skrzypce1
04.01.07, 20:20
Czeka was to samo co my mam okazje doswiadczyc (niemile) na Florydzie. W
przeciagu niemalze roku ceny domow i mieszkan wzrosly od 100 do 300%. Ludzie
zaczeli sprzedawac swoje wlasnosci z mysla o bajonskich zarobakch. Na
poczatku bylo prawdziwe El Dorado. Jednak dzisiaj, kiedy juz nikogo nie stac
na kupno, ceny za domy/mieszkania spadaja. Ba, ludzi nie stac na to, zeby
oplacic jeszcze szybciej rosnacych podatkow za grunt. Mamy teraz patowa
sytuacje. Jezeli wladze stanowe nie rozwiaza problemu, to moze dojsc do
zawalenia sie ekonomii w jednym z bogatszych stanow.