Gość: wow
IP: *.kom / *.os1.kn.pl
09.03.06, 01:34
ŁÓDŹ
Jak Łódź przyciąga inwestorów
Joanna Blewąska 07-03-2006 , ostatnia aktualizacja 07-03-2006 20:23
Polskie miasta stały się biznesowymi firmami. Ich cel, to przyciąganie
inwestorów.
Jeszcze kilka lat temu Łódź nie była dla nikogo konkurencją. Mało kto chciał
tu inwestować, niewielu walczyło ze złą sławą miasta szarego i nie mogącego
się pozbierać po upadku przemysłu lekkiego. Wreszcie jest inaczej.
Łódź? - Dużo inwestycji, rozwijające się lotnisko - słyszymy w Polskiej
Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, która odpowiada za
przyciąganie do Polski inwestorów. - Łódź stała się aktywna i walczy o swoje
i dobre imię.
Porównywani jesteśmy do Wrocławia. Dwa, trzy lata temu nie dorastaliśmy mu do
pięt, teraz zaczynamy gonić. Oba miasta chcą przyciągać te same inwestycje -
z branży AGD oraz centra usługowe.
Wrocław zyskał już potentatów od kuchenek, pralek i lodówek. Zainwestował tam
Whirlpool, Electrolux i LG Electronics. Dzięki temu ma największy w Polsce
klaster z tej branży. Mimo to właśnie w Łodzi ulokował się Indesit i Bosch i
Siemens. A AGD jako branżę kluczową dla Łodzi zapowiedzieli doradzający
miastu eksperci z McKinsey&Company. Już jest w Łodzi 12 firm AGD, a do końca
roku ma być aż 20!
Inwestorów produkcyjnych kusi tania siła robocza oraz atrakcyjne działki.
Łódź, za namową McKinseya, stworzyła bazę terenów. Współpracuje też z
deweloperami, apeluje do prywatnych właścicieli dużych działek. Chętnie
pomoże w ich sprzedaży - wszystko po to, by zadowolić inwestora. Wrocław ma
inny pomysł. Utworzył Agencję Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej, która zrzesza
siedem gmin. Dzięki temu, jak mówi Paweł Panczyj, jej prezes, inwestorowi od
razu pokazuje się ok. 15 atrakcyjnych działek zamiast kilku w samym
Wrocławiu.
Inna sprawa, o którą rywalizujemy, to centra usługowe. Te lokują się tam,
gdzie jest dużo wykwalifikowanych ludzi. A Łódź i Wrocław to miasta
akademickie. Oba mają po 20 tys. absolwentów rocznie. Łódź chętnie się na
liczbę studentów powołuje. Ale nie próbowała bezpośrednio trafić do młodych. -
A tu trzeba przekonać studentów, że w tym mieście mają perspektywy. Pokazać
pracę i mieszkania - mówi prezes Panczyj. Na to właśnie powoływał się
Wrocław, który jeździł po polskich uczelniach i zachęcał młodych do
przeprowadzki.
Coraz aktywniej łodzianie zachęcają za to inwestorów. Proponują na przykład
przeszkolenie absolwentów, specjalnie do potrzeb firmy. Za taki kurs inwestor
nawet nie będzie płacił, bo miasto wystąpi o pieniądze z Unii Europejskiej.
Wrocław też nie próżnuje - tworzy system komputerowy, który monitoruje rynek
pracy. Pokaże, jakie zawody będą potrzebne w najbliższych latach. - Będzie
można dostosować programy nauczania - mówi prezes Panczyj.
Atuty Łodzi i Wrocławia to także komunikacja. Przynajmniej ta planowana.
Łódź - wiadomo - ma leżeć nieopodal przecięcia autostrad. Ale i Wrocław jest
dobrze położony. Już w przyszłym roku nową autostradą będzie skomunikowany z
Berlinem i Dreznem. Słusznie więc zaprasza firmy, które są nastawione na
eksport.
Oba miasta walczą też o lotniska. Nasze jest daleko z tyłu, ale na przykład
bilety na samoloty Ryanaira sprzedają się tak samo dobrze jak we Wrocławiu.
Potencjał więc jest, brakuje infrastruktury. Gdyby w Łodzi znalazły się
pieniądze na nowy terminal, mielibyśmy szansę na bazę Ryanaira w Łodzi.
Regułą stało się, że prezydenci miast jeżdżą po świecie. - Za dużym
inwestorem pojechaliśmy nawet do Indii - mówi Marek Michalik, wiceprezydent
Łodzi. Tam łodzianie spotkali się z firmą KPIT Cummings, która chce w Polsce
otworzyć centrum usług informatycznych i księgowych. Zaraz po łodzianach do
Indii pojechał prezydent Wrocławia. Przekonywał, że lepszym miejscem dla KPIT
jest Wrocław. Jak, to tajemnica. W każdym razie, choć miasta zapewniają, że
grają fair, sporo chwytów jest dozwolonych. Wrocław chce na przykład
zaskakiwać nowoczesnością, a nawet awangardą. Dla inwestora, na którym miastu
bardzo zależało, nakręcił film. - Specjalnie dla niego, często pojawia się
jego nazwa. Obraz jest dowcipny, z humorem pokazuje atuty miasta. Gdy
zaprosiliśmy inwestora na projekcję, był mile zaskoczony - opowiada Tomasz
Gondek z ARAW.
Oprócz bezpośrednich rozmów z inwestorami, ważna dla miast jest promocja,
tworzenie dobrego wizerunku. Wrocław reklamuje się pod hasłem "Teraz
Wrocław". Są billboardy i strona internetowa. - Choć hasło Ziemia Obiecana
jest mi dobrze znane. Czyli jest skutecznie wpajane Polakom - chwali prezes
Panczyj.
Sprawdzianem dla obu miast będzie inwestycja KPIT Cummings. Hindusi mocno
byli zainteresowani Wrocławiem. Jeśli Łódź przejmie tę inwestycję, będzie to
jej duży sukces.