pssz
05.11.12, 08:11
Też mam takie wrażenie, że nasze największe inwestycje planowano w czasach prosperity, a nikt nie przewidział, że koniunktura może się załamać. A być może któryś z urzędników magistratu wydłużył, wtedy w 2007 r, krzywe wzrostu na następne lata i wyszło, że obecnie miasto będzie zarabiać krocie. No ale nie udało się, no i jest kłopot. :(