Dodaj do ulubionych

sens wydatków na reklamę i promocję miasta

19.03.12, 14:10
Czy ktoś zna jakiekolwiek ekonomiczne (nie ideologiczne) uzasadnienia, które wyjaśniają sens wydawania przez lata milionów złotych na reklamę i promocję miasta? Rzetelne wyliczenia, np. ile wydano na reklamę i promocję w celu ściągnięcia tu biznesu (bo to podobno kluczowe, niezwykle ważne i podobno przyniosło sukces), a ile konkretnie zysków obecność tego biznesu dała miastu (i czy w ogóle) ? Czy można mówić o jakimkolwiek sukcesie ekonomicznym opartym na wydatkach promocyjno-reklamowych, jeśli nie ma na to wyliczeń?
Obserwuj wątek
    • map4 PR po wrocławsku. 19.03.12, 16:58
      pufff napisała:

      > Czy ktoś zna jakiekolwiek ekonomiczne (nie ideologiczne) uzasadnienia, które wy
      > jaśniają sens wydawania przez lata milionów złotych na reklamę i promocję miast
      > a?

      Organizowanie delegacji bezpośrednio przez magistrat powoduje konieczność ujawniania szczegółowych rozliczeń.

      Jeśli podróż służbowa tytanów dynamizmu odbywa się w ramach tournee zorganizowanego przez zaprzyjaźnioną firemkę i podpięta jest pod paragraf "promocja miasta" to szczegółowe wydatki i rachunki pozostają w firmie wycieczkę organizującej.

      I żaden pismak ani opozycyjny radny nie przyczepi się do kolacji za 1500 Euro z ciziami po 1000 Euro za noc czy też do biznesklasy w samolocie do Johannesburga za 7000 tysięcy Euro. Wydatki te pokrywa firemka, która wygrała wcześniej magistracki przetarg, a lemingi dowiedzą się co najwyżej, że podróż służbowa odbyła się.

      Chodzi o to, żeby wydatki a raczej ich szczegółowe rozliczenie ukryć przed radą miejską, opozycją, pismakami i żonami. Ponieważ na takiej delegacji można nieźle zabalować za publiczne pieniądze i ponieważ jednocześnie sekret pozostaje sekretem to każda delegacja opłacana przez firmę - słupa jest w magistracie bardzo wysoko ceniona i wielu urzędników może co najwyżej o niej pomarzyć.

      Promocja i reklama miasta to oficjalna wersja skrótu "PR".
      W rzeczywistości chodzi o "picie i rżnięcie" daleko od domu: w bezpiecznym, luksusowym i dyskretnym, zagranicznym hotelu. Oczywiście za dnia można sobie coś na miejscu pozwiedzać, ale to tylko pretekst.

      To tłumaczy również stale rosnące wydatki na promocję. Za trzymanie gęby na kłódkę i regularne niszczenie rachunków organizatorzy wycieczek żądają z roku na rok coraz więcej.
      • Gość: ratusz-tours Re: PR po wrocławsku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.12, 17:39
        no no... wygląda na to, że map4 ma świetne źródła informacji... jaka szkoda, że red.Rybak nie pracuje już w Wyborczej bo ani chybi byłby ciąg dalszy....
        • Gość: Jonasz jaki efekt IP: *.wroclaw.mm.pl 19.03.12, 18:42
          Map, to jaki będzie efekt wyprawy urzędników wrocławskich, z panem od stadionu na czele, do Moskwy, po bogatych Rosjan na mecz do Wrocka ? Kac nie wchodzi w wyliczankę
          • map4 Re: jaki efekt 19.03.12, 19:00
            Gość portalu: Jonasz napisał(a):

            > Map, to jaki będzie efekt wyprawy urzędników wrocławskich, z panem od stadionu
            > na czele, do Moskwy, po bogatych Rosjan na mecz do Wrocka ?

            Z 141 mln rosjan ponad milion to nosiciele wirusa HIV. Wirus ten w Rosji rozprzestrzenia się szybciej niż w Afryce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka