d_aga 01.09.04, 20:03 niwerek... czy ktos z państwa magistrów tu zagląda Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
d_aga Re: pedagogika 01.09.04, 20:04 d_aga napisała: > Uniwerek... > czy ktos z państwa magistrów tu zagląda ???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rita Re: pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.04, 13:35 Melduję się. Mgr pedagogiki 2004. Po zaocznych. Jednym słowem : Uniwersytet umiera. Gdybym miała wybierac jeszcze raz kończyłabym Wagonową.! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: man Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 06.09.04, 17:04 Pedagogika to porażka! Moze bez nazwisk, ale p.Marek P. czy pani Krystyna D. socjolog wsi. EEEEEEEE!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justys Re: pedagogika IP: *.VERIZONE.COM.PL / *.verizone.com.pl 03.12.04, 18:02 przecież na wagonowej wykładają ci sami co na uniwerku!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rita78 Re: pedagogika 09.12.04, 09:24 nie nie...wiekszosc z nich wyklada juz tylko na wagonowej, a na uniwerku garstaka zostala, zalezna od wladzy ( czyli emerytura lub doktoraty). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 10.12.04, 20:20 Nie polecam nikomu studiów na pedagogice U. Wr. Chyba że chcesz się uwstecznić i przekonać o upadku polskiej nauki. Kształci się tam mgr (magazynierów), którzy nic nie potrafią ale mają tytuły. A co do Wagonowej? To tam chociaż jest dobra organizacja czyli zajęcia odbywają się zgodnie z planem.Na Dawida z tym też jest kłopot. Nie mówiąc już o saminariach magisterskich z ludźmi, którzy nie mają nic wspólnego z pedagogiką np. historyk starożytności. Odpowiedz Link Zgłoś
szoppracz1 Re: pedagogika 21.01.05, 14:36 Komplenie nie zgadzam się z Twoją opinią. Skończyłam pedagogikę opiekuńczo- wychowawczą na UWr w 2000 r. Owszem, wśród wykładowców jest sporo niedouków i bezczelnych typów, ale jeśli ta dziedzina wiedzy jest czyjąś pasją, ma szansę zdobyć wiele potrzebnych do pracy umiejętności. Sztuka tkwi również w tym, żeby zaczynając pracę nie wdepnąć w środowisko pedagogów-frustratów, ale trafić pod skrzydła dobrych i mądrych mentorów (i pasjonatów). Odpowiedz Link Zgłoś
rita78 Re: pedagogika 21.01.05, 21:29 chce powiedziec ze w 2000 roku jeszcze było całkiem, całkiem. Ja konczyłam w 2004 i niestety stwierdzam ze wydzial pedagogiki UWr to satyra na polska naukę...jesli chodzi zas o seminaria jako studentka rewalidacji mialam je z profesorem od pedagogiki porownawczej, ktory mylil zespol Downa z autyzmem, a prace przyjmowal jedynie w calosci ( ???????) Niestyety ci co mieli cos do powiedzenia na tej uczelni i byli warci swoich tutulow dawno zrezygnowali z panstwowej posady w nierozwojowym instytucie...kilka osob zostalo ale to malo by utrzymac wydzial i wyksztalcic pedagogow z krwi i kosci... Odpowiedz Link Zgłoś
szoppracz1 Re: pedagogika 23.01.05, 11:59 Kojarzę takiego nieprzyjemnego gościa od porównawczej, ale nie pamiętem nazwiska. Miałam zajęcia z panią Beatą K. i miło ją wspominam. Seminarium magisterskie prowadziła natomiast pani Alicja Sz. - uważam, że jest doskonała w tym, co robi. Po mistrzowsku wykrywała próby bezczelnych plagiatów oraz pracy niesamodzielnej, wiele prowadzonych przez nią prac otrzymuje nagrody. Współpracę z nią wspominam bardzo dobrze i z lubością wracam do czytania mojej pracy, którą uważam za naprawdę wielki sukces. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 24.01.05, 16:58 Pani Beata K. to jedna z niewielu sympatycznych i zawsze przygotowanych do zajęć osób na tym kierunku. Pani Alicja S. jest teraz v-ce dyrektorem i może trochę zrobi tam porządku np. z panem dr Markiem P. oraz panią dr Krystyną D. A najgorsi są tam promotorzy prac magisterskich np. Adam N., wiesław S. i paru innych na doczepkę. Ja nie polecam tego kierunku... Odpowiedz Link Zgłoś
szoppracz1 Re: pedagogika 25.01.05, 11:40 Tak, ona została dyrektorem tuż po 2000 r. To naprawdę mądra i bardzo oczytana kobieta. Ale z tym Markiem P. się chyba kolegowała, pamiętam że wciąż za nią łaził. Dobrze wspominam pana B. z doktryn pedagogicznych, panią od Annę O. z psychologii rozwojowej, Małgośkę z pedagogiki opiekuńczej oraz panią profesor W. z historii oświaty (to jedyna normalna osoba w zespole historyków). Była też bardzo sympatyczna pani Małgosia z pedagogiki specjalnej. Ciekawie prowadził zajęcia taki wysoki łysy prawnik (prawo rodzinne i opiekuńcze), wiele rzeczy można się było od niego dowiedzieć, ponieważ praktykował jako sędzia. Później atmosfera nieco się popsuła, ponieważ zaczął domagać się, by jego przedmiot był zakończony egzaminem - różne nieuki zaczłęy na niego donosić... Nie kojarzę natomiast ani Adama N., ani Wiesława S. Co to za faceci? Czy Krystyna D., to Krystyna Dz. od wstępu do pedagogiki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 25.01.05, 14:26 Adam N. i wiesław S. to 2 przypadkowe osoby, które prowadziły sem. magisterskie. Jeden z kulturoznawstwa a drugi historyk. Zero pojęcia o pedagogice i jeszcze wymagania. Ja z Krystyną Dz. miałem socjolog. podstawy edukacji i tak głupiej osoby nie było w całym instytucie!A Marek P. nazywał nas nikim! Pan B. był spoko, ale miał dość kontrowersyjne poglądy. Spoko był też Andrzej Ł. , taki gawędziarz. Z historyków to faktycznie było mało nrmalnych, a najgorszy był p. Piw.Jaki neurotyk! Odpowiedz Link Zgłoś
szoppracz1 Re: pedagogika 25.01.05, 14:57 Ciekawe, czy mówić o pani Dz. myślimy o tej samej postaci. Ja wspominam takiego wyfarbowanego na czarno i obwieszonego srebrem wampa. Wiem z prywatnych kontaktów, jakie miała kłopoty ze swoją nastoletnią córką - a nas pouczała! Hipokrytka! Ten Piw. to faktycznie straszny bufon, na szczęście nie miałam z nim kontaktu na zajęciach, tyle tylko, że przez pewien czas Ala Sz. dzieliła z nim pokój i podczas naszych rozmów na temat mojej pracy magisterskiej, wciąż wtrącał (oczywiście niepytany) jakieś idiotyczne komentarze. Andrzej Ł. faktycznie był sympatyczny i kulturalny. Za moich czasów była jeszcze taka stara socjolog wyfarbowana jakby piochtaniną, wyjątkowo złośliwa baba. Pamiętam, że kazała nam robić opracowania z jakiejś unikatowej książki, która tylko raz ukazała się w Polsce i to w bardzo małej ilości egzemplarzy. Oddawalismy jej te opracowania w formie pisemnej, oceniła je negatywnie, a później wpisała te oceny jako oceny z egzaminu. To była jazda! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 25.01.05, 15:52 A ta pani Dz.-wamp o której mówisz to już odeszła do DSWE. Zrobiła hab. i kazała się nam tytułować prof., chociaż nim nie była. Do pracy również nie przychodziła, bo robiła nam wielką łaskę za takie małe pieniądze. socjologia, etyka i filozofia to też wielkie porażki w tym instytucie. Nie mówiąc już o przecenianiu historii wychowania i robieniu z egz. milarda w rozumie. Ale ja już skończyłem.... Odpowiedz Link Zgłoś
szoppracz1 Re: pedagogika 25.01.05, 15:55 Czyli, że Dz. wykładała również filizofię i etykę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: man Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 25.01.05, 16:09 Nie! tam są inne sierotki. D. wykłada socjologię i bardzo się udziela w Kłodzku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wykł.prawa rodzinn Re: pedagogika IP: *.dawid.uni.wroc.pl 22.11.06, 15:27 Dopiero dzisiaj przeczytałem ciekawostki na temat mojej osoby, tj. "wysokiego, łysego prawnika", co nawet mnie rozbawiło, tym bardziej, że opinia jest całkiem miła, ale..... wyjaśniam: nigdy nie byłem sędzią, ponieważ nigdy nie pracowałem poza uczelniami wyższymi. Pozdrowienia. Wykładowca prawa rodzinnego i opiekuńczego w IP UWr. Odpowiedz Link Zgłoś
d_aga Re: pedagogika 26.01.05, 23:00 No...temat widzę rozwinął się pięknie... Konczyłam pedagogike opiekuńczo - wychowawczą w 1981 roku, razem ze wspomniana wyżej Alą, wtedy jeszcze P. Ostatnio spotkałam inną absolwentkę (także seminarzystkę prof. Szulca) - Anię S. - prowadziła w mieście w którym teraz mieszkam szkolenie w ramach narodowego programu zapobiegania przestępczości dzieci i młodzieży. Swoja drogą, ciekawa jestem, jak ze znalezieniem pracy w zawodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
szoppracz1 Re: pedagogika 27.01.05, 12:54 Przez kilka lat pracowałam jako wychowawczyni w domu dziecka, po pewnym czasie odeszłam, skończyłam studia podyplomowe i pracuję w innym zawodzie. Nie mogłam zgodzić się na to, co wyczyniała tzw. dyrekcja. Sumienie nie pozwalało mi uczestniczyć w takich decyzjach, jak chociażby rozdzielanie rodzeństw podczas adopcji. Co z tego, że po kilku latach przyznano mi rację... Za domem dziecka tęsknię bardzo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: racoon Re: pedagogika IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.01.05, 19:12 Ja również ukończyłam pedagogikę na Uniwersytecie Wrocławskim. Było to już dość dawno, ale osoby o których rozmówcy wspominają pamiętam i do niektórych opinii bym się dołączyła. Ogólnie uważam, że nie był to czas stracony. Ciekawe jest to co piszecie o obecnej kondycji pedagogiki, ponieważ moja córka planuje tam zdawać. Może ktoś może coś doradzić? Odpowiedz Link Zgłoś
d_aga Re: pedagogika 29.01.05, 19:23 mhm... zaraz po studiach pracowalam kilka lat w domu dziecka potem przez kilkanascie w szkole podstawowej jako nauczycielka nauczania poczatkowego. Dopiero po wejsciu w zycie reformy zostałam pedagogiem szkolnym w gimnazjum. Czyli, że ,,uprawiam" swój zawód dopiero kilka lat. Ale młodzi, z tego co wiem maja nikłe szanse na pracę.....;-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: racoon Re: pedagogika IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.05, 13:23 Rzeczywiście szanse na pracę są dziś bardzo minimalne. I oczywiście dotyczy to nie tylko absolwentów pedagogiki. Generalnie ciężko zdecydować się młodej dziewczynie w jakim iść kierunku. Czy ktoś ma może rozeznanie jaką specjalność na pedagogice warto wybrać? Gdzie są najsensowniejsi wykładowcy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wykł.pr.rodzin.WPR Re: pedagogika IP: *.dawid.uni.wroc.pl 22.11.06, 15:36 Jest bardzo ujmujące Pani wyznanie, o pracy w domu dziecka, ale.... skoro tak, to czy nie lepiej "tęsknotę za domem dziecka" złagodzić wracając tam? To praca (tak przypuszczam) wymagająca dużego poświęcenia i troski, a ludzie wykazujący takie cechy, to - moim zdaniem - "wymierający gatunek człowieka"... Pozdrowienia. WPR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 29.01.05, 20:30 Studia na pedagogice nie są trudne i zajęć też nie ma wiele. Ale we Wrocławiu nie polecam, podobnie w opolu. A z pracą podobnie jest po wielu kierunkach i jest to taka Polska specjalność. Podczas studiów np. po 1 roku można zacząć studiować drugi kierunek np. 3-letnie collegium językowe. I wtedy na koniec studiów masz magistra i lic. z języka i z robotą też nie jest tak źle. Średnio zdolna osoba sobie poradzi. P.S.Ostatnio egzaminy wstępne są bardzo trudne i jest po 10 osób na 1 miejsce, więc trzeba się dobrze przygotować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: racoon Re: pedagogika IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.05, 13:26 Hmm pomysł z tym kolegium jest ciekawy, tyle, że już na wejściu trzeba chyba nieźle język znać. A co do egzaminów na pedagogikę, to z tego co wiem nie bardzo jest jak się przygotować, takie są jakieś dziwne pytania na teście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przyszła_mgr_ped Re: pedagogika IP: *.dawid.uni.wroc.pl 26.04.05, 13:50 a mi sie cały czas wydaje, że z ta pedagogiką [jak i chyba innymi kierunkami studiów uniwersyteckich] jest tak, że przede wszystkim maja rozwijać, mją inspirować, mają poszerzać horyzonty, a dopiero potem kształcić. a z resztą, to co wyniesie się ze studiów nie do końca zależy od prowadzących, tylko od nastawienia studentów, od tego, co oni chcą z tych studiów wynieść.. owszem, codzienne starcia z obrzydliwym akademizmem bywają, ale nie należy im się chyba poddawać, nie można dać się zdominować głupocie i bezsensowi.. i nie wyobraam sobie, jak można nazwac pana Marka P. bufonem, nie mając nawet z nim zajęć.. to człowiek z wielka pasją opowiadający historię wychowania, który zna sie na tym jak mało kto, człowiek, który odsłania przed nami tajniki codziennego życia w poprzednich epokach historycznych.. wiem, że dla wielu taki przedmiot jak historia wychowania, wydaje się nudny i niepotrzebny.. ja zgodzę sie z tym, że jest.. hmm.. trudny i wymagający sporo pracy.. ale uświadamia, że nie zawsze nauka i wychowanie wyglądały tak jak dziś, że byc może nonsensem jest, że wszyscy uczą się etgo samego, że podział na klasy wg wieku nie musi być oczywistościa.. doktora P. podziwiam z całeo serca. Za co? za pasję i błysk w oczach z którym opowiada nam o pomysłah Jana Komeńskiego, za to, że przynosi nam cenne mapy, sporządzane przez Komeńskiego do jego książek, za to, że czyta nam fragmenty zasad moralnych, jakże nieprzystających do dzisiejszych czasów.. i jeszcze wspomnę o doktorze Dariuszu B. [edukacja zdrowotna] - fenomenalna postać, zastanawiamy sie nad utworzeniem fanclubu.. co Pa na to, panie Darku;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 26.04.05, 15:47 Marek P. nie uczy Historii Wychowania. Szkoda że kończysz studia i tego nie wiesz. Ładnie, że nawet nie znasz swoich wykładowców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 01:29 Powiedz kotku, dlaczego tak jątrzysz? Zerkam na forum od czasu do czasu, a Ty zawsze się wcinasz, żeby komuś dokopać. Masz kompleks, że skończyłaś pedagogikę? To zmień branżę. Szukasz zwady, szukasz winnych, masz jakąś manię prześladowczą?? Dziewczynie pomylił się Mirek P. z Markiem P. i to już powód do agresji? A Ty znasz wszystkich nauczycieli, którzy Ciebie uczyli? Tych, którzy mieli przedmiot na 10 godzin (bo chyba kończyłaś zaoczne) też? A może Marek P. postawił Ci lufę z metodologii, bo za dużo nie umiałaś? Napij się herbatki z cytrynką, albo połóż lód na głowę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 06.06.05, 09:36 Bardzo dobrze,że na ulicy Dawida czytają to forum. A o Marku P. moja droga to źle napisało wiele osób. Również metodologię zaliczyłam u niego za pierwszym razem. I nie studiowałam zaocznie. A czy uważasz, że zaoczni to studenci drugiej karegorii? Jeśli tak to warto powiedzieć im to już na początku, aby sobie poszli na Wagonową. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 30.01.05, 15:31 Do kolegium nie jest się tak bardzo trudno dostać np. na ul. Skarbowców. zwykle w Lo jednego języka uczą dość dobrze. A na egzamin wstępny na pedagogikę dobrze jest poczytać tygodniki np. Polityka, Newsweek. Oprócz tego trochę się zainteresować tym co się w świecie dzieje np. nagrody Nike, Paszporty Polityki i spopro wiedzy humanistycznej z polskiego oraz wos-u. Dobrą opinię mają studia na Uniwersytecie Poznańskim, ale nie każdy chce wyjechać. A we Wrocłąwiu można wybrać np. resocjalizację albo poradnictwo zawodowe. Ja mam miłe wspomnienia z poradnictwa. Ale wybór studiów musi być samodzielną decyzją płynącą z wewnętrznej motywacji, a nie z mody czy nacisku rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: racoon Re: pedagogika IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.01.05, 16:09 Dziękuję, za wskazówki. To poradnictwo zawodowe jakoś tak brzmi sensownie, bo resocjalizacja to raczej taki pęd za modą. A czy na poradnictwie są sensowni wykładowcy? Pytam bo w świetle tego, co tu zostało napisane wygląda, że największym problemem są właśnie wykładowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: S_A Re: pedagogika IP: *.core.lanet.net.pl 30.01.05, 17:18 a zna ktos moze pania Będkowska-Heine?? ja jutro mam z nia examin z teorii przestepczosci...wie ktos moze jak ona ocenia??jakie sa pytania?trudne? Odpowiedz Link Zgłoś
rita78 Re: pedagogika 06.02.05, 13:16 jesli mowisz o Pani to jest genialna, fantastyczna, bardzo madra i wyrozumiala osoba. Uwielbia ludzi dyskutujacych i elokwentnych. Jest im w stanie wiele wybaczyc. Z ocenami nie bylo klopotow ale tez i wszyscy sie uczyli na jej zajecia. w kazdym razie katem nie jest, wrecz przeciwnie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 02.02.05, 20:46 Jak twoja córka ma inne pomysły to lepiej niech daruje sobie ten kierunek, a zwłaszcza we Wrocławiu. To jest lipa, a wykładowcy na poradnictwie nie są źli np. żona pana P. Ale reszta jak ww. Poradnictwo jest ciekawe i przedmioty też są nie złe np. seksuologia. Decyzja należy do Ciebie, a zwłaszcza do córki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: racoon Re: pedagogika IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.02.05, 00:30 Hmm, ciężko jakoś wymyślić coś innego. Kurczę aż tak jest lipnie? A gdzie teraz pracujesz po tym poradnictwie? Odpowiedz Link Zgłoś
szoppracz1 Re: pedagogika 08.02.05, 09:25 Bardzo ciekawa jest pedagogika opiekuńczo-wychowawcza. Interesujące zajęcia tematyczne, sporo psychologii i metodologii pracy z dziećmi osieroconymi. Uważam, że studia pedagogiczne nie będą ciężarem, jeśli młody człowiek lubi kontakt z dziećmi i ma tzw. dryg do pracy pedagogicznej, inaczej szybko się wypali i zniechęci. Po kilku latach pracy w domu dziecka, z wielką przykrością musiałam zmienić zawód. Jedno jest pewne - studia humanistyczne to dobra baza dla ogólnego rozwoju intelektualnego, następnie można kończyć dowolne studia podyplomowe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 08.02.05, 17:09 Pedagogika we Wrocłąwiu to studia humanistyczne tylko z nazwy. A przyczyna jest prosta, aby studia były humanistyczne to wykładowcy powinni być humanistami, a w przeważającej części nie są. Są to osoby lekceważace studentów, posiadające często spore braki w wiedzy a nawet nękane nałogami i innymi dewiacjami. Odradzam! Jeśli studia humanistyczne to już lepiej filogia polska, kulturoznawstwo itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dewiantka? Re: pedagogika IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.02.05, 17:33 Nie czuję się dewiantką, nie nękają mnie nałogi, nie wydaje mi się abym lekceważyła studentów, co do braków w wiedzy to już bardziej złożona kwestia. A kim jest większość prowadzących jak nie humanistami? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 08.02.05, 18:40 Szanowna pani a jak można nazwać jednego z prof., który załatwaia się w bramach i spożywa tam alkohol? Jak można nazwać panią dr hab., która twierdzi, iż nie musi przychodzić do pracy, bo nie jest monterem? A czy profesorowi wypada dukać wykłady z kartki? A czy chodzenie do kina to potrzeba fizjologiczna? A tak było podane na wykładzie. I coś 2 lata temu Komisja Akredytacyjna niezbyt przychylnie wyraziła się o tym kierunku? Czy trzeba więcej przykładów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 08.02.05, 18:44 Humaniści tak się nie zachowują! Więc osoby te nie są humanistami, lecz jedynie pragną za takie uchodzić! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dewiantka? Re: pedagogika IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.02.05, 11:47 Czy rzeczywiście mają takie pragnienie? A jak zachowują się humaniści? Tak jak Pani? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dewiantka? Re: pedagogika IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.02.05, 11:45 A czy na podstawie tych kilku przykładów można budować uogólnienia? Czy rzeczywiście większość to dewianci itp.? Czy rozumie Pani, że pisząc w ten sposób, obniża Pani wartość swojego dyplomu, swojego wykształcenia? Skoro studiowała Pani, jak wynika z poprzednich wypowiedzi, poradnictwo, to pewnie się spotkałyśmy na Pani drodze. Chyba powinnam się wstydzić za Panią. Odpowiedz Link Zgłoś
szoppracz1 Re: pedagogika 09.02.05, 09:11 A ja z kolei nie przypominam sobie, by uczyli mnie dewianci lub osobnicy oddający mocz w bramach. Jeśli ktoś interesuje się daną dziedziną nauki, dodatkowo samodzielnie pogłębia wiedzę, dużo czyta itp., to studia pedagogiczne (cały czas myślę o pedagogice opiekuńczo-wychowawczej) są jak najbardziej humanistyczne i pozwalają w znaczący sposób poszerzać horyzonty. Czuję się humanistką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dewiantka? Re: pedagogika IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.02.05, 11:53 Zgadzam się z tymi spostrzeżeniami. Studiowanie jest w dużej mierze działalnością samodzielną, ukierunkowaną jedynie w czasie zajęć na uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 09.02.05, 17:54 A czy normalne jest aby promotorka prac magisterskich nie umiała mówić po polsku? A czy normalne jest mieć w przeciągu 2 lat trzech promotorów? A rozpoczynanie egzaminu z metodologii słowami: Jesteście nikim! Czy macie maturę? I kto tutaj powinien się wstydzić? Chyba każdy po trochę? P.S. Tak wiele mówi się o roli wzorców wychowawczych, ale gdzie ich szukać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dewiantka? Re: pedagogika IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.02.05, 18:39 Rozumiem, że na uczelni, jako dorosła osoba szukała Pani wzorów wychowawczych. Teraz jako absolwentka pedagogiki na Uniwersytecie Wrocławskim przeżywa Pani rozczarowanie i frustrację, że po ukończeniu studiów nie zna Pani odpowiedzi na pytanie, gdzie szukać wzorów wychowawczych. Generalnie łatwo przychodzi Pani krytyka, a czy jest Pani w stanie coś pochwalić? Czy skorzystała Pani z tego co było wartościowe? Przychodziła Pani na konsultacje do tych pracowników, którzy byli kompetentni? Prosiła ich Pani np. o dodatkową literaturę? Uczestniczyła w pracach jakiegoś koła naukowego? A może zainicjowała Pani powstanie jakiegoś? Stworzyła Pani lub dołączyła do jakiejś grupy dyskusyjnej? Interesowała się Pani programami międzynarodowymi, czy wymianą międzyuczelnianą? Starała się Pani o indywidualny tok nauczania? Studiowała coś więcej niż obowiązkowy program nauczania? Znała Pani na uczelni profesora, pod którego opieką chciałaby Pani napisać pracę magisterską? Występowała Pani z podaniem o zmianę promotora? Studiowała Pani aktywnie, czy czekała, że tak jak w szkole podadzą Pani, że tego i tego trzeba się nauczyć od tąd do tąd? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 09.02.05, 19:55 Zostałam zmuszona do pisania pracy magisterskiej u pewnej osoby i była to decyzja niezmienna. Praca magisterska nawet nie mam pewności czy została przeczytana? Promotor stwierdził,że najlepiej to dostać za pracę dostateczny, bo wtedy żadna komisja tego nie czyta. Co do ochwalenia? To nigdy nic złego nie powiediałam na poradnictwo. Jednak promotorzy prac magisterskich to w większości tragedia. Często są to osoby, które nie mają nic wspólnego z pedagogiką, ale za to potrafią krytykować np. "Coś jest nie tak, ale nie wiem co?" Czy zna pani drugi kierunek na którym promotor to laik? Nie byłam również złą studentką, gdyż miałam średnią ocen ok. 4,2. Ale moje doświadczenia z pisaniem pracy magisterskiej, metodologią i paroma innymi przedmiotami są wyjątkowo negatywne. Jeśli kogoś nieslusznie uraziłam to przepraszam. Mam nadzieję, że w Instytucie dojdzie do zmian na lepsze. Czego wszystkim życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
szoppracz1 Re: pedagogika 10.02.05, 13:26 Pierwsze słyszę, aby ktoś kogoś zmuszał do pisania pracy u promotora, którego student nie akceptuje. Promotorów było kilku i każdy student miał możliwość zapisania się na seminarium u osoby, którą sam wybrał. Dla mnie pisanie pracy megisterskiej było wielką przyjemnością - to były moje pomysły, moja praca, a pani promotor w bardzo kompetentny sposób wywiązywała się z roli doradcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dawiantka? Re: pedagogika IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.02.05, 16:14 Aktualna sytuacja w instytucie jest taka, że ta swoboda wyboru jest w dużej mierze ograniczona. Często nie stwarza się studentowi żadnego wyboru. Co oczywiście nie jest sytuacją którą można pochwalić. Jednak każdego roku są tacy studenci, którzy ograniczenia ta przezwyciężają. A nie jest to wcale takie trudne. Rzecz w tym, aby rzeczywiście czymś się interesować i znaleźć osobę, która chciałaby poprowadzić pracę studenta. Na tej zasadzie studenci znajdują promotorów także w Instytucie Psychologii i nie tylko. Trzeba tylko chcieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 23.02.05, 14:33 A czy oby studenci nie mają tutaj za wiele zajęć? Uczyć mają się sami, bo nie mogą liczyć na profesorów. Promotorów mają sobie szukać w innych instytutach? Więc pytam: Po co jest ten instytut, tylu dyrektorów, pracowników? Może lepiej prowadzić studia drogą internetową? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dewiantka? Re: pedagogika IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.02.05, 13:38 Generalnie na pedagogice zajęć nie jest dużo w porównaniu z innymi kierunkami kształcenia. Liczba godzin jest ustalana przez ministerialne minima programowe. Studiowanie w większości polega na samodzielności, zajęcia akademickie nie mają mieć takiego wymiaru jak lekcje szkolne, mają z założenia inny charakter. Promotorów studenci mogą sobie szukać w tym samym, albo w innych instytutach jeśli ich zainteresowania i własny plan edukacyjny tego wymagają. Jeśli odpowiada im standardowy program studiów to nie muszą szukać. A gdyby studia były prowadzone drogą internetową, to instytut i pracownicy nie byliby potrzebni? Może mniej potrzebny byłby budynek, ale czy Instytut to tylko budynek? Po co jest tylu pracowników? Myśli Pani, że jest ich więcej niż wskazuje zapotrzebowanie dydaktyczne? Myśli Pani, że zatrudnionych jest zbyt wielu pracowników? Czy Pani ma wrażenie, że działalność dydaktyczna jest jedyną działalnością instytutu, jego dyrektorów i pracowników? Uniwersytet jest przede wszystkim instytucją naukowo-badawczą, kształcenie studentów jest tylko jednym z jej zadań i wcale nie zadaniem podstawowym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 01.03.05, 19:35 Bravo! Proszę pracować bez studentów. W tym instytucie zawsze lekceważyło się studentów, a teraz dowiedziałam się że są niepotrzebni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dewiantka? Re: pedagogika IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.03.05, 23:39 Widzę wielką frustrację w Pani reakcji. Jeśli taki Pani wniosek wyciągnęła z tego co zostało wcześniej napisane, to nie mamy o czym rozmawiać. Co to znaczy, że zawsze się lekceważyło studentów? Kto lekceważył? Wszyscy? Zawsze? Pani zawsze była w tym instutucie? Zna Pani wszystkich pracowników? Wszyscy Panią lekceważyli? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 02.03.05, 17:20 Tak nie mamy o czym rozmawiać! Może Pani zrozumiałaby, że Instytut Pedagogiki świadczy usługi edukacyjne, a studenci są klientami. Jeśli w sklepie jest pani źle obsłużona to więcej pani tam nie idzie! Dzięki studentom instytut ma pieniądze i powinien ich szanować, co nie znaczy że zaliczać im bez wymagań. Zarówno zaoczni jak i dzienni (podatki rodziców) płacą za studia i mają prawo wymagać właściwego poziomu i szacunku. A jaki mają poziom i szacunek to wiele osób pisało powyżej! Również pani wcale nie zaprzecza, iż w Instytucie dzieje się nie najlepiej (promotorzy prac, itp.), ale próbuje pani całą winę zwalić na studentów. A czy jak przychodzi pani do piekarni po chleb to samo go sobie pani piecze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dewiantka? Re: pedagogika IP: 62.233.144.* 02.03.05, 19:02 Czy ja w ogóle mówię cokolwiek o winie? Czy piszę, że ktoś winę za coś ponosi? Pytałam Panią, czy jako osoba niezadowolona ze studiów czyniła Pani jakieś kroki, by było ono dla Pani bardziej satysfakcjonujące. Wszystko było takie złe? Jest Pani źle wykształcona? Wstydzi się Pani swojego dyplomu? Porównanie do piekarni jest bardzo nietrafne. Czy 'klient' na uczelni kupuje gotowy produkt? Odpowiedz Link Zgłoś
szoppracz1 Re: pedagogika 03.03.05, 11:23 Uważam, że dalsza dyskusja z tą głęboko sfrustrowaną postacią nie ma większego sensu. Kto kogo przymusza do studiowania? Kto komu nie pozwala zdobywać wiedzy i poszerzać horyzontów? Trzeba było wziąć książkę w garść i pracowac samodzielnie, a jeśli i to nie pomogło, należało czym prędzej zmienić kierunek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dewiantka? Re: pedagogika IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.03.05, 22:44 Dziękuję za ten komentarz i rzeczywiście powstrzymam się od udziału w tej dyskusji. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirka Re: pedagogika IP: 213.199.192.* 04.03.05, 15:39 Ja też skończyłam pedagogikę, ale zaocznie. I był to koszmar! Bardzo dużo zajęć nie odbywało się i jakoś nikt nam nie oddał pieniędzy. Promotorzy prac z 30 godzin wyrabiali może 10. Kiedy była komisja aredytacyjna spytaliśmy się jej: Co z naszymi pieniędzmi? I odpowiedzi nie mamy do dzisiaj. Odradzam wszystkim ten kierunek! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: padagogiczka Re: pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.05, 19:24 Zgadza się, ale które studia zaoczne są dobre? Ja jestem absolwentką 2004 pedagogili na UWr i nie narzekam, studia mi sie podobały, za mało praktyk było wprawdzie, ale byc moze to sie kiedys zmieni. Z nienawiscia wspominam tylko jedna osobę: drMarka P., dla mnie to .... pierwszej kategorii i mam ochote kiedys sie przejsc na Dawida i mu to powiedziec - juz teraz nic mi nie moze zrobić, hahaha! Miło wspominam dr Piotra K., bardzo pomocnego przy pracy mgr (on pracuje tez na Wagonowej) i wiele innych osób! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klapti Re: pedagogika IP: *.kom / *.kom-net.pl 10.03.05, 00:41 Zgadzam się, że z frustratami ciężko się porozumieć, a ich skłonność do obrzucania błotem może irytować. Kończyłem pedagogikę wiele lat temu a teraz tu pracuję. Osoby wymieniane w dyskusji znam jako swoich nauczycieli albo kolegów ze studiów, i w zdecydowanej większości opinii negatywnych o nich coś mi się nie zgadza (znam tych ludzi jako osoby solidne, zrównoważone i mądre). Obrażanie studentów - nie mieści mi się w głowie. Jeśli miało miejsce, to ciekawe jaka sytuacja je sprowokowała. Sam spotykam się niekiedy z prowokacyjnymi zachowaniami studentów, graniczącymi z bezczelnością i wtedy ... podchodzę do tego z dystansem ale niektórzy moi koledzy lub koleżanki mają mniejszą tolerancję w tym zakresie - i nerwy im puszczają. W kwestii dyscypliny pracy nie będę się wypowiadał, bo jej naruszanie nie ma usprawiedliwienia i nie ma tu znaczenia czy studenci płacą za studia - to kwestia etyki i kultury osobistej. Zgadzam się, że samodzielność w studiowaniu, to podstawa i nic jej nie zastapi. Mam jeszcze jedną uwagę. Otóż pracownicy są oceniani przez studentów w ramach ewaluacji kształcenia. Osoby sfrustrowane mają mozliwość wyartykułować swoje żale - nawiasem mówiąc takie same możliwości maja w tym zakresie studenci pracowici i zaangażowani, jak i pospolici leserzy (co w moim przekonaniu jest żałosną niedoróbką przyjętego systemu ewaluacji). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 12.03.05, 09:31 To prawda. Pan dr P. jest taki przez studentów. To także przez nich Komisja Akredytacyjan źle wyraziła się o tym kierunku (2002). Usunąć wszystkich studentów, bo w ich szeregach mieszka zło! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: infor Re: pedagogika IP: *.dawid.uni.wroc.pl 13.03.05, 12:24 Komisja Akredytacyjna oceniła pedagogikę na UWr pozytywnie. Jest o tym informacja na stronie www.menis.gov.pl/pka/prace/jednost.php Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 13.03.05, 13:26 W 2002 nie oceniła jej pozytywnie, ale tylko warunkowo. A powstałe tam prace magisterskie pozostawiały wiele do życzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tez pedagog Re: pedagogika IP: *.magma-net.pl 13.03.05, 21:27 Skad takie informacje??? Z jakiego zrodla??? Sprawdzone??? A w ktory roku ocenila pozytywnie??? Byly dwie komisje? Moze jedna oceniala po kryjomu??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 00:54 Jasne, że była jedna komisja, dokładnie między 4 a 6 grudnia 2003. Studenci byli przepytywani w Mikołaja:) Czyli jak już, to oceny akredytacyjne były określone na początku 2004 roku. Jakoś pod koniec 2004 powstał wykaz wszystkich ocenianych uczelni (na cytowanej tu stronie MENiS) i dla pedagogiki na UWr pojawiła się ocena pozytywna. To była pierwsza akredytacja w Polsce, czyli te uczelnie, które były oceniane mogą się spodziewać kolejnej kontroli dopiero za kilka lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: 217.197.78.* 14.03.05, 07:55 Po pierwszej wizycie komisji na tym wydziale zotały zawieszone studia magisterskie na etnologii, a pedagogika dostała wtedy warunkową zgodę na prowadzenie studiów magisterskich. Niestety każdy widzi tylko to co chce... Odpowiedz Link Zgłoś
kret24 Re: pedagogika 14.03.05, 13:31 Skończyłam pedagogikę w roku 2004. Większość mojej grupy dostała za pracę oceny: 3, 5. Bo jak twierdził promotor: Takich prac żadna komisja nie czyta. Poza tym zachowanie pana dr. P. wyglądało jak wyżej opisane. Może ta osoba przeprosi studentów? Przecież pedagogika to nauka o wychowaniu. A może pan P. reprezentuje antypedagogikę? Ukończyłam sydia zaoczne M. UZ. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 23:05 Aktualny ranking szkół wyższych polityka.onet.pl/uczelnie2004/ped/ek1lpa1.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 23:08 jw, strona 1, tu jest UWr na 6 miejscu:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 23:02 Aktualny ranking z Polityki Pedagogika - 2004 A : wynik ostateczny (średnia ważona) B : pozycja akademicka C : potencjał kadrowy D : orientacja na studenta E : kontakty z otoczeniem F : selekcyjność G : infrastruktura pierwsze dziesieć uczelni drugie dziesieć uczelni druga dwudziestka uczelni trzecia dwudziestka uczelni pozostałe uczelnie 6 5 5 5 Uniwersytet Wrocławski - Wydział Nauk Historycznych i Pedagogicznych, 50-139 Wrocław, ul. Szewska 48 58 70 38 64 53 69 52 34 30 33 33 Dolnośląska Szkoła Wyższa Edukacji we Wrocławiu - Wydział Nauk Pedagogicznych, 53-609 Wrocław, ul. Wagonowa 9 26 10 32 41 34 23 11 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klapti Re: pedagogika IP: *.kom / *.kom-net.pl 15.03.05, 19:30 w kwestii poziomu prac magisterskich, mogę się wypowiadać, bo sam byłem promotorem kilkudziesięciu zaś promowana przeze mnie praca znalazła się w grupie ocenionych bardzo pozytywnie przez komisję. Chcę podkreślić, że poziom prac zależy przede wszystkim od wiedzy zgromadzonej przez studenta w czasie studiów, jego umiejętności pisarskich, oczytania i inteligencji. Rola promotora sprowadza się do inspirowania i poprawiania. W przeciwnym razie można byłoby go uznać nie za promotora lecz za współautora pracy. Komisja sprawdziła kilka (10 chyba) prac mgr i część oceniła dobrze, część źle. Normalka - na tej podstawie nie da się zbudować zarzutu o nierzetelności czy braku kompetencji promotorów, ani tym bardziej o poziomie dydaktyki w Instytucie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klapti Re: pedagogika IP: *.kom / *.kom-net.pl 15.03.05, 19:14 Nie powiedziałem, że Pan P. jest taki przez studentów, tylko że znam go z zupełnie innej strony i podzieliłem się swoim doświadczeniem z moich własnych kontaktów z studentami (niektórymi studentami!!!). Proszę nie przypisywać mi też chęci usuwania studentów z uczelni (bo jeszcze pomyślę, ze może warto spróbować,hehehe - to oczywiście żart). Poza tym zarzuty, które komisja akredytacyjna sformułowała o - ile pamietam - nie dotyczyły traktowania studentów ani poziomu dydaktyki, lecz innych spraw i jako nieuzasadnione zostały oprotestowane przez Instytut. Oprotestowane skutecznie - stąd opinia o Instytucie jest ostatecznie pozytywna. Dodam, że w rankingu kierunków pedagogicznych UWr jest na wysokim miejscu w Polsce. Zatem nie jest tak źle z uniwersytecką pedagogiką we Wrocławiu, jak to wynikałoby z wypowiedzi niektórych zawiedzionych studentów czy absolwentów. Każdy ma jednak prawo wyrażać swoje zdanie i opisywać własne doświadczenia a każdy pracownik uczelni musi się liczyć z tym, że jego zachowanie i postawa mogą być przedmiotem oceny nie tylko w ankietach ewaluacyjnych ale też w mediach (na co wskazuje niniejsza dyskusja na forum). No i dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: pedagogika IP: 80.68.236.* 09.03.05, 17:40 Kończyłam pedagogike w 2002 chyba, zaocznie hmmm miło wspominam. P. dr Szerląg, P. dr Prokosz, Jak ktoś chciał się uczyć to się uczył. Może teraz się pozmieniało, A jeszcze p. Goclon z prawa to był totalny horror, ale daliśmy mu rade w odpowiedni sposób, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stara Re: pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 18:40 Opiekuńcza jest najlepsza! Skończyłam studia parę lat temu, ale wspominam miło. Mam pytanie do młodszych - czy Prokoszowa dalej tak się spala na zajęciach? Nas starała się nauczyć wszystkiego co umie, a umiała bardzo dużo. Ćwiczenia z metodyk wspominam bardzo ciepło - do dziś pamiętam, że wychowawca powinien cały czas doskonalić swój warsztat, bo pacholęta się zmieniają. Pracę pisałam u dr Szerląg - świetna merytorycznie, prowadziła nas jak po sznurku, wymagała dużo, ale teraz jestm dumna z mojej pracy mgr Było jeszcze naprawdę wielu ludzi, którzy dawali z siebie dużo, chociaż nie tyle co wymienione panie. A - jak wszędzie - byli też nauczyciele, których się nie pamięta dobrze. Na szczęście uczyli mniej ważnych przedmiotów. Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: pedagogika IP: 80.68.236.* 11.03.05, 17:24 Ja też pare lat temu kończyłam opiekuńczą, I dr hab. Szerlą, i dr Prokosz /już niedługo hab/ uczą z takim samym zapałem i mają jeszcze dość sił, Mam sporadyczny kontakt. Odpowiedz Link Zgłoś
misiemisie Re: pedagogika 14.03.05, 12:14 no więc nas jest dwoje na V roku PORADNICTWA :D i gdybyśmy mieli wybierać jeszcze raz to WYBRALIBYŚMY UW I JESZCZE RAZ I JESZCZE to wszystko zależy od stdenta jak funkcjonje na uczelni w jaki sposób podchodzi do nauki i wykladowców fakt nie wszyscy są extra - ale czy jak kpujemy koszyk jabłek to wszystkie są piękne?? ludzie pomyślcie czy żeczywiście w Was nie ma winy czy Wy jesteście ok My nie jesteśmy idealnymi studentami - bo którz z nas jest?? organizujemy Finały Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i jeszcze nie spotkaliśmy się z niechęcią, czy z brakiem pomocy - wówczas gdy o nią prosiliśmy. Wykładowcy są COOOLTURALNI i nikt nam nigdy nie powiedział Ty przygłupie, albo że jesteśmy nikim!!!! Mamy pełne wsparcie ze strony uczelni ale to dlatego że umiemy o nie POPROSIĆ a nie oczekiwać - o jest POWINIEN nam pomóc w końcu od tego tu jest - takie podejscie jest śmieszne, żenujące. Fakt paru wykładowców odeszło na wagonową - ale są też tacy którzy pracują tu i tu - czy to jest złe?? no nie powiedzielibyśmy tego... My jesteśmy na poradnictwie - a i tak jak mamy problemy to idziemy do Mamuśki (:D nasze serduszko :D )- opiekuńcza każdy z nas powinien znaleźć swojego mistrza - my znaleźliśmy - i może dlatego nie błąkamy się po instytucie żadając to Wy jesteście dla nas nie my dla WAS. a w rzeczywistości to ani UW nie będzie istniał bez Wykładowców ani bez Studentów... Szkoda, że już kończymy - fajnie jest... Odpowiedz Link Zgłoś
kret24 Re: pedagogika 15.03.05, 17:30 Rzeczywiście piszę się tak! Szanowni pedagodzy! A kwestia zachowania pana P. w stosunku do studentów była poruszana wielokrotnie. Osoba ta arogancko odzywa się nawet do kobiet znacznie od niego starszych. Wstyd! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mag Re: pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.05, 17:36 oj, popatrz na swój poprzedni post, co skończyłaś:)chyba studia:) literówki się zdarzają poza tym jak ktoś jest chamskim nauczycielem to trzeba było to zgłosić u opiekuna roku lub u dyrektora ds zaocznych pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kret24 Re: pedagogika 15.03.05, 17:52 Właśnie składałam skargi w dziekanacie studiów zaocznych i jakoś bez odpowiedzi??? Można sobie sprawdzić rok szkolny 2002/2003. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mamuśka Re: pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 00:23 Witam wszystkie moje i nie moje Pacholęta na Forum:). Bardzo serdecznie dziękuję studentom, którzy mieli ze mną kontakt na zajęciach, za miłe wpisy. Tyle się tu treści nazbierało, iż stwierdziłam, że warto dodać coś od siebie:) Jestem absolwentką opiekuńczo - wychowawczej z 1988 roku, więc zasadność mojego pojawienia się na Forum jest uzasadniona:) Poza tym wielu obecnych pracowników to moi dawni nauczyciele lub koledzy (pojawiają się też studenci:)), zatem także jako aktualny pracownik pragnę zabrać głos. Przede wszystkim ubolewam, że pojawiło się tyle słów krytycznych, zarówno w stosunku do nauczycieli jak i do samego Instytutu. Nie ma chyba takiej instytucji, w której wszyscy by ze wszystkiego byli zadowoleni. Mnie uczyli wspaniali Mistrzowie - nieżyjący doc. Szulc, doc (teraz prof.) Łukaszewicz, mgr (teraz dr hab.) Szerląg – obecnie moja bezpośrednia szefowa - i wielu innych, dający z siebie bardzo dużo, pojawiali się nauczyciele średni, ale też i tacy, którzy np. oceniali nieadekwatnie do osiągnięć studentów. Zawsze jednak liczyła się atmosfera, wspólne osiągnięcia nas – studentek. Do głowy nam nie przychodziło, że można narzekać np na koszty studiowania czy na słabszych nauczycieli, bo nie to tworzyło klimat studiowania. Byłyśmy aktywnym rokiem, więc moje studia wspominam bardzo miło. W latach późniejszych, już jako pracownik, obserwowałam różnych studentów i różne grupy. Jedni chcieli robić więcej niż zakładał wymagany program, udzielali się w pracy z dziećmi, zakładali koła naukowe itd., inni przejawiali postawę roszczeniową i wskazywali wyłącznie na mankamenty pracy Instytutu, podkreślając koszt czesnego, nie przekładający się na jakość zajęć, domagali się materiałów do powielenia itd. Jedni i drudzy stanowili społeczność studentów i jakoś nie do pomyślenia było dla mnie (jako nauczyciela) narzekać publicznie, że pojawiały się słabsze grupy. Wychodzę z założenia jak trener Kazimierz Górski, że „jakich zawodników się ma, takimi się gra”. Z jednymi studentami zatem można było osiągnąć wiele, a inne grupy przychodziły tylko po to, aby zdobyć zaliczenie. Kilka osób stwierdza, że lepiej studiować gdzie indziej, bo w Instytucie są słabi nauczyciele. Pojawił się wpis, że wszyscy lepsi odeszli do rozwijających się szkół prywatnych, a tu zostali sami niedouczeni. Nie uważam się za niedouka, wzbogacam nieustannie swoją wiedzę, studenci uczą się m.in. na moich aktualnych tekstach. W kwestii stosunku nauczycieli do studentów też było sporo zarzutów. Nie ukrywam, że raczej nie dostrzegłam w swojej pracy stosunków jednostronnych – zawsze jest nauczyciel – studenci. Do jednych grup wyrywam się jak na skrzydłach, bo czeka mnie spotkanie z przygotowanymi ludźmi, z którymi mam szansę na przygodę intelektualną. Są jednak i takie grupy, którym się nie chce pracować, w których ludzie przyszli przede wszystkim po papier ukończenia. Często są to właśnie studenci zaoczni, którzy mają długi staż pracy i uważają studia za zło konieczne. Mając staż i określone zasady pracy trudno przyjmować inne, nowsze treści. Pojawił się taki wpis, że nauczyciel został porównany do ekspedienta w sklepie. Oczywiście – moim zadaniem jest przekazać wiedzę, jako „towar”, ale to przekazanie wiąże się ze współpracą ze studentem. Kwestia doboru kadry nauczycielskich jest bardziej złożona niż się to pojawia w wypowiedziach. Są nauczyciele, którzy są niezbędni do realizacji zajęć specjalistycznych. Jako jedyni „od danego przedmiotu” mają dużo godzin, więc proszę się nie dziwić, że bywają zmęczeni, a i niekiedy wypaleni. Mnie też się zdarzało głosić wykład na 11-12 godzinie lekcyjnej, gdy studenci zasypiali. I co z tego, że się starałam? Nauczyciele mają poza tym różne charaktery – w jednej wypowiedzi jest pochwała pana od prawa, w innej ostra krytyka. Każdy student ma swoje preferencje – mówię o tym na pierwszym wykładzie o Mistrzach:) wspominam też o różnych rodzajach "bycia" wychowawcą - pedagogiem. Zróżnicowanie jest lepsze od monotonii:) Na pewno nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że wszyscy pracownicy lekceważą studentów. Ja (jak i wielu moich kolegów i koleżanek) nie lekceważymy. Jestem dostępna na konsultacjach, staram się pomagać każdemu studentowi, który ma do mnie jakąkolwiek sprawę. Tak ustawiam terminy zaliczeń, żeby student nie musiał stać pod drzwiami, tylko przychodził na „swoje 1/2 godziny”. Jestem dostępna także na drodze mailowej, odpowiadam na wszystkie pytania. Upubliczniam nie tylko maila, ale i telefon domowy – każdy mój student ma namiary na mnie w rozpisce zajęciowej, którą daję na początku każdego semestru, wraz z literaturą przedmiotową i zakresem tematycznym zajęć. Proszę zatem nie uogólniać, że wszyscy są źli:) Jest jeszcze kwestia odbywania zajęć. Większość pracowników Instytutu jest na etatach naukowo – dydaktycznych, to znaczy, że ich głównym priorytetem jest nauka i czasami wyjeżdżają np. na konferencje naukowe, sympozja, staże zagraniczne. Zajęcia, które się z takiego powodu nie odbyły - powinny być odrobione. Tu częściej jednak pojawia się opór studentów, gdyż nie chcą przyjeżdżać w dodatkowy weekend (zaoczni), lub nie mają czasu po południu (stacjonarni. Nauczyciele także po prostu chorują (sami lub ich dzieci), a w systemie kształcenia wyższego nie ma w zwyczaju zastępstw. Zresztą jak jest jeden metodyk z danego przedmiotu, to nie bardzo ma go kto zastąpić. Może specjalista z innego zakładu? Raczej nie :) Wychodzi jednak na to, że jak ktoś jeździł często na konferencje to jest lepszy naukowo więc obalony został zarzut, że jesteśmy niedoukami. Przy okazji – każdy nauczyciel ma zrealizować program minimum (zawarty w treściach kształcenia, ustalanych ministerialnie), ale ma też „wolną rękę”, aby sprostać innowacyjnym propozycjom studentów, w zakresie innych treści tematycznych, byle mieszczących się w zakresie wykładanego przedmiotu. Moi studenci korzystali z tego przywileju, chociażby rozszerzając literaturę do danego tematu. Niestety, większość grup godzi się na zaproponowane treści, bo łatwiej i nie trzeba się dodatkowo przygotowywać, a post fatum jest niezadowolona. Przychylam się do wypowiedzi, że studia to nie szkoła, tu się córeńki i syneczkowie zmagają z pytaniami i szukają na nie odpowiedzi. Samodzielnie i przy pomocy nauczycieli. Każdego nauczyciela można przecież ocenić i to na piśmie, po semestrze:) Chociaż narzędzia ewaluacyjne nie są najtrafniejsze, to jednak są. W kwestii spraw wszelakich, z którymi borykają się studenci. Są od tego opiekun roku (wykaz, który z nauczycieli jest za który rocznik studentów odpowiedzialny) wisi przy sekretariacie. Są także dyrektorzy od dziennych i zaocznych. Jako opiekun roku zawsze miałam na podorędziu Regulamin Studiów i wszystkie sprawy, które można było załatwić na korzyść studentów były załatwione. Ważna jest tu współpraca ze starościną - ja miałam (i mam) szczęście do aktywnych i walczących o sprawy grupy. Jeżeli ktoś z nauczycieli popełnia istotne wykroczenia, np. nie odbywa zajęć, konsultacji czy obraża grupę przykrymi słowami – można się zwrócić do właściwych osób. Dziekanat tu raczej nie pomaga, bo to jednostka nadrzędna. Jeżeli chodzi o promotorów to zwyczajowo każda grupa dostaje konkretne osoby, najczęsciej 2 do wyboru. Kiedyś seminaria prowadzili także doktorzy, ale kilka lat temu ograniczono tą możliwość i prowadzenie prac magisterskich leży wyłącznie w gestii samodzielnych, czyli dr hab. i prof. Stąd Instytut dokooptował kilku profesorów, bo mieliśmy ich za mało. To między innymi skutek powstania wielu szkół prywatnych i migracji najcenniejszych (liczących się w ocenie jednostki) dr hab. i prof. Część „naszych samodzielnych” odeszła gdzie indziej, nie mnie ocenia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mamuśka cd:) Re: pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.05, 00:26 Część „naszych samodzielnych” odeszła gdzie indziej, nie mnie oceniać z jakich powodów. Odeszli, zatem kadra się zmniejszyła, a seminaria prowadzić trzeba było. Proszę pomyśleć o takiej sytuacji – odszedł samodzielny, specjalista z zakresu któregoś z bloków. Studentów informuje się, że blok zostaje zamknięty, bo samodzielny odszedł i IV rok zostaje na lodzie. Czy nie lepiej zatrudnić kogoś, kto się podejmie prowadzić zajęcia z magistrantami? O jakości powadzonych prac się nie wypowiadam, bo sama nie prowadzę seminariów. Wiem jednak, że jeśli student trafia do promotora, z którym się nie może dogadać (a tak bywa także w przypadku, gdy seminarium prowadzi pedagog, ale z zakresu wąskiej specjalności, której student nie lubi lub nie jest mu bliska) to praca naukowa wychodzi mizernie. Pragnę jednak zwrócić uwagę na fakt, że w naszym Instytucie raczej stawia się wyższe oceny niż w innych (chociażby na Wydziale), stąd widać ten niesmak po ocenach 3,5. Z drugiej strony – każdy student ma prawo wyboru promotora. Jeżeli moje Pacholę z opiekuńczej chciało pisać pracę z pogranicza psychologii, kulturoznawstwa czy historii starożytnej (był taki przypadek:) coś o wychowaniu w aspekcie religii mojżeszowej) to taka możliwość istniała i istnieje. Tak przy okazji – promotor ma pracować nad pracą nad studenta, czyli skupia się zarówno na samej osobie młodego badacza, jak i na tworzonej pracy. Jeżeli było mniej godzin z promotorem, to na pewno więcej czasu poświęcał na czytanie. Tak jak nauczyciel w szkole ma 40 godzin zajęć, z czego 18 lekcji w klasie, a reszta czasu to np. sprawdzanie prac. Wielu promotorów pracuje w ramach seminariów indywidualnie ze studentami (szczególnie na V roku), więc 30 godzin podzielonych na 15 osób to średnio 2 godz. w semestrze na jednego magistranta. Chyba więcej było spotkań z promotorem, więc skąd oczekiwanie zwrotu pieniędzy. Wątek finansowy jest przykry. Nikt nie podnosi stawek za pracę z 30 osobową grupą, a zaręczam, że lepiej i efektywniej jest pracować z mniejszą. Nikt z nauczycieli nie domaga się jednak podniesienia stawek za trudniejsze warunki, bo nie ma z czego dołożyć. Po prostu. Kolejny wątek poruszany na Forum to egzaminy wstępne. Zapraszam serdecznie wszystkie córeńki i syneczków – 20.03.05 są w Instytucie otwarte drzwi, więc można się dowiedzieć, jakie są warunki rekrutacji. Test obowiązuje tylko przy starej maturze – Pacholęta po nowej mają przeliczane punkty – jednak idziemy z postępem Przy okazji – prawdą jest, że mamy średnio 10 kandydatów na miejsce. Proszę o chwilę refleksji – dlaczego kandydaci tak do nas się garną drzwiami i oknami, skoro na wielu uczelniach prywatnych wystarczy złożyć dokumenty i zapłacić za I semestr? Przy okazji – pedagogika w naszym Instytucie została oceniona za rok 2004 na 6 miejscu w Polsce. Wszystkie dane są dostępne na wymienionym tu odnośniku do strony z Polityki. Nie popadam (jako pracownik) w samozachwyt, ale to nie jest takie złe miejsce. Ocena była obiektywna, dokonana przez ekspertów, kryteria podano na wspomnianej stronie. Pojawia się jeszcze wątek akredytacji. Zawsze jak przyjeżdża jakakolwiek komisja, to procedura jest taka, że zapoznaje się z materiałami, a na ich podstawie formułuje, co mieści się w standardach oraz zarzuty, co jest nie tak. Jednostka ma czas na odpowiedź i wtedy – po uwzględnieniu argumentów – zostaje wystawiona ocena. Jeżeli zatem były zastrzeżenia do Instytutu, to musiały zostać obalone, bo jedyna oficjalna ocena Komisji Akredytacyjnej jest pozytywna. Zgadzam się, że etnologia miała problemy (nagłośnione nawet w TVP), ale etnologia to nie pedagogika:) Jeżeli chodzi o pracę po pedagogice to jest tak, jak wszędzie. W wybranym miejscu dostają najlepsi. I to nie tylko ci, którzy mają dyplom na piątki, ale którzy wcześniej „praktykowali” w danej placówce, dali się poznać z dobrej strony. Oprócz bazy różnych typów placówek – dotychczasowych miejsc potencjalnej pracy – doszły nowe, chociażby placówki środowiskowe (wsparcia dziennego) Praca zatem jest, chociaż nie dla wszystkich. Na pedagogice 5- letniej mamy 5 specjalności, dochodzą 3 na licencjatach, do tego policencjackie, podyplomowe. Pamiętać należy, że jeden fach w dzisiejszych czasach to mało – trzeba się cały czas dokształcać. Z jednym papierem jest się mniej atrakcyjnym na rynku. Nikt nie jest odpowiedzialny za niż demograficzny, trzeba się liczyć z tym, że za kilka lat będzie trudniej. Smutno mi się zrobiło, że niektóre osoby na Forum pisały z tak wielką agresją. Agresja rodzi agresję, więc chyba nie tędy droga. Polemika między koleżanką i studentką była dość ostra i racja jest po obu stronach – żaden Instytut nie jest idealny, nasz także swoje wady ma. Ale to też nie jest fabryka magistrów i licencjatów, w której przerabia się byle jak delikwentów spragnionych papieru ukończenia, biorąc pieniądze, pomijając podstawowe zasady człowieczeństwa. Przypominam, że czesne płacone przez studentów zaocznych nie jest dodatkową gratyfikacją, ale opłatą za to, czego budżet państwa (w ramach oszczędności) nie czyni. Kiedyś student zaoczny studiował za darmo, po 3 latach pracy dostawał skierowanie na studia. Przysługiwały wówczas nawet urlopy szkoleniowe (płatne) i zwrot kosztów podróży oraz noclegów. Zmieniło się bardzo, ale proszę tym nie obarczać wyłącznie Instytutu. Ja mam to szczęście, że ukończyłam dobry kierunek, ze świetnymi nauczycielami, ale niektórym, młodszym, nie było to dane, więc teraz mają żal. Trochę do nas, trochę chyba też do siebie. Tym bardziej dziękuję po raz wtóry za ciepłe wpisy tych studentów, którzy skorzystali z kilku lat pobytu w budynku na Dawida, także na zajęciach ze mną. Tu szczególnie pozdrawiam Pacholęta z poradnictwa i opiekuńczej o nickach: „Misie” (duże serduszko od Mamuśki nie tylko za Orkiestrę, ale i za trud zmagania się z dysleksją na studiach), „Szoppracz” i „ja” oraz „ja” (pojawiły się dwa razy, ale z innymi wpisami, zatem to inne studentki). Jestem dumna, że Was uczyłam, że macie większość miłych wspomnień. Dla Was będę się starać jeszcze bardziej, bo warto. Oby następni moi studenci byli podobni do Was i Waszych koleżanek z rocznika. Przecież szkołę tworzą nie tylko nauczyciele, ale i studenci:) Przy okazji, już naprawdę na koniec:) – czuję się humanistką, nie załatwiam się w bramach, alkohol pijam sporadycznie w normalnych miejscach, nie dukam z kartki, ale na wykład przynoszę skonspektowane główne treści moich wypowiedzi, żeby studenci mieli bardziej wiarygodny materiał niż pisane pospiesznie notatki. Zdzieram głos, żeby więcej przydatnych rzeczy do mózgów moich studentów trafiło, spalam się jak dawniej, cieszę się, jak na zajęciach mam informacje zwrotne, że nauczyłam. Pozdrawiam ciepło, życzę więcej optymizmu i radości z życia oraz wspominania milszych stron bycia studentem. MP Odpowiedz Link Zgłoś
szoppracz1 Byłam pewna, że Pani się odezwie! 16.03.05, 07:53 Bardzo miło wspominam zajęcia z pedagogiki opiekuńczej. Cenię Pani zapał, wiedzę (i umiejętność wtłaczania jej do głów) oraz wielkie zaangażowanie. Serdecznie pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: CardioAid Re: pedagogika IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 16.03.05, 20:52 Ja od strony mojej skromnej osoby chaciałbym powiedzieć ze.. SERDECZNIEEE POZDRAWIAAAM!!!! drMP :):):):):):):):):):):):):) i oczywiscie wszystkimi kończynami podpisuje się pod każdym dobrym słowem o Pani:) pozdrówka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: pedagogika IP: 80.68.236.* 17.03.05, 09:26 "Ja" to magda fr koleżanka Darka Harcerza hi hi, nie spodziewałam się tu spotkać P. Dr, wielkie zaskoczenie jakże miłe, ale właśnie to świadczy o wielkośći Pedagoga, hmm i jak zwykle w nocy, a raczej po nocach. mam oststnio przemyślenie życiowe i w zwiazku z tym nasuwają mi się zapytania do Żywego Przykładu, ale to drogą mailową. Pozdrawiam Wszystkich i buziaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mamuśka Re: pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.05, 21:46 Miałam jedną Magdę F., Słońce:) więc trudno zapomnieć:) Przy okazji pozdrawiam także wszystkich moich studentów - w Twojej grupie było przecież trzech, nie tylko Darek. Pedagogika jest sfeminizowana, ale trochę przedstawicieli płci mocniejszej również doświadczało trudów edukacyjnych w budynku przy Dawida:) Mnie samą też zaskoczyło, że się włączyłam do dyskusji, bo to bardziej strona dla absolwentów, a ja jestem "po drugiej stronie". Jednakże wielość gorzkich słów w postach przeważała na tyle, że odezwała się we mnie natura wykładowcy i potrzeba wyjaśnienia niejasnych kwestii. Wielką się nie czuję, ale dziękuję za miłe słowa:) Mam nadzieję, że Forum stanie się teraz miejscem do wymiany bardziej pozytywnych myśli i śmieszniejszych wspomnień:) Oczywiście na wszystkie zapytania moim "starym" studentom odpowiadam drogą mailową. Mail ten sam od lat, więc zapraszam i pozdrawiam MP Odpowiedz Link Zgłoś
misiemisie Re: pedagogika 18.03.05, 00:18 no więc może my zaczniemy :D po pierwsze dziękujemy za miłe słowa ( :D ) M.P. i może w takim razie my zaczniemy tak, aby ,żeby innym było łatwiej z tego bezpiecznego miejsca za klawiatrką w domu chceilibyśmy podziękować jeszcze za to że są i nas zdzierżyli: Mamuśce - co jasne :D Pani V.P. - za wiedzę, rzetelność i za tę cierpliwość - matczyną - niemalże czasami też :P i za jej brak - a co :] Panu A. Ł - za wytrwałość w przkazywaniu wiedzy i w wiarę w młodego człowieka i za ten czas - oczekiwania Panu J.R. - za fachowe przekazywanie wiedzy i tą elastyczność :D i można by tak wypisywać każdego wykładowacę, o i jeszcze Pani E.K. za to że była z nami prawie do końca - za jej doświadczenie i tę chęć :D i wszystkim WSZYSTKIM (no 99%) wykładowcom za to, że byli właśnie teraz kiedy to nasza droga związała się z tym instytutem :D i DYREKCJI, że trzyma to wszystko w ręku i nie puszcza :D Dziękujemy ps. mamy nadzięję że spowodjemy lawinę - pozytywnych postów :D bo takie powinny być!! pozdrófq for alll :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja słonko Re: pedagogika IP: 80.68.236.* 18.03.05, 08:02 Tak, tak słuszne słowa, aż milej sie robi człowiekowi /w pracy hihi/, jak pozytwyów się nałyka, a nie, wszędzie tylko narzekanie i narzekanie, czy cholewcia Polacy mają to we krwi, ach tu przecież wiosna idzie..., pozdrowiena dla radosnych pedagogów Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Re: pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 10:06 No nareszcie odzywają się ludziki zadowolone z naszych studiów (mocno wierzę, że jest ich więcej, niż tych na ,,nie") i z przyjemnością do tych pozytywnych opinii dołączę swoje trzy grosze. A co :) Na Dawida spędziłam 5 lat i wspominam je bardzo miło. Nigdy nie czułam się przez nikogo lekceważona, a wręcz przeciwnie, o wykładowcach - w zdecydowanej większości - zdanie mam bardzo dobre (w szczególności o tych z poradnictwa i o moim promotorze - p. Marku P.). Naprawdę nauczyli mnie wiele, nie tylko książkowej teorii. I za to przede wszystkim dziękuję :) Pozdrawiam wiosennie wszystkich w Instytucie, szczególnie tych zawsze radosnych i uśmichniętych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: pedagogika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.05, 22:19 pozdrawiam serdecznie bardzo miło wspominam pedagogikę opiekuńczą i metodykę pracy opiekuńczej właśnie z Panią :-) (aktualnie jestem na 4 roku pedagogiki opiekuńczej z terapią - s. zaoczne) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent Re: pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.04.05, 22:51 No to spróbujcie zgłosić coś na jednego dyrektora- pan Marek P do drugiego dyrekoora pan Mirek P. Ha, ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cats Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 06.04.05, 17:01 Szkoda zgłaszać, bo wszyscy to lekceważą. Ręka ręke myje! Odpowiedz Link Zgłoś
kret24 Re: pedagogika 12.04.05, 18:51 Do kogo? Do tego "brązowego żółwia" Hahaha.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawa Re: pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.05, 22:18 A który z nich to "brązowy żółw" i dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
kret24 Re: pedagogika 13.04.05, 19:14 Który? Może bez nazwisk... Ale "brązowy żółw" to osobnik, który snuje się wolnym, anemicznym kroczkiem po korytarzach ubrany w niezwykłe brązowe garnitury i inne stroje w tym kolorze. Osobnik ten ze studentami zwykle rozmawia na korytarzu pod drzwiami gabinetu na 1 piętrze, bo chyba nie zasługują na zaproszenie do gabinetu? Wielka kultura! Tacy panowie dytektorzy to chodząca antyreklama tego instytutu. A może to taki chwyt marketingowy????? Ale jak widać na tym forum nieskuteczny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: up Re: pedagogika IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 24.04.05, 16:30 niech sobie tegoroczności maturzyści czytają! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chlopak Re: pedagogika IP: *.provider.pl 25.04.05, 16:00 Tyle się mówi o empatii w zawodzie pedagoga. Ale Markowi P. to jej brakuje. Osoba ta powinna raczej pracować z rzeczami a nie z ludzmi. Czy on nie widzi, że chodząć po korytarzu z głową uniesioną do góry wygląda śmiesznie? przecież wyższy od tego nie będzie. P.S. My na "brązowego żółwia" mówiliśmy pan Karramba czyli szpieg z Krainy Deszczowców ze względu na fałszywy charakter. Pozdrawiam pradziwych pedagogów: dr Beata K. Andrzej Ł. Alina K. Michał B. Aleksader K. i wielu innych...zwłaszca młodych! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: abc Re: pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 12:20 Szkoda, że to jest Instytut Pedagogiki. Odpowiedz Link Zgłoś
kret24 Re: pedagogika 17.05.05, 09:49 Pedagogikę to ma on tylko w nazwie. Już po wizycie w dziekanacie przy ul.Szewskiej i kontakcie zwłaszca z panią kierownik wiadomo już czego można się spodziewać. Maturzyści decyzja należy do Was! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: oleee Re: pedagogika IP: *.boleslawiec.sdi.tpnet.pl 16.06.05, 17:13 Ale w rankingu Poltyki mają 4 miejsce. Aż strach pomyśleć jak wygląda edukacja w tych z niższymi lokatami. P.S. Chyba Marek P. i jego Kolega Mirosław P. nie spodziewali się przeczytać o sobie nic dobrego? Przecież nie są to ani dobrzy wykładowcy, ani osoby dobrze wychowane, a pedagogika to teoretycznie nauka o wychowaniu. Ale chyba nie we Wrocławiu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baśka Re: pedagogika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 23:41 Moja ziomalka studiuje na Dawida więc weszłam sobie na wasze forum, ale widać, że raczej ogólnie nieciekawie wspominacie swoich psorów. Trochę się dziwię, bo nie słyszałam aż tak negatywnych opinii. Nie macie tam w ogóle normalnych ludzi? Przecież jakby były same oszołomy to nikt by tam się nie pchał. A ludzie się pchają, studiują, kończą i są zadowoleni. Na innych forach pojawiają się miłe wspominki, a tu przeważają gorzkie żale. Naprawdę jest aż tak źle?? Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
kaszunia Re: pedagogika 08.09.05, 03:05 wielkie dzięki, ja zaczynam studiować za 3tygodnie i już nie mogę się doczekać :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: okularnik Re: pedagogika IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 18.06.05, 09:23 czy ktos jeszcze pamieta szulca i potyrale? Odpowiedz Link Zgłoś
kret24 Re: pedagogika 18.06.05, 11:43 Potyrała był w porządku. A prof. Szulc to chyba kobieta? Ja za to pamiętam parę osób, które najlepiej omijać szerokim łukiem.... Ale o nich to już tyle zostało napisane... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Okularnik Re: pedagogika IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 07.10.05, 23:15 kret24 napisała: "prof. Szulc to chyba kobieta?" Najpierw zignorowalem Twoje pytanie bo bylem pod wrazeniem wiadomosci o smierci Szulca, mezczyzny. Dopiero teraz dotarlo do mnie ze jego zona tez nas uczyla. Byla na etacie wykladowcy w odroznieniu od etatow naukowych. Mnie uczyla metodologii nauczania poczatkowego. Niewiele o niej pamietam choc teraz wydaje mi sie ze ona miala zylke pedagogiczna. Jeszcze z ogolniaka pamietam (jej syn byl w mojej klasie), ze nabijalismy sie z jej farbowania wlosow. Szczegolnie zle wygladala we fioletowym kolorze. Ot, takie sobie bajdurzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
d_aga Re: pedagogika 18.06.05, 13:22 U Szulca pisałm pracę ,magisterską. Potyrała? - czhyba teoria wychowania? - musiałabym spojrzeć w indeks, ale mi się nie chce. Na dyplomie mam napisane, ze kończyłam Uniwersytet Wrocławski im. Bolesława Bieruta - nie wiem, czy mam sie tego wstydzić? Czy w ogóle jest ważny? ;-) (oczko) Odpowiedz Link Zgłoś
d_aga Re: pedagogika 18.06.05, 13:24 d_aga napisała: > U Szulca pisałm pracę ,magisterską. To było w czasach, kiedy mój kot był dinozaurem...Alicja P.-Sz. była na moim roku..;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: okularnik Re: pedagogika IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 20.06.05, 04:00 Szulc i Potyrala to byly najwieksze szyszki w instytucie, obaj byli marcowymi docentami. Pamietam znecanie sie nad Szulcem w stanie wojennym. Jak mu ktos ulotke do drzwi przybil to prawie cale seminarium o tym przegadal. zrzucanie mu ulotek na glowe tez bylo niezle, lubil je zbierac; swietna klatka schodowa. tez pisalem prace u szulca; to byly czasy, ksiazek prawie zadnych nie bylo wiec oczy sie od czytania nie psuly, wymagan co do pracy prawie zadnych. tez sie siebie pytalem czy ten dyplom byl wazny. owszem byl. Odpowiedz Link Zgłoś
kret24 Re: pedagogika 20.06.05, 08:48 Oj! To Instytut Pedagogiki "trzyma" poziom od lat? Mojej pracy też nikt nie czytał, ale za to dla bezpieczeństwa dostałam 3,5. A mój promotor to powinien mieć nick "dr hab. złe wychowanie". Jak u Almodovara! Chłopcy wiedzą o co chodzi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: okularnik Re: pedagogika IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 20.06.05, 09:32 Nie jestem pewny trzymania poziomu. Mielismy troche dobrych i wykladowcow i asystentow. Niektorzy naprawde potrafili pomoc w znalezieniu wlasnego kierunku. Bardzo dobrze wspominam psychologie (niestety, ci ktorych znam odeszli na inne uczelnie wkrotce po moim dyplomie) i zaklad socjologii, m.in. Mnie utkwili w pamieci Szulc i Potyrala bo pierwszy ograniczal sie do podrecznika pelnego sloganow jako praktycznie jedynej podstawy egzaminu a drugi nie chcial lub nie potrafil przekazac na czym polega pisanie pracy naukowej choc uczyl o tym przez DWA lata. Komisja jadla mu z reki wiec trudno bylo oblac magistranta bez wzgledu na poziom pracy. Reszte sprawy z magisterium zalatwial brak ksiazek i tlumaczen, ale to juz nie problem instytutu ale raczej calego polskiego szkolnictwa, i wtedy i teraz. Jezeli cokolwiek na u.wr. 'trzyma' poziom to powiedzialbym ze biblioteka na szajnochy, brakuje im i materialow i sprzetu. Odpowiedz Link Zgłoś
kret24 Re: pedagogika 20.06.05, 10:51 Obecnie prof. Potyrała to i tak jeden z najlepszych promotorów. Teraz seminaria mają takie "perły", które ani jednego dnia nie studiowały tego kierunku. Więc co mówić o sprawdzaniu prac studentów. No ale na koniec dostaniesz 3,5 na wszelki wypadek i głupi komentarz. A później idziesz na inną uczelnię i pani profesor dziwi się skąd masz taką wiedzę. Więc mówię: Pisałam pracę magisterską! Ale sama bez promotora, bo jakbym na niego liczyła to moja praca miałaby jedno stronę - tytułową! P.S. Warto również zainteresować się problemami emocjonalnymi tych "wybitnych" promotorów np. alkoholizm i inne dewiacje..... Ale o tym to już całe miasto mówi i ryczy ze śmiechu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Okularnik Re: pedagogika IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 07.10.05, 23:31 kret24 napisała: "na koniec dostaniesz 3,5 na wszelki wypadek i głupi komentarz. A później idziesz na inną uczelnię i pani profesor dziwi się skąd masz taką wiedzę." Ja dostalem cztery (cos mi sie tam pochrzanilo ze statystyka, ale szanowna komisja uznala to za rewelacje) i glupi komentarz. Rzeczywiscie, pozniej poszedlem na inne uczelnie i profesorowie dziwili sie skad znam "rewelacje" nauczane w naszym instytucie. Dotad zwalalem to na niedoskonalosci polskiego systemu edukacyjnego. Teraz zastanawiam sie czy nie masz racji sugerujac ze to specyfika naszego instytutu a nie calego polskiego szkolnictwa wyzszego. Jednak nie uwazam tych studiow za stracony czas. Poznalem tam mase swietnych ludzi, studentow i wykladowcow, i te studia daly mi uznany na zachodzie stopien bachelor; nie musialem wiec wracac do "undergraduate" programow. Wyniesione z naszego instytutu dziury w edukacji zalatwilem na wlasna reke. Zwazywszy na moje doswiadczenia z tym instytutem chce sie podzielic sugestia z wkraczajacymi do tego instytutu studentami. Probujcie brac kursy metodologii w innych instytutach wydzialu historyczno-filozoficznego. Metodologia na wroclawskiej pedagogice smierdzi ale Wasza dalsza kariera zawodowa zalezy od metodologii. Wydaje mi sie ze warto wziac dodatkowe kursy metodologii na historii lub naukach politycznych niz pozniej wstydzic sie/miec nizsze zarobki dlatego ze nie potraficie robic badan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamswojezdanie Re: pedagogika IP: *.dawid.uni.wroc.pl 27.10.05, 14:03 Czym metodologia śmierdzi na pedagogice? czy śmierdzą treści przedmiotu czy wymagania egzaminatora? Wiele osób nie dostrzega przełożenia treści tego przedmiotu na konkretną pracę badawczą w ramach pisania pracy mgr ale metodologia jako przedmiot nie jest pomyślana jako krótki kurs pisania pracy - tylko jako okazja do poznania wielości podejść do uprawiania nauki w obszarze nauk społecznych i pedagogiki w szczególności. Nie bardzo rozumiem więc apel o szukanie jej podstaw poza pedagogiką. Co do metodologii badań historyków i politologów, to jej przydatność w pedagogice wydaje mi się ograniczona, choć poznanie innego sposobu myślenia nikomu nie powinno zaszkodzić. I jescze coś. Nie znam szczegółów ale komentowanie obszarów, w których jesteśmy dyletantami, źle świadczy o komentatorze (choćby był utytułowanym przedstawicielem innej dziedziny nauki) Odpowiedz Link Zgłoś
okularnik111 Re: pedagogika 27.10.05, 23:23 mamswojezdanie, Metodologia na Dawida smierdziala za moich czasow wlasnie tym, ze nie dawala wgladu w inne perspektywy. Po pierwsze jednak tym, ze nasi wykladowcy nie umieli lub nie chcieli przelozyc tego czego nas uczyli na praktyke badawcza, a przeciez o to glownie chodzi na studiach uniwersyteckich. Bardzo dobrze wspominam oboz naukowy, gdzie nasza pani profesor wlozyla bardzo duzo wysilku (i z dobrym skutkiem) w pokazanie nam powiazan miedzy teoria i praktyka. To jednak byly tylko, zdaje sie trzy tygodnie. Jak pozniej siedzialem w research klasach prowadzonych przez ludzi z dobrych uniwerkow, to z wdziecznoscia myslalem o tym krotkim doswiadczeniu. Szkoda, ze wylecialo mi z glowy nazwisko tej kobiety. Z drugiej strony jednak mielismy sp Szulca, ktory przez dwa lata opowiadal nam instytutowe plotki zamiast pogadac o teorii poznania lub metodach badawczych. W moim poscie nie chodzilo mi o specyfike pedagogiczna, to bardzo dobrze zrobila z nami wspomniana pani profesor, ale o ogolne zasady, ktorymi kieruje sie kazdy badacz. Tego nas nie uczono, ale wiem, ze robily to nauki polityczne i filologie. Mozliwe, ze od tamtych czasow cos sie zmienilo na Dawida, ale gdybym ja mial jeszcze raz przechodzic przez te szkole to wzialbym dodatkowe klasy w innych instytutach. Nie denerwuj sie na mnie. Mozliwe, ze troche mnie ponioslo. Z Twojego postu wnosze, ze obchodzi Cie nauczanie. Mnie tez. Moze sobie pogadamy (ja siedze w socjologii)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamswojezdanie Re: pedagogika IP: *.kom / *.kom-net.pl 28.10.05, 11:15 Ależ ja się nie denerwuję na Ciebie! Odniosłem wrażenie, że Twoje metodologiczne frustracje z Dawida mają swoje źródła w komentarzach od Twoich późniejszych nauczycieli reprezentujących inne dziedziny nauki. I to mnie ugryzło! Nie lubię dyletanctwa - a osoba, która wchodzi w obszar jej obcy (choćby była profesorem w swojej dziedzinie) powinna zachowywać się skromnie, ponieważ jej wiedza w dyskutowanym zakresie jest często żadna. Tymczasem można odnieść wrażenie, że na pedagogice zna się każdy, nawet jeśli nie napisał żadnej recenzowanej publikacji z tej dziedziny a przeczytał niewiele. Inna sprawa, że sami pedagodzy na to pozwalają, a czasami wręcz promują takie podejście do swojej dziedziny. Co ich różni od np. psychologów, którzy bardziej stanowczo bronią granic swojej profesji. Co do metodologii - obecnie jej zawartość znacznie się różni, od tej którą wiele lat temu poznawałeś na Dawida. A niektórzy studenci i tak psioczą (ale to ich prawo, mamy przecież wolność słowa) - na moje oko pozamerytorycznie. Przed dyskusją się nie wzbraniam, ale idę trochę przeciw trendom, bo kręcą mnie metody ilościowe i nie wpisuję się w nurt zachwytu nad ujęciem jakościowym w pedagogice i naukach społecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
okularnik111 Re: pedagogika 28.10.05, 23:22 mamswojezdanie, Nie, moi profesorowie byli zbyt skromni, aby krytykowac innych profesorow, niewazny kraj pochodzenia. To mnie samego diabli brali kiedy wydawalalo mi sie, ze jakis kurs na Dawida dal mi dobre podstawy, i tak uwazali ewaluatorzy mojego dyplomu przyznajac mi zachodnie kredyty za ten kurs, po to tylko aby przekonac sie, ze musialem zglebic te podstawy na wlasna reke. Stad moja wdziecznosc dla profesor, ktora prowadzila nasz oboz naukowy: tutaj dostalem solidne podstawy. To i moje wrazenie, ze wielu wydaje sie, ze znaja sie na pedagogice lub socjologii bo chodzili do szkol i mieszkaja wsrod innych ludzi. Mnie to szczegolnie denerwuje wsrod utytulowanych "scislowcow". No coz, i na Dawida niektorzy promowali takie podejscie do pedagogiki i tutaj niektorzy w ramach przyblizania socjologii "undergraduate" to robia. Psychologia coraz bardziej staje sie tutaj "hard science", czasami trudno mi odroznic psychologow od psychiatrow, tak bardzo umedyczniono tu psychologie. No, ale ja sie na tym nie znam. Poza tym czego nauczono mnie na Dawida, i mysle ze dobrze mnie nauczono, poczytalem sobie tylko DSM III i moja socjologiczna natura burzy sie przeciwko temu, choc przyznaje racje bytu takim narzedziom diagnostycznym. Tylko prosze, nie traktujmy tego jako wszechogarniajacego. Z tego co napisales wydaje mi sie, ze idziesz troche przeciwko trendom, ale nie w tym, ze koncentrujesz sie na metodach ilosciowych. Ja nalezalem do tej fali studentow na zachodzie, ktorym wciskano do glowy, ze rozroznienie miedzy metodami ilosciowymi i jakosciowymi jest umowne. W gruncie rzeczy zawsze robimy i jedno i drugie; tyle ze do niedawna jedno "w glowie" a drugie na papierze. Troche nam tu sprawe komplikuja ludzie typu Znanieckiego, ktorzy potrafili/potrafia isc glownie z ujeciem jakosciowym, ale nawet oni potrzebowali logiki ujecia ilosciowego. To sie teraz coraz bardziej zmienia. Powstaje coraz wieksza liczba prac pomagajacych w laczeniu tych dwoch podejsc i osobiscie znam bardzo niewiele dysertacji w socjologii, ktore polegalyby tylko na jednym podejsciu. Za to zauwazylem, ze rozgraniczenie tych podejsc jest wciaz dosc mocne na social work (moi koledzy zza sciany). O pedagogice wiem niewiele, ale z tego czego mnie nauczono na Dawida, wydaje mi sie ze nacisk na metody ilosciowe jest tu duzo bardziej uzasadniony niz na przyklad w socjologii lub social work. Ciesze sie, ze zmieniliscie/zmnieniacie podejscie do metodologii. Mozliwe, ze zagalopowalem sie w mojej "radzie" dla obecnych studentow. Wiesz, ja zawsze mialem ciagotki w kierunku "meta theory" i przyznaje, ze moj flirt z pedagogika byl w tym sensie poronionym pomyslem. Za to, gdyby nie pedagogika na Dawida, to pewnie mialbym wiecej klopotow z odkryciem moich ciagotek. Ale kiedy psiocze na DAwida to wez pod uwage moje inklinacje. Wydaje mi sie, ze studenci czasami psiocza "poza-merytorycznie" bo nie potrafia inaczej wyrazic swoich wrazen. Jak sie czepiaja koloru wlosow profesora, to pies z nimi tancowal. Ale jak ktos narzeka na brak pomocy w pisaniu pracy magisterskiej, to cos w tym moze byc bez wzgledu na to jakim jezykiem wyrazone jest to narzekanie i bez wzgledu na to co napisales wczesniej o metodologii (zgadzam sie z tym). Zazdroszcze Wam tej strony. Wasi studenci wydaje sie byc tu dosc szczerzy wiec macie sie skad uczyc jak uczyc. My mamy tylko studenckie ewaluacje profesorow i "politically correct" strony studentow. To pierwsze pomaga, ale to drugie pod tramwaj mozna sobie podlozyc. Oczywiscie, po pierwsze pomagaja nam, tak, pedagodzy, ktorzy od czasu do czasu daja nam seminaria o tym jak uczyc oparte na... badaniach ilosciowych. Alez sie rozpisalem. Nie dziw sie, piatek... Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
rita78 Re: pedagogika 26.06.05, 16:05 niestety z samodzielnym pisaniem pracy to nie zadna sciema. w moim wypadku cala prace od poczatku do konca napisalam samodzielnie. Promotor nie chcial ogladac rozdzialow- wymagal pracy w calosci. Kiedy poszlam juz z napisana praca, przekartkowal ja przy mnie, poczym stwierdzil ze na stronie tytulowej powinnam zmiennic czcionke i ot tak zakonczylo sie jego bycie promotorem mojej pracy. Czlowiek niezwiazany z kierunkiem ( rewalidacja), niekompetentny, z zastalymi i przestarzalymi pogladami...szkoda gadac. Dobrze ze bylo na tym wydziale kilka osob ktorych mozna bylo zapytac i poprosic o pomoc...tylko ze oni nie byli promotorami i nie brali pieniedzy za te funkcje. pozdrawiam autorka cyt. " nowatorskiej pracy":) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jaś Re: pedagogika IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 08.08.05, 14:43 A jak nazywa się branie kasy za nic? Wyłudzenie, naciągactwo?! O tym jest szerzej napisane na stronach KK. Odpowiedz Link Zgłoś
domin19761 Re: pedagogika 05.07.06, 19:16 melduje się absolwentka 2000 r.resocjalizacja Odpowiedz Link Zgłoś