Dodaj do ulubionych

Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się na ...

12.12.11, 17:33
wielbię to! Zupełnie jak w Niemczech 30 lat temu. Pampersy obłożone 23% VATem a dzieci ściagane sądownie za hałas w trakcie zabawy. Sądy odbiera dzieci i wsadzają je do pierdla(= domy dziecka). Dla mnie bomba! Rządzą biedronie oraz bezdzietne małżeństwa................ Teraz to normalnie ludzie mogą popełnić harakiri.
Obserwuj wątek
    • arqsx Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się na ... 12.12.11, 17:39
      Szopka za pieniądze podatników... najs :)
      • piotr_ze_wsi Re: Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się n 06.10.13, 12:04
        Pan Dariusz jest nauczycielem historii i dyrektorem jednego z niepublicznych liceów. Jego żona pracuje na uczelni, jest pedagogiem po studiach doktoranckich.

        To jedno zdanie mówi wszystko o tej rodzinie. Nikt normalny nie pędzi do gazety z tytułami wypisanymi na czole.
    • agent_z_dolu Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się na ... 12.12.11, 18:33
      Chciałbym to skomentować, ale admin by nie przepuścił tego ze względu na nasycenie wulgaryzmami. :-)

      A poważnie - koszty tego odwołania powinien ponieść pierwszy sędzia, który wydał tak nieżyciowy wyrok. A sędzia ten powinien się domagać zwrotu tych kosztów od policjantów, którzy zaczęli tą całą szopkę. A tak, to znowu debile bawią się za moje-twoje-nasze pieniądze.
      • olek_01 Re: Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się n 12.12.11, 21:38
        agent_z_dolu napisał:

        (...) A tak, to znowu debile bawią się
        > za moje-twoje-nasze pieniądze.

        No , właśnie - zawsze cholera z moich-Twoich-naszych podatków :P
        a ci sąsiedzi to też barany - dzieci mają prawo nieco krzyczeć , poza
        tym czy w momencie popełnienia tego wykroczenia była cisza nocna ?
        nie ? to wyp *** na wieś jak się nie podoba i już !
        • Gość: asd Re: Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się n IP: *.connecta.pl 12.12.11, 23:15
          w kodeksie wykroczeń nie istnieje pojęcie ciszy nocnej...
        • Gość: zxc Re: Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.11, 11:47
          To wyp....dalaj na wies.....a u nas na wsi tym z miasta to piejace koguty i gdakajace kury przeszkadzaja i tez jest problem taki sam jak z dziecmi w miescie.Po....ni ludzie.
        • Gość: maxim Re: Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się n IP: *.e-wro.net.pl 13.12.11, 15:22
          A czy sprawdzili czy sąsiedzi zakupili sobie dźwiękochłonne okna jak są nadwrażliwi i nie stać ich na wolno stojący dom ?
          Regulamin spółdzielni mówi o ciszy nocnej po godzinie 22-giej a głośne prace powinny być zakończone do godz 20-tej.

          Wolność Tomku w swoim domku.Jak sąsiedzi nie chcą wychodzić z domu na spacer jak jest hałas bo to ich wola to i rodzice nie mają obowiązku wyprowadzać dzieci z domu aby nie hałasowały.
          Dzieci nie zachowywały się w sposób odmienny od typowych zachowań dziecięcych.
          Osoba stara musi mieć świadomość ze z wiekiem jej wrażliwość się zwiększa.
          Powinna sobie kupić stopery, chodzić w słuchawkach lub zażywać leki an uspokojenie.
          W tym celu ludzie wyprowadzają się na starość poza miasto.
          Wymagają od rodziny zachowania społecznego a sami są aspołeczni.
          Wiadomo że dzieci hałasują i wiadomo ze w bloku się niesie.
          Trzeba było to brać pod uwagę przy wyborze miejsca zamieszkania.
          Ale spytam ponownie czy policja sprawdziła jakie środki zastosowano aby hałas wytłumić ?
          Czy zmierzono poziom hałasu i o ile przekraczał normy mieszkaniowe ?
          Takie dziś czasy, że skłóceni sąsiedzi szukają jak by tu innym dokopać.
          Należałoby sprawdzić czy to nie pieniactwo i ewentualnie obciążyć kosztami procesu.

      • cemoi07 Re: Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się n 12.12.11, 22:31
        nic dodać nic ująć, przypadek ten dowodzi, że jesteśmy już państwem o ugruntowanej demokracji, każdy, literalnie każdy nawet idiota może (po spełnieniu formalnych wymogów) zostać policjantem, sędzia, czy sąsiadem.
    • Gość: Taka jedna Re: Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się n IP: *.xdsl.centertel.pl 12.12.11, 18:47
      Ciekawe czemu miało służyć podkreślenie tego, że to tzw. rodzina inteligencka? A gdyby sprawa tyczyła np. kolejarza i sprzątaczki?
      Ale wracając do rzeczy, sprawa wygląda dość absurdalnie.
      Z drugiej strony, gdyby dzieci sąsiadki wydzierały mi się na cały regulator, zaczęłabym od rozmowy z ich matką. Przypominam, że każdy ma prawo do spokoju!
      • 1410_tenrok co to znaczy "cały regulator"? 12.12.11, 19:48
        i co to znaczy "prawo do spokoju"? TO Są DZIECI!
        Rozumiem, jak sie jest doorną synglicą lub kołkiem z drugiego brzegu, to dzieci są wkurzające.............. Kiedyś wy też byliście dziecmi!!!!
        • Gość: Magda Re: co to znaczy "cały regulator"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.11, 20:10
          A ja się nie dziwię sąsiadom. Ja po pracy też chcę trochę ciszy i spokoju czasem chcę się zdrzemnąć za oknem dzieciaki piszczą i wrzeszczą (a szczególnie latem )
          Tylko jakoś mi do głowy nigdy nie wpadło by iść z tym na policje czy do spółdzielni bo bym musiała chyba z połową osiedla walczyć...
        • wielki_czarownik Owszem dzieci 12.12.11, 20:19
          Ale dzieci trzeba wychować i wpoić im pewne podstawowe zasady życia w społeczeństwie. Między innymi takie, że za ścianą może mieszkać człowiek, który przez cały dzień pracował w hałasie i chce sobie teraz wypocząć. Między innymi takie, że w sobotni poranek inny sąsiad, ciężko pracujący cały tydzień, chce sobie pospać. Musimy pamiętać, że nie jesteśmy sami i że każdy ma prawo do spokoju we własnym domu. Jeżeli dzieci są głośne lub roznosi je energia, to należy albo wygłuszyć pokój, w którym będą się bawić, albo też zapisać je na jakieś dodatkowe zajęcia (np. sportowe), żeby tam wyładowały swą energię.
          • tocqueville Re: Owszem dzieci 12.12.11, 20:53
            widać, że dzieci nie masz
            • wielki_czarownik Nie mam. 12.12.11, 21:11
              Ale co to ma do rzeczy? Czy osoby bez dzieci nie mają prawa do ciszy i spokoju?
              • wesoly_emigrant Re: Nie mam. 12.12.11, 21:26
                i nie zrozumiesz problemu, kawaler nie zrozumie zonatego, ksiadz nie zrozumie męża itd

                a prawo głosu masz, tylko czy warto się odzywać nie rozumiejąc problemu?
                • Gość: lola Re: Nie mam. IP: *.internetia.net.pl 12.12.11, 21:48
                  Problem jest taki, że dzieciaci uważają swoje pociechy za święte krowy i oczekują, ze cały świat będzie je tak samo traktował. Zamiast ruszyć doopska i zabrać dzieci na prawdzwy basen, do parku, na boisko czy gdziekolwiek, wolą wystawić je na taras w celu umilania życia innym. Czarownik ma rację - kiedy dzieciak nauczy szanować się innych, jeśli od maleńkości indoktrynuje się go, że mu wszystko wolno? Za moich szczenięcych czasów (mam 42 lata) też się szalało, ale pamiętam że rodzice i w ogóle starsi zwracali nam uwagę, żeby nie przeginać, u mnie w rodzinie akurat często podkreślano, że nie wolno wrzeszczeć, śmiecić, przeklinać i że sąsiadka za ścianą jest starszą kobietą, więc z definicji nie wolno hałasować. Nie uważam z tego powodu mojego dzieciństwa za nieszczęśliwe.
                  • tocqueville Re: Nie mam. 12.12.11, 22:03
                    Dzieci lubią się bawić, śmiać, od czasu do czasu krzyknąć. Jak chcesz im to zakazać? Jak wyobrażasz sobie egzekwowanie? Mają się 8 godzin bawić w ciszy, bez emocji i dźwięków? Gdyby dzieci rzeczywiście zachowywały się karygodnie to byłyby skargi od innych sąsiadów - a w tym wypadku mamy tylko jednego niezadowolonego.
                    Napisałem o czarowniku, że nie ma dzieci tylko w tym kontekście, że wymądrza się co to należy robić z dziećmi, żeby były cicho - typowe rady bezdzietnego, któremu się wydaje, że pociechy jest tak łatwo okiełznać :)
                    • Gość: lola Re: Nie mam. IP: *.internetia.net.pl 12.12.11, 22:22
                      Jasne. Zgoda. Śmiać się, od czasu do czasu krzyknąć. Ja niestety mieszkam w takim bloku z tarasami. Od wiosny do końca lata wygląda to tak, że dzień w dzień, od godziny 16 -17 do zachodu słońca, więc w pewnym okresie niemal do 22: 00 na rzeczonym tarsie odbywają się mecze piłki nożnej (chłopaki 5-12 lat), jazda na rolkach (na tych cholernych puzlzach daje to efekt startującego odrzutowca), rowerkach oraz ogólnie życie towarzyskie dzieci. Rzeczywistość jest taka, że w promieniu 200 -300 metrów od tego nieszczęsnego bloku znajdują się: duży, piekny, nowoczesny plac zabaw, stadion z mnóstwem miejsca do gier i zabaw wszelkich, oraz park. Ale cóż, dzieci się teraz samych nie wypuszcza "na dwór", tak jak to za moich czasów bywało, bo przecież szaleje pedofilia i inne zarazy. Poniekąd rozumiem obawy, ale dlaczego w takim razie rodzice tych kilku (nastu) pociech nie uzgodnią między sobą dyżurów i nie wychodzą z nimi na zmianę? Dlaczego ich - lenistwo zakładam - ma się odbijać na wszystkich tych, którzy dzieci nie posiadają i nie są w stanie docenić uroków tych jakże przyjemnych dziecięcych "dokazywań"? Jeśli teraz nie zwróci się dzieciom uwagi na to, że wokół, blisko nas istnieją też inni ludzie, z innymi potrzebami, to kiedy? Jak będą miały 15, 16 czy 17 lat? A może same na to wpadną? Wątpię...
                      • Gość: as Re: Nie mam. IP: *.internetia.net.pl 12.12.11, 23:02
                        Bajana?
                    • wielki_czarownik Re: Nie mam. 13.12.11, 00:41
                      Jak nie umiesz dziecka opanować, to się nie bierz, za ich robienie. Dziecko, to jak sportowy, tylnonapędowy samochód, na krętej i śliskiej drodze. Nie umiesz jeździć, nie wsiadaj.
                      • elajulia Re: Nie mam. 13.12.11, 00:47
                        wielki_czarownik napisał:

                        > Jak nie umiesz dziecka opanować, to się nie bierz, za ich robienie. Dziecko, to
                        > jak sportowy, tylnonapędowy samochód, na krętej i śliskiej drodze. Nie umiesz
                        > jeździć, nie wsiadaj.

                        to Pan pewnie ma dzieci - w nawiasie ja jeszcze nie i nie wiem czy sobie poradzę - a Pan jak by sobie poradził w takiej sytuacji:

                        dwójka pańskich dzieci bawi się na balkonie np pluskając się w basenie śmieją się i drą w niebo głosy - jak Pan reaguje
                        • wielki_czarownik Re: Nie mam. 13.12.11, 16:05
                          1. Nie. Nie mam dzieci.
                          2. Jak sobie poradzić? Tłumaczyć dziecku, wyciszyć pokój zabaw, wyprowadzić na plac zabaw (a nie zostawiać na balkonie). Nie moje dzieci, nie moje zmartwienie.
                      • 1410_tenrok do czarownika: dzieci sie nie robi................ 13.12.11, 11:44
                        debilu! Taki typowa klisza: nie lubiący dzieci, kochający przemoc.......... Czyli gay ze sceny sadomaso.
                        Taki nigdy nie pojmie, co to znaczy dzieci!!!!
                        • wielki_czarownik Weź się zdecyduj 13.12.11, 16:15
                          Ostatnio byłem nazistą. Teraz nagle pedziem? Skoro tak, to GW powinna wziąć mnie w obronę!
                        • Gość: sąd do 1410... IP: *.wroclaw.mm.pl 06.10.13, 12:47
                          znów obrażasz ludzi? inaczej nie umiesz się wypowiadać?
              • Gość: chyzy ruj to nie dzieci byly sądzone IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.12.11, 22:42
                tylko nieodpowiedzialni rodzice. Jesli chce sie urzadzac harce, to na prywatnej posesji i w domku jednorodzinnym a nie w blokowisku, gdzie slychac kazdy krok. Sad wydal beznadziejne uzasadnienie, ze dzieci nie dzialaly celowo. Ale celowo dzialali rodzice wystawiajac basen na balkon.
                • wesoly_emigrant cisza nocna obowiązuje od 6-22 12.12.11, 23:39
                  i tyle w temacie, dzieci maja prawo do szczescia, ktos 42 letni przedstawia swoj przyklad - to juz sa tak zamierzchle czasu ze nie warto o tym pisac, swiat sie zmienia i tyle, kiedys nie mozna bylo piwa na ulicach, bawic sie, wyjezdzac za granice, teraz jestem wolny a moje prawa regulowana sa przez konstytucje

                  podejrzewam ze nie chodzi tutaj o dzieci a problem jest gdzie indziej, moze ci co skarza nie maja na rolki i taras, wlasciciel tarasu ma 2 samochody a skrarzacy jeden co musi byc na rzeczy zeby czlowiek robil takie glupie rzeczy, cos musi powodowac jego frustracje i poczucie bycia gorszym
                  • wielki_czarownik Re: cisza nocna obowiązuje od 6-22 13.12.11, 00:39
                    Tylko, że cisza nocna to jedno a chociażby zakaz immisji, to drugie. Jeżeli myślisz, że pomiędzy 6 a 22 (bo cisza nocna to 22-6 a nie 6-22) możesz hałasować ile wlezie, to w sądzie bardzo mocno się zdziwisz :)
                    • 1410_tenrok dzieci są dziecmi, 13.12.11, 11:47
                      durniu! A ty jako osoba bezdzietna masz trzymać swój wredny jezor za zębami!!!!

                      "robienie dzieci"
                      "emisja" - to argumentacja, którą należy bezwzględnie niszczyć!
                      Swiat idizie do przodu dlatego, że rodzą sie nowe generacje. Innego sposobu na to nie wymyslono! Rozumiem, że duurnie rodzaju twojej osoby chciałby, aby dzieciom wycinano struny głosowe. Normalni ludzie, czyli ci, którzy mają dzieci, nie będą nigdy was tolerować.......
                      • wielki_czarownik Re: dzieci są dziecmi, 13.12.11, 16:04
                        1410_tenrok napisał:

                        > durniu! A ty jako osoba bezdzietna masz trzymać swój wredny jezor za zębami!!!!

                        Dlaczego?

                        >
                        > "robienie dzieci"

                        Wolisz "płodzenie"?

                        > "emisja" - to argumentacja, którą należy bezwzględnie niszczyć!

                        Do jakiej ty szkoły chodziłeś, że się czytać nie nauczyłeś? Nie "emisja" a "immisja" (trudne słowo). To nie jest żadna argumentacja a termin prawniczy oznaczający (w uproszczeniu) takie zachowanie na nieruchomości, które szkodliwie oddziałuje na innych (np. hałas).

                        > Swiat idizie do przodu dlatego, że rodzą sie nowe generacje. Innego sposobu na
                        > to nie wymyslono! Rozumiem, że duurnie rodzaju twojej osoby chciałby, aby dziec
                        > iom wycinano struny głosowe.

                        A gdzie ja tak napisałem? Stwierdzam jedynie, że tak samo, jak dziecko ma prawo do zabawy, tak samo ja mam prawo do odpoczynku we własnym domu. Dzieciak niech się drze ile mu się podoba, ale hałas ten nie może dochodzić do mojego mieszkania. Jak to rodzice załatwią? Nie mój problem. Mogą wygłuszyć mieszkanie, mogą wyprowadzić dziecko na jakiś plac zabaw. Najprościej jednak wywalić dzieciaka na balkon i mieć w dupie, że sąsiad po 10 godzinach pracy chce odpocząć.

                        Normalni ludzie, czyli ci, którzy mają dzieci, nie
                        > będą nigdy was tolerować.......

                        Będziecie nas wieszać czy gazować?
                        • zetkaf Re: dzieci są dziecmi, 13.12.11, 16:37
                          > nia. Jak to rodzice załatwią? Nie mój problem. Mogą wygłuszyć mieszkanie, mogą
                          > wyprowadzić dziecko na jakiś plac zabaw.
                          Zwłaszcza, gdy plac zabaw jest blisko domu, to z kolei będą hałasować tym z parteru... no, ale ci na górze będą mieli spokój ;)
                          • wielki_czarownik Re: dzieci są dziecmi, 13.12.11, 19:14
                            Jednak jest pewna różnica, jeżeli dzieciak drze się na placu zabaw, który jest oddalony od budynku o te 20 czy 30 metrów (dolicz do tego wysokość), od sytuacji, kiedy drze się będąc na sąsiednim balkonie.
                            • zetkaf Re: dzieci są dziecmi, 13.12.11, 20:16
                              > Jednak jest pewna różnica, jeżeli dzieciak drze się na placu zabaw, który jest
                              > oddalony od budynku o te 20 czy 30 metrów (dolicz do tego wysokość),
                              doliczyłem... wysokość 3 pięter oddzielającą ich od tych na parterze ;)
                              dodaj, że 20-30 metrów BEZ ŻADNEJ BARIERY DŹWIĘKOWEJ, jaką z pewnością stanowi np. płyta balkonu...
                              • wielki_czarownik Re: dzieci są dziecmi, 13.12.11, 21:13
                                Ściana czy okna to nie bariera dźwiękowa?
                                • zetkaf Re: dzieci są dziecmi, 13.12.11, 21:40
                                  > Ściana czy okna to nie bariera dźwiękowa?
                                  Plac zabaw - oddziela cię od niego prosty odcinek, 20-30 metrów, i ściana. Dźwięk dociera do ściany nie stłumiony, po linii prostej (przypomnę, że dźwięk to fala, i rozchodzi się jak fala).
                                  Balkon - oddziela cię od niego płyta balkonowa plus ściana twojego mieszkania, jeśli mieszkasz nad/pod. Dźwięk oprócz ściany ma dodatkową blokadę.... moja psorka od fizyki uparcie twierdziła, że można przeprowadzać nic nie warte "rozważania dla humanistów" w których można udowodnić wszystko (także że ziemia jest płaska) albo zrobić to "po inżyniersku" - czyt. przejść na liczby. Więc albo przedstawisz tu dokładne wyliczenia z uwzględnieniem współczynników tłumienia ściany (najlepiej w kilku wariantach, zależnie od użytego betonu/cegieł/itp. ;) albo takie "rozważania dla humanistów" możemy sobie ciągnąć w nieskończoność.
                                  Więc dopóki nie pokażesz mi liczb, to dalszą dyskusję uważam za jałową...
                                • radeberger Re: dzieci są dziecmi, 13.12.11, 22:00
                                  wielki_czarownik napisał:

                                  > Ściana czy okna to nie bariera dźwiękowa?

                                  Czy ja wiem.. Póki dźwięk jest falą mechaniczną - raczej są. Co można najlepiej sprawdzić w Urzędzie na Zapolskiej - ni cholerę nie słychać nic zza tych szyb, trzeba niemal leżeć na blacie by coś usłyszeć przez dziury do podawania dokumentów..
              • Gość: maxim Re: Nie mam. IP: *.e-wro.net.pl 13.12.11, 15:33
                > Ale co to ma do rzeczy? Czy osoby bez dzieci nie mają prawa do ciszy i spokoju?

                Nie mają jeśli planują mieć dzieci.
            • Gość: wrocławianka Re: Owszem dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.13, 02:16
              Nie wiem, jak było w wypadku dzieci z tarasu, ale widzę, że dyskusja idzie w kierunku usprawiedliwiania wszelkiego zachowania dzieci. A tymczasem nie wszystkie dzieci muszą się drzeć, jakby je ktoś obdzierał ze skóry - normalne też się jeszcze rodzą ;)

          • Gość: rd Re: Owszem dzieci IP: *.dynamic.chello.pl 12.12.11, 22:38
            A swistak zawija w sreberka.
          • Gość: Ola Re: Owszem dzieci IP: *.dynamic.chello.pl 13.12.11, 12:50
            Tak z ciekawości - dlatego ten człowiek za ścianą nie walczy z hałasem w miejscu pracy?
            • wielki_czarownik Nie wiem 13.12.11, 16:06
              Może dlatego, że praca to praca a dom to dom? Miejsce azylu, spokoju, wypoczynku i snu?
          • Gość: maxim Re: Owszem dzieci IP: *.e-wro.net.pl 13.12.11, 15:32
            > Ale dzieci trzeba wychować i wpoić im pewne podstawowe zasady życia w społeczeń
            > stwie.

            Podczas kąpieli maja być smutne ?
            Chyba nie wiesz jak woda działa na dzieci.
            Zabronić dzieciom kąpieli w upale ?



            > Między innymi takie, że za ścianą może mieszkać człowiek, który przez ca
            > ły dzień pracował w hałasie i chce sobie teraz wypocząć.
            Jak nie może w domu to są jeszcze inne miejsca.
            Odpoczynek nie wiąże się z koniecznością siedzenia w ulubionym fotelu ?
            A jak ja pracuję w nocy a w dzień chcę spać to mam walczyć ze wszystkimi sąsiadami ?
            Mam głowę przy ścianie a po drugiej stronie ściany ktoś postawił TV i ogląda go w dzień.
            To aspołeczny człowiek






            Między innymi takie, ż
            > e w sobotni poranek inny sąsiad, ciężko pracujący cały tydzień, chce sobie posp
            > ać. Musimy pamiętać, że nie jesteśmy sami i że każdy ma prawo do spokoju we wła
            > snym domu. Jeżeli dzieci są głośne lub roznosi je energia, to należy albo wygłu
            > szyć pokój, w którym będą się bawić, albo też zapisać je na jakieś dodatkowe za
            > jęcia (np. sportowe), żeby tam wyładowały swą energię.
            • wielki_czarownik Re: Owszem dzieci 13.12.11, 16:13
              Gość portalu: maxim napisał(a):

              >
              > Podczas kąpieli maja być smutne ?
              > Chyba nie wiesz jak woda działa na dzieci.
              > Zabronić dzieciom kąpieli w upale ?
              >

              Nie. Po prostu pomyśleć, że za ścianą ktoś może chcieć odpocząć. Wytłumaczyć dzieciom, że mają być ciszej, bo sąsiad jest zmęczony? Nie pomoże, to ruszyć cztery litery i zabrać dzieci na basen, lub ten przenośny basenik postawić na podwórku? Najłatwiej jest przecież wystawić basen na taras i mieć wszystko gdzieś.


              > Jak nie może w domu to są jeszcze inne miejsca.

              Nie nie mój drogi. Dom, to jest azyl. Człowiek nie może być zmuszany do uciekania z własnego domu, żeby móc wypocząć. To by było sprzeczne ze wszystkimi, najbardziej pierwotnymi nawet zasadami społecznymi.

              > Odpoczynek nie wiąże się z koniecznością siedzenia w ulubionym fotelu ?

              Nie ty decydujesz, jak ktoś ma odpoczywać.

              > A jak ja pracuję w nocy a w dzień chcę spać to mam walczyć ze wszystkimi sąsiad
              > ami ?
              > Mam głowę przy ścianie a po drugiej stronie ściany ktoś postawił TV i ogląda go
              > w dzień.
              > To aspołeczny człowiek
              >

              Pojęcie immisji znasz? Jeżeli sąsiad ogląda TV przy normalnym poziomie głośności a Ty masz nadwrażliwość słuchową, to niestety ale Twój problem. Jeżeli jednak sąsiad "rypi" telewizorem a ściany masz cieniutkie, to trzeba z sąsiadem porozmawiać o wygłuszeniu ściany i tyle.
              • zetkaf Re: Owszem dzieci 13.12.11, 16:21
                > ry litery i zabrać dzieci na basen,
                tak, biorąc pod uwagę, że masz 1,5h na to... ciekawe, czy na stanie w korku starczy? ;)

                > lub ten przenośny basenik postawić na podwórku?
                A co za różnica, czy pozew wniesie sąsiad z 4 piętra czy z parteru? Bo ci na parterze też mają prawo do spokoju... ps. ile pojemności ma taki basen? To ile wiader wody byś musiał nosić, i to codziennie? A tak wystawi na początku czerwca, naleje wody, i tylko uzupełnia...

                > Nie nie mój drogi. Dom, to jest azyl.
                Chcesz ciszy i spokoju, to sobie dom zbuduj w lesie. Zdecydowałeś się na bloczysko, to z pewnymi rzeczami z automatu się pogodziłeś.

                > > Odpoczynek nie wiąże się z koniecznością siedzenia w ulubionym fotelu ?
                > Nie ty decydujesz, jak ktoś ma odpoczywać.
                Ani ty,jak mają odpoczywać czyjeś dzieci...

                > Pojęcie immisji znasz? Jeżeli sąsiad ogląda TV przy normalnym poziomie głośnośc
                > i a Ty masz nadwrażliwość słuchową, to niestety ale Twój problem.
                No, ale przecież azyl, i w ogóle?

                > Jeżeli jednak sąsiad "rypi" telewizorem a ściany masz cieniutkie, to trzeba z sąsiadem poroz
                > mawiać o wygłuszeniu ściany i tyle.
                No właśnie, zacząć od rozmowy, a nie od sądu, to raz.
                Dwa, to sąsiad z tobą porozmawia: chcesz pan, to sobie wygłusz ;)
                • wielki_czarownik Re: Owszem dzieci 13.12.11, 16:32
                  zetkaf napisał:


                  > tak, biorąc pod uwagę, że masz 1,5h na to... ciekawe, czy na stanie w korku sta
                  > rczy? ;)

                  Podobno komunikacja zbiorowa w tym mieście działa tak fantastycznie, że wsiadasz w tramwaj o 16:30 a na miejscu jesteś o 16:28 :P


                  > A co za różnica, czy pozew wniesie sąsiad z 4 piętra czy z parteru? Bo ci na pa
                  > rterze też mają prawo do spokoju... ps. ile pojemności ma taki basen? To ile wi
                  > ader wody byś musiał nosić, i to codziennie? A tak wystawi na początku czerwca,
                  > naleje wody, i tylko uzupełnia...

                  No to skoro swoją wygodę ktoś stawia nad prawo sąsiadów do odpoczynku, to niech się nie dziwi, że jest jak jest.


                  > Chcesz ciszy i spokoju, to sobie dom zbuduj w lesie. Zdecydowałeś się na bloczy
                  > sko, to z pewnymi rzeczami z automatu się pogodziłeś.

                  Owszem pogodziłem. Pogodziłem się z tym, że za oknem jeżdżą samochody, że na podwórku bawią się dzieci, że pies sąsiada mi osikał oponę w samochodzie (mam nadzieję, że kundel wpadnie pod autobus). Nie pogodzę się jednak z tym, że ktoś zamienia balkon w plac zabaw.


                  > Ani ty,jak mają odpoczywać czyjeś dzieci...

                  Ja nie decyduję. Niech robią, co chcą, byle hałas nie dobiegał do mojego mieszkania. Mogą nawet grać na wuwuzelach (czy jak się te trąbki nazywają), o ile rodzice im wytłumią pokój zabaw.


                  > No, ale przecież azyl, i w ogóle?
                  >

                  Owszem azyl. Ale mówimy o normalnym korzystaniu z nieruchomości. Zamiana balkonu w dziecięcy basen to jednak pewne ekstremum.

                  > No właśnie, zacząć od rozmowy, a nie od sądu, to raz.

                  Prawda.

                  > Dwa, to sąsiad z tobą porozmawia: chcesz pan, to sobie wygłusz ;)
                  >

                  I wtedy pan sąsiad się dowiaduje, że ma sprawę w sądzie :)
          • truten.zenobi tylko dlaczego nagle system zadziałał i to tak res 06.10.13, 09:44
            .... restrykcyjnie?

            w bloku obok mieszka "ganksterka" - chłopaki niczym się nie przejmują, niszczą wszystko w koło, awantury, "imprezy" po nocy, itp.

            nie że policja się ie pojawia... ale w zasadzie na "pojawianiu" się kończy....
            a tu proszę wobec dzieci sąd taki stanowczy...
      • Gość: maxim Re: Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się n IP: *.e-wro.net.pl 13.12.11, 15:27
        > Ciekawe czemu miało służyć podkreślenie tego, że to tzw. rodzina inteligencka?
        > A gdyby sprawa tyczyła np. kolejarza i sprzątaczki?
        > Ale wracając do rzeczy, sprawa wygląda dość absurdalnie.
        > Z drugiej strony, gdyby dzieci sąsiadki wydzierały mi się na cały regulator, za
        > częłabym od rozmowy z ich matką. Przypominam, że każdy ma prawo do spokoju!
        >

        I musi sobie ten spokój zabezpieczyć.
        Jak mu zbudują drogę pod oknem to może się wyprowadzić.
        Jak ktoś szuka spokoju to powinien znaleźć mieszkania o podwyższonym współczynniku tłumienia dźwięku a nie kupować mieszkanie w bloku z wielkiej płyty.
        ale i tam można sobie mieszkanie wygłuszyć.
        Są rolety, są okładziny z korka lub styropianu. Są dźwiękochłonne okna i drzwi.
        Spraw do sądu mogłaby trafić jakby był dowód ze ktoś celowo generuje hałas aby zrobić na złość.



    • Gość: nejber Re: Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się n IP: *.swidnica.mm.pl 12.12.11, 18:58
      Staruchy zapomnialy,ze tez byly dziecmi. Paranoja, ale gdyby banda gowniarzy - nastolatkow rozrabiala na ich oczach to by sie nie odezwali slowem,lepiej zwracac uwage komus takiemu. Oj pomcilbym sie na takim sasiedzie teraz.
    • zetkaf Re: Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się n 12.12.11, 19:00
      "być może zamiast skarżyć się policji, powinien z sąsiadami zwyczajnie porozmawiać."
      No, tylko czemu dopiero po dwóch rozprawach na koszt podatników? Dobrze, że nie były potrzebne oświadczenia 20 biegłych sądowych (w tym np. psychologa dziecięcego, specjalisty od mierzenia hałasu, itp.) że "poziom hałasu wydawany przez te konkretne dzieci mieścił się w normalnych granicach hałasu wydawanego przez dzieci"...
      Może teraz pora oskarżyć samochody, że jeżdżą i hałasują, rowerzystów, że dzwonkami dzwonią, psy, że szczekają?
      Za częste kłótnie rodzinne, to akurat bym poparł sąsiada oczekującego spokoju, ale DZIECI? Co, rozstrzelać, czy bić, żeby płakały a nie się radośnie bawiły?
    • i-meadow Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się na ... 12.12.11, 20:13
      "być może zamiast skarżyć się policji, powinien z sąsiadami zwyczajnie porozmawiać."

      Jakby za ten cały cyrk zapłacił, to by sobie lepiej tę prostą prawdę utrwalił. Przykre doprawdy, że musimy płacić za czyjąś edukację w tak podstawowej kwestii :/
      Mi sąsiedzi chcieli zrobić tuż pod tarasem plac zabaw. Uwielbiam bawiące się dzieci, sama mam w domu, ale nie mam zamiaru do końca życia mieszkać na placu zabaw. Nie wyobrażam sobie jednak wleczenia nikogo do sądu - zaczęliśmy od rozmowy jak to rozwiązać, żeby i dzieci miały gdzie się bawić i my gdzie odpocząć w spokoju.
      • Gość: qqq Re: Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się n IP: *.dynamic.chello.pl 12.12.11, 21:49
        > Jakby za ten cały cyrk zapłacił, to by sobie lepiej tę prostą prawdę utrwalił.
        > Przykre doprawdy, że musimy płacić za czyjąś edukację w tak podstawowej kwestii
        > :/

        Skoro to policja wniosła sprawę do sądu, to nie było takiej możliwości.
    • Gość: Breslauer Re: Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.11, 20:18
      Gościu, i co z tego że on jest ze Świdnicy? Nagle się wielkomiejska ludność napływowa ożywiła i arystokrację udaje. A słoma z butów po starych w pegieerze jak wystawała tak wystaje mimo zamieszkania w wielkiej płycie.
    • mantresa Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się na ... 12.12.11, 21:50
      Ja też mam w klatce takiego debila - co i rusz przyłazi, bo mu coś przeszkadza.. A to odkurzacz za głośno chodzi, a to drzwi są za głośno zamykane.. A to nie można korzystać z windy po 22.00... Wczoraj przylazł i zaczął mi tłumaczyć, że nie mogę w niedzielę robić prania, bo, po pierwsze - odgłos pralki zakłóca spokój i uniemożliwia mu odpoczynek, a po drugie - niedziela jest dniem wolnym i zgodnie z wiarą katolicką nie powinienem w niedzielę wykonywać takich prac jak pranie w pralce. No i co mu miałem powiedzieć? Użyłem magicznego słowa zaczynającego się od "spier" a kończącego się "dalaj"..
    • Gość: Miły Re: Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.11, 22:35
      Oj po takim numerze to u mnie sasiadka mialaby sie z pyszna :)
    • aboutblank >>> A gdzie jest sąd jak gnojki pod blokami 12.12.11, 23:41
      jeżdżą w nocy na skuterach, drą mordę jak dzikusy, dewastują samochody. Uwagi zwrócić takim nie da rady, bo od razu samochód podpalony, alby szyby powybijane. I gdzie jest wtedy wymiar srawiedliwości?
    • prawdaczasu Bat na matołów 13.12.11, 00:16
      " Czy to nie jest forum Wrocław kmiotku?? Wypowiadaj się na forum wsi Świdnica."
      Ja też mam pytanie
      Czy to nie jest forum dla przynajmniej w miarę normalnych umysłowo jełopie?
      Wypowiadaj się zatem na jakimś forum-debiulm.

      PS:Wiem już dlaczego w naszym mieście trwa w ostatnim dziesięcioleciu nieustający festiwal przerostu lansu i formy nad treścią. Jeśli mieszkają tu ludzie oceniający innych po miejscu pochodzenia to nie może być inaczej...
    • elajulia Re: Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się n 13.12.11, 00:30
      Ludziom się chyba w głowach ... - dzieci muszą się wyrażać swoje emocje płakać śmiać się itp - ja nie wiem co wy chcecie pokolenie "brejwików" (nie wiem czy poprawnie ale czy to ważne) wychować
    • zap1957 Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się na ... 13.12.11, 06:33
      Może sąsiad powinien od 19:00 do 22:00 słuchać muzyki?
      • Gość: Taka jedna Re: Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się n IP: *.xdsl.centertel.pl 13.12.11, 12:24
        Najlepiej zimnej nowej fali albo arii operowych typu: Lament Frederica, kilka duetów z Pucciniego, Verdiego i na na bank Wagnera. Polecam też "Patetyczną" Czajkowskiego. I to na pełen regulator!
        • gryzelda_wroclawska dość terroru bachorów! 13.12.11, 19:26
          A ja mam serdecznie dość drących, tupiących, walących o podłogę czym się da bachorów plus ich bezmózgowi rodzice, którzy uważają, że dzieci słodko się bawią! Dość! Mieszkają w bloku, każdy ma prawo do spokoju! Jeśli chcą prowadzić swoje hałaśliwe życie niech kupią dom na odludziu! I niech uczą dzieci, że nie są pępkami świata! Potem musimy znosić dzieci drące się w tramwajach, na ulicy i oczywiście nie można im zwrócić uwagi, ach to tylko dzieci... Zastanówcie się ludzie kogo wychowujecie? Może odrobina empatii i zrozumienia dla praw innych ludzi dookoła? Wychowanie bezstresowe? nawet Amerykanom się nie sprawdziło. To jak najgorszy sen mieszkać nad tą trójką BACHORÓW!!! Groza! I pewno czcigodni rodzice ze znajomymi rozmawiają przez balkon, drąc się, bo po co schodzić, albo użyć telefonu. Syndrom prostackiego chama, który uważa, ze jest najważniejszy na świecie i wszyscy mają dookoła podziwiać jego i jego latorośle!

          • Gość: Taka jedna Re: dość terroru bachorów! IP: *.xdsl.centertel.pl 14.12.11, 07:25
            Nie musisz mnie przekonywać. Takie rzeczy też mnie rażą, podobnie jak:
            palenie w windzie;
            grillowanie na balkonach;
            imprezy w mieszkaniach studenckich z darmowa opcją wyrzucania puszek po piwie przez okna;
            niesprzątanie po osiedlowych pupilach;
            pijackie imprezy na podwórkach;
            ...
            Z tych powodów i kilku innych jakiś czas temu zamieniłam mieszkanie na dom. I mam spokój! Już nie muszę użerać się z chamskim, często wykształconym motłochem, którego, niestety, mamy coraz więcej.
    • Gość: elle Re: Trafił przed sąd, bo jego dzieci bawiły się n IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.13, 02:12
      Chyba podeślę link moim sąsiadom, których pies od dwóch lat napierdziela w godzinach 8-18, kiedy oni są w pracy, a ostatnio tę tradycję kultywuje również w weekendy. Zgłaszane było to wielokrotnie, za każdym razem przepraszają, potem jeden-dwa dni cisza (kaganiec?) i potem znowu...
      Wszystkiego się odechciewa, wolne dni to kara boska, już wolę być w pracy.

      Aha - na moje uwagi właścicielka psa też potrafi odpowiedzieć - a mnie to płaczące dziecko przeszkadza, przypadkiem nie twoje?
      Nie mam dzieci, a mam kota, ale kurcze - jestem w stanie dostrzec różnicę pomiędzy dzieckiem a zwierzakiem, co dla niektórych właścicieli czworonogów jest chyba nie do pojęcia.
    • angrusz1 Sąsiedzi 06.10.13, 14:10
      może sąsiad okazał się zwykłym świrem .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka