Gość: slawek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.10.04, 15:32
Tajna sortownia śmieci
Wtorek, 19 października 2004r.
Jedna trzecia wrocławskich śmieci w przyszłości może trafiać na Tarnogaj
Trans Formers planuje wybudować na Tarnogaju stację przeładunkową śmieci.
Urzędnicy miejscy, nie ukrywają, że jeśli wniosek firmy jest zgodny z prawem,
to nie będzie sposobu by przeszkodzić w powstaniu sortowni
Tarnogaj to obok Kozanowa jedno z największych wrocławskich blokowisk. Na
osiedlu i w jego sąsiedztwie blisko pięćdziesiąt tysięcy wrocławian. Tuż pod
ich oknami Trans Formers, jedna z wrocławskich firm zajmujących się
sprzątaniem miasta, chce wybudować stację przeładunkową śmieci. Firma kupiła
już działkę przy ulicy Międzyleskiej i zdobyła pozytywna opinię Miejskiej
Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. Jeśli urzędnicy zgodzą się na budowę, pod
oknami mieszkańców tej części miasta będą przejeżdżały codziennie setki
śmieciarek. Dopiero na ulicy Międzyleskiej będą przeładowywane do większych
samochodów, a stamtąd wywożone na wysypiska.
Po naszym trupie
Nic więc dziwnego, że mieszkańcy co najmniej trzech sąsiadujących ze sobą
osiedli - Tarnogaj, Gaj i Huby - planują zorganizowanie protestu przeciw
wybudowaniu stacji przeładunkowej. O sprawie dowiedzieli się kilka dni temu
od nas. Trans Formers nie poinformował ich bowiem o swoich planach.
- Co, jakie wysypisko?! Co pan mówi? - dziwi się Monika Turzyńska, mieszkanka
ulicy Krynickiej.
- Nie, to niemożliwe. Przecież na tych osiedlach mieszka masa ludzi. Nie
można im tego zrobić - mówią zgodnie Magda Małyńska i Paweł Płaziuk.
Gdyby nie dokumenty, które dostaliśmy, sprawa najprawdopodobniej nie wyszłaby
na jaw jeszcze długo. Trans Formers na poinformowanie mieszkańców miał bowiem
sporo czasu. Jego pełnomocnik już w styczniu wystąpił do miasta z prośbą o
orzeczenie, czy przy Międzyleskiej może być wybudowana stacja przeładunkowa.
Pani prezes zaprzecza
Zresztą, nawet teraz przedstawiciele firmy gdyby tylko mogli nadal milczeliby.
- To prawda, kupiliśmy działkę przy ulicy Międzyleskiej - mówi Barbara
Piotrowska, prezes wrocławskiego Trans Formersa. - Nie mamy jednak
konkretnych planów odnośnie tego miejsca. Na razie przeniesiemy tutaj naszą
firmę z ulicy Kurkowej - dodaje. Zaprzecza planom budowy stacji
przeładunkowej. Gdy przypominamy o styczniowym piśmie pełnomocnika firmy,
odpowiada:
- Ale to jeszcze nie oznacza, że wybudujemy tu tę stację - odpowiada wyraźnie
zniecierpliwiona.
Jej zły humor można tłumaczyć tym, że o planowanej inwestycji dowiedziały się
firmy, które przy ulicy Międzyleskiej mają swoje siedziby. Nie zgadzają się
one na budowę stacji tłumacząc, że wymusi ona na nich poszukiwania nowych
siedzib.
- Tu jest centrum hurtowe nabiału, mięsa, napojów, słodyczy. Przecież brud ze
śmieci będzie sie unosił w powietrzu i osiadał na naszych towarach, a wraz z
nimi trafiał do wielu wrocławskich sklepów. Sanepid szybko zamknie nasze
hurtownie - denerwują się. Dlatego przed pięcioma miesiącami odwołali się oni
od pozytywnej decyzji miejskiego sanepidu.
Sanepid zostawił sprawę magistratowi
Teoretycznie Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna, która ma
rozpatrzyć odwołanie miała na to czas do końca przyszłego tygodnia. Tyle, że
stacja wojewódzka sanepidu już się ta sprawą nie zajmuje. - Całkiem niedawno
zmieniła się ustawa i teraz jest to inwestycja celu publicznego. W tym
przypadku procedura ustalania lokalizacji nie wymaga, aby pytać nas o opinię -
mówi Zdzisław Czekierda, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-
Epidemiologicznej. - Decyzje w tej sprawie podejmuje gmina. Nasza rola
zaczyna się później, gdy trzeba zadbać o odpowiednie zabezpieczenie takiej
inwestycji - dodaje.
Oznacza to, że sprawa leży całkowicie w gestii gminy.
- Sprawa nie jest prosta. Właściciele hurtowni wprawdzie złożyli kontropinię,
w której udowadniają, że powstanie sortowni będzie szkodziło ich interesom.
Ale nie jest to równoznaczne z tym, że możemy wydać firmie Trans Formers
decyzje odmowną. W sprawach pozwoleń budowlanych negatywne nastroje
społeczne, ani protesty mają znaczenia. Liczy się tylko litera prawa - mówi
Grzegorz Roman, dyrektor departamentu architektury. - Jeśli odrzucimy prośbę
bez wystarczającej podstawy prawnej firma pozwie gminę, sąd nakaże wydać
pozwolenie, a ponadto będziemy musieli zapłacić gigantyczne odszkodowanie.
Bartłomiej Knapik, Przemysław Ziółek - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Moje zdanie (jako mieszkańca Gaju)na ten temat jest takie:
Ta stacja przeładunkowa w żaden sposób nie zagraża komfortowi życia
mieszkańców Gaju czy Hub. Może więcej samego Tarnogaju a najwięcej
okoliczynym hurtowniom to fakt. Jak będą jeżdziły śmieciarki to na razie
ulicami AK i dalej Tarnogajską aż do Międzyleskiej i wcale nie przez osiedla
bezpośrednio a zresztą cały czas śmieci wybierają i nikomu to nie przeszkadza.
Gorzej mają mieszkańcy Świniar tam to dopiero śmierdzi. A tutaj to ja widzę
szukanie sensacji po artykułach na temat stacji na Szczecińskiej. Ten artykuł
to jakby kontynuacja tamtych.Takie stacje na pewno powinny powstawać poza
miastem ale ta lokalizacja nie jest jeszcze taka najgorsza i grunt aby Trans
wyprowadziło się z Kurkowej może tam coś fajnego powstanie a ja jako
mieszkaniec Gaju poświece się dla ogółu społeczeństwa i będę mieszkał koło
stacji przeładunkowej śmieci :)