Dodaj do ulubionych

1 lutego lekarz-dziennikarz "Gazety" stanie prz...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 20:33
Popieram pana Marcina Murmyłę,ma całkowitą rację,pisząc o korupcji wśród
lekarzy.Gratuluję odwagi,nikt nie chce o tym mówić, ani pisać.Mam nadzieję,że
jego publikacja będzie kamykiem,który poruszy lawinę.
Obserwuj wątek
    • Gość: Zuzia 1 lutego lekarz-dziennikarz "Gazety" stanie prz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 20:35
      Cenzura musi być !
      • Gość: pacek Re: 1 lutego lekarz-dziennikarz "Gazety" stanie p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 21:01
        Zuzia,widzę następujące możliwości:wygłupiasz się,żartujesz lub coś z Tobą nie
        tak.Wierzę,że żartowałaś.
        • radca czyz nie jest zlodziejem - ten kto zeruje na 12.01.05, 22:48
          ludziach chorych i wyciaga lape po pieniadze - w zamian za operacje ?

          radca
      • Gość: Dr J.H. Re: 1 lutego lekarz-dziennikarz "Gazety" stanie p IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.01.05, 17:28
        Korporacja lekarzy ( i prawników też) uważa, że to nie zły czyn plami ale
        mówienie o nim.Osiągacie Państwo szczyty hipokryzji i pokrętnej logiki i to pod
        parawanem tytułów naukowych. Nie przychodzi Wam do głowy banalna prawda,że tego
        co deklarujecie- cytuję:"zadaniem samorządu lekarskiego jest.... zapewnienie
        lekarzom należytej pozycji w społeczeństwie" nie osiągnie się ukrywaniem faktów
        tylko przez rzetelne zwalczanie patologi.
        I cytuję dalej "krytykę ...powinni przeprowadzić.. w środowisku lekarskim lub na
        łamach pism lekarskich" czyli sprawa ma pozostać w środowisku a ponieważ jej
        ujawnienie przez lekarzy jest niezgodne z Kodeksem a więc wniosek jeden:ukrywamy
        !Czyżby to były podwaliny współczesnej etyki lekarskiej ???!
        Gdyby nie to maniakalne ukrywanie prawdy to uczciwi lekarze nie musieliby się
        martwić o swoje dobre imię bo byłoby wiadomo, że złe imię to Iksiński, bo to
        Iksiński się upił,wziął łapówkę lub wystawił lewe zwolnienie a nie ogólnie
        mówiąc jacyś lekarze.Uczciwym lekarzom Komisja Etyki jest niepotrzebna a garną
        się pod jej skrzydła nieudacznicy {są w każdym zawodzie} z tytułami lekarskimi.
        Z wyrazami szacunku dla p.Murmyły.
    • Gość: Paweł Z. Re: 1 lutego lekarz-dziennikarz "Gazety" stanie p IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 12.01.05, 20:51
      Kiedy się w końcu doczekamy rozwiązania samorządu lekarskiego?
      Rozumiem, że każdemu stoi w pamięci los Heraklita z Efezu, jednakże, drodzy
      parlamentarzyści, czy naprawdę nie ma sposobu, by tę hydrę raz na zawsze
      pozbawić jej głów?
      • Gość: pacek Re: 1 lutego lekarz-dziennikarz "Gazety" stanie p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 21:10
        Panie Pawle-nie czekajmy na cud.Mamy taki samorząd,jaki wybraliśmy.I dobrze nam
        tak!!!
    • czarna_rozpacz brawo panie doktorze Murmyło.... 12.01.05, 21:00
      dla uczciwych ludzi,
      zawsze pan bedzie lekarzem,
      niezaleznie od werdyktu jakiejs chorej instytucji,
      • radca Re: brawo panie doktorze Murmyło.... 12.01.05, 21:12
        Jestesmy z Panem

        radca
    • Gość: Sprawiedliwy Informacje o Marcinie Przestalskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 21:13
      Maciej Przestalski
      Nr prawa wykonywania zawodu 5002237
      Nr seryjny dokumentu uprawniającego AC 098378
      Członek OIL Dolnośląska IL we Wrocławiu
      Nr rejestru 69-11-5002237
      Status wykonujący zawód
      Specjalizacje: L23-25-406, otolaryngologia, st. 1
      L23-25-407, otolaryngologia, st. 2
      Stopień, tytuł: doktor nauk medycznych
      • Gość: Ciekwski Marcin Przestalski - otolaryngolog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 21:16
        Czy ktoś miał kontakt z tym lekarzem? Czy wiadomo o nim coś więcej, czy jest tak
        kryształowo czysty, że pierwszy rzuca kamieniem? Gdzie pracuje?
      • drszyszka Re: Informacje o Marcinie Przestalskim 12.01.05, 21:41
        Dajcie spokój!Przecież to nie o Dra Przestalskiego chodzi a o problem! Swoją
        drogą jest w porządku o czym świadczy chociażby funkcja w DIL-u. Myślę że się
        jednak trochę zagalopował w sprawie i utracił jej kontekst.Jest bardzo dobrym
        i uczciwym Lekarzem ale słabym dyplomatą.
    • drszyszka Re: 1 lutego lekarz-dziennikarz "Gazety" stanie p 12.01.05, 21:30
      Z pełnym szacunkiem dla Komisji Etyki. Czy Panowie nie widzicie że się
      kompromitujecie? siebie i uczciwych lekarzy? Boicie się mapy korupcji i
      nieuczciwych zachowań lekarzy? Przecież to Wy jesteście powołani do tego żeby
      sądzić tych nieuczciwych i chronić uczciwych. Strach przed informacją na forum
      poczytnej gazety że w oddziale x trzeba zapłacić ...a w y ....? Może poprosić
      ordynatorów o wyjaśnienie w gronie Waszej Komisji dlaczego tak jest?(BO
      JEST!!!) Może wreszcie w gronie lekarzy (a nie w trakcie
      ogólnego"sejmikowania") podjąć decyzje o jednoznacznym podejściu CAŁEGO
      środowiska do haniebnego wynagradzania uczciwych? Wy chcecie karać lekarza
      który podjął się wskazać jakąś drogę ku temu, do czego Wy nie mieliście odwagi?
      Temat na łamach "medium" niewygodny? Może dzięki tej ankiecie Ci biedni
      pacjenci zdadzą sobie sprawę w jakim bagnie wylądowaliśmy dzięki
      niekompetentnym decyzją politycznym i chowaniu głowy w piasek przez lekarzy.To
      wszystko jest groźne i powoli wymyka się spod kontroli środowiska. jeśli sami
      lekarze tego nie uzdrowią to uwierzcie mi uzdrowi ulica i kolejne
      dalekowzroczne decyzje polityków.W interesie pacjentów i lekarzy leży aby
      pokazać tę upokarzającą stan lekarski mapę korupcji. Ucinając tę dyskusję
      przyzwalacie dalej na haniebne pensje uczciwych i wzbogacanie się cwaniaków i
      łapówkarzy. I nie sprowadzajcie dyskusji na temat co jest etyczne:czy wziął
      przed, w trakcie czy po leczeniu!To przecież nie o to chodzi! Wezcie wasze
      Komisyjne Organizmy w troki i powiedzcie dość!!! Lekarz nie może brać aby żyć
      godnie. Lekarz musi otrzymywać godne honorarium aby godnie leczyć chorych. I to
      honorarium od pracodawcy, a nie od chorego. Ostatnia szansa dana przez
      Redaktora i Lekarza aby wyjść z twarzą (to do Komisji). Redaktorze! Tak trzymać!
      Jak Cię nie poprze środowisko to znaczy że dla nas jest już za późno....
    • chrust Bardzo dobrze ze stanie przed sadem kolezenskim 12.01.05, 21:31
      Niech go zapytaja dlaczego wysmarowal taka tendencyjna ankiete, ktora tylko
      miala potwierdzic teze ze lekarze to lapownicy.
      • radca w Bydgoszczy rowniez lapowki - zobaczcie 12.01.05, 21:37
        chrust napisał:

        > Niech go zapytaja dlaczego wysmarowal taka tendencyjna ankiete, ktora tylko
        > miala potwierdzic teze ze lekarze to lapownicy.

        - a jak o tym myslisz ? w Bydgoszczy rowniez sa LAPOWKI


        --------------------------------------------------------------------------------
        miasta.gazeta.pl/torun/1,35576,2483384.html

        " Bydgoski lekarz z zarzutami


        Policjanci postawili zarzut korupcji prof. Heliodorowi Kasprzakowi,
        kierownikowi kliniki neurochirurgii szpitala im. Jurasza w Bydgoszczy.

        - Profesor jest podejrzany o przyjęcie korzyści majątkowej w związku z
        pełnieniem funkcji publicznej - poinformowała wczoraj Katarzyna Witkowska,
        rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy................."

        radca
        • radca w Bydgoszczy rowniez lapowki - DECYZJE 12.01.05, 21:42
          " Pierwsze decyzje w sprawie profesora oskarżonego o łapownictwo


          Joanna Bujakiewicz, Małgorzata Czajkowska 11-01-2005, ostatnia aktualizacja 11-
          01-2005 20:29

          Znany bydgoski lekarz ze szpitala im. Jurasza prof. Heliodor Kasprzak,
          podejrzany o przyjęcie łapówki, został we wtorek odwołany z funkcji konsultanta
          wojewódzkiego ds. neurochirurgii

          Taką decyzję podjął wojewoda kujawsko-pomorski Romuald Kosieniak. To pierwsza i
          jak dotąd jedyna kara, jaka spotkała profesora, po tym jak policja postawiła mu
          zarzut korupcji.

          - Teraz jego obowiązki pełnić będzie konsultant krajowy ds. neurochirurgii
          prof. Mirosław Ząbek - mówi rzeczniczka wojewody Małgorzata Dysarz.

          Prof. Heliodor Kasprzak, mimo ciążących na nim podejrzeń, nadal kieruje katedrą
          i kliniką neurochirurgii Collegium Medicum UMK. Zwolnić go z tej funkcji może
          tylko minister zdrowia. Wczoraj prorektor UMK ds. CM prof. Danuta Miścicka-
          Śliwka oficjalnie poinformowała ministerstwo o ustaleniach policji.

          Także wczoraj prorektor Miścicka-Śliwka skierowała wniosek do rzecznika
          dyscyplinarnego Collegium o wszczęcie postępowania wyjaśniającego w sprawie
          przyjęcia łapówki przez profesora.

          Tymczasem do policji zgłosiły się kolejne osoby, które musiały zapłacić za
          leczenie na oddziale profesora. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że
          doniesienie na profesora złożyły już trzy osoby. Każda przekazała mu w kopercie
          pięć tys. zł.

          Policja postawiła zarzut korupcji profesorowi w minionym tygodniu. Heliodor
          Kasprzak nie czuje się winny i zaprzecza, jakoby od kogokolwiek wziął pieniądze
          za leczenie w szpitalu. - Kobieta, która obciąża mnie zeznaniami, wtargnęła do
          mojego gabinetu i wcisnęła mi pieniądze. Nie chciała ich zabrać z powrotem,
          mimo że nalegałem - tłumaczył "Gazecie" profesor.



          347 70 69

          Policja i prokuratura czekają na kolejnych świadków w sprawie o korupcję.
          Osoby, które dały łapówkę lekarzowi, mogą dzwonić do policji - tel. 328 13 00,
          do prokuratury - tel. 345 71 21 i do redakcji "Gazety" 347 70 69. "










          Joanna Bujakiewicz, Małgorzata Czajkowska 11-01-2005, ostatnia aktualizacja 11-
          01-2005 20:29

          Znany bydgoski lekarz ze szpitala im. Jurasza prof. Heliodor Kasprzak,
          podejrzany o przyjęcie łapówki, został we wtorek odwołany z funkcji konsultanta
          wojewódzkiego ds. neurochirurgii

          czytaj dalej »

          r e k l a m a




          Taką decyzję podjął wojewoda kujawsko-pomorski Romuald Kosieniak. To pierwsza i
          jak dotąd jedyna kara, jaka spotkała profesora, po tym jak policja postawiła mu
          zarzut korupcji.

          - Teraz jego obowiązki pełnić będzie konsultant krajowy ds. neurochirurgii
          prof. Mirosław Ząbek - mówi rzeczniczka wojewody Małgorzata Dysarz.

          Prof. Heliodor Kasprzak, mimo ciążących na nim podejrzeń, nadal kieruje katedrą
          i kliniką neurochirurgii Collegium Medicum UMK. Zwolnić go z tej funkcji może
          tylko minister zdrowia. Wczoraj prorektor UMK ds. CM prof. Danuta Miścicka-
          Śliwka oficjalnie poinformowała ministerstwo o ustaleniach policji.

          Także wczoraj prorektor Miścicka-Śliwka skierowała wniosek do rzecznika
          dyscyplinarnego Collegium o wszczęcie postępowania wyjaśniającego w sprawie
          przyjęcia łapówki przez profesora.

          Tymczasem do policji zgłosiły się kolejne osoby, które musiały zapłacić za
          leczenie na oddziale profesora. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że
          doniesienie na profesora złożyły już trzy osoby. Każda przekazała mu w kopercie
          pięć tys. zł.

          Policja postawiła zarzut korupcji profesorowi w minionym tygodniu. Heliodor
          Kasprzak nie czuje się winny i zaprzecza, jakoby od kogokolwiek wziął pieniądze
          za leczenie w szpitalu. - Kobieta, która obciąża mnie zeznaniami, wtargnęła do
          mojego gabinetu i wcisnęła mi pieniądze. Nie chciała ich zabrać z powrotem,
          mimo że nalegałem - tłumaczył "Gazecie" profesor.



          347 70 69

          Policja i prokuratura czekają na kolejnych świadków w sprawie o korupcję.
          Osoby, które dały łapówkę lekarzowi, mogą dzwonić do policji - tel. 328 13 00,
          do prokuratury - tel. 345 71 21 i do redakcji "Gazety" 347 70 69.
      • drszyszka Re: Bardzo dobrze ze stanie przed sadem kolezensk 12.01.05, 21:45
        Myślę ze w ankiecie chodziło o przyczyny łapownictwa a nie potwierdzenie że
        lekarze to łapownicy. Choć przyznam ,że powinien to jednoznacznie wyjaśnić bo
        wszedł na grząski teren i każde niedomówienie może być nadinterpretacją.
        • radca Stawki za operację wynoszą od 1000 do 20 000 zł 12.01.05, 21:49
          " Kupione zdrowie


          Stawki za operację wynoszą od 1000 do 20 000 zł - mówili nasi Czytelnicy
          podczas wczorajszego dyżuru telefonicznego.


          Padały kwoty i nazwiska lekarzy, którzy bez pieniędzy nie przeprowadzają
          zabiegów. Oprócz prof. Heliodora K. wymieniono kilku bydgoskich medyków.
          Niektórzy bronili neurochirurga, twierdząc, że to doktor Judym, a winą za
          korupcję obarczali pacjentów i ich rodziny.
          Czy i ile biorą? - zapytaliśmy naszych Czytelników podczas wczorajszego
          dyżuru telefonicznego. Temat, jak nietrudno się domyślić - wywołała sprawa
          prof. Heliodora K., szefa Kliniki Neurochirurgii i Neurow Państwowym Szpitalu W
          miniony czwartek policja postawiła mu zarzut przyjęcia jednej łapówki. Od kilku
          dni zgłaszają się kolejni świadkowie.
          Przez dwie godziny usłyszeliśmy wiele gorzkich słów pod adresem lekarzy,
          szczególnie tych, z tytułami profesorskimi, którzy - jak twierdzą nasi
          Czytelnicy - z oddziałów w państwowych lecznicach uczynili prywatne kliniki.
          - Za operację tętniaka profesor K. bierze od kilku do 20 tysięcy złotych.
          We wrześniu ubiegłego roku mama została przewieziona z Torunia do szpitala
          klinicznego. Dwa dni leżała nieprzytomna, z tętniakiem w głowie. Gdy tata
          zapłacił 3 tysiące złotych, ordynator zainteresował się pacjentką. To
          obrzydliwe, że życie trzeba sobie kupić - mówiłaAnna z Torunia.
          Niektórzy bronili neurochirurga. - To wspaniały lekarz. Mojemu synowi
          uratował życie, przeprowadzając operację głowy. To co się teraz dzieje, to
          nagonka. Ludzie najpierw dają, a potem wymawiają. Czy to jest w porządku? -
          pytał Henryk z Kowala.
          To nie był dyżur poświęcony winie czy niewinności prof. Heliodora K. A
          jednak większość tych, którzy się dodzwonili, mówiła tylko o nim. I dobrze i
          źle. Pojawiły się też nazwiska znanych i uznanych w Bydgoszczy specjalistów z
          dziedziny ginekologii, urologii, rehabilitacji i onkologii...
          Tylko gruba koperta
          Słuchałam przez dwie godziny o dramatach ludzi, którzy odzyskali zdrowie
          tylko dlatego, że rodzina wzięła kredyt. Słuchałam rozpaczliwego szlochania
          tych, u których odżyły najgorsze wspomnienia.
          - Nie wypadało wsadzić do koperty kilku banknotów o nominale 100 zł. Tym
          bardziej, że życzliwi podpowiadali, iż musi być gruba. Koleżanka i tak zmarła,
          bo miała straszny wypadek i uszkodzoną głowę. Dobry specjalista, taki jak prof.
          K. musiał o tym wiedzieć - Barbara z Bydgoszczy przypominała dramat
          przyjaciółki sprzed kilku lat.
          Rencista z Kowalewa nie miał szans na to, by dostać się na oddział
          neurochirurgii w "Jura".- Miałem przyjemność być u prof. Heliodora K. trzy lata
          temu. Aby dostać się na oddział, trzeba być bogatym. W grę nie wchodzą 3-4
          tysiące złotych. Ludzie w kolejkach do jego gabinetu trzymali w kopertach po 10
          tysięcy. Ode mnie, rencisty, chciał wziąć mniej. Ale nawet na "drobną" sumę nie
          było mnie stać.
          Wiele osób przekonywało, że neurochirurg nie ma czystych rąk. - Leżałem na
          jego oddziale po wylewie. Przyjęli mnie natychmiast, bo w takim stanie nie
          mogli odmówić. Gdy mi się polepszyło, od pacjentów dowiadywałem się, ile
          musieli zapłacić. Mój bardzo bliski krewny trafił do profesora ze swoim
          synkiem. Dwukrotnie dawał pieniądze: 4 - 5 tysięcy złotych. Gdy czytam w
          gazecie, co mówi profesor, to chce mi się płakać. Nigdy nie był uczciwy - mówił
          jeden z Czytelników.
          Wojewoda odwołał
          Wczoraj Romuald Kosieniak, wojewoda kujawsko-pomorski odwołał prof.
          Heliodora K. z funkcji konsultanta wojewódzkiego ds. neurochirurgii. Do czasu
          powołania nowego, obowiązki pełni krajowy konsultant ds. neurochirurgii prof.
          Mirosław Ząbek.
          Telefon od młodego lekarza z Bydgoszczy, pracownika naukowego Collegium
          Medicum UMK tylko potwierdził to, co mówili pacjenci: - Nie podam nazwiska,
          proszę to zrozumieć, bo muszę gdzieś pracować. Od łuższego czasu tajemnicą
          poliszynela było to, że ci, którzy uczą nas przysięgi Hipokratesa, robią sobie
          w szpitalnych klinikach prywatne folwarki. Nic nie usprawiedliwia lekarza,
          który wyciąga rękę do chorego po pieniądze. Również to, że za mało zarabia. Mam
          35 lat, nigdy od nikogo nie wziąłem koperty. Nie widzę natomiast niczego
          nagannego w tym, że pacjent w podzięce daje mi kwiaty i butelkę koniaku.
          - Cieszę się, że została przerwana zmowa milczenia. Może coś się z tego
          dobrego wyłoni. Może ci wielcy lekarze też wyciągną z tej sprawy jakieś nauki.
          Warto, by więcej osób wiedziało, że branie pieniędzy, to nie jedyne grzech,
          który obciąża nasze środowisko. W Collegium Me panuje straszny nepotyzm. Dzieci
          i krewni dostają posady, ich nazwiska dopisywane są do prac naukowych. Poza tym
          niektórzy szefowie zabraniają swoim młodszym pracownikom otwierania prywatnych
          gabinetów.
          Policja szuka świadków
          Policja w Bydgoszczy poszukuje świadków. Prosi osoby, które mogą cokolwiek
          wiedzieć w sprawie łapówek w Państwowym Szpitalu Klinicznym o kontakt, tel. (0-
          52) 328-13-00 bądź o zgłoszenie się osobiście w wydziale do walki z korupcją w
          Komendzie Wojewódzkiej, ul. Powstańców Wielkopolskich.
          U prof. K. leczył się również Stanisław spod Brodnicy. Zapewnia, że nie
          dał łapówki, tylko płacił za wizyty w prywatnym gabinecie. - Gdy pojechałem do
          sanatorium, spotkałem chłopaka, który dał ordynatorowi 2 tys. zł.
          Mieszkańca Dragacza zdrowie żony kosztowało trzy koperty: - Cierpiała na
          przepuklinę międzykręgową. Gdy trafiła do kliniki, poznaliśmy panujące tam
          zwyczaje. Bez koperty nie warto było się pokazywać. Po pierwszym zabiegu żona
          leczyła się u niego prywatnie. Za czas jakiś usłyszała, że konieczna jest druga
          operacja. Pech chciał, że prof. K. musiał na kilka dni wyjechać za granicę.
          Choć wziął kopertę, zaproponował, że zabieg zrobi kolega. Nie zgodziłem się. W
          końcówce tej historii doszło do sytuacji. Żona już była na sali operacyjnej, a
          profesor uznał, że nie trzeba niczego robić, że może za jakiś czas. Zmienił
          zdanie, gdy dostał kolejną łapówkę.
          Wiele nieparlamentranych słów pod adresem lekarzy, w tym również
          neurochirurga z "Jurasza", padło z ust pani Hanny z Bydgoszczy. Przepraszała,
          ale jak powiedziała "nie mogła opanować zdenerwowania".
          - W mojej rodzinie tętniak kosztował 20 tysięcy złotych. Wydaje mi się, że
          majątkiem prof. K. powinna zainteresować się Izba Skarbowa. Okazała willa,
          auta. Poza Ministerstwem Sprawiedliwości nie ma w Polsce sprawiedliwości.
          Ile kosztuje zdrowie?
          Czytelnicy wymieniali różne kwoty. Najniższa stawka to 1000 zł. Często
          powtarzały się sumy 2, 3 i 4 tys. zł. Wiele osób zapewniało, że w Klinice
          Neurochirurgii cennik zaczyna się od 5 a kończy na 20 tys. zł. Ponoć za
          operacje ortopedyczne chorzy płacą nawet do 30 tys. zł.
          Czytelniczka z Torunia powiedziała krótko. - Chcę się przyznać. Też dałam
          łapówkę prof. K. Gwoli prawdy - uczynił to mój brat. Wszedł do gabinetu i
          położył kopertę. Nikt za nim nie wybiegł, nikt mu pieniędzy nie oddał. Ze
          strony profesora nie było jednak żadnych sugestii.
          W lipcu ubiegłego roku zachorowała jej mama. Trafiła do kliniki PSK. Jakiś
          czas po operacji umarła. Córka uważa, że na oddziale neurochirurgii lekceważy
          się starszych pacjentów.
          Wiele osób mówiło: - Biorą wszyscy. Nie tylko Heliodor K. Podawali
          nazwiska specjalistów urologów, ginekologów, onkologów.
          - Znam przypadek ciężko chorej na nowotwór matki trójki dzieci, której nie
          przyjęto na onkologię w Fordonie. Nikt nie miał skrupułów - powiedziała
          Czytelniczka z Wąbrzeźna.
          Złe wspomnienia z jednego z bydgoskich szpitali ma mieszkaniec powiatu
          aleksandrow- Urolog, ordynator wziął od mojej teściowej kopertę, choć doskonale
          wiedział, że teść umrze. To obrzydliwe. Dobrze, że "Pomorska" nagłaśnia takie
          sprawy.
          Odpowiednio gruba koperta rozwiązała problemy zdrowotne krewnego naszego
          Czytelnika z Włocławka: - Teść załatwiał już potrzeby fizjogi
          • Gość: dr WojnEr Re: Stawki za operację wynoszą od 1000 do 20 000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 21:58
            U nas w DEALu żadnych łapówek nie ma! Pytaliśmy lekarzy i mówią, że nie biorą!
    • Gość: pigułka Re: W sprawie knota Pana Marcina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 22:04
      Nareszcie DIL postawił sprawę po męsku. Tak trzymać.Dość zbiorowej nagonki na
      środowisko medyczne.
      • Gość: Lekkkmedd Re: W sprawie Miriam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 22:11
        Po męsku jak Miriam.
    • Gość: doktór Polecam lekturę ustawy o izbach lekarskich IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 22:21
      ...może to pomoże co poniektórym komentatorom ochłodzić rozgrzane głowy

      www.portalmed.pl/xml/prawo/medycyna/medycyna/r2004/040885u1
      niestety, izba ma prawo pozbawić go prawa do wykonywania zawodu. Odwołanie w
      zasadzie nie przysługuje, decyzje izby zaskarża tylko Minister Zdrowia. Szkoda,
      że "Gazeta" nie spenetrowała wątku prawnego. Dla mnie ta sytuacja i wyrok będzie
      precedensowy.
      • drszyszka Re: Polecam lekturę ustawy o izbach lekarskich 12.01.05, 22:35
        No i co? Wszyscy lekarze schowają głowy w piasek w przypadku takiego wyroku?Mam
        jednak nadzieję że do tego nie dojdzie.Bo w konfrontacji z perspektywą
        utraty "lewych"zarobków nawet nauczyciele etyki (pouczający w każdym możliwym
        momencie) się wypną.
      • Gość: Paweł Z. Re: Polecam lekturę ustawy o izbach lekarskich IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 12.01.05, 22:35
        Dlatego trzeba zmienić ustawę!
        • drszyszka Re: Polecam lekturę ustawy o izbach lekarskich 12.01.05, 22:38
          strzelaj kto ją będzie zmieniał? Myślę że Twoje czarne sny są niczym w
          porównaniu z możliwą odpowiedzią na to pytanie.
          • Gość: Paweł Z. Re: Polecam lekturę ustawy o izbach lekarskich IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 12.01.05, 23:08
            Ja wiem, że odwaga cywilna w dzisiejszych czasach nie należy do cech częstych.
            Co nie zmienia faktu, że ustawę i tak trzeba zmienić.
            • Gość: prawnik Mylisz się, korporacje mają ważne uprawnienia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 12:16
              Większość opinii na tym forum ujawnia, że wypowiadający nie mają podstawowego
              pojęcia o tym, czym są izby lekarskie. Ich zadaniem jest przede wszystkim dbanie
              o interesy środowiska lekarskiego, ochrona prestiżu zawodu i utrzymywanie
              jakości pracy oraz kształcenia lekarzy. Niektórym wydaje się, że należałoby
              pozbawić Izby samorządności i kompetencji. Moim zdaniem, to niemożliwe. Komu
              chciałoby się studiować 6 lat, robić staże i specjalizacje (następne 6 lat),
              żeby potem np. w razie błędu medycznego nie stanęła za nim izba? Niestety,
              istnienie izb i przywileje lekarzy to społeczne koszty, jakie musimy ponosić,
              żeby mieć opiekę zdrowotną na wysokim poziomie i lekarzy, którzy godzą się na
              gigantyczną odpowiedzialność za życie ludzie, niespotykaną w żadnym innym
              zawodzie. Korporacje zawodowe mają długą tradycję, także w innych krajach i nie
              zrobimy tu rewolucji.
              • igor_wrw Re: Mylisz się, korporacje mają ważne uprawnienia 14.01.05, 00:06
                To prawda, korporacje maja dlugie tradycje. Czesto niechlubne. Prawnicze tez.

                Ale - od bronienia interesow srodowiska do bronienia czarnych owiec srodowiska droga daleka. Mozna bronic przywilejow lekarskich (rozumiem, choc nie popieram) , ale nie mozna bronic skur.... w swoich szeregach.
                Poza tym - mysle, ze niewielkie znaczenie ma dla przyszlych lekarzy ewentualne poparcie izby lekarskiej. I znow - co innego gdy DIL stanie w obronie lekarza, ktory popelnil blad w sztuce, zle pokroil czlowieka (niech bedzie, taka ich rola), a inna sytuacja, kiedy broni goscia, ktory napie..ny jak bela probuje leczyc ludzi. Takich ludzi sie nie broni. Leczenie po pijaku dyskryminuje lekarza na starcie. Nie ma uzasadnienia.
                Podobnie - branie lapowek. Tu nie ma co bronic czlowieka.

                Kumasz roznice, prawniku? DIL niech broni lekarzy przed zarzutami stricte medycznymi, takimi, gdzie wiedza zrzeszonych w DILu moze czlowiekowi pomoc wyjsc z prawnej opresji. Kiedy przekonaja np sad, ze lekarz nie ponosi odpowiedzialnosci za krzywe pokrojenie. Ale od bronienia za pospolite przestepstwa - wara. Bo to pachnie kastowoscia.
      • Gość: dr F Re: IP: 80.50.48.* 12.01.05, 22:39
        GŁÓWNYM problemem w artykule Murmyły jest z gruntu nieprawdziwe zdanie, że DIL
        ZAWSZE pomaga finansowo lekarzom oskarżonym o korupcję.

        Stawia w ten sposób tezę, że DIL broni korupcji, podczas gdy jest INACZEJ

        Przede wszystkim sam DIL ma za słabą pozycję, aby dowodzić i wyciągać
        konsekwencje wobec lekarzy podejrzanych o branie łapówek.

        Przyczyną korpucji w służbie zdrowia jest korupcjogenny układ stworzony przez
        Państwo, a w szczególności Ministerstow Zdrowia - to ono decyduje o
        funkcjonowaniu tej sfery w Polsce. DIL, jako SAMORZĄD lekarski, ma na to zbyt
        mały wpływ.

        Można powiedzieć, że słaby wpływ na sprawy jest winą DILU-u. I to po części
        prawda. Jest tam sporo osób mało kompetentnych, słabo zorganizowanych, bez siły
        przebicia. Ale to już wina raczej całego środowiska lekarskiego, że nie potrafi
        się zroganizować (ale która grupa zawodowa w Polsce, poza nielicznymi, to
        potrafi), przy czym DIL nie ma takich możliwości jak podobne organizacje w
        Niemczech lub analogiczne w Polsce (tak jak np. środowisko notariuszy, adwokatów
        etc.).

        NIEPRAWDĄ jest tez w artykule, jakoby DIL konserwował układ korupcyjny i za tego
        typu sugestie red. Murmyło MUSI odpowiedzieć. Gdy pisze się supozycję, że DIL
        ZAWSZE wspiera korupcyjnych lekarzy, to trzeba się tego spodziewać. Pan Marcin
        będzie miał okazję się wybronić dowodząc tej tezy przed sądem lekarskim.
        I nie chodzi tu o wolność słowa, a raczej odpowiedzialność za słowo.
        Nie chcę żyć w kraju, w którym na łąmach poczytnej gazety dziennikarz może
        nazwać mnie złodziejem bez konsekwencji.
        • drszyszka Re: 12.01.05, 22:53
          Bardzo rozsądne i precyzyjne podejście.Uważam że z supozycji w stosunku do DILu
          jako korporacji o tolerowaniu korupcji, konserwacji systemu itp powinien, i
          jako lekarz musi się wytłumaczyć. Myślę że z tym nie będzie miał problemu, bo
          nie chodziło o obrażenie kogokolwiek, a o postawienie problemu korupcji.Nikt
          zdrowo myślący nie twierdzi że DIL stoi na straży korupcji. Jego slabość polega
          między innymi na tym że jego decyzje są nijakie i pośrednio dają przyzwolenie
          na takie zachowania. tak to jest odbierane. Niestety. Niestety też często
          (coraz częściej) zamiast sądu lekarskiego sprawę rozstrzyga prokurator.Słabość?
          Raczej brak wyobraźni. Jeśli przedstawiciele są słabi w polityce i dyplomacji
          to niech robią to do czego są powołani-leczą ludzi a nie kompromitują
          środowiska. tak to niestety odbieram.
        • igor_wrw Re: 12.01.05, 23:11
          Wyjaśnij proszę tok myślowy - DIL pomaga a DIL broni korupcji?
          To nie zostało powiedziane <i>expresis verbis</i>. Marcin Murmyło napisał po
          prostu o faktach - DIL pomaga oskarżonym o korpucję. To jaki wysnuwasz z tego
          wniosek - to Twój problem.
          Jeśli faktem jest, że DIL tak czyni (a tego póki co nikt nie kwestionuje), to
          faktycznie stawia go (DIL) to w bardzo nieprzyjemnej sytuacji. Można bowiem
          wysnuwać z tego różne wnioski, w tym i takie, że jest to towarzystwo wzajemnej
          adoracji. DIL przed udzieleniem tego typu pomocy powinien zastanowić się, jaki
          będzie odbiór "społeczny" takiego działania.
          Bo w istocie spór idzie o model samorządu zawodowego - czy ma to być kasta (jak
          teraz) broniąca dostępu do zawodu i jego interesów (podobnie a nawet bardziej
          jest w prawniczych korporacjach), czy może grupa dbająca o czystość zawodu.
          Niestety - ten drugi model nie tylko u nas jest rzadko spotykany. To cecha
          korporacji (a wczesniej cechow), ze zaczynaja byc jedynie organem
          ograniczającym konkurencję.

          I nie pisz duperszwanców o korupcjogennym układzie doktorze F. Przyzwoity
          człowiek nawet w układzie nie przestaje być porządny. Nie potrafię sobie
          wyobrazić, że ktoś od chorego bierze (wymusza) łapówkę. Takich powinniśmy
          wieszać, a nie takich co o tym piszą.
          • Gość: dr F Re: IP: 80.50.48.* 13.01.05, 00:01
            igorze - "ZAWSZE". Murmyło napisał ZAWSZE!

            Zresztą "pomaga", a "broni" w rozumieniu przeciętnego czytelnika nie ma różnicy,
            a wymowa jest ta sama.

            Ja mam wrażenie, że znaleziono kozła ofiarnego: DIL to kasta lekarzy, która się
            broni przed modernizacją systemu zdrowotnego, bo pozbawi ich to łapówek.
            Kompletnie tak nie jest. DIL nie ma możliwości odebrania prawo zawodu lekarzowi
            OSKARŻONEMU o korupcję, za to lekarz któremu UDOWODNIONO korupcję powinien
            decyzją zwykłego sądu iść do więzienia, a decyzją sądu lekarskiego powinien być
            pozbawiony prawa wykonywania zawodu.
            • igor_wrw Re: 13.01.05, 02:38
              Zawsze "pomaga".
              Pozostanmy jednak na gruncie prawniczej ścisłości. Rozumienie przeciętnego czytelnika nie ma tu znaczenia - przed DILem a dalej sądem lekarskim trzeba będzie Murmyle udowodnić nie wg. "przeciętnego czytelnika", a według stanu faktycznego.
              I z tego punktu widzenia wymowa nie jest taka sama. Prawniczy niuans, ale jednak. Liczą się fakty. A faktem (sprawdzalnym) jest czy DIL pomagał czy nie. Czy przez to wspierał? To Twoja opinia, że w ten sposób bronił.
              Osobiście uważam, że nie powinien pomagać. Bo przez to utwierdza to poczucie, że jest organizacją kastową. Bo zresztą jest.
              Szczerze Ci powiem - nie znam lekarza, który mają określone przywileje (np. orzecznik ZUS) jeździłby kiepskim samochodem. Wszyscy mają ciotki w Stanach albo bogatych małżonków? Przypadek?
              Na otrzeźwienie DILu nie liczę. Cała nadzieja w sądzie lekarskim.
              • cozy.pal Re: 14.01.05, 09:47
                Tylko, że M. nie będzie odpowiadał za napisanie, że DIL ZAWSZE pomaga lekarzom
                itd., ale za to, ze odwazyl sie krytykowac samorzad lekarski w gazecie
                niebranżowej. I na razie nie przed sądem, ale przed komisja ds. etyki
                lekarskiej.
                • Gość: Czarny Humor Re: Bielawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 10:41
                  A co z tym DILem i Bielawą? Słyszałem że ten pijany lekarz wczoraj dalej przyjmował.
        • Gość: Burak Re: DIL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 23:12
          Czy DIL zajął się już lekarzem z Bielawy, który trzy miesiące temu został
          zatrzymany w przychodni przez policję z 2 promilami?

          Przypominam, że po trzech miesiącach znowu policja zabrała na komendę doktora,
          znów dwa promile, a ten znów wrócił do pracy, i dalej przyjmuje.

          A w przypadku red. lek. M. pojechało błyskawicznie, w dwa tygodnie.
          Wydaje mi się to jakąś zemstą?
        • Gość: Paweł Z. Re: IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 12.01.05, 23:19
          A ja nie chcę żyć w kraju, w którym lekarz lekarzowi oka nie wykole. Należy
          cenić wysoko wystąpienia lekarzy przeciwko lekarzom, gdyż jest to rzecz w
          Polsce niespotykana. Ta fałszywa solidarność zawodowa skupia się, niestety, na
          tej części społeczeństwa, która korzysta z usług lekarskich. Nie jest przecież
          tajemnicą, że w wielu placówkach służby zdrowia pracują osoby o wiedzy nie
          najwyżej i właściwościach charakterologicznych dla otoczenia przykrych. Choduje
          się je tam jednak, bo tak nakazuje egzekwowany w środowisku nakaz dbania o
          dobro kolegów. DIL zaś konserwuje te układy, pokazując, że wyżej ceni dobro
          członków korporacji niż dobro ogólne. Jeśli ktoś to uważa za etykę, to -
          abstrahując od tego, że myli etykę z moralnością - taka etyka niekoniecznie
          musi odpowiadać zwykłej przyzwoitości.
      • Gość: Michał Jeżeli Izba kieruje się dobrem grupy zawodowej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 12:04
        ... to nie Murmyło nie powinien stanąć przed sądem. Przecież ew. pozbawienie go
        prawa do zawodu zantagonizuje środowisko lekarskie. Dla mnie takie "mechaniczne"
        stosowanie przepisów ustawy i Kodeksu Etyki jest dowodem na to, że Izba trochę
        się zagalopowała i zapomniała, gdzie jej miejsce. Izba Lekarska jest samorządem,
        czyli reprezentacją społeczności lekarzy działających na danym terenie i powinna
        działać dla jej dobra. W tym przypakdu będzie inaczej
    • Gość: Ditran POD SĄD TO KLEMENSA DAĆ !!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.01.05, 00:01
      Ten gnój ujawnia informacje o swoich pacjentach. Zostawcie biednego Murmyłę w
      spokoju.
    • Gość: gość MURMYŁO JEST WINNY! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 01:23
      Może Murmyło ujawni, kto go zatrudnił w Szpitalu na Grabiszyńskiej (oddział VI
      B) w czasie, gdy przyjęcia były całkowicie wstrzymane?! Dlaczego w godzinach
      pracy w szpitalu korzysta ze służbowego telefonu wykonując pracę dziennikarza?
      Dlaczego nie odrywa się od internetu siedząc w dyżurce? To, że Pani ordynator Go
      chroni, nie uprawnia Murmyły, żeby w godzinach pracy przeprowadzał wywiady!
      Dlaczego u niego na oddziale VIB jest najwięcej zatrudnionych lekarzy, czyli na
      jednego przypada najmniej pacjentów? To pozwala zajmować się dziennikarstwem za
      pensję szpitala? Mama lekarz i żona lekarz oczywiście nigdy nie wzięły
      gratyfikacji od pacjentów? Murmyło otworzył specjalizację tak po prostu? Nie
      jest Pan bez skazy Panie Redaktorze...
      • Gość: Bania Re: MURMYŁO JEST WINNY! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 01:40
        Jesteś kolegą z pracy pana M.?
      • igor_wrw Re: MURMYŁO JEST WINNY! 13.01.05, 02:43
        Jeśli znacz kompromitujące fakty z życia Marcina Murmyły, to powinieneś je czym prędzej ujawić. Jeśli nie tu, to stosownym organom. Nie zachowuj się jak ten szczeciak Lepper, który też "tylko pytał".
        Pytam więc:
        - kto po znajomości zatrudnił M. w Szpitalu?
        - która Pani ordynator tak go chroni?
        - kiedy w godzinach pracy wykonywał swoje dziennikarskie obowiązki?
        - jak jest związek M. z ilością zatrudnionych u niego na oddziale lekarzy?
        - jakie masz dowody na przyjęcie gratyfikacji przez mamę i żonę?
        - jakie masz dowody na niezgodne z prawem otwarcie specjalizacji przez M.

        Odpowiedz na te pytania w precyzyjny i PRAWDZIWY sposób, a przestanę się czepiać. Jeśli nie odpowiedz - to znaczy żeś jest burak i szczeniak, któremu wydaje się, że pod płaszykiem anonimowości internetu można wszystko. Przyjmij wtedy do wiadomości szczeniaku, że nie można.
      • nat.wroclaw Re: MURMYŁO JEST WINNY! 13.01.05, 09:56
        >>Mama lekarz i żona lekarz oczywiście nigdy nie wzięły gratyfikacji od
        pacjentów?

        Żona lekarz? A ty rybko nie zapędziłeś się czasem w głupawym bełkotliwym
        jedyniesłusznym czepialstwie?
        Pracowałam z żoną Marcina i zarówno mnie, jak i jej daleko do profesji
        medycznej.

        Pomędrkuj jeszcze trochę, myszko, ale z sensem, co?

        Nat
      • Gość: ho,ho Re: MURMYŁO JEST WINNY! IP: *.client.comcast.net 14.01.05, 02:59
        czyzbysmy cos mieli na sumieniu,gosciu??

        Czemu sie tak obrazamy na Murmyle>?

        Skad tyle zlosci?? Jestesmy zli ,bo co???
        • cozy.pal Re: MURMYŁO JEST WINNY! 14.01.05, 09:43
          Właśnie, zdaje się, że M. kiedyś Gościa musiał nieźle opisać... I teraz się
          mści. Szkoda tylko, że Gość podaje kłamliwe informacje.
    • Gość: javall Re: 1 lutego lekarz-dziennikarz "Gazety" stanie p IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.01.05, 03:27
      Ta dyskusja jest żenująca!
      Przecież nikt przytomny i dorosły nie będzie kwestionował tego, że za leczenie
      ZWYKLY pacjent MUSI płacić. Jest rónież oczywiste że nie wszyscy lekarze biorą!
      Bo nie wszyscy mają wpływ na to co z chorym się dzieje. Bierze więc górka, a
      szara masa lekarska pracuje za uwłaczające temu zawodowi wynagrodzenia.
      Ale co to obchodzi tych, których powinno? Nic, oni zawsze mają bezproblemowy
      dostęp do wszystkich świadczeń i bez ograniczeń.
      Tak było od 60ciu lat i pewnie niestety tak będzie dalej. Przecież zarozumiały
      pan Rokita jak już zacznie, dzięki woli ludu, żądzić to tego też nie tknie, bo
      aby zlikwidować ten smrodek w środowisku lekarskim musiałby zwiększyć płace,
      ergo zwiększyć wydatki funduszu, czyli podwyższyć składki na ten cel, więc
      bardziej obciążyć jego ukochanych i biednych pracodawców (przymierających z
      głodu), więc tego nie zrobi. A lekarzom będzie mówił o uczciwości i honorze.
      • Gość: Nemo Re: 1 lutego lekarz-dziennikarz "Gazety" stanie p IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.01.05, 05:48
        Javall,
        Czyli co, lekarze beda uczciwi tylko wtedy gdy beda zarabiac duzo?
        Pieprzysz. Jest masa uczciwych lekarzy. Ci co biora mysla przciez ze im sie
        nalezy. To sa zlodzieje!

    • Gość: Lena Re: 1 lutego lekarz-dziennikarz "Gazety" stanie p IP: *.bos.east.verizon.net 13.01.05, 06:46
      Skorumpowani lekarze nie sa powolowani przed Komisja Etyki Lekarskiej, tylko ci,
      ktorzy korupcje opisuja? Po prostu brak slow. Wszystko wskazuje na to, ze "etyka
      lekarska" to jakas szczegolna odmiana "etyki", ktora oznacza bronienie swoich
      interesow niewazne jak brudnych i jakim kosztem i nie ma nic wspolnego z
      prawdziwa etyka. Imienia lekarza nie kala ten, ktory opisuje korupcje, tylko ten
      ktory bierze udzial w korupcji. Tez moralnej.
    • Gość: lekarz AM Wroclaw prof. Roman Marciniak tez aferzysta IP: *.sll.se 13.01.05, 08:55
      Prof.roman marciniak z zakladu radiologii tez jest lapowkarzem
    • Gość: lekarz AM Wroclaw Roman Marciniak tez aferzysta IP: *.sll.se 13.01.05, 08:56
    • Gość: lekarz AM Wroclaw Roman Marciniak tez aferzysta IP: *.sll.se 13.01.05, 08:57
      tak
    • szoppracz1 Ścigać raczej za "błędy w sztuce"!!! 13.01.05, 09:02
      Nie znam faceta, nie śledzę jego dziennikarskich poczynań, widziałam jedynie
      ankietę odnośnie korupcji wśród lekarzy i moim zdaniem jej pierwsza wersja była
      wyjątkowo tendencyjna. Interesy korporacyjne nie tolerują takich osobników jak
      rzeczony pan doktor (lekarze, policja, palestra). Jedno jest pewne - zarządcy
      izb lekarskich powinni stawiać przed tymi zakichanymi komisjami lekarzy, którzy
      z niedouczenia, lenistwa lub jakiejś innej cholery popełniają tzw. "błędy w
      sztuce" - krzywdząc i okaleczając pacjentów, a następnie wszystkiego się
      wypierają, nie płacą odszkodowań i nie ponoszą ŻADNEJ odpowiedzialności za
      swoje niecne czyny.
    • Gość: Miras Re: 1 lutego lekarz-dziennikarz "Gazety" stanie p IP: *.dozamel.com.pl 13.01.05, 10:24
      Racja w 100000...0000% !!! Już dawno trzeba było zrobić porządek ! Mój teść był
      na prywatnej konsultacji. Lekarz powiedział, że musi mu zrobić USG i zaprosił
      go do szpitala. Zrobił USG w ramach swojej pracy i na szpitalnym sprzęcie, po
      czym skasował 50 zł... lekarze są jak święte krowy ! Traktują pracę w
      publicznej służbie zdrowia, jak coś co im się nalezy "jak psu kość", natomiast
      dopiero 'pracują' prywatnie. Po prostu: lobby lekarskie blokuje przekształcenia
      w tym obszarze, bo jest im z tym dobrze: stała pensyjka + kieszonki,
      łapówki ... Zero kosztów i wydatków- bo można przecież na publicznym sprzęcie
      (np. kupionym za NASZE PIENIĄDZE ze składek oraz z orkiestry owsiaka)...
    • Gość: Tadek Popieram etykę DIL-u :-) IP: *.awf.wroc.pl 13.01.05, 12:44
      O tak etyka lekarska w nowym wrocławskim wydaniu to popierać kastę nawet gdyby
      mieli wszyscy pacjenci wyginąć. Gratulacje dla DIL-u!
    • Gość: Kujawiak Re: 1 lutego lekarz-dziennikarz "Gazety" stanie p IP: *.cn.net.pl / *.cn.net.pl 14.01.05, 00:33
      Problem dotyczy wszystkich samorządów zawodowych,a każda sprawa powinna być
      zaskarżalna do sądu okręgowego.
    • Gość: A. Re: 1 lutego lekarz-dziennikarz "Gazety" stanie p IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 12:19
      Można jednak inaczej, uczciwiej!!!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=19445765
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka