Dodaj do ulubionych

Wrocławskie szpitale

IP: *.* 10.04.02, 19:12
Szukam informacji o porodówkach we Wrocławiu. Interesują mnie zwłaszcza naKamińskiego i na Brochowie. Mój lekarz prowadzący nie jest związany z żadnymszpitalem, za położną czy lekarza płacić nie będę. Poród rodzinny - wciążzastanawiamy się nad tym.Z góry dziękuję i pozdrawiam Elf
Obserwuj wątek
    • Gość: AśkamamaWiki Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 10.04.02, 20:17
      Na Twoim miejscu wybrałabym Kamińskiego. Leżałam tam dwa razy w czasie ciąży na obserwacji i było Ok. Planowałam też tam urodzić (planowa cesarka), ale moja p. doktor w ostatniej chwili doradziła mi Brochów. Od samego początku było tam pod górkę, najpierw izba przyjęć - blisko 2 godz. i lekarz na izbie, który tak delikatnie mnie zbadał, że zaczęłam krwawić i cesarka, która miała odbyć się za dwa dni odbyła się jeszcze tego samego dnia o 23.00. Mąż, który cały przejęty przyjechał pod salę operacyjną nie dostał od Pani doktor informacji nt. stanu zdrowia małej, bo tylko matce może udzielić na ten temat informacji!!!! Zrobił tam wielką awanturę i wywalczył swoje. Natomiast nie mogę powiedzieć złego słowa na opiekę po porodzie, położne i praktykantki były miłe i pomocne, ale do dzisiaj żałuję, że nie pojechałam na Kamińskiego, choć i o tym szpitalu są różne opinie.
      • Gość: szbeta Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 07.06.02, 13:20
        Właśnie. Ja leżałam już co prawda ponad 3 lata temu na Kamieńskiego na patologi. Trzymali mnie 1.5 m-ca, bo nie wiedzieli czy torbiel, jaką miałam na łożysku czymś zagraża, czy nie. Władowali we mnie tyle prochów przeciwskurczowych, że potem 3 kroplówka wywołująca nie pomogło i cudem zjawił się mój obecny lekarz (już tam nie pracuje - jakoś nie chciał) i w ostatniej chwili zabra ł mnie na cesarkę. Nie wiem, jakby się to skończyło, wolę nie myśleć. Po cesarce dziecko oczywiście było osobno, ale gdyby nie mąż, nie wiem, kiedy bym je ujrzała (mówię o dniach, nie o godzinach) o karmieniu naturalnym nie wspominając. I każde dziecko leżące nie z mamą miało zapalenie uszu. Moje też:(. Przenieśli je na inny oddział i tam wreszcze było ok. Super położne, opieka też, dziecko niby osobno, ale tak naprawdę nie było za mną na obchodzie i podczas jakiś zabiegów, kroplówek, lamp (miało żółtaczkę) itp. Nie wiem, co na Brochowie. Teraz jestem w 5 m-cu i naprawdę nie wiem, co robić. Pozdrawiam Beata
    • Gość: inga Re: Wrocławskie szpitale do Aśki mamy Wiki IP: *.* 10.04.02, 20:44
      cześć Asiu!!!nie jestem pewna czy pamiętasz mnie(kupowaliśmy od Ciebie wózek)czy możemy odebrać folię przeciwdeszczową?
      • Gość: IwonaKról Re: Wrocławskie szpitale do Aśki mamy Wiki IP: *.* 10.04.02, 21:48
        Ja rodziłam synka na Dyrekcyjnej i mogę Ci coś powiedzieć właśnie na temat tego szpitala. Ogólnie warunki kiepskie, ale za to w większości miłe położne. Mozna zadzwonić poprosić o pomoc, raczej nie spotkałam się z nieuprzejmością. Jeśli chodzi o poród, to ja rodziłam 17 godzin i naprawdę nie wyobrażam sobie tego porodu bez mojego męża, więc polecam Ci poród rodzinny w 100%.
      • Gość: AśkamamaWiki Re: Wrocławskie szpitale do Ingi mamy Sandry IP: *.* 15.04.02, 20:56
        Cześć Inga! Oczywiście, że pamiętam o foli do wózka. Już dwa razy się odzywałam do Ciebie - raz na forum Regionalne gdy pisałaś o dołączeniu do wrocłąwskich mam i raz pisałam na priva. Teraz umieszczę informację również na forum i od razu przeprasza, że przypinam się do wątku na inny temat. Obiecaną folię mam już od dłuższego czasu. Trzymam ją w pracy żebyś miała bliżej (Powstańców Śl. 134 pok 227 od pon do pt 8 - 15). Daj znać kiedy chciałabyś ją odebrać. Mam nadzieję, że wózek się sprawdził i Twoja malutka lubi w nim leżeć i spać.Pozdrawiam. Aśka
    • Gość: natasia Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 10.04.02, 22:08
      cześć, ja rodziłam na Kamińskiego.Pół roku temu ogólnie jestem zadowolona.jesli wolisz byc lepiwj traktowana to rodź z mężem, mnie nawet położne same masowały było miło, no i raczej z męzem to nikt na tobie nie będzie praktykował.z resztą jak wolisz wiecej konkretów to napisz do mnie. a jak pójdziesz po terminie to pamiętajże słabo karmią. Bo raczej po porodzie to nie zauważysz że tam głodzą
    • Gość: KachaOb Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 11.04.02, 07:18
      Elf!Ja rodziłam 2 razy na Brochowie, ani razu nie płaciłam, nie miałam też żadnych znajomych lekarzy ani położnych. W marcu 2001 roku pryjechałam na izbę przyjęć i zostałam nawet przepuszona przez inne osoby tam czekające. Na izbie przyjęć spokojna ale rutynowa obsługa, dużo pytań, badanie, lewatywa(za intymnym parawanem). Potem podróż windą na 6 piętro i tu szok!!! Wszystkie stanowiska porodowe i sala porodów rodzinnych zajęta!!! Odsłuchanie tętna dziecka i kolejne pytania, cała lista!!! Proszę chodzić, proszę iść pod natrysk, przyniosę pani worek sako,to się pani na nim położy, a nie klęczy na podłodze, proszę położyć się na plecach przecież już rodzimy(wolałam inaczej ale nie było dyskusji). Ponieważ akcja rodzenie postępowała szybko, po 3 godzinach od przyjęcia do szpitala trzymałam moją córcię na brzuchu. Na sali poporodowej (zaraz po szyciu) dziecko leżało ze mną i ssało pierś. Potem zawieziono nas niestety (pech to pech) do 5 osobowej sali, bo na 1 i 2 nie było miejsca!!! Dzieci leżały w wózeczko-łóżeczkach przy swoich mamach, wyjątkowo na badania i dokarmianie, albo w nocy w osobnym pomieszczeniu pod opieką położnych. Pomoc położnych na wyraźne żądanie. Opieka lekarska nad dzieckiem dobra, wszystko było wyjaśniane indywidualnie podczas obchodu 2 razy dziennie, tylko trzeba pytać, pytać, pytać. Zdecydowałam się na Brochów właśnie ze wzlędu na profesjonalną opiekę lekarską nad noworodkiem, dzieci miały wysoki poziom bilirubiny i musiały być przez 5 dni naświetlane. Ze szpitala wyszłam ze zdrowymi dziećmi, a to było dla mnie najważniejsze.
    • Gość: DorotaJ Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 11.04.02, 09:56
      Ja polecam Ci Trzebnicę. Rodziałm tam 1,5 miesiaca temu. Personel i wyposażenie o niebo lepsze niż w szpitalach wrocławskich. Dwa miesiace przed porodem obejrzelismy sobie właśnie porodówki i poporodówki na Kamieńskiego, Brochowie i w Trzebnicy. A przede wszytskim brak rutyny - odbywają sie tam góra dwa porody na dobę. Poród rodzinny jest naprawdę rodzinny. I pojechałam tam bez opłacania kogokolwiek, nie znałam tam nikogo!, żadnego lekarza itp. itd. a byłam tarktowana bardzo ludzko - po prostu normalnie. Jakbyś chciała jakiś kontakt to pisz na priva.DorotaJ
      • Gość: BasiaKaczmarek Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 08.03.03, 16:14
        Hej!Zaciekawil mnie twoj mail. Moze chcialabys mi dokladniej cos napisac o Trzebnicy. To daleko od Wroclawia? Zdaze jesli zaczna sie bole? Moj mail basha@o2.plczekam na odpowiedzBasia
      • gabi22 Re: Wrocławskie szpitale 22.04.03, 10:19
        Hej Dorotko! Podaj swój adresik priva, bo mam kilka pytań dotyczących szpitala
        w Trzebnicy. Bardzo mi potrzebne informacje o tym szpitalu, bo tam chcę urodzić.
        Pozdrawiam.
    • Gość: olaart Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 11.04.02, 20:13
      Cześć, rodziłam niedawno na Brochowie więc mogę opowiedzieć o tym szpitalu. To był poród rodzinny - gorąco polecam! Lekarze uprzejmi, nikt nie był niedelikatny, nawet lekarki się tłumaczyły, że niestety może przez chwilę boleć ale będą się starać itp. Miałam swoją położną z Bromedu, opłaconą legalnie i myślę, że to było dobre posunięcie. Zajmowała się tylko mną przez cały poród i robiła wszystko by poród przebiegał bezpiecznie i stosunkowo szybko, dała mi poczucie bezpieczeństwa, uspokajała, tłumaczyła, masowała. Nie wiem jak to wygląda z położną z dyżuru. Widziałam salę porodową ogólną i na pewno nie chciałabym w niej rodzić, parę boksów oddzielonych niskimi ściankami, zero intymności. Na położnictwie miałam szczęście bo akurat była wolna jedynka i ją dostałam, przywieziono mi Maksia po ok 4 godzinach i zmuszano do karmienia. Położne i pielęgniarki różne, sympatyczne i mniej sympatyczne - tak jak to ludzie. Zgadzam się, że o pomoc trzeba prosić, nikt jej sam nie zaoferuje i pytać,pytać bo nikt sam z siebie nic nie powie. Niektórzy lekarze robią obchody na zasadzie wszedł i wyszedł, wszystko jakieś 30 sek. Ja cieszyłam się z tej jedynki bo miałam poczucie intymności, nie musiałam słuchać płaczu innych dzieci i moglam do woli wietrzyć krocze i nikt mi tam nie zaglądał.Pozdrawiam i zyczę udanego porodu
      • Gość: martagrygier Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 13.04.02, 21:00
        Ja rodziłam na Kamieńskiego, leżałam tam też na patologii i właściwie tylko pobyt tam wspominam dobrze. Oddział noworodków-tragedia. Człowiek czuje się kompletnie sam ze wszystkim, ciasno, brud. Jedynym plusem dla mnie było to, że nikt nie ingerował w długość wizyt mojego męża, mógł siedzieć ile chciał. Jednak gdybym miała rodzić jeszcze raz, to na pewno nie tam, właśnie ze względu na opiekę (a raczej jej brak) poporodową. Natomiast polecam na przyszłość (odpukać) oddział dziecięcy. Byliśmy tam ostatnio z synkiem i warunki są niezłe (pokoje 1 lub 2 osobowe), w porównaniu z 1 Maja po prostu super.
      • Gość: BasiaKaczmarek Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 08.03.03, 16:16
        Ile kosztuje taka polozna i jak sie to zalatwia?pozdrawiamBasia
        • Gość: Violetta Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 08.03.03, 22:43
          Rodziłam w maju 2002, wtedy położna z Bromedu kosztowała 600 zł. Bez prywatnej położnej też można tam normalnie urodzić. Na kiedy masz termin?PozdrawiamVioletta
    • Gość: Ewa_P Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 16.04.02, 10:54
      czesc,urodzialm niedawno (2 mies) dziecko w szpitalu w Oławie (jestem z Wroclawia), w wodzie. Oddzial noworodkowy - super. Pokoje 2-osobowe, jeden 1-os. Personel bardzo zyczliwy i pomocny(mam porownanie). Czysto, ładne łazienki. Luźno (20 łóżek, ok. 10 zajętych). Jeśli chcesz wiedziec więcej, to pytaj.Pozdrawiam, Ewa z 7-tyg. Helenką.
      • Gość: szbeta Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 07.06.02, 13:28
        Witaj. Ja mam rodzi w październiku, mam jeszce trochę czsu. Ale ten poród w wodzie zawsze mnie fascynował. Proszę napisz coś więcej, jak to wygląda, czy jest problem z dostaniem się, ceny itd. Najlepiej, gdzybyś napisała na priv: szbeta@poczta.onet.pl. Będę Ci bardzo wdzięczna. Beata
    • Gość: wrzos Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 13.05.02, 14:28
      a moze ktoś ma więcej informacji odnośnie Dyrekcyjnej?? zastanawiam sie nad Brochowem i Dyrekcyjną.. wybór jest trudny, wszystko chyba zależy od szczęścia i na kogo się trafi :-)) pozdrawiam
      • Gość: YennaM Re: Wrocławskie szpitale - Dyrekcyjna IP: *.* 16.05.02, 12:11
        Dyrekcyjna odradzam z calego serca.Wprawdzie SAM POROD wspominam dobrze, ale opieka nad noworodkiem to koszmar. Zero serca, zimna rutyna, chamstwo.No i brak pomocy, gdy idzie o przystawienie malucha do piersi...A podobno tam funkcjonuje cos w rodzaju pogotowia laktacyjnego...Brrrrrr... Ja tam nigdy nie wroce.Teraz wybieram sie na Brochow.YennaM
    • Gość: Sushi Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 18.05.02, 11:07
      Przyznaję się bez bicia, iż mamą jeszcze nie zostałam, ale coś na temat wrocławskich szpitali powiedzieć mogę. Jestem dopiero w 32 tygodniu ciąży, ale ponieważ od 20 tygodnia jest to ciąża zagrożona, to naoglądałam się już sporo. Pierwszy pobyt - Kamieńskiego. Ogólnie w porównaniach wypada całkiem nieźle, aczkolwiek przyznaję, że spacerujące po korytarzu mamusie skarżyły się trochę na ciasnotkę i małe zaangażowanie położnych w pomoc przy nowonarodzonym brzdącu. Warunki sanitarne wydawał mi się średni znośne. Do czasu. Potem trafiłam na Dyrekcyjną. Jeszcze dobrze nie weszłam a już chciałam uciec. Czułam się jak dojna krówka na taśmociągu podpinana do elektrycznej odciągarki w niesprzątanej od co najmniej wieku oborze. Zakład produkcji niemowlaków, nic więcej. Syf, kiła i mogiła. Po dwóch dniach ucieczka na własne żądanie (niestety z koleżanką grzybicą po wizycie pod natryskiem). Następnie dla rozrywki odwiedziłam Klinki przy ul. Chałbińskiego. Bardzo miła opieka, ale bida wychodzi drzwiami i oknami. Musiałam mieć nawet własne leki, bo w szpitalu nie było:fenoterolu,no- spy,magnezu,wit. C.Na silne skurcze przedporodowe (26 tydz!) dostałam ziołową tabletkę, bo innych nie było. Higieniczno - sanitarnie również bardzo słabo. Kamieńskiego urosło w moich oczach do najcudowniejszego szpitalu pod słońcem. I znowu do czasu. Traf chciał, iż przypadkowo musiałam zatrzymać się na oddziale patologii ciąży w szpitalu w Oławie. Jedynym minusikiem jest słabiutkie żarełko (2 tyg. popytu a ja schudłam 3 kg, a przecież w ciąży się tyje!) Ale od czego są dokarmiający mężowie i reszta rodzinki! Większość przyszłych mamuś ląduje najpierw na tym oddziale, a potem już z prawdzi akcją porodową przenoszone są na oodział położniczy. A tam same luksusy. Trzy sale porodowe i sala do porodu w wannie. Wybierasz (jeżeli jakaś Cię ni uprzedzi) sobie kolor sali w jakiej chcesz rodzić. Nie ma przymusu leżenia. Chodzisz, masz sako, prysznic. Lewatywka i golonko za zgodą. Położne marzenie, większość lekarzy i lekarek też. Salowe da się ścierpieć, aczkolwiek odnosi się wrażenie, że one tam rządzą. Ale jest super. Tylko trochę daleko. Ale jeżeli przewidujesz jechać tylko rodzić, i żadne komplikacje potem nie wystąpią (np. żółtaczka) to na 4 dzień wracasz ze szkrabem do domu. Pozostał mi jeszcze do przeterstowania Brochów i ewentulanie Trzebnica - św. Zofii. Choć mam nadzieję, że już to nie będzie koniecznie. Jak na razie decyduję się na Oławę, na poród rodzinny (100 zł). A może i zastanowię się nad wanną (tylko muszę uzbierać 600 zł). Jeszcze nie słyszałam negatywnych opinii o takim porodzie od dziewczyn, które go przeszły. Jak na razie wszystko wygląda różowo. No ale zobaczymy za ok. 6 tyg.Pozdrwiam wszystkie te, które mają zamiar rozpróć się we Wrocławiu i okolicachSUSHI
      • Gość: szbeta Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 07.06.02, 13:34
        Cześć. Jak już będziesz po, daj proszę znać, gdzie byłaś i jak było. Mnie to czeka w październiku. Gdybyś (nie daj Boże) odwiedziła jeszcze dwa wspomniane szpitale, też napisz, co tam słychać. Jesteś niezłym źródłem informacji:)Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego. Beata (gdybyś mogła napisać na priv...: szbeta@poczta.onet.pl)
      • Gość: mysha Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 17.10.02, 16:17
        Dyrekcyjna - koszmar!Urodziłam syna w kwietniu w asyście grupy studentów (nikt mnie nie pytał o zgodę na ich udział), po dziesięciu godzinach podawania oksytacyny.Przyjmowała mnie na oddział młoda lekarka bez specjalizacji, która źle zmierzyła rozwarcie, w rezultacie czego miałam podawaną oksytacynę od rozwarcia na pół palca (jej wyszło że jest już na trzy palce).Oksytacyna nie działała jak powinna co stwierdziła młoda doktor po siedmiu godzinach kroplówki za kroplówką. (cyt. "Pani Dorotko, pani poda okytacynę z innej partii, bo ta jest chyba przeterminowana").Mój syn był owiniety pępowiną - więc 12 godzin leżałam na niewygodnym łóżku porodowym, bez możliwości jakiegokolwiek ruchu (podłączone ktg).Poród był wymuszony - Pan doktor naciskał mi na brzuch...Mały, jak 80 % dzieci urodzonych na tej porodówce miał wrodzone zapalenie płuc. (dziwne że tylko na tej sali dzieci chorowały na wrodzone), na rodzinnej ta zachorowalnosc była w granicach 10%. Acha... pod prysznicem też złapalam jakiegoś grzybka...Reasumując: położne na piatkę, pediatrzy też. Minusy: obecnosc studentów przy porodzie, lekarze bez specjalizacji, Ci ze specjalizacją też niezbyt uprzejmi, fatalne pielęgniarki na noworodkach. Nie polecam!
        • Gość: Basia.Pawlik Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 17.10.02, 21:37
          Ja również rodziłam w kwietniu na Dyrekcyjnej. Mam jednak pozytywne odczucia. Miła "obsługa" na porodówce (lekarze i położna), nie było niestety miejsca na sali porodów rodzinnych, ale może to lepiej bo mój mąż padł by trupem słysząc moje wrzaski. Na poporodowym też nie mogę narzekać na pielęgniarki i neonatologów. Na minus są warunki sanitarne - nie miałam jednak czasu sie nad tym zastanawiać. Nie pojawiła sie także pielęgniarka, która pokazała jak przystawiać dziecko do piersi.Jeżeli zaś chodzi o studentów to rodziłam w niedzielę i ich nie było. Mysha! zgadzam się z tobą, że to krępujące, ale takie są niestety zwyczaje na Klinice - decydujesz się na poród W Klinice - automatycznie liczysz się z tym,że będą studenci. Nie chcesz - możesz rodzić w innym szpitalu. Z tych studentów będa potem lekarze i miłoby było,żeby byli kompetentni, a tylko w ten sposób moga się czegoś nauczyć.Pozdrawiam Basia
    • Gość: Iza2 Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 24.05.02, 11:53
      Cześć! Zauważyłam, że nikt w tym wątku nie napisał o 1-go Maja, więc ja coś skrobnę. Urodziłam 28 marca w Wielki Czwartek synusia - Damianka i jestem bardzo zadowolona z pobytu w tym szpitalu. Przede wszystkim z tego co wiem jest to jedyny szpital we Wrocławiu, który ma salę poporodową rodzinną, tzn. w ramach pokoju jest łazienka, prysznic i kanapa, na ,której może spać w nocy ktoś z rodziny ( kosztuje to 300 zł niezależnie od długości pobytu). Porodówka rodzinna jest ok. jest worek sako, materac, wygodna kanapa, można sobie zrobić coś gorącego do picia, a oprócz tego położne pozwalają skorzystać ze swojego prysznica, co w moim przypadku okazało się zbawienne (siedziałam pod nim od 6 rano do 9 a o 10 urodziłam, przy czym na porodówce byłam od 7 wieczór dnia poprzedniego- w środę). Miałam swoją połóżną, co wszystkim polecam, dzięki niej przetrwałam trudne chwile. Dostałam małego zaraz po zszyciu (wcześniej zaraz po wyjęciu z brzucha miałam go na piersi długą chwilę)i leżeliśmy dwie godzinki i ssaliśmy. Jeżeli chodzi o opiekę po porodzie, to nie mogę powiedzieć nic złego, ale może nie będę obiektywna, bo prawie cały dzień był u mnie albo mąż, albo teściowa (pielęgniarka), więc szpitalne pielęgniarki nie musiały nic przy moim maluszku robić. Pierwszej nocy spał w sali mąż, a drugiej teściowa (bo zaczął mi się nawał pokarmu i to taki że piersi miałam jak kamienie a ona mi je masowała pół nocy). Poza tym świetnie sięczułam po porodzie, zostałam bardzo dobrze zszyta, tak że mogłam siedzieć już drugiego dnia dosyć swobodnie. PozdrawiamIza i 8 tyg. Damianek
      • Gość: anarpi Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 22.09.02, 21:05
        Izo! Mimo że to nie na mój post odpowiedziałas, lejesz miód na moje serce :-) Bedę rodzić w lutym, i własnie chciałam w szpitalu na 1-go maja. Wszyscy mi odradzają, ale ja się już zdecydowałam - ze względu na tę salę "komercyjną", gdzie będzie mógł spac ze mną mój mąz - a ja będe mieć cesarkę, więc zalezy mi na jego pomocy; no i mam tam znajomą położną :-) I strasznie się ciesze, że znalazl się ktoś (TY:-)), kto napisał coś dobrego o tej porodowce. Bardzo dziękuję, tego było mi trzeba. Tak na marginesie: dziewczyny, jeśli możecie napisac coś DOBREGO o tym szpitalu - chętnie poczytam :-)Ania P. +maleństwo (luty 2003)P.S. Iza, ja tez sie urodziłam 28 marca, tyle że 27 lat temu :-) i wtedy to był Wielki Piątek. Serdeczności dla maluszka!
        • Gość: Iza2 Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 13.10.02, 19:43
          Anarpi! Jeju jak ja dawno nie otwierałam swojej skrzynki, więc dopiero dziś przeczytałam Twój pościk. Może trochę Cię zmartwię, ale na 1- Maja zaszło trochę zmian. Przede wszystkim zwolnią z końcem roku 13 położnych (zostanie ok. 10), więc pierwsza uwaga, koniecznie miej swoją położną, bo na dyżurach będzie być może tylko jedna położna (nie wiem jak oni to sobie wyobrażają, a jak w tym samym momencie będzie poród i któraś z mam będzie potrzebowała pomocy????) :gun:Poza tym jeśli będziesz miała cesarkę, to wiesz już który lekarz będzie ją robił? (Już wiesz że będzie cesarka- dlaczego?) Gdybyś nie miała swojego lekarza to mogę polecić panią doktor, która mnie zszywała (opiekowała się mną przez całą ciązę), a która najczęściej wykonuje planowe cesarki, jest bardzo sprawna manualnie :-) Pisz na priva w tej sprawie. Jeśli masz gadu gadu to mój numer 4219421.PozdrawiamIza
    • Gość: Ineta Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 28.05.02, 12:44
      Ja rodziłam na Brochowie półtora roku temu. Właściwie z opieki i warunków byłam zadowolona ale niestety mój maluch złapał choróbsko i byliśmy w szpitalu w sumie dwa tygodnie. No właśnie - byliśmy - bo nie chciałam wyjść bez niego. I tu niespodzianka: po 4 dobach dostałam wypis i żeby być z dzieckiem do zakończenia jego kuracji musiałam za swój pobyt płacić. Tzw. pobyt "hotelowy" (nie zmieniłam nawet sali) kosztował 40 zł za dobę!!! Wystarczy pomnożyć przez 10 nadprogramowych dni.... W dodatku jedzenie było naprawdę podłe. Wiem że w innych szpitalach ceny są niższe. I jak to się ma do propagowania naturalnego karmienia? Czy miałam dojeżdżać z drugiego końca Wrocławia. I ile razy dziennie? Bo takie rozwiązanie mi zaproponowano gdy jęknęłam na wieść o cenie "doby hotelowej".Pozdrawiam i życzę aby nikt nie musiał do pobytu w szpitalu doliczać ceny wózka dla dziecka. Aneta
    • Gość: MAMAMIK@ Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 22.09.02, 19:11
      nie polecam porodu na brochowie, bylam tam w pierwszej fazie porodu. badalo mnie 5 stazystow pokolei, polozne pracuja mechanicznie i nie maja dla ciebie czasu, przeciwienstwem brochowa jest kaminskiego, polozne sa opiekuncze i mile ( maja dla ciebie czas i potrafia podniesc na duchu) moim zdaniem brochow jest za bardzo przereklamowany. apropos zamiast na porodowce lezalam z matkami, ktore urodzily dziecko, bo nie bylo miejsc. stawiam na kaminskiego.
      • Gość: ez Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 19.10.02, 14:43
        hm nie wiem czy osobiście doświadczyłaś opieki położnych na Kamieńskiego może rzeczywiście są miłe (szczególnie opłacone) ale są też niekompetentne. Znam Kamieńskiego jak własną kieszeń leżałam 1,5 miesiąca tam jeżeli jest tak super jak mówicie to dlaczego dostał tak mało gwiazdek w akcji rodzić po ludzku?
        • Gość: Olka Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 19.10.02, 15:26
          Ewa(28 lat) mama Asi(12 mies.) napisała/ł:> hm nie wiem czy osobiście doświadczyłaś opieki położnych na Kamieńskiego może rzeczywiście są miłe (szczególnie opłacone) ale są też niekompetentne. Znam Kamieńskiego jak własną kieszeń leżałam 1,5 miesiąca tam jeżeli jest tak super jak mówicie to dlaczego dostał tak mało gwiazdek w akcji rodzić po ludzku?Ja wiem, czy tak malo? 3, czyli szpital przecietny a nadal sie udoskonala. Ja doswiadczylam osobiscie opieki poloznych i na poloznictwie i na patologii (choc krotko) i na porodowce i byly swietne. Za nic nie placilam, do glowy mi to nie przyszlo. Jedna masowala mi piersi z nawalem pokarmu przez 2 godziny, mimo ze o to nie prosilam - po prostu rano jedna polozna podniosla wrzask, ze bede miala nawal, ze bedzie bolalo i ze przyjdzie kolezanka rozmasowac. Przykro mi, ze Twoje doswiadczenia z tego szpitala sa takie podle. Z pewnoscia masz podstawy i na pewno tam nie wrocisz; nie probuje Cie do tego zachecac. Ale zwroc uwage, ze kilka osob ma zupelnie inne, przeciez nie bezpodstawnie, a wlasnie swoje opinie tu wypowiadamy. Wiekszosc moich znajomych tam rodzila i wcale nie jedno, ale 2 i 3 dzieci. Ja tez tam wroce. A na poloznictwie lezalam tydzien, moje dziecko mialo zoltaczke i codziennie neonatolog szczegolowo mi opisywala, jaki jest stan, jakie wyniki badan i co bedzie robione. Gronkowca i zapalenia spojowek nie stwierdzono.Kiedys pisalam takze, ze jedna z pielegniarek noworodkowych byla wredna jak malo kto - pamietam ja, zdanie podtrzymuje i nastepnym razem bede jej unikac jak ognia, a jak mi znowu napyskuje, to mam nadzieje, ze nie bede taka zastrachana i sie odszczekam. Ale to tylko jeden taki egzemplarz.Czy szpital jest super... W Polsce chyba nie ma super szpitali. Ale przy ogolnej bryndzy, jakos sie staraja. I to sie chwali.pozdrawiamOlka
          • Gość: ez Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 21.10.02, 07:30
            Przeciętność powiem szczerze nie podoba mi się a są w Polsce super szpitale położnicze bezpłatne to te które w rankingu mają 5 serduszek przykład moje rodzinne miasto Płock położne miłe, USG bioderek dzień po narodzinach przenośnym sprzętem dla wszystkich dzieci. Wózek darmowy dla co nie pamiętam 50 albo 100 dziecka.Co do Kamieńskiego nadal podtrzymuję swoją opinię nie będę rodzić w szpitalu, który nie ma sprawnego sprzętu do badań. Leżałam 5 tygodni a moje znajome:Agnieszka rodziła w 2001 dziecko zmarło po miesiącuGosia 2002 zarażone dziecko gronkowcem złocistymJola 2001 przy porodzie zwichnięty obojczykAgnieszka 2001 nikt nie powiedział o dysplazji bioderekNina 2001 poród ok ale nie wróci tamEwa 2000 zapalenie ucha środkowego, nie wykryta wada wzroku poród podobał się, ale opłacona położnaTo tylko moje znajome nie wymieniam mam, które leżały ze mną.
            • Gość: Olka Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 21.10.02, 10:03
              Ewa(28 lat) mama Asi(12 mies.) napisała/ł:> Co do Kamieńskiego nadal podtrzymuję swoją opinię nie będę rodzić w szpitalu, który nie ma sprawnego sprzętu do badań. Ewo, przeciez ja Cię nie namawiam do wracania do tego szpitala ani do zmiany opinii! Zwracam tylko uwagę, że wiele z nas ma doświadczenia wręcz przeciwne - i krzywdzące jest uogólnianie, że skoro Ty masz wrażenie, że opieka była kiepska, bo nie zapłaciłaś, to znaczy, że dobra opiekę mają tylko te, które płaciły. Jestem dowodem (i kilka moich zanojmych), że tak nie jest. I tyle. Znam dzieci w różnym wieku, rodzone tam - najstarsze ma 16 lat - i przeważające opinie są pozytywne (nie euforyczne, bo do płockich luksusów tam daleko, ale jednak dobre)Dla mnie ten szpital był wystarczająco dobry, nie szukam wiec dalej i swoimi pozytywnymi doświadczeniami się dzielę.Pozytywne doświadczenia nie dotyczą jedzenia ;-) (chyba nie miałaś problemów z nadwagą po ciąży, skoro poleżałaś tam 5 tygodni?)ps. zwichnięcia obojczyka są bardzo częste przy porodach. Ogólnie jest tak, że jeśli poród był dobry i z dzieckiem wszystko w porządku, to i szpital dobrze wspominamy.pozdrawiam\\\\Rijke
              • Gość: ez Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 21.10.02, 10:23
                Starałam się nie uogólniac ale rzeczywiście emocje mnie poniosły. Mam powód leżałam w tym szpitalu długo nie mogłam się ruszać, przynoszono mi basen itd. położne miłe na poczatku potem jak musiały coś koło mnie zrobić były bardzo niemiłe. Doszło do tego, że mimo zakazów lekarzy chciano zmusić mnie do wstania szantażując mnie, że zabiorą mi basen w nocy i tak będę w końcu musiała wstać. W końcu uległam wykończona psychicznie i urodziłam przedwcześnie z krwotokiem. Przeraża mnie przede wszystkim niesprawny sprzęt, jedzenie i sceny, które widziałam w tym szpitalu. Na plus mimo wszystko dobrzy neanatolodzy i sprzęt na oddziale wcześniaków. Choć jak mówię nikt mnie nie poinformował w pełni o stanie dziecka karmić kazali mi na oddziale wcześniaków na zydelku po miesiącu nie chodzenia, na fotelu nie mogłam usiąść bo to dla pielęgniarek. Jeżeli leży się tam 3 dni to może tego tak się nie odbiera bo radość urodzin prześwieca, ale poród to ważna rzecz ryzykuje się zdrowie dziecka i ja drugi raz nie zaryzykuję. Z tego co widziałam rodzą tam głównie kobiety od lekarzy, którzy tam pracują. Jeżeli ktoś chce wybrać szpital to dlaczego każe mu się wybierać przeciętny skoro można znaleźć lepszy nadal polecam Strzelin.
                • Gość: ez Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 21.10.02, 10:28
                  Acha po 2 dniach pobytu w tym szpitalu bardzo chciałam aby przeniesiono mnie gdzie indziej, ale niestety mój stan zdrowia nie pozwalał na to choć teraz myślę, że w innym szpitalu doleżałabym do końca. Z tego co wiem to dość dużo osób skarży porody. Przeciętna w kraju to 1 proces na 300 porodów, tam procesów jest więcej, wiem bo sama się przymierzam i dlatego chcę ostrzec inne młode mamy.
                  • Gość: ez Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 21.10.02, 10:36
                    Kończę i nie wracam do tego wątku to były najcięższe dni w moim życiu walka o własne dziecko i żałuję że było tak ciężko. Ucieszyłam się, ze zlikwidowano na tym oddziale dużo łóżek i czekam na czasy kiedy tak jak w Stanach będą ogólnodostępne statystyki o szpitalu typu: śmiertelność, ilość zachorowań itd. wtedy będzie można wybrać rzeczywiście ten najlepszy szpital. Wszystkim mamom życzą bezproblemowej ciąży i lekkiego porodu oraz wspaniałych szpitali.
                    • Gość: Olka Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 21.10.02, 11:22
                      Dobrze Cie rozumiem, naprawde.Ja lezalam tam tydzien, ale poza zoltaczka z moim malym wszystko bylo ok.Mimo wszystko, dobrze czasem poznac opinie z drugiej strony.Choc pozostaje przy swoim, teraz bede sie bacznie przygladac temu szpitalowi.Ponoc dobrze jest tez w Trzebnicy, a to blizej niz Strzelin.Ola
    • Gość: Sushi Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 23.09.02, 10:13
      Witajcie!Już tu się kiedyś produkowałam, ale byłam wtedy w 32 tygodniu ciąży. 5 tygodni później zostałam mamusią. Obecnie od trzech prawie miesięcy doświadzam bycia rodzicielką.Wykrakałam sobie wtedy i przetestowałam jeszcze Brochów. Oddział patologii ciąży nie do porównania z żadnym innym (no może z wyjątkiem Oławy). Po wizycie tam byłam w 100% pewna, że rodzę tylko na Brochowie. Teraz wiem, że nigdy więcej. Na oddział trafiłam ze skurczami i rozwarciem, ale było jeszcze na tyle wcześnie, że można było podejrzewać (a nawet być pewnym), iż urodzę dopiero gdzieś za 2, 3 dni. Pomimo tego na wstępie, w izbie przyjęć wygolono mnie i zrobiono lewatywę pomimo moich protestów, gdyż miałam okropne kłopoty z żołądkiem i nie chciałam mieć większych. Po lewatywie wskazano mi ubikację za zasłonką, po czym wezwano do izby następną panią i w tej samej sali była golona i miała robioną lewatywę, po czym czekała, aż ja skończę. PONIŻAJĄCE i KOSZMARNE!!!!Na porodówce nie było tak źle. 2 x dziennie KTG i w miarę pełna opieka. Szok przeżyłam, gdy o 1 w nocy wtargnęła do sali salowa i zaczęła generalne porządki.Od pierwszego dnia pobytu miałam zlecone USG, ale jakoś położne nie miały czasu mnie zaprowadzić. Lekarz też nie miał czasu go zrobić. Drugiego dnia wieczorem się zaczęło na dobre. Ale lekarz stwierdził, że jeszcze mam czas, że 37 tydzień to za wcześnie i dał mi zastrzyk hamujacy skurcze. Trochę pomogło. Następnego dnia wieczorem znowu to samo i znowu zastrzyk. Rano inny lekarz, inne działania. dostałam oksytocynę (chyba prezent urodzinowy, bo tego dnia właśnie je obchodziłam). Była 8 rano. O 11 cały szpital już wiedział, że rodzę. Darłam się w niebogłosy, bo ból był nie do zniesienia. Oczywiśnie nie według lekarzy. RObili ze mnie histeryczkę i mówili, że to nawet nie początek i że później będzie bolało bardziej. Wiedziałam, że to nie możliwe, bo bardziej już boleć nie może. Wezwałąm anestezjologa i zażądałam znieczulenia. Do tego trzeba było jednak mnie zbadać. W końcu! Podczas badania dostała krwotoku. I wtedy znalazł się czas by zrobić mi USG. 10 minut później byłam już na stole. W prezencie dostałam przepiękny szef. I to jedyny plus całej tej historii. Po operacji położne nie miały czasy bym podać mi dziecko do karmienia. Dostałam Perełkę dopiero następnego dnia rano. I tak leżała w wózeczku koło mnie, bo ja jeszcze nie mogłam się ruszyć. Uruchomoino mnie ok. 12. Wtedy przystawiłam Małą do piersi. Ale nic to nie dało. I niestety znowu pielęgniarki nie maiły czasu. I tak przez cztery dni do wypisu. Mała już nigdy nie złapała cyca. I nawet poradnia laktacyjna nie pomogła.Tak więc polecam Kamińskiego! Nie Brochów!!!
      • Gość: ez Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 19.10.02, 14:46
        Na Kamińskiego jest jeszcze gorzej uwierz mi, mają stare zepsute USG ja pół godziny przed krwotokiem miałam wszystko ok tylko jedna mała uwaga lekarze sami twierdzą, że USG jest do bani a szpital nie stać na nowe i nie ma głowicy dopochwowej. Jeżeli jest ok w porządku, ale zawsze może pójść coś nie tak zaryzykujesz zdrowie twojego dziecka bo szpital ma niesprawny sprzęt. Jeżeli tak jesteś bardzo odważna.
    • Gość: Olka Kamieńskiego IP: *.* 23.09.02, 19:40
      Tak na marginesie, nie żebym się czepiała, ale szpital jest na Kamieńskiego, nie Kamińskiego.Do rzeczy: ja rodzilam tam 15 miesięcy temu i mogę wszystkimi czterema kończynami podpisać się pod postami Mamamiki i Sushi. Na pewno nie jest idealnie, ale położne rzeczywiście są bardzo serdeczne, nie ma mowy o takiej bezduszności, jak opisywana na Brochowie. Cudów nie nalezy oczekiwać, ale mamy są szczegółowo informowane o stanie swoim i dziecka, łazienki są nowe i czyste, porodówka estetyczna. Jeśli będę drugi raz w ciązy, na pewno tam pójdę rodzić.Olka
    • Gość: bombelek Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 17.10.02, 13:29
      Rodziłam na Dyrekcyjnej, mój lekarz też nie był związany ze szpitalem. Zabiegi np. znieczulanie są tańsze niż na Brochowie. Sam poród był wręcz wspaniały, lekarka z własnej woli była przy całym porodzie, położna dardzo troskliwie się mną zajmowała, ktoś na okrągło informowałmnie o telefonach które otrzymałam.Koszmar zaczął się gdy wylądowałam na poporodowej.Tam uzyskać informacje jak zajmować się własnym dzieckiem było trudno.Koszmarna była teżbaba która przyjmuje w szatni.Pozytywne strony to; znieczulenie tańsze od brochowa o 300zł, bardzo miła opieka na porodówce i dobra opieka pediatry - starsza kobieta, z wyglądu antypatyczna ale dzieckiem zajmuje się z kazdej strony,pielęgniarki od dzieci - zależy od zmiany, tu zalecam cierpliwośc.Trzymaj się ciepło.
    • Gość: ez Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 19.10.02, 14:40
      Nie polecam Kamińskiego bliższe informacje na priva, oddział patologii tragedia leżałam 5 tygodni wiem. Dzieci często tam zarażają sie gronkowcem lub mają zapalenie spojówek o czym dowiadują się po wyjściu ze szpitala studiując książeczkę zdrowia dziecka. Nie wiem czy to taki pechowy oddział, ale 2 moje koleżanki straciły tam dzieci po porodzie, moje dziecko cudem przeżyło. Wiem, że są też dobre opinie ale mogę ci podać na priva przypadki, które według mnie dyskredytują ten szpital. Zadziwiające jest że najczęściej rodzą tam pierworódki rzadko kto tam wraca. Ja na przykład nie mogłam się doprosić po porodzie 3 godziny aby ktoś pomógł przystawić dziecko do piersi. Według mnie dobrym kryterium jest też ocena akcji rodzić po ludzku gdzie ten szpital wypadł naprawdę źle. Blisko Wrocławia jest szpital w Strzelinie słyszałam o nim bardzo dobre opinie.
    • Gość: LilaS Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 20.10.02, 00:50
      Dziewczyny,a czy któraś z Was rodziła na Klinikach na Chałubińskiego???Ja mam termin na grudzień, a kilka dni temu oglądałam tam świetnie wyposarzoną i stylowo urządzoną salę do rodzinnych porodów wodnych (jest też łóżko, podobno bardzo wygodne). Niestety, nie spotkałam jeszcze nikogo, kto by tam rodził, ta sala dopiero co została oddana do użytku. Ale podobało mi się tam i zastanawiam się, nad tą wanną, tylko nic nie wiem o samym oddziale położniczym.Może Wy coś wiecie??? Napiszcie.Pozdrawiam wszystkie wrocławianki i dolnoślązaczkiLila
      • Gość: PETRA Re: Wrocławskie szpitale - Chałubińskiego - do Lili IP: *.* 20.10.02, 10:25
        Hej Lila,Ja rodziłam na Chałubińskiego, ale w grudniu 2001r :)Szczerze mówiąć, jestem bardzo zadowolona. Na porodówce dobra opieka, podczas cesarskiego cięcia siostra była przemiła, cały czas ze mną rozmawiała - bardzo miło ją wspominam. Siedziała ze mną chyba około dwóch godzin po zabiegu, ale tak chyba jest zawsze. Co do lekarzy - ja miałam swojego, wcześniej uzgodnionego - prowadził mnie przez całą ciąże. Po zabiegu przychodził na salę każdego dnia sprawdzić jak się czujemy ( ja i synek).Siostry były super, pomagały przystawiać maluchy do piersi i bardzo do tego zachęcały. Sisotra oddziałowa osobiście dopilnowywała, czy maluchy są odpowiednio przystawiane i czy dobrze ssają pierś. W razie problemów - masowały piersi (przychodziły też rehabilitantki, które pokazywały jak dbać o piersi i co robić, aby było wszystko ok - łącznie z odpowiednim masażem). Miałam każdego dnia wymasowane piersi (brak pokarmu po cesarce), dostałam herbatkę Hippa na laktacje oraz maść na krwawiące sutki :) Szczerze tylko napiszę, że mogło być to spowodowane tym, że byłam pacjentką konkretnego lekarza.Był też pokaz jak dbać, przewijać i kąpać malucha.Byłam naprawdę bardzo zadowolona.Jest oczywiście i minus - jak ja tam przebywałam, sanitariaty były w koszmarnym stanie. Utrzymywane w czystości i czyste, ale po prostu baaaardzo stare :( Może teraz już jest lepiej...To tyle, co mi się w tej chwili przypomina.Jeśli chcesz wiedzieć coś więcej, to napisz.Pozdrawiam,Petra
      • Gość: honorata26 Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 20.10.02, 15:16
        Ja też chciałam rodzić na Chałbińskiego w wannie, ale nie zdążyli jej otworzyć (rodziłam w wannie ale w Oławie 11 sierpnia). Ale wcześniej chodziłam do szkoły rodzenia prowadzonej przez bardzo sympatyczną położną z Chałbińskiego, która przygotowywała do takich porodów, myślę że jeśli byś chciała uzyskać jakieś blizsze informacje to bardzo polecałabym ci kontakt z panią Elą Andrulewicz tel. do jej szkoły 71 3739646. Jeśli chodzi o poród w wodzie to ja bardzo polecam.
        • Gość: andrew23 Do Honoraty-poród w Oławie IP: *.* 20.10.02, 22:02
          witaj, zaintersowała mnie informacja o Twoim porodzie w Oławie, też się do tego szykujemy w styczniu. Czy możesz napisać jak oceniasz lekarzy i położne, którzy się Tobą zajmowali? Najlepiej jakbyś napisała kilka słów o konkretnych nazwiskach. Może być na priva: andrew23@gazeta.plpozdrawiam serdecznie
      • Gość: Iza2 Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 01.11.02, 22:08
        Hej, wtrącę swoje trzy grosze ;) - sąsiadka w bramie mojej teściowej, która rodziła na Klinikach była ogólnie zadowolona, ale na jedno narzekała, że wyganiali męża z oddziału, musiał się przemykać wieczorami przed ochroną. Tyle ze słyszenia :)Iza
      • Gość: Malenstwa Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 24.01.03, 15:02
        Witam!Mam podobne pytanie, jak Lila z tym, że ze szczególnym uwzględnieniem i akcentem na wannę :-). Wprawdzie rodzę dopiero w sierpniu (taki są przynajmniej plany), ale korzystając z przymusowej "odsiadki" w domu zaczęłam przegladać opinie n.t. wrocławskich i okolicznych szpitali. Marzę o porodzie "wodnym", dlatego też myślałam wcześniej o Oławie, ale skoro na Chałubińskiego jest wanna, a opinie o szpitalu całkiem całkiem,... to czemu nie?Mamy, które urodziłyście "Wodne Dzieci" właśnie na Chałubińskiego, będę wdzięczna za Wasze opinie (o ile znajdziecie wolna chwilę między kupkami, zupkami, itp.:-)).Pozdrawiam serdecznie!Wodnica
      • Gość: Malenstwa Re: Wrocławskie szpitale - SORRY!!!!!! IP: *.* 24.01.03, 15:24
        Hej!Przepraszam za te powtórzenia: kłopoty na łączach: sieć-komp-ręka-mózg :-(
    • Gość: Aga_1972 Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 12.11.02, 21:07
      Rodziłam na Kamieńskiego-miałam opłaconą położną więc poród był OK. Gorzej z opieką nad noworodkiem i położnicami-każdy sobie rzepkę skrobie. Nikt nikim się nie interesi a jak już kolejne dziecko to w ogóle-radź sobie kobieto sama. Koleżanka rodziła teraz we wrześniu na Brochowie i była zadowolona z opieki pielęgniarek na oddziale noworodkowym.Życzę powodzeniaAga
      • Gość: atunia Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 14.11.02, 22:43
        Ze szpitalami to chyba faktycznie do wróżki należałoby pójść. Ja na Brochowie dostałam nerwicy, nie pomogło za bardzo nawet prywatne zatrudnienie "agencji" pielęgniarek (te same kobiety, ale w ramach agencji, a nie szpitala i trzeba je wynajmować na 12 godzinne dyżury). Oceniam tamtejszą opiekę pielęgniarska jako bliższą beznadziei, jedna pielęgniarka na kilka miała ludzkie odruchy, jedna mnie chamsko oszukała i zmyła się z dyżuru godzinę przed czasem, wszystkie raczej namawiały mnie na zostawianie malutkiej w sali noworodkowej (tak im było wygodniej!).Ech, do tej pory jak wspomnę, to mnie telepie, chcę tam jechać i po pyskach natrzaskać!PozdrawiamAtunia
    • Gość: MAMAMIK@ Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 15.11.02, 23:38
      witaj rodzilam na kaminskiego, ale bylam kilka dni na brochowie, bo tam poczatkowo mialam rodzic.niebede sie rozpisywac na temat brochowa, bo nie warto. z czysyym sercem radze ci zebys poszla na kamienskiego, a brochow omijaj z daleka. uwazam tylko, ze szpital ma niby dobra renome, ale pacjenta traktuja jak krolika doswiadczalnego.na kamienskiego tez sa wspaniale polozne i atmosfera mila.pozdrawiam i powodzeniamamamik@
    • Gość: wera6 Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 12.01.03, 16:04
      czesc!bedac w ciazy lezałam na kamienskiego.okropnie bo na odzial moze wejsc kazdy przez cala dobe!lekarze tacy sobie sredni wiem ze dziewczyny czasem polecaja smolinskiego on przyjmuje na zielinskiego.
    • Gość: msz Re: Wrocławskie szpitale IP: *.* 25.01.03, 23:12
      W sierpniu 2002 roku rodzilam w Trzebnicy-dla mnie rewelacja.Zarówno w czasie porodu jak i po czulam ze nie jestem skazana tylko na siebie.Zawsze moglam liczyc na pomoc poloznych.Poza tym cisza, spokoj-zadnych wycieczek w celu zobaczenia dzidziusia.I na koniec warunki sanitarne - czysto!!!Polecam.
      • Gość: msz Re: Wrocławskie szpitale do Magdy eM IP: *.* 27.01.03, 23:43
        28 sierpnia miałam cesarkę.Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka