obrus_w_paski
29.06.25, 13:56
Ponieważ odkryłam dzięki forum audioteke, wróciłam do idei audiobooków. Trudno mi się zna nich skupić więc zaczęłam od powrotu na stare, średnio ambitne śmieci i trafiło na trylogię miloszewskiego o szackim, którą czytałam na bieżąco kiedy wychodziła (10-15 lat temu?!).
teraz się zastanawiam: czy to ja się zmieniłam, czy czasy? Dziś nie mogę już znieść Szackiego. Co za szowinistyczna postać. Opisy kobiet, szczególnie w pierwszej i częściowo w drugiej części, są żenujące. Na szczęście w trzecim tomie autor trochę się opamiętał.
Pierwszy tom to w zasadzie w 90% historia nieudolnychprób nawiązania romansu przez głównego bohatera — w tle niby jakieś śledztwo, ale rozwiązanie przychodzi nagle i znikąd, bez żadnych sensownych tropów, które prowadziłyby czytelnika do finału.
A scena opisu „modnego stylu” Szackiego w trzeciej części sprawiła że miałam ciarki żenady.
Cóż, czasem może rzeczywiście nie wracać… macie jakiś swoich rorzczarlwujacych bohaterów?