IP: *.olnet.com.pl 19.07.05, 09:38
Polski kurort za unijne pieniądze
PAP 04:35

Zagraniczni pacjenci coraz chętniej korzystają z naszych uzdrowisk. Chwalą
jakość opieki i niskie ceny, pisze "Rzeczpospolita".

Doskonała opieka, tanie zabiegi, świetni lekarze i rehabilitanci. Za to, co
mam tutaj, w kurortach niemieckich zapłaciłbym pięć razy drożej - zachwala
sanatorium w Ustroniu Zygfryd Sobe.

Także w dolnośląskich uzdrowiskach Niemcy stanowią zdecydowaną większość
zagranicznych kuracjuszy, choć zdarzają się też Skandynawowie, Holendrzy,
Duńczycy, a nawet Amerykanie. Czekają na nich tzw. komercyjne pokoje o
wyższym standardzie.

Kuracjusze z tej grupy mogą też liczyć na nieco lepsze wyżywienie niż
pacjenci z ubezpieczalni. Ale "komercyjni" płacą za swój pobyt więcej niż NFZ
za swoich klientów. Dzięki nim nie mamy pustych miejsc, zwłaszcza wczesną
wiosną i jesienią. Poza tym ich pieniądze pozwalają nam na podwyższenie
standardu całego obiektu, z którego korzystają wszyscy kuracjusze - tłumaczy
Halina Kowalska z sanatorium Bristol w Kudowie.

Co ciekawe, polskie sanatoria z powodzeniem konkurują z sąsiednimi po
czeskiej stronie granicy. Parę lat temu Czesi oferowali usługi na dobrym
poziomie i tanio. Teraz nadal są dobrzy, ale i my nie stoimy w miejscu -
tłumaczy Antoni Styczyrz z Uzdrowiska Lądek Zdrój. Mówi, że jeszcze nie
wszystko jest na takim poziomie jak u południowych sąsiadów, ale nadrabiamy
dystans, zaś cenami spokojnie możemy konkurować z Czechami.

Tradycyjnie dużym zainteresowaniem obcokrajowców cieszą się sanatoria na
Pomorzu Zachodnim. Tu także przeważają Niemcy, choć coraz częściej na kurację
przyjeżdżają mieszkańcy Skandynawii. - Obcokrajowcy to od 7 do 10% wszystkich
klientów.

Polskim uzdrowiskom pomogło wejście do Unii Europejskiej. Nasi pacjenci
mówią, że ich ubezpieczenia refundują część wydatków poniesionych na leczenie
w Polsce. A większość przybywających do nas z zagranicy klientów
sanatoryjnych to biedniejsza część emerytów z Unii. Oni ograniczają się do
standardowych usług, opłaconych przez ich kasy chorych - tłumaczy Styczyrz.
(PAP)

Więcej: Rzeczpospolita - Polski kurort za unijne pieniądze
więcej w kategorii »

Obserwuj wątek
    • Gość: ak polski (dolnośląski) kurort za uni9jne pieniądze IP: *.olnet.com.pl 19.07.05, 09:43
      Przepraszam tytuł powinien brzmieć jak powyżej (szybki enter)
      Dziś chyba nikt nie ma już wątpliwości że wejście do Uni jest wielką szanśa dla
      regionów o walorach uzdrowiskowych (takich jak DŚ). Zmiany w dolnośląskich
      kurortach już widać-polanica, Świeradów, Cieplice pięknieją b. szybko i stają
      się coraz bardziej "europejskie", a to dopiero początek zmian...
      • wojciex Re: polski (dolnośląski) kurort za uni9jne pienią 19.07.05, 11:21
        A gdy ruszy Lądek Zdr... Chyba potencjalnie najładniejsze uzdrowisko w Kotlinie
        Kłodzkiej. Miasto złożyło wniosek o dofinansowanie ze środków ZPORR o
        rewitalizacje 24 zabytkowych kamienic w rynku. Słowem - będzie pięknie!
        • Gość: ! Artyk z "RZ" w całości > IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.05, 11:55
          UZDROWISKA

          Polski kurort za unijne pieniądze


          Zagraniczni pacjenci coraz chętniej korzystają z naszych uzdrowisk. Chwalą
          jakość opieki i niskie ceny


          - Doskonała opieka, tanie zabiegi, świetni lekarze i rehabilitanci. Za to, co
          mam tutaj, w kurortach niemieckich zapłaciłbym pięć razy drożej - zachwala
          sanatorium w Ustroniu Zygfryd Sobe.

          Goście z Ameryki
          Przyznaje, że przyjeżdża co roku do Ustronia również z sentymentu, bo był na
          kuracji w połowie lat 70. - Wtedy pomogło i dalej pomaga -dodaje Zygfryd Sobe.

          Także w dolnośląskich uzdrowiskach Niemcy stanowią zdecydowaną większość
          zagranicznych kuracjuszy, choć zdarzają się też Skandynawowie, Holendrzy,
          Duńczycy, a nawet Amerykanie. Czekają na nich tzw. komercyjne pokoje o wyższym
          standardzie. Kuracjusze z tej grupy mogą też liczyć na nieco lepsze wyżywienie
          niż pacjenci z ubezpieczalni. Trzeba jednak pamiętać, że "komercyjni" płacą za
          swój pobyt więcej niż NFZ za swoich klientów. - Dzięki nim nie mamy pustych
          miejsc, zwłaszcza wczesną wiosną i jesienią. Poza tym ich pieniądze pozwalają
          nam na podwyższenie standardu całego obiektu, z którego korzystają wszyscy
          kuracjusze - tłumaczy Halina Kowalska z sanatorium Bristol w Kudowie.

          Lepsi niż Czesi
          Co ciekawe, polskie sanatoria z powodzeniem konkurują z sąsiednimi po czeskiej
          stronie granicy.

          - Parę lat temu Czesi oferowali usługi na dobrym poziomie i tanio. Teraz nadal
          są dobrzy, ale i my nie stoimy w miejscu - tłumaczy Antoni Styczyrz z
          Uzdrowiska Lądek Zdrój. Mówi, że jeszcze nie wszystko jest na takim poziomie
          jak w Czechach, ale dopływ gotówki na inwestycje pomaga nam nadrabiać dystans.

          - Poza tym także Niemcy coraz częściej liczą pieniądze, jakie są gotowi wydać.
          A cenami spokojnie możemy konkurować z Czechami - tłumaczy Antoni Styczyrz. W
          Lądku, prawie co drugi "komercyjny" kuracjusz to cudzoziemiec.

          Tradycyjnie dużym zainteresowaniem obcokrajowców cieszą się sanatoria na
          Pomorzu Zachodnim. Tu także przeważają Niemcy, choć coraz częściej na kuracje
          przyjeżdżają mieszkańcy Skandynawii. - Obcokrajowcy to od 7 do 10 procent
          wszystkich naszych klientów. Dodatkowo są też Niemcy, którzy mieszkają w
          prywatnych kwaterach, a u nas korzystają tylko z zabiegów - mówi Krystyna
          Filińska, prezes zarządu Uzdrowiska Świnoujście SA. Ta ostatnia grupa
          kuracjuszy stanowi znaczącą część klienteli miejscowych sklepów spożywczych,
          jadłodajni i dyskotek.

          Unia refunduje
          Polskim uzdrowiskom pomogło też wejście do Unii Europejskiej. - Nasi pacjenci
          mówią, że ich ubezpieczenia refundują część wydatków poniesionych na leczenie w
          Polsce. A większość przybywających do nas z zagranicy klientów sanatoryjnych to
          biedniejsza część emerytów z Unii. Oni ograniczają się do standardowych usług,
          opłaconych przez ich kasy chorych -tłumaczy Styczyrz. Opinię tę potwierdza
          jeden ze świnoujskich właścicieli ośrodków. - Ci ludzie rzadko korzystają z
          gastronomii w mieście czy innych usług. Piwo wolą kupić w sklepie - mówi.
          Kuracjusze z zagranicy to dla sanatoriów ważni klienci, bo coraz częściej
          Polaków nie stać na wyjazdy dla podreperowania zdrowia, nawet po otrzymaniu
          skierowania. - Co więcej, NFZ niezbyt często kieruje do nas pacjentów i bez
          kuracjuszy z zagranicy mielibyśmy wolne miejsca - zapewnia Styczyrz.

          MAREK SZCZEPANIK, m.s. pad
          "RZECZPOSPOLITA"
          • Gość: ! Dolnośląskie uzdrowiska IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.05, 17:07
            www.dolnyslask.pl/uzdrowiska.htm
            • Gość: ! Polskie uzdrowiska IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.05, 22:52
              PAP, pb /18:10

              Resort skarbu obecnie nie zajmuje się prywatyzacją uzdrowisk
              Obecnie resort skarbu nie prowadzi żadnych prac w związku z prywatyzacją
              uzdrowisk. Dopiero w drugiej połowie roku rozpoczną się prace nad prywatyzacją
              pierwszych 5 spółek uzdrowiskowych - poinformował po posiedzeniu rządu minister
              skarbu Jacek Socha.
              Zaznaczył, że zgodnie z wcześniejszą decyzją sprywatyzowana zostanie tylko
              część zakładów uzdrowiskowych. Dodał, że w gestii Skarbu Państwa pozostanie 9-
              10 uzdrowisk, 7-9 zakładów zostanie sprywatyzowana "w sposób szczególny", a 5
              zakładów - w uzgodnieniu z resortem zdrowia - zostanie przeznaczona do
              prywatyzacji w najbliższym czasie. Prace rozpoczną się już w II połowie 2005
              roku.

              Minister podkreślił, że uzdrowiska to takie zakłady, które mają leczyć, a z
              drugiej wypracowywać zyski i konkurować. Przypomniał, że w 1998 roku powstało
              26 zakładów, z czego 17 to spółki akcyjne, a 9 spółki z ograniczoną
              odpowiedzialnością.

              Socha zauważył, że wyniki finansowe tego sektora w latach 1998 - 2003 były
              skromne. Panowała stagnacja, przychody netto ze sprzedaży były na na poziomie
              500 mln zł rocznie. Zysk z działalności gospodarczej netto jest ujemny,
              podobnie jak rentowność.

              Jak zaznaczył Socha, sektor uzdrowiskowy nie rozwija się, jeżeli chodzi o
              ofertę sprzedaży, chociaż przechodzi restrukturyzację, bo spada liczba
              zatrudnionych, a nakłady inwestycyjne w latach 1999- 2003 wyniosły 163 mln zł.

              Minister poinformował, że środki pochodzące z prywatyzacji będą kumulowane na
              specjalnym funduszu celowym, który powinien być przeznaczony na dofinansowanie
              tych podmiotów, które nie będą prywatyzowane. Chodzi o poprawienie kondycji
              finansowej i jakości świadczonych usług.

              Jego zdaniem, pomoc udzielona dotychczas finansowa sektorowi uzdrowisk była za
              niska, ale nie było też należytej dbałości, by podmioty te generowały wyniki
              finansowe adekwatne do ich możliwości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka