Gość: lolo'lita
IP: *.ip.WRO.Korbank.PL
12.12.04, 00:23
Bartłomiej Knapik
Słowo Polskie
Dzięki Państwa wsparciu udało się nam uzyskać obietnicę, że droga ekspresowa
Wrocław - Łódź - Warszawa, powstanie w ciągu pięciu lat, a nie jak do tej
pory zakładano po 2013 roku. Ruszyły już prace przygotowawcze. Dziękujemy za
pomoc
Pełnomocnik rządu ds. budowy autostrad Jan Kurylczyk obiecał podczas wizyty w
Łodzi, że S8 będzie przechodzić w pobliżu tego miasta i że powstanie jeszcze
do 2009 roku. Jednak najważniejsze, że prace ruszyły pełną parą - także na
tych odcinkach, na których do tej pory nic się nie działo.
- Przez ostatnie tygodnie udało się opracować i uzgodnić z wszystkimi gminami
i powiatami ogólne studium przebiegu tej trasy - mówi Andrzej Zimmerman,
dyrektor biura ds. budowy autostrad wojewody łódzkiego.
Oznacza to, że wiadomo już, którędy będzie przebiegać droga. Łódzki oddział
Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad opracowuje już studium wykonalności,
które mówi o tym ile mostów i wiaduktów trzeba wybudować na tej trasie oraz
ile to będzie kosztować. Będzie ono gotowe najpóźniej w kwietniu.
W naszym województwie prace są jeszcze bardziej zaawansowane.
- Opracowaliśmy koncepcję, która czeka tylko na akceptację naszej
warszawskiej centrali i będziemy mogli pomyśleć o projektowaniu odcinka od
granic Wrocławia do Sycowa - mówi Jacek Oszytko, po. dyrektora wrocławskiego
oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Naszą wspólną walkę o przyspieszenie prac przygotowawczych do budowy drogi
ekspresowej S8 rozpoczęliśmy 23 października. Wtedy wyszło na jaw, że S8 nie
ma w planach budowy przed 2013 rokiem. A środkowy odcinek - między
Wieruszowem a Sieradzem - powstanie na końcu. Urzędnicy przyznawali, że
dodatkowy miliard złotych zamknąłby czas przebudowy w sześciu latach. W
październiku tych pieniędzy jednak nie było.
Sprawa jest paląca. Statystyki policyjne drogi krajowej nr 8, która łączy
stolicę Dolnego Śląska ze stolicą Polski, są zatrważające. Od stycznia do
końca października tego roku zginęło tu 65 osób, a 482 zostały ranne w 354
wypadkach.
Przystąpiliśmy więc do walki. Prezentowaliśmy politykom wszystkie bolączki
kierowców, którzy muszą jeździć po wybojach albo stać w korku co kilka
kilometrów. Rozmawialiśmy także z ludźmi, którym przyszło mieszkać przy tej
trasie. Wyliczyliśmy, ile pieniędzy tracą firmy transportowe i
przedsiębiorcy, którzy muszą załatwiać interesy w Warszawie. Pokazaliśmy, że
już dziś z Wrocławia o godzinę krócej jedzie się do stolicy Niemiec niż
Polski. I że w 2008 roku do Berlina dostaniemy się samochodem w trzy godziny,
a do Warszawy nadal będziemy się tłuc grubo ponad pięć. Wreszcie sami
przejechaliśmy tę trasę. Na ponad pół godziny utknęliśmy w korku w Łasku.
Jednak decydująca okazała się Państwa pomoc. Dostaliśmy wiele listów, e-maili
i telefonów popierających naszą akcję. Te głosy przekazywaliśmy politykom i
to dzięki nim zaczęli oni coś robić.
Najpierw tzw. łódzkie porozumienie o wspólnej walce podpisali marszałkowie
województw i prezydenci z Łodzi i Wrocławia. Potem rozpoczęło się
przekonywanie posłów z obu regionów do walki o S8 w parlamencie i
ministerstwach. Na Dolnym Śląsku szło nieźle: władzom Wrocławia udało się
przekonać prezydentów pozostałych miast regionu do poparcia porozumienia
łódzkiego, a władze województwa nakłoniły parlamentarzystów do
ponadpartyjnego lobbingu.
Kłopoty i obietnice
Nie obyło się bez problemów, ale na szczęśącie udało się je rozwiązać.
Najpierw, na początku listopada, lobby łódzkie starło się z lobby
piotrkowskim, które chciało, by droga ekspresowa przebiegała przez Piotrków
Trybunalski.
Później okazało się, że dolnośląscy wojewoda i marszałek nie doprowadzili do
spotkania wszystkich parlamentarzystów z regionu. Nie ustalono strategii
zabiegów o zapisy w budżecie na przyszły rok i posłowie nie wiedzieli, o co
mają walczyć. W 2005 roku na rozpoczęcie prac przygotowawczych do budowy S8
potrzeba 5 mln zł. Jeden z posłów zaproponował wpisanie do projektu budżetu
400 milionów. Tymczasem w ciągu 12 miesięcy nie da się przygotować całego
projektu budowy 173 km trasy, ani też wydać decyzji lokalizacyjnych dla
brakujących odcinków. Przyznanie tak dużych pieniędzy i nie wykorzystnie ich
w przewidzianym czasie spowodowałoby zablokowanie kolejnych zapisów w
następnych budżetach. Na szczęście posłowie wprowadzili budowę S8 do
wieloletnich inwestycji budżetowych.
Prace przygotowawcze ruszyły, bo pieniądze na nie zagwarantował minister
infrastruktury. W 2008 roku drogą ekspresową dojedziemy z Wrocławia do granic
Dolnego Śląska. Łódź zapowiada, że w 2007 roku robotnicy pojawią się na
budowie tamtejszej części S8. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, cała trasa
powinna być gotowa pod koniec 2009 roku. Czyli niewiele później niż fragment
autostrady A2, która połączy Łódź z Warszawą.
Kończymy naszą akcję: "Żądamy przyspieszenia budowy drogi ekspresowej
Wrocław - Łódź - Warszawa". Ale na tym nie skończy się nasz lobbing.
Urzędnicy i szefowie najważniejszych koalicyjnych i opozycyjnych klubów
partyjnych obiecali nam, że będą pilnować tempa prac i walczyć o pieniądze na
jej budowę. A my będziemy pilnowaćpolityków i urzędników.
Nasza akcja trwała od 23 października do 11 grudnia. Przez ten czas
napisaliśmy 30 artykułów, które miały przekonać władze o konieczności
przyspieszenia tej trasy. Przepytaliśmy najważniejszych polityków
samorządowych i dolnośląskich liderów partii politycznych o to, co zrobili
dla przyspieszenia tej trasy.