Dodaj do ulubionych

porod we Wroclawiu

IP: *.* 08.03.03, 15:41
Witam wszystkie mamy!Mam na imie Basia i jestem w 32 tygodniu ciazy. Poniewaz porod tuz tuz chcialabym sie dowiedziec jaki szpital wybrac we Wroclawiu. Gdzie potraktuja mnie po ludzku bez znajomosci i kasy. Moze mozecie sie ze mna podzielic jakimis milymi wrazeniami z ktoregos z wroclawskich szpitali. Czekam na odpowiedzi. Aha i moze znacie jakas bezplatna szkole rodzenia we WroclawiuBasia
Obserwuj wątek
    • Gość: Violetta Re: porod we Wroclawiu IP: *.* 08.03.03, 22:56
      cześć!Właśnie odpowiedziałam na twójpost dotyczący ceny położnej na Brochowie. Plecam ten szpital, rodziłam tam dwa razy - drugi raz z prywatną położną. Za każdym razem było ok. Naprawdę za normalny poród nie musisz płacić. Jeśli chcesz to chyba mam jeszcze gdzieś namiary na położną.Pozdrawiam
      • Gość: Werbena Re: porod we Wroclawiu IP: *.* 09.03.03, 22:20
        Ja też zamierzam rodzić na Brochowie, od koleżanki dowiedziałam się, że 2 lata temu była b. zadowolona. Płaciła tylko za znieczulenie z.o. Mam termin na 12-go maja.Pozdrawiam,magda
    • Gość: ez Re: porod we Wroclawiu IP: *.* 10.03.03, 13:00
      To ja opowiem o kilku porodach bo jestem na bieżąco1. Mój poród na Kamieńskiego - bardzo nie polecam 2. Moja przyjaciółka pierwsze dziecko rodziła na Kamieńskiego 2001 też niemiłe wspomnienia w tym roku w lutym rodziła dziecko na Brochowie i zachwyt (a ona strasznie lubi się czepiać) poród rodzinny za darmo, położne miłe, zachwyt pełen potem już średnio bo ciężko było siostry doprosic o pomoc przykarmieniu itd.3. Żona kolegi z pracy siedzącego na przeciwko Brochów poród pełen zachwyt po te same problemy położne niezbyt pomocne przy opiece nadz dzieckiem4. Koleżanka z pracy Dyrekcyjna. To na priva, ale horrorA teraz ja jeżeli kiedyś miałabym rodzić we Wrocławiu to tylko Brochów, był to też jedyny szpital we Wrocławiu w którym Sanepid w związku z badaniem oddziałów noworodkowych nie miał zastrzeżeń.
      • Gość: Werbena Re: porod we Wroclawiu IP: *.* 10.03.03, 13:16
        Dzieki, EZ, za te informacje, ja po to buszuję jak maniaczka po forach, aby właśnie czegoś takiego pokrzepiającego i potwierdzającego moją decyzje usłyszeć.
      • Gość: Karolin Re: porod we Wroclawiu IP: *.* 19.03.03, 12:00
        CZesc,jesli mozesz opowiedz mi o Dyrekcyjnej bo ja wlasnie tam bede rodzic.Juz w maju.Moj adres ebenes@poczta.onet.pl
    • Gość: mamaMichałka Re: porod we Wroclawiu IP: *.* 10.03.03, 16:39
      Pisałam juz kiedyś o moim porodzie na Brochowie.Skopiowałam tutaj część mojego postu.<"No a teraz będę chwalić szpital na Brochowie.Zacznę od tego,że musiałam tam przeleżeć 3 tygodnie począwszy od 34 tygodnia ciąży,gdyż zaczynałam mieć problemy z donoszeniem.Leżałam na patologii ciąży i spotkałam się z bardzo przychylną opieką począwszy od lekarzy a skończywszy na paniach pielęgniarkach.Dodam,że nic nikomu nie płaciłam ani nie dawałam żadnych "prezencików".Sam poród (była to cesarka)miałam doskonały.Choć zabieg był od początku planowany do szpitala trafiłam w środku nocy i byłam skazana na lekarza dyżurującego.Niczego się nie bałam widząc kompetentną obsługę całego personelu.Od koleżanek nasłuchałam się ,że ogólnie szpital jest ok ,tylko na oddziale poporodowym jest najgorzej( niemiłe pielęgniarki i położne,oraz pediatrzy).TO NIEPRAWDA!!!Ja spotkałam się z miłym personelem i nie dam powiedzieć złego słowa.W związku z cesarką,byłam unieruchomiona w łóżku i musiałam liczyć na pomoc we wszystkim.Myto mnie i przebierano bez żadnego problemu a nawet z uśmiechem na ustach i miłym słowem.Krążą opinie o konieczności wkładania tam palca dzieciom,żeby ładnie ssały.Zarówno ja ,jak i mój mąż jesteśmy tego przeciwnikami i postanowiliśmy dawać dziecku smoczek.Nikt nam niczego nie narzucał i nie krytykował.Choć wiedziałam o problemach z wypłatami dla pielęgniarek i grupowych zwolnieniach,to mimo to żadna pielęgniarka nie skarżyła się i nie użalała nad swoim losem,zawsze znalazły czas jeśli prosiłam o pomoc przy dziecku.Mogłabym jeszcze dużo opisywać pochwał na temat tego szpitala i personelu tam pracującego.Dla mnie ważne jest to ,że NIKOMU NIC NIE PŁACIŁAM a mogłam liczyć na "darmowy" usmiech i dobre słowo.">Mam nadzieję,że coś pomogłam.Aha,ja rodziłam w zeszłym roku,w listopadzie.Jesli potrzebujesz coś więcej,pytaj.Pozdrawiam i życzę powodzenia Monika.
      • Gość: zgagusia Re: porod we Wroclawiu IP: *.* 11.03.03, 10:40
        wtrace swoje trzy grosze choc szpitala na Brochowie nie znam. Zona mojego kolegi jest lekarzem i tam odbywala staz - z jej relacji wiem ze tam wiekszosc (sic!!!) porodow konczy sie cesarskim cieciem - bo lekarzom tak jest "wygodniej"... :-( To prawda ze szpital jest bardzo dobrze wyposazony jednak ta znajoma twierdzila ze nigdy by tam do porodu nie poszla po tym czego sie tam naogladala i nasluchala (zaznaczam ze jest z rodziny lekarskiej wiec nie jest to opinia jakiejs niedouczonej i przestraszonej studentki).ja rodzilam 2x na 1-go Maja - i generalnie nie polecam. Na porodowce ok, ale tylko dlatego ze porod odbieral lekarz do ktorego prywatnie chodze, natomiast na noworodkowym bylo juz okropnie :-(agnieszka
        • Gość: Werbena Re: porod we Wroclawiu IP: *.* 11.03.03, 10:50
          Nie wiem czy cesarka jest wygodniejsza dla lekarza czy porod silami natury, w ktorym wiecej pracy wykonuje rodzaca. Ja tam bym sie cieszyla, wiedzac, ze lekarze nie czekaja z cesarka, czesto trzeba na nia sie szybko decydowac ze wzgledu na bezpieczenstwo dziecka, a nie czekac do ostatniej chwili.Sama odbywalam staż na 1-go Maja, ale bylo to kilka lat temu, i rzeczywiście, nie wybieram tego szpitala.
          • Gość: ez Re: porod we Wroclawiu IP: *.* 11.03.03, 11:08
            Ja już wolałabym cesarkę niż czekanie i ryzyko. Myślę, że właśnie cesarki wykonuje się aby ratować życie dziecka i kobiety. Nam szybka decyzja o cesarce uratowała życie i zdrowie. Gdyby to było kilkanaście minut później nie pisałabym tutaj. Dlatego dla mnie to jest argument stanowczo na TAK.
        • Gość: tomek_72 Re: porod we Wroclawiu IP: *.* 11.03.03, 11:33
          Większość mówisz.....a raczej mówiła koleżanka...No więc nie wiem, jak to jest z tą większością, mój mąż tam pracuje i jakoś nie wspomina, żeby podczas dyżurów na porodówce zajmował się głównie cięciami. Powiedziałabym raczej, że jest na odwrót. Owszem, cięcia robi się w uzasadnionych przypadkach. No chyba, że koleżanka trafiła akurat na entuzjastę porodów zabiegowych;)Ewa
          • Gość: Awetom Re: porod we Wroclawiu IP: *.* 12.03.03, 17:55
            A ja leżałam na Brochowie na ginekologi septycznej z poronieniem zagrażającym i bardzo źle to wspominam. Warunki były dobre, ale personel zwyczajnie nie miał litości nad leżącymi tam nieszczęśliwymi przecież kobietami. Okazali się również niekompetentni- uwagi w stylu żebym się nie nastawiała bo nie donoszę wygłaszane w obecności 10 znudzonych stażystów, wpędziły mnie na skraj załamania- wypisałam się na własne żądanie! No ale to bł inny oddział... Ciążę donosiłam i szczęśliwie urodził się Kuba- to znaczy przyszedł na świat przez cesarkę w Trzebnicy - to szpital jak z serialu "Na dobre i na złe".Wspaniałe warunki, świetni lekarze i uśmiechnięte, śliczne siostry. Wiem co mówię -leżałam tam aż dwa tygodnie i to przez Swięta Bożego Narodzenia. Jak rodzić to tylko tam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Ewa
      • Gość: macha Re: porod we Wroclawiu IP: *.* 21.03.03, 14:53
        Ja również urodziłam dziecko na Brochowie tyle, ze w 2001 r. Niestety nie moge wiele dobrego powiedziec o tym szpitalu a przeszłam przez trzy oddziały. Ale od początku najpierw jeszcze w czasie ciąży leżałam na patologii. Lekarzy tacy sobie, pielęgniarki młode - OK,pomocne, cierpliwe; te starsze - zmianierowane, zachwywały się jakby czekały na "dowody wdzięczności" - w pamięci utkwiła mi szczególnie jedna taka blondynka. Przed porodem leżałam jeden cz dwa dni na patologii, potem zaczęli bawić się w wywoływanie porodu. Zostałam przeniesiona na porodowkę. Lezalam tutaj chyba ponad tydzien. Moim zdaniem lekarze beznadziejni. Widzialam, ze nie bardzo wiedzieli co ze mną zrobić. Wywoływanie porodu nie przyniosło skutku, dziecko było zagrożone, a zabawa trwała dalej. Jeden dzień zastrzyk, drugi czekamy dalej i nic. USG - zrobione w pierwszy dzień -wielki niewypał, robił je pan doktor, który chyba się uczył dopiero - stwierdzil, ze dziecko jest małe cos ok. 2100 - reszty dowiem na oddziale, na oddziale mogłam dowiedzieć nie powiem co bo byłby to brzydki wyraz. Po paru dniach USG robił mi dr Pawluk - tutaj zupełnie inne fachowe podejscie i inna diagnoza - waga dziecka perfekcyjnie określona. Po paru dniach ponownie dostałam Oksytocynę - najpierw test a na drugi dzień kroplówka i żel na rozwarcie. Zero reakcji z mojej strony na jedno i na drugie. Niekończące się badania przez wszystkich chyba tam pracujących lekarzy. Na moje pytanie jaki jest sens dążenia za wszelką cenę do porodu naturalnego, kiedy ja nie reaguję a jest ogromne zagrożenie dla dziecka (miałam cholestazę) dowiedziałam się, że jestem egoistką i chcę sobie dobrze zrobić za pomocą cesarki(???)a nie myślę o dziecku - dokladni pamietam,k tory "wybitny" specjalista topowiedział. Cały dzień byłam pod kroplówką i nic popołudniu zmiana lekarzy najpierw jeszcze mam czekać, potem decyzja - będzie cc, po chwili zmiana decyzji bo tętno dziecka nienajgorsze i nieważne, że czułam słabsze ruchy i był brak reaktywności tętna. Dla mnie stało się jasne, że jak nie dam to nie wiadomoco będzie. Jak pieniądze poszły w ruch w ciągu pół godziny miałam cc. Znalazło sie wiele wskazan do cc, ktorych wczesniej nie zauwazano. Dziecko na całe szczęście - zdrowe. Połóżne na porodówce - w porządku za wyjątkiem jednej. Później położniczy. Tutaj - tragedia, wszyscy mają w nosie co się z tobą dzieje.Pomocne jedynie uczennice. 24 godz. po cesarce pediatra prawie zrobiła mi awanturę, że dziecko chciałam oddać na noc do pielęgniarek nieważna, ze jak wstawałam z łóżka to leciałam z nóg, ważne, że jest to systemo rooming-in. Moje spostrzeżenia z tego szpitala są następujące: dobrze traktowane są pacjentki z polikliniki Na Grobli, reszta szkoda gadać, za to w miarę czystow porównaniu do innych szpitali i warunki socjalne w miarę dobre. Generalnie jestem bardzo przeciwna dawaniu pieniedzy lekarzom, wynajmowaniu położnych itp., ale tutaj chodziło o zdrowie i życie mojego dziecka. Posty, które przeczytałam na forum Aniołki utwierdziły mnie w przekonaniu, że postąpiłam dobrze. Tylko co by się stało gdybyśmy nie mieli tych pieniędzy.....?
    • Gość: tores Re: porod we Wroclawiu IP: *.* 12.03.03, 21:20
      Witam.3 tygodnie temu na Brochowie urodziłam śliczną córeczkę. Porodówka w tym szpitalu to rewelacja. Pielęgniarki i położne cały czas były bardzo miłe i naprawdę wspierały mnie podczas porodu. Jeżeli chodzi o poród polecam ten szpital.Pozdrawiam.
      • Gość: Urszula1 Re: porod we Wroclawiu IP: *.* 13.03.03, 19:01
        Przede wszystkim szczesliwego rozwiazania!!!Przechodzac do konkretow - tylko nie na 1go Maja. Polozne w 95% bardzo mile (wiem bo rodzilam dwie doby, wiec poznalam caaaaly personel), ale lekarze a szczegolnie ordynator - tragedia! chamstwo, ponizenei i brak kompetencji. U mnie byla cesarka, o dwie doby za pozno i dzidzius mial potem problemy. Wierze, ze zadowolone moga tam byc mamy ktore wlasciwei rodzily same, czyli mialy kontakt tylko z poloznymi, a nie z lekarzami. Tyle, ze jak sie pojawiaja komplikacje jestes skazana na lekarza.... A moja siostrzenica ostatnio rodzila na Klinikach i bylo OK, bez rewelacji, ale nie zle. Mowila, ze tam bardzo zalezy na jaka zmiane sie trafi. W obu szpitalach jest... brzydko. Jesli wazne jest dla Ciebie ladne i mile otoczenie, to tez argument na nie.Pozdrawiam!Ulka
        • Gość: zgagusia Re: porod we Wroclawiu IP: *.* 16.03.03, 11:44
          nie wiem czy kolezanka trafila na entuzjaste porodow zabiegowych ;-)do ez - jestes statystykiem - ja trafilam na opinie ze tam ok 60% porodow konczy sie cesarka - ta wlasnie STATYSTYKA mi sie nie podoba, nie rozwazam konkretnych przypadkow.Dlaczego napisalam o "wygodzie" lekarza - bo jesli wszystko dobrze pojdzie lekarz przy cesarce ma po godzinie (lub nawet szybciej) pacjentke "z glowy" podczas gdy porod fizjologiczny potrafi trwac nawet kilkanascie godzin...Moja znajoma z pracy rodzila na Brochowie, byla b zadowolona, ciaze prowadzil dr Ruchlewicz (chyba) ktory tam pracuje i ktorego mi polecala - ale zrezygnowalam od razu gdy uslyszalam ze on nie zapewnia swojej obecnosci przy porodzie.Urszulo1 - piszesz ze poznalas caly personel na 1 Maja bo rodzilas dwie doby.... Moja mama lezala 2x przez m-c czasu na oddziale ginekologii (I pietro, lekarze ci sami co na porodowce na II pietrze), odwiedzalam ja codziennie, 2x rodzilam w tym szpitalu - to chyba raczej ja moge powiedziec ze znam tam wszystkich - i zaznaczam ze jesli chodzi o fachowosc lekarzy to nie mam nic do zarzucenia.Obie moje ciaze prowadzil dr Jagielski i bylam z niego BARDZO zadowolona. Dzieki niemu mialam duze poczucie bezpieczenstwa i spokoju przez cala ciaze (bylo to dla mnie bardzo wazne!!) - wiedzialam ze w kazdej chwili moge do niego zadzwonic a w razie rozpoczynajacego sie porodu czy jakichs komplikacji on przyjedzie do szpitala i sie mna zajmie. Przy obu porodach podczas skurczow partych byl przy mnie caly czas (oprocz poloznej), monitorowal tetno dziecka, uspokajal mnie i dodawal sil i otuchy :-)Mnie do porodu tylko umowiona polozna nie wystarczy (ze wzgledow psychicznych ;-) ) - bo bardzo stresuje mnie swiadomosc ze ona nie podejmie decyzji o koniecznosci cesarki ani tym bardziej jej nie wykona...Zle wspominam oddzial noworodkowy na 1-go Maja sprzed czterech lat: lezala ze mna na sali pani ktora w DRUGIEJ dobie po porodzie zapytala badajaca dziecko lekarke pediatre "czy z sercem corki wszystko w porzadku?" - "a dlaczego pani pyta"(lekarka) - "bo maz ma wade serca..." Na to lekarka rozebrala juz ubrane i zbadane dziecko, wziela mojego syna, polozyla dzieci obok siebie i zaczela na zmiane je osluchiwac. "Faktycznie, jakos inaczej slychac" powiedziala i zabrala tamta dziewczynke - okazalo sie ze ma powazna wade serca, a ja zaczelam sie zastanawiac czy gdyby nie zapytanie matki nie wypisano by ich do domu po przepisowych 4 dniach jako zdrowa matke ze zdrowym dzieckiem...Przy drugim porodzie w lipcu 2002 nie spotkalam juz tam tej lekarki.Mojemu pierwszemu synkowi w drugim dniu zaczelo ropiec jedno oczko, zwrocilam na to uwage jednej z pielegniarek, za chwile przyszla kobieta BEZ IDENTYFIKATORA i zaczela BRUDNYMI PAZNOKCIAMI zdrapywac zaschnieta rope z powieki dziecka po czym zanim zdazylam zaprotestowac potarla drugie oczko - w efekcie nastepnego dnia zaropiale byly juz oba oczka :-(Tak bylo przed czterema laty, przy drugim dziecku nie moge nic zlego powiedziec na odddzial noworodkowy - mam nadzieje ze to pozytywne skutki akcji "rodzic po ludzku".Reasumujac - bardzo polecam dra Jagielskiego do prowadzenia ciazy i odbierania porodu.pozdrawiam agnieszka
    • Gość: Urszula1 Re: porod we Wroclawiu IP: *.* 13.03.03, 19:03
      Acha!Darmowa szkola jest przy klinikach.
    • Gość: Iza24 Re: porod we Wroclawiu IP: *.* 19.03.03, 13:04
      Rodzilam na Brochowie 14 miesiecy temu. Ogolnie jestem zadowolona, porod rodzinny, nic nie placilam. Polozne i pielegniarki akurat trafily sie mile. Slyszalam wiele przerazajacych historii o roznych wroclawskich szpitalach, o Brochowie tez, nie wiem z czego to wynika.Osobiscie polecam BrochowDodam jeszcze, ze mam wielu znajomych lekarzy, i jakims cudem wszytkich zony rodzily na Brochowie...aha, i wcale tam tak nie szafuja cesarkamiIza

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka