Gość: Marcin
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
23.10.02, 10:12
Nie rozumiem. Antysemityzm jest zły, ale antykomunizm juz nie.
Niedawno Sebastian Leosz na łamach GW dziwił się, że z jakiejś
knajpy zniknął portret Che Guewary - mordercy, który po całym
swiecie jeździł i zabijał ludzi, którzy nie chcieli
przyjąc "raju na ziemi". Ta sama gazeta broni artystki, która w
znak krzyża wpisuje penisa, a przecież gdyby wpisała rzeczonego
członka w gwiazdę Dawida zostałaby przez Wyborczą ukamienowana.
Autor powyższego artykułu piętnuje wydawnictwo Norton m.in. za
to, że na okładce napisane jest, że książka przedstawia
środowisko ziemiańskie i zydowskie. Proszę mi wyjaśnić gdzie tu
antysemityzm. Aha, a kiedyś w tej samej gazecie był pochwalny
artykuł o knajpie Wania Pub, gdzie jako dekoracja wisi mundur
czerwonoarmisty i ksiązki Lenina. Czy dziennikarz GW mógłby
dobrze napisać o knajpie Adolf Pub gdzie wisiałby mundur
Wehrmachtu, a na półce leżałby Mein Kampf ?
Kampf?