Dodaj do ulubionych

Wczoraj straciłam pracę

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.12.04, 11:00
Jak w każdy dzień roboczy od 3 lat poszłam wczoraj do pracy. Cieszyłam się,
że już piątek, że niedługo Święta. W pracy było mi dobrze, miałam wyniki,
cieszyłam się zaufaniem szefa i klientów. I co z tego? Wczoraj jakby nigdy
nic wręczono mi wypowiedzenie. Powód? Niezadowolenie z osiąganych wyników.
Szok, żal, złość, rozpacz, a teraz apatia. Właśnie kupiłam małe mieszkanko na
kredyt, chciałam przeprowadzić się do niego w najbliższych tygodniach ... Nie
wiem, co teraz będzie. Na szczęście mam oszczędności, ale czy ich wystarczy?
To będą bardzo wesołe Święta ...
Obserwuj wątek
    • Gość: W. Re: Wczoraj straciłam pracę IP: *.ugent.be 18.12.04, 11:18
      I czemy sie przejmujesz?No jasne nieprzyjemna sytuacja tak zostac na lodzie.
      Ale 3 lata pracy - to wlasnie tyle ile potrzeba zeby ładnie uzupełnić CV o
      doświadczenie. Teraz spokojnie poszukac nowej - przed swietami jeszcze - jestem
      pewien ze Ci sie uda . Powodzenia!.I wesołych świąt.
      • Gość: Rafis Re: Wczoraj straciłam pracę IP: *.wro.vectranet.pl / 62.29.254.* 18.12.04, 11:26
        To od razu szukaj nowej... powodzenia.
        Jak pracowałas juz 3 lata to masz dobra sytuację.
    • Gość: jekdok Bardzo Ci współczuję, ale IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.04, 11:34
      jeśli czujesz się skrzywdzona tą decyzją i uważasz ją za niesprawiedliwą
      pamiętaj o Sądzie Pracy. W ciągu dwóch tygodni od przyjęcia wypowiedzenia
      możesz złożyć pozew do Sądu Pracy nie ponosząc żadnych opłat, a do pracodawcy
      powinnaś zwrócić sie na piśmie o podanie powodów zwolnienia. Jeśli masz jakiś
      związek zawodowy zwróć się o ochronę nawet jeśli nie jesteś członkiem. Jest
      mnóstwo instytucji, które udzielają bezpłatnych porad prawnych. Jeżeli Ci na
      tej pracy zależy walcz o nią. Niektórym pracodawcom taka postawa nawet
      imponuje. Przypuszczam, że Twój młody wiek (jeśli dobrze rozumiem ten
      fragment "Jak w każdy dzień roboczy od 3 lat poszłam wczoraj do pracy") mógł
      być jedną z przyczyn zwolnienia, ale jest on Twoim OGROMNYM ATUTEM. Głowa do
      góry. Trzymam kciuki i pozdrawiam :-).
      • Gość: RR Re: Bardzo Ci współczuję, ale IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 18.12.04, 11:40
        A swoją drogą tak przed świętami zwalniać.... To trzeba być kawałem....
        nieważne. Co za ludzie.
        • ka-8 Re: Bardzo Ci współczuję, ale 18.12.04, 13:23
          Ten gość to jeszcze pikuś. Koleżanka kiedyś mówiła mi że pojechała na "opłatkowe" spotkanie firmowe, i jeden z jej kolegów podchodzi do szefa z opłatkiem żeby złożyć mu życzenia, a szef na to "o, fajnie że cię widzę XY", i wręczył mu wypowiedzenie. &%@#@#_@*#%*@&#_%*&@# normalnie.
          • Gość: lolo biznes to biznes IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 18.12.04, 13:48
            nie ma to jak kapitalizm
    • Gość: Gonzales Ditran Cię pocieszy. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.12.04, 11:49
      Napisze o gadach-pracodawcach i od razu będzie Ci lżej.
      Sama praca nie jest dana raz na zawsze, ale przykre, że takie rzeczy zdarzają się tydzień przed Świętami.
      Życzę powodzenia, jak pisali przedmówcy, 3 lata pracy to dobry atut :).
      • Gość: Ditran Dzięki za takie pocieszenia IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.12.04, 16:30
        Jeśli straciłbym pracą i ktoś z moich znajomych powiedziałby mi - nie martw
        się, to wiedziałbym, że to raczej nie jest mój przyjaciel. Pomyśl lepiej jak
        skroić tego gnoja. On nie martwi się o Ciebie - Ty nie martw się o niego. Podaj
        go natychmiast do sądu pracy - zrobią mu kontrole, nich ma gnój nauczkę. Takich
        sku..eli trzeba ostro tępić. Nie umizguj się nad sobą, tylko powalcz o swoje.
        Poszukaj dokumentów, przejrzyj faktury, może znajdziesz na niego haka. Poszukaj
        byłych jego pracowników, którzy staną za tobą - pamiętaj w jedności siła. Taki
        but nie może być bezkarny. To własnie tacy odpowiadają za bezrobocie.
        • Gość: Gonzales I miałem rację. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.12.04, 15:36
          Pomyliłem się tylko co do słownictwa.

          Kiedy wyjeżdżasz do Korei Płn? Mam nadzieję, że w tym socjalistycznym raju dostaniesz to, co potrzebujesz.
          • Gość: Ditran Gonzo, czyli głos pracodawcy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.12.04, 16:27
            Wolę jechać do Korei niż być okradany
            • Gość: Gonzales Zgadza się, pracodawcy. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.12.04, 23:05
              To spadaj do Korei, dmuchać ryż. Tam jest społeczna własność, więc będzie Cię okradać klasa rządząca, a nie wredny kapitalista.

              Nie wywołuj sztucznego konfliktu na linii pracownicy-pracodawcy. Tego nie trzeba we współczesnej rzeczywistości, gdzie wszyscy dostajemy równo w dupę. Ale to przersta Twój chory, lewacki sposób pojmowania świata. Więc paszoł won, ludowy komisarzu!
              • Gość: Ditran Prawda w oczy kole IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.12.04, 11:44
                Nie ma sztucznych konfliktów na lini pracownik - pracodawca. Tu poszkodowany
                jest zawsze pracownik, którego nie chroni obecny kodeks pracy. Wam złodziejom,
                którzy nie płacicie ZUS-u i zatrudniacie biednych ludzi na czarno wszystko
                jedno. To się jednak skończy. Za łamanie praw pracowniczych w USA idzie się
                siedzieć. Mam nadzieję, że robotnicy wyjda na ulice i zrobią z wami porządek.
                • Gość: Gonzales Tylko jaka prawda? Chyba gó.. prawda. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.12.04, 12:09
                  Gość portalu: Ditran napisał(a):

                  > Nie ma sztucznych konfliktów na lini pracownik - pracodawca.
                  Są. I to ty je wywołujesz.

                  Tu poszkodowany
                  > jest zawsze pracownik, którego nie chroni obecny kodeks pracy.
                  A co, zatrudnienie pracownika ma oznaczać związanie się z nim na całe życie?

                  Wam złodziejom,
                  > którzy nie płacicie ZUS-u i zatrudniacie biednych ludzi na czarno wszystko
                  > jedno.
                  Ja płacę ZUS i nie zatrudniam na czarno.

                  >To się jednak skończy.
                  Ciekawe kiedy i jak.

                  Za łamanie praw pracowniczych w USA idzie się
                  > siedzieć.
                  W USA takie lewaki jak ty siedzą po lasach bo nikt ich nie chce w miastach,

                  >Mam nadzieję, że robotnicy wyjda na ulice i zrobią z wami porządek.
                  Szybciej porządek z robotnikami zrobią oddziały zwarte.
    • Gość: lolo co to za firma? IP: *.ip.WRO.Korbank.PL 18.12.04, 11:58
      podaj nazwisko i telefon do szefa ;)
      wyslemy mu smsy z okazji swiat
    • woo-cash Re: Wczoraj straciłam pracę 18.12.04, 15:59
      Nie martw się tak bardzo! To nie koniec świata. Ja również pracowałem 4-5 lat,
      kiedy straciłem pracę. I choć wiedziałem wcześniej, że ją stracę (redukcje były
      po prostu planowe), to i tak trudno było mi się odnaleźć po stracie pracy.

      Z porad praktycznych, polecam zajrzeć do UP, ale tylko po to, aby spisać sobie
      dni i godziny zajęć organizowanych przez ośrodek przy ul. Strzegomskiej. Pracy
      mi wprawdzie nie znaleźli, ale spotkanie osób, które znalazły się w podobnej
      sytuacji podnosi na duchu. No i zawsze można się czegoś ciekawego dowiedzieć -
      jak pokonać stres, jakie pytania najczęściej zadają pracodawcy, jak sprytnie
      odpowiadać na "niewygodne" pytania, potrenować rozmowę kwalifikacyjną...

      I na pocieszenie na koniec. Przez krótki czas (3 miesiące) miałem pracę, której
      bardzo nie lubiłem i to ja z niej zrezygnowałem. Później upłynęło sporo czasu,
      zanim wreszcie znalazłem pracę, ale jest to najświetniejsza praca, jaką
      dotychczas miałem (a jest już czwartą - mam 26 lat). Pracuję już od 9 miesięcy
      i nadal chce mi się rano wstawać, aby pójść do pracy. A piszę te słowa po to,
      abyś uwierzyła, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Straciłaś
      pracę? To znak, że czas znaleźć lepszą!! :-)

      Pozdrawiam i życzę (jeśli nie wesołych) to przynajmniej spokojnych Świąt,
      Woo.

      PS. Swoją drogą, uważam, że wręczanie wypowiedzenia tuż przed świętami w tak
      niespodziewany sposób jest bardzo nieładną praktyką. Wstyd, pracodawco, wstyd!
      Na pocieszenie mogę tylko dodać, że Ty znajdziesz pracę i zapomnisz, a on
      pozostanie ...ujem do końca życia. ;-)

      PPS. Zawsze się możesz odezwać, kiedy nie będziesz mieć co ze sobą począć. Na
      tyle długo byłem bez pracy, że przeszedłem przez wszystkie stany emocjonalne,
      towarzyszące pozostawaniu bez pracy. :-)
    • Gość: ola Re: Wczoraj straciłam pracę IP: *.home.cgocable.net 18.12.04, 17:58
      w jakiej dziedzinie pracowałas?
    • Gość: ola Re: Wczoraj straciłam pracę IP: *.wroclaw.mm.pl 19.12.04, 15:37
      czym się zajmujesz, jakie masz kwalifikacje?
    • Gość: ocean Re: Wczoraj straciłam pracę IP: *.media4.pl 19.12.04, 15:52
      sam raz straciłem pracę z tak beznadziejnego, nie zawinionego przeze mnie
      powodu, że szkoda gadać... no i w jednej chwili musiałem się pożegnać ze
      wszystkimi dobrymi znajomymi w pracy, to też bardzo boli, podobnie jak straty
      finansowe, no przynajmniej u mnie w pracy tak było, ze chciało się tam iść...
      ehhh... byłem załamany, ale to przechodzi. ważne żeby od pierwszego dnia szukać
      nowej pracy, nie rozpamiętywać, nie bawic się w żadne sądy pracy i tym podobne
      historie, bo to tylko niepotrzebnie odbiera energie.

      życzę powodzenia
    • Gość: xeroporno99 PODPAL GADA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.12.04, 16:39
      Na co jeszcze czekasz. Takich skur...li trzeba tępić
    • Gość: bonczek Re: Wczoraj straciłam pracę IP: *.crowley.pl 21.12.04, 10:38
      Porównaj swoje osiągnięcia z tymi, którzy pracy nie stracili.Wszysto sobie
      notuj, kseruj i wyciągaj wnioski być może tu jest hak na pracodawcę i
      ewentualną walke w sądzie choćby o zadośćuczynienie.Zazwyczaj jest tak, że
      firma chcąc uniknąć złej reklamy dołoży troche kasy i choć to żadne zadość
      uczynienie to zawsze coś.Czasem tak bywa, że niebo wali się na ziemię i nie
      wiesz co się dzieje.WIem bo taki los spotyka ludzi po kilkunastu a nawet
      kilkudziesięciu latach pracy gdy słyszą, że sa niepotrzebni choć kawał zycia i
      serca firmie poświęcili.Jesteś młoda masz juz doświadczenie więc trochę
      orientujesz się co w trawie piszczy.Najwazniejsze nie odpuszczaj i nie załamuj
      się choćby nie wiem co ..pamiętaj, że jutro też jest dzień:-)))kto wie czy nie
      ten najwazniejszy.
      Pozdrawiam ciepło i mimo wszystko życzę udanych świat by ich żadne porazki nie
      przesłaniały !!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka