Dodaj do ulubionych

Po premierze w teatrze Arka

IP: *.206.113.77.telsat.wroc.pl 24.06.05, 00:07
Oglądam propozycje tego - tak jak i innych - teatrów od lat. TEN TEATR TO NIE
TEATR. TO PORAŻKA. TO OHYDNE WYCIĄGANIE DOTACJI. Abstrahując od najnowszej
premiery - kompletny brak umiejętności, talentu i smaku. ŻENADA.
Obserwuj wątek
    • Gość: Wkurzony widz Re: Po premierze w teatrze Arka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.06.05, 06:11
      Szkoda tylko, że jesteś tak marnym oglądaczem.
      Czy miałbyś odwagę powiedzieć to samo niepełnosprawnym aktorom którzy przez
      ponad pół roku pracowali nad przedstawieniem?Ale niby skąd mogłeś o tym
      wiedzieć? Przecież trzeba było trochę odwagi by porozmawiać z AKTORAMI.
      Dowiedziałbyś się może oglądaczu, że nie zawsze najwazniejsze jest odczucie
      widza - tu każdy może mieć swoją opinię - ale to co czuje osoba dla której ten
      spektakl był przeznaczony. Mówisz o marnowaniu dotacji to idź na SUPERPRODUKCJE
      gdzie postawienie jednego krzesła kosztuje tyle co remont całego Teatru Arka i
      jeszcze zostałoby na elewacje budynku - a i jeszcze jedno za bilet zapłacisz
      100- 150zł. Gdzie twoja skala porównawcza zorientowany oglądaczu.
      Wracając do odpowiedzi.
      Możesz mieć własną opinię dotyczącą jakości przedstawienia - zgoda, to twój
      prywatny osąd, ale od oceniania pracy włożonej w przygotowania i efekt końcowy
      (którego nie zobaczysz gołym okiem)a który można był dostrzec rozmawiając z
      Aktorami po sztuce (no tak ale tu trzeba było odwagi, żeby to zrobić)nie masz
      prawa, chyba, że pracujesz w ośrodku zajmującym się "normalnymi ludźmi".
      Życzę wszystkim którzy podjęli się pracy z niepełnosprawnym aktorem takich
      niepowodzeń jak pojawiające się tak żadko na Wrocławskich scenach sztuki
      np.: "Ciaptak na dachu","Kuglarze Pana Boga" i "Jeż" wiem że było ich więcej
      ale tylko te miałem PRZYJEMNOŚĆ oglądać.
      WIELKIE BRAWA DLA AKTORÓW i ORGANIZATORÓW
      • Gość: oglądacz Re: Po premierze w teatrze Arka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.06.05, 08:39
        Przepraszam, nie dość precyzyjnie napisałem: moja wypowiedź dotyczy tego
        teatru, a nie tej konkretnej produkcji, której rzeczywiście nie obejrzałem. I
        nie obejrzę, zniesmaczony poprzednimi dokonaniami grupy p.J.
        • Gość: Teatroman Re: Po premierze w teatrze Arka IP: *.do.pl / *.generacja.pl 24.06.05, 23:27
          Gościu/oglądaczu! Napisz, jakie produkcje p. Jasińskiej oglądałeś? Bo ja
          widziałem "Kuglarzy..." i kilka innych. To brednia, co wypisujesz! Przyjdź i
          zobacz sam. A może po prostu jesteś typowym polaczkiem-zawistnikiem, który nie
          dostał dotacji lub ogląda wyłącznie "Falę zbrodni" i "Miodowe lata" na
          Polsacie? Miej odwagę i napisz...
          • Gość: Violetta Re: Po premierze w teatrze Arka IP: *.do.pl / *.generacja.pl 24.06.05, 23:46
            ...i jeszcze jedno: ta recenzja powyżej jest krzywdząca. Głównie dlatego, iż
            autorka niestety nie pojęła sensu przedstawienia, zawartej w nim idei.
            Naukowiec przeraża wizją świata klonów, nahalnej reklamy, chęci bycia
            ponadczasową cywilizacją (jaką mamy dookoła) a nie ma zachowywać się jak
            niepełnosprawny. Nie mam nic wspólnego z autorami spektaklu i żadnego interesu
            w tym, żeby im kadzić, ale byłam na premierze i stwierdzam, że pan Sosnowski -
            grający rolę naukowca-lekarza zrobił to w sposób przekonywający i bez
            przerysowań. Przecież on nie miał być potworem, w sensie bycia kretynem, tylko
            cynicznym "mesjaszem", chcącym nam wmówić, że ludzkość ma być wyłącznie młoda i
            piękna. I taki był. Ani słowa w artykule na temat pani Renaty Jasińskiej, która
            też wywiązała się ze swojej roli w sposób mnie osobiście satysfakcjonujący.
            Podejrzewam, że ktoś tu nie lubi "innych". Nie twierdzę, że takie
            przesdstawienia jak "Kuglarze Pana Boga" są łatwe i lekkie. Ale nie o to
            chodzi, na litość Boską. Chodzi o to, że są potrzebne!
            • Gość: puk Re: Po premierze w teatrze Arka IP: *.wroclaw.mm.pl 25.06.05, 00:19
              I znowu spiskowa teoria dziejów- ktoś kogoś nie lubi. Niepełnosprawni chcą być traktowani jak wszyscy inni ludzie, niech więc i krytykę odbiorą a nie czekają na ulgową taryfę w ocenach.
    • Gość: Martyna Do szanownej autorki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.05, 11:53
      Droga pani Marto...to że pani pracuje w Gazecie Wyborczej to jakies nieporozumienie...przyszła pani na premierę, obejrzała ją pani i dokonała czystego krytycyzmu...aczkolwiek krytykiem pani nie jest!Dlaczego?otóż człowiek którego można nazwać krytykiem jest profesjonalistą -przed sztuką przeczyta czego tyczy ów sztuka,dowie się na jakiej podstawie powstała sztuka, pani najwyraźniej się nie chciało...pani jak mi udowodniła nie jest profesjonalistą...nie wie pani o czym jest "Cela" Anny Sobolewskiej...pisze pani z błędami merytorycznymi typu "raz mężczyzną, raz lwem"...a cały pani komentarz tyczy pani uczuć...tylko że te uczucia nic dla mnie nie znaczą są puste...pani osądziła teatr arka ja mogę panią osądzić...jak można napisać taką recenzje jeżeli nie zrozumiało się sztuki? nie ma tam emocji...dziwne może pani nie ma emocji...uczuć...odbębniła pani swoje...dostała pieniążki i po sprawie...szkoda że nie była pani wczoraj na spektaklu...poszłam specjalnie po raz drugi...nawet pani nie wie co teraz przechodzą ci ludzie...o przerażającym głosie...gratulacje 100 zł za marną recenzję......o i za genialny profesjonalizm...
      jestem ciekawa czy poniesie pani chciaż moralne konsekwecje
      • Gość: criminal Re: Do szanownej autorki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.06.05, 15:06
        pani Martyno, czytam sobie pani post i zastanawiam się czy pani też go
        przeczytała...
        niechże pani na chwilę postawi się po stronie naszej-widzów. Oglądam słaby
        spektakl z udziałem aktorów niepełnosprawnych (choć przecież w recenzji TYLKO
        oni zostali wyróżnieni i pochwaleni, więc ktoś chyba jej nie zrozumiał), którzy
        wcale nie biorą udziału w teatralnej terapii (jest przecież taka działalność -
        art terapia), ale występują, grają wraz z profesjonalistami. Czy wobec tego nie
        wolno ocenić spektaklu, w którym grają? Czy z gruntu trzeba współczuć? NIE! To
        nieuczciwe wymagać z jednej strony profesjonalnej oceny, a z drugiej atakować
        jej autora, szantażując brakiem wyczucia, taktu i czego tam jeszcze. Ktoś
        wcześniej dobrze napisał - skoro wystawiam spektakl, to liczę się z negatywnymi
        opiniami. Pani reakcja jest niezwykle dwuznaczna.
        Nie interesują panią emocje autorki tekstu, ale tylko o emocjach
        niepełnosprawnych pani mówi. A zatem...? I jeszcze jedno - jeśli się nie jest
        czegoś do końca pewnym, to polecam nie obrażać, nie oceniać.

    • Gość: white teatrzyk IP: 217.97.139.* 30.06.05, 12:14
      zgadzam się z oglądaczem, teatr Arka to przedstawienia na poziomie szkolnego
      teatrzyku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka