pawel_zet
07.07.06, 20:22
Właśnie sobie przeczytałem następującego newsa:
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3469371.html
Ten chory człowiek, Wildstein, razem ze swoją kamarylą powinien puknąć się w
czoło. Czemu ten gość, przez którego sztubackie wygłupy mnóstwo ludzi miało
nieprzyjemności, robi karierę w państwowych mediach? Czemu wprowadza do
telewizji cenzurę? Co ten pogrobowiec PRLu sobie roi w swoim ograniczonym
umyśle?
Czy nie było bitwy pod Lenino? Była.
Czy nie było polskich oddziałów w ZSRR? Były.
Czy nie było małżeństw polskich żonierzy z rosyjskimi żołnierkami? Były.
Czy nie było szpiegów polskiego pochodzenia na usługach ZSRR? Byli.
Na czym więc, do jasnej cholery, polega zakłamywanie historii. o którym ci
panowie prawią?
Otóż nie ma żadnego zakłamywania historii. To ci panowie próbują historię
zakłamać, zabraniając młodzieży uzyskiwania zróżnicowanej wiedzy o historii:
armii Berlinga w ZSRR, Armii Ludowej itp. Pod rządami tych patentowanych
cenzorów polska młodzież za kilka lat będzie uważała, że jedyne polskie siły
zbrojne podczas II Wojny Światowej to partyzancka AK, polskie oddziały na
Zachodzie oraz armia Andersa.
Czy polska zoologiczna prawica zawsze musi zajmować się równie podłą
światopoglądowo robotą? Czy musi wychwalać generała Pinocheta, który kazał
opozycjonistów zrzucać do morza z helikopterów? Czy musi wprowadzać cenzurę?
Czy Polacy ciąglę będą głosowali na to zgniłe moralnie towarzystwo?