Gość: motyl
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
17.09.02, 21:55
Przeczytałem wczoraj artykuł Białego orła cień o zagubionym bagażu i jakbym
przeżył wszystko na nowo. Tyle, że ja dałem za wygraną i straciłem wszystko,
a odszkodowania nie dostałem. Teraz omijam z daleka lotniska. Czy ktoś z Was
miał podobną sytuację? Czy udało się Wam odzyskać bagaż lub odszkodowanie?
Jak to zrobiliście? Czy naprawdę jedyne wyjście to sąd? Nikt mi nie mówił, że
mogę ubezpieczyć bagaż, a zresztą ubezpieczcie ubrania i przybory toaletowe?
A przecież nawet te moga "trochę" kosztować. Choćby woda po goleniu za 150
zł. Dla mnie to mnóstwo pieniędzy. Musiałem wszystko kupić i zacząć od zera.
Mnie też nikt nawet nie przeprosił. Przecież to zupełna bezkarność. Co robić?