Gość: murgrabia
IP: 217.11.145.*
05.03.03, 10:59
No to można powiedzieć, że mieliśmy w mieście teatr muzyczny. Kościelniak
dostał zabawkę od wujka Łosia i na maxa próbuje go wydoić jak krowę. Co
miesiąc pobiera regularną - wysoką pensję, a do tego popełnia ciągle
jakieś "genialne" reżyserie. Tym samym jego dom przy ulicy Słowińców ciągle
się rozrasta... W nowym regulaminie organizacyjnym Teatru Kościelniak zawarł
punkt, w którym jest mowa o tym, że jeśli pracownik Teatru reżyseruje
przedstawienie - to otrzymuje za to wielokrotność swoich poborów. Jasno też
powiedział, że to ON będzie reżyserował w operetce. Żyć nie umierać. Nie wiem
jak Wy, ale mi się to bardzo nie podoba. Kościelniak robi co chce razem z
garstką swoich kolesiów. Żenada.