Gość: bonk
IP: *.dhl.com / 10.85.101.*
30.09.02, 12:07
Tak to w zyciu bywa, że czasami chcąco lub niechcąco bierzemy udział w tzw sptkaniach.Mam tu na myśli
spotkania z kims ważnym, artystą, pisarzem, aktorem, politykiem czy inną znaną personą.Czasami zdarza się tak
że w przypływie szczęścia uda się temu komuś rękę podać a nie noge co preferował L.Wałęsa w studio
wyborczym.Tych rąk co poniektórzy z nas wyściskali kilkanaście, kilkadziesiąt czy nawet kilkaset.Ale zawsze ta
jedna, podana reka pozostaje w pamięci praktycznie do dni naszych ostatnich.Czyja to była ręka?
W moim przypadku najbardziej pamiętam uścisk dłoni w 1973 r, jednego z tych co bronili Westerplatte w 1939 r.
A u Was?