Dodaj do ulubionych

POCIĄGIEM PO MIESCIE

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.04, 22:41
Jak poradzić sobie z ulicznymi korkami? Można budować kolejne obwodnice albo
przekonać ludzi do porzucenia samochodów na rzecz komunikacji miejskiej. Ale
za kilka lat te rozwiązania przestaną wystarczać. Czy potrzebne będą pociągi?


fot. Paweł Relikowski

Wrocław chodzi własnymi ścieżkami - podczas gdy przez ostatnie dziesięć lat
pozostałe duże miasta w Polsce kupowały nowoczesne, niskopodłogowe, tramwaje
kolejne ekipy rządzące miastem stawiały na autobusy i wymieniały stare na
nowe. Już za pięć lat po ulicach będą jeździć same nowoczesne autobusy.
O zakupie nowych tramwajów zaczęło się mówić dopiero, gdy pojawiły się
możliwości zdobycia unijnych dotacji na ten cel. Gmina dostała także
pieniądze na remont ulic Grodzkiej, Szewskiej. Za trzy lata będziemy mieli
pierwszą linię obsługiwaną przez niskopodłogowe tramwaje - szóstkę z Krzyków
na pl. Kromera.
To jednak nie wystarczy, by pozbyć się korków w mieście. Przykład Berlina,
Kopenhagi czy Trójmiasta pokazuje, że najlepszym rozwiązaniem jest szybka
kolej miejska. Wiadomo o tym od co najmniej 30 lat. Wtedy pojawiła się
pierwsza koncepcja wykorzystania pociągów do jazdy po mieście. Do tej pory
była bagatelizowana przez władze miasta. Jednak zdaniem specjalistów,
najpóźniej za pięć lat trzeba będzie poprosić kolej o pomoc.
- Autobusami i tramwajami nie da się obsłużyć wszystkich osiedli. Żeby dobrze
połączyć z centrum miasta na przykład Psie Pole, autobusy musiałby stamtąd
wyjeżdżać co 20 sekund. Za dwa, trzy najdalej pięć lat nie będzie wyboru.
Trzeba będzie wprowadzić szybką kolej miejską - uważa Maciej Szewczyk,
wrocławski ekspert od transportu zbiorowego.


Już pół roku temu, na początku czerwca, miłośnicy kolei z wrocławskiego
Stowarzyszenia Zielona Koalicja Kolejowa pokazali, że jazda pociągiem po
mieście jest możliwa. Zorganizowali kilkugodzinny przejazd po Wrocławiu.
Pociąg zatrzymywał się na każdej wrocławskiej stacji. Na przykład na tyłach
centrum handlowego Korona, skąd autobus na Nowy Dwór jedzie około godziny.
Pociągiem tę trasę można pokonać dwa razy szybciej. Nie inaczej jest na wielu
innych proponowanych trasach, m.in. z Centrum do Leśnicy, Pracz Odrzańskich,
Osobowic i do Św. Katarzyny.
Miłośnicy kolei nie przekonali jednak urzędników. Nie dlatego, że mają
kiepski pomysł. Po prostu ani jeden z kilku zaproszonych przedstawicieli
miasta, ZDiK-u i MPK nie pojawił się na stacji.
A szkoda, bo to w ich rękach leżą decyzje - to urzędnicy muszą dogadać się z
koleją. Teraz jest do tego najlepszy moment. I to z kilku powodów.
Po pierwsze - coraz większą popularnością cieszą się bilety aglomeracyjne.
Miesięczne bilety, dzięki którym można po mieście podróżować tramwajem,
autobusem i właśnie pociągiem.
- W lipcu, gdy pojawiły się we wspólnej naszej i ZDiK-u ofercie, kupiło je
nieco ponad trzysta osób. Teraz liczba sprzedanych biletów przekracza 3
tysiące i z miesiąca na miesiąc powiększa się - mówi Andrzej Piech z
dolnośląskiego oddziału PKP Przewozy Regionalne.
Po drugie - z zapowiedzi przedstawicieli PKP wynika, że nie będą oni
torpedowali tego pomysłu. Janusz Lach z zarządu kilka tygodni temu w rozmowie
z nami zapowiadał: - Przyszłość kolei to wielkie aglomeracje, gdzie może ona
pełnić funkcję metra. Atutem pociągów jest to, że szybko mogą one przewieźć
dużo osób do samego centrum miasta. Gdyby rozkłady jazdy były więc dobrze
skorelowane z komunikacją miejską, to przy dużych aglomeracjach kolej zawsze
będzie istniała - mówił.
I wreszcie po trzecie - Wrocław doskonale się do tego nadaje. Plan
wykorzystania pociągów do komunikacji miejskiej przedstawiony przez
miłośników kolei zakłada, że wszystkie pociągi odjeżdżałyby z
wykorzystywanego dzisiaj jako targowisko Dworca Świebodzkiego i zatrzymywały
się na 24 obecnych stacjach i 17 specjalnie wybudowanych przystankach.
Dopóki nie zostaną kupione lub wylesingowane nowe pociągi, wrocławianie
podróżowaliby żółto-niebieskimi pociągami podmiejskimi. Tym bardziej jest to
realne, że zarząd PKP zamierza w najbliższych trzech latach wyremontować ich
znaczną ilość. Dzięki takiemu remontowi popularny żółtek mógłby być tańszy w
eksploatacji o jedną trzecią. Większość pieniędzy na to będzie pochodziło z
Unii Europejskiej.
- Zależy nam na wykorzystaniu kolei do komunikacji miejskiej, bo wiemy że
Wrocław ma do tego odpowiednie warunki - tłumaczy pomysł Jacek Jerczyński ze
Stowarzyszenia Zielona Koalicja Kolejowa. - Sto siedemdziesiąt kilometrów
torów kolejowych, szybki dojazd z niemal każdej dzielnicy do centrum. Gdyby
jeszcze tylko przenieść koło stacji przystanki autobusowe i tramwajowe,
podróżowanie przez Wrocław nawet z przesiadkami nie sprawiałoby żadnego
kłopotu - dodaje.
Problemem, który w praktyce uniemożliwia wcielenie tego pomysłu w życie, są
jak zwykle pieniądze. Budowa najtańszego przystanku z ażurowym zadaszeniem to
wydatek 80-100 tysięcy złotych. Najdroższego - nawet 5 milionów. Dla tonącej
w długach kolei takie wydatki są utopią. Gmina na te najtańsze mogłaby sobie
pozwolić bez problemu. Ale jak do tej pory władze miasta nie spieszą się w
deklaracjach.
- Miasto jest zainteresowane takim pomysłem, ale nie mogę powiedzieć, czy uda
się nam wprowadzić takie rozwiązanie w pięć lat - mówi Sławomir Najnigier,
wiceprezydent Wrocławia. - Podstawą będzie realny biznesplan, który jasno
pokaże, jakie nakłady są potrzebne dla tego typu rozwiązań i gdzie będzie
wystarczająco dużo pasażerów na tych liniach. Rozpoczynamy wspólnie z koleją
prace nad takim biznesplanem, które powinny zakończyć się w ciągu dwóch lat.
I dopiero wtedy będzie można mówić o jakichś realnych terminach.


Planowane Przystanki
- Akademia Medyczna
- Boya-Żeleńskiego
- Browar
- Carrefour
- Cmentarz Osobowicki
- Glinianki
- Grabiszyńska
- Graniczna
- Karkonoska
- Klecińska
- Krzemieniecka
- Legnicka
- Partynice
- Skwierzyńska
- Tesco
- Wilczy Kąt
- Złotniki

Expo nie wyszło
Pierwsze pomysły na korzystanie przez wrocławian z pociągu jako komunikacji
miejskiej pojawiły się w latach 70. Jednak dopiero w latach 90. kolej
zaproponowała władzom miasta to rozwiązanie jako receptę na zmniejszenie
korków.Urzędnicy obiecali zastanowić się nad pomysłem, lecz zapomnieli o nim.
Pomysł odświeżono, gdy Wrocław starał się o organizację wystawy Expo 2010.
Planowano wybudowanie 600 metrów torów, prawie pod samo lotnisko, i
połączenie go z Dworcem Świebodzkim. Pociąg drogę przez Nowy Dwór pokonałby w
10 minut, gdy autobusowi zajmuje to dwa razy dłużej. Wrocław jednak przegrał
rywalizację o Expo i pomysł znów odłożono do lamusa.
Obserwuj wątek
    • Gość: ! Re: POCIĄGIEM PO MIESCIE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.12.04, 23:10
      Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie. O SKM we Wrocławiu mówi się już od
      dawna i na razie oprócz kolei aglomeracyjnej (jej pierwszych zalążków), nic się
      wielkiego nie działo i nie dzieje :(
      • Gość: orzeł Re: POCIĄGIEM PO MIESCIE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.12.04, 23:56
        Gość portalu: ! napisał(a):

        > Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie. O SKM we Wrocławiu mówi się już od
        > dawna

        Moim zdaniem mówi się zdecydowanie za mało i za cicho. Do tej pory to był temat
        tabu dla władz miasta, dobrze że jest wreszcie jakieś zainteresowanie z ich
        strony. Może to dobry znak :)
        • Gość: wro2015 Re: POCIĄGIEM PO MIESCIE IP: *.dip0.t-ipconnect.de 15.12.04, 00:07
          wiecej takich artykolow! Dlaczego wladze nie przyszly na spotkanie?
          • Gość: ! Re: POCIĄGIEM PO MIESCIE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.12.04, 00:57
            Może dostały za póżno zaproszenie? :)
            • es_wu Re: POCIĄGIEM PO MIESCIE 15.12.04, 16:52
              Gość portalu: ! napisał(a):

              > Może dostały za póżno zaproszenie? :)

              Ale masz poczucie humoru...

              Pozdrawiam,
              SW

      • es_wu Re: POCIĄGIEM PO MIESCIE 15.12.04, 16:52
        Witam,

        Ja już raz pisałem o tym w innym wątku, ale co mi tam, napiszę jeszcze raz.
        Otóż we Wrocławiu istnieje coś takiego jak Zintegrowany Plan Rozwoju Transportu
        czy jakoś tak. Ten dokument jest podstawą do uzyskiwania wszelkiego
        dofinansowania z UE oraz podstawą do określania polityki transportowej miasta.
        Przeczytałem go całego i wbrew pozorom on wcale taki głupi nie jest

        Opisana w tym dokuemncie strategia (nie mam go teraz przy sobie, więc dane mogą
        być niedokładne) zakłada, że na terenie miasta będzie jeździć kolej
        aglomeracyjna będąca rozwinięciem koncepcji pociągów AGLO. Plan przewiduje
        zwiększenie liczby linii aglo do pięciu lub sześciu w tym jedna tylko wewnątrz
        miasta.

        Te plany wg. mnie wyglądają bardzo sensownie. Tzn. nie ma sensu wymyślać czegoś
        innego, wystarczy tylko zmusić odpowiednie instytucje, żeby wykonały to co jest
        zaplanowane na pociągi AGLO. Dlaczego:
        - jak mówi svarte każdy nowy plan oznacza, że obecne idą do kosza i znów traci
        się czas
        - istniejące plany mogą być podstawą do uzyskania dofinansowania UE, nowe
        plany niekoniecznie
        - to co istnieje ma status uchwały Rady Miasta i jako takie powinno
        teoretycznie mieć dużą siłę przebicia
        - wadą planów SKM przedstawianych przez tą Zieloną Koalicję jest to, że
        ograniczają się one tylko do terenów Wrocławia. SKM wg. mnie powinna swoim
        zasięgiem obejmować całą aglomerację, dokładnie tak jak to obecnie robią
        pociągi AGLO i jak to się robi na całym świecie. To zresztą temat na osobny
        post.
        - no i na koniec uważam, że sama koncepcja AGLO jest po prostu dobra :-)

        Mam tylko kilka zastrzeżeń co do WYKONANIA koncepcji pociągów aglomeracyjnych:

        Po pierwsze wydaje mi się, że powinny jeździć w takcie co pół godziny, ew. poza
        szczytem co godzinę. Wtedy naprawdę służyłyby budowaniu aglomeracji zapewniając
        PEWNOŚĆ komunikacji osobom mieszkającym poza Wrocławiem. Jak słusznie zauważył
        svarte oznaczałoby to też, że musiałyby jeździć mniejsze składy.

        Po drugie powinny być zinegrowane w plan taryfowy komunikacji wrocławskiej.
        Czyli, żeby na miesięcznym bilecie na AGLO dało się jeździć też tramwajami i
        busami MPK. Inaczej traci się element integracji różnych środków komunikacji
        publicznej.

        Po trzecie pociągi powinny być skomunikowane z PKSami, tramwajami i autobusami.
        Czyli np. jak w takiej Skokowej podjeżdża pociąg do Wrocławia do na przystanku
        obok powinien stać i czekać PKS aż się ludzie poprzesiadają. W ten sposób
        dowoziłby klientów do AGLO a AGLO dowoziłoby klientów do PKSu. Synergia działa,
        szkoda, że w naszym kraju nikt tego zrozumieć nie potrafi.

        Po czwarte powinno się wymienić tabor na jakiś "normalny" i oszczędny. Można go
        nawet wziąć w leasing. Z tego co wiem jakie są koszty jazdy "żółtków" a
        nowoczesnych składów to te nowe zwróciłyby się w 5 lat.

        Po piąte natomiast to nie rozumiem dlaczego nie planuje się linii do Brzegu
        Dolnego. Tam jest taka sytuacja, że do Wrocławia jedzie się znacząco dłużej
        drogą niż koleją. Czysto teoretycznnie powinien być to jeden z najbardziej
        dochodowych kierunków, bo powinno się najszybciej przejąć klientów PKSu.

        Podsumowując wydaje mi się, że jeżeli ktoś ma energię i zapał do działania na
        rzecz transportu kolejowego to powinien tą energię skierować na przekonanie
        odpowiednich instytucji do wykonania już uchwalonych planów oraz ewentualnego
        ich ulepszenia a nie na budowę zupełnie od podstaw nowych planów. To akurat
        jest pole do popisu dla różnego typu "inicjatyw obywatelskich". A jeżeli
        brakuje pomysłów jak to zrobić to chętnie służę kilkoma ;-)

        Pozdrawiam,
        SW
        • svarte_sjel Re: POCIĄGIEM PO MIESCIE 15.12.04, 22:30
          es_wu napisał:
          > Czyli, żeby na miesięcznym bilecie na AGLO dało się jeździć też tramwajami i
          > busami MPK. Inaczej traci się element integracji różnych środków komunikacji

          Ale to przecież już jest. A na temat rozwoju tej koncepcji w ZPRTPAW jest cały
          spory rozdział.
          • smi Re: POCIĄGIEM PO MIESCIE 16.12.04, 07:43
            ZPRTPAW powstał tylko i wyłącznie, jako podkładka pod projekty w ramach ZPORR :-
            )
            • svarte_sjel Re: POCIĄGIEM PO MIESCIE 16.12.04, 11:26
              smi napisał:
              > ZPRTPAW powstał tylko i wyłącznie, jako podkładka pod projekty w ramach
              ZPORR :-)

              Ależ to jest jego największa zaleta
    • Gość: adx Re: POCIĄGIEM NIE TYLKO PO MIESCIE IP: *.infotel.wroc.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.04, 13:33
      Pociągi powinny jeździć na trasach podmiejskich takich jak Trzebnica - Strzelin
      Sobótka Środa Jelcz itd. Wtedy radykalnie zmniejszyłby się ruch samochodowy na
      trasach dojazdowych i w samym mieście.
      Pomysł aby dworcem był Wrocław Swiebodzki nie jest dobry.
      • Gość: kali Re: POCIĄGIEM NIE TYLKO PO MIESCIE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.12.04, 13:44
        Jest dobry pod warunkiem ze postaje drugi w okolicach Grunwaldu (dociaga sie
        linie).
        Świebodzki jest za bardzo oddalony od środka cieżkości centrum miasta.
        • smi Re: POCIĄGIEM NIE TYLKO PO MIESCIE 16.12.04, 14:43
          Kwestie "środków cieżkości" przerabialiśmy tu na forum już niejednokrotnie.
          Podobnie trasy podmiejskie, typu linia nr 326 (Trzebnica) i linia nr 285
          (Sobótka, Świdnica) - najpierw trzeba by doprowadzić te linie do stanu
          używalności, a to w obecnym stanie jest równoznaczne prawie z budowa tych linii
          od nowa ...
          Albo korzystać z istniejących uwarunkowań - czyli bezpieczna prędkość podróżna -
          20 km/h :P
          • Gość: A Re: POCIĄGIEM NIE TYLKO PO MIESCIE IP: *.amsnet.pl / *.amsnet.pl 16.12.04, 15:12
            A propos Świebodzkiego, to nie najlepszy pomysł, aby skupiał on SKM. Na dworcu
            głównym jest dużo miejsca , pociągów ubywa, a zatem 1 peron moznaby przeznaczyć
            pod kolej SKM. wtedy pasażerowie z wrocławia i okolic szybko przesiadywali by
            się w pociągi np. IC, EC i oośpieszne, zamiast dojeżdzać do dworca np. Autobusem
            • Gość: kali Re: POCIĄGIEM NIE TYLKO PO MIESCIE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.12.04, 15:35
              Co pszeszkadza aby SKM przechodziła też przez Dworzec Głowny.
              Tak naprawde to Swiebodzki, Głowny, Nadodrze i dostawiony na Grunwaldzie
              powienny być dworcami hubami ktore zbieraja cała komunikacje z centrum miasta.
              Łączność pomiedzy nimi powiena też być na wysokim poziomie.
              Utopia - to najlepiej pod ziemia (zwarta zabudowa).
              • smi Re: POCIĄGIEM NIE TYLKO PO MIESCIE 17.12.04, 07:10
                I bez Placu Grunwaldzkiego SKM da wymierne efekty dla podrózy wewnątrz i
                zewnątrzmiejskich. Co niektórzy tak bardzo upierają się do Placu
                Grunwaldzkiego, że bez niego nie widza żadnych korzyści płynacych z SKM,
                opartej o istniejącą infrastrukturę kolejową we Wrocławiu :P
                • Gość: kali Re: POCIĄGIEM NIE TYLKO PO MIESCIE IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.12.04, 08:00
                  Masz racje i bez Swiebodzkiego tez to ruszy.
                  Tylko czy z nim i z Grunwaldem nie bedzie to bardziej efektywnie wykorzystywane?
                  • smi Re: POCIĄGIEM NIE TYLKO PO MIESCIE 17.12.04, 09:57
                    Prawdopodobnie tak, na pewno tak :-)
                    Ale tzreba spojrzeć na mozliwości infrastrukturalne, środki oraz rzeczywistą
                    opłacalność ... Jak na razie opłacalne byłoby po prostu wykorzystanie
                    istniejącej sieci kolejowej :-)
                    • martouf Re: POCIĄGIEM NIE TYLKO PO MIESCIE 17.12.04, 10:45
                      Opłacalność mierzy się okresem zwrotu inwestycji, po którym zacznie przynosić
                      zyski o ile biznesplan był prawidłowo wykonany (ale to nie jedyny warunek). U
                      nas wszystcy chcą aby ten okres był jak najkrótszy. Dlaczego? Bo jesteśmy
                      jeszcze biednym krajem. Im wyższa inwestycja, wyższy rozmach, tym dłużej będzie
                      inwestor "na minusie", a nas na to jeszcze nie stać.
                      Na sam początek nleżałoby pozyskać środki takie jak w sumie budowa mostu
                      tysiąclecia i estakady gądowskiej razem wzięte żeby dostosować jedynie
                      istniejącą infrastrukturę do potrzeb SKM. Przykładowo po linii do Trzebnicy nie
                      tylko nie da się szybko jechać, nie da się przejechać jej W OGÓLE bo tory już
                      pokradli... Podobnie w kierunku Kleciny->Sobótki, pozostawione same sobie,
                      rozjeżdżone i nieremontowane tory gniją (podkłady), rdzewieją (szyny) i
                      obrastają trawą. Do tego brak jest trakcji elektrycznej. Właściwie w wielu
                      miejscach trzebaby wykonać torowiska od nowa nie tylko wymieniając szyny ale
                      całe podkłady!
                      Tak jak mówię, nie jest niemożliwe pozyskanie olbrzymich środków ale na długie
                      okresy zwrotu nas po prostu nie stać. Tu potrzeba kooperacji Wrocławia i
                      ościennych gmin.
                      Co do Grunwaldzkiego - w jednym wątku pofantazjowałem o tunelu i wszyscy chcą
                      kopać. Grunwaldzki póki co skazany jest na tramwaje stojące razem z samochodami
                      w wąskich gardłach we wszystkich kierunkach (wąska Szczytnicka, wąski most
                      Szczytnicki, wąski most Zwierzyniecki, wąski most Grunwaldzki). I nic tego
                      szybko nie zmieni!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka