sothis666
05.02.07, 16:59
Tylko tutaj:
-Gentelman opuszczający klub Alibi raczy zatrzymać sie i zwymiotować do domofonu w twojej bramie.
-Urzad Pocztowy, Grunwaldzka 46- najwieksze kolejki, najwolniejsza (i 'przesympatyczna') obsluga, 2 okienka czynne z 4, rekord szukania poleconego: 18minut. Listonosz NIGDY nie przyniesie do domu, zawsze dostajesz karteczke ze cie nie zastał. Raz nawet wreczyl mi ją na schodach.
-Hipermarket Albert: syf, gnijące owoce i warzywa, kasy czynne jak Bóg pozwoli, nad wszystkim napis: 'chcesz sie rozwijac-pracuj w albercie!'
-Zrobili progi zwalniajace. Zagadka. Rozebrali po 5 dniach. Zostały dziury.
-Skrzyżowanie z Piastowską. Zrobili, ze wszystkim, światła, pasy. Nie otworzyli od 2 miesiecy (bo po co).
-Obok jest Grunwald. Godz 14: mijam przy Albercie (!) 3 fachowców z budimexu. Fragment dialogu: "-A wczoraj? -A wczoraj tez poszliśmy i nic."
-Na samym grunwaldzie (14.05) pracuje ośmiu. Niech każdy zrobi dziennie robotę wartą 1000pln;) Plac jest wart 100mln. Czas do ukonczenia: 34lata. 20 samotnych maszyn stoi i szepce lubieżnie 'weź mnie, weź mnie...'