Pytanie o zapowiadanie

IP: *.bredband.skanova.com 13.08.04, 19:54
Panie Zolkowski. Jest pan niedouczonym baranem. Kazdy normalny czlowiek na
Zachodzie zna i rozumie angielski. Jak taki baran jak pan moze wykonywac tak
wazna prace. Do szkoly!!
    • Gość: wic tu je wrocław, tu się mówi po polskiemu IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 13.08.04, 19:56
      wrocław to skansen niestety, a osoby odpowiadające za informacje turystyczną
      już dawno powinny wylecieć z roboty na zbity p..., ale nie wylecą, bo ich
      szefostwo jest równie "profesjonalne", to samo tyczy się PKP. W takiej Wawie
      pociąg IC Fredro do Wrocławia (a więc pociąg jak najbardziej krajowy) jest
      zapowiadany od lat także po angielsku, niemiecku i rosyjsku! skoro
      obcokrajowcy jeżdżą tym pociągiem z wawy do wrocławia, to pewnie także jeżdżą
      w drugą stronę.
      Kilka dni temu jechałem IC Wawel na odcinku z Wrocławia do Krakowa, w
      Katowicach wsiadły do tego składu dwie osoby z krakowskiej informacji
      turystycznej władające biegle angielskim i udzielały wszystkim chętnym
      wszelkiej informacji o Krakowie (noclegi, dojazdy, atrakcje itp). Dodatkowo na
      dworcu od informacji turystycznej jest aż za gęsto i można się zastanawiać,
      czy Krakusi nie przesadzili w drugą stronę. Tak więc, jak się chce to można,
      także w Polsce.
    • Gość: pis jak panie nie znaja innego jezyka to ... IP: *.media4.pl 13.08.04, 20:33
      wystarczy zmienic panie, bez problemu znajdzie sie mlode osoby mowiace w tych
      jezykach, proste ale dla takich komunistycznych molochow proste czy
      skomplikowane jest tak samo nie do wymyslenia......
      • Gość: Tomek Re: jak panie nie znaja innego jezyka to ... IP: *.kom / *.kom-net.pl 15.08.04, 19:18
        A uważasz,że osoby posługujące się wieloma językami będą marnowały swoje
        umiejętności na zapowiadanie pociągów? Pomyśl troche!!! Poza tym wbrew pozorom
        taka praca też wymaga pewnych predyspozycji,odpowiedniej dykcji,znajomość
        podstawowych zagadnien z zakresu kolejnictwa.....itp
        • wielki_czarownik EEE 15.08.04, 19:39
          Kto tu mówi o absolwentach filologii angielskiej? Wystarczy osoba która skleci po angielsku zdanie o której odjeżdża pociąg. To potrafi chyba każdy kto w szkole miał z angielskiego coś wyższego od dwójki.
    • wielki_czarownik Pan Ziółkowski widać 13.08.04, 21:30
      Pan Ziółkowski widać nie wie jeszcze, że angielski jest językiem światowym który zna (przynajmniej w podstawowym zakresie) zdecydowana większość ludzi w Europie zachodniej.
      A co do argumentu o tym, że panie nie potrafią po angielsku to szkoda komentować.
      Jeśli więcej ludzi pokroju Pana Ziółkowskiego zarządza PKP to czarno wiedzę przyszłość tej instytucji w zjednoczonej Europie.
    • Gość: Emeryt Re: Pytanie o zapowiadanie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.08.04, 23:02
      Pan dyrektor "Misia" nie oglądał. A sprawa jest prosta. Wystarczy pani
      zapowiadającej podać dwie kluski i angielski prosto z Oxfordu. Inna sprawa, że
      nie zawsze rozumiem zapowiedzi po polsku. Myślę, że to chyba sprawa podeszłego
      wieku i kłopotów ze słuchem.
    • Gość: wiesiek222 ignorant IP: *.cip.uni-regensburg.de 14.08.04, 09:14
      Czytam ten artykul i oczon nie wierze... jak mozna wymagac od niemieckiego lub
      amaerykanskiego turysty poznania niuansow naszego jezyka???? Zamiast bezmyslnie
      zastanawiac sie nad tym czy robic zapowiedzi po wegiersku, proponuje wyslac
      pana ziolkowskiego na zachod, zeba zobaczyl, ze tam jednak czasem zapowiada sie
      pociagi w obcych jezykach. Co wiecej, chetnie ugoszcze pana ziolkowskiego w
      monachium. Z ktorego pozdrawiam wszytskich forumowiczow:)))
      • Gość: piotras We Frankfurcie zapowiada sie nawet pociagi krajowe IP: 5.5.* / 80.58.41.* 14.08.04, 10:15
        po angielsku! Duzo pociagami nie jezdze, ale akurat czesto jestem we
        Frankfurcie nad Menem i tam nawet pociagi do Berlina zapowiadane sa rowniez w
        jezyku angielskim. Argumenty tego Pana z PKP wskazuja na to, ze powinien on byc
        zwolniony z pracy w trybie natychmiastowym. Wraz z jego "paniami" zreszta,
        ktory chyba zyja jeszcze w przemininoej epoce. A poza tym: panu z PKP zycze
        powodzenia w krajach arabskich czy azjatyckich lub nawet na Wegrzech na
        stacjach kolejowych zarzadzanych w jego stylu :-)))
        • Gość: cherokee Re: We Frankfurcie zapowiada sie nawet pociagi kr IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.08.04, 10:23
          ...i normalne jest, ze z osobami w punktach informacyjnych na niemieckich
          dworcach mozna dogadac sie swobodnie po angielsku.
          • tomek854 Re: We Frankfurcie zapowiada sie nawet pociagi kr 16.08.04, 16:34
            Gość portalu: cherokee napisał(a):

            > ...i normalne jest, ze z osobami w punktach informacyjnych na niemieckich
            > dworcach mozna dogadac sie swobodnie po angielsku.

            podobnie jak w Szwajcarii, na jakims zadupiu we Francji czy w Pradze ( własbnie
            wróciłem z wakacji)
        • piast9 Re: We Frankfurcie zapowiada sie nawet pociagi kr 14.08.04, 12:13
          No a w tymże Berlinie pociągi są zapowiadane jedynie w języku niemieckim.
          Przynajmniej były gdzieś do roku wstecz, wtedy byłem tam dość częstym gościem. W
          Wiedniu też tylko po niemiecku.
    • piast9 A ja się z nim zgadzam 14.08.04, 12:03
      Co prawda wyjaśnienia o urządzeniu są pokrętne, ale ma rację chłop, że za
      granicą pociągi są zapowiadane w jezyku danego państwa. Nie spotkałem się nigdy
      z innymi zapowiedziami pociągów międzynarodowych.

      Z drugiej strony co to za sztuka wytężyć słuch i wyłowić z komunikatu nazwy
      miast początkowego i końcowego danego pociągu? I spojrzeć na tablicę. Tu pasażer
      z kolei musi być kretynem, żeby się po tym nie zorientować w sytuacji.
    • Gość: tatafax Re: Pytanie o zapowiadanie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.08.04, 12:47
      Nie znam sie na ZWIERZYNCU,ale mieszkam na zachodzie i nie slyszalem zeby
      pociagi zapowiadali w obcych jezykach.Moze UCZONY czlowieku pomyliles kolej z
      ltniskiem hihihi.Pozdrawiam Wroclawian Byc moze tez Baran.
      • curtiz Re: Pytanie o zapowiadanie 14.08.04, 14:53
        no właśnie, ja też za granicą nie spotkałem zapowiadania w innych językach. a
        trochę świata zwiedziłem, głównie koleją właśnie. myślę, że porównanie rozkładu
        jazdy z tablicą odjazdów i przyjazdów nie powinno sprawiać większych kłopotów
        nawet mało inteligentnej osobie. ja np jakoś rozszyfrowałem bez niczyjej pomocy
        rozkład jazdy na węgrzech. oczywiście, zawsze moze być lepiej, ale moim zdaniem
        najprościej posadzić w informacji kogoś, kto zna języki, albo zapewnić z kimś
        takim szybki kontakt. i tyle.
    • Gość: Sokół a czego się można spodziwać po PKP IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 14.08.04, 21:08
      tyle ludzi jest bez pacy a PKP nie może znaleźć zapowadacza który będzie znał
      parę słow po niemiecku angielsku czy francusku
    • wielki_czarownik Do tych, co uważają iż jest OK. 14.08.04, 21:25
      Mówicie, że w Niemczech nie zapowiadają, że gdzieś też nie. OK. Ale u nas powinni. A dlaczego? Bo od takich drobiazgów wiele zależy. Przyjedzie do nas jakiś turysta z zagranicy i powie: "Słuchajcie byłem we Wrocławiu. Ekstra miasto, dużo zabytków, ciekawych miejsc." Ktoś się go spyta "a jak się tam dogadałeś?" A nasz gość powie: "Nie trzeba znać tego ich pokręconego języka bo wszędzie mówią po angielsku. Przynajmniej parę słów, ale to starczy." I to jest kolejny plus dla naszego miasta.
      A właśnie małe plusy świadczą o mieście i przekonują turystów.
      Koszt wprowadzenia tej usługi byłby naprawdę znikomy a zyskalibyśmy sporo w oczach zagranicznych turystów i ludzi którzy są tu w interesach.
      Ile to ja już razy musiałem na naszym kochanym dworcu kupować obcokrajowcowi bilet albo coś tłumaczyć, bo pani z kasy po angielsku czy niemiecku "ani be ani me ani kukuryku".
      • Gość: irma Re: Do tych, co uważają iż jest OK. IP: *.wroclaw.mm.pl 15.08.04, 17:04
        Te teksty, że na zachodzie każdy mówi po angielsku, to mity. Tak jak u nas,
        trzeba mieć szczęście, żeby na niemieckiej, czy francuskiej ulicy spotkać
        kogoś, kto się w tym języku w miarę sprawnie komunikuje. Gdyby nie to, że byłam
        tam z koleżanką znającą francuski i niemiecki, to marnie by ze mną było ( znam
        tylko angielski). Nie słyszałam też, żeby tam , gdzie bywałam w
        Europie,zapowiadali pociagi w obcych językach. Cała ta wrzawa to efekt naszych
        prowincjonalnych, zaściankowych kompleksów.Kochani rodacy! Więcej pewności
        siebie.
        • Gość: Emeryt Re: Do tych, co uważają iż jest OK. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.08.04, 17:54
          Masz rację. Problem kolei to nie zapowiedzi w obcych językach tylko sprawa
          bezpiecznych przejazdów. Co z tego, ze na peronie pasażer usłyszy zapowiedź po
          angielsku, francusku, niemiecku czy w języku rosyjskim jeżeli w pociągu w
          czasie podrózy oberwie normalnie po polsku. :)))
        • piast9 Re: Do tych, co uważają iż jest OK. 15.08.04, 19:22
          Gość portalu: irma napisał(a):

          > Tak jak u nas trzeba mieć szczęście, żeby na niemieckiej, czy francuskiej
          > ulicy spotkać kogoś, kto się w tym języku w miarę sprawnie komunikuje.
          E, u nas jest dużo gorzej. Jakoś jeszcze nigdy nie miałem nigdy problemu żeby w
          Niemczech czy Austrii dogadać się po angielsku. Kiedyś nawet błądząc na
          przedmieściach Berlina zapytałem się o drogę robotnika pracującego w
          pomarańczowej kamizelce przy naprawie torów kolejowych. Odpowiedział lepszą
          angielszczyzną od mojej.

          Natomiast we Francji, to słyszałem że można mieć duże z tym kłopoty. W wielu
          przypadkach wynikające nie z nieznajmojości języka, ale z zadęcia i chyba z
          ksenofobii. Ale to chyba nic dobrego brać przykład z buraków, prawda?
        • tomek854 Re: Do tych, co uważają iż jest OK. 16.08.04, 16:44
          Gość portalu: irma napisał(a):

          > Te teksty, że na zachodzie każdy mówi po angielsku, to mity. Tak jak u nas,
          > trzeba mieć szczęście, żeby na niemieckiej, czy francuskiej ulicy spotkać
          > kogoś, kto się w tym języku w miarę sprawnie komunikuje.

          To ja jestem BARDZO szczęśliwym człowiekiem, bo właśnie wróciłem z autostopowej
          eskapady przez CFzechy, NIemcy, Francję, Włochy, Szwajcarię, Austrię, Znowu
          NIemcy i PRagę i nie miałem problemu, żeby dogadać siępo Angielsku. Co prawda
          kilka razy zdarzyło mi się trafić na osoby nie znające angielskiego, ale to
          było głównie we Włoszech, w Czechach oraz wśród starszych osób w Niemczech.
          Natomiast oczywiste jest, że po angielsku mówi wszędzie obsługa Kempingów,
          informacja turystyczna, Policja ( bo i z tą miałem doczynienia - w Niemczech, w
          Szwajcarii i w Czechach), kierowcy TIRów, nierzadko sprzedawcy w sklepach czy
          na stacjach benzynowych. Żeby było śmiesznie każdy próbóje pochwalić się
          chociać kilkoma słowami po Polsku - choćby było to "Tcheśpfć" albo "Yak She
          Mash" :)

          A nie jestem wcale turystą bogatym, raczej spodziewałbym się być potraktowany
          jak włóczęga bo taka autostopowa jazda głównie do tego się sprowadza

          PKP sprowadziło mnie od razu na Ziemię, kiedy wysiadłem w nocy ze stopa w
          Wałbrzychu i udałem sie na zamknięty na głucho SYFIASTY jak nic dworzec W-ch
          miasto. Pani w kasie ( po 3 godzinach szwędania się po W-chu otwarto dworzec)
          co prawda mówiła po polsku, ale z koleżanką i zupełnie nie była zainteresowana
          kwestią sprzedaży biletów. A pociąg wyruszający z W-cha Głównego na Mieście
          miał 20 minut spóźnienia, był brudny aż się lepił no i zimno w nim było jak w
          psiarni...
      • piast9 Re: Do tych, co uważają iż jest OK. 15.08.04, 19:13
        W kasie panienka powinna znać angielski. Szczególnie w tej międzynarodowej. Tu
        się zgadzam w 100%. Natomiast komunikaty wielojęzyczne to już moim zdaniem nie
        jest nic konieczego. Każdy człowiek poradzi sobie ze znalezieniem pociągu i
        peronu korzystając z tablic i rozkładu. Biletu już może nie kupić z niekumatą
        panienką.

        Swoją drogą równie poważnym problemem jest to, że kasa międzynarodowa jest
        jedna, i w czasie dnia jest parę 15 i 30 minutowych przerw, w czasie których W
        OGÓLE NIEMOŻLIWE JEST KUPIENIE BILETU NA POCIĄG MIĘDZYNARODOWY!
        • wielki_czarownik Jeszcze drobiazg 15.08.04, 19:37
          Niestety na tych tablicach informacyjnych w holu jest napisane "przyjazdy" i "odjazdy" - po naszemu. Gdyby choć te 2 słowa przetłumaczyć i napisać obok po angielsku to byłoby to już poważne ułatwienie dla obcokrajowców.
          • piast9 Re: Jeszcze drobiazg 15.08.04, 20:22
            Jakoś domyśliłem się w Berlinie, że ten rozkład na żółto to sa odjazdy. Tak jak
            u nas.

            Poruszasz podobną kwestię co z tym programowaniem TV. Trzeba po prostu ruszyć
            głową a wszystko będzie jasne. Albo zajrzeć do książki pt. "Słownik."

            Według mnie podróżując po jakimś kraju trzeba się przygotować na to, że mówią
            tam w innym języku. Przy okazji można załapać parę słówek i sformułowań, co
            również jest cennym doświadczeniem z podróżowania.
            • curtiz Re: Jeszcze drobiazg 15.08.04, 20:29
              a od siebie dodam, ze mozna sie domyslic nie tylko po kolorze rozkladow ale tez
              po godzinach przyjazdow do innych stacji :-D
            • wielki_czarownik Grrr!! 15.08.04, 20:36
              Chodzi mi o te automatyczne tablice wiszące nad wejściem do korytarza prowadzącego na perony.
              I zacytóję Twe słowa :
              "Natomiast we Francji, to słyszałem że można mieć duże z tym kłopoty. W wielu
              przypadkach wynikające nie z nieznajmojości języka, ale z zadęcia i chyba z
              ksenofobii. Ale to chyba nic dobrego brać przykład z buraków, prawda?"

              No i co? Będziemy się stawiać? Nie napiszemy po angielsku, bo nie!! I czym się bedziemy różnić od buraków z Francji?
              • piast9 Re: Grrr!! 15.08.04, 21:16
                wielki_czarownik napisał:

                > Chodzi mi o te automatyczne tablice wiszące nad wejściem do korytarza
                > prowadzącego na perony.
                Są jeszcze rozkłady papierowe. Po tych automatycznych w Berlinie czy Wiedniu też
                nie wiadomo czy to przyjazd czy odjazd.

                > No i co? Będziemy się stawiać? Nie napiszemy po angielsku, bo nie!! I czym się
                > bedziemy różnić od buraków z Francji?
                A czy ktokolwiek pisze? Ja nie widziałem. Nie ma też tekstów po angielsku w
                komunikacji zbiorowej, w restauracjach, w kinach.

                Ksenofobia Francuzów objawia się w tym, że jak ktoś poprosi o pomoc po angielsku
                to oni nabierają wody w usta. Z tego właśnie nie należy brać przykładu. I
                pomagać jak się jest zapytanym o wytłumaczenie. I zatrudniać osoby znające choć
                trochę język w informacji PKP czy w kinie.

                Napisów w językach nie można się domagać. Pewnie że miło takiemu obcokrajowcowi
                gdy takie coś będzie, ale nie powinien on tego oczekiwać. Moim zdaniem PKP ma o
                wiele poważniejsze problemy do rozwiązania aby pasażerom było miło.
    • dr_jekyll Re: Pytanie o zapowiadanie 15.08.04, 20:35
      Po co ta dyskusja skoro panie "w głośnikach" na W-w Gł. nie umieją nawet mówić
      po polsku. Jak słyszę, że "pociąg z X do Y jest opóźniony O OKOŁO DZIESIĘCIU
      MINUT" lub "... opóźniony O około OSIEMDZIESIĘCIU minut" to dostaję
      apopleksji...
    • Gość: M.G. Każdy zna i roumie? ROTFL IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.04, 08:47
      Co za pajac twierdzi, że każdy na zachodzie zna angielski? Dziecko, ty pojedź kiedyś dalej na zachód, niż do Wałbrzycha, to zobaczysz, jak tam znają inne języki, niż własny. Oprzytomniejesz trochę z tych romantycznych złudzeń.
      • Gość: WuWu Komunikaty na Głównym - jeszcze kilka uwag IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.08.04, 10:37
        Nie wiem, czy Gazeta skierowała pytanie do p. Ziółkowskiego inspirowana moim
        wątkiem (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=14825455), ale nawet
        jeśli nie, to cieszę się, gdyż jestem jak najbardziej za wprowadzeniem
        obcojezycznych komunikatów na naszym dworcu.

        Argument, że nie zapowiadają we Francji i w Niemczech (pomijając, że to nie do
        końca prawda)jest śmieszny. Po pierwsze tych języków uczą sie miliony ludzi na
        całym świecie - w tym Polacy, polskiego uczą się tylko tysiące. Po drugie,
        skoro tam jest gorzej, to dlaczego u nas nie moze być lepiej - w Czechach jakoś
        nie oglądali się ani na Niemców ani na Francuzów, tylko zrobili swoje. Pytanko:
        a czy w którymś polskim pociągu pospiesznym podrózni z Niemiec są witani w ich
        ojczystym języku? Nie? A w pociagu Frankfurt n/Odrą-Berlin po wyruszeniu z
        dworca automatycznie włącza się powitanie (i nie tylko) w języku polskim.

        Tekst o tym, że trzeba by nagrać płytę, a komunikaty mogą sie zdezaktualizować,
        też jest śmieszny. Na czeskich dworach problem rozwiązuje komputer. Nagrano
        pojedyńcze słowa "trzecim" "dziesięć" "Pardubice" lub zwroty "Szanowni
        podróżni, prosimy o uwagę" i w zalezności od tego, jaki pociąg jedzie, skąd i
        dokąd, na który peron wjedzie, o której przyjeżdza i odjeżdża, ile ma
        opóźnienia, jakie wagony prowadzi, składa sie automatycznie odpowiedni
        komunikat. Przypuszczam, że osoba, która to robi, nie musi nawet znać jęz.
        obcego. Trzeba po prostu chcieć i brać przykład.
        Do wszytskich, którzy uważają, że turysci zwykli, bizensowi czy inni nie są
        idiotami i po kolorze tablic, czy godzinach przyjazdu do stacji docelowych się
        domyślą mam pytania:
        po co turysta ma się domyslać?
        co jeśli trzeba się przesiąść we Wrocku, a pociąg turysty się spóźnił i nie ma
        on czasu na wyszukiwanie informacji na tablicach, a po polsku zapowiadają, że
        jego kolejny pociąg właśnie "odjeżdża z toru ... przy peronie..."
        co waszym zdaniem zrobi turysta, który zadał sobie tyle trudu, że wyszukał
        peron, sprawdził godzinę i 10 min. przed odjazdem przyszedł na pociąg i
        grzecznie czeka na peronie, a po 20 min. jest najbardziej wkurzonym człowiekiem
        na dworcu, który mimo iż spędził 3 miłe dni we Wrocławiu klnie na czym świat
        stoi i mówi, że więcej tu nie wróci, bo jego pociąg do Świnoujscia właśnie z 10
        minutowym opóźnieniem odjechał, ale z innego toru i peronu, czego jednak nie
        było na tablicy nad kasami, a komunikatu w jęz. polskim niestety nie zrozumiał.
        Swoją drogą myślałem, że akurat okres wakacji spowoduje, że wszyscy z większym
        zrozumieniem podejdą do tego problemu. Polecam podróż pociągiem do Stambułu
        (Czechy, Słowacja, Węgry, Rumunia, Bułgaria- alfabet!!!) wg zasad proponowanych
        przez niektórych forumowiczów (uczenie się słówek tudzież korzystanie ze
        słowników, wyszukiwanie informacji na tablicach) a zrozumieją, że komunikaty w
        angielskim, to wielkie ułatwienie. Pozdrawiam
    • makabi Re: Pytanie o zapowiadanie 16.08.04, 13:45
      kiedys zapowiadano pociągi międzynarodowe w języku polskim i języku kraju
      docelowego, najczęściej po niemiecku. Wychodziły z tego kurioza związane z
      mówieniem po niemiecku polskich nazw miast
Pełna wersja