meszek_liller
12.12.06, 12:08
Nie jestem rodowitym mieszkańcem Wrocławia. śmieszy mnie jak prezydent tu i
ówdzie mówi jakim to sukcesem jest akcja sprowadzania rodaków do Wrocławia.
Napiszcie mi, jaki sens ma osiedlanie sie w tym mieście. W tym roku ukonczylem
studia na UWR pracuje w zawodzie, dostaje na razie 1200 netto (o dziwo ludzie
z mojego kręgu mi zazdroszczą). Mieszkanie kosztuje mnie 400 (pokoj w
szeregowce), internet ok. 50 zl, telefon 50 zł, jedzenie co najmniej 400. Do
tego doliczyć trzeba bilet miesięczny, wizyte u dentysty raz na jakiś czas,
raz na jakis czas bilet pkp do rodziny. A gdzie coś odłożyć? Nie da się! To
jest chore!
I po co ma się ktoś sprowadzać? żeby wyjść na zero lub na minusie?
A prezydent zamiast sprowadzać i mówić jak we wro jest fajnie niech się
zainteresuje losom swoich podwładnych. Urzędnik nie dość, że pomiatany przez
wszystkich to jeszcze mało zarabia. Prezydencie. Najpierw zadbaj o tych,
którzy już tu są i wegetują, np. swoich pracowników, pracowników podległych
jednostek czy pozostałym mieszkańcom a nie obiecywać jakieś złote gory tym,
ktorych tu nie ma.