Dodaj do ulubionych

Bilans 2006

12.01.07, 14:54
IV RP to raj na ziemi, Chrystus królem, a radiowozy rozwożą pizzę i colę!

To był wyjątkowy rok, takiego nie mieliśmy od 17 lat.
Pierwszy raz od 17 lat do marszałka sejmu wpływa wniosek aby Jezusa
Chrystusa ogłosić królem, a na komendzie można zamówić taxi lub pizzę.
Wszystko zaczęło się od kampanii partii zwanej żartobliwie prawem i
sprawiedliwością, pod wdzięcznym tytułem `My dotrzymujemy słowa'.
W ramach "my dotrzymujemy słowa, jeśli mój brat zostanie prezydentem,
ja nie zostanę premierem", premierem został atrakcyjny Kazimierz,
pierwszy produkt medialny w Europie Środkowej. Rodzime Truman Show
potrwało pół roku. W tym czasie w ramach "my dotrzymujemy słowa w
kwestii taniego państwa", powstało najwięcej w historii wolnej Polski
nowych ministerstw i sekretarzy stanu, z ministerstwem śledzi i morza
na czele. Mamy najwięcej w historii Polski marszałków sejmu i senatu
oraz 4 wicepremierów. Dwukrotnie TK zanegował ustawy przegłosowane w
odstępie kilku miesięcy, co jest absolutnym rekordem.
Mieliśmy w ciągu roku 3 rządy, w ramach tych samych partii, 3 rodzaje
koalicji, na trzech różnych pakietach "umów", do tego dwóch premierów
i pięciokrotnie był wymieniany minister finansów. Jeśli mój brat
zostanie prezydentem, ja jednak zostałem premierem, ponieważ premier,
który ma 78% poparcia społecznego był za słaby, wymieniliśmy go na
premiera, który ma 33% poparcia, a premier który miał 78% poparcia
przegrał wybory na prezydenta Warszawy.
Pierwszy raz od 17 lat Polska zobaczyła masówkę, 160 cm kompleksów
spędziło słuchaczy radiowęzła z Torunia do stoczni i uroczyście
przysięgało nie rozmawiać z Lepperem, po czym polazło i gadało, ale o
tym za chwilę.
Pierwszy raz od 17 lat w ministerstwie sprawiedliwości w randze
wiceministra zasiadł sędzia stanu wojennego i w randze ministra
koordynatora komunistyczny prokurator z lat 70. takiej kadry nie miał
nawet Leszek Miller. Na fali rewolucji moralnej marszałkiem sejmu, a
następnie premierem wybrano 4 krotnego recydywistę, członka powołanej
przez SB grupy politycznej, na co dokumenty widział brat. Premiera
recydywistę zdymisjonowano za warcholstwo, co było ewidentnym
chamstwem, by następnie w nocy bez kamer tuż po projekcji filmu o JP
II wskrzesić i wsadzić na szczyty władzy.
Od 17 lat nie mieliśmy w rządzie koalicyjnym klubu, który w ponad 50%
składa się z oskarżonych lub skazanych prawomocnymi wyrokami posłów,
znajdziemy w IV RP odnowy moralnej, posła pedofila, posłankę skazaną
za fałszowanie przepustek więziennych, europosła oskarżonego o gwałt,
rodzimego posła oskarżonego o gwałt, jego żonę oskarżoną o
defraudacje, posłankę, która zasłynęła, jako operatorka scen
korupcyjnych, a następnie została skazana przez komisje etyki i ta
sama komisja uniewinniła posłów korumpujących posłankę. Znajdziemy
posła wyrzuconego z klubu PiS za jazdę po pijaku, jest poseł wywalony
z SO za awantury w dyskotece, jest również poseł powołujący się na
znajomości z ministrem sprawiedliwości w czasie egzekucji komorniczej,
za co został wywalony z SO, cały ten kwiat polskiego parlamentaryzmu
tworzy koalicyjne koło narodowo - ludowe.
Pierwszy raz od 17 lat minister sprawiedliwości 80% czasu pracy
poświecił na konferencje, pierwszy raz minister pokazał społeczeństwu
jak się niszczy dokumenty przy okazji sprawy politycznej, gdzie o 6.50
prokuratura wkroczyła do PZU, na wniosek posła Kurskiego, członka
sztabu wyborczego PIS, który oskarżył Donalda Tuska o fałszerstwa
polegające na kupowaniu bilbordów od PZU. Jak się okazało nie było ani
jednego świadka potwierdzającego słowa Kurskiego, firma obsługująca
PZU obsługiwała PIS, nie PO, a sędzia w tej sprawie był minister,
który był szefem kampanii wyborczej PiS. Sprawę umorzono, poseł Kurski
błaga na kolanach o ugodę. To samo ministerstwo sprawiedliwości, w
ciągu roku zresocjalizowało Rywina, wypuściło Jakubowską i
Jakubowskiego, łamiąc prawo aresztowało Wąsacza, nie wyjaśniło ANI
JEDNEJ SŁYNNEJ AFERY, łącznie z afera Rywina, którą obecny minister
jako członek komisji, pono rozwiązał w ułamku sekundy, tylko ówczesne
władze blokowały śledztwa. Pierwszy raz od 17 lat rząd, który popierał
lustrację zamknął do spółki z klerem usta księdzu Sakowiczowi,
prezydent podpisał wadliwą ustawę lustracyjna, a następnie sam
znowelizował ją do poziomu ustawy, która obowiązywała wcześniej. Nie
złapano ani jednego członka układu, nie odebrano emerytury ani jednemu
ubekowi, za to opluto wielu opozycjonistów, w tym nieżyjących jak
Jacka Kuronia i uczynił to człowiek, który nie spędził ANI JEDNEGO
DNIA W KOMUNISTYCZNYM WIEZIENIU, A W CZASIE STANU WOJENNEGO JAKO
JEDYNY OPOZYCJONISTA Z KREGU WAŁĘSY SIEDZIAŁ U MAMUSI POD PIERZYNĄ.

Na tym tle pokazuje się najbardziej czytelny podział w IV RP.
Komuniści dzielą się na pisowych i pozostałych, z tym, że pisowi tacy
jak Gierek, Jasiński, Kryże, to dobrzy komuniści, pozostali są z
układu. Z układu są też wszyscy członkowie opozycji i media, z tym, że
w tym wypadku ważny jest kontekst i przydatność "układowa". Znany
polityk opozycji najpierw dostał propozycję objęcia rządu IV RP, potem
ogłoszono go mordercą demokracji, by znów zaproponować mu miejsce w
rządzie. Pierwszy raz od 17 lat rząd, który nie zrobił nic w kwestiach
gospodarczych, nie wydałnajmniejszego dokumentu, choćby najniższej
wagi regulującego jakikolwiek obszar gospodarczy, okrzyknął się twórcą
1 punktowej inflacji i PKB na poziomie 5 pkt. Pierwszy raz szef
kancelarii prezydenta, który wyleciał z niej za prowadzenie spółki z
baronem SLD Nawratem, która to spółka jest ulubieńcem prokuratora, po
kilku miesiącach karencji został szefem doradców premiera.
Pierwszy raz od 17 lat ministrem spraw zagranicznym jest kierowniczka
magla, która nie odróżnia dwóch najważniejszych dla Polski traktatów
regulujących stosunki z sąsiadami. Pierwszy raz od 17 lat 8 ministrów
spraw zagranicznych, a więc wszyscy uznali polską politykę zagraniczną
za szkodzącą i ośmieszająca kraj. Nigdy dotąd w historii 17 letnich
zmagań z demokracja, prezydent nie odwołał spotkania na szczycie
tłumacząc się rozwolnieniem wywołanym artykułem w niemieckim brukowcu.
Nigdy dotąd polski premier nie żebrał o 4 minuty rozmowy z prezydentem
USA by w jej trakcie oddać z wdzięczności 1000 polskich żołnierzy na
misje `pokojowe'. Nie zdarzyło się od 17 lat aby polski premier musiał
się tłumaczyć w Brukseli, że Polska nie jest krajem antysemickim, w
którym króluje homofobia i nigdy podobnych tłumaczeń nie uznano za
sukces dyplomatyczny. Nie zdarzyło się w wciągu 17 lat by prezydent
wygłosił 2 minutowe orędzie, oznajmiając, że nie rozwiąże parlamentu.
Nie było takiego przypadku by ministrem edukacji został szef
organizacji, której obecni, przyszli lub byli członkowie pali
pochodnie w kształcie swastyk, udawali kopulację z drzewem, oraz
miedzy sobą. Nie pamięta Polska takiego przypadku, by członkowie
koalicyjnego rządu, podawali rękoma weterynarzy środki wczesnoporonne
przeznaczone dla bydła, kobietom zgwałconym przez innych członków. Nie
miał nigdy miejsca taki przypadek by premier i prezydent z tytułami
naukowymi tak kaleczyli język polski, mówiąc "włanczam", "som",
"świętobliwość Biskup Rzyma", oraz mlaskali, oblizywali wargi,
odbijali w kułak, a pierwsza dama zasuwała do samolotu z reklamówką.
To był najciekawszy rok od 17 lat, polskie władze w ciągu roku
wykreowały i sprzedały taki wizerunek Polski, który świat pamięta z
początku XIX wieku.
W ciągu tego roku nasze stosunki z Niemcami, UE i Rosja zatoczyły koło
i wróciły do czasów Układu warszawskiego i RWPG. W ciągu tego roku
wystąpiła największa fala emigracji od czasów stanu wojennego. Z 3 mln
mieszkań nie powstało ani jedno w ramach programu rządowego z setek
kilome
Obserwuj wątek
    • gospi Re: Bilans 2006 12.01.07, 14:55
      Z 3 mln
      mieszkań nie powstało ani jedno w ramach programu rządowego z setek
      kilometrów autostrad w przyszłym roku powstanie 6 km odcinek, stadionu
      narodowego w Warszawie nie będzie, ponieważ wygrał niewłaściwy
      kandydat. Cały ten dorobek nazywa się IV RP, której nie ma na żadnej
      mapie świata, a powstał ten twór chorej wyobraźni w efekcie rewolucji
      moralnej, która skalą, siłą i zapachem przypomina szambo spuszczone z
      Giewontu do Jastarni. To był rok bliźniąt na kaczych nogach, dziękujmy
      Bogu, że go przetrwaliśmy i prośmy, by już nigdy więcej dobry Bóg
      podobnych dowcipów nam nie robił, niech chociaż pierwsza dama kupi
      sobie torebkę, a I strateg solidny klej do protez, do gospodarki nie
      mieszajcie się jak przez ostatnie 12 miesięcy, a jakoś was przetrwamy,
      wy braciszkowie bosy, partyzanci kwatermistrze, komisarze
      spółdzielczy, pionierzy, kołchoźnicy, rewolucjoniści moralni w
      walonkach.
    • Gość: Tomash Re: Bilans 2006 IP: *.if.pwr.wroc.pl 12.01.07, 15:54
      Amen:)
      Nic dodać, nic ująć.
    • ludendorf Brawo!!!!!!!!! 13.01.07, 01:33
      Z ust mi to wyjąłeś. Ja od siebie bym jeszcze dodał Pisstację Gosiewo
      zatrzymującą expresy mknące ze stolycy do Krakowa, exkluzywne wywiady członków
      rządu dla telewizji ojca dyrektora, i wyzywanie od zomowców wszystkich którzy
      nie popierają wielkiej koalici. Że nie wspomne o pojedynczych wpadkach jak np.
      ubliżanie dziennikarzom podczas konferencji w Brukseli z udziałem wielu
      zagranicznych korespondentów. No ale jak to mówią przeżyliśmy 3 rozbiory
      przeżyjemy i kaczory
      • Gość: klopsik Re: Brawo!!!!!!!!! IP: *.lanet.net.pl 13.01.07, 12:14
        Rozumiem zdenerwowanie towarzyszy z SLD i PO. Jeszcze trzy latka odcięcia od
        stołków (i kasy) a cienko bedziecie spiewac ( o ile jeszcze będzie komu). Tak ,
        wasze "osiągnięcia" są szczególne. Za nie właśnie siedzicie w oślej ławce
        bełkoczac o populiźmie czy socjaliźmie. W ustach komunistów i pożal sie Boże
        liberałów brzmi to szczególnie zabawnie !
        • marek.ditel ataki na PiS , Polaków i Polskę!!! 13.01.07, 12:23
          Wrocławianie, jest coraz lepiej!

          Właśnie teraz, A.D 2007 mamy najlepszego Prezydenta, Premiera i Prezesa NBP
          od 17 lat , a nawet można powiedzieć od 100 lat, być może nawet od początku
          państwowości państwa polskiego.
          Po raz pierwszy od 17 lat naszymi finansami będą kierować odpowiednie osoby,
          bez zacietrzewienia, bez ideologii, w pełni niezależne!
          Jakby tego było mało , mamy najlepszego Ministra Sprawiedliwości –Pana
          Zbigniewa Ziobre –człowieka roku 2006 według "Wprost" (rok wcześniej
          człowiekiem roku był Pan Premier Pan Jarosław Kaczyński).

          A wiecie co jest najlepszym wyznacznikiem , że Wielki PiS skutecznie rozbija
          i zrywa czerwoną pajęczynę układów i układzików, że wprowadza odnowę moralną
          w społeczeństwie, że od 17 lat w wolnej Polsce zaczęto mówić , że ludzie tacy
          jak Jaruzelski czy Kiszczak nie będą dostwać emerytury w kwocie 6-7 000zł,
          ale w kwocie minimum socjalnego czyli 600 – 700zł , że po raz pierwszy od 17
          lat powstają artykuły o "Polsce Michnika i Kiszczaka" (ostatnio
          w "Dzienniku").

          Agresja przeciwników PiS-u sięga zenitu! Wczoraj jak podały mass media
          jest/był(?)planowany zamach na Pana Premiera Jarosława Kaczyńskiego. To jest
          najlepszy dowód , że walka na wielu frontach ze złem , wojna totalna ze złem
          jaką prowadzi PiS wywołuję u przeciwników ostatnie podrygi i desperacką próbę
          pokonania Wielkiego PiS-u.

          Ale my, przedstawiciele dobra wiemy, że tą wojnę wygramy!!!
          I wygramy ją nie tylko dla nas , ale dla naszych dzieci i dla naszych wnuków!

          Na zawsze wierny Prawu i Sprawiedliwości, walczący do samego końca – Marek
          Ditel
        • ludendorf Re: Brawo!!!!!!!!! 13.01.07, 13:22
          Ja akurat nie mam żadnych szczególnych faworytów politycznych ale obserwuję i
          wyciągam wnioski, które już dla małych dzieci powinny być oczywiste. Rozmawiajmy
          o FAKTACH które talk obficie podał/a gospi a nie o wirtualnej rzeczywistości.
          Jaruzelski NAPRAWDĘ dostał odznaczenie od polującego na komuchów prezydenta
          Kaczyńskiego. 3 miliony mieszkań NAPRAWDĘ obiecano. Wszyscy byli szefowie MSZ
          niezależnie od opcji NAPRAWDĘ potępili niekonsekwentną i chaotyczną politykę
          zagraniczną szkodzącą Polsce (Wszyscy z układu?). Lech Kaczyński NAPRAWDĘ zrobił
          afront dwóm najsilniejszym państwom unijnym na kontynencie wykręcając się sianem
          z powodu artykułu w satyrycznej gazecie Die Tageszeitung. Z Pięciu największych
          agend rządowych przeznaczonych na przemiał NAPRAWDĘ zlikwidowano jedną a i tak
          zaraz powołano następną. NAPRAWDĘ zwiększono liczbę tek ministerialnych i
          wicepremierów by dogodzić koalicjantom, by mogli poczuć satysfakcję sprawowania
          władzy :< Wszystko oczywiście w ramach programu tanie państwo. Z Polski za
          chlebem NAPRAWDĘ wyjechało milion ludzi. W koalicji rządowej NAPRAWDĘ aż roi się
          od dewiantów i przestępców. Jarosław Kaczyński NAPRAWDĘ zakpił z Polaków
          obiecując więcej nie układać się z Lepperem łamiąc słowo po kilku dniach.
          NAPRAWDĘ nie wprowadzono żadnej ustawy ułatwiającej działalność podmiotom
          gospodarczym. Stacja we Włoszczowej niemożliwa do uzasadnienia w żaden sposób
          NAPRAWDĘ powstała. Członkowie rządu NAPRAWDĘ na zawołanie pojawiają się w
          studiach telewizji, której KRRiT powinna dawno odebrać koncesje ze względu na
          szerzenie nienawiści i haseł antysemickich. W tym roku NAPRADĘ planuje się
          wybudować 6 km autostrad. Rząd NAPRAWDĘ dokonał zamachu na samorząd terytyrialny
          dając wojewodom do ręki możliwość unieważniania przetargów inwestycyjnych.
          NAPRAWDĘ obiecano po wyborach niskie i uproszczone stawki podatkowe. NAPRAWDĘ
          kluczowi dla gospodarki ministrowie finansów zmieniali się jak w kalejdoskopie.
          NAPRAWDĘ podważano niezależność i kompetencję najwyższego organu niezawisłej jak
          w każdym normalnym kraju władzy sądowniczej. NAPRAWDĘ o skandalach w Polskim
          rządzie pisano na JAMAICE i SRI LANCE!!!!To wszystko mnie NAPRAWDĘ wq....wia.
          Twuj ulubieniec Leszek Miller piepszony aferzysta przynajmniej zdołał obniżyć
          podatek CIT do 19%. Jarek jak dotąt nie zrobił nic konkretnego dla
          przedsiębiorców. Reasumując ten rząd to obraza dla Polski
          • marek.ditel Re: Brawo!!!!!!!!! 13.01.07, 13:43
            NAPRAWDĘ bezrobocie za rządów PiSu spadło z 21% (gdy władze oddawały komuchy)
            do 14,8%.Czyli spadek bezrobocia w ciągu roku o ... 30%!!!

            NAPRAWDĘ rok rządów PiS-u , to oddanie do użytku największej liczy km autostrad
            od 17 lat!

            NAPRAWDĘ na scenie międzynarodowej Polska uważana jest za równorzędnego
            partnera do dyskusji, a nie za typowego "przytakiwacza" z byłego bloku
            wschodniego. Przykład: teksty w prasie zagranicznej po spotkaniu Kaczyńskiego z
            Putinem lub ostatnio-polskie veto.

            NAPRAWDĘ "sex afery" i Lepper to drobnica w porównaniu z złodziejską,
            agenturalną przeszłością pewnych środowisk i ludzi, którzy dzisiaj chcą aby
            jeszcze nieudowodniony "sex za pracę" był czymś gorszym niż złodziejstwo setek
            miliardów złotych, układy mafijno-polityczne, rozkradanie państwa o którym było
            cicho, bo przecież sex łatwiej się sprzeda w prasie i telewizji niż złodziejska
            prywatyzacja , która zapełni kieszenie pewnym środowiskom , a ludzie dalej nic
            nie będą wiedzieć o rozgrabieniu majątku narodowego.Jakie śa jego mechanizmy i
            kto jest jego beneficjentem.Teraz wiedzą, że kobieta po 3
            latach "molestowania", jak już spłaciła kredyt na mieszknaie osądziła jednoego
            pana o ojcostwo i się pomyliła. Winny jest : PiS , bo ...(każdy niech wpisze co
            chce)

            NAPRAWDĘ klucz do sukcesu to zdjęcie pajeczyny układów i układzików oraz dobre
            prawo. Człowiek roku według "Wprost" Minister Sprawiedliwości Pan Zbigniew
            Ziobro wiedział wcześniej niż liberałowie i ich guru-Milton Friedmann(przyznał
            się do błędu dopiero przed samą śmiercią) , że to nie wolna gospodarka jest
            kluczem do dobrobytu, ale dobre prawo.
            • Gość: fdd-maniak Re: Brawo!!!!!!!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.01.07, 14:09

              >>NAPRAWDĘ bezrobocie za rządów PiSu spadło z 21%

              Bezrobocie spada, bo bezrobotni wyjeżdżają pracować za granicę. Ponad milion już
              tak zrobiło.
            • gospi Re: Brawo!!!!!!!!! 13.01.07, 14:10
              Gdybym wiedziała, że do mojego wątka będzie się wpisał oczołom marek.ditel od
              razu w topicu napisałabym wątek przeznaczony dla wszystkich z wyjątkiem
              agitatorów PiS-u. Daruj sobie i nie wpisuj się więcej, uprawiaj swoją tanią
              propagandę gdzie indziej.
              • marek.ditel ataki na Polskę , PiS i Polaków 13.01.07, 14:28
                to na tym ma polegać demokracja według przeciwników PiS-u?
                zamknąć tych co mają inne zdanie, bo tylko jeden światopogląd jest właściwy i
                dobry.
                Lepiej poczytaj sobie artykuł "koniec Polski Michnika i Kiszczaka"
                w "Dzienniku".

                co do bezrobocia , zabacz ile zostało utworzonych NOWYCH miejsc pracy za rządów
                czerwonych , a ile w ostatnim roku. A na skarge , dlaczego są takie różnice w
                płacach pomiędzy Polską, a np. Irlandią to możecie sobie iść do Kiszczaka,
                Jaruzelskiego i Urbana. To oni i im podobni budowali przez 50 lat ten system.
                Przez następne 17 lat niedobitki rozkradały co się dało , bo wiadomo, stan
                przejściowy w gospodarce i chaos. Teraz jeszcze ujadają jak im się zabiera co
                nakradli i próbują atakować PiS. Ponad pół wieku rządów czerwonych zrobiło
                swoje , po pierwszym roku zrobiliśmy i tak bardzo dużo w czyszczeniu państwa, a
                że są niezadowleni , wiadomo, przecież duża część ludzi nie myśli samodzielnie
                tylko atakuję tych co zmieniają status quo!
                • gospi Marku Ditlu nie jest w tym wątku mile widziany 13.01.07, 14:43
                  jeszcze raz powtarzam, wypisuj swoje farmazony gdzie indziej.
                  • marek.ditel ataki na Polskę , PiS i Polaków 13.01.07, 14:53
                    dlaczego nie możesz skończyć z tym komunistycznym przyzwyczajeniem , że ktoś ma
                    dyktować , kto może, a kto nie przedstawiać swoich poglądów?
                    To jest forum , a jak sama nazwa wskazuje "forum "służy do WYMIANY poglądów , a
                    nie do przedstawiania jedynie słusznych racji.
                    Jeszcze raz zapraszam do przeczytania artykułu w "Dzienniku" pt."koniec Polski
                    Michnika i Kiszczaka". Coraz więcej ludzi zaczyna myśleć samodzielnie i żadne
                    postękiwania lewaków i liberałów już tego nie zmienią.
                    • marek.ditel Re: ataki na Polskę , PiS i Polaków 13.01.07, 15:04
                      już nie musisz szukać tego artykułu , proszę bardzo:

                      Maciej Rybiński oskarża ojców III RP
                      2007-01-09 22:07 Aktualizacja: 2007-01-10 09:07
                      Koniec Polski Kiszczaka i Michnika

                      W niedzielę 7 stycznia 2007 roku skończyła się III Rzeczpospolita. Skończyła
                      się Polska postkomunistyczna, tymczasowe rusztowanie zbudowane przy Okrągłym
                      Stole, a może w Magdalence, a może jeszcze gdzie indziej - pisze w DZIENNIKU
                      publicysta Maciej Rybiński.

                      Twór tymczasowy, przejściowy i pokraczny, trwający nad miarę długo, urągający
                      swym istnieniem logice, poczuciu moralnemu i zwykłej przyzwoitości. Pozorna
                      demokracja, w której jednym z najważniejszych instrumentów nacisku i władzy
                      były informacje ukryte przed obywatelami dokonującymi pozornie demokratycznych
                      wyborów. Informacje na temat nieodległej przeszłości naszych biskupów,
                      polityków, sędziów... Ludzie, którzy dysponowali kompromitującymi informacjami,
                      mogli mieć na naszych reprezentantów większy wpływ niż my, którzyśmy ich
                      wybierali, albo którzy traktowaliśmy ich jako nasze duchowe autorytety – jeśli
                      byli np. hierarchami polskiego Kościoła.

                      Wstyd przyznać, ale nie zburzyliśmy tej konstrukcji sami. Może byliśmy zbyt
                      bojaźliwi, zbyt słabi, a na pewno omamieni. Jednym dekretem Polskę opartą na
                      zrównaniu komunistów i antykomunistów, równouprawnieniu ofiar i katów, moralnej
                      równości zdrajców i niezłomnych zburzył z dalekiego Watykanu Ojciec Święty
                      Benedykt XVI, orzekając, że agent SB nie może być arcybiskupem metropolitą
                      warszawskim.

                      Mamy za sobą 17 lat kłamstwa, przeciw którym wystarczyła jedna noc papieża
                      studiującego dokumenty Stanisława Wielgusa zachowane w Instytucie Pamięci
                      Narodowej i wydającego natychmiastowy werdykt moralny: agent bezpieki nie może
                      być następcą Wyszyńskiego na tronie metropolitalnym stolicy kraju, który wydał
                      Karola Wojtyłę i Jerzego Popiełuszkę. Kraju, który był ojczyzną "Solidarności",
                      nadzieją wolnego świata, a który po 17 latach III RP zdegenerował się w ubecki
                      skansen, gdzie życie moralne i intelektualne zastąpiła świecka kazuistyka
                      politycznych krętaczy.

                      Niedobitki inteligencji polskiej, tej rozstrzelanej w Katyniu, poległej w
                      Powstaniu Warszawskim, puszczonej z dymem w kacetach i zamęczonej w piwnicach
                      UB i Informacji Wojskowej nie znalazły w sobie dość siły, aby przeprowadzić po
                      1989 roku operację najprostszą i najbardziej konieczną przy tworzeniu zrębów
                      wolnościowej demokracji - operację "Prawda". Kto się wyłamywał ze zmowy i ugody
                      z kłamstwem, był stygmatyzowany jako wróg pokoju społecznego, postępu,
                      cywilizacji i kultury.

                      Od ostatniej niedzieli powrotu do tej sytuacji już nie ma. Polska stoi w przede
                      dniu rewolucji. Nie rewolucji szubienic, krwi, odwetu, niewinnych ofiar
                      rozszalałych szwadronów śmierci, jak nam to wmawiano, tylko rewolucji moralnej
                      polegającej na odkrywaniu prawdy, przywracaniu właściwej hierarchii wartościom
                      i prawdziwego znaczenia słowom. Tylko tyle i aż tyle. Polska, jaka się z tej
                      rewolucji wyłoni, nie musi być IV Rzeczpospolitą, ale na pewno nie będzie już
                      PRL i pół. Starajmy się i wierzmy, aby była po prostu Rzeczpospolitą,
                      prawowitym dzieckiem naszej tysiącletniej historii.

                      Młodzi ludzie patrzą na nasze pokolenie, pokolenie ich rodziców i dziadków,
                      którzy przeżywszy świadomie PRL, współkształtowali ostatnie 17 lat. Patrzą na
                      nas i pytają coraz głośniej: jak to się stało, że niedawna przeszłość, nasz
                      ciągle żywy fragment historii Polski została przed nimi utajniona tak głęboko?
                      Że zepchnięto ją w poświadomość do tego stopnia, iż uchylenie małego rąbka
                      wiedzy tajemnej otwiera dzisiaj czeluście piekielne. Wywołuje skandal na skalę
                      nie tylko Polski, ale na skalę Kościoła powszechnego. Jak to się stało, że
                      podstawowa wiedza o komunistycznej przeszłości, działalności bezpieki, dziejach
                      zdrad i upodlenia została zrównana z pornografią. Zohydzona i zakazana.

                      Boję się, że młodzi ludzie niczego z tej sytuacji nie rozumieją. A należy im
                      się prawdziwa i rzetelna odpowiedź. Do jej udzielenia nie potrzeba, jak do
                      lustracji, ani ustawy, ani instytutu naukowego, ani podpisu prezydenta.
                      Potrzeba autorefleksji, uczciwości i nazwania osobiście odpowiedzialnych za
                      zbudowanie chorej, wypaczonej atmosfery moralnej. Ludzi, którzy nie są na
                      szczęście chronieni jak dawni TW przepisami prawa.

                      Nie mam zamiaru, dłużej już nie można, jeśli Polska ma być normalnym krajem,
                      stosować wykrętów - głównym udziałowcem budowy tego gmachu zakłamania jest
                      redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik. Autor napisanej w więzieniu
                      i wydanej w PRL-owskim podziemiu książki "Z dziejów honoru w Polsce", który w
                      wolnej Rzeczpospolitej uznał za ludzi honoru swoich oprawców. Niestety, nie
                      tylko swoich. Oprawców nas wszystkich. Uznał ich za takich, bo postanowił
                      podzielić się z nimi władzą nad III RP.

                      Po tym, jak ludzie generała Kiszczaka zniszczyli część archiwów - przy tym je
                      kopiując dla własnego użytku, to właśnie Adam Michnik zamykał usta wszystkim,
                      którzy domagali się prawdy o przeszłości swoich politycznych i duchowych
                      autorytetów. To on wbijał w głowy Polaków kilka lustracyjnych kłamstw: że
                      teczki nie są ważne, że materiały, które mogą zniszczyć i skompromitować
                      najważniejsze autorytety nowej Polski - w ogóle nie istnieją. Że przeszłość w
                      żaden sposób nie oddziałuje na polityczne i etyczne wybory współczesnych
                      polskich elit.

                      Powtarzał tezy, o których wiedział, że są fałszywe. Ale powtarzał je, bo w ten
                      sposób mógł uczestniczyć w sprawowaniu władzy nad III RP. I wszystkie te
                      dogmaty fanatycznej, antylustracyjnej wiary zostały obalone jedną decyzją.
                      Decyzją Benedykta XVI w sprawie abp. Wielgusa. Prawda o przeszłości powróciła i
                      obaliła fałszywe autorytety.

                      Fundamentem postkomunistycznej Polski przez ostatnich 17 lat były piętrowe
                      kłamstwa. Naczelnym z nich było kłamstwo o nieważności historii, o konieczności
                      patrzenia tylko w przyszłość, która jest możliwa bez poznania prawdy o
                      przeszłości, bez uwolnienia się od jej ciężaru. Była to teza postawiona z
                      całkowitym cynizmem, z pełną świadomością, że ten, kto ma władzę nad historią,
                      ma też władzę nad teraźniejszością i przyszłością.

                      Ci, którzy nawoływali do powszechnej amnezji, sami dysponowali wiedzą o
                      przeszłości, wiedzą teczek, która umożliwiała im panowanie. Bo gra teczkami nie
                      była wynalazkiem "pokątnych historyków" jak nazywano (a to określenie jeszcze
                      najłagodniejsze) historyków z Instytutu Pamięci Narodowej. Ludzi lepiej
                      wykształconych, lepiej przygotowanych do badania przeszłości niż oskarający ich
                      i obrzucający wyzwiskami publicyści "Gazety Wyborczej" - łącznie z jej
                      redaktorem naczelnym.

                      Tymczasem esbeckimi teczkami w III RP grano od początku jej istnienia. Teczki
                      miały być narzędziem wymuszania posłuszeństwa u wszystkich, których życiorysy
                      lub ich fragmenty były tam zawarte. Skuteczność tej gry teczkami mogło
                      gwarantować tylko ich wiekuiste utajnienie. Z wyłączeniem grupy
                      wtajemniczonych, mogących dzięki temu zastępować w przypadku polityków
                      normalny, demokratyczny, selekcyjny tok wyborów, ocen obywatelskich i
                      odpowiedzialności przed społeczeństwem.

                      A co myśmy robili przez te 17 lat? Cierpieliśmy. Jęczeliśmy - mam na myśli te
                      setki, może tysiące artykułów o niemożności, niewłaściwości i amoralności
                      lustracji. Nauczyliśmy się żyć w niewoli neurotycznych lęków i fobii grupy
                      maniaków ideowych, zwanej środowiskiem "Gazety Wyborczej", której przywódca
                      uroił sobie, że dekomunizacja i lustracja otworzą drogę do zawładnięcia Polską
                      przez najbardziej obskuranckie i ksenofobiczne siły wstecznego katolicyzmu.
                      Albo lustracja, albo Ciemnogród, stosy, polowania na czarownice - taki był
                      prostacki manicheizm Adama Michnika. Albo Europa i postęp, albo kruchta i
                      teczki.

                      Bo władza sprawowana za pomocą teczek, za pomocą powszechnej amnezji, za pomocą
                      strachu przed przeszłością była tylko środkiem do ideologicznego celu.
                      Mi
                      • marek.ditel Re: ataki na Polskę , PiS i Polaków 13.01.07, 15:06
                        Michnikowi zamarzyła się wolna Polska jako społeczeństwo homogeniczne ideowo.
                        Bez podziałów, bez dyskusji, bez fermentu, a przede wszystkim bez ocen
                        historycznych. W drodze do tego ideału po drodze było mu z każdym, kto go uznał
                        za Arcykapłana i dzielił z nim jego wiarę. Był to przede wszystkim dawny aparat
                        partyjny i aparat bezpieczeństwa. Dla nich ideologiczny fanatyzm był polisą na
                        życie. A właściwie nie na życie, bo w 1989 nikt nie chciał stawiać w Polsce
                        szubienic. Antylustracyjny fanatyzm Michnika był dla dawnych esbeków i
                        aparatczyków polisą na zachowanie przez nich władzy i własności. Dawał im
                        gwarancję, że pozostaną elitą III RP.

                        Religia wymaga przynajmniej pozorów jakiejś konstrukcji etycznej. I Michnik ją
                        stworzył: w sylwestrowym numerze "GW" z roku 2000 dał jej wykład, opierający
                        się na dwóch zasadach. Po pierwsze prawda jest relatywna. Po drugie postępki
                        ludzkie należy oceniać wyłącznie po ich deklarowanych motywach, nigdy po
                        skutkach. Jasne, że skoro donosicielstwo i zdrada są tylko relatywne, a
                        poczciwe intencje usprawiedliwiają tragiczne skutki, lustracja nie ma żadnego
                        sensu. Zwłaszcza moralnego.

                        Religia potrzebuje też dogmatów. W słynnym wspólnym artykule Michnika i
                        Włodzimierza Cimoszewicza autorzy zaproponowali ustalenie zestawu dogmatów,
                        wedle których będzie się na wieki wieków amen opisywać dzieje PRL. W imię
                        pokoju społecznego i miłości bliźniego przestanie się oddzielać ziarno od plew,
                        zdrajców od bohaterów, wszystko stanie się szare. A ponieważ szlachetny apel
                        nie odniósł spodziewanych skutków, Michnik dobrawszy sobie do pomocy znawcę
                        tematu generała Czesława Kiszczaka, dał w kwietniu 2001 na 14 stronach bitego
                        druku w "Gazecie Wyborczej" kodeks dogmatyczny najnowszej historii Polski.

                        Najważniejsze paragrafy: orientacja akowska nie miała żadnej realistycznej
                        propozycji dla Polski, a wobec komunistów nie było alternatywy; są chwile,
                        kiedy władza musi strzelać do robotników, aby ocalić społeczny porządek; w
                        Polsce międzywojennej więźniów politycznych było więcej niż w PRL; lustracja
                        krzywdziłaby uczciwych ludzi.

                        W tych czasach arcykapłaństwo Michnika sięgało już świętości. W maju roku 2000
                        Adam Michnik, wezwany na świadka do Sądu Lustracyjnego, odmówił wypowiedzi dla
                        prasy w obecności dziennikarza PAP, gdyż PAP nie stosowała się dość dokładnie
                        do zasad kultu. Mając religię, Arcykapłana, dogmaty i zasady etyczne, ten
                        kościół antylustracyjny atakował bez litości każdego, kto pozwolił sobie
                        podważać kanony nowej wiary. Wiary w lepszą przyszłość bez archiwów, lustracji
                        i bez historii. Kto oponował przeciwko kolektywizmowi myślenia, a przede
                        wszystkim jego najobrzdliwszej odmianie, mieszance kolektywizmu z egocentryzmem
                        był potępiany za herezję i niszczony.

                        Dzisiaj, w dniach afery abp. Wielgusa, całe pokolenie wychowane przez "Gazetę
                        Wyborczą" zobaczyło, że świat zbudowany dla nich przez Czesława Kiszczaka i
                        Adama Michnika był kłamstwem. Nie otwierał nas na zachodnią demokrację, ale od
                        niej izolował. Dzisiaj cały świat - począwszy od dziennikarzy
                        lewicowego "Liberation" po publicystów konserwatywnego "Corriere de la Sera" -
                        pyta Polaków: jak było możliwe, by w kraju "Solidarności" i Jana Pawła II ktoś
                        mógł za wszelką cenę bronić agenta SB jako moralnego autorytetu, jako człowieka
                        godnego, by przewodzić polskiemu Kościołowi? To nie są pytania do nas, to są
                        pytania do Adama Michnika i Czesława Kiszczaka. Niech na nie odpowiedzą. Bo to
                        oni bronili honoru i pozycji takich ludzi w polskim Kościele, w polskiej
                        polityce, w polskiej kulturze. Bronili agentów SB, niszcząc ich akta,
                        manipulując nimi, zabraniając zadawania pytań o ich przeszłość.

                        Jaki jest efekt tych działań, mogliśmy usłyszeć w niedzielę w katedrze Świętego
                        Jana i zobaczyć przed katedrą. Najgorliwszymi zwolennikami kościoła
                        antylustracyjnego, gotowymi poprzebijać parasolami Żydów i masonów
                        ośmielających się grzebać w teczkach, są ci, przeciwko którym całą tę ideologię
                        budowano. Ciemnogród, tłum dewotek i dewotów, niektórzy w kontuszach,
                        uosabiając to, co w polskiej tradycji najgorsze: lęk przed prawdą, złamanie
                        charakterów. Po 17 latach wielkiej manipulacji, jedynymi sojusznikami
                        Kiszczaka, Michnika i "Gazety" pozostali ksiądz Rydzyk z "Naszym Dziennikiem" i
                        Roman Giertych na czele Młodzieży Wszechpolskiej.

                        Antylustracyjna ideologia, która połączyła w katedrze Ciemnogród z Postępem, a
                        której rezultatem były także polityczne i gospodarcze afery ostatnich lat i
                        legion ponurych kreatur na wysokich stanowiskach w administracji i gospodarce
                        jeśli nie skończyła się jeszcze, to dogorywa. Nic nie może jej uratować. Jest
                        to najlepsze, co mogło nam się zdarzyć, bo od prawdy, od samowiedzy, od
                        znajomości historii zależymy my sami i cała nasza przyszłość.
                        • Gość: Krzysiek Ty czytać nie umiesz Ditel czy co? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.07, 15:16
                          albo jesteś niekulturalny albo bezdennie głupi. Gospi napisała, że nie chce
                          Twoich farmazonów w swoim wątków i ma do tego prawa, bo jak sam piszesz to jest
                          forum. Więc przyjmij łaskawie do swej zakutej pały, że w tym wątku wymieniają
                          poglądy normalni obywatele, a nie stanowiący (niestety) większość w tym kraju
                          ćwierćinteligenci wielbiący innych półgłówków.
                          • Gość: Jaga Re: Ty czytać nie umiesz Ditel czy co? IP: *.wro.vectranet.pl 13.01.07, 18:08
                            Coś mi się zdaje, że poglądy Krzyśka i Gospi wynikaja z tego, że mają bardzo
                            popaprane teczki.
                        • Gość: edek Re: ataki na Polskę , PiS i Polaków IP: *.as.kn.pl 13.01.07, 18:54
                          ditel iiiiiidź, czytać ciebie nie można....
                          • Gość: klopsik Re: ataki na Polskę , PiS i Polaków IP: *.lanet.net.pl 13.01.07, 19:47
                            A kto ciebie, Krzyśka czy jakąs tam gospi pyta czy ma odejśc czy nie? Dyrektywy
                            wydajcie na łamach GW dla takich "inteligentów" jak wy. Zero argumentów (bo
                            ciężko za takie uznac kalkę poglądów spijanych z ust madrali z GW czy Polityki)
                            i nadete pozy. Trzeba zacząc myślec barany zanim zaczniecie beczec o porażkach
                            PiSu. Wasza prawda ma tyle wspólnego z dzisiejsza rzeczywistością co twórczośc
                            Prawdy pisanej cyrylicą z rzeczywistością lat np. 80-tych.
                            • Gość: Krzysiek Re: ataki na Polskę , PiS i Polaków IP: *.lubin.dialog.net.pl 13.01.07, 20:23
                              A kogo obchodzi twój żałosny post "jakiś tam" klopsiku? Słoma z butów wyłazi, a jeszcze pyszczy. Żałosne
                              • Gość: klopsik Re: ataki na Polskę , PiS i Polaków IP: *.lanet.net.pl 13.01.07, 20:33
                                Powiedział co wiedział a wiedział niewiele....Przepisz cymbale pierwszą stronę
                                z GW ! Może ogłoszą cię na forum intelektem (żałosny cwiercinteligencie ).
                                • Gość: Krzysiek Re: ataki na Polskę , PiS i Polaków IP: *.lubin.dialog.net.pl 13.01.07, 20:35
                                  Coś jeszcze? Nieźle się uśmiałem jakiś tam klopsiku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka