bea.
30.01.03, 15:45
W sobotę bladym świte, tak ok. 9 domofon się rozdarł. Pani i pan z biura
projektowego, któremu spółdzielnia mieszkaniowa zleciła wykonanie pomiarów
mieszkań, który to pomiar ma byc podstawą do wymierzenia gruntu do wykip.
kilka faktów:
1. nowy, niespełna 3-letni budynek - więc spółdzielnia ma świeże (wiarygodne?)
pomiary, zreszta na jakiejś podstawie mieszkania były sprzedawane (cena za m2)
2. również od m2 płacone sa różne opłaty miesięczne.
3. Pani i pan nie mieli ze sobą żadnych planów, szkiców budynku i lokali.
Narysowali sobie odręcznie na kartce (nawet nie w kratkę) - a w tym budynku
akurat mało ktory pokój ma same kąty proste! (moja łazienka to pięciokąt)
4. przy pomiarach otwory drzwiowe nie zostały w ogóle uwzglednione.
kilka pytań:
1. na ile dokładne są takie pomiary?
2. co będzie jak się okaże , że mieszkanie ma np. 55m2 a przy zakupie mialo
57,5m2? czyli zapłacono za dużo - spółdzielnia odda z odsetkami? No i co w
sytuacji odwrotnej? Wystapi do lokatorów o dopłaty?
3. nawet jak będą jakiekolwiek rozbieżności, miszkańcy nie dowiedza się o
tym - tego jestem pewna.
pzdr