wx
23.03.05, 11:21
Ulica czy kamienica
Środa, 23 marca 2005r.
Policja bada, czy gmina złamała prawo, wyburzając budynki przy skrzyżowaniu
Wyszyńskiego i Sienkiewicza
Sprawdzamy, czy urzędnicy mieli niezbędne pozwolenia. Ustalamy, czy wysadzone
już budynki były zabytkowe – mówi sierżant sztabowy Paweł Petrykowski z
wrocławskiej policji
Doniesienie złożyli mieszkańcy dzielnicy Śródmieście. Śledztwo prowadzą
funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą.
Pracownicy gminy są pewni swego. Ich zdaniem, wysadzenie budynków było zgodne
z prawem.
– Wszystkie elementy elewacji, które warto było zachować, zostały wcześniej
zabezpieczone. Część z nich spoczywa w magazynie, cześć jest już w muzeum
architektury. O łamaniu prawa nie ma mowy – zapewnia Katarzyna
Hawrylak-Brzezowska, miejski konserwator zabytków.
Padające kamienice
Zdaniem historyków sztuki, naszym największym architektonicznym skarbem – obok
Hali Ludowej, Rynku i Ostrowa Tumskiego – są właśnie kamienice. A te po II
wojnie światowej padały jak domki z kart. Krakowska, pl. Staszica, Pułaskiego
czy Wyszyńskiego – to tylko niektóre z miejsc, w których niegdyś stały takie
budynki. Teraz nikt nie wie, kiedy i gdzie wyburzane będą następne. Nawet
jeśli zburzone kamienice nie były wpisane na listę zabytków, to czy nie można
było ich wyremontować zamiast burzyć?
– To jest trudny temat. Z jednej strony są budynki, których wartości nie
lekceważymy. Z drugiej są potrzeby komunikacyjne mieszkańców. Często stajemy
przed pytaniem: ulica czy kamienica? Nigdy nie wysadzamy w powietrze budynków,
jeśli są inne możliwości – tłumaczy Romualda Liberska, dyrektor departamentu
nieruchomości w magistracie.
Eksperci są zgodni co do tego, że nie można zrezygnować z wyburzania.
– Czasem jest to niezbędne dla rozwoju miasta. Chodzi przecież o to, żeby dało
się w nim żyć i poruszać. Wszystko powinno się jednak odbywać z głową i według
planu, który uzasadniałby obracanie kamienic w pył – mówi prof. Janusz
Przyłęcki, były wojewódzki konserwator zabytków.
Kłopot w tym, że magistrat nie ma takich planów.
Nikt nic nie wie
– Na razie mogę tylko powiedzieć, że wszystko będziemy wiedzieć jeszcze w tym
roku. Gdy zakończymy prace nad zmianą studium, które jest podstawą do
tworzenia miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. To właśnie w
studium ostatecznie rozstrzygniemy, jak ma wyglądać układ kluczowych ulic w
mieście i które trzeba będzie jeszcze poszerzać – mówi Grzegorz Roman,
dyrektor departamentu architektury i rozwoju w magistracie.
Zburzona historia
Przez ostatnie 60 lat zniszczone zostały nie tylko kamienice. W czasie wojny
cały Wrocław na południe od ulicy Piłsudskiego został zburzony. Podobnie jak
rejon ulicy Legnickiej. Wszędzie tam stały kamienice z przełomu XIX i XX
wieku. Niestety, także po wojnie wyburzano budynki, które powinny przetrwać.
Zaczynając od muzeum malarstwa niemieckiego, przy placu Muzealnym, przez halę
targową
przy ul. Piłsudskiego, cześć pałacu królewskiego na pl. Wolności czy wreszcie
młyny na wyspach.
Bartłomiej Knapik - Słowo Polskie Gazeta Wrocławska