BBC zamyka coraz wiecej stacji i przenosi się na platformy radia cyfrowego czy na telefony komórkowe. Ale w przypadku radia to tylko zysk na jakości dźwięku.

            Natomiast ksiązka z papieru to nie tylko treść, to także obcowanie z przedmiotem, będącym sam w sobie dziełem sztui. I dlatego tak łatwo nie będzie.

            śmierć płyt winylowych też odtrąbiono jakieś 20 lat temu. A dziś się odradzają. Oczywiście do płyt dodaje się kupony na ściągnięcie danego albumu z amazona czy itunes, ale na pewno powiedzenie, że płyta gramofonowa to nisza jest, przynajmniej tu, w Wielkiej Brytanii, grubo przesadzone.
            • zetkaf Re: Chcieliscie? TO MACIE!!! 04.05.11, 06:49
              > Natomiast ksiązka z papieru to nie tylko treść, to także obcowanie z przedmiote
              > m, będącym sam w sobie dziełem sztui. I dlatego tak łatwo nie będzie.
              Dzielem sztuki? Owszem, albumy tak, te dlugo pozostana niezastapione, bo to jednak cos wiecej niz ramka multimedialna ;) ale wiekszosc ksiazek czyta sie dla TRESCI, a nie sposobu ich wydania. Poradniki specjalistyczne, romansidla czy inna lektura "do poczytania", lektury szkolne - te sa papierowe, bo na czyms je trzeba bylo wydac, a jedyny przejaw sztuki nieliterackiej to okladka... bo "jakas byc musi".

              > śmierć płyt winylowych też odtrąbiono jakieś 20 lat temu. A dziś się odradzają.
              No dobrze, a w jakim stopniu? Kupuja je DJ-e, waska grupa audiofili, i kto jeszcze? Pomijajac DJ-ow, ktorzy uzywaja ich jako narzedzia pracy, to chyba jednak popularniejsze sa remaki winylow na CD-kach, niz same winyle...

              > Oczywiście do płyt dodaje się kupony na ściągnięcie danego albumu z amazona cz
              > y itunes,
              I to chyba swiadczy, jak niepopularna to grupa, ze trzeba ja kuponami wzmacniac...

              > ale na pewno powiedzenie, że płyta gramofonowa to nisza jest, przynaj
              > mniej tu, w Wielkiej Brytanii, grubo przesadzone.
              Jakies statystyki na poparcie twych slow?
              ps. TU - to oznacza "w Polsce", bo forum jest ukierunkowane glownie na Polakow, a w UK - to jest "TAM", jak mawiaja niektorzy - za morzem, czyli "TAM... gdzie zyja smoki" ;)
    • levack.levack Tradycyjna, papierowa książka umiera na naszych... 03.05.11, 18:54
      Trochę bzdur piszesz. Chciałbym znać tytuł książki, która papierowa kosztuje 99$ a jej ebook "ułamek z 45$". W książkach akademickich ceny książek papierowych i ebooków są zbliżone.
    • Gość: Full Re: Tradycyjna, papierowa książka umiera na naszy IP: *.internetia.net.pl 03.05.11, 19:18
      Podpisuję się pod tymi słowami!!
    • nazimno Inne spojrzenie. 03.05.11, 19:26
      Ta ksiazka elektroniczna bedzie zyc tylko, gdy beda sprawne urzadzenia.
      Gdy zabraknie pradu - koniec czytania.

      Wielki Brat panujacy nad systemem dystrybucji e-ksiazki dobrze bedzie wiedziec,
      co, kto, kiedy czyta. Nieprawomyslnych latwo bedzie zlokalizowac.

      Zabronic tez bedzie latwo.
      Narzucic bedzie jeszcze latwiej.
      Taki swiat jak w "Farenheit 451" juz wlasciwie jest mozliwy.

      Ci, co sciagneli kilka MP3 karani sa w USA horrendalnymi sumami "odszkodowan".

      A ja mam gdzies ten system.
      Wole ksiazke na papierze.



      • radeberger Re: Inne spojrzenie. 03.05.11, 19:36
        Jeśli snujesz już jakieś teorie spiskowe (patrz: kontrola połaczeń wychodzących z PC), to przypomnij sobie, kto w "1984" tak na prawdę drukował książkę, którą rozprowadzano w podziemiu niczym swoistą Biblię..
        • Gość: z ukosa Jakie tam teorie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 03.05.11, 19:37
          To jest rzeczwistosc.
      • zetkaf Re: Inne spojrzenie. 03.05.11, 22:17
        > Wielki Brat panujacy nad systemem dystrybucji e-ksiazki dobrze bedzie wiedziec,
        > co, kto, kiedy czyta. Nieprawomyslnych latwo bedzie zlokalizowac.
        Niekoniecznie, juz teraz istnieja anonimizery, ze nie wspomne o sile programow p2p, roznoszeniu pirackich "bibul" wsrod znajomych...

        > Ci, co sciagneli kilka MP3 karani sa w USA horrendalnymi sumami "odszkodowan".
        A w Polsce nic nie moga zrobic ;)
        • nazimno Ksiazka prawdziwa. 04.05.11, 10:33
          Jest, mozna po nia siegnac, lezy sobie na polce, nie wymaga ladowaczki, nie wymaga
          akumulatorow, jest, po prostu jest.

          Zostanie tez dla innych w antykwariacie.

          Starych dysketek juz prawie nigdzie nie przeczytasz.
          Niedlugo USB tez pojdzie do lamusa.

          A ksiazka nie wymaga zadnych "interface´ow" poza Twoimi oczami, no, moze w okularach, ale to nic takiego. I trwa.


          • zetkaf Re: Ksiazka prawdziwa. 04.05.11, 13:08
            > Zostanie tez dla innych w antykwariacie.
            Jedna ksiazka - i tylko jedna. Jak pozyczysz koledze, to jej nie poczytasz dopoki nie odda. A pliczek sobie skopiujesz i tyle...

            > Starych dysketek juz prawie nigdzie nie przeczytasz.
            Ale byl czas, zeby sobie je zgrac na dysk twardy wlasnego kompa...

            > Niedlugo USB tez pojdzie do lamusa.
            poza tym ze to offtopic, to zes palnal - standard USB jest ciagle rozszerzany, znaczy, ze zyje i nie znika...

            > A ksiazka nie wymaga zadnych "interface´ow" poza Twoimi oczami, no, moze w okul
            > arach, ale to nic takiego. I trwa.
            I miejsce zajmuje na ten przyklad... a nie kazdy ma go wiele. Wielu studentow mieszka w wynajetych pokoikach, i dla nich e-book jest jedyna szansa na posiadanie duzej biblioteczki...
            • nazimno A Ty, zetkaf, "tak refleksyjnie", juz nic? 04.05.11, 13:23
              > poza tym ze to offtopic, to zes palnal - standard USB jest ciagle rozszerzany,
              > znaczy, ze zyje i nie znika...

              Do czasu, drogi stary, do czasu.
              Producentom dysketek tez sie tak wydawalo.
              Poszukaj dobrze, a przekonasz sie, ze USB tez pojdzie do lamusa.
              Moze jeszcze nie teraz, ale pojdzie.
              I to jest pewne.
              To tylko kwestia pewnych ustalen.

              Jak sadzisz, ile kosztuje wymiana akumulatora w "jablczanych" produktach?
              Bo nie sa one wieczne.


              • zetkaf Re: A Ty, zetkaf, "tak refleksyjnie", juz nic? 04.05.11, 15:48
                > Producentom dysketek tez sie tak wydawalo.
                > Poszukaj dobrze, a przekonasz sie, ze USB tez pojdzie do lamusa.
                Kiedys - moze i tak. Ale rozwija sie go nie po to, zeby do lamusa odszedl za pol roku. Btw, USB jest standardem TRANSMISJI, a nie przechowywania danych ;)
                aha, do tej pory mam stary dysk twardy na IDE z przejsciowka na USB - i zapewne gdy odejdzie USB, to bedzie okres przejsciowy, kiedy bedziesz w stanie dostac przejsciowki. Wystarczajaco duzo czasu zeby nie obudzic sie z reka w nocniku i przekonac, ze masz jakies stare, niezgrane ebooki ;)
                Dowod: pewnie malo kto jeszcze pamieta PS/2, ale przejsciowki z USB na PS/2 nadal mozna dostac ;)

                > Moze jeszcze nie teraz, ale pojdzie.
                Wogole kiedys znikna klasyczne komputery biurkowe czy (juz chyba tez klasyczne) laptopy, netbooki, itp.
            • nazimno Zebys sie zbyt dlugo nie utwierdzal..... 04.05.11, 13:26

              www.komputerswiat.pl/blogi/blog-redakcyjny/2010/07/intel-pracuje-nad-nastepca-usb-3-0-a-tego-nadal-tyle-co-kot-naplakal.aspx
              • zetkaf Re: Zebys sie zbyt dlugo nie utwierdzal..... 04.05.11, 16:01
                a) no coz, malo wiarygodne dla mnie zrodlo, zwlaszcza, od kiedy w przeciagu 2-3 miesiecy opublikowali testy drukarek totalnie sprzeczne - w jednych HP the besciak, canon kicha totalna, koniec listy, drugi test - canon rewelaaa ze ho! ho!, a HP to nawet do podcierania du.. sie nie nadaje, bo ma twarda obudowe ;)
                b) o procesorach swietlnych (podobnie jak chemicznych) mowi sie od lat 90-tych? I co? Ile masz produktow? Najwiekszym cudem jest przelacznik swiatlowodowy, analizy swiatla bezposredniej wciaz nie ma w rozwiazanych konkurencyjnych. Wiec to, ze intel "pracuje nad rozwiazaniem" nie swiadczy o niczym.
                c) skoro nie ma urzadzen USB 3.0, znaczy ze nie ma presji. W koncu do naprawde duzej ilosci aplikacji (myszka, klawiatura, przesyl danych z kart, ktore same w sobie maja duzo mniejsza przepustowosc, podlaczenie niektorych kart WEWNETRZNYCH kompa, takze zewnetrznych) USB 2.0 to wciaz niedoscigniona granica, i nie zlacz tu jest problemem.
                • nazimno Malo wiarygodne? 04.05.11, 17:43
                  Toz to zywcem od Intela....
                • nazimno Wiarygodne dla zetkafa...? 05.05.11, 15:34

                  www.apple.com/thunderbolt/
                  • zetkaf Re: Wiarygodne dla zetkafa...? 05.05.11, 15:48
                    > www.apple.com/thunderbolt/
                    Tak... szkoda tylko, ze nie potwierdza tego, co "wiarygodny" komputer swiat podal. Nie ma mowy o zadnym optycznym interfejsie, ot, PCI wyprowadzony na zewnatrz wiec zadna rewolucja, o ile dobrze pamietam, to PCI to jednak stosunkowo slaba architektura wewnetrzna (AGP jest chyba nowsze?), ale moze sie myle.
                    Generalnie, wciaz mowa o doskonaleniu istniejacych standardow, a nie wprowadzaniu wielkiej rewolucji. Co wiecej, mowa o tym, o czym napisalem obalajac twoje tezy - ze dostepne beda przejsciowki NA USB ;)
                    Mysle, ze decydujace tu jednak sa slowa:
                    Soon you’ll be able - to samo mozna napisac o nowym standardzie USB ;)
                    • nazimno Nieporozumienie. 05.05.11, 16:34
                      To dwa rozne interface´y.
                      Chodzilo jedynie o zezlomowanie USB w przyszlosci.
                      Ono nastapi tak czy siak.

                      AGP to juz od lat jest zlom, byl to jedynie standard dl kart kraficznych i krotkie zycie mial.
                      Same nieporozumienia.
                      • zetkaf Re: Nieporozumienie. 05.05.11, 22:07
                        > To dwa rozne interface´y.
                        > Chodzilo jedynie o zezlomowanie USB w przyszlosci.
                        > Ono nastapi tak czy siak.
                        Nie twierdze, ze nie, nie wiadomo, czy w przyszlosci bedziemy uzywac jakichkolwiek kabelkow ;)
                        To jednak zbyt duzy offtopic, i chyba nie ma sensu ciagnac tematu.
    • Gość: Gutenberg GWno prawda! IP: *.internetia.net.pl 03.05.11, 19:44
      Znowu Bachmann głupoty pisze. Papierowe książki mają się b. dobrze i nic ich nie zastąpi.

      "Ne sutor supra crepidam!"
      • Gość: itonai Re: GWno prawda! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.05.11, 20:01
        Odnoszę wrażenie, że cały ten tekst, pan Bachman napisał tylko po to, aby pochwalić się, że był w USA i miał 45 dolarów.
        • Gość: Eryk Re: GWno prawda! IP: *.vivaldiego.wroclaw.pl 03.05.11, 22:53
          Mam identyczne wrażenie. Bo Międzynarodowy Dzień Książki był 23 kwietnia.
      • Gość: ramon Re: GWno prawda! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.11, 22:42
        Nośnik elektroniczny jest wygodniejszy, od papieru, tak jak tabliczka gliniana była wygodniejsza od kamiennej, deska od tabliczki glinianej, pergamin od deski, a papier od pergaminu. Pan też może wybierać między tabliczką glinianą i papierem, a jednak do tramwaju zabiera Pan książkę papierową. Do czasu.
    • Gość: Manwe Re: Tradycyjna, papierowa książka umiera na naszy IP: *.adsl.inetia.pl 03.05.11, 20:23
      spokojnie. możliwe że w USA jest to faktycznie jakiś problem, ale jeszcze długo będzie "polska wieś zaciszna, polska wieś spokojna". U nas nie ma Amazonu, tylko Empik, który co prawda wprowadził czytnik, ale ten niestety kindolowi czy nookowi do pięt nie dorasta a jest droższy. Ceny jakie proponuje za same książki nie są zupełnie konkurencyjne w stosunku do wydań papierowych. Do tego Amazon pozwala autorom na samodzielne publikowanie swojej twórczości i ustalanie cen, u nas wciąż całym biznesem kierują wydawnictwa.
      no i jest jeszcze e-clikto... ale ten temat proponuję przemilczeć, bo zupełnie nie ma o czym mówić
      • Gość: pisarz Re: Tradycyjna, papierowa książka umiera na naszy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.05.11, 21:58
        Manwe pisze:

        "spokojnie. możliwe że w USA jest to faktycznie jakiś problem, ale jeszcze długo będzie "polska wieś zaciszna, polska wieś spokojna". U nas nie ma Amazonu, tylko Empik, który co prawda wprowadził czytnik, ale ten niestety kindolowi czy nookowi do pięt nie dorasta a jest droższy. Ceny jakie proponuje za same książki nie są zupełnie konkurencyjne w stosunku do wydań papierowych. Do tego Amazon pozwala autorom na samodzielne publikowanie swojej twórczości i ustalanie cen, u nas wciąż całym biznesem kierują wydawnictwa.
        no i jest jeszcze e-clikto... ale ten temat proponuję przemilczeć, bo zupełnie nie ma o czym mówić"
        --------------------
        Przeciez kazdy polski pisarz moze wydac ksiazke po polsku na Amazon.com i sprzedawac ja tam rowniez dla Polakow w Polsce. Wiec w czym jest problem?
        • tomek854 Re: Tradycyjna, papierowa książka umiera na naszy 04.05.11, 03:46
          W tym, że sobie jej ci Polacy w Polsce nie kupią jeśli korzystają z polskiej karty kredytowej. Nie raz musiałem przysługi wyświadczać znajomym bo ich karty na Amazonie "nie wchodziły"
          • franek.h No popatrz, a ja kupiłem Kindle i prenumeruję 04.05.11, 09:45
            "Poliykę" płacąc polską kartą kredytową. Więc nie wciskaj kitu.
          • mama_kotula Re: Tradycyjna, papierowa książka umiera na naszy 04.05.11, 18:13
            tomek854 napisał:

            > W tym, że sobie jej ci Polacy w Polsce nie kupią jeśli korzystają z polskiej ka
            > rty kredytowej. Nie raz musiałem przysługi wyświadczać znajomym bo ich karty na
            > Amazonie "nie wchodziły"

            Bez problemu płacę w Amazonie polską kartą z mBanku.
      • zetkaf Re: Tradycyjna, papierowa książka umiera na naszy 03.05.11, 22:24
        > spokojnie. możliwe że w USA jest to faktycznie jakiś problem, ale jeszcze długo
        > będzie "polska wieś zaciszna, polska wieś spokojna".
        Polska wies zaciszna, polska wies spokojna notuje (wedlug danych podawanych na targach ksiegarskich) znaczny spadek czytelnictwa jako takiego. I problemy sa dwa: zarowno jako taki spadek czytelnictwa, jak i falszowanie statystyk poprzez nieuwzglednianie czytelnictwa nie-ksiegarnianego, a wiec bibliotek, ebookow i pirackich skanow...

        > U nas nie ma Amazonu, tylko Empik,
        i e-bay, i amazon dostepny przez internet, i masa lokalnych ksiegarni, sklepow komputerowych. Skoro na allegro mozna kupic "cukier z Niemiec", to czemu nie czytniki ebookow?

        > Ceny jakie proponuje za same książki nie są zupełnie konkurencyjne
        No coz, poczta polska, tpsa itp. dlugo tez bronily sie przed zmianami. I w koncu zmienily idee z wysokich cen na duzy obrot ;)

        > u nas wciąż całym biznesem kierują wydawnictwa.
        Poza tym, ze powstaja niszowe, jak fabryka slow, zeby przelamac monopol. Mogla powstac fabryka slow - czemu nie e-wydawnictwo?
    • wieza_babel1 Re: Tradycyjna, papierowa książka umiera na naszy 03.05.11, 20:34
      "Widziałem śmierć książki i prawie uczestniczyłem w jej pogrzebie"

      Co za grafoman i megaloman!
      Powiem szczerze, prędzej Bachmann umrze niż papierowa książka.
    • Gość: użytkownik Kindlle Toś się pan panie Bachman obudził z ręką w nocniku IP: 89.174.56.* 03.05.11, 21:50
      Kindlle w Polsce ma już masa osób (u mnie w prac ma je około 40% ludzi) a pan musiał od USA jechać by je zauważyć :p trochę słabo
      I tak książki na Kindla kosztują procent tych papierowych ale jest to jakieś 80%-90% przynajmniej jeżeli chodzi o nowe książki (w znaczeniu niedawno napisane) bo książki stare za które już nie trzeba płacić praw autorski i praw do pierwszej publikacji to rzeczywiście można kupić za grosze albo nawet za darmo.
      Jeżeli ktoś się martwi wielkim bratem to niech jedzie do nepalu i hoduje kozy - za wygodę niestety płacimy za każdym razem cząstką naszej wolności - tak jest z kartami kredytowymi, bankami, samochodami, samolotami itd itp - jak komuś nie pasuje to nie korzystać i już :) a w kindlu możesz wyłączyć neta i nikt ci tam nie będzie zaglądał
      Co do samej koncepcji to ja mam kindle i jest dużo wygodniejszy niż książka bo mogę ich mieć tam masę różnych i czytać w zależności od humoru i potrzeb bateria trzyma 30 dni więc stwierdzenie że przy braku prądu sobie nie poczytam jest śmieszne.
      A ze stwierdzeniem że to zabija książkę też się nie zgodzę bo teraz książkę napisać i sprzedawać na Amazonie może każdy bez latania od wydawcy do wydawcy by któryś z łaski swojej się zgodził to wydać i skasował za ot 50+% a później jeszcze cisnął nas z terminami bo za współpracę obiecaliśmy kolejne części - najlepszy przykład J.A. Konrath lub Amanda Hocking której bez tej możliwości nikt by nie znał a teraz jest milionerką i sprzedała setki tysięcy o ile już nie miliony książek (a każda za grosze - od 0,99$ do 2,99$)
      • krasnaladamu Re: Toś się pan panie Bachman obudził z ręką w no 03.05.11, 22:54
        > Kindlle w Polsce ma już masa osób (u mnie w prac ma je około 40% ludzi)

        A ja znam tylko jedną taką osobę.

        > I tak książki na Kindla kosztują procent tych papierowych ale jest to jakieś 80
        > %-90% przynajmniej jeżeli chodzi o nowe książki (w znaczeniu niedawno napisane)
        > bo książki stare za które już nie trzeba płacić praw autorski i praw do pierws
        > zej publikacji to rzeczywiście można kupić za grosze albo nawet za darmo.

        To zupełnie jak z papierowymi. Nową kupię w sklepie - drogo. Starą kupię na targowisku lub na wyprzedaży w bibliotece - za 1 zł.
        • Gość: użytkownik Kindlle Re: Toś się pan panie Bachman obudził z ręką w no IP: 89.174.56.* 03.05.11, 23:07
          > To zupełnie jak z papierowymi. Nową kupię w sklepie - drogo. Starą kupię na tar
          > gowisku lub na wyprzedaży w bibliotece - za 1 zł.

          Prosiłbym o dokładne czytanie

          > > %-90% przynajmniej jeżeli chodzi o nowe książki (w znaczeniu niedawno napisane)

          czyli nie chodzi mi o nowe wydanie np trzech muszkieterów i stare już podniszczone tylko o nową książkę np harry potter co do której autor ma jeszcze prawa autorskie a wydawca ma wyłączne prawa do jej wydawania więc wtedy za wykupienie tych praw jest taka cena że eBook zbliża się do ceny ksiązki drukowanej. Natomiast tacy trzej muszkieterowie napisani i wydani około 1850 roku nie mają jako książka żadnych praw więc mamy tyko koszty dygitalizacji a co za tym idzie można sprzedawać tę książkę za złotówkę lub mniej
          • krasnaladamu Re: Toś się pan panie Bachman obudził z ręką w no 04.05.11, 00:06
            Tak, zgadza się, w ogóle nie rozważałem nowych wydań starych książek. Chodziło mi o nowe i stare tytuły. Nowy znajdę tylko w sklepie, stary znajdę na targowisku/wyprzedaży.
    • zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz A Książka na to... 03.05.11, 22:31
      ...pogłoski o mojej śmierci są mocno przesadzone.
    • krasnaladamu Tradycyjna, papierowa książka umiera na naszych... 03.05.11, 23:01
      > Kiedyś jako studenci na pytanie kolegów, czy się
      > czytało zaleconą przez profesora książkę, zwykliśmy
      > odpowiadać: "Nie, ale już ją skserowałem". Potem
      > typowa odpowiedź brzmiała: "Nie, ale ściągnąłem ją
      > z internetu". Za kilka lat, a może wcześniej,
      > standardową odpowiedzią pewnie będzie: "Nie, ale
      > mam ją na Kindle".

      Ten tekst to jedna wielka reklama.
      Obstawiam, że zostaniemy przy "ściągnąłem z internetu". Piractwo mamy już we krwi.
      • Gość: użytkownik Kindlle Re: Tradycyjna, papierowa książka umiera na naszy IP: 89.174.56.* 03.05.11, 23:08
        Oczywiście że będziemy ściągać tylko zamiast czytać na kompie będziemy wgrywać na jakiegoś ebook redera i tam czytać :)
      • zetkaf Re: Tradycyjna, papierowa książka umiera na naszy 04.05.11, 08:18
        > > typowa odpowiedź brzmiała: "Nie, ale ściągnąłem ją
        > > z internetu
        ". Za kilka lat, a może wcześniej,
        > > standardową odpowiedzią pewnie będzie: "Nie, ale
        > > mam ją na Kindle".

        > Obstawiam, że zostaniemy przy "ściągnąłem z internetu". Piractwo mamy już we kr
        > wi.
        Poza tym, nawet oryginal bedzie sie sciagalo z internetu, bo jakos na tego kindla wejsc musi, wiec nie zablysnal pan redaktor tekstem.
    • krzysztofczyz Tradycyjna, papierowa książka umiera na naszych... 04.05.11, 07:50
      Książki nie znikną. Są trwalszym nośnikiem informacji niż zapis elektroniczny. Owszem są księgarnie elektroniczne( nie w Polsce), ale domowych bibliotek elektronicznych nie spotkałem. Dobrze wydana książka o wartościach w niej zawartych jest ozdobą domu. A, że znikną jakieś bzdury to i dobrze.
      • zetkaf Re: Tradycyjna, papierowa książka umiera na naszy 04.05.11, 08:00
        > Książki nie znikną. Są trwalszym nośnikiem informacji niż zapis elektroniczny.
        trudniejszym do skopiowania w celach bezpieczenstwa. Ksiazke latwiej tez zgubic, zostawic gdzies, itp. Bardziej podatnym na zle traktowanie, np. kolege ktory czyta przy obiedzie...

        > Dobrze wydana książka o wartościach w niej zawartych jest ozdobą domu.
        Czyzbys ty z tych snobow, co kupuja ksiazki, zeby ladnie wygladaly? Moja biblioteczka nie wyglada prezentacyjnie, ale sa w niej ksiazki ktore maja jakas tam wartosc W SWOJEJ DZIEDZINIE (akurat dziedzina przez wielu "specjalistow" uwazana za smieciowa). ale okladek ze zlotymi napisami nie maja...
        ps. wiesz, mozna juz kupic same okladki, wychodzi duzo taniej, zaoszczedzisz troche kasy ;)
    • dry242 Nie zliczę ile to już razy przez ostatnie 20 lat 04.05.11, 08:16
      czytałem że książka umiera.W tym artykule z powodu elektroniki,kilka dni temu z powodu podwyżki vatu o 5%
    • sympatiaplus Tradycyjna, papierowa książka umiera na naszych... 04.05.11, 08:57
      Czy papierowa książka w przyszłości zniknie, trudno przesądzać.
      Ekspansja elektronicznego czytania i odsłuchiwania tekstów jest faktem. Prym jak zwykle wiedzie Ameryka. Uświadamia to dobitnie Bachamann.
      Ten tekst jest na pewno ważny dla ludzi odpowiedzialnych za kształt budowanej od lat biblioteki UWr.
      Zaczynali inwestycję w innej epoce. Teraz sens i funkcje tej placówki muszą skorygować.
    • amused.to.death Tradycyjna, papierowa książka umiera na naszych... 04.05.11, 14:22
      O mój boże...
      a ja myślałam, że kupując kindla i przez to czytając więcej to się przyczyniam do zwiększenia czytelnictwa. A tu proszę... książki zabijam...

      • Gość: z ukosa A panu Autorowi, K.B. chodzilo o reklamke? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.05.11, 14:27
        Bo wielka publicystyka to nie jest...
    • Gość: pawel co za bzdury? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.11, 16:20
      normalni ludzie nie maja Ipadow ani nie czytaja e-bookow itp
      to, ze technologia cos oferuje, nie znaczy jeszcze, ze przecietny czlowiek z tego korzysta

      natomiast co do tego, ze ludzie ogolnie mniej ksiazek czytaja, to sie zgodze
    • malwi-5 Tradycyjna, papierowa książka umiera na naszych... 19.05.11, 13:58
      A mi się wydaje, że w ostatnim czasie jest juz coraz lepiej z czytelnictwem w Polsce :) I jestem też zdania, że papierowe książki nigdy nie znikną z naszych bibliotek - jak juz ktoś napisał sa ozdobą domu ale same w sobie (jak dla mnie np) sa prawdziwym skarbem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka