Gość: ja
IP: *.wroclaw.mm.pl
07.04.08, 19:35
Janusz Józefowicz chciał zrobić z Nataszy Urbańskiej drugą Edytę
Górniak. Z tą różnicą, że Natasza miała być posłuszna swojemu
mistrzowi. Edyta chciała osiągnąć znacznie więcej niż oferował jej
Janusz, więc w pewnym momencie odeszła z Teatru Buffo. Natasza
została ukształtowana przez Józefowicza. Od najmłodszych lat
trenowała pod jego czujnym okiem. Następnie została jego kochanką.
Jest zaprogramowana na słuchanie go i wykonywanie jego poleceń. To
może być przyczyna tego, że Natasza, choć ma wiele atutów nadal się
nie wybiła.
Ona ma dosłownie wszystko. Urodę, świetny głos, upór i jest w
dobrych rękach. Ale choćby stanęła na głowie, co jej się nieraz
zdarza na scenie, choćby zaśpiewała sto piosenek i sto razy się
przebrała, jest zawsze taka sama, czyli nijaka po prostu. Jeśli
Natasza chce być gwiazdą piosenki, musi szukać ekspresji w sobie.
Takiej ekspresji, by przykuwała uwagę słuchacza głosem, a nie
fikaniem koziołków na scenie - wyznaje Życiu na gorąco znany reżyser
widowisk muzycznych.
Natasza nigdy nie miała takich warunków głosowych jak Edyta Górniak.
Próbowała nadrobić te braki czym innym. Jak dotąd się nie udało.
Nataszy wciąż bliżej do artystki teatralnej niż wielkiej gwiazdy
muzyki.