grabiezca
18.07.02, 12:35
Rodzice sześcioletniego Jonathana Prevette z Północnej Karoliny, zawieszonego
w prawach ucznia "za seksualne nagabywanie" koleżanki z klasy, rozważają
wystąpienie do Sądu Najwyższego o zmianę przepisów dotyczących tzw.
politycznej poprawności.
Jonathan został wydalony z lekcji plastyki i nie otrzymał należnej wszystkim
dzieciom porcji tortu lodowego. Rodziców wezwano do szkoły. Zaalarmowano
lokalną telewizję i oddział NOW - organizacji kobiecej. Uczniowi w obecności
matki i prawnika odczytano kodeks szkolny i paragraf odnoszący się do
seksualnych nadużyć. Wszystko odbyło się jak w klasycznej sprawie o seksualne
molestowanie, gdzie lada chwila powinni wkroczyć prawnicy i zażądać
milionowego odszkodowania.
Jeżeli coś odbiegało od normy, to tylko sam natręt i jego "zbrodnia".
Jonathan dopuścił się całusa. Niespodziewanie podszedł do rówieśniczki i ze
słowami "lubię cię" pocałował ją w policzek. "Akt seksualny" - jak to później
ujęła dyrektorka w oficjalnych szkolnych dokumentach - nie mógł pozostać
zlekceważony. W oświadczeniu znalazła się prawna wykładnia czynu, kilka
odnośników do kodeksu i ostrzeżenie dla rodziców, że jeszcze jeden całus, a
sprawa trafi do sądu i Jonathan nie zostanie wpuszczony na teren szkoły.
Sprawa Jonathana trafiła na szczególny moment. W USA idea "poprawności
politycznej" zdaje się być w defensywie. Modna robi się polityczna
niepoprawność. Telewizje kablowe przywracają kontrowersyjne seksistowskie
programy i zbijają fortunę na nowym antytrendzie.(...)
W wielu rządowych instytucjach utrzymały się jednak dawne przepisy. Tym razem
sprawa dosięgła zenitu. (...)
Rodzice otrzymali dwie oferty filmowe, z których jedna opiewała na 100
tysięcy dolarów. Najciekawszą ofertę złożył jednak Jonathanowi Rush Limbaugh,
gwiazda amerykańskich radiowych talk-shows. Limbaugh zaoferował się opłacić
koszty sprawy w Sądzie Najwyższym, gdzie - jego zdaniem - Jonathan powinien
wystąpić o zmianę przepisów dotyczących seksualnego nagabywania. Rush chce
skarżyć szkołę, rząd stanowy i federalny o demoralizowanie dzieci i wpajanie
nienawiści. "Nie możemy pozwolić, żeby nasze dzieci odzierano z dzieciństwa w
imię kompleksów starych dewotek" - nawołuje.
Jonathan, jak sam przyznał w licznych wywiadach telewizyjnych, za które
notabene jego rodzice inkasują średnio po tysiąc dolarów, nie ma pojęcia, co
to jest seksualne nagabywanie i nie rozumie, dlaczego zabrano mu porcję
lodów. Jak twierdzi Rush Limbaugh, właśnie ten mały chłopiec ma szansę
przejść do historii jako pierwszy, który stanął w obronie praw wszystkich
mężczyzn.