Dodaj do ulubionych

Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociągami?

15.10.11, 10:37
Ta kolej jest nam kompletnie niepotrzebna i nakłady na nią nigdy się nie zwrócą, to jest kolejna zorganizowana akcja wyciagania pieniędzy z kieszeni podatników! Ja na pewno nie wsiądę do żadnego pociągu PKP, który jedzie 300 km/h, bo szanse przeżycia katastrofy będą zerowe, a w niezawodne działanie tak skomplikowanego systemu w naszych warunkach po prostu nie wierzę.
Obserwuj wątek
    • 10robo10 Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg 15.10.11, 10:47
      Masz rację. Przeżycie upadku z wysokości 4 piętra daje prawie 100% pewność śmierci. A jakie koszty i wyciąganie pieniędzy podatników. Właściwie to po co tory do Warszawy? taniej i praktyczniej do Berlina; światowe miasto a nie jakieś wschodnie, życzliwi ludzie, niemiecki porządek....
      • Gość: JaJo Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg IP: *.adsl.inetia.pl 15.10.11, 12:26
        A jakie to powody przesunęły linię na nową lokalizację? Może tu jest pies pogrzebany?
        • Gość: irreality.net Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg IP: *.183.247.137.dsl.dynamic.t-mobile.pl 15.10.11, 14:07
          Zapewne linia ma przechodzić przez "te właściwe działki", które "ci właściwi właściciele" kupili jakieś czas temu za małe pieniądze jako grunty rolne a teraz dostaną "te właściwe" odszkodowania.

          Natomiast frajerstwo które za ciężkie pieniądze kupiło działki budowlna i za jeszcze cięższe pieniądze wybudowali domy należy wywłaszczyć i już. A odszkodowania zaniżyć i najlepiej nie wypłacić w ogóle - tak jak tu: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,10415398,Ludzie_bez_odszkodowan_za_S_17__Premier__Mozliwe_decyzje.html
    • Gość: ZEN Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.11, 10:47
      BO JESTEŚ TĘPY A SAMOLOTEM JUZ LECIAŁES ? NASTĘPNI ŁBY PODNOSZĄ ?
    • elektryczny.klecznik Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociągami? 15.10.11, 10:51
      Wkurza mnie trochę ton redaktora. Po czyjej stronie stoisz, gościu?

      Mnie nie dziwi to, że ludzie podchodzą do takich rzeczy z nieufnością. Dymano ich nie raz i nie dwa. Tak łatwo zapomnieć, że w kraju trudno tak na serio komuś w takich kwestiach zaufać? To normalne, że ludzie, mając jakieś swoje posesje i miejsca do życia, niechętnie reagują na info "no, chłopaki, sory, ale mamy w planie wybudowanie superszybkiej kolei i musicie się przenieść". Przenieść się, wybudować nowe domy, wpaść w nowe środowisko i otoczenie - to nie dla każdego to samo. Dla redaktora może przenoszenie się to bułka z masłem, ale wydaje mi się, że redakcyjna robota wymaga jednak empatii, że pisze nie tylko dla jednej grupy ludzi, ale raczej powinien ujmować szerszy wachlarz oczekiwań i potrzeb.

      Tak ci się spieszy do superszybkiego pociągu? Mi może też, ale ludziom, jak widać, z pewnych powodów nie. Jest im na pewno trudniej. Winny jest za to idiotycznie prowadzony kraj, w którym zamiast ludziom tłumaczyć, edukować ich i budzić zaufanie (także poprzez sensownie prowadzone działania) robi się rzeczy na rympał, w pośpiechu i na dodatek tak, żeby przy okazji kogoś orżnąć. O tym pisz, człowieku, bo to to jest problem, a nie to, że sobie nie pojedziesz szybciej do wawy, bo jacyś ludzie czynią obstrukcje przy procesie.
      • Gość: bzyku Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.10.11, 15:54
        To najsensowniejszy komentarz w całym wątku.
      • zetkaf Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg 15.10.11, 17:17
        > Mnie nie dziwi to, że ludzie podchodzą do takich rzeczy z nieufnością. Dymano i
        > ch nie raz i nie dwa. [...]Przenieść się,
        > wybudować nowe domy, wpaść w nowe środowisko i otoczenie - to nie dla każdego
        Co do dymania, wzięłoby się państwo wreszcie i zamiast uwłaszczenia i "kiedyś ci zapłacimy" przeszłoby w tryb "tu masz kasę, za pół roku cię tu nie ma" - i od razu byłoby wiadomo, że cię nie wydymają, bo kasę już dostałeś. A pół roku na postawienie nowego domu...
        Co do problemów socjologicznych - no cóż czy dlatego, że komuś ciężko się wbić w nowe otoczenie mamy jeździć 8 godzin na odcinku kilkuset kilometrów?
        • elektryczny.klecznik Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg 15.10.11, 20:50
          zetkaf napisał:


          > Co do problemów socjologicznych - no cóż czy dlatego, że komuś ciężko się wbić
          > w nowe otoczenie mamy jeździć 8 godzin na odcinku kilkuset kilometrów?


          Tak jak napisałem, uważam, że problem jest wypadkową wielu rzeczy oraz m.in. przyczynami psycho-społecznymi.

          Osobiście też uważam, że mimo wszystko nie jest za dobrze, gdy nagle okazuje się, że w imię jakiejś przez kogoś wymyślonej wyższej racji można deptać ludzką wrażliwość, jaka by ona nie była, i rozstawiać ludzi na prawo i lewo. Raczej mamy prawo do poczucia bezpieczeństwa i poczucia pewnej stałości i przewidywalności. Nie chciałbym żyć z ciągłą świadomością tego, że za chwilę coś zmusi mnie do zmiany miejsca zamieszkania. To utrudnia spokojne, planowe myślenie o przyszłości.
          • zetkaf Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg 16.10.11, 08:23
            > Osobiście też uważam, że mimo wszystko nie jest za dobrze, gdy nagle okazuje si
            > ę, że w imię jakiejś przez kogoś wymyślonej wyższej racji można deptać ludzką w
            > rażliwość, jaka by ona nie była, i rozstawiać ludzi na prawo i lewo. Raczej mam
            > y prawo do poczucia bezpieczeństwa i poczucia pewnej stałości i przewidywalnośc
            > i.
            Owszem, i dlatego trasa pociągu powinna być wcześniej planowana i ogłaszana. Ale nie przesadzajmy, że ktoś 100 lat temu zbudował gdzieś dom, i przez najbliższe 200 nie można tam kolei zbudować, aż się wyprowadzi. Poza tym, poczucie pewnej stałości można stracić, gdy... trasę kolei się zmienia, bo trzeba było ominąć dom w sąsiedniej gminie, a nowa trasa wypada akurat z twojej strony wioski. Jak widzisz, takie bronienie swojego może oznaczać, że kogoś innego skazujesz na los, przed którym się broniłeś.
            Ale co tam, można ominąć wszystkie domki, i zakręt co kilometr...
            • elektryczny.klecznik Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg 16.10.11, 13:34
              Wiesz, wiadomo, że to są skomplikowane sprawy i oczywiście, masz rację, odmowa współpracy jednego mieszkańca może narazić dobra innego. Dlatego wszystko to powinno zmierzać do tworzenia jakiejś zdrowej sztuki szukania konsensusu, przygotowywania odpowiednich i atrakcyjnych gratyfikacji i rekompensat dla ludzi, którzy w zasadzie nie mają specjalnego interesu w tym, aby zezwalać na to, by przez ich posesje prowadzono drogi, koleje i te pe. Chodzi o kulturę prowadzenia takich inwestycji, o odpowiednią oprawę, żebyśmy na tym korzystali wszyscy i aby zmniejszać straty po obu stronach. Pytanie brzmi - czy nasze władze i podmioty wykonawcze są do tego przygotowane? Już nawet nie mówmy o pieniądzach, pomówmy o sprawach, które są w zasięgu każdego człowieka - czy ludzie prowadzący takie inwestycje są w stanie omawiać je z mieszkańcami terenów, tłumaczyć co i jak będzie wyglądać, jakie mieszkańcy poniosą straty i co zamiast tego dostaną? Takie prowadzenie spraw może się komuś wydawać niepotrzebnym marnowaniem czasu, niektórzy najchętniej wszystko załatwiliby jedną ustawą, która zamknęłaby ludziom usta i pozwalała na przesuwanie ich niczym modele na makiecie gdy tylko zajdzie taka potrzeba czy inna wyższa konieczność. Ale ostatecznie chodzi o człowieka. Tym razem idzie o ludzi mieszkających gdzieś w domkach, innym razem może chodzić o nas, bo kto wie, co władzom przyjdzie do głowy. I cały czas chodzi mi w tym o ton, w jakim redaktor napisał sobie ten tekst. Tory pewnie prędzej czy później i tak powstaną, jak nie w tym miejscu, to gdzie indziej, gdzie sytuacja będzie podobna. Prasa powinna przy tym jednak dbać o ludzką wrażliwość i zamiast robić za rzecznika koparek, zająć się zwykłym człowiekiem. Nikt by na tym nie stracił, a przeciętny czytelnik może trochę by zyskał, choćby nawet wtedy, gdyby go to minimalnie uwrażliwiło na problemy innych.
              • zetkaf Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg 16.10.11, 16:41
                > mniejszać straty po obu stronach. Pytanie brzmi - czy nasze władze i podmioty w
                > ykonawcze są do tego przygotowane?
                Nie, pewnie nie są. Nie od razu Kraków zbudowano - zobacz, że jeszcze 25 lat temu rozwiązywano to znacznie prościej. Przyszedł Wielki Wódz i powiedział: tędy pójdzie kolej. Jakiś dom stoi? To zburzyć - jak właściciel coś powie, to rozstrzelać, bo to z pewnością burżuj (stać go na dom), szpion i sabotażysta (budowę kolei, Najwyższego Dobra Narodu, sabotuje - dom postawił na drodze!), a w ogóle Wróg Publiczny Numer Jeden.


                > Już nawet nie mówmy o pieniądzach, pomówmy o
                > sprawach, które są w zasięgu każdego człowieka - czy ludzie prowadzący takie i
                > nwestycje są w stanie omawiać je z mieszkańcami terenów, tłumaczyć co i jak będ
                > zie wyglądać, jakie mieszkańcy poniosą straty i co zamiast tego dostaną?
                Pozostaje pytanie, czy taka rozmowa przekona nadgorliwego tatusia, że jego dziecko nie będzie znało tylko słowa "zium"? Niestety, w demokracji rządzi większość - inteligencja w każdym kraju stanowi mniejszość.
                Ale też jestem zwolennikiem dialogu społecznego... i nie interesuje mnie, że plany rozbudowy kolei były wywieszone w piwnicy albo na Alfa Centauri ;)

                > e podobna. Prasa powinna przy tym jednak dbać o ludzką wrażliwość
                Prasa powinna być BEZSTRONNA I OBIEKTYWNA. Inaczej zaraz się okaże, że za rządów jednej partii można wysiedlić setki ludzi bez odszkodowań, a za rządów innej partii obcięcie komuś pola uprawnego o 1m kwadratowy to wielka strata dla społeczeństwa.
                Btw, zdaje się, że prasa tak właśnie zrobiła - przedstawiła argumenty jednej strony i drugiej. Fajnie by była, gdyby jeszcze swoją działalnością (jako nieformarlna, czwarta władza) wymusiła dialog społeczny na opornych urzędach ;)

                > ić za rzecznika koparek, zająć się zwykłym człowiekiem. Nikt by na tym nie stra
                > cił, a przeciętny czytelnik może trochę by zyskał, choćby nawet wtedy, gdyby go
                > to minimalnie uwrażliwiło na problemy innych.
                Problem w tym, że zawsze są dwie strony medalu. I uwrażliwiać trzeba nie na problemy koparek, ale na wszystkich ludzi - i tych wysiedlanych, i tych, dla których dłuższa trasa to godziny albo i dni w których mogliby spędzić czas z rodziną - ale są w pociągu...
                • elektryczny.klecznik Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg 16.10.11, 17:48
                  Hmm, zgadzam się, żyjemy w demokracji, ale z tego, co mi wiadomo, jest to demokracja, w której większość nie ogranicza praw mniejszości, a przynajmniej deklaruje niechęć do ograniczania (jak to wychodzi w praktyce to inna sprawa, ale praktyka często rozmija się z teorią jeśli chodzi o deklaracje - co nie znaczy, że tak być powinno); nie jest to demokracja, którą karykaturalnie przedstawia się jaką tą, w której większość może decydować o tym, że należy "zjeść Fafika".

                  Brakuje nam dobrego, publicznego dialogu i dojrzałej społecznej debaty. W tym się chyba zgadzamy, jeśli się nie mylę.
      • eurotram A mnie wkurza co innego... 16.10.11, 09:55
        Rozumiem w jakimś stopniu obiekcje mieszkańców,ale całkiem niedawno,przy okazji rozwijającej się budowy linii kolejowej w Trójmieście (co prawda nie chodzi o KDP,ale o też ważną dla regionu Kolej Metropolitalną) też pojawił się podobny problem.I nagle wypowiedział się pośrednik reprezentujący jednego lub więcej właścicieli (nie pamiętam dokładnie ilu) i podał przybliżoną cenę nabycia przez miasto tych działek; cena była ZNACZĄCO wyższa od rynkowej.I właśnie w takich sytuacjach cieszę się,że istnieje ustawa wywłaszczeniowa,dzięki której jakiś cwaniaczek nie będzie robił kokosów tylko dlatego,że akurat ma działkę pozwalającą mu szantażować miasto wstrzymaniem naprawdę potrzebnej tysiącom mieszkańców inwestycji!
        • elektryczny.klecznik Re: A mnie wkurza co innego... 16.10.11, 13:24
          Coś mi się wydaje, że zawsze cieszymy się w takich sytuacjach wtedy, gdy podobne wywłaszczenie nie dotyczy nas samych.
          • tbernard Re: A mnie wkurza co innego... 17.10.11, 10:19
            > Coś mi się wydaje, że zawsze cieszymy się w takich sytuacjach wtedy, gdy podobn
            > e wywłaszczenie nie dotyczy nas samych.

            Zależy jak na to spojrzeć. Gdy podczas krwawej bitwy na wojnie zginie wielu moich kolegów ale ja przeżyję i bitwę oraz wojnę wygra armia w której walczyłem, to mimo wszystko cieszył bym się, że przeżyłem oraz ze zwycięstwa. Wcale nie była by to radość, że koledzy zginęli.
    • labeo Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociągami? 15.10.11, 11:01
      Też uważam, że w obecnych czasach kiedy większość tzw. zwykłych linii kolejowych jest w rozsypce, tabor jest przestarzały, na dworcach mieszkają żule, gówna leżą na torach PKP unosi się ambicją zrobienia za bardzo duże pieniądze linii, która tak naprawdę adresowana będzie do dosyć małej grupy ludzi: mieszkańców Warszawy, Łodzi, Poznania, Wrocławia, w sumie około 4 mln. w prawie 40 mln kraju. Niech PKP weźmie się za remonty istniejących torów i dostosuje np. do prędkości 160km/h. Mnie zupełnie nie będzie przeszkadzać, że z Wrocławia do Warszawy zamiast w 2 godziny dojadę w 3. Zniknie też problem przechodzenia nowych torów przez wsie. Do pomysłu KDP oczywiście można wrócić, ale jak istniejąca infrastruktura w Polsce koleje, drogi będzie na europejskimi poziomie. Tylko czy wtedy KDP będzie potrzebne w tak małym kraju?
      • Gość: Lil 160 km IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.11, 16:38
        wybudowanie nowej linii jest bardziej opłacalne niz przystosowanie obecnych do predkosci 160 km/h. Do takiej predkosci przypisane sa linie magistralne co odpowiada drogowym autostradom. Przy pociagu jadacym z ta predkoscia cala trasa musi byc odizolowana i musi wykluczac ewentualne skutki np przypadkowego wtargniecia czlowieka na tory. Wszystkie skrzyzowania musza byc bezkolizyjne (tzn. przebudowanie byle polnego przejscia przez tory na kładki i wiadukty dla samochodow. Z taka predkoscia wiaza sie łuki torow o odpowiednim promieniu, odpowiednie pochylenia maksymalne i minimalne oraz tory bezstykowe. to jest niewykonalne. nie ma wiekszej roznicy przy wybudowaniu linii wspomnianej a tej 160 km/h - niewykonalne jest to latwo i bezkonfliktowo.
    • kontrarian Wielkie Cwaniaczki i ich Wielkie Projekty 15.10.11, 11:06
      Problemem nie jest ta czy inna wieś.

      Problemem jest idiotyzm samego projektu szybkiej kolei.

      W Polsce linii kolejowych jest dostatecznie dużo. Są wszędzie.
      Mieszkający koło nich ludzie są z nimi pogodzeni, a nikt komu przeszkadza
      hałas nie buduje koło nich domów.

      Wystarczy je doprowadzić do stanu używalności.

      Drogą kolejową przez Opole, Lubliniec, Częstochowę, Koluszki
      jest w Wrocławia do Warszawy mniej niż 400 km.
      Więcej niż połowa tej trasy jest w bardzo dobrym stanie [ do Opola
      pociąg mknie 160 km/h , podobnie z Koluszek do Warszawy ]

      Gdyby dało się jechać całą tą trasą średnio 120 km/ h to podróż do Warszawy
      zajmowałaby trochę ponad 3 h . Czyli równo dwa razy mniej niż teraz.

      Wymagałoby to modernizacji mniej niż 200 km trasy, na której nie ma
      żadnych problemów z mieszkańcami, roślinkami i dzięciołami. Dałoby się to pewnie
      zrobić w 2 albo 3 lata, za 10 albo 20 % tych pieniędzy, które te cwaniaczki chcą wydać [ aż się prosi żeby zapytać czy to przypadkiem nie jest tak, że im więcej wydajesz tym więcej możesz przy tym skręcić dla siebie ].

      Ja jeżdzę do Warszawy przynajmnij raz w miesiącu. I naprawdę gdyby się tam dało dojechać w 3 h , góra 3.5 to bym był bardzo zadowolony. A przynajmniej bilet by kosztował może normalne pieniądze
      • Gość: Antoni Re: Wielkie Cwaniaczki i ich Wielkie Projekty IP: *.dynamic.chello.pl 15.10.11, 11:26
        Żeby osiągnąć prędkość handlową 120 km/h, wymaga to przystosowania sporej części trasy, jeśli nie całej, do prędkości 160 km/h. A to, wbrew pozorom, oznacza bardzo dużą przebudowę.
        • Gość: irreality.net Re: Wielkie Cwaniaczki i ich Wielkie Projekty IP: *.183.247.137.dsl.dynamic.t-mobile.pl 15.10.11, 14:09
          A kto mówi, że nie. Niech wymienią całą starą trasę na KDP. Ale mają już grunty po których leci trasa, mają już masę gruntów tzw. kolejowych - które w większości miast są po prostu zarośniętymi krzakami nieużytkami. Mają dworce po drodze itp.
      • Gość: gość Re: Wielkie Cwaniaczki i ich Wielkie Projekty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.11, 11:27
        jadąc przez tyle miast nie masz szans osiągnąć takiego czasu. każde zatrzymanie to kilka-kilkanaście minut (hamowanie, zatrzymywanie, postój , rozruch, ruszanie, rozpędzanie), do tego mnóstwo przejazdów (miejsc kolizyjnych - przejazdów etc) - żebyś jechał szybko i bezpiecznie pociąg musi omijać miasta i wyeliminować postoje..

        Jest taka szybka kolej istniejąca - z Warszawy do Krakowa. Dawno nie jechałem - ale kiedyś ta trasa jechałem 2g i 10 minut. To dowód, że takie linie mają sens.
        To tak, jak dowodziłbyś, że autostrady są niepotrzebne, bo są drogie w budowie i płatne za przejazd. Jeśli twoja sytuacja finansowa poprawi się, to będziesz jednak wolał autostradę, jadąc nad morze. Takiego stanu ja Tobie życzę i Pozdrawiam
        • kontrarian Re: Wielkie Cwaniaczki i ich Wielkie Projekty 15.10.11, 11:43
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > jadąc przez tyle miast nie masz szans osiągnąć takiego czasu. każde zatrzymanie
          > to kilka-kilkanaście minut

          Przecież ja nie proponuję żeby ten pociąg się zatrzymywał w Lublińcu i Koluszkach.
          Natomiast oczywiście powinien się zatrzymywać w Opolu i Częstochowie, bo to
          oznacza więcej zajętych miejsc i większy ekonomiczny sens. KDP też musiałaby się prawdopodobnie zatrzymać w Łodzi.

          Natomiast średnia prędkość 120 km/h to nie jest coś nieosiągalnego dla zwykłego pociągu
          • Gość: z Re: Wielkie Cwaniaczki i ich Wielkie Projekty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.11, 12:53
            Żeby uzyskać średnią prędkość "przejazdową" rzędu 130 km/godz, to na prostych odcinkach pociąg musiałby jechać przynajmniej 160 km / godz. Ponieważ takich odcinków jest niewiele, więc jest to nierealne. Poza tym nie da się przejechać bez zatrzymywania przez mniejsze stacje, rozjazdy nie wytrzymałyby takich przeciążeń i skończyłoby się to katastrofą. Podobnie jak to ma miejsce w przypadku autostrad, jedyna metoda na osiągnięcie dużych prędkości przejazdowych to wytyczenie nowego przebiegu trasy i zapewnienie jej ospowiednich parametrów eksploatacyjnych.

            A co do CMK - to właśnie jest pierwsza taka trasa kolejowa w Polsce, wybudowana w latach '70 od podstaw z myślą o ruchu "tranzytowym" - na niej pociągi IC nie zatrzymują się nigdzie od Zawiercia do Warszawy Zachodniej, łącznie ponad godzinę jazdy non - stop, i to ma sens.
            • Gość: irreality.net Re: Wielkie Cwaniaczki i ich Wielkie Projekty IP: *.183.247.137.dsl.dynamic.t-mobile.pl 15.10.11, 14:12
              Jak to nie da się przejechać bez mniejszą stację bez zatrzymywania?

              Wyobrażam to sobie tak:
              www.youtube.com/watch?v=uYCSprYeybE
              Przejazdy kolejowe? A to nowa trasa jest tak sprytnie wytyczona, że nie przetnie żadnej drogi? Też trzeba zrobić nasypy, wiadukty, tunele itp.
      • Gość: irreality.net Re: Wielkie Cwaniaczki i ich Wielkie Projekty IP: *.183.247.137.dsl.dynamic.t-mobile.pl 15.10.11, 14:03
        Zgadzam się w 100%. Zamiast budować odrzutowe koleje należałoby zmodernizować kolej tak aby po prostu między głównymi miastami dało się przejechać z cywilizowaną prędkością w cywilizowanych warunkach.
        Jadąc do Warszawy zgrzewa mnie czy pojadę 1,5h czy 3h. Bardziej obchodzą mnie warunki w jakich podróżuję. Jeżeli pojadę czystym, wygodnym klimatyzowaym wagonem, z czystą toaletą, ze stoliczkiem, na którym można rozłożyć laptopa i kawkę w filiżance to naprawdę jest to większy komfort niż lotnisko, odprawy, kontrole bezpieczeństwa i 1h lotu w huku turbinowego samolotu, na ciasnych siedzeniach, z mikrociasteczkiem, plastikowym kubeczkiem i bez możliwości zrobienia czegokolwiek na komputerze.

        Takie warunki PKP mogłoby zaoferować nie tylko na trasie WRO-WAW ale i pomiędzy dowolnymi miastami.

        Średnia prędkość podróży samochodem po polsce to 40-50 km/h. Zwykły pociąg jadący 100-120 km/h jest już dwa razy szybszy i daje o niebo wyższe szanse przeżycia podróży.
    • Gość: gosć Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.11, 11:17
      jesteś niedowiarkiem
    • Gość: realista artykuł nie na to forum! IP: *.internetia.net.pl 15.10.11, 12:09
      Piszcie na forum "science-fiction"

      Chociaż z drugiej strony Wrocław to "bajkowy" świat - krasnale, KDP, czyli mówimy o czymś, czego nikt nie widział :-))
      • Gość: praktyk Re: artykuł nie na to forum! IP: *.opera-mini.net 15.10.11, 12:50
        Chciałbym zobaczyć i poczytać biznesplan tego superszybkiego PKP.
        Ile kursów dziennie ? Ilu pasażerów w jednym składzie ? Jaka będzie cena biletu ? Jakie będą koszty budowy i utrzymania tego systemu w okresie jego używania ?
        Czy PKP w ogóle przetrwa do 2020 ?
        Kto i po ma tak szybko jechać do Warszawy, jeśli rola Warszawy z roku na rok jest coraz mniejsza. Co i kto ma do załawienia w Warszawie ?

        A do mieszkańców mam propozycję.

        Niech sobie zrobią wycieczkę do Niemiec, Francji i niech się przekonają, że przejazd TGV obok ich chałupy jest prawie niezauważalny. Zanim usłyszecie pociąg i uświadomicie że to było TGV, pociąg dawno zniknął za horyzontem :))
        Na prawdę, to jest z miarę ciche urządzenie. Mniej dokuczliwe niż na przykład hałas od autostrady. Hałas słyszany w promieniu kilku kilometrów i hałas słyszalny przez 24h na dobę.
        • Gość: z Re: artykuł nie na to forum! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.11, 12:57
          Proponuję pojechać na Strachowice i zobaczyć, ilu ludzi wysiada z samolotów z Wawy i ile oczekuje na odlot w tamtą stronę, zwłaszcza rano i wieczorem. Praktycznie trudno wcisnąć palec, więc o obłożenie takiego superszybkiego składu byłbym spokojny. Zwłaszcza jeśli czas podróży będzie porównywalny z przelotem (plus dojazd na / z lotniska), a cena będzie mocno konkurencyjna (o co teraz raczej nietrudno).
          • Gość: praktyk Re: artykuł nie na to forum! IP: *.opera-mini.net 15.10.11, 15:25
            No to wystarczy kupić albo większy samolot, albo zrobić więcej lotów.
            I tak właśnie będzie. Bo lotnictwo jest taką samą metodą na zarabianie pieniędzy, jak każda inna dziedzina transportu.
            W ciągu 10 lat zostaną stworzone większe, cichsze, lżejsze i efektywniejsze samoloty. Chociażby Boeing Dreamliner

            pl.wikipedia.org/wiki/Boeing_787
            Powracam do podstawowego pytania:
            - ilu pasażerów będzie codziennie, przez 365 dni w roku jeździło szybką koleją między Wrocławiem i Warszawą. Ilu musi być tych pasażerów, aby budowa linii wstępnie oszacowana na 20 000 000 000 złotych, zwróciła się w kosztach i kosztach eksploatacji.

            Będzie tak samo, jak z budowanymi właśnie stadionami. Miliardy złotych wydane na budowę, a marne szanse na uniknięcie corocznego deficytu w utrzymaniu tych obiektów. Za kilka lat prawda wyjdzie na jaw. Będzie tak jak w Portugalii, gdzie już podejmowane są decyzje o rozbiórce stadionów po EURO 2004.

            gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/110179,portugalia-burzy-stadiony-po-euro.html
          • indywidualismus Re: artykuł nie na to forum! 15.10.11, 21:23
            Gość portalu: z napisał(a):

            > Proponuję pojechać na Strachowice i zobaczyć, ilu ludzi wysiada z samolotów z W
            > awy i ile oczekuje na odlot w tamtą stronę, zwłaszcza rano i wieczorem.
            Problem w tym, że ci wszyscy ludzie wsiądą do JEDNEGO pociągu! Drugi będzie już pustawy... A cena biletu śmiało może być wyższa niż lotniczego! Całe nowe lotnisko w Modlinie i flota samolotów nie będą kosztowały 20 mld PLN.
    • aagaj Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociągami? 15.10.11, 12:50
      PO was pogodzi, zrezygnuje i będzie spokój
      • Gość: z Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.11, 12:58
        Przecież ten projekt "urodził się" za ich kadencji, więc dlaczego mieliby z niego zrezygnować? Na opracowanie koncepcji poszły już ciężkie miliony.
    • tedek1 Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociągami? 15.10.11, 13:38
      Cóż protsety to zniwo polskiego bałaganu. Im wiecej urzednikow tym wiecej niekompetencji oraz bałaganu.
      Problemów by nie było gdyby tak jak w innych krajach mozna byloby sie budowac tylko w miejscowosciach oznaczonych jako teren zabudowany. A tak kazdy przysiolek, polana, las jest dosłownie zas... pojedynczymi budynkami, do ktorych energetyka doprowadza siec (za ktora my placimy jako odbiorcy), itd. ZERO OCHRONY KRAJOBRAZU.
      Nasmiesniesze jest to ze ludzie potrafia wybudowac dom np. 10 m od walu powodziowego!!! I kto bedzie ratował takich idiotow jak bedzie przerwa w wale? Moze protest???
      • Gość: irreality.net Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg IP: *.183.247.137.dsl.dynamic.t-mobile.pl 15.10.11, 13:51
        > Problemów by nie było gdyby tak jak w innych krajach mozna byloby sie budowac t
        > ylko w miejscowosciach oznaczonych jako teren zabudowany. A tak kazdy przysiole
        > k, polana, las jest dosłownie zas... pojedynczymi budynkami, do ktorych energet
        > yka doprowadza siec (za ktora my placimy jako odbiorcy), itd. ZERO OCHRONY KRAJ
        > OBRAZU.

        Możesz wybudować się tylko tam gdzie urzędnicy Ci pozwolą i tylko to co Ci wybudować pozwolą. Jeżeli nie ma planu miejscowego to musisz uzyskać warunki zabudowy. A żeby je uzyskać w sąsiedztwie działki musi być inna zabudowa. To oznacza, że domu w szczerym polu nie postawisz. Jeżeli jest plan miejscowy no to sorry - ktoś go opracował, zatwierdził itp. i ten plan powinien być "planem" i mieć ręce i nogi a nie być radosną twórczością.
      • przedmowca Wróćmy do dorożek! 15.10.11, 13:58
        Już to nie raz przerabiano (kolej, samochód). Zawsze byli i będą przeciwnicy postępu technicznego, bo im hałasuje i krowy straszy, bo im smrodzi, bo im szpeci. I co? I zawsze przegrają.
        • Gość: DS Re: Wróćmy do dorożek! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.11, 15:22
          Nie dość że przegrają to jeszcze swój majątek muszą dołożyć, bo państwa nie stać na zrealizowanie przebiegu przez naturę 2000. To dopiero postęp.
    • Gość: harman25uk Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg IP: *.range109-154.btcentralplus.com 15.10.11, 15:22
      To zamknij sie w domu i nie wychodz albo se kup osla..
      • na100procent Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg 16.10.11, 17:53
        harman, jak lecą konsultację w sprawie budowy szybkiej kolei w UK? nie ma zadnych protestow?
        • tbernard Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg 17.10.11, 10:51
          W UK to prawie sami protestanci ;)
    • Gość: jacek k. Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg IP: *.pools.arcor-ip.net 15.10.11, 16:03
      KaDuPa w Polsce?! Co to za wymysł? Polska jest krajem z bardzo gęstą siecią kolejową. Lini kolejowych mamy w porównaniu europejskim po dziurki w nosie. Problem w tym, że jest to kolej zaniedbana i przestarzała! Czytam, że KaDuPą się będzie jechało z Wrocławia do Warszawy 1,5 godz. Pytam: dlaczego obecnie jedzie się 5,5 godziny? Chyba nie dla tego, że trasy niema. Dlatego, że wszystko stare. I teraz PKP chce włożyć ok 50 MLD złotych podatkowych w nową kolej?! Chyba ogłupieli.
    • Gość: mieszwoj Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.11, 22:11
      Po kij nam ta kolej-tym bardziej , że za pare lat będzie wyglądac jak całe PKP teraz-płakać się chce.
    • Gość: ityle Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.11, 23:12
      Cymbał.
    • Gość: DS Re: Czy da się pogodzić mieszkańców z superpociąg IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.11, 23:15
      Jest alternatywna trasa, którą proponuje Urząd Miasta i Gminy Jelcz-Laskowice oraz zgadzają się z nią mieszkańcy gmin Jelcz-Laskowice i Czernica. Przebiega przez tereny natura 2000. Podczas spotkania PLK z władzami Gmin w sierpniu był obecny przedstawiciel organizacji ekologicznej, który potwierdził, że inwestycja przez ten teren jest możliwa do przeprowadzenia.
      Ta alternatywna trasa jest też krótsza.
    • zgrozazgroza z całą pewnością nie uda się 18.10.11, 14:38
      Nawet mapki nie wydrukują, bo kogo to obchodzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka