Gość: IGLICA
IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net
09.06.04, 05:32
CC-Bank jest kolejną instytucją finansową, która będzie miała swoją centralę
we Wrocławiu. Stolica Dolnego Śląska jest drugim po Warszawie miastem z
największą liczbą instytucji finansowych.
Banki, które mają centralę we Wrocławiu: Bank Zachodni WBK, Lukas Bank,
Eurobank. Firmy leasingowe: Europejski Fundusz Leasingowy, VB Leasing,
Carcade. Pośrednicy kredytowi: Lukas, Polskie Towarzystwo Finansowe,
Powszechny Dom Kredytowy, AIG Credit. Inne: TU Europa, Getin.
We Wrocławiu najwięcej jest banków i pośredników kredytowych. CC-Bank, który
według naszych informacji przeniesie jeszcze w tym roku swoją centralę z
Poznania do Wrocławia, będzie czwartym wrocławskim bankiem. Należy się
spodziewać, że na Dolnym Śląsku swoją siedzibę będzie miał także za jakiś
czas Górnośląski Bank Gospodarczy. Jego współwłaścicielem został niedawno
Leszek Czarnecki, który pochodzi z Wrocławia i jest z tym miastem bardzo
związany.
- We Wrocławiu jest tyle siedzib instytucji finansowych dzięki trzem osobom:
Mariuszowi Łukasiewiczowi (zmarły niedawno twórca Lukasa i właściciel
Eurobanku), Leszkowi Czarneckiemu i Bernardowi Afeltowiczowi (prezes AIG
Credit). Oni pokazali, że w tym biznesie można odnieść sukces, przetarli
szlaki. Co ważne, okazało się, że nie ma konieczności, żeby centrala
ogólnopolskiej firmy musiała być w stolicy - mówi Piotr Stępniak, wiceprezes
zarządu Lukas Banku.
Pracownicy firm, które na początku lat 90. zakładali Czarnecki, Afeltowicz i
Łukasiewicz, byli "podkupywani" przez właścicieli kolejnych powstających we
Wrocławiu instytucji. - Łatwiej było rozpocząć biznes, mając pracowników z
odpowiednim doświadczeniem. To na pewno pomogło odnieść sukces kolejnym
firmom - uważa Piotr Gąsiorek, prezes Powszechnego Domu Kredytowego, a
wcześniej szef Polskiego Towarzystwa Finansowego.
Mariusz Łukasiewicz, który przeniósł centralę swojego Eurobanku (wtedy
jeszcze Bank Społem) z Warszawy do Wrocławia, podkreślał dwie kwestie. Mówił
o kosztach i lojalności pracowników. Według niego utrzymanie siedziby we
Wrocławiu jest o około 30 proc. tańsze niż w stolicy. Poza tym - jak
twierdził - można liczyć na znacznie większą lojalność pracowników, bo nie
zmieniają pracy tak często, jak to bywa w Warszawie.
- Przy rozwoju dzisiejszej technologii nie jest już tak bardzo istotne, gdzie
jest centrala - uważa Tomasz Bieskie, partner i dyrektor grupy rynków
finansowych w Ernst&Young. - Za Wrocławiem przemawia lepsza infrastruktura
niż w Warszawie. Na pewno też w tamtym rejonie, szczególnie po wstąpieniu
Polski do Unii Europejskiej, trzeba liczyć się ze znaczącymi inwestycjami
niemieckimi. To może zachęcić firmy do większej aktywności na Dolnym Śląsku.
EL