kiemlicz88
28.06.12, 18:53
Restauratorzy liczą straty jakie przyniosło Euro. We Wrocławiu Euro trwało raptem 3 dni.
A miało być tak pięknie. Tylko długi zostaną do spłacenia. Rząd PO już wziął się za podnoszenie PO-datków.
Restauratorzy są dalecy od nazywania okresu Euro 2012 "żniwami". Tradycyjnie w czerwcu notuje się wzmożony ruch turystyczny w mieście - podkreślają, a część turystów omijała Wrocław właśnie ze względu na turniej.
Dla jednych Euro trwało tylko trzy dni, inni nadal odczuwają skutki turnieju. Restauratorzy ogrodzeni płotem Strefy Kibica w Rynku z niecierpliwością czekają, aż skończą się mistrzostwa. Każdy dzień to dla nich straty - przekonują.
- Nie nastawiałam się na większe zyski, ale nie spodziewałam się takich strat - mówi Danuta Kukuła, dyrektor restauracji Spiż. - Zaliczyliśmy znaczny spadek przychodów w porównaniu do czerwca ubiegłego roku. Nie tylko nie dotarli do nas zagraniczni kibice, z odwiedzin zrezygnowali też wrocławianie. W zasadzie im się nie dziwię, komu by się chciało lawirować w taki labiryncie - dodaje.
MM Wroclaw pl