Gość: !
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
19.07.04, 00:47
Ciąć, czy nie ciąć?
Poniedziałek, 19 lipca 2004r.
Spór o topole na Placu Grunwaldzkim
Planowana wycinka 50 topól rosnących wzdłuż osi grunwaldzkiej zaniepokoiła
ekologów i część wrocławskiego środowiska naukowego. - Jesteśmy zdziwieni i
przerażeni takimi planami - alarmuje w liście do prezydenta miasta prof.
Andrzej Dubiel z akademii rolniczej.
Zarząd zieleni miejskiej chce aby wzdłuż osi grunwaldzkiej powstał deptak
spacerowy wzorowany na słynnych paryskich Champs-Elysées.
- Wysadzane platanami spacerowe aleje, strumyk płynący między drzewami,
kawiarenki, fontanny - roztacza swoja wizje Mieczysław Popławski, dyrektor
zarządu zieleni miejskiej.
A wszystko po to, żeby z miejsca przez które ludzie tylko "przelatuja" w
pośpiechu w drodze do centrum uczynić reprezentacyjne miejsce spotkań,
spacerów i odpoczynku. Są już nawet wstępne projekty, a zarząd planuje
wkrótce zlecenie opracowania szczegółowego projektu zagospodarowania tego
terenu.
Problem w tym, że aby go zrealizować należy wcześniej wyciąć kilkadziesiąt
rosnących po obu stronach osi grunwaldzkiej topoli. I na to prof. Dubiel nie
chce pozwolić. Argumentuje, że to niebezpieczne dla zdrowia życia mieszkańców
tej okolicy.
- Rosnące obok klinik weterynaryjnych topole są wspaniałym ekranem
wyciszającym hałas. Brak tej zasłony spotęguje liczbę decybeli, co wpłynie
też niekorzystnie na prace klinik. Zwierzęta tu leczone wymagają idealnego
spokoju - dodaje. Powołuje się przy tym na opinie dendrologa, prof. Jerzego
Hrynkiewicza, według którego najstarsze topole na Placu Grunwaldzkim są
zdrowe i spokojnie powinny przeżyć jeszcze 10-15 lat. A sadzenie platanów
jest dyskusyjne, bo sprowadzane z europy zachodniej drzewa wymagają długiej
aklimatyzacji i nie wiadomo czy przyjmą się w tym miejscu.
- Nie upieram się przy platanach, mógłby to być np. równie reprezentacyjny
dąb czerwony - odpowiada dyrektor Popławski. Jak tłumaczy, faktycznie topole
rosnące wzdłuż osi grunwaldzkiej można utrzymać przy życiu jeszcze
kilkanaście lat. Tyle tylko, że przez cały ten czas będą zagrażać
bezpieczeństwu jeżdżących tamtędy kierowców.
- Są łamliwe i kruche, część z nich jest chora. Prędzej czy później trzeba je
wyciąć. Lepiej zrobić to jednorazowo i zastąpić aleją nowych drzew -
przekonuje. - A co do zwierząt leczonych w klinikach weterynarii, to
nieporozumieniem było lokalizowanie klinik przy tak ruchliwej ulicy. Pamiętam
z przeszłości jak środkiem placu Grunwaldzkiego rolnik prowadził do nich
krowę, wprawiając kierowców w osłupienie - dodaje.
I właśnie żeby przekonać przeciwników tego pomysłu chce jak najszybciej
opracować projekt przebudowy tego miejsca. Dopiero wtedy władze miasta
zadecydują czy zaakceptują taki pomysł. Jeśli tak wycinka drzew najwcześniej
rozpocznie się na odcinku od ulicy Norwida do Wybrzeża Pasteura. Platany i
kawiarenki między drzewami pojawić miałyby się razem z zakończeniem
przebudowy samego pl. Grunwaldzkiego - czyli do końca 2006 roku.
Szacunkowy koszt całej inwestycji to ok. 4 miliony zł.
Krzysztof Kamiński - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska