immoralista
16.03.06, 00:19
bardziej adekwatne do sytuacji byłoby użycie sformułowań: "patologicznie
trywialny" i "patologicznie nudny". to co zobaczyłem i usłyszałem podczas jej
pierwszego w Polsce występu niewiele ma wspólnego z jakąkolwiek awangardą, to
co zobaczyłem i usłyszałem zakrawa o kpinę. występ mega-super-gwiazdy z
nowego jorku tylko dlatego nie zakończył się "totalną klęską" - po raz wtóry
nawiązuję do poetyki autora artykułu - że został dobrze sprzedany przez
organizatorów ppa. właśnie dlatego sala cała pełną była, dlatego sala cała
tak ochoczo - bojąc się posądzenia o brak znastwa - klaskała. reasumując -
podeprę się fragmentami tekstu Pana Grzegorza - pierwsza dama nowojorskiej
awangardy nie wciągnęła publiczności w swój świat, nie trzymała całego
audytorium w magicznej hipnozie. i co najważniejsze - WIDOWNIA NIE BYŁA
OSZOŁOMIONA!
pozdrawiam serdecznie