Dodaj do ulubionych

Jakość życia we Wrocławiu

14.11.05, 10:25
Ranking jakości życia w polskich miastach według tygodnika "Wprost". Wrocław
na 14 miejscu.
www.wprost.pl/ar/?O=83019
Obserwuj wątek
    • Gość: Jurek Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: 156.17.100.* 14.11.05, 11:46
      Ciekawe jakie byly kryteria tej oceny? Chyba cos im sie poprzestawialo w tej
      tabelce:)
      • xiv Re: Jakość życia we Wrocławiu 14.11.05, 12:15

        Praca i zarobki (max 30 punktów):

        Warszawa 30
        Katowice 28 (!)
        Poznan 26 (!)
        ...
        Wroclaw 19
        Olsztyn 18
        ...
        Walbrzych 3
        • ka-8 Re: Jakość życia we Wrocławiu 14.11.05, 19:59
          Warszawa trochę mnie dziwi, życie w tym mieście z pewnością do przyjemności nie
          należy, czego doświadczam na codzień, ale wysokie zarobki, dostęp do edukacji i
          infrastruktury robi swoje.

          W Katowicach podobnie, przy czym zdecydowanie wolałbym mieszkać w Katowicach niż
          w Warszawie.

          Poznań, tysz...

          ale skąd taka przepaść między Poznaniem a Wrocławiem??? To pozostaje dla mnie
          tajemnicą...
          • Gość: W. Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.biskupin.wroc.pl 14.11.05, 20:46
            No to ja Ci odpowiem: kasa! Nie lubie Poznania ale za prace za którą we Wocławiu
            dostaje 50 zl dziennie po 10 godzin(zazwyczaj) w Poznaniu zgarnia sie 80 za 8
            godzin.Ale tez dlatego Wrocław sie rozwija, tani mlodzi ambitni.....
            • Gość: max Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.neting.pl 14.11.05, 21:12
              nie no ten ranking to jakies totalne nieporozumienie! zarobki zarobkami ale
              zobaczcie np. w kategorii rozrywka i wypoczynek wyprzedzil nas np walbrzych,
              kielce czy rzeszow-bez komentarza...
              • Gość: erni Re: Jakość Rankingów IP: *.ok.ae.wroc.pl 15.11.05, 17:31
                Jesli chodzi o rankingi to jedyne wiarygodna źródło je wykonujące to GUS.
                W aktualnym Wprost czy innej Polityce jest ranking miast. W
                kategorii "Infrastruktura" nr1 w Polsce jest.. miasto bez lotniska - Opole.
                :)))
                • Gość: wojtek Re: Jakość Rankingów IP: *.mat.univie.ac.at 15.11.05, 18:04
                  > W kategorii "Infrastruktura" nr1 w Polsce jest.. miasto bez lotniska - Opole.
                  > :)))

                  No tak, tylko oni do wroclawskiego lotniska dojada szybciej niz wroclawianie z
                  Psiego Pola :)
                  • Gość: Łoś_Bimbacz Re: Jakość Rankingów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 18:44
                    do Balic też mają lepszy czas niż Wrocławianie z Psiego Pola do swojego
                    lądowiska, a czas zOpola do Pyrzowic - prównywalny:)))
    • Gość: dpforewer Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.wroclaw.mm.pl 15.11.05, 19:42
      Kłamstwo !!!! Beznadziejny ranking, kompletnie bezsensowny. Jednym słowem:bez
      komentarza
      • Gość: mk_ww Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: 217.153.188.* 15.11.05, 21:51
        moim zdaniem trzeba umieć patrzeć na siebie krytycznie, niech nas wyprzedzją to
        tylko ranking, musimy wziąść siś ostro do roboty to i w rankingach bedziemy
        lepsi. ale przecież wszyscy wiedzą, że Wrocław i tak jest najlepszy to po co
        taka gatka...

        pozdrawiam
        • Gość: boa Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.05, 23:14
          Nie zauważyliście że wyraźnie zaznaczono przynależność partyjną
          prezydentów "najlepszych" miast? Wrocław z bezpartyjnym Dutkiewiczem nie miał
          szans w tym rankingu. Dobrze że nie należy do PiSu bo byśmy byli jeszcze niżej.
          • Gość: erni Re: KOMPROMITACJA "WPROST" IP: *.ok.ae.wroc.pl 16.11.05, 09:04
            Niestety "Wprost" stał się zwyczajnym szmatławcem. Niekompetencja ich
            dziennikarzy jest porażająca. Z tego rankingu wynika że Gorzów jest bardziej
            atrakcyjny turystycznie niż... Gdańsk i posiada lepsza bazę rozrywkowo-
            kulturalną niż np. Poznań.
            Kompromitacja totalna.
            • Gość: wojtek Re: KOMPROMITACJA "WPROST" IP: *.mat.univie.ac.at 16.11.05, 11:21
              Niekoniecznie - byc moze brane byly tez pod uwage wielkosci nie bezwzgledne
              tylko "per capita". Poza tym nie jestem pewien czy na mieszkanca nie przypada w
              Gorzowie wiecej gosci z Niemiec niz w Gdansku. Wydaje mi sie ze raczej wszystko
              w tych rankingach mozna uzasadnic.
              • capo_di_tutti_capi Re: Eee tam KOMPROMITACJA 16.11.05, 12:18
                Biorąc pod uwagę chociażby infrastrukturę, to chyba nie można się nie zgodzić.
                Autobusy to nie wszystko. Na szczęście chyba już niedługo coś w tej materii się
                ruszy i będzie tylko lepiej:)
                • preslaw Re: Eee tam KOMPROMITACJA 16.11.05, 13:46
                  Gość portalu: wojtek napisał(a):

                  > Niekoniecznie - byc moze brane byly tez pod uwage wielkosci nie bezwzgledne
                  > tylko "per capita". Poza tym nie jestem pewien czy na mieszkanca nie przypada
                  w
                  > Gorzowie wiecej gosci z Niemiec niz w Gdansku. Wydaje mi sie ze raczej
                  wszystko
                  > w tych rankingach mozna uzasadnic.

                  Zgadzam się z tobą, wojtek. Ale też należałoby dodać, że to jest najlepszy
                  dowód jak fałszywy obraz może wyłonić się z badań opratych na statystyce.
                  Trzeba, moim zdaniem, umieć we właściwy sposób wykorzystywać i interpretować
                  dane statystyczne. Watpie czy takie umiejętności posiadają dziennikarze. Nie
                  dotyczy to tylko dziennikarzy "Wprost". Tak samo robione rankingi powstają w
                  redakcjach "Polityki" czy "Newsweeka".
                  • Gość: Polo Re: Eee tam KOMPROMITACJA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 15:22
                    W rankingu Rzepy wypadliśmy równie źle, choć kryteria były inne. Ja bym sie
                    jednak pozastanawiał trochę nad przyczynami. Pamiętam, jak poprzednio
                    zastanawiało mnie dlaczego mamy takie fatalne wyniki w testach szkolnych, skoro
                    ponoć oświata taka we Wrocławiu świetna. Albo dlaczego we Wrocku tak kiepsko z
                    praca i zarobkami, chociaż to nasz miejski priorytet. Prawie codziennie w
                    gazetach słyszę o nowych miejscach pracy a wskaźniki bezrobocia gorsze niż
                    gdzie indziej. Chętnie bym przeczytał w jakiejś wrocławskiej gazecie jakąś
                    głębszą analizę tego wszystkiego ale kto by to miał napisać?
                  • Gość: wojtek Re: Eee tam KOMPROMITACJA IP: *.mat.univie.ac.at 16.11.05, 15:59
                    > Ale też należałoby dodać, że to jest najlepszy
                    > dowód jak fałszywy obraz może wyłonić się z badań opratych na statystyce.

                    Absolutnie nie - nie zgadzam sie z Panem - prosze wytlumaczyc co to znaczy
                    "falszywy"? To, ze uzywajac statystyki mozna wywnioskowac kilka roznych rzeczy
                    nie znaczy, ze sa one wszystkie falszywe, dopoki nie ma miedzy nimi ewidentnych
                    sprzecznosci. Bardzo sie Pan myli.

                    Akurat co do tego konkretnego rankingu mysle, ze nie mozna miec zbyt wielu
                    zastrzezen i ja osobiscie zgadzam sie z teza, ze we Wroclawiu nie zyje sie
                    najlatwiej i najprzyjemniej.
                    • Gość: obywatel Re: Eee tam KOMPROMITACJA IP: *.dami.pl 16.11.05, 16:08
                      Ludzie trochę samokrytyki, mieszkałem w Waszym mieście przez pięć lat, nie jest
                      to miast przyjazne dla mieszkańców powiedzmy to otwarcie!!!
                    • Gość: wro2015 Re: Eee tam KOMPROMITACJA IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.11.05, 16:12
                      ja moze dodam:

                      Prosze nie mylic 'potencjalu' z stanem wykorzystania.
                      Osobistym zdaniem wroclaw ma ogromny potencjal - wiekszy niz wiele miast na
                      liscie. Nie zmienia to faktu ze jest on w wiekszosci niewykorzystany (jak chocby
                      KZ, sordmiescie). A zatem niska pozycja moze byc w czesci uzasadniona, jak sie
                      nie bedzie porownywalo potencjalu lecz rzeczywisty stan.

                      Ja n.p. urazam ze potencjal urbanistyczny miasta jest ogromny - ale jest duzo
                      gorzej wykorzystywany niz w innych miastach.
                      • igi.wr Re: Eee tam KOMPROMITACJA 16.11.05, 22:50
                        Wynika z tego, że mamy najlepszych promotorów i najlepszą propagandę :]
                        • Gość: Łoś_bimbacz Re: Eee tam KOMPROMITACJA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 00:18
                          Mam swoje kryteria: próba pójścia na basen lub salę sportową na wariata w
                          dowolny dzień o dowolnej porze. W dynamicznym mieście bez karnetu
                          rezerwowanego i płatnego na pół roku wcześniej trudne, chyba, że na 6.00 w
                          poniedziałek.
                          Inny kontrowersyjny element w rankingu, to wrzucenie molochów i małych miast
                          do wspólnej oceny, co powoduje n-te miejsce dynamicznego miasta, w
                          przypadku oceniania tylko porównywalnych ludnościowo konkurentów byłoby 6-7
                          miejsce.
                          • Gość: erni Re: KORUPCJA WE WPROST IP: *.ok.ae.wroc.pl 17.11.05, 08:22
                            Ta sprawa nie może się tak skończyć. Zauważcie że wysokie wyniki uzyskały
                            miasta w których rządzą "czerwoni" a tam gdzie prawica zaskakująco niskie. To
                            przerażające że w tym kraju w gazetach można wypisywać co się chce na
                            zamówienie pewnych ludzi i sterować, ogłupiać masy. To skandal który powinien
                            zostać wyjaśniony.
                            • Gość: marco-van-basten Re: KORUPCJA WE WPROST IP: *.media4.pl 17.11.05, 08:36
                              hehehe nowy superminoster się tym zajmie.inny minister złapie i osądzi a trzeci
                              posadzi na 10 lat

                              erni, chłopie daj spokój, zaczęło ci się źle mieszkać bo w szmatławcu coś napisali?
                              ten ranking to syf tak jak całe to pisemko
                              • Gość: erni Re: KORUPCJA WE WPROST IP: *.ok.ae.wroc.pl 17.11.05, 08:52
                                Ale mnie to przeraża. W tym kraju można na prawdę wszystko. Tutaj istnieje
                                podwójne państwo. Przecież Wprost było kiedyś wiarygodną gazetą.
                            • Gość: wojtek Re: KORUPCJA WE WPROST IP: *.mat.univie.ac.at 17.11.05, 10:12
                              No nie - to juz za wiele: prosze bez takiej pustej propagandy. Jest ranking
                              razem z wynikami czastkowymi. Prosze bardzo powiedziec z czym pan sie nie zgadza
                              konkretnie a nie takie blah blah blah.
                              • Gość: obywatel Re: KORUPCJA WE WPROST IP: *.dami.pl 17.11.05, 11:45
                                Na tym forum powinien być taki wątek "Wrocław najwspanialsze, najcudowniejsze,
                                najatrakcyjniejsze miasto na świecie" wtedy wszyscy uczestnicy tego forum
                                mogliby umieścić tam swój post. Żal mi Was drodzy Wrocławianie! Trochę pokory i
                                obiektywizmu.
                                • Gość: wojtek Re: KORUPCJA WE WPROST IP: *.mat.univie.ac.at 17.11.05, 11:49
                                  Prosze nas nie zalowac - pokore i obiektywizm posiadamy :))
                                • Gość: Jurek Re: KORUPCJA WE WPROST IP: 156.17.100.* 17.11.05, 12:02
                                  Moim zdaniem wiekszosc z forumowiczów dobrze zna slabe punkty Wrocławia. Wydaje
                                  mi się jednak, że komentowane "badania" nie były do konca profesjonalnie
                                  wykonane. Któryś z poprzedników wymienił kilka ciekawych przykładów, np Opole,
                                  które ma wg WPROST najlepszą infrstrukture - nie posiada lotniska itd. Wydaje
                                  mi sie, ze to wlasnie takie błędy w ocenie spowodowały wystapienie tak wielu
                                  nieprzychylnych komentarzy tego artykułu ze strony Wrocławian. Wydaje mi się
                                  również, że mieszkańcy Wrocławia maja w sobie stosunkowo dużo pokory w
                                  porównaniu do np. Warszawiaków, Krakusów itd.
                                  • Gość: Pavelvava1 Re: KORUPCJA WE WPROST IP: *.chello.pl 17.11.05, 12:52
                                    ...sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie.
                              • Gość: erni Re: KORUPCJA WE WPROST ??? IP: 156.17.97.* 17.11.05, 18:01
                                Jak to możliwe że miasto bez infrastruktury wygrywa w kategorii infrastruktura?
                                • Gość: wojtek Re: KORUPCJA WE WPROST ??? IP: *.mat.univie.ac.at 17.11.05, 20:35
                                  Ale Opole ma infrastrukture - lepsza niz Wroclaw :)
                              • Gość: erni Re: KORUPCJA WE WPROST IP: 156.17.97.* 17.11.05, 18:06
                                >No nie - to juz za wiele: prosze bez takiej pustej propagandy. Jest ranking
                                >razem z wynikami czastkowymi. Prosze bardzo powiedziec z czym pan sie nie
                                >zgadzakonkretnie a nie takie blah blah blah.
                                Blah blah blah to jest ten "ranking" - stek bzdur i niedorzecznośći.
                                Dziennikarze Wprost pobili granicę arogancji. Ztąd moje podejżenie że mamy do
                                czynienia tu albo z korupcją, albo ktoś celowo ośmieszyl podsuwając takie dane
                                Wprost.

    • Gość: vlad Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.magma-net.pl 17.11.05, 15:42
      Panowie, tu jest napisane ze w Rzeszowie jest lepszy poziom rozrywki, hehehe,
      jakies pytania?
      • Gość: erni Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: 156.17.97.* 17.11.05, 18:03
        No tak w Rzeszowie szczególnie świetne jest Zoo którego nie ma, Opera której
        nie ma i filharmonia której też nie ma. Za to jest lotnisko z polączeniem do
        Londynu, ale tu w tej sprawie lepsze jest Opole bo tam lotniska nie ma.
        • preslaw Re: Jakość życia we Wrocławiu 17.11.05, 18:31
          < Jak liczyliśmy

          Na ogólną ocenę (minimalnie 8 punktów, maksymalnie 120 punktów) złożyły się oceny cząstkowe w następujących dziedzinach:

          Praca i zarobki (maksymalnie 30 punktów), gdzie za kryteria posłużyły:
          przeciętny dochód mieszkańca miasta
          liczba podmiotów gospodarczych zarejestrowanych w systemie REGON na 1000 mieszkańców
          stopa bezrobocia
          Ceny (maksymalnie 20 punktów), gdzie za kryteria posłużyły:
          wartość koszyka żywnościowego (złożyły się na niego przeciętne ceny chleba, 10 jajek, kilograma szynki, kilograma sera żółtego oraz kilograma pomidorów)
          wartość koszyka usług i innych towarów, na który złożyły się: przeciętna wysokość czynszu za wynajem m2 mieszkania, średnie ceny balejażu u fryzjera, wizyty u stomatologa, jazdy taksówką (1 km), biletu komunikacji miejskiej, biletu do kina, godzinnego biletu na basen, litra etyliny 95, opłaty za godzinę korzystania z Internetu w tzw. kafejkach internetowych
          Zdrowie (maksymalnie 15 punktów), gdzie za kryterium posłużyła:
          przeciętna długość życia mieszkańców miasta (uśredniona przeciętna długość życia kobiet i mężczyzn)
          Warunki mieszkaniowe (maksymalnie 10 punktów), gdzie za kryterium posłużyło:
          liczba m2 powierzchni użytkowej mieszkań per capita
          Infrastruktura (maksymalnie 15 punktów), gdzie za kryteria posłużyły:
          wielkość powierzchni sklepowej na 1000 mieszkańców
          liczba miejsc na uczelniach na 1000 mieszkańców
          liczba łóżek szpitalnych na 10 000 mieszkańców
          odsetek mieszkańców obsługiwanych przez komunalne oczyszczalnie ścieków
          liczba kilometrów ulic i dróg na 1000 mieszkańców
          Bezpieczeństwo (maksymalnie 10 punktów), gdzie za kryteria posłużyły:
          liczba przestępstw na 100 000 mieszkańców
          wskaźnik wykrywalności przestępstw
          Rozrywka i wypoczynek (maksymalnie 10 punktów), gdzie za kryteria posłużyły:
          liczba miejsc w kinach na 1000 mieszkańców
          liczba restauracji, barów, stołówek i punktów gastronomicznych na 10 000 mieszkańców
          powierzchnia parków, zieleńców i zieleni osiedlowej na 10 000 mieszkańców
          Atrakcyjność turystyczna regionu (maksymalnie 10 punktów), gdzie za kryterium posłużyło:
          liczba turystów zagranicznych korzystających z noclegów rocznie na 1000 mieszkańców powiatu >

          *****************************************************

          Nigdzie nie jest powiedziane, że Wrocław ma być miastem najlepszym na świecie i z pewnością tak nie jest. Niemniej jednak uzwględnianie tylko liczbowo kryteriówć wedle których dokonuje się całościowej oceny jest chybione, choć to oczywiście też ma znaczenie. Według liczb niektóre oceny będą bardziej miarodajne, inne zdecydowanie mniej. Na przykład bardziej miarodajne jest ocenianie stanu infrastruktury, z której mogą korzystać mieszkańcy podzielonej przez liczbę mieszkańców, ale już inaczej nieco wypada w tym względzie kultura i rozrywka, bo w tej dzidzienie nie sposób abstrahować od jakości, nie dającej się wyrazić liczbowo. Pod tym względem Wrocław należy do ścisłej czołówki.

          W innych kategoriach też liczby nie są wystarczające. Owszem niskie ceny towarów polepszają jakość życia, ale trzeba by uwzględnić dostępność do poszczególnych towarów dla mieszkańców, bo czy w takim Krakowie, Poznaniu czy Wrocławiu dostęp do różnych towarów, dóbr, usług jest większy czy mniejszy niż w Gorzowie czy Kielcach i czy ma to wpływ na jakość życia mieszkańców, czy nie ma wpływu? Tego ranking "Wprost" nie uzwględniał.

          Ale ja zgadzam się generalnie zgadzam się z tym, co napisał wro 2015. Wrocław ma ogromny potencjał rozwojowy, co zresztą znalazło swój wyraz w rankingu przygotowanym przez Centrum Badań Regionalnych (jego szefowa Wisła Surażska zmarła tuż przed wyborami). Wrocław dopiero zaczyna swój potencjał wykorzystywać. Ranking nie uzwględniał Warszawy ze względu na jej oczywistą supremację. Wygrał Poznań, Wrocław był na drugim miejscu, trzecie miejsce zajął Kraków. Ranking był zresztą komentowany na tym forum. Moim zdaniem daje on pogląd na jakim etapie rozwoju jest dzisiaj miasto i pokazuje, że w przyszłości jakość życia będzie się nieustająco polepszać.
          P.S. Nie bagatelizowałbym jednak krysterium, o którym już wyżej napisałem - Wrocław zaraz po Warszawie i Krakowie należy do tych ośrodków miejskich, do których odbywał się największa migracja ludności. Świadczy to przecież o atrakcyjności miasta i jest to kryterium skorelowane z jakością życia, niewątpliwie
          • Gość: erni Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: 156.17.97.* 17.11.05, 18:39
            Preslaw blagam Cie wytlumacz mi jak to mozliwe zeby miasto bez infrastruktiry
            (lotniska) wygralo kategorie najlepsza infrastruktura?
            • preslaw Re: Jakość życia we Wrocławiu 17.11.05, 19:25
              Jeśli niezbędnym elementem infrastruktury jest, twoim zdaniem, lotnisko, to za nic nie potrafię ci tego wyjaśnić. Też mnie to dziwi, bo lotnisko jest ważne dla oceny infrastruktury, ale może jakoś inaczej kombinowali. Ciekawe jak by to wytłumaczyli autorzy rankingu. Zapewne dość pokrętnie. We "Wprost" lubią czasami pokazać, że nie są elitarni, tylko doceniają inicjatywę w innych, w tym także w małych ośrodkach, co często kończy się podaniem po prostu błędnych ocen, nie urażając małych ośrodków. Cały czas mam w pamięci ten nieszczęny ranking placówek medycznych...
              Ale chcę ci powiedzieć, że redakorzy "Wprost" nie popirają czerownych, raczej są za PO.
              • igi.wr Re: Jakość życia we Wrocławiu 17.11.05, 19:54
                Nawet jakby uwzględnic wszystkie wasze postulaty to o ile miejsc przesunął by
                się Wrocław? o 5? Wciąż byłby na ok 8,9 miejscu jak mniemam. Cos w tym rankingu
                musi być.
                • preslaw Re: Jakość życia we Wrocławiu 17.11.05, 20:10
                  Być może by tak było. Patrząc na inwestycje we Wrocławiu ostatnich lat można domniemywać, że wrocławska jakość życia w rankingach będzie rosnąć. Ale nie o to chodzi, bo ważne jest tak naprawdę to jak się kto czuje w swoim mieście: dobrze mu w nim czy wolałby się z niego wyprowadzić.
                  • igi.wr Re: Jakość życia we Wrocławiu 17.11.05, 20:22
                    Owszem w tym tkwi nasza siła jestesmy dumni ze swojego miasta i silnie sie z
                    nim utozsamiamy, ale takie rankingi idą w świat i nie robią nam dobrej reklamy,
                    a reklama w dobie "epoki konsumpcyjnej" jest najwazniejsza.
        • Gość: wojtek Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.mat.univie.ac.at 17.11.05, 20:38
          > No tak w Rzeszowie szczególnie świetne jest Zoo którego nie ma

          No tak - super rozrywka :))

          > i filharmonia której też nie ma.

          blah blah blah - a sprawdzic to co sie mowi to nie laska??? Jest filharmonia w
          Rzeszowie.
        • Gość: wojtek Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.mat.univie.ac.at 18.11.05, 09:55
          > Opera której nie ma

          No i jeszcze jedno - gwoli scislosci to do nie dawana we Wroclawiu tez tak
          naprawde nie bylo opery - niby drobnostka ale moze wplywac na takie rankingi!

          Trzeba czasem wyjsc troche ze swojego wirtualnego swiata i rozejrzec sie co
          naprawde jest dookola - mozna sie zdziwic.
          • preslaw Re: Jakość życia we Wrocławiu 18.11.05, 10:10
            Gość portalu: wojtek napisał(a):

            > > Opera której nie ma
            >
            > No i jeszcze jedno - gwoli scislosci to do nie dawana we Wroclawiu tez tak
            > naprawde nie bylo opery - niby drobnostka ale moze wplywac na takie rankingi!
            >
            > Trzeba czasem wyjsc troche ze swojego wirtualnego swiata i rozejrzec sie co
            > naprawde jest dookola - mozna sie zdziwic.

            Na przykład czym się można zdziwić?



            • Gość: wojtek Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.mat.univie.ac.at 18.11.05, 10:34
              Na przyklad tym, ze przez (chyba) 10 lat nie bylo we Wroclawiu opery :)
              • s_c Re: Jakość życia we Wrocławiu 18.11.05, 11:50
                > Na przyklad tym, ze przez (chyba) 10 lat nie bylo we Wroclawiu opery :)

                A to faktycznie dziwne... To kto zrealizował w takim razie takie spektakle jak:
                Traviata, Gioconda, Trubadur, Pierścień Nibelunga, Tosca, Aida, Czarodziejski
                flet, Carmina Burana ... ???
                • Gość: wojtek Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.mat.univie.ac.at 18.11.05, 12:18
                  Mowi Pan o tych spektaklach co to sie raz na rok odbywaly?
                  To mysle, ze z taka czestotliwoscia to moze i w Rzeszowie cos maja :)))

                  Nie ma co sie obrazac na rzeczywistosc - trzeba zrozumiec skad sie rozne rzeczy
                  biora, takie jak np. pozycje w rankingach.
                  • preslaw Re: Jakość życia we Wrocławiu 18.11.05, 14:40
                    Nie wolno absatrahować w tym wypadku od oceny jakości spektaklu, jego
                    spelendoru, sławy, prestiżu. Spektakle Opery Dolnośląskiej były znane w całej
                    Polsce i gromadziły gości z innych krajów. Ale liczbowo, rzeczywiście, nie
                    podwyższają miejsca w rankingu i przez to nie wpływają na jakość życia
                    mieszkańców Wrocława rozumianą jako stały dostęp do dóbr kultury w porównaniu
                    do niż spektakli operowych granych np. w Rzeszowie 20 razy w roku. To są więc
                    te niewymierne kategorie.
                    Ale nie należy też zapominać o tym, że w tle tych jednorocznych spektakli
                    budynek opery cały czas był remontowany, co zwiastowało zdecydowane
                    powiększenie się liczby spektakli i wejście sceny operowej na stałe do
                    Wrocławia.
                    • Gość: wojtek Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.mat.univie.ac.at 18.11.05, 15:07
                      No ale my (chyba???) nie dyskutujemy o potencjalnym miejscu Wroclawia w takim
                      rankingu za 5 lat, tylko o tym konkretnym miejscu tu i teraz.
                      A w takiej sytuacji Wroclaw byl de facto opery pozbawiony (gwoli scislosci:
                      Rzeszow nie ma opery) i jednorazowe przedstawienia nie maja pewnie duzego wplywu
                      na jakosc zycia w miescie, nawet jesli sa najwyzszej rangi. Przynajmniej ja
                      rozumiem jakosc zycia w konktekscie biezacego zycia, tzn., mozliwosci pojscia w
                      dowolnym tygodniu na koncert czy przedstawienie (i wzgledy finansowe tez tu sa
                      nie bez znaczenia: czy bilety na te wielkie produkcje kosztowaly tyle co
                      najtanszy bilet do opery?).
                      • Gość: Orion Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.11.05, 10:32
                        Panowie, wasza dyskusja jest zupełnie oderwana od rankingu Wprost. Wystarczy
                        przeczytać kryteria, a nie skupiać się wyłącznie na tabelkach. Opery nie ma
                        wśród kryteriów. Oto one w kategorii "Rozrywka i wypoczynek":

                        "Rozrywka i wypoczynek
                        (maksymalnie 10 punktów), gdzie za kryteria posłużyły:
                        * liczba miejsc w kinach na 1000 mieszkańców
                        * liczba restauracji, barów, stołówek i punktów gastronomicznych na 10 000
                        mieszkańców
                        *powierzchnia parków, zieleńców i zieleni osiedlowej na 10 000 mieszkańców."

                        Inne kryteria (a propos lotniska):
                        "Infrastruktura
                        (maksymalnie 15 punktów), gdzie za kryteria posłużyły:
                        * wielkość powierzchni sklepowej na 1000 mieszkańców
                        * liczba miejsc na uczelniach na 1000 mieszkańców
                        * liczba łóżek szpitalnych na 10 000 mieszkańców
                        * odsetek mieszkańców obsługiwanych przez komunalne oczyszczalnie ścieków
                        * liczba kilometrów ulic i dróg na 1000 mieszkańców"

                        "Atrakcyjność turystyczna regionu
                        (maksymalnie 10 punktów), gdzie za kryterium posłużyło:
                        * liczba turystów zagranicznych korzystających z noclegów rocznie na 1000
                        mieszkańców powiatu" (jedyne kryterium!).

                        Można dyskutować, czy dobór kryteriów jest odpowiedni, ale po co ta dyskusja o
                        lotnisku, operze i Zoo, których wśród kryteriów nie ma. Jeśli przyjąć takie
                        kryteria, jak we "Wprost", to wyniki nie są dla Wrocławia dobre.
    • Gość: Mick O'why Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.magma-net.pl 19.11.05, 15:24
      Jakis czas temu na forum ogolnym byl watek poswiecony promocji Wrocławia w
      Polsce. Juz prawie mialem sie przylaczyc do dyskusji , ale strasznie wolno
      idzie mi pisanie a duzo mialem przemyslen i do tego nieuporzadkowanych wiec
      sobie odpuscilem. ale dzis akurat sobotnie popoludnie ...

      czym innym jest jakosc zycia w miescie a czym innym obraz miasta w powszechnej
      swiadomosci. To akuat prawda trywialna, ale niektorzy jeszcze podswiadomie
      lacza obie rzeczy w jedno. Sentyment do miejsca sprawia ze patrzymy przez palce
      na wszelkie niedostatki i stosujemy taryfe ulgowa. Nie chce tym samym twierdzic
      ze rankig wprost est obiektywny i oddaje faktyczna sytuacje, (bo ja w
      poczekalni u dentysty predzej za Tine zlapie niz za Wprost) ,wrecz przeciwnie
      nawet rozumiem ten podswiadomy sprzeciw. wydaje mi sie tylko ze warto do tych
      emocji dodac troche racjonalnego spojrzenia.

      Sa dwie sprawy:
      -potencjał poszczegolnych elementow struktury miasta i faktyczne jego
      wykorzystanie
      - tempo przemian jakiemu podlegaja i moga podlegac zmiany poszczegolnych
      elementow

      Tak jak pisał Wro2015 Wrocław ma ogromny potencjał urbanistyczny. Duza czesc
      zespolow urbanistycznych została zachowana lub odbudowana a taze zostało
      wystarczajaco duzo pustych lub zdewastowanych miejsc aby nie czuc sie
      skrepowanym historycznym gorsetem (vide Krakow, Wenecja, )
      Po9zwala to na projektowanie wizji miasta !!! i w konsekwencji stymuluje
      przemiany.
      Wrocław ma szanse na jedyne chyba w Polsce bulwary nadrzeczne(widziałbym je
      ozywione "zyciem na rzece") Ma szanse na eleganckie srodmiescie po
      rewitalizacji spoleczno architektonicznej przedmiesci odrzanskiego i oławskego
      tak aby zaczely w nich powstawac uslugi centrotworcze: biura , instytucje
      publiczne o wyzszej randze niz "wojewodzki zwiazek plantatorow roslin
      okopowych" (kto wie gdzie to:))))?) hotele, uslugi kulturalne itp itp.
      Wrocław ma szanse na wspolczesne centrum na poludniu i zachodzie (przedmiescia
      mikolajskie i swidickie)

      Sedno polega na tym ze taki potencjal dostaje sie w prezencie a stanowi on
      niezapzreczalny atrybut ktory przy odpowiednim przychylnym klimacie dla
      inwestycji (a takowy mamy)
      przy rozsadnej polityce włodarzy miejskiech i promocji miasta (nawet
      przesadnej: bliskosc alp i morza srodziemnego:)))) pozwala osagac wysoka
      dynamike przemian!!! i to jest sedno ! wlasnie to!!!
      Nie to co jest a czego nie ma ale co i w jakim czasie moze sie pojawic.

      Wszyscy marudza na wrocławskei drogi. Ale najwazniejsze jest to ze za te kilka
      lat te cholerne drogi w koncu powstana. Jest wizja na to jak ma uklad drogowy
      wygladac, jest szansa na pieniadze z funduszy unijnych . A obecne korki ,
      nawiasem mowiac powodowane inwestycjami drogowymi, sprawiaja ze byc moze w
      swiadomosci ludzi wroci do łask rower albo KZ i w mniejszym stopniu kierowcy
      beda wozic powietrze. (jak dlugo mozna angazowac 2tony zeby przewozily jedynie
      20kg dupska.)

      wszystkimi podpunktami z rankingu ktore objal bym haslem "dostep do uslug" (za
      wyjatkiem opieki zdrowotnej i edukacji) nie martwiłbym sie przesadnie.
      Prawda wyglada tak ze jak ktos chce to znajdzie. a to popyt i podaz ksztaltuja
      sie rownolegle.

      Praca i zarobki. to w moim mniemaniu chyba najsłabszy atut Wrocławia.
      Rzeczywiscie ciezko jest sie chwalic poza Wrocławiem ze łatwo tu znaleźć
      ciekawą i dobrze płatną prace, tudzież ze łatwo znalźć prace. (przynajmnie nie
      słyszałem takich opinii - (chociaz znajomych na bezrobociu to bym zliczyl na
      palcach jednej reki)

      Zarówno kwestie pracy jak i usług zależa od gry rynkowej i praw rynku. Efekt
      ostateczny jest wynikiem tego o jakie rozdanie zawalcza gopodarze, i ile z tego
      ugraja mieszkancy. Ostatnie rozgrywki Dudkiewicza a takze wiadomosc uslyszana
      dzisiaj o dwoch wrocławskich firmach wchodzacych na rynek Brytyjski kaza mi byc
      optymista.

      • Gość: wojtek Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.mat.univie.ac.at 19.11.05, 15:34
        Mysle, ze nikt tutaj nie kwestionuje faktu, ze Wroclaw ma potencjal, zeby byc
        miastem dobrym i przyjemnym do zycia. Cala dyskusja jednak kreci sie wokol tego
        czy mowa tylko o potencjale, czy tez rzeczywiscie W-w juz jest super miastem do
        zycie. Pan jakos sprytnie nie odniosl sie do tego.
        • Gość: Mick O'why Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.magma-net.pl 19.11.05, 16:31
          Mieszkałem dwa lata w Helsikach. Wg Statystyk które kiedys czytałem dotyczacych
          jakosci zycia znajdowały sie one w scisłej czołowce razem z Genewa, Vancouver,
          Canberra itp. Wszystko nienaganie funkcjonuje: KZ Wzorcowa!!! Rozwiazania
          drogowe idealne. Bezpieczenstwo , Dostep do opieki zdrowotnej, Edukacji oferta
          kulturalna...ale jakos miasto samo w sobie nie jest porywajace, i w zwiazku z
          tym trudno mi powiedziec czy zyo mi sie lepiej czy gorzej niz we Wrocławiu.

          Chodzi mi to ze rankigi to bujda z chrzanem bo to tylko substytut czegos czego
          do konca nie da sie zmierzyc. Ko ustalał ile punktow za jaka kategorie...? czy
          byla przeprowadzona ankieta na "reprezentatywnej grupie" czy redaktorzy sobie
          wymyslili?

          Jasne ze Wrocław ma mnostwo mankamentów, ale swiadoosc zmian i ch kierunku mi
          rekompesuje tyczasowe niedostatki. To tak jak miec wybor co lepiej dostac w
          spadku: rocznego fiata czy rocznego mercedesa z usterkami.
          Jezeli wie ze w ciagu kilku lat znaczaco sie we wrocławiu zmieni ifrastruktura
          komunikacyjna, to jakie ma znaczenie ze teraz jest cienko? Przeciez to nie na
          zawsze. a ankiety ie owia jaka jest dynamika zmian i czego sie mozna spodziewac
          za jakis czas. A przeciez ludzie planujac osiedlic sie w danym miejscu prubuja
          sobie stworzyc jaka perspektywe czasowa.

          Czyli eszcze raz łopatologicznie . Istotnym mankamentem rankingu jest brak
          odzwierciedlenia dynamiki przemian.

          p.s. prosze mi nie panowac :)
          • Gość: Mick O'why Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.magma-net.pl 19.11.05, 16:33
            o jezu!!! : prUbują :))))))
          • Gość: wojtek Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.mat.univie.ac.at 19.11.05, 16:48
            O i to jest ciekawe pytanie: w jakim stopniu "dynamika przemian" wplywa na nasze
            terazniejsze samopoczucie!! Bardzo ciekawe pytanie i mysle, ze dosc trudne.
            Ja osobiscie sadze, ze sama "dynamika przemian" raczej malo wplywa na to czy
            sadzimy, ze nam sie dobrze gdziesz zyje: moim zdaniem znacznie wazniejsza jest
            "wzgledna dynamika przemian" (ze tak to sobie nazwe), tzn., to czy u nas zmienia
            sie szyciej niz u "sasiadow".

            > p.s. prosze mi nie panowac :)

            nie da rady.
            • preslaw Re: Jakość życia we Wrocławiu 19.11.05, 20:52
              Dynamika przemian lub względna dynamika przemian nie wpływa bezpośrednio na jakość życia mieszkańców miasta, bo to co im podwyższa jakość życia (np. infrstruktura komunikacyjna, usługi, rozrywka, kultura) jeszcze nie istnieje bądź jest w fazie in statu nascendi ale może wpływać na popraw samopoczucia w taki sposób, że stwarza oerspektywę, że za kilka lat będzie lepiej (to miałem na myśli pisząc o operze; opera jeszcze nie isnieje, ale wiadomo, że zaistnieje i to wpływa na lepsze samopopoczucie tych, którzy sztukę operową lubią - ja się do nich nie zaliczam). Rzeczywiście ranking w ogóle tego nie uwzględniał. Jestem przekonany, że gdyby tę kategorię jakoś uwzględnił, choć byłoby to chyba bardzo trudne kolejność w rankingu byłaby zupełnie inna i nie dotyczy to tylko Wrocławia.
              Myślę, że dynamika przemian (względna dynamika przemian) spowodowała właśnie, że Wrocław, co już napisałem, oprócz Warszawy i Krakowa przyciąga do siebie największą liczbę nowych mieszkańców.
              • Gość: wojtek Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.mat.univie.ac.at 19.11.05, 21:23
                No ale czy mozna miec pretensje do tych co ukladali ranking, ze nie brali pod
                uwage aspektow tak trudno kwantyfikowalnych jak samopoczucie mieszkancow?
                Jasne ze mzna zrobic sondaz, w kazdym miescie zapytac sie mieszkancow jak dobrze
                sie czuja u siebie i jak im sie zyje. Ale po pierwsze prawda moglaby byc zbyt
                bolesna :)) a po drugie, to na razie jest jedna jedyna firma w Polsce ktora
                potrafi robic wiarygodne sondaze - pewnie nie wyrabiaja z zamowieniami :)
                • preslaw Re: Jakość życia we Wrocławiu 19.11.05, 21:36
                  Jaką firmę masz na myśli??
                  • Gość: wojtek Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.mat.univie.ac.at 19.11.05, 21:37
                    Najlepsza :)) PGB (mam nadzieje, ze skrotu nie pomylilem).
                    • preslaw Re: Jakość życia we Wrocławiu 19.11.05, 21:49
                      PGB, czyli POlska Grupa Badawcza? To ta, która najlepiej przewidział wyniki wyborów?
                      • Gość: wojtek Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.mat.univie.ac.at 19.11.05, 21:51
                        Tak - o nich mi chodzilo. A dobrzy sa nie od paru miesiecy, ale od co najmniej 4
                        lat i paru miesiecy (przynajmniej ja wtedy ich zauwazylem).
                        • sopelsiasty Re: Jakość życia we Wrocławiu 20.11.05, 12:07
                          ... czy uwzględnili kilka takich drobiazgów jak zasranie trawników i chodników w
                          śródmieściu, ilość śmierdzących żuli, korupcję w UM (imho to wpływa na
                          samopoczucie mieszkańców), tłok w KM i na chodnikach, ilość zieleni na m2 (razem
                          z osiedlami), długość kolejek po bilety miesięczne...

                          Bo jeśli nie, to nie ma się dziwić, że Kraków jest oooostro przed nami...
                          Mieszkam tam od paru miesięcy (a wcześniej 20 lat we Wrocławiu) i zapewniam was,
                          że takie drobne szkopuły potrafią od rana zepsuć człowiekowi nastrój i żadna
                          opera czy nowy tramwaj nie pomoże.
                          • preslaw Re: Jakość życia we Wrocławiu 20.11.05, 13:46
                            Potrafisz ocenić czy chodniki i trwaniki we Wrocławiu sa bardziej zasrane niż w
                            Krakowie, ilu jest śmierdzących żuli? Szczerze powiem, że tych oststnich akurat
                            wydawało mi się, że jest więcej w Krakowie, ale to tylko wrażenia.

                            Co do korupcji to nie mam danych, decydujace są w takim przypadku osobiste
                            doswiadczenia. Ale od Krakusów na temat korupcji swego czasu sporo sie
                            nasłuchałem, nie wiem, czy Wrocław w tym względzie lepszy od Krakowa.

                            Co do tłoku w KM to sie wypowiem bo nie używam, ale co do tłoku na chodnikach
                            to jeszcze we wrześniu ilość ludzi, jaka poruszała sie po Krakowie była wręcz
                            przytałaczająca - turyści, turyści.

                            Nie znam danych co do ilości zieleni na metr kwadratowy, ale Wrocław postrzegam
                            jako miasto raczej zielone, chocosobiście uważam, że otoczenie bezpośrednie
                            Krakowa jest bardziej atrakcyjne krajobrazowo i turystycznie.
                            • Gość: wojtek Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.mat.univie.ac.at 20.11.05, 14:31
                              No ale on pisze przeciez ze pod tymi wzgledami ktore wymienil w Krakowie jest
                              gorzej.
                              • preslaw Re: Jakość życia we Wrocławiu 20.11.05, 15:23
                                No tak, nie trzeba jednak pisać postów na silnym bólu głowy. Czegoś nie
                                doczytałem...
                            • sopelsiasty Re: Jakość życia we Wrocławiu 20.11.05, 17:49
                              Chyba nie do końca się zrozumieliśmy. Wymieniłem typowe mankamenty Krakowa, nie
                              Wrocławia. I chodniki tam (na kazimierzu i śródmieściu) są toootalnie zasrane -
                              jak w "Dniu Świra".
                              • preslaw Re: Jakość życia we Wrocławiu 20.11.05, 18:03
                                Nie tyle my sie sie zrozumielismy, co ja nie zrozumiałem ciebie, do czego sie
                                przyznałem skwapliwie, a stało się tak dlatego, że gdy czytałem twojego posta,
                                to głowa mi zaczynała pękać - najwyraźniej niże jesienno - zimowe dają mi się
                                we znaki.
                                • Gość: erni Re: Jakość życia we Wrocławiu IP: *.ok.ae.wroc.pl 21.11.05, 10:47
                                  Nie martwcie się w Paryżu chodniki sa też totalnie osrane.
                                  • Gość: erni Re: WIELKI WROCŁAW IP: *.ok.ae.wroc.pl 21.11.05, 16:51
                                    Naukowcy zbadali tożsamość wrocławian
                                    Aneta Augustyn 20-11-2005, ostatnia aktualizacja 20-11-2005 21:10

                                    Stolicę mamy w nosie, cenimy sobie niezależność, Wrocław kochamy. Wrocławianie
                                    żyją we własnym mikropaństwie, w którym im nadzwyczaj dobrze.

                                    Tak przynajmniej wynika z badań socjologów, którzy dotarli do 720 wrocławian.
                                    Pytano nastolatków i emerytów, osoby najróżniejszych profesji ze wszystkich
                                    dzielnic miasta. Dotychczas takich badań jeszcze u nas nie było.

                                    - Spodziewałem się, że wrocławianie akceptują swoje miasto, ale zaskoczyło
                                    mnie, że aż na taką skalę - mówi dr Piotr Żuk z Instytutu Socjologii
                                    Uniwersytetu Wrocławskiego, szef zespołu.

                                    Aż 70 proc. badanych nie ma ochoty - nawet gdyby im dano taką możliwość -
                                    przeprowadzać się do innego miasta. A jeśli już, to do Krakowa lub Gdańska. O
                                    ewentualnej przeprowadzce do Warszawy myśli zaledwie trzy procent. W ogóle
                                    sympatią do niej nie pałamy. Sądzimy, że żyje się tam gorzej. Orientujemy się
                                    bardziej na Zachód, na Europę niż na stolicę - Warszawa nie jest dla nas żadnym
                                    punktem odniesienia. Uważamy się za bardziej uprzejmych i otwartych od
                                    warszawiaków, a kontakty z centralą najchętniej byśmy rozluźnili. Aż 61 proc.
                                    chce, żeby lokalne władze były niezależne od rządu w Warszawie i miały swobodę
                                    podejmowania decyzji choćby w kwestii podatków.

                                    - Nasze władze mogą się tylko cieszyć, że wrocławianie chcą dla nich takiej
                                    autonomii - mówi dr Żuk. - Przypuszczam, że w innych miastach nie byłoby
                                    takiego poparcia. Wrocław był zawsze niezależny i niepokorny. Poza tym z ankiet
                                    wyszło to, na co liczyłem i o czym sam jestem przekonany: że Wrocław jest
                                    miastem bardziej otwartym niż inne.

                                    "Otwartość" - to słowo stale przewija się w badaniach, sami uważamy je za nasz
                                    znak rozpoznawczy. Zdaniem socjologów ma korzenie w okresie powojennym, gdy
                                    wśród napływowej ludności mieszały się tradycje i zwyczaje przywiezione z
                                    różnych stron kraju. Jesteśmy otwarci na innych, nie przeszkadza nam, że ktoś
                                    jest innej wiary czy narodowości. Zdecydowana większość badanych nie ma nic
                                    przeciwko temu, żeby Niemiec, Czech czy Rosjanin był naszym kolegą w pracy,
                                    szefem, sąsiadem albo i zięciem.

                                    Najważniejszym wydarzeniem w powojennej historii miasta jest dla nas powódź z
                                    1997 roku - wtedy to najwyraźniej pokazaliśmy naszą spontaniczność i
                                    samoorganizację. Tych kilka powodziowych dni wyjątkowo zintegrowało wrocławian.

                                    W badaniach o Wrocławiu oprócz zwykłych mieszkańców opowiadają także znane
                                    osoby. - Ludzie automatycznie kojarzeni z tym miastem, jak Janerka, Litwiniec,
                                    Gonera czy profesor Miodek - mówią socjologowie. W przyszłym roku na Dni
                                    Wrocławia ukaże się książka oparta m.in. na wynikach badań oraz na listach
                                    czytelników, którzy pisali do nas o swoim mieście.

                                    - Chcemy, żeby nie była to hermetyczna naukowa cegła, tylko efektownie wydany,
                                    pisany przystępnym językiem portret wrocławian - podkreśla Piotr Żuk.

                                    O tym, co jeszcze powiedziały o wrocławianach badania - czytaj w
                                    piątkowej "Wieży Ciśnień"
                                    • Gość: erni Re: O nas w Katowicach IP: *.ok.ae.wroc.pl 24.11.05, 18:21
                                      "Wrocław poluje na studentów w Katowicach i Gliwicach".

                                      Wrocław szuka młodych do pracy w dużych koncernach. We wtorek zachęcali do
                                      wyjazdu studentów Akademii Ekonomicznej w Katowicach i przekonywali, że jest to
                                      najlepsze miejsce do zamieszkania. - Wyjadę, bo jest szansa na lepsze życie -
                                      mówi Patryk Czerkawski z Mysłowic, student Akademii Ekonomicznej w Katowicach.

                                      Autobus z wrocławskimi urzędnikami i przedstawicielami trzech koncernów: Volvo,
                                      Siemens i Hewlett-Packard krąży po Polsce od 16 listopada. Kampania "Teraz
                                      Wrocław" jest skierowana głównie do młodych ludzi, absolwentów studiów, oraz
                                      osób z kilkuletnim doświadczeniem zawodowym. Pracy w koncernach mogą szukać nie
                                      tylko informatycy i inżynierowie. Filolog może się starać o stanowisko
                                      księgowego czy specjalisty ds. personalnych. - Praca w międzynarodowym zespole
                                      wymaga biegłej znajomości języka obcego. Brak studiów ścisłych nie jest żadną
                                      przeszkodą - tłumaczy Joanna Waszkiewicz z Volvo.

                                      W najbliższych latach ten koncern chce zatrudnić 500 osób, Siemens - 1500, a
                                      Hewlett-Packard - 1000. - We Wrocławiu chce także inwestować LG. Nie są to więc
                                      czcze przechwałki. Wrocław przeżywa boom gospodarczy - mówi Tomasz Gondek z
                                      tamtejszego Urzędu Miejskiego.

                                      Wrocław jest jednym z nielicznych dużych miast w Polsce, które uporały się z
                                      planem zagospodarowania przestrzennego, przez co mogą zaoferować działki pod
                                      budowę 40 tys. mieszkań. - Zrobiliśmy niedawno ankietę wśród naszych
                                      mieszkańców. 80 proc. kocha swoje miasto, a tylko 3 proc. chce wyjechać -
                                      dodaje Gondek.

                                      - Z Katowic do Wrocławia? Taka migracja mi odpowiada. Wrocław ma sporo do
                                      zaoferowania, to piękne miasto i na dodatek oferuje pracę, która mnie
                                      interesuje - mówi Krzysztof Janczara z piątego roku zarządzania AE.

                                      Instytut Socjologii Uniwersytetu Śląskiego od lat prowadzi badania nad losem
                                      studentów, którzy nie ukończyli 30. roku życia. - Z każdej setki młodych
                                      Polaków 40. zostaje bez pracy. Wyjeżdżają więc za chlebem do Wielkiej Brytanii,
                                      Irlandii, Niemiec, Holandii i USA. Wielu jest jednak rozczarowanych pracą
                                      pomywaczy i sprzątaczek, dlatego wraca z powrotem - mówi prof. Marek
                                      Szczepański, dyrektor Instytutu.

                                      Dzisiaj autobus zaparkuje przed Politechniką Śląską w Gliwicach.
    • Gość: erni Re: OZON O WROCŁAWIU IP: *.ok.ae.wroc.pl 25.11.05, 10:03
      100 tysięcy nowych miejsc pracy w ciągu najbliższych czterech – pięciu lat, 75
      tysięcy mieszkań – to plany rozwoju Wrocławia, które wywołują w Polsce
      niedowierzanie. Ale to naprawdę może się udać.



      Jeszcze kilka lat temu zapyziała i zaściankowa, dziś stolica Dolnego Śląska w
      dzień i w nocy tętni życiem. Co tydzień powstaje kilka nowych inwestycji, a
      uczelnie nie mogą nadążyć z „produkcją” specjalistów. – Do niewielu rzeczy
      można się we Wrocławiu przyczepić – twierdzi Tomasz Bonek, redaktor naczelny
      internetowego portalu Money.pl z Wrocławia.

      – Największą bolączką są drogi. Brakuje obwodnicy, dobrego połączenia ze
      stolicą, a droga na lotnisko jest taka, że pożal się Boże. Ale poza tym –
      niemal same sukcesy.

      Sielankowe miasto
      Dzisiejszy Wrocław wypłynął na powodzi – mówią złośliwi. Na remont zrujnowanych
      przez wodę budynków poszły miliony. Dzięki nim odbudowano zabytkową część
      miasta i odnowiono kilka najważniejszych ulic.

      Powódź przyniosła też popularność prezydentowi Bogdanowi Zdrojewskiemu. Cała
      Polska z zapartym tchem oglądała go w lecie 1997 roku, gdy spocony i wykończony
      uszczelniał wały przeciwpowodziowe workami z piaskiem.

      Wielu uważa, że miasto miało szczęście do władzy. Od 1990 roku we Wrocławiu
      rządzi niepodzielnie postsolidarnościowa prawica. Pierwszy niekomunistyczny
      prezydent, który „panował” do 2001 roku, w krótkim czasie postawił zaniedbane i
      pozbawione charakteru miasto na nogi. Jego wizję kontynuuje następca Rafał
      Dutkiewicz – też z prawicy. A radni – większość z PiS i PO – zgodnie
      zatwierdzają plany tworzone dla miasta. Dlatego Wrocław jest w stanie
      wykorzystać większość zagranicznych funduszy na rozwój.

      Ci, którzy po przegranej próbie organizowania przez miasto międzynarodowej
      wystawy Expo w 2010 roku ze złośliwym uśmiechem komentowali poczynania władz
      Wrocławia, dziś już się nie śmieją. Okazało się, że szum, który powstał w
      czasie przygotowań do konkursu wcale nie zaszkodził, a bardzo pomógł.

      – Wrocław jest za granicą jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich miast –
      podkreśla wiceprezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych
      Sebastian Mikosz. Przydały się, tak swego czasu krytykowane przez przeciwników,
      płatne reklamy zamieszczane przez Urząd Miejski w Timesie i Newsweeku. Po serii
      ogłoszeń w najpoważniejszych światowych gazetach Wrocławiem zaczęli interesować
      się poważni inwestorzy.

      Niezrażony niepowodzeniem w EXPO 2010 Wrocław stara się o organizację
      tematycznej wystawy EXPO 2012. – Moim pierwszym i najważniejszym zadaniem było
      zaszczepić ducha lokalnego patriotyzmu w mieszkańcach Wrocławia – mówi były
      prezydent miasta Bogdan Zdrojewski. – Chodziło mi o to, by byli dumni z
      miejsca, w którym żyją i utożsamiali się z nim.

      Urząd miasta zaczął wydawać książki i albumy pokazujące historię Wrocławia,
      mapy i atlasy architektury. Sam prezydent Zdrojewski poprosił znanego historyka
      i pisarza Normana Davisa, by zainteresował się dziejami Wrocławia. Miał
      szczęście. Akurat pisarz był na urlopie. – Wrocław? Dlaczego Wrocław? – zapytał
      Zdrojewskiego. – Bo nie jest pan ani Niemcem, ani Polakiem, więc będzie panu
      łatwiej – stwierdził Zdrojewski. I tak Walijczyk napisał historię Wrocławia –
      „Mikrokosmos”. Książka została wydana po polsku, angielsku i niemiecku.

      Prezydent Zdrojewski nie poprzestał na tym. Postanowił, że Wrocław zostanie
      kulturalną stolicą południowo-zachodniej Polski. Wpadł na niekonwencjonalny
      pomysł, jak zatrzymać w mieście artystów.
      • Gość: wojtek Re: OZON O WROCŁAWIU IP: *.mat.univie.ac.at 25.11.05, 12:21
        > 100 tysięcy nowych miejsc pracy w ciągu najbliższych czterech – pięciu lat, 75
        > tysięcy mieszkań – to plany rozwoju Wrocławia, które wywołują w Polsce
        > niedowierzanie.

        A mozna cos wiecej o tych 75 tysiacach mieszkan? Bo z tego co pamietam to w
        ubieglym roku we Wroclawiu oddano cos kolo 2 tysiecy mieszkan i domow, czy tak?

        Byl tez jakos rok temu swietny wielki plan oddania w tym i przyszlym roku po
        kilkaset hektarow gruntow na budownictwo mieszkaniowe - czy ktos moze slyszal
        cos o jakichs przetargach na te grunty? Koniec roku juz blisko.
        • Gość: Łoś_bimbacz Re: OZON O WROCŁAWIU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 18:21
          Wspaniały artykuł, tylko nie mogłem znaleźć zaklęcia "tekst sponsorowany",
          chyba czas na mocniejsze okulary:)))
    • Gość: artek Ucieczka z Warszawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.05, 10:28
      serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3033047.html
      Młodzi, prężni, dobrze wykształceni wyprowadzają się z Warszawy, bo lepszą pracę
      dają im w innych miastach

      27-letni warszawiak Tomasz Kucharski kończy pisać doktorat na tutejszej
      politechnice. Choć jest informatykiem, w stolicy nie mógł znaleźć dobrej pracy.
      Zatrudniano go na umowę o dzieło, wypłaty dostawał z poślizgiem, poza tym -
      coraz niższe. - Rynek pracy w stolicy się zapchał, nie trzeba już tu więcej
      specjalistów - mówi nie bez żalu Tomasz.

      Anna Jabłońska, absolwentka ekonomii na Uniwersytecie Warszawskim, też miała
      dość. - Kiedy ostatnio przyjęto mnie na staż do państwowej instytucji, o jedno
      miejsce starało się dziewięć dziewczyn. Etat dostała siostrzenica kierowniczki -
      opowiada.

      Socjolog Małgorzata Niżnik-Kuczma straciła posadę w dużej medialnej firmie w
      ramach zwolnień grupowych.

      Dziś cała trójka ma dobre stanowiska, ale poza Warszawą. - Przez rok intensywnie
      szukałem lepszej pracy w stolicy. W końcu było mi już wszystko jedno i zacząłem
      przeglądać w internecie oferty z innych miast. Po trzech tygodniach dwie firmy
      zaprosiły mnie na rozmowy. Za drugim razem był to strzał w dziesiątkę -
      wrocławski Siemens - opowiada Tomasz.

      Anka o dobrą pracę w Warszawie dobijała się trzy lata. W Krakowie w biurze
      rachunkowym znalazła ją w miesiąc.

      - Miałam dość Warszawy. Zaczęłam składać aplikacje do firm w moich rodzinnych
      stronach. Po czterech miesiącach odezwał się sanocki Stomil i do dziś w nim
      pracuję - opowiada Małgorzata.

      Analitycy rynku pracy komentują to wprost: coraz trudniej o dobrą posadę w
      Warszawie, coraz łatwiej - na prowincji.

      Najlepsze kąski są już zajęte

      Pracuj.pl, jedna z największych firm pośrednictwa pracy w Polsce, opublikowała
      właśnie dane dotyczące ofert zatrudnienia. Okazuje się, że o ile w 2004 roku z
      Warszawy pochodziła co czwarta, o tyle w 2005 - już co szósta.

      - Dziś w ofertach zaczynają wybijać się Katowice, Kraków, Łódź, Wrocław,
      Trójmiasto i ich okolice - mówi Izabela Juralewicz z Jobs.pl, internetowego
      serwisu pracy. Według Pracuj.pl (porównanie III kwartałów 2004 i 2005 r.)
      najbardziej wzrosła liczba ofert w woj. warmińsko-mazurskim - o 357 proc. Nieźle
      wypadły też np. woj. łódzkie - 306 proc. więcej, śląskie - 277 proc.,
      dolnośląskie - 276 proc., małopolskie - 259 proc., podczas w mazowieckim było to
      tylko 133 proc.

      - Wytłumaczenie jest dość proste - mówi Izabela Juralewicz. - Firmy ze stolicy
      się rozbudowują. By obniżyć koszty utrzymania, przenoszą do innych miast całe
      działy: marketing, księgowość lub nowe odnogi firmy.

      W Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych potwierdzają, że ludzie
      wyjeżdżają w inne rejony Polski, bo powstają tam wielkie zagraniczne inwestycje.
      Przykłady: tylko na Dolnym Śląsku Siemens buduje laboratorium i centrum testowe
      dla telefonii komórkowej, dając 300 miejsc pracy, Whirlpool powiększa fabrykę -
      docelowo 1000 miejsc pracy, Volvo rozszerza działalność o centrum obsługi
      księgowej i informatycznej - 600 nowych miejsc, Hewlett-Packard chce zatrudnić
      1000 osób. W sumie w ciągu kilku lat w tej okolicy powstanie 10 tys. nowych
      miejsc pracy! To dlatego Wrocław ruszył z kampanią Roadshow mającą przekonać
      studentów z innych miast, że warto pracować właśnie na Dolnym Śląsku.

      Mazowieckie już przestało królować, jeśli chodzi o najniższe bezrobocie. Teraz
      wyprzeda je małopolskie ze stopą 13,7 proc. (Mazowsze - 14,4 proc.).

      - Prawda jest taka, że do niedawna liczyła się tylko Warszawa. Chciałeś dobrze
      zarobić, przyjeżdżałeś tu. A teraz bywa tak, że najlepszy specjalista z firmy X
      przenosi się do filii w Zabrzu czy Poznaniu, bo ma alternatywę: albo zgodzi się
      pracować tam, albo firma z niego zrezygnuje. I on wyjeżdża, bo nie chce obniżyć
      poziomu życia. Z podobną pensją najprawdopodobniej w Warszawie niczego by
      znalazł. Najlepsze kąski są już tu dawno zajęte - mówi Juralewicz.



      Idziemy w dobrym kierunku

      Ilu specjalistów może w najbliższym czasie wyjechać z Warszawy? Ani Rządowe
      Centrum Studiów Strategicznych, przy którym działa Zespół do Prognozowania
      Popytu na Pracę, ani Ministerstwo Pracy czy Urząd Statystyczny nie mają takich
      danych. Za to wszyscy specjaliści mówią: odpływ do innych miast to zjawisko
      bardzo pozytywne zarówno dla tych miejscowości, jak i dla stolicy. - Proszę
      sobie wyobrazić, że w mieście X nagle powstaje osiedle dla 200 bogatych rodzin.
      Trzeba im wybudować sklep, dostarczyć luksusowych towarów, rozrywki. A dla
      Warszawy? Bez takiego parcia oznacza np. obniżkę kosztów życia - od mieszkań po
      zakupy - mówi Mateusz Walewski z Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych. - Takie
      ogniskowanie się życia gospodarczego w stolicy dotyczy krajów, które się
      transformują. Jeśli różnice się wyrównują, oznacza to, że sytuacja wreszcie się
      normalizuje.

      Socjolog Andrzej Karwat potwierdza: - Idziemy w dobrym, już dawno sprawdzonym
      kierunku. Np. w Niemczech tak samo jak Berlin liczą się Bonn, Frankfurt,
      Dusseldorf, Kolonia. Dlatego u nas też nie należy zatrzymywać ludzi w stolicy.
      Przyjemniejsze życie jest też poza nią.

      I rzeczywiście - Małgorzacie, Annie, Tomkowi nie żal opuszczonej Warszawy, a
      nawet mówią o niej ze złością. - Tam było tak: chcesz pokój z kuchenką, bierz
      200 tys. kredytu i miej nóż na gardle całe życie. Chcesz urodzić dziecko - wieź
      je rano do przedszkola albo niani przez dwie dzielnice. A święta w Warszawie?
      Okropne! Przesypiałam je, bo nie miałam ich z kim spędzić - mówi Małgorzata.

      - Pracując w Warszawie, miałem wrażenie, że odrabiam pańszczyznę. Wydaje mi się,
      że wśród tamtejszych pracodawców panuje przekonanie "OK, dziś jesteś tu, a jak
      cię nie będzie jutro z nami, to też będzie dobrze" - dodaje Tomek. W stolicy
      zostawił rodzinę, ale wierzy, że żona wkrótce do niego dołączy, bo też znajdzie
      pracę we Wrocławiu. Choć od jego przeprowadzki nie minął jeszcze miesiąc, już
      mówi, że Wrocław jest lepszy od Warszawy. - Mamy tu (tak "mamy") puby, knajpy,
      kina, centra handlowe, pełno studentów, a będzie ich jeszcze więcej. Siemens
      łyka teraz całe roczniki warszawskich absolwentów, a oni idą w to jak w ogień.
      Ja się nie dziwię. Każdemu młodemu marzy się, by pracować z najlepszymi
      specjalistami i za dobre pieniądze. Ja na początek dostałem o tysiąc więcej, niż
      miałem w Warszawie.

      Anka o Krakowie też mówi tylko "moje miejsce" i nie chce się nigdzie
      przeprowadzać: - Ludzie tu są spokojniejsi, życie - pełniejsze. Chodzę na jogę,
      zapisałam się na japoński - stać mnie, bo zarabiam 700 zł więcej niż w
      najlepszym okresie w Warszawie. Działam w instytucji charytatywnej pomagającej
      dzieciom. W Warszawie, nie wiem dlaczego, ale nie miałam na to siły, ochoty.
      Byłam tam strasznie przytłoczona.

      Małgorzata swojego Sanoka też nie oddałaby za żadne skarby świata. - Pracuję w
      swoim zawodzie, jestem specjalistką w dziale HR. Zarabiam o 400 zł więcej, może
      to nie fortuna, ale życie jest tu tańsze. Wyszłam za mąż, mam własne mieszkanie
      z widokiem na góry. I jestem pewna - tutaj nie będę spać w żadne święta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka