Dodaj do ulubionych

PIS wychowa moje dzieci? Na kogo?

07.01.06, 09:33
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3101748.html
W ramach programu "tanie panstwo czyli igrzyska dla każdego" powstanie
instytucja, która zajmie się wychowaniem dzieci i nauczycieli (sic!).
Więc kryzysowi wychowania i czegoś tam jeszcze ma zapobiec kolejna instytucja
państwowa?
Za wychowanie moich dzieci na dobrych chrześcijan (nie ultra-katolików),
dobrych patriotów i porządnych ludzi ODPOWIADAM JA, a nie PIS!! To rolą
przede wszystkim rodziców jest, żeby dzieci nie kradły, nie zabijały i
szanowały innych ludzi!!! Jeśli tak się nie dzieje, to jest to wina przede
wszystkim rodziców.
Ludzie, kogo wybraliście do władzy, za 4 lata nawet do kibla będzie można
chodzić za zezwoleniem odpowiedniego urzędu!!!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: jekdok Kryzys wychowania w katolickim rzekomo kraju???;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 12:35
      A 2000 lat "ewangelizacji" w tym jedno milenium na naszych ziemiach, które
      podobno, chłe, chłe zamieszkuje 95% katolików?
      Moja córka na szczęście wyszła już spod władzy macherów od "edukacji", którzy
      doprowadzili do tego, że nauka w liceum trwa już 2,5 roku (mniej niż kiedyś w
      tzw. zawodówce) i kończy się tzw. maturą o charakterze testu na poziomie
      idiotele, a polega m.in na sprawdzeniu czy maturzysta i sprawdzający jego pracę
      egzaminator potrafią policzyć do 250, bo z tylu słów ma składać się praca
      pisemna (niedawno "poważne" gremia toczyły równie "poważne" debaty czy spójniki
      typu: i, lub - są słowami uwzględnianymi w tych, pożal sie Boże, "rachunkach").
      Jakie skutki przyniosło odebranie matematyce, zwanej w krajach
      cywilizowanych "królową nauk", należnego jej miejsca, wiedzą najlepiej
      wykładowcy tych kierunków akademickich, które z matematyką są związane lub na
      niej się opierają. Równocześnie wprowadzona do szkół religia jest jednym z
      niewielu przedmiotów "realizowanych" na każdym poziomie przez dwie godziny
      tygodniowo!!! Kosztem takich bzdurnych i nikomu niepotrzebnych szachrajstw jak
      fizyka, chemia czy biologia. Z przyczyn dla mnie zupełnie niezrozumiałych
      religia nie jest jeszcze obowiązkowym i wiodącym przedmiotem maturalnym.
      Ale jest szansa, że to się wreszcie zmieni. W trosce, zeby dzieci się nie
      przemęczały nauka szkolna ma być sukcesywnie dalej skracana. Na razie dlatego,
      że w czerwcu gorąco jest i z okazji wizyt pewnych dostojników. Były nauczyciel
      (?) pełniący tymczasowo jedną z ważniejszych funkcji, "w trosce o dalszy
      dynamiczny rozwój" (jak u Gomułki: "przed wojną Polska stała na krawędzi
      przepaści, MY uczyniliśmy wielki krok naprzód...") i w ramach przymilania się i
      pozyskiwania elektoratu zaczął już chyba kolejną kampanię przedwyborczą, tym
      razem "samorządową".
      A przecież podobnych powodów uzasadniających potrzebę skracanie roku szkolnego
      jest znacznie więcej:
      - w zimie jest zimno i ciężko do szkoły dojść i dojechać, a ile kosztuje
      ogrzewanie szkoły - czy nie można byłoby poczynić tu znacznych oszczędności,
      potrzebnych do sfinansowania czegoś wymyślonego przez "ekspertów",
      którym "opatrzność" myli się z "opacznością" lub odwrotnie.
      Takich co to mówią: "będę tej idei bronił, bo to pomysł, z którym przyszedłem
      do ministerstwa". Jestem ciekawy ilu jest w rządzie takich specjalistów, którym
      wpadł do głowy (?) jeden (jakikolwiek) pomysł i to dało im przepustkę
      do "waaadzy". (Jak to nieszczęście uzasadniające z sejmowej trybuny "potrzebę"
      wprowadzenia "bełcikowego": "...chcieliśmy zrobić coś, cokolwiek ..."
      zapominając, ze do zrobienia takiego "czegoś" nie jest Sejm tylko odosobnione
      miejsca, do których nawet król piechotą chadza).
      - okres refleksji z okazji świąt różnego rodzaju, który należy przeznaczyć na
      kultywowanie życia rodzinnego z okazji różnych świąt jest zdecydowanie za
      krótki. Przecież edukacja patriotyczna wymaga, żeby przeznaczyć przynajmniej
      tydzień na stosowne refleksje z okazji 3 Maja, 11 Listopada a zwłaszcza 15
      Sierpnia (to, ze ta data akurat wypada na wakacjach nie przeszkadza by znaleźć
      jakiś termin zastępczy do świętowania).
      - okres Adwentu oraz Postu (Wielkiego i piątkowego) bezwzględnie powinien być
      wykreślony z kalendarza szkolnego - to jest czas na "przeżywanie" - rekolekcje
      i te rzeczy, a nie niepotrzebne zaśmiecanie umysłu jakimiś doczesnymi bzdurami.
      W ten sposób zrealizujemy idealny model szkoły przygotowującej do życia w TYM
      kraju. Dzieci mając dużo czasu będą się m.in. przyzwyczajały do tego, że w
      dorosłym życiu na bezrobociu też będzie go dużo, a nie mając zbyt rozwiniętych
      zainteresowań i potrzeb wyższego rzędu, będą mogły oddać się prokreacji i
      modłom o lepszą przyszłość.
      A pisiaczy głowacze będą też zadowoloni tłukąc kasę na NIWie swojej "tfurczej"
      działalności.
      Ja w każdym razie, z bólem serca, moją córkę, jeśli nawet nie będzie chciała,
      osobiście "wykopię" z tego, niestety również mojego, kraju ;-(((.
      • Gość: wojtek Re: Kryzys wychowania w katolickim rzekomo kraju? IP: *.mat.univie.ac.at 07.01.06, 14:46
        > Jakie skutki przyniosło odebranie matematyce, zwanej w krajach
        > cywilizowanych "królową nauk", należnego jej miejsca, wiedzą najlepiej
        > wykładowcy tych kierunków akademickich, które z matematyką są związane lub na
        > niej się opierają.

        Widze, ze przegapil Pan informacje, ze wlasnie ten okropny rzad wprowadzi
        obowiazkowa mature z matematyki. Ja sie ciesze :))
        • Gość: jekdok A ja się martwię, że trzeba było PRZYWRACAĆ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 15:12
          Bynajmniej nie przegapiłem, natomiast zwracam Panu uwagę kto był inicjatorem
          (rząd?) i jakie przyczyny spowodowały dyskusję na ten temat i takie właśnie
          decyzje.
          • Gość: wojtek Re: A ja się martwię, że trzeba było PRZYWRACAĆ IP: *.mat.univie.ac.at 07.01.06, 16:19
            Oczywiscie, ze trzeba bylo przywracac: po najgorszych rzadach (2001-2005) jakie
            mielismy do tej pory, pewnie jeszcze kilka rzeczy trzeba bedzie przywrocic. Ale
            nazywac obecny rzad "macherami od edukacji" z powodu jakiejs nowej instytucji i
            podawac w tym kontekscie brak obowiazkowej matury z matematyki (bez
            przypomnienia, ze ta matura bedzie dzieki temu wlasnie rzadowi) jest wielkim
            naduzyciem, graniczacym z tania propaganda.
            • Gość: jekdok Noooo, to mamy pełną jasność ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 21:15
              Krótko, żeby nie musiał się Pan trudzić w odsiewaniu ziarna od plew, co
              niespecjalnie Panu wychodzi:
              1."po najgorszych rzadach (2001-2005) jakie mielismy do tej pory"- bzdura,
              bywały gorsze
              2."nazywac obecny rzad "macherami od edukacji" z powodu jakiejs nowej
              instytucji"
              nie chcę Pana katować ponowną lekturą mojego (zbyt długiego pewnie?) postu, ale
              nic takiego nie pisałem
              3."i podawac w tym kontekscie brak obowiazkowej matury z matematyki"
              jw.
              4."ta matura bedzie dzieki temu wlasnie rzadowi"
              raczej dzięki tym, którzy widząc dramatyczne skutki istniejących rozwiązań
              wymusili (!) taką decyzję.
              5."jest wielkim naduzyciem, graniczacym z tania propaganda."
              lansowanie tez takich jak w p.4. Można wierzyć, że Wałęsa przeskakując przez
              płot zahaczył o Mur Berliński, który się od tego przewrócił przywalając przy
              okazji i grzebiąc komunizm, ale prawda jest odrobinkę bardziej złożona i ma się
              do tych twierdzeń tak mniej więcej jak dosłowne traktowanie stwierdzenia,
              że "Kopernik wstrzymał Słońce i ruszył Ziemię" do istoty Jego odkrycia.

              Rozwinięcie - jak zwykle u mnie mętne i opcjonalne:
              Rozumiem, że rządy, którego, wprowadzane na chybcika, "reformy" do tej pory
              odbijają nam się czkawką i w których problemy z rachunkami mieli zarówno
              minister edukacji, jak i co gorsza minister finansów, któremu "gdzieś się
              zapodziało" drobnych parędziesiąt miliardów PLN były lepsze. Przykro mi, ale
              dyskusja o faktach w ogóle, a na tym poziomie hmm, ogólności w szczególe, nie
              bardzo mnie interesuje. Podobnie jak (właściwa chyba Panu) metoda kompilowania
              tez z wyrwanych z kontekstu zdań adwersarza i atakowania tychże. Być może
              mojego tekstu było za dużo na raz i język mętnawy jak to u grafomanów bywa ;-),
              ale "nazywac obecny rzad "macherami od edukacji" z powodu jakiejs nowej
              instytucji i podawac w tym kontekscie brak obowiazkowej matury z matematyki" to
              jest konstrukcja wyłącznego Pańskiego autorstwa, pod którą być może będę się
              mógł podpisać, gdy jakieś "dokonania" obecnego rządu będą znane. Na razie
              oddaję Panu pełną wyłączność na autorstwo tej tezy. Ja "macherami od edukacji"
              pozwoliłem sobie nazwać wszystkich odpowiedzialnych za wprowadzanie i
              kontynuowanie w tym kształcie tzw. reformy oświaty, bez rozróżniania
              kolorystycznego, chociaż mam wrażenie, że czerń w tym towarzystwie dominowała,
              a pewność, że obecny premier też przy tym gmerał - dawno dawno temu - jeszcze w
              ubiegłym stuleciu. I jedynym kontekstem związanym z tym określeniem jaki w
              mojej pisaninie się pojawił była radość, że mojej córce udało sie uniknąć roli
              królika doświadczalnego, a bynajmniej nie wiążę go z powołaniem jakiejkolwiek
              nowej instytucji niezależnie od poziomu skretynienia jej twórców.
              Pan pewnie doskonale wie i potrafi jednoznacznie określić kiedy matura z
              matematyki przestała być obowiązkowa (mam wrażenie, choć mogę się mylić, że
              nastąpiło to jeszcze w ubiegłym stuleciu), ja pisałem o malejącej roli
              matematyki co z pewnością zaczęło się jeszcze w ubiegłym stuleciu.
              Natomiast w pełni zgadzam sie z Panem, że obligatoryjność egzaminu maturalnego
              z matematyki jest ze wszech miar pożądana i poza wszelką dyskusją, jakkolwiek
              przypuszczam, że najbardziej zainteresowani - przyszli maturzyści - mogą mieć w
              tym względzie zdanie odmienne. W tym więc przynajmniej punkcie między nami nie
              ma sporu i dalsza dyskusja wydaje sie bezprzedmiotowa.
              • Gość: wojtek Re: Noooo, to mamy pełną jasność ;-) IP: *.mat.univie.ac.at 07.01.06, 21:33
                Ad. 1 To fakt - ja mialem teraz na mysli lata po 1989, przepraszam za "skrot
                myslowy" :)) Widzi pan - ja szanuje tych ktorzy cos robia (nawet jesli im po
                drodze nie wszystko wychodzi) zdecydowanie bardziej od tych, ktorzy nic nie robia.

                Ad. 2 Napisal pan w kontekscie informacji o tym "instytucie" (czy jak to tam
                zwa), ze panska latorosl juz na szczescie sie wyrwala z lap i teraz cytuje
                "macherow od edukacji". Poniewaz ten "instytut" jest dzielem nowego rzadu, a
                zadnego szczegolowego wyjasnienia odnoscie "macherow" w panskim poscie nie bylo,
                znaczy to, ze nazywal pan tez i ten obecny rzad "macherami".

                Ad. 3 Mysle, ze pan tyle pisze, ze nie ma czasu na czytanie tego - a to jest
                wiecle pasjonujaca lektura - polecam :)) Wtedy zobaczy pan m.in., ze pierwsze
                zdanie po tej informacji, ze corka wyszla spod wladzy "macherow" jest o tym, ze
                nie ma obowiazkowej matury z matematyki.

                Ad. 4 To jest pana hipoteza i dopoki nie udowodni jej pan, pozostaje tylko i
                wylacznie hipoteza. A faktem jest, ze to ten rzad wprowadza (a przynajmniej
                obiecuje) obowiazkowa mature z matematyki. Ja wiem, ze jest cala masa osob
                ktorym fakty czasem nie pasuja i probuja relatywizowac wszystko zeby tylko
                ominac te "chwilowe trudnosci". Ale faktow pan nie zmieni, chocby nie wiem jak
                dlugie pisal pan elaboraty :)))

                Ad. 5 patrz Ad. 4.
                • Gość: jekdok Podejrzewam Pana o sadystyczne skłonności ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.06, 22:33
                  i okrucieństwo skoro zmusił mnie Pan do przeczytania moich własnych wypocin.
                  1. "tych ktorzy cos robia" nie bardzo wiedząc co i po co co jest w naszym życiu
                  politycznym zdecydowanie za dużo i nie przypuszczam, żeby oni wszyscy na
                  szacunek zasługiwali, chyba, ze na Pański ;-)
                  2. Odpowiadając na pierwszy post bardziej odnosiłem się do zjawiska ("kryzys
                  wychowania") i jego przyczyn oraz ewentualnych reperkusji niż jakiejś NIWy,
                  której (którego) powołanie jest kolejnym przykładem tworzenia bezsensownego i
                  zbędnego bytu.
                  3. "wyjasnienia odnoscie "macherow" w panskim poscie nie bylo" - to jest
                  nieprawda (delikatnie mówiąc) bo pisałem (przepraszam za przypomnienie, ale
                  nieco irytujące jest wpychanie pod moje paluchy czego nie napisałem i
                  niedostrzeganie napisanego):
                  "macherów od "edukacji", którzy doprowadzili do tego, że nauka w liceum trwa
                  już 2,5 roku (mniej niż kiedyś w tzw. zawodówce) i kończy się tzw. maturą o
                  charakterze testu na poziomie idiotele" i dalej troszkę pisałem o liczeniu
                  słów, tylko nie dodałem, że to na maturze z języka polskiego bo wydawało mi
                  się to oczywiste (choć absurdalne) - byc może stąd nieporozumienie, bo o
                  maturze obowiązkowej z matematyki nie pisałem W OGÓLE.
                  stąd wniosek
                  "znaczy to, ze nazywal pan tez i ten obecny rzad "macherami" - zupełnie
                  chybiony.
                  4. Powtórna lektura utwierdza mnie w przekonaniu, że czyta Pan nieuważnie i
                  wybiórczo być może z powodu szybkości z jaką Pan to czyni o co nie miałbym
                  pretensji, gdyby nie zarzut mojej niepełnosprawności umysłowej. Nie dopatrzyłem
                  się tam mimo pomocy psa tropiącego niczego w tym guście: "pierwsze zdanie po
                  tej informacji, ze corka wyszla spod wladzy "macherow" jest o tym, ze nie ma
                  obowiazkowej matury z matematyki."
                  5."To jest pana hipoteza i dopoki nie udowodni jej pan" - szczerze mówiąc nie
                  chce mi się tego udowadniać, jeśli byłby Pan tym rzeczywiście zainteresowany
                  bez trudu znajdzie Pan doniesiania również prasowe o dyskusjach na ten temat
                  pojawiające sie na długo przed wyborami a nie tylko powołaniem tego rządu.
                  6. Ponieważ Panu bardziej niż mnie zależy na tym by mieć ostatnie zdanie w
                  dyskusji, która toczy się jakby poza głównym wątkiem czy na jego obrzeżach,
                  przyznaję Panu chętnie rację w czymkolwiek Pan sobie życzy, nawet jeśli Pan
                  uznaje, ze pozostawienie rozbabranych nieudanych od początku przedsięwzięć i
                  katastrofy budżetowej jest "dokonaniem" usprawiedliwiającym stawianie wyżej
                  rządu Buzkowego od Belkowego. Bo faktycznie o faktach nie ma co dyskutować.
                  Dobrej nocy i równie dobrego samopoczucia nadal życzę ;-)
                  • Gość: wojtek Uwielbiam humanistow IP: *.mat.univie.ac.at 08.01.06, 12:16
                    A szczegolnie tych, ktorych frywolny stosunek do pojecia definicji sprawia, ze
                    jakakolwiek dyskusja z nimi staje sie niemozliwa. Owszem, mozna uznac, ze
                    nastepujacy fragment jest definicja:
                    > "macherów od "edukacji", którzy doprowadzili do tego, że nauka w liceum trwa
                    > już 2,5 roku (mniej niż kiedyś w tzw. zawodówce) i kończy się tzw. maturą o
                    > charakterze testu na poziomie idiotele ...
                    ale TYLKO jesli jest to pierwszy glos w dyskusji, a nie kolejny w sytuacji gdzie
                    podmiot dyskusji zostal juz zdefiniowany.
                    Musi Pan pamietac, ze ja moge dyskutowac tylko z tym co Pan napisze, a nie z tym
                    co Pan mysli. Dlatego zyczylbym sobie i Panu, zeby przykladal Pan taka sama wage
                    do starannosci, jaka przyklada Pan do (jakze przeciez pieknej) formy Panskich
                    wypowiedzi. Wtedy na pewno unikniemy takich nieporozumien :)

                    PS Ad. 5) Widze ze miga sie Pan jak sie tylko da od tego zeby udowodnic to co
                    Pan napisal. Ale widzi Pan, nawet jesli jakis szmatlawiec napisal, ze ten rzad
                    zostal zmuszony wbrew wlasnej woli do wprowadzenia obowiazkowej matematyki na
                    maturze, to to nie jest zaden dowod. A ze Pan zaklada zla wole ludzi ktorych Pan
                    nie zna, to wie Pan jak to swiadczy o Panu? (zna Pan to powiedzenie: "kazdy
                    sadzi po sobie"?).
    • nat.wroclaw With liberty and justice for all. 07.01.06, 16:11
      Drodzy Panowie,

      Porzućcie larum! Nie jest tak, źle, bo – po pierwsze primo - pomysł w
      założeniach coś w sobie ma (w tym szaleństwie jest metoda), zaś po wtóre –
      chociaż chcą dobrze, wyjdzie jak zwykle, para pójdzie w gwizdek, zmarnują trochę
      publicznemu grosza, ale żadnej naszej krajowej latorośli krzywda światopoglądowa
      raczej się nie stanie, bo całą energię ma realizację idee fix pana Zielińskiego
      pochłoną spotkania z mediami.

      Jednakowoż …

      Pomysł do cna głupi nie jest i choć jestem ostatnią osobą na ziemi, która poprze
      ideę nauczania jedyniesłusznej doktryny państwowej w szkołach, to najwyższy
      czas, żeby jednak coś drgnęło i rodzice i dzieciaki i nauczyciele zbudzili się
      aksjologicznego marazmu.

      Robię to niechętnie i zdarza mi się to pierwszy raz w życiu, ale wezmę za wzór
      Amerykanów. Patriotyzm, identyfikacja z państwem, szacunek dla reguł, lojalność
      wobec Ameryki jest tam ZGODNIE przekazywana z pokolenia na pokolenia milionom
      dzieciaków. (Identyfikacji państwem nie należy rozumieć jako identyfikacji z
      prezydentem).

      Nikt się nie piekli, że w milionach szkół i przedszkoli rok szkolny, a czasem
      każdy tydzień, czy dzień nauki zaczynają od The Pledge of Allegiance,
      (przyrzeczenie lojalności wobec Ameryki), w niemal każdym amerykańskim ogródku
      powiewa narodowa flaga, flagi państwowe są na samochodach, w państwowe kolory
      ubiera się młodzież, młodzieżowe gadżety mają kolor biały, granatowy i czerwony,
      widziałam wiele małych dzieci i całkiem pokręconych nastolatków, którzy z powagą
      i szacunkiem, z ręką na piersi śpiewali swój hymn państwowy (wszystkie zwrotki!).

      A co chyba najważniejsze – kwestia szacunku dla kraju, ogólnie pojętych
      authorities – nie tylko prezydenta, ale policji, sądów, dyrektora szkoły – jest
      wspólna sprawą nauczycieli i rodziców, którym wspólnie CHCE SIĘ i nie stękają,
      nie marudzą, tylko ZGODNIE tym wartościom hołdują i przekazują je młodym.

      I myslę, że Zieliński trochę zabrał się do sprawy od d_py strony, bo żeby
      obywatele wychowywali się w praktycznym poszanowaniu dla wartości wspólnych
      (nazwijmy je uniwersalnymi), identyfikowali się z państwem, szanowali je i
      władzę, chcieli działać i patrzeć dalej, czy szerzej, niż koniec własnego
      podwórka – to władze, organy wykonawcze i ustawodawcze sprawnością i
      sensownością działań muszą sobie na ten szacunek lojalność ludzi zasłużyć. Ale –
      powtarzam, pomysł w założeniach głupi nie jest, tylko w praktyce rozpoczęty
      bardzo po polsku niestety, czyli: „Teraz *** ja!”.

      Drinks, podpisuję się wszystkimi kończynami pod tym, co napisałeś o
      odpowiedzialności rodziców za wychowania dzieci na kogokolwiek. Ale (znów ta
      Ameryka) – „United we stand”, o ileż więcej sensu owo wychowanie ma, gdy o
      wartościach uniwersalnych mówi się nie tylko w domu, ale mówi się i realizuje je
      jakoś tak (przepraszam za słowo) globalnie.

      Zastanawiam się jeszcze, czy dożyję czasów, gdy 11 listopada zamiast szeregu
      ponurych panów w czarnych płaszczach, zobaczę paradę ludzi, którzy świętują,
      cieszą się i jeszcze wiedzą dlaczego!!! Wartości, patriotyzm, bycie porządnym
      człowiekiem w polskim kolorycie – ale bez zadęcia, patosu, pompy i
      jedyniesłusznej-boga-ojczyźnianości. Dożyję??

      Serdeczności
      Natalia
      • Gość: Piwko Re: With liberty and justice for all. IP: *.wroclaw.mm.pl 07.01.06, 17:39
        nat.wroclaw napisała:

        > Zastanawiam się jeszcze, czy dożyję czasów, gdy 11 listopada zamiast szeregu
        > ponurych panów w czarnych płaszczach, zobaczę paradę ludzi, którzy świętują,
        > cieszą się i jeszcze wiedzą dlaczego!!! Wartości, patriotyzm, bycie porządnym
        > człowiekiem w polskim kolorycie – ale bez zadęcia, patosu, pompy i
        > jedyniesłusznej-boga-ojczyźnianości. Dożyję??
        >

        Nie ma szans. Tego państwa już nie ma. Tej wspólnoty już nie ma. Tej historii
        już nie ma

        prch.hopto.org
      • drinks Droga Nat, 07.01.06, 19:35
        1. Mnie również podoba się eksponowany na każdym kroku partiotyzm Amerykanów,
        nie mam nic przeciw, żeby Polacy bardziej i częściej kochali naszą Ojczyznę.
        2. Jednak inicjatywa PIS ma, moim zdaniem, niewiele wspólnego z patriotyzmem,
        dla mnie to kolejny pomysł na stworzenie paru etatów dla swoich kolesi. Nie da
        się ręcznie, administracyjnie, odgórnie, poprzez jakąkolwiek instytucję rządową
        wychować narodu, szczególnie młodzieży. To rola rodziców i szkoły, w tej
        właśnie kolejności. Taki pomysł bardzo mi się znowu kojarzy z jedynie słuszną
        doktryną PZPR-u, myślałem, że już do tego nie wrócimy.
        A, i krytykowana przez goscia z PIS wizja patriotyzmu jako Polaka na bijącego
        się o Ojczyznę wcale dla mnie nie jest staroświecka, gdyby wróg stanął u bram
        byłbym dumny, gdyby moi synowie poszli w okopy.
        3. Nie chcę, by polski patriotyzm oznaczał ultra-katolicko-rydzykowe
        postrzeganie polski i świata, dla mnie to postawa anty-polska. Te wartości
        uniwersalne, jak sama piszesz, są niestety dla Rydzyka i Jurka zdaje się inne,
        niż dla wielu ludzi jak ja myślących liberalnie. Choć nie lubię "pedałów" to
        nie widzę powodu, żeby nie mogli manifestować, jeśli mają ochote. Więc jeśli
        uniwersalność ma oznaczać akceptowanie wszystkich pod warunkiem, że myślą tak,
        jak urząd d/s moralności, to ja dziękuję za taką lekcję patriotyzmu.
        Dlatego jeśli Polska ma być Polską Rydzykową to najważniejszą moją inwestycją
        jest nauka moich dzieci j. obcych, niech idą w świat i nie sluchają tych bzdur
        nawiedzonych moralistów.
        4. Ostatnie - takie pomysły mają chyba zastąpić ludowi pracę rządu nad poprawą
        dobrobytu narodu, wg. zasady "igrzyska zamiast chleba". Dla mnie rząd i PIS
        powinien skupić się nad "znacząco niższymi podatkami dla każdego", o czym
        trąbili w kampanii i paroma rzeczami z "tanim państwem" na czele. N arazie trwa
        zagarnianie stołków wg zasady TKM, potrzeby narodu zaś sprowadza się do takich
        inicjatyw. Żenada.

        pozdrawiam
        • nat.wroclaw Zaiste, Drinks 08.01.06, 00:26
          >> 2. Jednak inicjatywa PIS ma, moim zdaniem, niewiele wspólnego z patriotyzmem,
          >> dla mnie to kolejny pomysł na stworzenie paru etatów dla swoich kolesi.

          Toteż, jak pisałam, nie ma się czego bać. Kolesie obejmą swoje posady radośnie,
          bez większych jednak efektów w praktyce. Będą gadać, mądrować się (słowo
          pożyczone od babci ze Lwowa), bić pokłony tym i owym, a nasze dzieci spokojnie
          żyć będą dalej w świecie z zupełnie innej bajki, nieskalane
          ultra-katolicko-rydzykową indoktryną.


          >> Nie da się ręcznie, administracyjnie, odgórnie, poprzez jakąkolwiek
          >> instytucję rządową wychować narodu, szczególnie młodzieży. To rola rodziców i
          >> szkoły, w tej właśnie kolejności.

          Ba, no nie da się, dlatego jak pisałam, znowu jest od dupy strony. Ale
          wychowywanie kogokolwiek na porządnego Polaka choć zaczyna się w domu i
          kontynuuje w szkole - mogłoby być wsparte przez państwo będące tym razem - z
          dokładnie tej samej bajki, co wychowywana w tym państwie młodzież. W tym
          miejscu, z trudem, ale znajduję wspólny mianownik między pomysłem PiSu, a moim
          rozumieniem potrzeby wyjścia z marazmu wartości nazwijmy to ... niepartykularnych.

          >> Te wartości uniwersalne, jak sama piszesz, są niestety dla Rydzyka i Jurka
          >> zdaje się inne, niż dla wielu ludzi jak ja myślących liberalnie.

          No to nie są już uniwersalne :) Liberty and justice for __all__.

          > Dlatego jeśli Polska ma być Polską Rydzykową to najważniejszą moją inwestycją
          > jest nauka moich dzieci j. obcych, niech idą w świat i nie sluchają tych bzdur
          > nawiedzonych moralistów.

          Dzięki tak myślącym, jak Ty - mam pracę ;-)

          Serdeczności
          Nat
          • Gość: drinks Re: Zaiste, Drinks IP: *.magma-net.pl 08.01.06, 12:11
            Nat,
            rozmowę z Tobą traktuję nie jako polemikę czy spór, ale jako dyskusję dwóch
            osób o raczej zbliżonych poglądach.
            Podpisuję się pod większością rzeczy, o których napisałać, i to "obydwiema
            ręcyma"

            pozdrawiam

            drinks
            • nat.wroclaw ależ, ależ :) 08.01.06, 12:28
              > Nat,rozmowę z Tobą traktuję nie jako polemikę czy spór, ale jako dyskusję
              dwóch osób o raczej zbliżonych poglądach.

              Toż jasne to jest jak słońce, to tylko forum, miejsce, rozważań, wymiany myśli i
              poglądów. Spory zostawiam na okoliczność dysput o wyższości metod pozytywnego
              szkolenia psów nad teorią dominacji i używaniem kolczatek. ;-)

              > Podpisuję się pod większością rzeczy, o których napisałać, i to
              > "obydwiema ręcyma"

              Trochę szkoda. Teraz będziemy sobie potakiwać zamist jeszcze trochę jeszcze
              popisać :))

              Pozdrawiam
              Natalia
        • Gość: Łoś_bimbacz chybione pomysły IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 00:29
          2. Jednak inicjatywa PIS ma, moim zdaniem, niewiele wspólnego z patriotyzmem,
          > dla mnie to kolejny pomysł na stworzenie paru etatów dla swoich kolesi. Nie
          da się ręcznie, administracyjnie, odgórnie, poprzez jakąkolwiek instytucję
          rządową wychować narodu, szczególnie młodzieży.

          młodzież wychowawa się sama, bez kościoła, szkoły, harcerstwa i etatów -
          dilerzy wiadomo czego zajmą się robotą wychowawczą w czynie społecznym

          N arazie trwa
          > > zagarnianie stołków wg zasady TKM, potrzeby narodu zaś sprowadza się do
          takich
          > inicjatyw. Żenada.
          >
          To prawda, społeczeństwo liczyło, że zwycięska wyborczo prawica uszanuje
          profesjonalizm i fachowość dotychczasowych didżejów w instytucjach
          państwowych.
          Wątek obfituje w bardzo obszerne posty, ale to zrozumiałe, dziwne rzeczy się
          dzieją: POmpatycy mają skupienie w Łagiewnikach i wnioskują o
          finansowanie katolickich - ciemnogrodzkich uczelni z budżetu. Może szukają
          poparcia?, teraz czas zameldować się na Boże NArodzenie u braci
          prawosławnych, a potem śmigać na ramadan w podlaskie, bo tam był też
          smętny wynik wyborczy:)))
          • Gość: drinks Chybiony post IP: *.magma-net.pl 08.01.06, 12:02
            > młodzież wychowawa się sama, bez kościoła, szkoły, harcerstwa i etatów -
            > dilerzy wiadomo czego zajmą się robotą wychowawczą w czynie społecznym

            pisałem wyraźnie, że to moją rolą jako rodzica jest wychowanie dzieci, ja
            ponoszę za to odpowiedzialność, m.in. za ochronę dzieci przed dilerami, ale i
            przed filozofią moherowo-beretowo-rydzykową.
            Zanim napiszesz bzdety, poczytaj główny wątek, dyskutujemy o tym, czy instytuca
            rządowa ma wychowywać dzieci a nie o tym, czy zostawić je samopas na ulicy.

            > To prawda, społeczeństwo liczyło, że zwycięska wyborczo prawica uszanuje
            > profesjonalizm i fachowość dotychczasowych didżejów w instytucjach
            > państwowych

            Społeczeństwo liczyło, że PISiory do władzy dopuszczą z racji wyników wyborów
            ludzi z innych partii (m.in. PO), którzy znają się na tym, co trzeba zrobić.
            I że będzie robiło to, co obiecywało - uczciwość nowych didżejów już pozostawia
            wiele do życzenia (vide min. skarbu), a ich ławka coś krótka skoro sięgaja po
            wstrętnych liberałów w rodzaju Gilowskiej.

            > dzieją: POmpatycy mają skupienie w Łagiewnikach i wnioskują o
            > finansowanie katolickich - ciemnogrodzkich uczelni z budżetu...

            Zatem PISiory mają monopol na modlitwę i spotkania z biskupami? Inni z
            założenia są nieszczerzy i niekatoliccy? Puknij się w łeb i wyłącz to radio
            rydzyk.
            A pomysł finansowania uczelni zgłoszony przez PO faktycznie uważam za
            nieporozumienie i nie podoba mi się zupełnie.
            • Gość: Łoś_bimbacz Re: Chybiony post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.06, 23:15
              > Społeczeństwo liczyło, że PISiory do władzy dopuszczą z racji wyników wyborów
              > ludzi z innych partii (m.in. PO), którzy znają się na tym, co trzeba zrobić.

              Temat koalicji był wałkowany, każdy ma swoje zdanie.
              Własnie już sięgnęli po fachowców: Relige i Gilowską, w PO co prawda nie
              POznali się na ich talentach, wkrótce pewnie Sośnierz i inni niewierni

              >ja ponoszę za to odpowiedzialność, m.in. za ochronę dzieci przed dilerami

              no, no chyba ćwiczysz w klubie Herkules i trenujesz kravke, szacunek:))

              >Inni z
              > założenia są nieszczerzy i niekatoliccy?

              Myliłem się! gdy POparli mega-becikowe dowiedli swojej szlachetności, nie wiem
              co prawda jak POprawne tuby ten fakt tłumaczyły, po wcześniejszym jeżdzeniu po
              bełcikowym itp., Musiało być jakieś dla was szkolenie z elementami teorii
              względności i logiki w dziedzinie zespolonej:))))
      • gonzales.wroclaw Re: With liberty and justice for all. 07.01.06, 19:59
        nat.wroclaw napisała:

        > Zastanawiam się jeszcze, czy dożyję czasów, gdy 11 listopada zamiast szeregu
        > ponurych panów w czarnych płaszczach, zobaczę paradę ludzi, którzy świętują,
        > cieszą się i jeszcze wiedzą dlaczego!!! Wartości, patriotyzm, bycie porządnym
        > człowiekiem w polskim kolorycie ? ale bez zadęcia, patosu, pompy i
        > jedyniesłusznej-boga-ojczyźnianości. Dożyję??

        Trudno powiedzieć czy doczekasz. IMHO historia Polski jest zbyt trudna i skomplikowana, aby rozptarywać ją tylko w kategoriach jedyniesłusznej-boga-ojczyźnianości. Zwróć proszę uwagę, że w tego typu uroczystościach biorą częstokroć udział ludzie, którzy odebrali bardzo solidne, przedwojenne wychowanie patriotyczne. I są to ludzie dla których hasło Bóg-Honor-Ojczyzna to nie symbol Ciemnogrodu czy kalickiego fanatyzmu, ale autentyczne motto życiowe. Niestety, nie mają oni wpływu na zadęcie, które otacza tego typu uroczystości.

        Natomiast jeżeli chcesz doczekać czasów, gdy Święto Niepodległości będzie radośnie obchodzone, to rozwiązanie jest proste - obchodź je radośnie wraz ze swoimi znajomymi, tak jak obchodzi je wiele osób w Polsce :). Ostatecznie należymy do ludzi, którzy potrafią - w jakimś stopniu przynajmniej - kreować rzeczywistość, jeżeli ta otaczająca nas nam nie odpowiada :).

        Pozdrawiam :).
        • nat.wroclaw Re: With liberty and justice for all. 08.01.06, 00:48
          > Zwróć proszę uwagę, że w tego typu uroczystościach biorą częstokroć udział
          > ludzie, którzy odebrali bardzo solidne, przedwojenne wychowanie
          > patriotycz ne. I są to ludzie dla których hasło Bóg-Honor-Ojczyzna to nie
          > symbol Ciemnogro du czy kalickiego fanatyzmu, ale autentyczne motto życiowe

          Gonzalesie, przez ponad 10 lat byłam harcerką i hasło, które przytaczasz było i
          moim mottem. Podobnie, jak szacunek i wdzięczność wobec tych walczących za
          wolność. Ale błagam - nie zwalajmy polskiej skłonności do patosu, sztucznej
          pompy, nudy i najgorszej z tego - ignorancji na Bogu ducha winnych kombatantów.
          Nie nawołuję przeciez do urządzania na ulicach miast Love Parade, czy
          sprowadzenia klaunów z balonami, jak ma to miejsce podczas uroczystości 4 lipca
          w Stanach.

          Moim pragnieniem jest doczekać czasów, gdy część Polaków przypoomni sobie
          dlaczego w połowie listopada mają dzień wolny w środku tygodnia (używam
          przykładu tego święta jako przenośni, z odniesieniem do postaw, działań, akcji
          obchodów, upamietnień pro-państwowych w ogóle).

          Musi przecież istnieć złoty środek między jarmarczną imprezą z confetti,
          czapeczkami i facetami w peruce na szczudłach, a smutnym zgromadzeniem facetów w
          czerni stojących w listopadowym deszczu przed mikrofonem. I nie o formę
          świętowania znowu tak bardzo tu chodzi, ale kod, którym otwieramy kształtowanie
          postaw pro-państwowych.

          >> Ostatecznie należymy do ludzi, którzy potrafią - w jakimś stopniu
          przynajmniej kreować rzeczywistość, jeżeli ta otaczająca nas nam nie odpowiada :).

          Tiaaaa, praca u podstaw, czy tkanie iluzji, Gonzalesie? :)

          Pozdrawiam
          Nat


          • gonzales.wroclaw Re: With liberty and justice for all. 08.01.06, 10:25
            nat.wroclaw napisała:
            > Tiaaaa, praca u podstaw, czy tkanie iluzji, Gonzalesie? :)

            Ależ jedno nie wyklucza drugiego - aczkolwiek dlaczego mamy mówić o iluzji. Wszak praca u podstaw jest procesem długofalowym, zaś samemu świętować w radosny sposób można zacząć już teraz :).

            Reszta polemiki później :).

            Pozdrawiam.

          • gonzales.wroclaw Re: With liberty and justice for all. 08.01.06, 12:04
            I kontynuuję :).

            nat.wroclaw napisała:

            > Moim pragnieniem jest doczekać czasów, gdy część Polaków przypoomni sobie
            > dlaczego w połowie listopada mają dzień wolny w środku tygodnia (używam
            > przykładu tego święta jako przenośni, z odniesieniem do postaw, działań, akcji
            > obchodów, upamietnień pro-państwowych w ogóle).

            Moim skromnym zdaniem takich czasów doczekamy pod warunkiem, że zaczniemy obchodzić te święta, które dają podstawy do radości - a zatem chodzi o świętowanie wydarzenia, które przyczyniło się do rozwoju naszego państwa tudzież swtorzyło podstawy do budowy dobrobytu narodu. A która z obecnych rocznic daje takowe podstawy?

            1 czerwca zmieniam klimat na brytyjski :).
            • nat.wroclaw Re: With liberty and justice for all. 08.01.06, 12:18
              >> a zatem chodzi o świętowanie wydarzenia, które przyczyniło się do rozwoju
              >> naszego państwa tudzież swtorzyło podstawy do budowy dobrobytu narodu.
              >> A która z obecnych rocznic daje takowe podstawy?

              Hmm ... zostawiwszy na chwilę obie wojny i nasze jesienno-zimowe powstania
              sprzed dwóch wieków, dla mnie w skali globalnej - upadek muru berlińskiego.
              Zaś z własnego podwórka - już bardzo osobiście - pierwsze wolne wybory w czerwcu
              1989 r. Wałęsa na plakatach i ulotko-naklejki, które roznosiłam w mundurze po
              Wrocławiu. "Pierwszy raz możesz wybrać, wybierz Solidarność."

              Więcej tego jest z pewnością, ale to przyszło mi do głowy od razu. Może dlatego,
              że brałam w tym udział.

              No, pozdrawiam.
              Nat
              • gonzales.wroclaw Re: With liberty and justice for all. 08.01.06, 12:58
                nat.wroclaw napisała:

                > Hmm ... zostawiwszy na chwilę obie wojny i nasze jesienno-zimowe powstania
                > sprzed dwóch wieków, dla mnie w skali globalnej - upadek muru berlińskiego.
                > Zaś z własnego podwórka - już bardzo osobiście - pierwsze wolne wybory w czerwc
                > u
                > 1989 r. Wałęsa na plakatach i ulotko-naklejki, które roznosiłam w mundurze po
                > Wrocławiu. "Pierwszy raz możesz wybrać, wybierz Solidarność."

                Więc właśnie. A teraz powiedz mi proszę, które z wymienionych wydarzeń, które niewątpliwie przyczyniły się do rozwoju naszego kraju, otrzymały swój dzień, tak aby można to z radością świętowac?
                • nat.wroclaw Re: With liberty and justice for all. 08.01.06, 13:02
                  I to między innymi dlatego:

                  "
                  • gonzales.wroclaw Re: With liberty and justice for all. 08.01.06, 14:31
                    No, może nie do końca z okazji kalendarza świątecznego opuszczam nasz piękny kraj, ale coś w tym na pewno jest ;).
                    • nat.wroclaw Re: With liberty and justice for all. 08.01.06, 14:38
                      Well, no to keepin' my fingers crossed, Gonzales. Tylko wróc, co? Wróć pomóc
                      naprawiać to, co się trochę popieprzyło w tej kochanej Polsce. Ja wróciłam i
                      jeszcze nie żałuję :)

                      Nat
                      • Gość: BeA Re: With liberty and justice for all. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.01.06, 14:45
                      • gonzales.wroclaw Re: With liberty and justice for all. 08.01.06, 16:28
                        Dzięki wielkie. Może kiedyś wrócimy? Na razie musimy odpocząć i odetchnąć ;).
    • Gość: Ufff KSZTALCENIE PATRIOTOW, DOBRYCH OBYWATELI IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.01.06, 17:07
      Na wychowanie dzieci maja wplyw przede wszystkim rodzice, ale nie tylko.
      Szkola , Kosciol, nauczyciel maja na to rowniez swoj wplyw. Dlaczegoz wiec
      oburzac sie ze nauczyciele powinni sie przeszkolic w tym temacie? Jesli
      ksztalci sie ich w jakiejs dowolnej dziedzinie to dlaczego nie ksztalcic ich
      pod katem wychowywania mlodziezy i wpajania im dobrych zasad i wartosci? Nie
      chodzi tu o odbieranie wladzy rodzicielskiej rodzicom, ale jej wspieranie w
      szkole, w kosciele itp. W szkolach kanadyjskich kazdy dzien zaczyna sie od
      hymnu narodowego, w szkolach katolickich dodatkowo jest krotka modlitwa po
      ktorej sa niedlugie szkolne ogloszenia , w ktorych jest rowniez miejsce na
      zlozenie zyczen urodzinowych uczniom ktorzy maja wlasnie urodziny, w sumie trwa
      to kilka minut i wowczas rozpoczynaja sie zajecia. Czy hymn nie jest lekcja
      patriotyzmu i dumy z tego kim jestesmy i gdzie zyjemy? Czy moze to w
      czymkolwiek przeszkodzic procesowi wychowawczemu rodzicow?
      • Gość: heniek Re: KSZTALCENIE PATRIOTOW, DOBRYCH OBYWATELI IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.01.06, 18:11
        To bardzo przygnebiajaca dyskusja. Nie mozna nikogo n a u c z y ć dumy
        narodowej ani patriotyzmu, tak samo jak nie można nauczyć miłości do konkretnej
        osoby czy instytucji. Ludzie sa dumni ze swego kraju, jesli maja powody, a nie
        dlatego, ze im tę dumę wmówiła szkoła. Jesli Polska stanie się ojczyzną ludzi
        madrych i wzajemnie sobie życzliwych, jeśli nadrobi cywilizacyjne zapóźnienia i
        zapewni godziwą egzystencję swoim obywatelom, jeśli zajmie wysoką pozycję we
        wspólnocie miedzynarodowej - to na pewno bedziemy z niej dumni. Póki co, mamy
        się uczyć i pracować. I do takiej Polski dążyć, taką tworzyć. A takze robić
        wszystko, by stać się normalnymi ludźmi, a nie bandą oszalałych kretynów
        miotanych katolicko-narodowymi emocjami. Pleplanie na lekcjach wychowania
        patriotycznego nie posunie nas ani krok naprzód. Tak jak nie czyni z nas
        chrzescijan archaiczny bełkot katachetów czy księży na lekcjach religii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka